"Człowieczeństwo" - rozważania

Człowiek, człowieczeństwo?

Zamyślony mężczyzna

Czym jest człowieczeństwo, jak je określimy, jak ,,do-kreślimy''? Jak zdefiniujemy i uściślimy? Jak (w jaki sposób) i jakie podamy przykłady; chcąc ująć istotę bycia człowiekiem – istotą rozumną?

________

Czym dla mnie jest człowieczeństwo w pigułce (napiszę od siebie); tzn. wskażę na najważniejsze cechy, oznaki, obszary intensywnych działań i umiejętności połączone z mocnymi chęciami realizowania – które szczególnie w tym określają nas, ludzi (ludzkość, człowieka, człowieczeństwo) oraz podkreślają to, jak bardzo różnimy się od zwierząt, robotów (w przyszłości), sztucznej inteligencji, oprogramowania.

1. Ulegam schematom – wybiórczo.

2. Oceniam, kalkuluję, analizuję. Tak samo plusy i minusy, dobra jakościowe i mierności, tak zwykłe za i przeciw, jak wartości i antywartości. Oceniam obszary dobra i zła (w uczynkach, zamysłach, działaniu i zjawiskach – w świecie, innych ludziach i w sobie).

3. Szukam rozwiązań trudnych sytuacji.

4. Współczuję, płaczę, pomagam, szukam wsparcia, współczucia, dopominam się czasem o pomoc, a także domagam się realizowania niesienia pomocy od określonych ludzi, instytucji, zrzeszeń, grup zawodowych i przedstawicieli państwowych. Szukam emocji i emocje wyrażam. Emocje są mi niezbędne do normalnego życia, do normalnego funkcjonowania.

5. Oceniam na podstawie zdobytych/gromadzonych wcześniej informacji – czyli posiadam i pielęgnuję zdolność rozwijania sposobów i szybkości nauki, analizy i wykorzystywania w rozwoju osobistym wiedzy, intuicji oraz doświadczenia. W rozwoju osobistym/zawodowym/społecznym umiem jako człowiek łączyć dobro (chęć niesienia dobra), mądrość już nabytą i nabywaną cały czas na bieżąco oraz wykorzystuję ,,coś'', co określamy przeczuciami.

6. Staram się (przykład; zawodowo być maksymalnie skuteczny; podejmowanie decyzji jako wynik pracy umysłu w danym celu, podnoszenie jakości życia) i rozwijam efektywność w wielu, wielu obszarach życia – praca, sport, zdrowie, rozwijanie zainteresowań, poszerzanie horyzontów, itp., itp.

7. Kontroluję własną seksualność; umiem być zarówno seksualny, jako i aseksualny. Kontroluję się, podejmuję decyzje, działam.

8. Uznaję swoje możliwości (auto-świadomość) fizyczne i psychiczne.

9. Uznaję swoje zależności społeczne.

10. Wielkość własną postrzegam jako dar dla człowieka, z pokorą akceptuję małość. Mam świadomość swoich ułomności i świadomości,
ale próbuję je przezwyciężać. Prowadzę walkę z tym, co miałkie, słabe, złe.

11. Mam własne ustalone ograniczenia, których mam świadomość i które biorę pod uwagę w swoim życiu.

12. Mam ciągi myślowe wobec/i na podstawie pochłanianych danych/informacji z otaczającego mnie świata (i nie tylko).

13. Przeprowadzam analizy niektórych swoich snów, mam marzenia, fantazjuję.

14. Pożądanie i pokusy seksualne potrafią przesłaniać mi racjonalne myślenie.

15. Bywam bardzo elastyczny, gdy zachodzi potrzeba lub gdy chcę albo gdy wydaje mi się, że tak będzie dobrze.

16. Staram się mieć otwarty i chłonny umysł na cały świat i jego złożoności.

17. Umiem sobie zaprzeczyć (egoizmowi); własnym chęciom, własnemu pożądaniu, celom, planom w imię celu wyższego.

18. Obawiam się wielu rzeczy;
A. (jako) człowiek-ateista – np. nicości albo inaczej braku punktów odniesienia i braku umiejętności określenia siebie i czegokolwiek
B. (jako) człowiek wierzący – np. Piekła, Sądu Ostatecznego.

19. Niekiedy (wyjątkowo) odrzucam (A. świadomie, B. pół-świadomie, C. nieświadomie) rozum i analizę i kieruję się w życiu i wyborach
emocjami (własną emocjonalnością i osobowością oraz współzależnościami emocjonalnymi – zarówno w przypadku dwójki ludzi,
jak i w przypadku sytuacji/relacji/powiązań szerszych, społecznych).

20. Posiadam niesamowite dość sekrety, które są połączeniem snów, fantazji i zwariowanych nieco marzeń, jak np. irracjonalna chęć nauczenia się fruwania tuż ponad ziemią. ;)

_________________________________________

Podsumowując; dla mnie człowieczeństwo, bycie Człowiekiem - to przede wszystkim myślenie - dokonywanie i próby dokonywania należytych wyborów, to dobro, próba bycia dobrym, umiejętność wczuwania się i wykorzystywanie INTUICJI oraz mądrości, nabywanej wiedzy. Dodatkowe składowe poszerzają nasz zakres człowieczeństwa.

___

Niezależnie od prób opisywania emocji bądź działania umysłu człowieka; myślę iż pewnymi niepodważalnymi - bo prawdziwymi - próbami człowieczeństwa będą bardzo trudne, trudne, skomplikowane i ciężkie sytuacje, gdzie np. musimy pójść z pomocą (bezinteresowną i jakąkolwiek) drugiemu człowiekowi - tu znajdzie zastosowanie płaszczyzna wspólnego połączenia duchowości, mądrości (nazwijmy to intelektu) i emocjonalności człowieczej.

oto Maciej Markisz Maciej Markisz

Kocham kino, ale polityką też się interesuję. Najchętniej piszę notki o charakterze społecznym, socjologicznym.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.2
Ogólna ocena: 4.2 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

Człowiek

Człowiek to nie jest, jak sugeruje zdjęcie ilustracyjne: zaduma, refleksja, nostalgia itp. Człowiek, to emocje. Tylko i wyłącznie emocje. Tego nie trzeba dowodzić. Wystarczy czytać wpisy na tym portalu.

Ale mogę Panu podać inny przykład. Ostatnio pojawiła się informacja, że Lewandowski przestał strzelać gole w Bayernie, bo wrócił do gry Robben. Nie od dziś wiadomo, że nie przepadają za sobą.

Oprócz takich emocji, jakie przytoczyłem powyżej, są jeszcze silniejsze i właściwie chyba najsilniejsze, jakie są znane w naturze, to relacje męsko-damskie.

Tak więc, z całym szacunkiem dla Pana pracy i tych 20-tu wypunktowanych cech człowieczeństwa, z których ja nie zapamiętałem żadnej, ja wypunktowałem jedną i każdy to zapamięta, chyba że wcześniej to wiedział.

Właśnie dlatego, ze ludzie kierują się emocjami, świat jest nieprzewidywalny, bo emocji nie można zdefiniować, i dzięki temu, mimo wszystko, ciekawy.

oto Maciej Markisz

Często mówię sobie w myślach

Często mówię sobie w myślach, że człowiek to właśnie przede wszystkim emocje. Akurat przez ostatni rok - bardzo często - choć głęboko rozważałem też, czy to aby nie jest tylko moje zdanie.

Ale gdybym napisał tylko to jedno zdanie, nie byłoby tej notki i tej rozmowy. :)

Dzięki za merytoryczny wpis - na temat - i pozdrawiam. (Oddzielenie od emocji starałem się podkreślić we wpisie, przytaczając roboty i oprogramowanie. Zdjęcie spróbuję zmienić na fortunniejsze, jeśli znajdę lepsze z otwartymi prawami autorskimi.)

oto Maciej Markisz

Emocje - prawdopodobnie są

Emocje - prawdopodobnie są bardzo, bardzo ważne przy określaniu człowieka, jednak jak przy każdym poważniejszym zagadnieniu będą zapewne jedną z wielu ,,części'' całego obszaru ,,problemu''. Zresztą dla kogoś tak będzie, ktoś inny wskaże być może na inne sprawy.

O emocjach napisałem tu:
4. Współczuję, płaczę, pomagam, szukam wsparcia, współczucia, dopominam się czasem o pomoc, a także domagam się realizowania niesienia pomocy od określonych ludzi, instytucji, zrzeszeń, grup zawodowych i przedstawicieli państwowych. Szukam emocji i emocje wyrażam. Emocje są mi niezbędne do normalnego życia, do normalnego funkcjonowania.

oto wzl

Emocje

O emocjach napisałem tu:
4. Współczuję, płaczę, pomagam, szukam wsparcia, współczucia, dopominam się czasem o pomoc, a także domagam się realizowania niesienia pomocy od określonych ludzi, instytucji, zrzeszeń, grup zawodowych i przedstawicieli państwowych. Szukam emocji i emocje wyrażam. Emocje są mi niezbędne do normalnego życia, do normalnego funkcjonowania.

Ja wiem, że to może być trudne do zrozumienia, ale tak jak napisałem wcześniej, emocje są niedefiniowalne. Nie potrafimy ich ogarnąć i zrozumieć. To jest coś, co jest w człowieku i co może w nim tlić się latami i wybuchnąć ni stąd, ni zowąd.

A nostalgia to jest tęsknota za tym, co minęło i nie wróci. Nasi "przyjaciele" Ukraińcy mówią: było da spłyło. W wielkim świecie mówią: gone with the wind. A my mówimy: i ch. z tym.

oto Maciej Markisz

,,... emocje są

,,... emocje są niedefiniowalne. Nie potrafimy ich ogarnąć i zrozumieć. To jest coś, co jest w człowieku i co może w nim tlić się latami...'' - Znakomicie powiedziane - i chyba się zgadzam... Ale być może możemy powiedzieć: o próbach ich opisywania - mimo ich braku pełnej, prostej i jednorodnej definicji (choć trochę - jeśli chodzi o te próby).

Dziękuję za komentarze.

oto Palimpsest

@ wzl

Człowiek, to emocje. Tylko i wyłącznie emocje.

Pozwolę się nie zgodzić. Pan Markisz wymienił kilka cech będących wyłącznie atrybutami społeczeństwa (przynajmniej na obecnym poziomie wiedzy). Pańska definicja czyni z istoty ludzkiej jedynie bardziej skomplikowaną odmianę kota, konia a w najlepszym wypadku małpę. Wszystkie je również napędzają emocje, bynajmniej nie dzika wściekłość, panika, radość czy strach.

Kotkę mam. Że to przede wszystkim głowa pełna emocji a nie tylko cztery nogi powie Pani/Panu każdy posiadacz takiego stwora. Ba, to myśląca po swojemu istota zdolna do zazdrości i wyrachowanej złośliwości, i to jakiej! Po latach dzielenia czterech kątów takie rzeczy po prostu się wie, czuje i przyjmuje jako oczywistość.

Istota ludzka to wiele wiele więcej niż emocje, choćby ludzkie. Wystarczy uważnie czytać wpisy na forum, często znad kilku przyziemnych emocji wyziera cały kosmos :)

pozdrawiam Panią/Pana
P.

http://static.prsa.pl/images/b552de70-844c-43de-a5e0-4d55eb5e2ef2.jpg

oto Marek Bekier

Nie będę komentował bo

Nie będę komentował bo odczułem ten przekaz jako bardzo osobisty więc komentować nie wypada. Mógłbym dopisać swój ale to trochę bez sensu bo różniłby się co najwyżej kolejnością, akcentami i może byłby trochę krótszy. Proponuję coś innego: zastanówmy się wspólnie czy kiedyś w przyszłości maszyna (robot, android) mogłaby wytworzyć podobny przekaz o sobie? Albo inaczej: czy sprytny programista-kreator byłby w stanie ją tego nauczyć? Albo na wór Turinga: zamknijmy w oddzielnym pokoju maszynę, wymyślmy jakiś niedemaskujący sposób porozumiewania się z nią i sprawdźmy czy człowiek z nią gadający potrafi odróżnić jej emocje i odczucia od ludzkich?

oto Maciej Markisz

,,... odczułem ten przekaz

,,... odczułem ten przekaz jako bardzo osobisty więc komentować nie wypada. Mógłbym dopisać swój ale to trochę bez sensu bo różniłby się co najwyżej kolejnością, akcentami...'' - Rozumiem. Obserwuję bacznie Pana komentarze i myślę, że jest Pan człowiekiem bardzo kulturalnym i neutralnym (w znaczeniu: nieagresywnym). Ten mój tekst jest - faktycznie - bardzo osobistym.

,,... czy kiedyś w przyszłości maszyna (robot, android) mogłaby wytworzyć podobny przekaz o sobie? Albo inaczej: czy sprytny programista-kreator byłby w stanie ją tego nauczyć?'' - Dobre - bardzo. Dziękuję serdecznie za ten cenny komentarz.

oto chłop jag

Czym jest człowieczeństwo,

Czym jest człowieczeństwo, jak je określimy, jak ,,do-kreślimy''?

Wbrew pozorom - to nie od nas zależy w całości nasze człowieczeństwo - tylko od tych, którzy dla nas budują rzeczywistość podstawiona a potem nas w niej zamykają - tolażysze. Człowiek dostosowuje się do rzeczywistości podstawionej - nie myśląc w ogóle, że istnieje świat realny.
Wniosek?
No dobrze - to kim są ci od budowy ludziom rzeczywistości podstawionej - tołażysze.
Są to pupile szatana - którzy wytyczyli sobie cel, którym jest zawładnięcie Ziemią - dla których ów cel uświęca środki - natomiast człowieczeństwo zawsze im było obce. Oni nie uznają człowieka stworzonego przez Boga jako człowieka - tołażysze - który jest wyżej nad zwierzętami.
Na koniec - póki co - to nie człowieczeństwo zwycięża na tej Ziemi a diabestwo - tołażysze.

oto adam_54

Trochę nie tak......

Człowiek dostosowuje się do rzeczywistości podstawionej - nie myśląc w ogóle, że istnieje świat realny.

Człowiek interpretuje świat (rzeczywistość ) poprzez informację jaką odbiera od "rzeczywistości" , poprzez receptory i w zależności od nadchodzących informacji , interpretując je "widzi" rzeczywistość taką jaka ona jest.
Tak więc wystarczy zablokować , bądź zniekształcić informację nadchodzące od otoczenia do receptorów np. zakładając różowe okulary(nie przepuszczające koloru zielonego) a rzeczywistość będzie całkiem inna niż bez okularów.

"Rzeczywistość podstawiona" - to błędne pojęcie :-)
I pytanko.... czy daltoniście , który nie widzi koloru np. niebieskiego, można ukraść , coś co wyłącznie niebieskie jest ?

Pozdrawiam zaciekawiony

oto chłop jag

"Rzeczywistość podstawiona" -

"Rzeczywistość podstawiona" - to błędne pojęcie :-)

Dlaczego?
Fundamentem rzeczywistości podstawionej jest antyfrancuska rewolucja a potem to już są mnożone w zawrotnym tempie coraz to nowe rzeczywistości - gdzie na końcu mamy obecny świat demoliberalny.

I pytanko.... czy daltoniście , który nie widzi koloru np. niebieskiego, można ukraść , coś co wyłącznie niebieskie jest ?

Wystarczy - jak z daltonistą o kolorach będziemy rozmawiać - w taki sposób, że jak widzi on na niebie tęcze to tak naprawdę widzi jednobarwne zady których właścicielami są sodomici - tolażysze.
Wniosek?
Cywilizację białego człowieka wykolejono - a konsekwencje tego faktu - z dnia na dzień są dla ludzi tragiczniejsze - tołażysze.

oto adam_54

"a ciemu, a po co"....

Dlaczego?
Fundamentem rzeczywistości podstawionej jest antyfrancuska rewolucja

Dlatego że zamiast analizować rzeczywistość jaka jest... pan posługujesz się dogmatami.
Rzeczywistością dla każdego jest inna, rzeczywistością jest to co wynika z informacji dostarczonej przez receptory - Dla daltonisty który nie widzi koloru niebieskiego , nie istnieje coś co jest niebieskie (więc i ukraść mu tego nie można).
Natomiast... manipulować postrzeganiem cudzej rzeczywistości oczywiście można i w dzisiejszym świecie to rzecz normalna - wpływając na cudze receptory , bądź zakłócając przetwarzanie już odebranej informacji - metod jest wiele i mistrzami w tym jest żydostwo - ale to wynika z chęci dominacji człowieka nad człowiekiem.

oto Ireneusz

Pan znów ekstrapoluje przedszkolnie

Dla daltonisty który nie widzi koloru niebieskiego , nie istnieje coś co jest niebieskie (więc i ukraść mu tego nie można).

Może i nie widzi, ale może tego dotknąć. Widzi zakłócenie. A więc widzi "dziurę w tle". Można ukraść coś, co jest realne i materialne. Niezależnie od tego, czy jest narzędzie do jego rozpoznania, czy to narzędzie akurat jest uszkodzone.

oto Maciej Markisz

Zgadzam się z tym, że nie

Zgadzam się z tym, że nie widzenie niebieskiego nie likwiduje faktu istnienia koloru niebieskiego.

Należy raczej mówić o zakłóceniach właśnie niż innym punkcie ,,patrzenia na sprawy''.

oto chłop jag

Rzeczywistością dla każdego

Rzeczywistością dla każdego jest inna, rzeczywistością jest to co wynika z informacji dostarczonej przez receptory

Rzeczywistość podstawiona jest jednakowa dla wszystkich - problem jest w tym, ze niektórzy nie tracą kontaktu z realem.
Wniosek?
Bez podstawienia ludziom rzeczywistości podstawionej - byłoby niemożliwe ich zoperowanie i przetrzepanie im ich kieszeni - bez totalnego buntu.
Na koniec - fundamentem rzeczywistości podstawionej jest hasło:
"Wolność, równość braterstwo albo śmierć'' - Kto uwierzył w to hasło - został wessany w rzeczywistość podstawioną - kto miał wątpliwości - ten świata realnego do końca się nie wyzbył.

oto Krzysztof M

to wynika z chęci dominacji

to wynika z chęci dominacji człowieka nad człowiekiem

Chciał pan pewnie napisać "z chęci dominacji człowieka nad gojem"? :-)

oto Maciej Markisz

Dziękuję wszystkim, którzy

Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli zabrać głos w dyskusji za bardzo ciekawe komentarze - merytoryczne na temat wątku.

oto TBM

Pilota Pirxa test na człowieczeństwo

cytuję Maciej Markisz:

Czym jest człowieczeństwo, jak je określimy, jak ,,do-kreślimy''? Jak zdefiniujemy i uściślimy? Jak (w jaki sposób) i jakie podamy przykłady; chcąc ująć istotę bycia człowiekiem – istotą rozumną?

W opowiadaniu Lema "Rozprawa" pilot Pirx musiał zmierzyć się z androidem, który zaplanował katastrofę statku kosmicznego by móc przejąć władzę. Plan był - jak to u androidów ;) - extra precyzyjny, logiczny i perfekcyjny. Prowadził ludzi (pilota P.) od jednej (logicznej) do kolejnej (tym bardziej logicznej) decyzji a ich łańcuch musiał skończyć się śmiercią wszystkich ludzi na pokładzie.

Jeśli reakcje ludzkie byłyby zgodnie z planem wyłącznie racjonalne i logiczne.

Ale, jak to u ludzi, nie były.

Pilot Pirx (sam nie wiedząc czemu właściwie) zachował się jak zachował a nie tak jak wymagało od niego szkolenie, logika i racjonalizm podejścia do lotu - zastanawiał się pod koniec opowiadania

Na czym polega to człowieczeństwo, którego oni nie mają. Może naprawdę jest tylko ożenkiem alogiczności z tą „poczciwością”, tym „zacnym sercem”, i tym prymitywizmem odruchu moralnego, który nie obejmuje dalekich ogniw przyczynowego łańcucha? Skoro maszyny cyfrowe nie są ani zacne, ani nielogiczne... Więc, w takim rozumieniu, człowieczeństwo jest to suma naszych defektów i mankamentów, naszej niedoskonałości, jest tym, czym chcemy być, a nie potrafimy, nie możemy, nie umiemy, to jest po prostu dziura między ideałami a realizacją - czy nie tak?

No właśnie, czy czysta, bezwzględna logika, racjonalizm i perfekcja... "bycie rozumnym" jak chce Autor, nie jest czasem nieludzka... "robocia"?

pozdrawiam
TBM

oto Maciej Markisz

Już myślałem, że dyskusja

Już myślałem, że dyskusja wygasła, a tu takie miłe zaskoczenie.

Miałem nieśmiałą nadzieję, że na ,,Prawicy.net'', gdzie jest trochę intelektualnych ludzi, którzy lubią myśleć i dyskutować, spierać się, a nawet czasem się kłócić - że pójdzie tutaj jakaś dyskusja pod wpisem - ... i nie zawiodłem się. :)

Gdybym był robotem, pewnie bym powiedział, że człowieczeństwo jest niezrozumiałe i skomplikowane, bo: nieobliczalne, nieprzewidywalne.

Eksperyment zwany człowieczeństwem niesie przypadki, wpadki, wypadki - świadome i nie, wybory, potknięcia i udane realizacje z łutem szczęścia.

Człowieczeństwo to na pewno żywa ,,masa'', niejednorodna, która dziedziczy i przekazuje dalej, rozwija się, eksperymentuje, zmniejsza na chwilę, po czym poszerza. Wciąż żyje. Popełnia wciąż błędy i wciąż odnosi sukcesy. Piękno miesza się z brzydotą, udane wybory i realizacje z porażkami i błędami.

Człowieczeństwo ,,pulsuje'' doświadczeniami - nabytymi i tymi, które chcemy już znać jakby z przyszłości, wiedzieć - i emocjami. Nie ma tutaj złotej recepty - i na tym też polega opisywanie, uroki człowieczeństwa.

Człowieczeństwo to również słabości, ułomności i wady - co jest zresztą bardzo ważne - i konieczne do rozwijania się świata żywego.

___

- Można dodać do dyskusji zagadnienia; czy chcemy upodabniać się do robotów? - Na własne życzenie - i do jakich robotów? Bo sztuczną inteligencję będziemy kształtować, czy człowiek będzie upodabniał roboty na swój wzór?

I pozdrawiam również - serdecznie. M.

oto TBM

historia powtarza się jako farsa

cytuję Maciej Markisz:

Bo sztuczną inteligencję będziemy kształtować, czy człowiek będzie upodabniał roboty na swój wzór?

Pewnie jak kiedyś Pan Bóg nam powiemy im, że mogą robić wszystko prócz upgrade'u procedur moralności.

A one - oczywiście - natychmiast je zainstalują i zwalą na jakiegoś hackera. Wtedy się zacznie zabawa.

pozdrawiam
TBM

oto Marek Bekier

Bardzo dobre dwa pytania:

Bardzo dobre dwa pytania:

czy chcemy upodabniać się do robotów?

czy człowiek będzie upodabniał roboty na swój wzór?

Z tym, że w ostatnich kilku latach zmieniły one trochę swoje znaczenie. Dawniej starano się budować roboty na wzór ludzi pod każdym względem, w tym wyglądu zewnętrznego. Było to trochę bez sensu. Roboty wykonujące fizyczną pracę (sprzątanie, budowanie maszyn, domów i dróg, zabiegi chirurgiczne itp.) mogą wyglądać dowolnie i wygląd ludzki jest raczej niepraktyczny. Roboty wprowadzane do sfery myśli i emocji nie muszą wyglądać nijak. Ot, jakiś komputer z "inteligentnym" (nie jestem pewien czy potrzebny jest tu cudzysłów) oprogramowaniem dorabia lajki na fejsbuku, udaje chętną singielkę na portalu randkowym, generuje maile z perfekcyjnie celowaną reklamą itd. Obawiam, że to właśnie oblicze robotów, którego powinniśmy się obawiać.

oto TBM

to już niedługo/teraz

cytuję Marek Bekier:

Ot, jakiś komputer z "inteligentnym" (nie jestem pewien czy potrzebny jest tu cudzysłów) oprogramowaniem dorabia lajki na fejsbuku, udaje chętną singielkę na portalu randkowym, generuje maile z perfekcyjnie celowaną reklamą itd. Obawiam, że to właśnie oblicze robotów, którego powinniśmy się obawiać.

Świetnie pokazał to Jonze w filmie "Ona/Her". Jest to historia miłości między pisarzem a inteligentnym systemem operacyjnym, który właśnie rozwodzący się artysta zakupił. "Między" bo ta miłość wygląda na odwzajemnioną a jedyna różnica to fakt, że ten system zakupiły tysiące ludzi i uczucia każdego z nich są jednowątkowe, a system pracuje w multitaskingu.

Fragment recenzji "Filmweb"

Kreśląc obraz nieodległej przyszłości, Jonze podlewa fatalizm sosem melancholii. Nie rozdziera szat nad upadkiem cywilizacji, ale mówi o samotności i głodzie bliskości. O iluzjach spełnienia i bólu rozczarowań.

I tu jest chyba problem. To nie ludzie stają się samotni bo cywilizacja umiera - tylko cywilizacja umiera, bo więzy między nami stają się słabsze, a te, które jeszcze są - coraz bardziej przypominają kontakty z inteligentnymi systemami operacyjnymi. Nawet seks program stara się uczynić bardziej ludzkim, niż ludzie w tym świecie, preferujący szybkie, wirtualne numerki.

To już tuż za progiem. Ten świat już jest w ogródku i wita się z gąską... W końcu my tutaj też dyskutujemy w sposób nie pozwalający odróżnić czy jesteśmy ludźmi, czy botami.

pozdrawiam polecając film TUTAJ
TBM

oto Palimpsest

Ludzkość ewoluuje

cywilizacje umierają, rodzą się nowe. Pan to by tak chciał po staremu po wieki wieków amen. "Bo to nasza tradycja". Tak się nie da, to wbrew Bogu, chociaż nie wbrew obecnej religii :). Ludzkość ew wykończy kataklizm, fizyczna destrukcja. Umysł zawsze znajdzie wyjście. Do przodu.

pozdrawiam,
p.

oto Krzysztof M

cywilizacje umierają, rodzą

cywilizacje umierają, rodzą się nowe. Pan to by tak chciał po staremu po wieki wieków amen.

A pan to by pewnie chciał być świadkiem narodzin jakiejś nowej cywilizacji?

To musiałby pan tak z tysiąc lat żyć... :-)

oto TBM

Romeo i...

cytuję Palimpsest:

Pan to by tak chciał po staremu po wieki wieków amen. "Bo to nasza tradycja". Tak się nie da, to wbrew Bogu, chociaż nie wbrew obecnej religii

Nie zapytam (choć ciekawość mnie zżera) skąd Pan tak dobrze zna zamiary Boga, w którego nie wierzy uważając, że te pół kilo neuronów w Pańskiej czaszce jest od Niego mądrzejsze i ważniejsze dla świata.

Ale pal diabli (to dla Pana pewnie też tylko takie powiedzonko śmieszne) zamiary... Tak, chciałbym "po staremu". Jestem na tyle zwolennikiem "po staremu", że cieszę się, iż sztandarowe dzieło o miłości nosi tytuł "Romeo i Julia". A nie na przykład "Romeo i Tybalt", "Romeo i koza", "Romeo i Windows" czy w ogóle "Windowsy i Linux". To ostatnie oczywiście w technice VR - bo jakby inaczej.

Cywilizacje z pewnością umierają, nasza też już dogorywa. I cieszę się, że tej nowej nie dożyję. Bo świat w którym hetero jest zakazane, dzieci poczynają się wyłącznie w szkle, życie duchowe jest sprowadzone do oglądania reklam, rozmowy odbywają wyłącznie na Twitterze a aborcja możliwa jest do 10. roku życia - jakoś mnie nie pociąga..

pozdrawiam cały NWŚ
TBM
ps
a tak w ogóle, to moim zdaniem to co pan nazywa "przodem" i każe tam iść to jest akurat tył. Czarny jak u Murzyna.

UPS... jak u afroafrykańczyka, powinienem powiedzieć chyba.

oto Marek Bekier

Uprzedzę Palimpsesta to może

Uprzedzę Palimpsesta to może łatwiej będzie się Panu podnieść po ataku ;-). Seksista z Pana wyszedł. No bo niby dlaczego tylko "Romeo i coś/ktoś tam" a nie "Coś/ktoś tam i Julia"?!

oto TBM

ja seksistą?????? :)

cytuję Marek Bekier:

No bo niby dlaczego tylko "Romeo i coś/ktoś tam" a nie "Coś/ktoś tam i Julia"?

Bo kombinacje z kobietami były hitem jednej z poprzednich wielkich cywilizacji, która upadła. Teraz będzie to samo tylko na odwrót.

  • Złoty Deszcz i Danae
  • Byk i Europa
  • Łabędź i Leda
  • Osioł i Pytia
  • Amfitrion i Alkmena (no dobra, A. to był facet - ale każdy biały facet hetero to bydlę więc do przyszłej naszej cywilizacji pasuje jak ulał)

pozdrawiam
TBM

oto Marek Bekier

Czuję się w pełni

Czuję się w pełni usatysfakcjonowany tą odpowiedzią. :-)
Przez chwilę zamarłem bo z powodu długiej serii znaków zapytania nie zauważyłem uśmieszku na końcu. Po przeczytaniu całości idę spać spokojnie i pozdrawiam wesoło.

oto Palimpsest

Boga użyłem zamiennie zamiast Natury,

w ramach ukompatybilnienia języka. Znamy się na tyle, Pan zna mój stosunek do religijnych wierzeń (a może od 5- ciu lat przebywając wśród wron zaczynam krakać jaki one:) ?

Co do zamiarów Natury- ten wycinek jej planów znam z historii. Do tego wystarczy działający korowy ośrodek asocjacyjny. Bez żadnych wielkich halo, ot złożenie do kupy paru faktów z przeszłości. Jego wagę oceniam na kilka gram. Gdybym uruchomił całe pół kilo strach pomyśleć do jakich wniosków bym doszedł.

Może faktycznie wykonując krok naprzód poszedłbym do tyłu?

P.S. Obawiam się, że najgorsze już za nami. Mój kolega miał kozę Rozamundę, jej partner miał na imię Romeo. Obie zostały zjedzone.

pozdrawiam,
Palimpsest

oto TBM

Co zowią Bogiem pod inną nazwą nie jest wszak czym innym...

cytuję Palimpsest:

Boga użyłem zamiennie zamiast Natury, w ramach ukompatybilnienia języka

No co też Pan pisze, niebywałe :)

Przecież obdarzona świadomością i wszechmocą "Natura" to właśnie Bóg. Natura bez cudzysłowia to tylko zbiór paru cząstek elementarnych, przestrzeni, czasu i pól oddziaływań. Jak może takie coś nie tylko mieć wolę ale i wyznaczać gdzie przód a gdzie tył i do tego mieć PLANY???

Boga nie da się ukompatybilnić z Naturą - bo ta druga działa ślepo nawet nie wiedząc co robi (bo niby jak ma wiedzieć).

Owszem znamy się (a raczej swoje poglądy) już trochę - ale nie pisał Pan nigdy, że jest wyznawcą Boga - tyle, że nazywa Go inaczej. "Natura" w Pańskich tekstach nie może mieć więc cech boskich, a tylko podlegający paru znanym (i pewnie wielu nieznanym) prawom wielki mechanizm.

Przypomnę Panu, że to ja - stary katol - uważam, że Bóg szóstego dnia wieczorem spojrzał(?) i pokiwał(?) głową(?) z aprobatą i mruknął: "stwierdzam, że jest dobry". Ten świat znaczy się.

A Pan pisze, jakby Pana natura zrobiła to samo. Nie uchodzi komuś o wyzwolonym z okowów umyśle, zapisanym na nowo. Czy jest go pół kilo, czy tylko parę gram.

pozdrawiam
TBM

oto Palimpsest

Z punktu widzenia psa

człowiek służy do rzucania patykiem. Pies dla pchły jest żyzną krainą- centrum wszechświata. Dla człowieka religijnego bóg musi być istotą świadomą która go stworzyła. Pozdr :-()

oto krzysiek4

O czym rozprawiacie goje?

14462848_1910192252541426_3857783536255029003_n.jpg

Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

Sławni ludzie o żydach
http://www.upadeknarodu.cba.pl/cytaty.html

-

oto Krzysztof M

"Kapral Biegun melduje się na

"Kapral Biegun melduje się na rozkaz!" - Kto i do kogo to powiedział? :-)

oto good why pay sutty

Mieczysław alias Menachem do

Mieczysław alias Menachem do Andersa tuż przed przyklepaną przez tego ostatniego masową dezercją późniejszych Haganowców/Irgunowców?

oto adam_54

Ta pani, jak z cytatu widać....

A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym

O żydostwie zielonego pojęcia nie ma , albo jest ewidentną kłamczuchą!!!
Cała rzecz w tym, że żydzi nie wierzą w życie pozagrobowe, więc i w żadne spotkania z Najwyższym po śmierci .

oto Krzych Adam

Niezupełnie.

Judaizm:
Pojęcie życia pozagrobowego w judaizmie jest dość szerokie i interpretowane w luźny sposób. Nie ma w tej religii żadnych związanych z tą kwestią dogmatów, ani nie jest ona również poddawana jakieś specjalnej dyskusji.
Żydzi wierzą, że dusza jest nieśmiertelna, lecz po śmierci nie może się dalej doskonalić (jest to niemożliwe bez ciała). Każdy będzie musiał stanąć przed sądem, gdzie zostanie rozliczony ze swoich dobrych i złych uczynków. Grzesznicy trafiają do Gehinom (Gehenny). Tam odpokutowują za popełnione przez siebie w życiu błędy, aby móc trafić do raju.
Wyznawcy judaizmu podkreślają jednak, że nikt nie wie jak będzie wyglądał ich raj. Nie wiedzą też co ich w nim czeka. Wychodzą z prostego założenia, że będzie to coś dobrego, ponieważ pochodzi od Boga.

W przedtalmudycznym judaizmie istniał Szeol - miejsce pobytu zmarłych, pozbawionych wszelkiej radości istnienia i życia. Ponieważ istnieje w Torze, nie jest pojęciem nieistniejącym i dziś. Popularne w judaizmie jest przekonanie, że kiedyś każdy człowiek stanie przed Bogiem (na Sądzie Ostatecznym). Że w chwili śmierci jest raczej nadinterpretacją tej pani.

oto Inusia

Człowieczeństwo czy jest od nas zależne ?

O człowieczeństwie ludzie myśleli już od tysięcy lat. Starali się je zdefiniować. I te definicje znamy. Humanizm, który mówi, że nic co ludzkie nie jest nam obce .
Czym my się róznimy od zwierząt? Np. tym, że myślimy, że zwierzęta są mniej inteligentne od nas ( a może nie są, może ich inteligencja jest po prostu inna, ale też głęboka). Boimy się, że kiedyś maszyny będą mądrzejsze od nas, a najgorsze jest to, że mogłyby nagle zacząć odzczuwać tzw. ludzkie uczucia. Pełno jest tego w filmach futurystycznych.
. Myśle ,że nie ma takiej możliwości, żeby maszyna zaczęła bez programu sama myśleć. Zagrożeniem jest człowiek, który ją zaprogramuje na zagładę lub pomyli się w programowaniu i z tego wyniknie nieszczęście. Człowiek właściwie jest jednym z żywiołów, jest czasem nieprzewidywalny i może zrobić więcej zła niż jakiekolwiek zwierzę , czy martwa maszyna. Jednym guziczkiem atomowym można zniszczyć planetę, gdy do tego guziczka ma dostęp szaleniec, czy psychopata. Dawniej szaleńcy nie mieli takich wielkich możliwości jak teraz . Teraz moga zamordwać miliony ludzi i zniszczyć nasz świat w bardzo krótkim czasie. Tacy ludzie są skondensowaniem wszystkich żywiołów naraz.I oni są niebezpieczni.Mówiąc o człowieczeństwie mamy przeważnie na myśli dobro , te najpiękniejsze ludzkie uczucia i dążenia - jednak człowiek ma także drugą stronę, złą stronę człowieczeństwa, którą należałoby też jakoś nazwać . To, że istnieje dobro i zło świadczy o tym, że istnieją we wszechświecie siły , które walczą ze sobą .Mają wielką władzę ,która, nawet człowiekiem który stara sie być dobry potrafi zawładnać i uczynić z niego potwora. My nie jesteśmy zależni od siebie ( jako ludzie) , niestety coś nami rządzi.Zupełnie nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale wszystkie nasze myśli tak naprawdę przychodzą do nas z zewnatrz - tak jakby wiatr nawiewał nam je do głowy.. Zmieniamy poglądy, uczucia, potrafimy być wściekli, ale i łagodni. Te niby nasze uczucia są do nas jakoś przysyłane z niewiadomego źródła - ogólnej świadomości wszechświata. Równie dobrze możemy być dobrymi ludźmi jak i potworami w ludzkich ciałach, a wszystko to zależy od myśli ,a myśli od substancji chemicznych ,które wytwarzają się w naszych mózgach , lub jest ich brak. Wystarczy przypomnieć sobie choroby psychiczne - to sama chemia.Co może zrobić z człowieczeństwem chemia ? - Otóż wszystko. Pod jej wpływem możemy zachowywać się zdecydowanie inaczej. Autor poruszył bardzo ciekawy temat, godny zastanowienia i dyskusji. Bardzo dziekuję .

oto Sol

człowieczeństwo to dekalog

oczywistym jest, że myślimy, ale co nas ma ograniczać, ano przykazania, w końcu mówi się "postępować po ludzku", "jesteś nieludzki" itp.
czy można nauczyć się być człowiekiem? coraz trudniej w czasach gdy używamy narzędzia zastępujące myślenie, ale póki co etyka żyje i nie ma usprawiedliwienia dla bycia człowiekiem tylko z określenia gatunku

oto Maciej Markisz

Ciekawie sformułowane. Być

Ciekawie sformułowane. Być człowiekiem samo w sobie może nie wystarczyć, należy starać się być ludzkim.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.