Jak zepsuć reformy?

Po ośmioletnich rządach Platformy Polacy zmęczeni polityczną korupcją, aferami z ośmiorniczkami, arogancją władzy oddali władzę partii Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej – na skutek potknięcia lewicy - Prawo i Sprawiedliwość dostało w Sejmie bezwzględną większość i może rządzić samodzielnie. Wydawać by się mogło, że sytuacja jest idealna do przeprowadzenia gruntownych zmian ustrojowych w państwie. Bo co prawda większości konstytucyjnej PiS nie posiada nawet przy wsparciu Kukiza, ale wiele spraw regulowanych jest na poziomie ustawy i nie wymaga zmiany konstytucji. Np. taką sprawą jest sposób funkcjonowania sądownictwa, ordynacja wyborcza do Sejmu, struktura samorządu i wiele innych.

Polacy, zwłaszcza ci, którzy nieco bardziej interesują się kwestiami politycznymi, mieli nadzieję, że PiS za te reformy się ostro zabierze. Tymczasem mija rok rządów PiS i na razie tkwimy w permanentnym konflikcie społecznym. Najpierw środowiska przeciwne PiS-owi wykorzystywały sprawę Trybunału Konstytucyjnego. Co prawda w sprawie TK namieszała poprzednia koalicja PO-PSL, która próbowała wybrać 5 sędziów „na zapas”, tak żeby za pomocą orzeczeń Trybunału móc blokować ewentualne ustawy podejmowane przez, parlament, w którym PiS ma większość.

PiS przy pomocy posłów Kukiza i niezrzeszonych zamierzenia te pokrzyżował i wybrał nowych sędziów TK - mając do tego absolutne prawo. Jednak przy okazji, zamiast po prostu uchylić zmiany, które wprowadziła Platforma parę miesięcy przed wyborami i powrócić do stanu ustalonego od 1997 roku, koledzy z PiS postanowili pójść na całość i podjęli próbę takiego ustawienia regulaminu Trybunału, żeby to ciało nie mogło się sprzeciwić Sejmowi w żadnym wypadku. To z kolei nakręciło falę protestów i społecznych, ale także ze strony sędziów TK, którzy sprzeciwiają się rozwiązaniom, paraliżującym działalność ważnego organu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucjny. Tutaj w wielu kwestiach PiS poszedł za daleko, niepotrzebnie rozpalając konflikt.

Podobnie stało się ze sprawą aborcji. Środowiska radykalne w PiS wniosły projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji. PiS początkowo projekt dopuścił do procedowania, a później przestraszony skalą protestów jakie rozlały się po kraju poparcie wycofał i zmian w ustawie nie będzie. Pomimo tego opozycja zyskała dogodny pretekst żeby atakować PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

Tymczasem mija rok, zbliża się nowy budżet, a kwestie koniecznych reform i naprawy struktury państwa leżą odłogiem. Ani słowa o zmianie fatalnej ordynacji wyborczej do sejmu, ani słowa o obniżeniu podatków i usprawnieniu działania administracji, tak żeby ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej, ani słowa o samorządach. Rozgrzebawszy konflikt „trybunalski” i aborcyjny rządząca większość ma teraz pretekst do zaniechania wszystkich działań naprawczych, jako że reformy zawsze wywołują napięcia. Wszystko zatem wskazuje, że już żadnych więcej reform nie będzie.

A co będzie? Ano to co zobaczyliśmy w pierwszym roku „na dole” i na górze – obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi, tj. takimi, którzy znaleźli dojścia do wpływowych polityków PiS. Ten partyjny nepotyzm najlepiej uosabiał Bartłomiej Misiewicz – rzecznik prasowy Antoniego Macierewicza ministra obrony, jednego z głównych polityków PiS. Misiewicz mając 26 lat nie miał szans na wykazanie się jakąkolwiek działalnością własną, doświadczeniem czy zasługami – mimo to dostał do ministra medal „za zasługi dla obronności kraju” oraz intratne stanowisko. Wywołało to powszechną krytykę i Misiewicz został wycofany, ale podobnych przypadków jest w kraju wiele. Obniża to autorytet Jarosława Kaczyńskiego, który jako szef partii wszystkie te przypadki jednak firmuje.

Fakt, że tak doświadczony polityk nie umie rozwiązać tak fundamentalnego zagadnienia jak właściwy, przejrzysty system nominacji, stawia pod znakiem zapytania zdolność PiS do przeprowadzenia reform. Zdolność i chęć. Misiewicze nigdy nie będą za trudnymi zmianami. Oni już swoje osiągnęli.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz artykuł?: 

Twoja ocena: brak
3.894735
Ogólna ocena: 3.9 (głosów: 19)

Tematy: 

Dyskusja

oto Krzysztof M

Fakt, że tak doświadczony

Fakt, że tak doświadczony polityk nie umie rozwiązać tak fundamentalnego zagadnienia jak właściwy, przejrzysty system nominacji, stawia pod znakiem zapytania zdolność PiS do przeprowadzenia reform. Zdolność i chęć.

Miał pan wątpliwości? :-) Trzeba było wcześniej kogoś zapytać, to oszczędziłby pan sobie teraz rozczarowania.

oto chłop jag

Atrapą Polski rządzi współnota rozbójnicza

niesamowicie antypolska - którą nasadził tutaj kiedyś sam Stalin - tołażysze. Do owej wspólnoty należy niemal cały obóz polityczny - także i ten, który wypełznął na światło dzienne po 1989 roku - tołażysze.
Wniosek?
Hitler - gdyby był cwańszy - to okupowałby Europe pod płaszczykiem tzw. demokratury a wtedy tubylcy szliby głosować na np. Hansa Franka i ten oczywiście wygrałby w cuglach - tołażysze.

oto Robercik

"dobrze prawi"

"dobrze prawi"
Podbój należy prowadzić "po dobroci", a działania zbrojne to ostateczność. Niemcy śmieli się, że w przeciwieństwie do Anglików nie grają w ciuciubabkę a prowadzą wesołą wojenkę, ale to Anglicy (Anglicy spod góry Synaj) przejęli kontrolę nad większością zasobów świata.
Wojna kosztuje. Już Sun Zi tłumaczył by traktować ją jako ostateczność.

oto Krzysztof M

Podbój należy prowadzić "po

Podbój należy prowadzić "po dobroci", a działania zbrojne to ostateczność.

W wojnie 1989-? nie użyto ani jednej bomby, ani jednego naboju, a efekty lepsze, niż w II wojnie światowej... Mam na myśli oczywiście tereny polskie.

Teraz bomby już nie są potrzebne. Potrzebni są dziennikarze. :-)

oto baba jag

Ta wojna toczy się od

roku 1981. W tym roku IV Rzesza zaanektowała Grecję.W roku 1986 zaanektowano Hiszpanię i Portugalię. W 1990 NRD a 1995 Szwecję Finlandię i Austrię. Na okrągło w 15 lat podbito rynek wartości ca 80 milionów ludzi,ale z tego ca połowa mieszka w Hiszpanii. Do roku 2004 koncerny przygotowywały się do największego w historii świata Rabunku. Do roku 2017 zaanektowano największy rynek niewolniczy w historii podbojów imperialnych w Europie. Ca całe100 milionów. Można to porównać w sposobie działania i wielkości rabunku tylko do wojen opiumowych. Dla Polski straty w demografii to około 3 milionów młodych ludzi,a w majątku to strata prawie całego majątku wypracowanego w PRL. Obecnie do zagrabienia pozostała własność indywidualna i w wojnie tej bolszewia z PIS działa ramię w ramie z zachodnim kapitałem. Takie działania to nie pierwszyzna dla tych zachodnich bandytów. Irlandia,Indie Chiny,Rosja,Ukraina to tylko rodzynki na torcie rabunku.

oto Ireneusz

Tak niby mądrze, ale...

Gierek zaciągnął przez całe 10 lat poniżej 40 mld dolarów kredytu. A dzisiejsi po-peerelowi niby demokratyczni zarządcy Polina tyle to sobie zaciągają w ciągu jednego roku. Czy gdzieś więc można się zatrzymać w takich powyższych przepychankach?

oto kaktusnadłoni

Panie Ireneuszu. To powinno

Panie Ireneuszu. To powinno zależeć od społeczeństwa, jaki zakres uprawnień daje wręczając mandat.

Dlaczego godzimy się z tym, że władza pochodząca z wyboru – zarówno rząd jak i samorząd – mają nieograniczone prawa zaciągania zobowiązań na okres dłuższy niż mają mandat do sprawowania władzy?

Ja uważam, że winna jest władza ustawodawcza – od początku tzw. transformacji ustrojowej – tego zadłużenia.

Powinno być tak, że władza na koniec kadencji przekazuje następcom czyste konto, bez zobowiązań. A następcy, gdyby to wyszło w trakcie ich kadencji że poprzednicy zostawili ukryte jakieś niezrealizowane zobowiązania, winni z mocy prawa przekazywać to do organów ścigania jako przekroczenie uprawnień.

Są czasami i w rządzie i w samorządach potrzeby zaciągnięcia zobowiązania z terminem realizacji przekraczającym czas trwania kadencji, wtedy praworządna władza zwraca się do hegemona o zatwierdzenie. Rząd w referendum krajowym, samorząd w referendum lokalnym.

Tak być powinno, tylko który towarzysz PO-PiS-SLD-PSL i pomniejszych „właścicieli Polski” się na to zgodzi?

Gierek zaciągnął przez całe 10 lat poniżej 40 mld dolarów kredytu.

A my obecnie, 90 mld zł rocznie płacimy za te nowe (nie peerelowskie) długi samych odsetek. Czyli w dwa lata płacimy tyle, co ekipa Gierka pożyczyła w ciągu dekady. A cośmy za to zbudowali?

oto Ireneusz

No właśnie, dlaczego?

Ja się nie zgadzam na to. Pan raczej też się nie zgadza. Więc dlaczego cała reszta się zgadza? Drepcząc radośnie na dotychczasowe kłamliwe "wybory", dając legitymację tym, co rozkradają Polskę?
Nas dwóch nic nie zmieni. Nas (żądających jakościowej i proceduralnej zmiany) można policzyć na palcach jednej ręki. Reszta jak widać po dyskusjach i tutaj toczonych, na Prawica.net, jest zadowolona i oczekuje dokładnie tego co ma, albo ewentulanie też tak bardzo liczni tutaj pożyteczni idioci uważają, że jak tam "BĘDĄ MY, TO BĘDZIE LEPIEJ".
Nie będzie, bo TE ONE (a nie żadne "my") będą kraść jeszcze więcej. I kradną. Co widać, słychać i czuć.

oto Palimpsest

@ Pan Chłop hasa jak zawsze po skraju absurdu

porównując tu i teraz z minionym.

Hitler - gdyby był cwańszy - to okupowałby Europe pod płaszczykiem tzw. demokratury...

Hitlerowi chodziło o znacznie więcej niż władza. Niby pod płaszczykiem czego ufundowałby obozy z milionami pracujących wczasowiczów z biletami w jedną stronę? Pod przykrywką FWP? (czyt. Finalizacja Wątku Polskiego?)

Pan naprawdę widzi analogię???

oto chłop jag

Pan naprawdę widzi analogię??

Pan naprawdę widzi analogię???

Oczywiście - ale przez pryzmat tzw. demokratury. Chodzi mi o bezmyślne udawanie się do urrn wyborczych i głosowanie na tych, którzy już wcześniej zostali wybrani przez zawiadujących tzw. demokraturą. Tak odbywa się legitymizacja sk**wysyństwa - tołażysze.
Wniosek?
Dzisiaj Niemcy (tak jak za Hitlera) nie muszą robić w atrapie Polski łapanek - aby pozyskać gastarbeiterów - a i na drucie kolczastym, barakach, wieżach wartowniczych oszczędzają - tołażysze.

oto JarWi

Autor najwyraźniej nie

Autor najwyraźniej nie rozumie, albo udaje, że PiSuarnia nie jest żadną alternatywą dla PO, SLD, czy jak tam ta hołota aktualnie się zwie, tylko takową zgrywa w celu odurnienia tubylców i roztoczenia przed nimi iluzji, że mają jakiś wybór. Żal, że dorosły człowiek, mający doświadczenie zarówno życiowe jak i polityczne, zdaje się nie pojmować tej prostej prawdy.

oto Palimpsest

Oczywiście, że nie jest...

PiSuarnia nie jest żadną alternatywą dla PO, SLD

...ale dlatego, że PiS nawet tej jak Pan to określił "hołocie" nie dorasta do podeszwy. I to jest najgorsze. Nawet "hołota" ma swoje kasty. Od chytrej ferajny po cyniczne chamstwo. Coś jak Czarny Ziutek i Arsen Lupin. Zawsze to kulturalniej być rżniętym przez białe rękawiczki.

oto Dariusz Gałat

Rany...

Ani słowa o zmianie fatalnej ordynacji wyborczej do sejmu

Ile razy trzeba powtarzać nawiedzonym JOW-owcom że PiS nigdy nie zgodzi się na JOW-y, bo oznaczałoby to jego marginalizację?

oto A. Stypuła

Panie Dariuszu Gałacie:

Nawiedzonym to Pan jesteś! I na dodatek nie masz Pan zielonego pojęcia co to są JOW-y (może w teorii). Tutaj zacytuję Pana Marka Bekiera,

że JOW daje szanse na powolne zmiany w dobrym kierunku.

To nawet osłowi powinno wystarczyć, lub dać coś do zrozumienia.

To że PiS nigdy się nie zgodzi na JOW-y – jest to oczywiste. PO też się nie zgodziło, ba nawet zignorowali próbę referendum i 600 tys. podpisów... Gdzie są teraz?

Jak Pan sądzi co czeka PiS?

oto Ireneusz

A propos "douczenia się"

Zalinkowany fragment wyssanych z palca bzdur

wynika z symulacji socjologa dra Jarosława Flisa

Zobaczmy:
http://www.media.uj.edu.pl/jaroslaw-flis
Szczególnie próby wypowiadania się na sobie nieznane tematy widać po tym cytacie:

Obserwował kampanie wyborcze w USA (2004) i Niemczech (1996) w ramach programów informacyjnych rządów tych krajów. Laureat nagrody "Praesignis" za najlepszą pracę doktorską poświęconą Małopolsce.

To jest żołnierz. Żołnierz konkretnej opcji, ogólnie znanej Polakom pod nazwą Unii Wolności. Wiarygodność = minus zero.

oto Ireneusz

A rzeczony socjolog jest ZA ordynacją JOW?

Naukowca można poznać przede wszystkim po rzetelnym warsztacie. A tu, w jego "wypracowaniu" widać gołym okiem po prostu demagogiczne założenia i nielogiczne wnioski. Co prawda aby takie rzeczy zauważyć, to trzeba było szkołę skończyć na grubo przed wprowadzeniem urawniłowki w latach późnego Gierka, mającej na celu wprowadzenie nowego gatunku człowieka - potulnego przyklaskiwacza.
Pan socjolog ZAWSZE gdy UW i ich pogrobowcy dochodzili do władzy, stawał się "gościem na topie". W przeciwieństwie do czasów, gdy działają pogrobowcy sanacji, wtedy zajmuje się jedynie "działalnością lokalną" :-))
BTW.
Żadna symulacja nic nie da, jest tylko i wyłącznie straszakiem. Wie bowiem człowiek "nie myślący telewizorem", że zmianie ulegają warunki początkowe, a więc to tak, jakby symulować warcaby do gry w pokera. Litości więc, chyba że ktoś nie wie, co to wstyd - to niech sobie nadal plecie.

oto Dariusz Gałat

Bzdura

Wie bowiem człowiek "nie myślący telewizorem", że zmianie ulegają warunki początkowe

...i pewnie dlatego gros Polaków od kilkunastu lat głosuje na przemien na trzy duże duże partie: SLD, PiS i PO. A podobno nawyki się zmieniają...

oto Ireneusz

Poprawienie nic nie da

Poprawił pan, z tego że UW była zwolenniczką ordynacji proporcjonalnej, na to, że UW była zwolenniczką ordynacji większościowej. Nic to nie da!
Tak naprawdę było to tak, że SLD było zwolennikiem ordynacji większościowej i taką próbowali wesprzeć, ale UW się sprzeciwiła. SLD wykonało wiele symulacji i byli pewni, że zostaną wybrani w ordynacji więszkościowej z powodu takiego, że mają znane nazwiska i ludzie ich właśnie poprą. Ale na komentarz UW właśnie wskazujący, iż się mylą i otworzą tak naprawdę drzwi do niebezpieczeństwa - że to ludzie sami sobie wybiorą KOGOŚ, kogo chcą, a nie tego, co powinien być wybrany - SLD od takiego pomysłu odstąpiło w pośpiechu.
Później zaś, pod płaszczem już PO, UWole zbajerowali wielu swoją deklaracją o wsparciu dla JOW po to, aby przejąć inicjatywę Ruchu JOW w swe ręce, po czym legalnie zmielić wnioski w zniszczarce. Takie to "wsparcie"!
Trzeba znać troszkę historię!

oto A. Stypuła

Tak.

Przeglądnąłem to wszystko i jest tam część prawdy, niemniej dużo jest wyssane z palce (czy czegoś tam). Najciekawszym jednak jest fakt (i dziwi mnie to), że nie jest tam podany cel tego spotkania (mojego i Jarmakowskiego w Konsulacie Handlowym w Chicago), tylko jakieś pierdoły z których część miała miejsce, a część nie.

oto A. Stypuła

Do wyjaśnienia

to jest daleko. Kiedyś może się za to zabiorę, gdyż zachowałem trochę korespondencji z tych czasów "na pamiątkę" łącznie z listem ś.p. Barbary Piaseckiej Johnson ze Złotej Polany.

oto MSzach

Dobra puenta.

Misiewicze nigdy nie będą za trudnymi zmianami. Oni już swoje osiągnęli.

Bo jak można oczekiwać, że systemowo się coś zmieni skoro rządzi nami niby nowa już ekipa ale z tej samej bajki mentalnościowej jak poprzednia.

To dobra szkoła dla potencjalnych następców np. jak organizacje z pod znaku KUKIZ15. To państwo można tylko radykalnie zminimalizować , a nie kolejny raz próbować oprzeć zmiany na nowych już lepszych kadrach.
Nawet gdyby wykonać najszczegółowszą i naprawdę beztronną weryfikację tych kadr to nic to nie da z prostego powodu tj. z takiego powodu, że większość z nas jest systemowo spaprana juz od szkoły podstawowej (a moze i wcześniej)

oto Czesław

Odnośnie Misiewicza

Pan poseł jest bardzo zgorszony, że "Misiewicz mając 26 lat dostał medal za zasługi dla obronności kraju". A ja się dziwię Panu Posłowi, bo przecież to był medal zdaje się tylko brązowy a taki Napoleon to już w wieku 24 lat został generałem.

oto kaktusnadłoni

Panie Pośle.

Nie widzę szans na pozytywne dla społeczeństwa reformy stworzone przez partyjniactwo (każdej maści).

...wiele spraw regulowanych jest na poziomie ustawy i nie wymaga zmiany konstytucji. Np. taką sprawą jest sposób funkcjonowania sądownictwa, ordynacja wyborcza do Sejmu, struktura samorządu i wiele innych.

Czy uważa Pan, że bez zmiany zapisu w Konstytucji można zmienić sensownie ordynację wyborczą do Sejmu? Zmieniono tak ordynację na JOW do Senatu i obywatele nadal są przedmiotem działalności tfu’rczej biura politycznego tej bandy, która wprowadziła najwięcej swoich przedstawicieli do władzy ustawodawczej.

Tymczasem mija rok, zbliża się nowy budżet, a kwestie koniecznych reform i naprawy struktury państwa leżą odłogiem. Ani słowa o zmianie fatalnej ordynacji wyborczej do sejmu, ani słowa o obniżeniu podatków i usprawnieniu działania administracji, tak żeby ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej, ani słowa o samorządach.

Mateusz Morawiecki stwierdził że „Jesteśmy w pierwszej dziesiątce najbardziej zadłużonych za granicą krajów świata i obsługa tego długu kosztuje 90 mld zł rocznie.” Czy partyjniactwo jest w stanie uchwalić że władza pochodząca z wyboru nie może zaciągać zobowiązań na czas dłuższy niż do końca swojej kadencji, a gdy są niezrealizowane zobowiązania, to poprzedników nowa władza powinna z mocy prawa przekazywać do organów ścigania za przekroczenie uprawnień?

90 miliardów złotych rocznie zamiast napychać bankstrów to przekazać służbie zdrowia lub na rozwój nauki, a do tego dołożyć miliardy pompowane w amerykańskie koncerny zbrojeniowe... Jak wyglądałaby Polska po kilku latach?

Jerzy Domański w felietonie „POPiS obłudy” celuje do prawicy. Moim zdaniem to powinno dotyczyć nie tylko POPiS, ale całego towarzystwa partyjnego wyalienowanego ze społeczeństwa.

cytuję Jerzego Domańskiego:

Mamy za sobą 11 lat rządów POPiS. Rządów obłudy. Rządów jednej ideowej rodziny. Oczywiście z różnicami. Ale tylko takimi, jakie są w przeciętnej polskiej rodzinie. POPiS stoi na tych samych fundamentach. (...) Żadna nowa jakość. Na szczęście coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że liczenie na partie polityczne nie ma już większego sensu. Że jeśli chcą żyć w takim kraju, który byłby na miarę ich aspiracji i marzeń, sami muszą go sobie zbudować

.

Myślę, że gdyby społeczeństwo wybierało swoich przedstawicieli (zależnych mandatem od wyborców w okręgu) do władz, to nie mielibyśmy „PiSiewiczów”, „PeOwiczów”, „eSeLDowiczów”, bo władzy odpowiedzialnej przed wyborcami to by nie przeszło bezkarnie.

oto baba jag

Nie żebym się

nie zgodził,

Myślę, że gdyby społeczeństwo wybierało swoich przedstawicieli (zależnych mandatem od wyborców w okręgu) do władz, to nie mielibyśmy „PiSiewiczów”, „PeOwiczów”, „eSeLDowiczów”, bo władzy odpowiedzialnej przed wyborcami to by nie przeszło bezkarnie.

tyle tylko,że we Francji to nie działa.Czytałem o "dyktaturze" fryzjerów,kucharzy, trenerów fitness w pałacu elizejskim

oto adam_54

hymmm....

Jak zepsuć reformy?

Przecie to proste... zabrać babci i porwać! - a jak ktoś ma mało siły , może do zepsucia reform użyć nożyczek :-)

oto Alej

Moim zdaniem nie są to dobre przykłady

Ani Grecja (Macedonia) ani Francja przesadnie dobrze na rządach jednego i drugiego nie wyszły.
Zwłaszcza zaś "zwykli" Grecy i Francuzi którzy niepotrzebnie masowo ginęli na niepotrzebnych wojnach.

Z Misiewiczem jest jednak zupełnie inaczej, z tego co zrozumiałem nie miał on być ani wodzem ani nawet generałem a jedynie lojalnym, inteligentnym wykonawcą poleceń, zaś w radzie nadzorczej "oczami i uszami". Jedno i drugie potrzebne.

Moim zdaniem o kompletnej patologii naszego systemu politycznego świadczy sprawa prezesa NIK min. Kwiatkowskiego. Mam zbyt małą głowę by się w niej mogło zmieścić to, że (podobnie jak każdy prezes NIK) nie mógł on sobie sam dobierać najbliższych współpracowników. A teraz grożą mu surowe kary za to że sobie (podobno) w tym ustawowo niezależnym od niego doborze jakoś "pomógł".

oto Alej

Zaciekawiło mnie:

Środowiska radykalne w PiS wniosły projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji.

Jakoś tak nie widzi mi się by Ordo Iuris (które PiS wpakowało w niezłe tarapaty) było "środowiskiem radykalnym w PiS".
Toż PiS jak mogło tak się tej inicjatywie przeciwstawiało.

oto Alej

Taż nie mówię, że ma rację na pewno

(Chodzi oczywiście o "przerobienie" woj. opolskiego w "Małe Niemcy".)
A wiedzieć "na pewno" co się może stać można wyłącznie już po fakcie.

Natomiast opinię na temat różnych możliwości można i trzeba mieć już wcześniej.
Skądinąd właśnie na tym polega uprawianie polityki.
Chodzi o trafne decyzje przy niepełnej i niepewnej informacji na temat mechanizmów animujących polityczną rzeczywistość.
A akurat w tym wypadku milczenie jest głupotą a nie złotem.

oto Alej

Jest mnóstwo wyjątków!

Ba! bodajże częściej jest odwrotnie niż to z pańskiej "reguły" wynika.
Może wręcz to właśnie ona dotyczy wyjątków.
Tzw. "mądrość ludowa" wyrażana przez przysłowia i podobne "reguły" niekoniecznie i nie zawsze jest mądra.

Pierwszym z brzegu wyjątkiem jest wołanie napadniętego o pomoc w sytuacji gdy taką pomoc możne otrzymać. A nawet tylko krzykiem postraszyć napastnika przed taką pomocą.
Drugim z brzegu - ostrzeganie bliźnich przed popełnianiem błędów (o tym akurat teraz mówimy).
Toż do tego warto zachęcać nawet wtedy gdy ostrzeżenia są przesadzone lub nawet niesłuszne. Zwłaszcza gdy chodzi o sprawy ważne a ewentualne skutki błędnych decyzji byłyby nieodwracalne.

Aha, jedno się Panu udało.
Zwekslowanie deskusji (o tym czemu PiS nie ma interesu w zmianie obecnej ordynacji) na obronę prawa do publicznego wyrażania politycznej nieufności.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.