Konserwatywna Polska w niemieckiej Mitteleuropie


Przed kolejną rocznicą Aktu 5 listopada 1916 roku

Mój tekst z maja tego roku Konserwatywny „błąd majowy” – jak się zresztą spodziewałem – odbił się dość szerokim echem, wzbudzając wiele polemik internetowych, min. ze strony prof. Jacka Bartyzela. Polemistę spotkałem nawet na tegorocznych Targach Książki na Stadionie Narodowym. Nie będę się tutaj odnosić do wszystkich zarzutów, gdyż odniosłem się do nich w mojej obszernej polemice "Czy Platon byłby piłsudczykiem?".

Istota zarzutów moich Oponentów sprowadza się do tego, co prof. Bartyzel określił mianem „braku empatii” dla środowiska ziemiańskiego, którego interesy jestem gotów poświęcić na ołtarzu zdrowego rozwoju polskiej gospodarki. Mój argument za zdrową reformą rolną (poprzez pojęcie „zdrowej” rozumiem tutaj parcelację za pełnym odszkodowaniem) wynikał z przekonania, że była ona konieczna dla uczynienia gospodarzy z kilku milionów bezrolnych chłopów, skazanych na emigrację zarobkową za granicę i dla zdobycia przez ziemian funduszy potrzebnych na stworzenie przemysłu.

Argumenty te moich Oponentów nie przekonały. Spotkany przeze mnie na Targach Książki zawzięty Krytyk – noszący zresztą magnackie nazwisko – powiedział mi wprost, że wielkich pałaców nie sposób utrzymać ze 120 hektarów i jeśli ma do wyboru parcelację czy emigrację za granicę 10 milionów chłopów, to odpowiada „niech jadą”, bowiem prawdziwa Polska to „pańska Polska”. Równocześnie moi Oponenci wcale nie życzą sobie tego, aby ziemianie – dzięki odszkodowaniom za reformę rolną – przekształcili się w klasę przemysłowców tak, jak stało się w sąsiednich Niemczech. Ideał moich Oponentów jest prosty: Polska rolnicza, bez przemysłu, rustykalna, eksportująca miliony „nadliczbowych” chłopów do rejonów przemysłowych współczesnego świata.

Gdy obrazuję sobie ten projekt, to mam takie wrażenie, że już go znam, iż już gdzieś o nim czytałem i to bynajmniej nie w języku polskim. Już wiem! Dość dużo czytałem o nim po niemiecku. Został szczegółowo opisany u wszystkich twórców i propagatorów niemieckich koncepcji geopolitycznych, które spinamy jedną klamrą o takich nazwach jak „Mitteleuropa”, „Wielka Przestrzeń” (Großraum) i „Wielka Przestrzeń Gospodarcza” (Großwirtschaftsraum). Niemieccy teoretycy wilhelmiańskiego imperium, a potem także co bardziej liberalni teoretycy III Rzeszy (np. C. Schmitt) tak właśnie widzieli przyszłość Polski.

W projektowanej przez Niemców Wielkiej Przestrzeni środkowo-wschodnio-europejskiej elementem dominującym miały być Niemcy, które jednak nie miały wymordować albo siłą przesiedlić wszystkich narodów zamieszkujących naszą część kontynentu, aby uczynić miejsce dla siebie (jak zakładała prymitywna teoria Lebensraumu), lecz miały dokonać dzieła nowego zorganizowania przestrzeni i gospodarki tej części Europy. W największym skrócie, polityczną stolicą nowej Mitteleuropy czy Wielkiej Przestrzeni miał być Berlin. Podstawą potęgi gospodarczej tejże Wielkiej Przestrzeni miał być niemiecki przemysł ciężki, chemiczny i przetwórczy.

Ale Niemcy muszą coś jeść i ktoś musi pracować w nadreńskich fabrykach. I od tego właśnie jest Mitteleuropa. Polska, Ukraina, Białoruś i kraje nadbałtyckie miały dostarczać zdrowych i licznych produktów żywnościowych (dziś byśmy powiedzieli, że „żywności ekologicznej”) dla uprzemysłowionych Niemiec, a także dostarczać do ciągle rozrastających się fabryk miliony robotników, którzy będą jechać do Zagłębia Ruhry za pracą. Obszerne tereny Mitteleuropy, jakkolwiek biedne, będą także naturalnymi odbiorcami niemieckiej chemii, niemieckich produktów hutniczych, etc. W praktyce, wedle tego projektu, Polska i inne kraje naszej części kontynentu miały być strefą zaopatrzenia i eksploatacji dla niemieckiej gospodarki. Same miały się nie rozwijać, stając się rodzajem tradycjonalistycznego ekonomicznego skansenu.

Niestety, kierujące się swoim własnym egoistycznym interesem środowiska ziemiańskie z Kongresówki i z Kresów wydawały się być gotowe, aby na ten niemiecki plan przystać. Stąd ich zainteresowanie Aktem 5 Listopada 1916 roku, gdy cesarze niemiecki i austro-węgierski obiecali stworzyć Królestwo Polskie z bliżej nieokreślonym monarchą, zapewne z kimś z bocznej linii Hohenzollernów lub Habsburgów. Niemcy chętnie by takie kadłubowe państwo stworzyli, oddając w nim panowanie w ręce ziemiaństwa, gdyż ono gwarantowałaby im, że odrodzona Polska nie pójdzie drogą industrializacji, godząc się na rolę ziemiańsko-rustykalnego skansenu, któremu można będzie sprzedawać wytworzone przez niemiecki przemysł „paciorki”, sprowadzając w zamian ludzi do wielkich fabryk i tanią oraz zdrową żywność produkowaną w ziemiańskich folwarkach.

Jeśli się nie mylę, to Akt 5 Listopada – mający tak dobrą prasę w polskiej nauce historycznej pióra historyków prawicowych i konserwatywnych – nigdy chyba nie był analizowany pod tym kątem. Widziano w nim pozytywny dokument, który wydobywa sprawę polską z politycznego nieistnienia (co oczywiście jest prawdą), a gdzie interesem dwóch cesarzy było wyłącznie pozyskanie polskiego rekruta-ochotnika. Jest to nauka historii pisana wyłącznie z polskiej perspektywy, w oderwaniu od geopolitycznych koncepcji niemieckich. Akt 5 Listopada nie był dokumentem przygotowanym ad hoc, lecz wyrazem całej głębszej koncepcji przemodelowania stosunków w Europie środkowo-wschodniej, wedle koncepcji Mitteleuropy, Wielkiej Przestrzeni, Wielkiej Przestrzeni Gospodarczej (nazwa dowolna).

Sanacyjna Polska, zachowując – mówiąc językiem jednego z moich Krytyków – charakter „pański”, czyli ziemiańsko-rustykalny i odmawiając reformy rolnej za odszkodowaniem, koniecznej dla procesu przyśpieszonej industrializacji – chcąc nie chcąc wpisywała się w tę niemiecką koncepcję Polski jako zaplecza rolniczo-demograficznego dla niemieckiej uprzemysłowionej gospodarki. Powiem więcej, przyjmując warunki Hitlera w 1939 roku mogła nawet ten status zachować. Tylko czy dla interesu garstki ziemian zakceptujemy Polskę pod pruskim butem?

oto Adam Wielomski Adam Wielomski

Historyk idei, monarchista, profesor zwyczajny nauk politycznych. Prezes Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, redaktor naczelny "Pro Fide Rege et Lege" oraz serwisu www.konserwatyzm.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.25
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto JJerzy

Myślę, że ...

... alternatywa: zaorane ziemiaństwo i rozwój versus pozostawione ziemiaństwo i zacofanie, to bardzo ... uproszczony model ...

oto Dubitacjusz

Myślę, że to nie tyle ... uproszczony ... co ...

... trudny do przełknięcia ... model ... dla apologetów ... pańskiej ... Polski ... ... ... ... ... ... ...
... ... ... ... ...
...

oto JJerzy

No cóż,

... na drugim biegunie mamy ofiary edukacji socjalistycznej, dla których, jak to Dubicjusz (bo przecież nie Pan Dubicjusz) był łaskaw nazwać, pańska Polska to podstawa wszelkiego zła.
Chyba, nawet intuicyjnie Dubicjusz czuje fałsz takiego stwierdzenia, prawda? Czy nie wynika z tego, że jednak mam rację?
P.S. Myślę, że tę prymitywną złośliwość wielokropkową mógł Dubicjusz sobie podarować, bo świadczy jedynie o nim :)

oto YogiBeer

Tak, parcelacja majątków za odszkodowaniem to właściwa droga

Tak, parcelacja majątków za odszkodowaniem to właściwa droga. Za odszkodowaniem dla chłopów za stulecia pańszczyzny i dla całego narodu - za konsekwencje ogólnonarodowe samego istnienia ziemiaństwa - zacofanie ekonomiczne i edukacyjne, wszczepiany narodowi chory system wartości prowadzący do narodowych katastrof takich jak powstania skutkujące represjami zaborców/okupantów i wymuszoną masową emigracją (obok tej wywołanej zacofaniem gospodarczym). Niech ziemiaństwo i jego spadkobiercy płacą narodowi zamiast odbierać nienależne odszkodowania, zdarte w podatkach z ofiar ich pazerności, głupoty i zbytku.

oto JJerzy

Mam nadzieję ...

że misio zdaje sobie sprawę z ahistoryczności swojej opinii ...

oto YogiBeer

Gdzie Pan widzi jakieś misie?

Gdzie Pan widzi jakieś misie? Może białe mysie?

Drogi Panie, ja nie napisałem powyżej opinii. Ahistoryczne to mogą być wynurzenia pana Zychowicza, a nie podsumowanie "zasług" "stanu szlacheckiego" dla narodu polskiego i wyłożenie, co z bilansu tych "zasług" wynika dla kwestii roszczeń odszkodowawczych za parcelację majątków. Jedynym ahistorycznym detalem może być co najwyżej to, że te majątki ziemskie (wraz z pałacami) były w znaczącej części obciążone 100% hipoteką (wierzycielami byli Żydzi, którzy z powodu Holokaustu nie mogli się upomnieć o swoje po wojnie) - więc nawet na gruncie cywilnoprawnym w znacznej części ci żądający odszkodowań "mości panowie" mieli tytuł własności do co najwyżej części ruchomości w tych pałacach (bo nawet zastawy stołowe i sztućce pozastawiali, o ile znalazł się Żyd, który był skłonny dać cokolwiek pod zastaw!).

oto JJerzy

OK,

rzeczywiście nieprecyzyjnie ... Poprawiam się ... Trawestując klasyka: nie chce mi się z tobą gadać misiu z błędem ortograficznym :)

Posłucham lepiej Tuwima

Ten, kto nie wie i nie wie, że nie wie, jest głupcem. Unikaj go.

Ten, kto nie wie i wie, że nie wie, jest uczniem. Naucz go.

Ten, kto wie i nie wie, że wie, jest uśpiony. Obudź go.

Ten, kto wie i wie, że wie, jest mędrcem. Naśladuj go.

oto Marek Bekier

Genialne, jak wiele tekstów

Genialne, jak wiele tekstów Tuwima, z tym, że bardzo niepraktyczne. No bo żeby rozstrzygać o innych sam musiałbym być pewien, że jestem w kategorii "wie i wie, że wie". W przeciwnym wypadku wiele spraw pozostaje w sferze odczuć subiektywnych.

oto JJerzy

Może i niepraktyczne ...

Panie Marku, ale pozwala zachować niezbędną ostrożność. Zresztą ... w obszarze w którym tu się poruszamy skazani jesteśmy jednak na daleko posunięty subiektywizm, co powoduje, że takie ... rady nabierają wartości praktycznych.
Komentowany tekst, jak kilka zamieszczonych tu, na PN, w podobnym duchu, także większość komentarzy, stanowią dość specyficzne i uproszczone przedstawienie rzeczywistości, obraz świata obciążony oczekiwaniem prostych, jednoznacznych recept. W dodatku w obszarach dotyczących przeszłości mamy jakąś taką masochistyczną nadkrytyczność, dodatkowo opisywaną z pominięciem zarówno realiów epoki, jak i specyfiki miejsca. Czasem myślę sobie, że komuś spoza Polski chcącemu coś o nas nasmarować, zamiast wysilać się, wystarczy przedrukować rodzimą tfurczość.

oto YogiBeer

Co zostaje z Pana komentarzy

Co zostaje z Pana komentarzy po odcedzeniu wody i mętnych insynuacji? Trochę nihilu ... Wektor bez kierunku i zwrotu, bo długość zerowa.

oto JJerzy

Z dedykacją, żeby ...

... zastanowił się Pan nad skutkami swojego mędrkowania:
Każdy człowiek ma określony horyzont. Gdy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, ogranicza się do punktu. Wówczas człowiek powiada: to jest mój punkt widzenia.
- Dawid Hilbert

oto YogiBeer

Pan próbuje w ten sposób

Pan próbuje w ten sposób uzasadnić, że nobilitujące jest ostentacyjne nieposiadanie punktu widzenia? Czy też wmówić sobie i innym, że Pana pisanina, z której nic nie wynika, dowodzi "szerokości" pańskich horyzontów? Bo o moją świadomość odnośnie implikacji tego, co piszę proszę być spokojnym.

oto JJerzy

A cóż Pan takiego napisał ...

A cóż Pan takiego napisał, żeby domagać się, w rewanżu, jakiejkolwiek argumentacji z mojej strony? Że co? Że na czerwono (sugeruję na przyszłość same duże litery i podkreślenie) wysmarował Pan swoje mądrości, to myśli Pan, że to czyni Pana wpis mądrzejszym? Przy okazji ... Sugeruję głebsze zastanowienie przy stosowaniu tego koloru w dyskusjach o ... problemach ustrojowych. Trochę głupio wypada :)
Komentujemy tekst Autora, z którego tezami po prostu nie zgadzam się. Dotąd, mam nadzieję, nadąża Pan. Wyraziłem to krótką uwagą, którą niezwykle twórczo skomentował Dubicjusz, a Pan włączając się wygłosił, całą na czerwono (nomen omen), tyradę zawierającą, jak wnoszę z Pana postawy, pewniki nie podlegające dyskusji. Nic, żadnych argumentów. Jedynie po prostu ... mówię to ja … Nie przejawiając specjalnej chęci do dyskusji z Panem, pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że pańskie uwagi są ahistoryczne. Bo są. Bo tak jak Autor kompletnie abstrahuje Pan od realiów epoki, a jedynie odnosi się Pan do różnic w stosunku do kalki współczesnej. No i wychodzi Panu, że się nie zgadza, a mogło być tak pięknie … Zapewne, gdyby nie ta podła szlachta … Pewnie gdyby Mieszko I zdobył się na reformę rolną … Nie Mieszko? A kto? A w ogóle to wszystko było by OK., gdyby na czas oddali władzę narodowi … A ten naród to według Pana kto? I kiedy ten ktoś dowiedział się w ogóle, że robi za ten naród na kartach historii? Czy może to bojowcy Jakuba Szeli, co to uwierzyli cysorzowi, że są Chorwatami i te psiekrwie Lachy ich niecnie eksploatują, więc ich trzeba, w imię sprawiedliwości społecznej wyrezać? A może to ci byli tym mitycznym narodem co to chodzili za powstańcami i rabowali ich trupy? Kiedy, według Pana przyswoili sobie tę wiedzę (że są narodem), bo ja do dziś znam takich, którzy mają z tym problem …
To straszne ziemiaństwo, w kraju od wieków zmagał się z obroną granic ze strony liczniejszych wrogów (liczniejszych z każdej strony), czasem wybierających się na Lacha pospołu, było jedynym nośnikiem niepodległego bytu. Ale niech się Pan nie martwi … Już ich nie ma … I to że nie ma jest widoczne, bo jak mawia chłop jag, mamy już tylko atrapę, bo zachodzi pytanie ilu jeszcze jest takich, którym ta Polska jest jeszcze potrzebna. Przecież tak fajnie być cywilizowanym europejczykiem i ciemniactwu, ślad za oświeconymi, zarzucić, że nigdy nie umieli się sami rządzić.
Kiedyś pozwoliłem sobie na określenie takiej postawy patriotyzmem zastępczym …
A ten mityczny naród, co to by od tych wrażych szlachetków lepiej zastąpił w rządzeniu, to jak by się do tego zabrał? Ma Pan jakiś pomysł?

oto YogiBeer

Dziwi mnie trochę, że

Dziwi mnie trochę, że oczekuje Pan od oponentów argumentów, po tym, jak sam Pan nie użył w swoich wypowiedziach, poprzedzających moją wypowiedź (jak również - po niej następujących) ani jednego argumentu. Nie sądzi Pan, że takie podwójne standardy są kompromitujące, gdy pozuje się na tuza "metodologii badań historycznych"?

Pan w swojej tyradzie stracił z oczu pewien drobiazg - mianowicie to, że ocena "dokonań" szlachty i ziemiaństwa w kontekście współczesnych roszczeń odszkodowawczych nie może się opierać na wiedzy, sytuacji i mentalności z roku 15** - to dyskusja polityczna, a nie historyczna. Dlatego też Pana tyrada, mimo imponującej jak na Pana objętości jest nie na temat. Na marginesie - jako osoba pozująca na historyka powinien Pan wiedzieć, że za czasów Mieszka I reforma rolna nie byłaby potrzebna, ze względu na powiedzmy ... "odmienność ustrojową" ...

oto JJerzy

No i ...

... ręce opadają ... To co Pan napisał to ... na poważnie?
Pan jednak, pomimo że z błędem, prawidłowo podpisuje swoje wpisy :)

oto YogiBeer

Cóż można Panu na to kolejne

Cóż można Panu na to kolejne pustosłowie odpisać? Chyba tylko: No i ręce opadają, pan tak skomentował na poważnie?

Pan jednak, pomimo że z błędem, prawidłowo podpisuje swoje wpisy :)

Pan widać z tych, którzy nie łapią pewnych subtelności angielskiego dowcipu. Na marginesie - czy to nie jest poniżające dla tuza "metodologii nauk historycznych", że zniża się do atakowania oponenta używając do tego jego pseudonimu?

oto Maciej Markisz

@YogiBeer

Siedzę bardzo dużo w różnych miejscach od r. 2010 i niezwykle rzadko spotykam się z manierą pisania zwykłych wypowiedzi wielkimi literami lub wytłuszczeniem - na dodatek kolorem jak ważny komunikat. Taki czerwony ewidentnie kojarzy się z ważnym powiadomieniem moderatora lub redakcji.

Pan ma nieco przerośnięte ego chyba... - patrząc na wiele już dyskusji i traktowanie z góry pani Eowiny, Krzycha Adama i innych, odbieranie rozmówcom prawa wyłożenia swojego punktu widzenia oraz inteligencji - to by się zgadzało - więc piszę to z czystym sumieniem i polecam przemyśleniu.

oto chłop jag

No cóż - należy pisać o realiach - nie

grzebiąc w grobie - gdzie leży zamordowana w ubiegłym wieku - Polska - tołażysze.
Wniosek?
Należy pisać o nowej szlachcie jerozolimskiej - która będzie jeszcze jednym narzędziem do walki z tym wszystkim - co po tamtej, zamordowanej Polsce jakimś cudem pozostało - tołażysze.

oto Dariusz Gałat

Wiem że to zabrzmi szokująco ale

patrząc wyłącznie po dokonaniach, to Gomółka i Bierut byli lepszymi gospodarzami Polski niż Piłsudski. Serio: przez większość rządów Piłsudskiego Polska doświadczała ogromnej zapaści gospodarczej. W latach 1929-1935 wskaźnik produkcji przemysłowej cały czas spadał. Dopiero komuniści zabrali się gruntownie za industrializację. Jej brak przed wojną w dużej mierze przyczynił się nie tylko do zaostrzenia konfliktów społecznych, ale i do tego, że Wrzesień 1939 r. przyniósł nam tak totalną klęskę. Bez silnego przemysłu nie byliśmy w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości czołgów, samolotów i dział.

oto Maciej Markisz

,,Jej brak przed wojną w

,,Jej brak przed wojną w dużej mierze przyczynił się nie tylko do zaostrzenia konfliktów społecznych, ale i do tego, że Wrzesień 1939 r. przyniósł nam tak totalną klęskę.'' - Jak więc logicznie i analogicznie do tego ocenić stan tych wszystkich krajów, które również poddały się, poległy i uległy Niemcom?

oto Dariusz Gałat

Spośród krajów które uległy Niemcom

tylko Francja miała porównywalnie dużą armię i przemysł. W jej wypadku zadecydowały błędy Naczelnego Dowództwa. Rozpatrując kampanię wrześniową trzeba jednak wziąć pod uwagę jej kontekst: Polska, Wielka Brytania i Francja miały w tej kampanii teoretyczną przewagę nad Niemcami. Jednak słabe i przestarzałe uzbrojenie polskiej armii sprawiło że w ciągu niecałych dwóch tygodni przestała istnieć jako zorganizowana siła. Błyskawiczne postępy Niemców w Polsce skłoniły aliantów zachodnich podczas narady w Abbeville 12 września do rezygnacji z planowanej ofensywy na froncie zachodnim. Gdyby polska armia miała więcej nowoczesnych czołgów i samolotów, mogłaby stawić Wehrmachtowi na tyle skuteczny opór, że ofensywa na Zachodzie by jednak ruszyła.

oto Paulina Kaufmann

Gdyby polska armia miała

Gdyby polska armia miała więcej nowoczesnych czołgów i samolotów, mogłaby stawić Wehrmachtowi na tyle skuteczny opór,

O ile więcej? Ile lat potrzebne by było na ich wyprodukowanie i gdzie? Jakim kosztem?
Jaki roczny budżet MSWojsk zapewniałby postawienie na stopie operacyjnej wystarczającej ilości wielkich jednostek do stawienia czoła Wehrmachtowi albo przynajmniej do przekonania Niemców, że nie mają czego w Polsce szukać? I podstawowe pytanie: skąd te pieniądze?

oto Paulina Kaufmann

Jak więc logicznie i

Jak więc logicznie i analogicznie do tego ocenić stan tych wszystkich krajów, które również poddały się, poległy i uległy Niemcom?

To chyba jasne. Nie miały dobrych gospodarzy, takich jak Bierut i Gomółka (żeby było konsekwentnie powinno być Bierót).

oto YogiBeer

I po co nagradza Pan emocjonalnie trolla?

I po co nagradza Pan emocjonalnie trolla? Można poprawić czyjś błąd i dyskutować o meritum, zamiast wykolejać całą dyskusję, bijąc pianę i unikając odnoszenia się rzeczowo do wypowiedzi, jak ta pani.

oto Maciej Markisz

Jeśli chodzi o ekspresję

Jeśli chodzi o ekspresję znaczącej retoryki w dyskusjach tutaj - to czym to powyżej różni się od wpisu Pana(?) - cyt. ,,A co się stało w Grecji? Czyżby tamtejszy rząd nie był zmuszony do sprzedaży różnych obiektów? Może rząd Petru i Schetyny będzie musiał sprzedać Wolin i Świnoujście za 500+?''

oto Maciej Markisz

Ale ja się nie uśmiechnąłem z

Ale ja się nie uśmiechnąłem z powodu błędu ortograficznego, tylko z powodu ironii logicznej:

,,To chyba jasne. Nie miały dobrych gospodarzy, takich jak Bierut i ...''

___

A panią Paulinę mam za bardzo merytorycznego i kulturalnego dyskutanta. Nie zawsze się z nią zgadzam, ale mam ją za bardzo dojrzałą osobę.

Na bodajże pierwszym moim blogu tutaj poznałem ją, gdy spokojnie i merytorycznie wytknęła czysty błąd komentującego mój tekst. W drugim blogu wytknęła mi pewne nadużycie w zastosowaniu jednej frazy - itd., itp., itd., itd. - w każdym przypadku była mocno merytoryczna, a przynajmniej stara się taka być w dyskusjach - jeśli robi drobne odstępstwa od dzielenia się swoją wiedzą i analizami, to nie różnią się one specjalnie sposobami luźnych uwag i ironii innych osób.

Nie widzę żadnego powodu, by próbować piętnować ją słowem bezzasadnym: 'troll' lub by ją atakować.

oto YogiBeer

Jeśli nie chce Pan widzieć,

Jeśli nie chce Pan widzieć, co ta pani wyprawia w dyskusji pod tym tekstem - Pana sprawa. Ja daruję sobie dalszą polemikę o polemice, bo widzę już, że przy Pana nastawieniu to droga donikąd.

oto Maciej Markisz

- Merytorycznie i klarownie

- Merytorycznie i klarownie wszystko Panu wyłożyłem - nic za mało i nic za dużo - dokładnie tyle, ile było trzeba.

- A to: ,,Ja daruję sobie dalszą polemikę o polemice, bo widzę już, że przy Pana nastawieniu to droga donikąd.'' - było zbyteczne. I mogę odpowiedzieć zdaniem identycznym; daruję już sobie... i widzę Pana nastawienie.

oto Alej

@ pan Dariusz Gałat:

"W latach 1929-1935 wskaźnik produkcji przemysłowej cały czas spadał."
Podobnie jak w całym ówczesnym świecie.
Toż były to czasy Wielkiego Kryzysu.

No i nie do 1935 a do jakiegoś 1932 (mówię o spadaniu wskaźnika, nie o poziomie produkcji).
Cytuję "Z historii polskiego przemysłu Elektrotechniki Okrętowej" Białka i Piotrowskiego (Wyd. SEP, 2012):

Już w roku 1933 ponownie uruchomiły produkcję zamknięte na dwa lata Zakłady Elektromechaniczne Rohn-Zieliński SA - licencja Brown Boveri. Wkrótce dostały od Marynarki Wojennej zamówienie na silnik główny do polskiej łodzi podwodnej. Także produkcja innych firm ponownie rosła, poziom sprzed kryzysu osiągnęła w 1935 (w niektórych asortymentach dopiero w roku 1936), a do roku 1938 się podwoiła, pojawił się też liczący się eksport. Ten dynamiczny wzrost przerwał dopiero wybuch II Wojny Światowej.

oto Maciej Markisz

Wzrosła tak imponująco w

Pan @Dariusz Gałat

Wzrosła tak imponująco w cyferkach... tylko:

- 1.) z jakiego pułapu

- 2.) co w tym czasie tracili i co zaniedbali

- 3.) można się podniecać statystyką i cyferkami, osiągnięciami budowania czegoś, tylko w wygodny sposób nie można przemilczać biedy i głodowania - koszt sztucznego pompowania danej gałęzi.

oto Dariusz Gałat

Nie mam zamiaru chwalić Stalina

który był jedną z największych kanalii w dziejach, ale nie ma też co ukrywać, że to głównie dzięki przemysłowi zbudowanemu w latach 30-tych ZSRR udało się odeprzeć najazd Hitlera. Oczywiście, w procesie sowieckiej industrializacji popełniono mnóstwo błędów i zbrodni (np. przymusowa kolektywizacja, sztucznie wywoływane klęski głodu itd.), jednak później Gomułce i Bierutowi przy industrializacji PRL w latach 40-tych/50-tych udało się ich uniknąć, i to też była jakaś zasługa tych komunistów. Przeprowadzili reformę rolną, ale zamiast siłą zapędzać wszystkich chłopów do kołchozów, po prostu nałożyli na nich obowiązkowe dostawy. Gdyby podobną politykę prowadził reżim sanacyjny, II RP mogłaby się równie szybko industrializować.

oto Maciej Markisz

,,Nie mam zamiaru chwalić

,,Nie mam zamiaru chwalić Stalina
który był jedną z największych kanalii w dziejach, ale nie ma też co ukrywać, że to głównie dzięki przemysłowi zbudowanemu w latach 30-tych ZSRR udało się odeprzeć najazd Hitlera. Oczywiście, w procesie sowieckiej industrializacji popełniono mnóstwo błędów i zbrodni...'' - OK, dzięki za tę odpowiedź.

oto Alej

Ba! na bezrybiu i rak ryba!

Gdyby nie było rewolucji i Stalina to Rosja pewno by miała gospodarkę parę razy silniejszą i stąd znacznie lepsze warunki do obrony przed agresją.
Ale, zgadza się, mógł się trafić ktoś jeszcze gorszy (dla Rosji) niż Stalin...
Że co? że o gorszego, bardziej niszczącego kraj trudno?
Eeee tam... Zawsze się tacy trafiają...

oto Paulina Kaufmann

Mocne.

patrząc wyłącznie po dokonaniach, to Gomółka i Bierut byli lepszymi gospodarzami Polski niż Piłsudski.

Nawet Extra Mocne. Bez filtra.
Czy Panu zdarza się czytać, to co Pan pisze przed kliknięciem w przycisk "zachowaj"?

oto YogiBeer

Jeśli się Pani jakaś teza nie podoba, może lepiej napisać

Jeśli się Pani jakaś teza nie podoba, może lepiej napisać dlaczego, zamiast pisać pozbawione treści innych niż nieuzasadniona ocena równoważniki zdań i pytania retoryczne.

Bierut odbudował (przy znaczącym udziale udziale Minca) Polskę ze zniszczeń wojennych (oprócz Warszawy, bo zabawy patriotów z Londynu i AK w politykę zrujnowały miasto w większym stopniu niż polska gospodarka, nawet planowa, była w stanie odbudować). Gomułka budował przemysł korzystając wyłącznie z krajowych zasobów, pozostawił po sobie rezerwy dewizowe a nie - długi. Obaj panowie jednocześnie spłacali "międzynarodowym kapitalistom" raty odszkodowań za znacjonalizowane mienie. Co zbudował w II RP dyktator Piłsudski? Można w ogóle kogokolwiek w ostatnich 200 latach dziejów polskich porównać do Gomułki?

Edit: poprawiam błąd, oczywiście tow. Gomułka, nie Gomółka, zasugerowałem się pisownią powyżej ... biję się w piersi

oto Paulina Kaufmann

Pytam bo jedyny...

...Gomółka o jakim słyszałam, to Mikołaj, polski, renesansowy kompozytor.
Co on ma do rządzenia w Polsce i do Bieruta? Nie mam pojęcia, więc pytam...

oto YogiBeer

Zawiodła Panią kobieca intuicja

Zawiodła Panią kobieca intuicja, która widać nie zawsze może zastąpić inteligencję. Proszę próbować dalej, w końcu trafi Pani na właściwego Gomułkę i wtedy być może zdoła Pani odpowiedzieć ad rem.

oto Paulina Kaufmann

Aaaaaaaaaaa...

...było tak od razu!
Faktycznie, nie można znaleźć nikogo godnego porównania z tow. Wiesławem, nie tylko w ostatnich 200 latach ale i w całej historii Polski.
A, poważniej...
Pan Gałat napisał wyraźnie o dokonaniach Bieruta i Gomułki ale w takim razie należy mówić o WSZYSTKICH dokonaniach. Zwłaszcza Bieruta. Odbudowa kraju po wojnie, to tylko część ich działalności.

oto YogiBeer

Troszkę lepiej, ale dalej nie na temat ...

Troszkę lepiej, ale dalej nie na temat ... Żeby nie musiała Pani skakać po dyskusji, oto cytat, wkładający "dokonania" we właściwy kontekst:

Wiem że to zabrzmi szokująco ale patrząc wyłącznie po dokonaniach, to Gomółka i Bierut byli lepszymi gospodarzami Polski niż Piłsudski. Serio: przez większość rządów Piłsudskiego Polska doświadczała ogromnej zapaści gospodarczej. W latach 1929-1935 wskaźnik produkcji przemysłowej cały czas spadał. Dopiero komuniści zabrali się gruntownie za industrializację.

Widzi już Pani, o czym Pani rozmówca pisał? On nie porównywał dokonań Piłsudskiego, w ramach których w puczu majowym zginęło kilkaset osób, w ramach mordów politycznych kolejne kilkaset, a w ramach krwawych pacyfikacji strajków i demonstracji zginęło minimum dziesięć razy więcej osób niż w PRL po 1956 r., z dokonaniami Bermana i Sierowa oraz tow. Moczara. Proszę wczytać się w cytat powyżej, powinna Pani zdołać wydedukować, o czym pisał pan Dariusz Gałat.

oto Eowina

He is ..... baaaack!!!

Kto? Karol Marks ...is back. Ci w Polsce i ci w UK mrużą oczy aby mniej widzieć i żeby wyglądały skośnie, bo tak jest politycznie poprawnie. Chińska Partia Komunistyczna podpiera upadający kapitalizm. Polska zaciąga pożyczkę wypuszczając papiery wartościowe w Juanach, królowa angielska wozi sekretarza partii komunistycznej w złotej karecie, a wszyscy drżą na myśl, że w Chinach stagnacja zachwieje światową gospodarką.

Marksizm powraca do łask, Barney Sanders z rozwianym włosem, głosi sprawiedliwość społeczną, każdemu według potrzeb i zbiera oklaski. Manifest Komunistyczny przeżywa drugą młodość.
Capitalism is in crisis across the globe – but what on earth is the alternative? Well, what about the musings of a certain 19th-century German philosopher? Yes, Karl Marx is going mainstream – and goodness knows where it will end

oto chłop jag

Marksizm powraca do łask,

Marksizm powraca do łask, Barney Sanders z rozwianym włosem, głosi sprawiedliwość społeczną, każdemu według potrzeb i zbiera oklaski.

To tylko wynika z tego, że dumnych kiedyś Amerykanów przerobiono na czerwone g*wno - tołażysze - i mam tylko nadzieję, że nie wszystkich.
Wniosek.
Zawsze mamy taki smutny koniec - kiedy to psem ogon zaczyna wywijać - tołażysze - i w tym miejscu należy pamiętać, że światu też ogon przyprawiono.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.