Andrzej Wajda nie żyje

Cokolwiek by powiedzieć o jego celebryckiej obecności publicznej - a w tej chwili lepiej spuścić nad tym miłosiernie zasłonę milczenia - a także o spaskudzeniu wielu jego filmów przez polityczne opcje, którym w danym etapie służył, to jednak artystą był naprawdę wielkim, o niesamowitej wyobraźni plastycznej zwłaszcza i sposobie budowania narracji.

Przy tym naprawdę na wskroś zanurzonym w wielkiej polskiej sztuce i poezji, w jej wielkich mitach i symbolach. W tym sensie był - po Norwidowsku - artystą organizatorem wyobraźni narodowej. Zwłaszcza "Wesele", "Ziemia obiecana" i moja ukochana "Brzezina" to arcydzieła. Także "Pan Tadeusz", choć nie mogę odżałować, że pominął wspomnienie Podkomorzego o Podczaszycu, co chciał nas "cywilizować i europeizować".

A z dzieł teatralnych zwłaszcza te, które miałem szczęście oglądać w latach 70.: absolutnie genialna "Noc listopadowa", przy której (nie wstydzę się wyznać) płakałem, "Sprawa Dantona", "Biesy" i "Nastazja Filipowna" - w próbach otwartych tej ostatniej w Starym Teatrze, za jego osobistą zgodą uczestniczyliśmy z Małgosią.

Dziś dziękuję Mu za to wszystko z głębi serca.

wajda

Jacek Bartyzel

Profesor nauk społecznych, historyk myśli politycznej, filozof polityki, publicysta, wykładowca akademicki.
oficjalna strona: www.legitymizm.org/bartyzel

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.25
Ogólna ocena: 3.3 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto Palimpsest

Na szczęście już październik,

sezon grilowania zakończony chociaż smakosze pieczystego zapewne znajdą się zawsze. Nieunikniony wkład matki natury w wymianę elit zasłużonych na elity z nominacji. W najmniej odpowiednim czasie.

oto Krzysztof M

Możemy jedno: możemy brać z

Możemy jedno: możemy brać z przeszłości to, co dobre, a to co złe, niech nam służy ku nauce i przestrodze.

oto chłop jag

No cóż - już tołażysz Lenin

spostrzegł, ze Kino to doskonałe narzędzie do osiągania swoich niecnych celów przez pupili szatana - tołażysze. Dramat polega na tym, że wyrobnicy u pupili szatana obsadzili nie tylko kinematografię ale nawet przemysł rozrywkowy - tołażysze. Dlatego nie mamy pojęcia jak można było zrobić o Polakach te filmy - które zrobił śp.Wajda - tołażysze - z polskiego punktu widzenia.
Wniosek?
Wajda niewątpliwie zasłużył się światowej żydokomunie - więc teraz wystarczy obserwować - kto na wyścigi będzie wygłaszać przedpogrzebowe laudacje.
Na koniec - rzeczone wydarzenie jakby przykryło niegdysiejsze laudacje na cześć drogiego Bronisława - i to jest niewątpliwie korzyść w tym smutnym fakcie - tołażysze.
Ps
Jeżeli ktoś nie wie o czym piszę to proponuję obejrzeć film Mela Gibsona - pt. Pasja i pomyśleć czy śp. Wajda byłby zdolny do nakręcenia filmu o historii Jezusa Chrystusa - tołażysze w taki sposób aby film ten odcisnął się w świadomości widza z taka siłą jak rzeczony film Gibsona.

oto Palimpsest

@ Pan Chłop

nie mamy pojęcia jak można było zrobić o Polakach te filmy - które zrobił śp.Wajda [...] z polskiego punktu widzenia.

Odszedł wielki człowiek, wybitny Polak, genialny twórca przesiąknięty polskością, ale...nie będący prawicowcem. Takie "anomalie" się zdarzają. Ciężki orzech do zgryzienia :>>>

wiewior.jpg

oto chłop jag

Powiem tylko tyle

Panie Palimpsest - że znał on swoją powinność - tołażysze.

oto Tomasz Dalecki

R.I.P.

R.I.P.

Cokolwiek by o nim nie mówić, to zrobił kilka wybitnych filmów.
Ja uwielbiam "Ziemię obiecaną"....

oto wzl

Film

W filmie w końcowej scenie Borowiecki, po naradzie z innymi fabrykantami, wyraża zgodę na strzelanie do strajkujących robotników. W powieści nie ma czegoś takiego. Na jej końcu Borowiecki staje się filantropem. Było też w tym filmie parę pomniejszych ideologicznych poprawek. Sam autor bardzo by się zdziwił, gdyby mógł to obejrzeć. Ja byłem mocno zszokowany, bo najpierw przeczytałem książkę, a zaraz potem obejrzałem film.

oto Tomasz Dalecki

Ależ to wie każdy, kto czytał

Ależ to wie każdy, kto czytał książkę i widział film.
Nikt też nigdy nie ukrywał, ze film nieco odbiega od książki pod wieloma względami. Ani też że zawiera elementy propagandy ustrojowej....

oto grzanek

Znów się zaczyna... odszedł

Znów się zaczyna... odszedł wybitny reżyser (i tylko w tym aspekcie doceniam tę wybitność), a tu już głosy... że mógł być jako Polak bardziej "polski", jakieś gdybania czy byłby zdolny do nakręcenia tego albo takiego filmu...no i nieśmiertelne pupile szatana w kontekście śmierci człowieka.

oto Jacek Pawłowski

Trzeba jasno powiedzieć

p. Wajda używał nie tylko swojego talentu ale poprzez wszystkie kolejne „etapy przemian” również spiżowego poparcia „starszych i mądrzejszych” do fałszowania a więc niszczenia polskości. Przy czym był wyposażony w licencję do robienia filmów na temat najbardziej bolesnych i najbardziej zakłamanych epizodów polskiej najnowszej historii. Był zatem świadomym i odpowiednio wynagradzanym anty-polakiem występującym w roli „polskiego twórcy”.

Jeżeli chodzi o wartości artystyczne jego filmów to dla mnie te filmy trąciły zawsze sentymentalizmem i histerią, przykrywającymi fałszywość przekazu. Przykładały się więc one do wprowadzania Polaków w pewien schizofreniczny, w istocie swojej samobójczy, stan emocjonalny, w którym niestety do dzisiaj w większości trwają. Im szybciej filmy p. Wajdy zostaną zapomniane tym lepiej dla Polaków i Polski.

Zadaniem jest tworzenie filmów polskich w przekazie i formie, filmów służących prawdzie i odbudowaniu wielkości duchowej Polaków.

oto Palimpsest

@ Jacek Pawłowski

to może konkretny przykład twórcy i filmu "polskiego w przekazie i formie, filmu służącego prawdzie i odbudowaniu wielkości duchowej Polaków"? Mam pewien typ, ale aż strach pomyśleć, że może go Pan wskazać :)

oto Eowina

Polakom zawsze krzywda; Wajda szedł na kompromisy,

Jan Paweł II psuł Kościół, Polański to Żyd . Nie ma Prawdziwych Polaków co by Polsce nieśli chwałę, może tylko Lech Kaczyński na Wawelu.

oto adolfina

Lepiej milczeć

Twórca niejednego filmu z przekazem i przesłaniem o skretyniałych Polakach, bezsensownie i głupio umierających w walkach o zachowanie swojego narodowego bytu. O tym jakoś zapomniał napomknąć autor wpisu. Lepiej by było milczeć. Nawet w czasach tzw. głębokiej komuny nie bał się o tym pisać krytycznie płk. Zb. Załuski w "Siedmiu polskich głównych grzechach".

oto Eowina

Wajda był bardzo dobrym reżyserem.

Był bardzo dobrze oceniany na wschodzie i zachodzie. Nie był ani ideologiem, ani politykiem, nie był działaczem społecznym - był reżyserem. A jego filmy w jakiś sposób oddawały jego widzenie świata, jego ocenę historii, jego doświadczenia i poglądy, bo było go na to stać, bo był dobrym reżyserem.
A kto zrobił taki film jak "Kanał", albo "Popiół i Diament", które nawet dzisiaj są ciągle aktualne ?
Niech spoczywa w pokoju.

oto pioszo54

A kto zrobił taki film jak

A kto zrobił taki film jak "Kanał", albo "Popiół i Diament", które nawet dzisiaj są ciągle aktualne ?

Munk

a z Wajdy najbardziej mi pasują "Niewinni Czarodzieje"
:)

oto Adam Z.

Ja najlepiej wspominam

Ja najlepiej wspominam "Dantona". Świetnie pokazany traktat polityczny; chociaż tak jak w przypadku książki i filmu "Ziemia Obiecana" są różnice - sztuka "Sprawa Dantona" ma już wydźwięk anty-dantonowski.

oto Gringo

Tak samo jak przedmówcy

Tak samo jak przedmówcy uwielbiam Ziemię Obiecaną. Obrazowi Popiół i Diament zarzuca się jakieś ideologiczne skrzywienie, ja z kolei nie widziałem w nim nic więcej tylko tragizm losów naszego narodu, być może jestem po prostu ślepy. Zresztą intencje i poglądy Pana Wajdy nigdy nie miały dla mnie znaczenia, liczą się efekty jego pracy. Często wybitne.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Palimpsest

„Mam pewien typ, ale aż strach pomyśleć, że może go Pan wskazać”

to boi się Pan własnego „typu”, czy mnie? Jak się Pan boi to niech Pan nie pisze.

Naoglądał się Pan „wajdy” i tak już Panu zostało?

oto Palimpsest

@ Jacek Pawłowski

często boję się wniosków do ktorych prowadzi gĺowa. Teraz doszedł kolejny tym razem mi obojętny, Pan nie potrafi wskazać ani twórcy, ani filmu. Spróbuje Pan?

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

„A kto zrobił taki film jak "Kanał", albo "Popiół i Diament", które nawet dzisiaj są ciągle aktualne ?”

Nie są aktualne, bo przekonywały Polaków, że ich wysiłek aby zachować niepodległość był pomylony, podczas gdy prlowska „polska” była nieodwołalną rzeczywistością. Wajda działał jako agent okupantów. Polacy nie przegrali drugiej wojny światowej ponieważ przegrali kampanie 1939 roku czy Powstanie Warszawskie . Polacy przegrali druga wojnę światową bo znaleźli się w jej wyniku pod okupacja sowiecką. Wajda był od początku do końca agentem tych okupantów. Polskie filmy o Powstaniu Warszawskim ( a właściwie Bitwie o Warszawę, 1944 roku) jak i o obronie przed sowiecką okupacją dopiero powstaną.

oto Dariusz Gałat

Jasne...

Nie są aktualne, bo przekonywały Polaków, że ich wysiłek aby zachować niepodległość był pomylony, podczas gdy prlowska „polska” była nieodwołalną rzeczywistością.

No a nie? Jakie były szanse na to że Powstańcy Warszawscy albo Wyklęci uchronią Polskę przed sowiecką dominacją?

Polacy przegrali druga wojnę światową

Wygraliśmy tamtą wojnę. Zyskaliśmy homogeniczne państwo o znacznie lepszych niż II RP granicach. Niech się pan cieszy że mamy Wrocław, Gdańsk i Szczecin i nie marudzi.

oto Eowina

Czesi, maleńki naród, a tak jakoś kombinują, że

i wojnę bez strat przeżyli, Pragę, perłę architektury zachowali, przeżyli komunę i teraz z Ruskimi się dogadują, a NATO zaczyna im wadzić bo może być niebezpieczne takie towarzystwo.
Oprócz Berlina, to żadna stolica nie została tak zniszczona ja Warszawa. I z czego tu się cieszyć miał Wajda czy ktokolwiek?

oto Maciej Markisz

'i wojnę bez strat przeżyli,

'i wojnę bez strat przeżyli, Pragę, perłę architektury zachowali' - Ciekawa uwaga, ale... nasz charakter narodowy nie mógł się zmienić i nie zmieni się. Poza tym mieliśmy po prostu pecha. Byliśmy najbliżej, na wprost i stawialiśmy się - sytuacja wprost ,,idealna'' (dla Niemców), by solidnie przećwiczyć potężne uderzenie pancerne i dość świeżą strategię/taktykę Guderiana.

oto Eowina

Tak, zawsze mamy pecha, charakter też nie ten.

Ciekawa uwaga, ale... nasz charakter narodowy nie mógł się zmienić i nie zmieni się. Poza tym mieliśmy po prostu pecha.

To nie trzeba narzekać, że krzywda.

oto Palimpsest

Czesi "kombinują"- to słowo klucz

Polacy zaś dobrze piorą. Zazwyczaj po obiedzie. Czesi żyją tu i teraz. Tu i teraz budują swoją państwowość stojąc nogami na ziemi. Dlatego Praga też stoi. Pewni Polacy z głową w chmurach wzniosłych idei Warszawę poświęcili. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

oto Krzysztof M

Czesi, maleńki naród, a tak

Czesi, maleńki naród, a tak jakoś kombinują, że i wojnę bez strat przeżyli

Czesi to nie-katolicy.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Dariusz Gałat

„Niech się pan cieszy że mamy Wrocław, Gdańsk i Szczecin i nie marudzi.”

Pan tak na serio? Pan „ma Wrocław, Gdańsk i Szczecin”? Do spółki z kim Pan „ma”?
Z teściem, kuzynem? Papiery Pan jakieś ma na to „manie”? Może jakieś księgi wieczyste?

Czy to Pan za prlu również „miał” kopalnie, huty i stocznie? To co Pan z nimi zrobił? Jakoś już się Pan do nich nie przyznaje.

„Zyskaliśmy homogeniczne państwo o znacznie lepszych niż II RP granicach ”.

Faktycznie homogeniczne, wystarczy popatrzeć na Wałęsę, Kwaśniewskiego, Millera, Tuska, Kopacz itd. itp. to „homogeniczni polacy”, „człowieki z żelaza i marmuru”, zresztą mało różniące się od ¾ reszty „narodu”. Prawdziwy film o IIIRP powinien nosić tytuł „człowieki z gówna”.

Te granice to owszem są - na papierze, i odgraniczają jednego ekonoma od drugiego. W 1939 roku II RP podjęła wojnę w obronie swoich granic, w III RP natomiast byliśmy świadkami wyścigów ekonomów do Lizbony. Jak same człowieki z gówna mówią, Polska istnieje wirtualnie, a one są już „europejczykami”.

A może Pan się naoglądał filmów Bajdy, przepraszam, Wajdy, i tak się już Panu wszystko w głowie po .., tzn pobajdurzyło do końca życia?

oto Dariusz Gałat

O co panu chodzi?

Pan tak na serio? Pan „ma Wrocław, Gdańsk i Szczecin”? Do spółki z kim Pan „ma”?

Gdzie niby napisałem że te miasta są moją osobistą własnością? Są wspólną własnością narodu polskiego, a więc zarówno mnie, pana i pozostałych 38 milionów obywateli Polski. "Papierami" które to potwierdzają są protokoły konferencji w Jałcie i Poczdamie. Nie wiem jak pan, ale ja z tych granic jestem bardzo zadowolony.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

„Polakom zawsze krzywda”

No tak dobrze Pani zaczęła a na koniec się Pani poplątało.

oto Krzych Adam

Jasne. Sama prawda.

Szczególnie ten ułan rąbiący szablą czołg był absolutnie autentyczny. Bo generalnie kawaleria nic w kampanii wrześniowej innego nie robiła, a tylko rąbała szablami czołgi.

oto Ireneusz

To wyraz desperacji był

Cały czas nie wiem, dlaczego wyraz desperacji pokazany jakąś tam, może niezbyt wyszukaną formą, odgrywa aż taki ważny fakt, że potrafią go opluwać wszyscy przez tyle lat. Moja Wielce Szanowna Polonistka w szkole średniej, wykształcona jeszcze przed wojną, świeć Panie nad jej duszą, wielokroć tłumaczyła nam, smarkom zadowolonym z życia, że: "człowiek kulturalny jak czegoś nie rozumie, milczy, a głupek jedynie się zapluwa".
Może i spowodowała ona aż taką traumę w mej psychice, że jak poziom artystystyczny przerasta mój punkt widzenia to po prostu oczekuję od fachowców na ten temat poważnej analizy? A wkurza mnie taka bezsensowna jak pańska reakcja? Pan by w desperacji nie rzucił się na ten czołg w takiej sytuacji, w bezsilnej złości? Bo ja nie wiem, być może tak, być może nie.

oto baba jag

Może i by się rzucił

tyle tylko,że takich czołgów jak ten z filmu wtedy nie było:

film niemiecki
Co to za czołg w 1939?

Faktem jest, polska kawaleria wykonała kilka szarż w kampanii wrześniowej,ale tak naprawdę koń służył nie do walki a do transportu,a kawaleria walczyła jak piechota. Regulamin kawalerii przewidywał jako główną, walkę pieszo.
Ten film jest jednym wielkim propagandowym kłamstwem pokazującą piąta albo szósta armię Europy jako idiotów.

oto Ireneusz

Jest jeszcze inny aspekt

Film z Indianą Jonesem pokazał kiedyś widzom, że czołg nie był szczelny i wymaga praktycznie do dziś "opieki" piechoty. Jeździec może opanować pancerz, może więc otworzyć choćby właz. A wtedy sekundy zdrowia czołgistów są już policzone. A tylko kawalerzysta ma szanse przeniknąć linie piechoty i dosięgnąć pojazdu mechanicznego bezpośrednio fizycznie.
Z drugiej strony, to wstyd dla kawalerii siedzieć w rowie z prozaicznej przyczyny, że musiałby zostawić swego konia na tyłach, lub wystawić na ostrzał. Ktoś, kto wydał taki regulamin kawalerii, o czym pan napisał, nie był chyba nigdy kawalerzystą. Skoro taki regulamin miał posłuch, to świadczyłoby o wyjątkowej karności tych ludzi.

oto baba jag

Mój wujek

ukończył Szkołę Kawalerii w Grudziądzu.Więc może jeszcze raz:

jeden z komentarzy. pod tym filmem

Warto też pamiętać, że służba w kawalerii trwała 2 lata dla zwykłego poborowego. 90% z nich pierwszy raz na konia wsiadała dopiero w wojsku i tam się uczyli wszystkiego. I jeszcze wspomnę o jednym fakcie - kawaleria była w zasadzie jednostką do walki pieszej. Koni używano głównie jako środka transportu ludzi i sprzętu na pole walki. Z tego powodu nacisk na 'porządną' jazdę nie był największy w wyszkoleniu ułana :)

http://infowsparcie.net/wria/o_autorze/cwk_grudzia...

oto Ireneusz

A propos "porządnej jazdy"

Nie jest przesadą, że w kawalerii bardziej troszczono się o konia niż o ułana. (podkreślenie autora artykułu) Chory ułan bez żadnego rozgłosu kierowany był do Izby Chorych, gdzie dostawał w zależności od dolegliwości aspirynę, maść na czyraki lub olej rycynowy. Natomiast chory koń powodował nie lada sensację, a służba weterynaryjna składała zaraz, Bóg sam wie gdzie, obszerne meldunki na ten temat oraz oddzielne meldunki o postępach w jego leczeniu. Ułan zaś, który konia ochwacił, okulawił czy odparzył, przedstawiany był zaraz do raportu karnego i najsurowszej kary.”

Cytat z zalinkowanej strony :-))

oto Krzych Adam

Miał pan niewątpliwie bardzo mądrą polonistkę.

Szkoda jedynie, że tak mało udało jej się panu przekazać ze swej mądrości. À propos, proszę obetrzeć sobie kąciki ust, bo po pluciu czasem w nich zostaje odrobina śliny.

Wypowiedź moja była ograniczona do kwestii prawdy przekazanej w filmie. Była nawiązaniem do poprzedniej wypowiedzi w wątku. Nie dotyczyła oceny użytych środków wyrazu artystycznego. W sensie sposobów zastosowanych przez artystę by trafić do nas, do naszych emocji ze swym dziełem.

Ale skoro pan otworzył ten "can of worms" to kontynuujmy. Jest interesujące czemu zmarły właśnie reżyser użył takiego właśnie artystycznego środka wyrazu potwierdzającego i uprawdopodobniającego niemiecki kłamliwy film propagandowy który ilustrował mit o szarżach polskich ułanów na niemieckie czołgi jako świadectwa "polskiej głupoty".

Nie jest to jedyny przykład bardzo szczególnego dobierania owych środków wyrazu artystycznego przez tego artystę. W nakręconym o rok wcześniej niż "Lotna", bo w 1958 roku, "Popiele i diamencie" po raz pierwszy w PRL oficjalnie odtworzono "Czerwone maki na Monte Cassino", zakazane przez cały okres socjalizmu i zwolnione w ograniczonym zakresie przez cenzurę dopiero 5 lat po śmierci Stalina. W tym samym filmie reżyser umiejscawia scenę śmierci Maćka Chełmickiego na śmietniku, czego nie było u Andrzejewskiego. Interesujące użycie marchewki i kija, czyż nie?

W kilku innych filmach Andrzeja Wajdy daje się zauważyć podobne, choć nie zawsze aż tak dobitne stosowanie artystycznych środków wyrazu do realizacji państwowej linii propagandowej w kulturze. Rodzi się pytanie, jak bardzo wynikały one z artystycznej wrażliwości artysty, a jak bardzo z realizacji poleceń władz przez posłusznego wykonawcę.

oto Ireneusz

Whow

Cóż za polot, co za umysł, co za kultura. Mogę jedynie pozazdrościć, że pan wcale nie miał żadnej mądrej polonistki, bo niczego pana nie nauczono:

Szkoda jedynie, że tak mało udało jej się panu przekazać ze swej mądrości. À propos, proszę obetrzeć sobie kąciki ust, bo po pluciu czasem w nich zostaje odrobina śliny.

oto Eowina

Kiedyś dyskutowałam o Lotnej z pewnym Niemcem.

To był współczesny Niemiec i zależało mi na tym aby powiedział jak to widzi. Otóż on widział jako film poetycki, romantyczny a nie jako dokument wojenny. Widział to jako starcie się dwóch różnych światów, różnych kultur i historii. Czołgi, kaski, motocykle zamieniają ludzi w bezduszną mechaniczną, brutalną siłę niszczącą życie. A ułani, konie, reprezentują właśnie życie, które jest delikatne, a konie są właśnie piękne. Właśnie konie najbardziej go zachwycały jako ginący, odchodzący tradycyjny świat, który jest pokonywany przez bezduszną nowoczesność.

Mówiłam mu, że Polacy odbierają ten film jako obraz polskiej słabości, kompromitacji i zacofania, to on powiedział, że chętnie jako Niemiec, zamieniłby się na uczucia z Polakami. Polski ciężar przeszłości jest znacznie lżejszy od ciężaru przeszłości dla zwykłego Niemca.

oto Krzych Adam

O, znaczy nic nie zrozumiał ten Teuton?

Z treści, to jest? Zajął się jedynie formą? No cóż, ze względu na formę to niewątpliwie Andrzej Wajda wybitnym artystą był. Co do tego dwóch zdań nie może być.

oto Eowina

A Pan co rozumie?

Niemiec mówił, że urodzony więcej niż dwadzieścia lat po wojnie, w dyskusji o historii, nie pozostaje mu nic, tylko opuścić głowę i milczeć. Polacy mogą narzekać na krzywdę, mogą mieć pretensję, a Niemcy mogą tylko opuścić głowę i milczeć. I taka jest prawda.

oto Krzych Adam

Ważniejsze jest to czego nie rozumiem.

A nie rozumiem tego pytania:

A Pan co rozumie?

Proszę o wyjaśnienie jego sensu, lub jeśli jest to stwierdzenie w wenusjańskim dialekcie, o przełożenie tego na regularny język polski w formie twierdzącej.

To że Niemiec chce opuścić głowę i milczeć to jego wybór. Co do rozumienia filmu Wajdy i książki Żukrowskiego z wszystkimi ich niuansami ograniczmy się do Polaków. BTW, czy Pani zna oraz rozumie oba dzieła?

Ciekawe jest to, że zbaczamy z tematu. A tematem jest dzieło Wajdy i jego wymowa (ja dodałbym jeszcze pierwowzór Żukrowskiego i jego wymowę). O Niemcach natomiast, skoro już, to można by oddzielnie.

oto utu1

Jak ten Niemiec

Ja tez tak ten film odbieralem gdy go ogladaelm po raz n-ty. Gdy go ogladalem po raz pierwszy a mialem wtedy cos kolo 9 lat to chcialem doslownosci i to takiej, w ktorej nie byloby bezsensu i beznadziei. Wajda kiedys sie wypowiadal, ze chcal by ten film zrobic jeszcze raz. Nie byl z niego zadowolony.

oto Ireneusz

Dokładnie tak może być

Jedynie wyjątkowo zakompleksiony Kowalski czujący się pariasem świata może być ślepy na dokładnie taki odbiór.

oto Krzych Adam

Mam nadzieję, że pański wzrok był wystarczająco bystry.

By zauważyć, iż doceniłem artystyczną wrażliwość zmarłego reżysera wyrażając się ogromnie pozytywnie o formalnej stronie jego dzieł, kwestionując jedynie pewne elementy treści?

oto Ireneusz

Swoje złośliwości

... radzę wyprowadzić na bazarek. Tam ich miejsce. I poczytać sobie radę mojej świętej pamięci polonistyki, którą się podzieliłem.

oto Krzych Adam

Czyli jednak kłopoty ze wzrokiem?

Rozważyłem życzliwą radę. E tam, nie przyjmuję jej, złośliwostki są jak najbardziej w porządku gdy nie ma innego wyjścia i trzeba przekłuć nadęty balon samozadowolenia.

oto baba jag

ciekawe jakie barany

dały minusy.

To może jeszcze raz. W tym filmie "grał" o ile pamiętam T34-85 symulujący "Panzerkampfwagen V Panther". Tak to utrwalano mit "inwazji pancernej" na Polskę w roku 1939.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Dariusz Gałat

Proszę Pana, jeżeli się pisze do kogoś po polsku per Pan, Pani, a nawet Ty, to używa się dużej litery.

Skoro się Panu tak bardzo traktaty z Jałty i Poczdamu podobają i jeżeli chce Pan z nich zrobić praktyczny użytek, to może Pan sobie nimi, do spółki z milionami (?) podobnie „myślących” Polakow, ściany w domu wytapetować. Niemcy uważają za swe granice, granice sprzed II WŚ, a traktatu pokojowego z Polską nie podpisały. Kropka.

Czy może dlatego Pan jest „z tych granic” z Jałty i Poczdamu „bardzo zadowolony”?

Próbując nawiązać z Panem rzeczową wymianę poglądów, zawiadamiam Pana, że mnie się podobają samochody marki Maserati, a Panu nie?

Z wrodzonej skromności nie poczuwam się upoważniony do wypowiedzi na temat upodobań 38 milionów Polaków względem samochodów Maserati.

oto utu1

Panie Pawlowski,

cos sie Pan dzisiaj bardzo czepia. Moze jakas afirmatywna swoja opinie dla odmiany Pan zaserwuje aby sie inni mogli czepiac.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

„A ułani, konie, reprezentują właśnie życie, które jest delikatne, a konie są właśnie piękne. Właśnie konie najbardziej go zachwycały jako ginący, odchodzący tradycyjny świat, który jest pokonywany przez bezduszną nowoczesność. „

Rozczulający są ci „współcześni Niemcy”. Dalej kochają zwierzęta, marzyciele i sentymentaliści. To dla nich pewnie p. Wajda te swoje bajdy kręcił.

oto Eowina

Otóż te hordy najżdżające Niemcy, a w tym są też Polacy,

cała postawa Merkel przygarniająca tą masę ludzką, to jest to wszystko pochodne tego, co działo się w czasie WWII. Niemiecka rola w wojnie złamała niemiecką butę i tak jak ten Niemiec mówił, Niemcy ciągle przepraszają.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

Cóż za klarowna deklaracja miłości do Reichu i przy okazji plucia na „hordy Polaków”.

Ach ci niemcy co to im „rola złamała butę” tak, że „ciągle przepraszają”, jak „ten Niemiec mówił” i ta „cała postawa” - „przygarniająca masę ludzką”, i „to wszystko jest pochodne tego” -”co się działo”.

No co się działo? Niemcy napadli mordowali i rabowali, i chcieli do szczętu wymordować Polaków aby zająć ich ziemie i majątek. I zrobią to samo jeszcze raz gdy będą mieli okazję. Uważają, że taka jest ich „rola”, i stąd czerpią swą chamską bezczelność, której na moment nie potrafią ukryć jeżeli nie grozi im że dostaną w mordę.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie utu1

Jeżeli się „czepiam” to niech mi Pan wytknie to w czym nie mam racji. Jeżeli Pan tego nie może zrobić, to czego Pan się czepia?

oto Eowina

A niby w czym ma Pan rację, że Pan obwinia mnie, że

kogoś bronię. Pan rzuca oskarżenia i to niby racja? A ja uważam, że pańska racja wynika ze zgorzknienia i nie pozwala Panu widzieć pozytywów tylko same negatywy i przykrości.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

Czy Pani rzeczywiście sądzi, że „przygarnianie do postawy” „współczesnych Niemców” co to „kochają konie” i mają „złamaną butę” i „pochodne tego” („co się działo”?) są tak istotne w życiu iż kto tych dobroci nie docenia jest „zgorzkniały” i „nie widzi pozytywów tylko same negatywy i przykrości”?

Jeżeli taki jest obraz Pani życia to szczerze współczuję, ponieważ w takim wypadku czekają Panią bolesne niespodzianki, na które nic nie pomoże, ani „przygarnianie do postawy”, ani „kochanie koni” ani „złamana buta”. Będą „ tylko same negatywy i przykrości”.

oto Eowina

W Niemczech są tysiące Polaków i wolą tam być

zamiast w Polsce, a Niemcy ich tam tolerują z ich wszystkimi przywarami. A ja, cóż ja, wolę w ludziach widzieć dobro niż zło, a co będzie to będzie. Widzenie świata na czarno dzisiaj nie zmieni moje przyszłości na lepszą. Może mi się tylko wątroba zepsuć, żółć wylać, czy coś podobnego. Panu też radzę więcej serdeczności i ... uśmiechu do kobiet. :D

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

Proszę Pani, a ilu Polaków mieszkało w niemczech ( w reichu) przed II WŚ i mieli nawet status mniejszości narodowej, i co z tego wynikło ? Nie jest istotne jak wielu Polaków mieszka w niemczech, istotne jest tylko jak wielu Polaków, a zwłaszcza Polek, w reichu czy w Polsce, pracuje mniej lub bardziej bezpośrednio dla bnd. Jedni z wyrachowania a inni z głupoty. Do jakiego ostatecznego rozwiązania „kwestii polskiej” dążą niemcy nie ma żadnej wątpliwości. Trzeba być bezdennie głupim albo pracować bezpośrednio lub pośrednio dla bnd aby temu zaprzeczać.

Skoro się Pani powołuje na uprawnienia do taryfy ulgowej jako kobieta, to muszę Panią rozczarować, kobiety jeżeli są ludźmi to też ponoszą odpowiedzialność za to co robią, i ich „samopoczucie” nie jest miarą wszechrzeczy. Wbrew temu co Pani sugeruje jestem mężczyzną bardzo serdecznym, często za bardzo, zwłaszcza względem kobiet. Jednak ogłupienie i demoralizacja kobiet osiągnęły obecnie ( w krajach „cywilizacji zachodniej”) poziom którego żadne społeczeństwo nie jest w stanie przeżyć, dlatego właśnie te społeczeństwa szybko wymierają, z Polakami w czołówce. Za to żadne uśmiechy się kobietom nie należą. Należy im się przywołanie do porządku i to szybko.

oto Paulina Kaufmann

Pffffffffff...

Jednak ogłupienie i demoralizacja kobiet osiągnęły obecnie ( w krajach „cywilizacji zachodniej”) poziom którego żadne społeczeństwo nie jest w stanie przeżyć, dlatego właśnie te społeczeństwa szybko wymierają, z Polakami w czołówce. Za to żadne uśmiechy się kobietom nie należą. Należy im się przywołanie do porządku i to szybko.

Internetowy "samiec alfa" leczący frustracje i kompleksy. :-D

oto Eowina

;D

;D

oto Krzysztof M

Jednak ogłupienie i

Jednak ogłupienie i demoralizacja kobiet osiągnęły obecnie ( w krajach „cywilizacji zachodniej”) poziom którego żadne społeczeństwo nie jest w stanie przeżyć, dlatego właśnie te społeczeństwa szybko wymierają, z Polakami w czołówce. Za to żadne uśmiechy się kobietom nie należą. Należy im się przywołanie do porządku i to szybko.

Ogłupienie i demoralizacja. OK. A kogo chce pan przywoływać do porządku? Ogłupiaczy, czy ogłupianych? Demoralizatorów, czy zdemoralizowanych?

oto Krzych Adam

Przecież to jest oczywiste.

Jakiekolwiek szanse w przywoływaniu do porządku można mieć tylko z ogłupianymi i demoralizowanymi. Porządku z ogłupiaczami i demoralizatorami przywoływaniem do czegokolwiek nawet wciąż i wciąż się nie osiągnie.

oto Eowina

Odnośnie Jacek Pawłowski.

Za to żadne uśmiechy się kobietom nie należą. Należy im się przywołanie do porządku i to szybko.

Musi Pan koniecznie sam się wziąć za uporządkowanie kobiet, bo w Europie rządzą baby, a wkrótce w Ameryce także.

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

„bo w Europie rządzą baby, a wkrótce w Ameryce także”

proszę Pani, baby nie rządzą tylko są wystawiane w witrynie. Analogicznie organizowane były „rządy robotniczo-chłopskie”. Przykładów zresztą jest zatrzęsienie.

Niech Pani przeczyta sobie własne wpisy powyżej. Stanowią one doskonałą ilustrację powodów, dla których kobiety nie powinny zajmować się ani polityką ani urzędami.

Zasadniczą kwestią jest jednak reprodukcja ludności. Kobiety nie wykonują swojego podstawowego naturalnego obowiązku tzn nie rodzą dzieci. Są więc wynaturzone. Dlatego muszą być zdyscyplinowane. Inaczej wymrzemy, co się właśnie odbywa.

oto Eowina

Pan sugeruje, że moje wpisy sa jakimś świadectwem

niekompetencji kobiet?

Niech Pani przeczyta sobie własne wpisy powyżej. Stanowią one doskonałą ilustrację powodów, dla których kobiety nie powinny zajmować się ani polityką ani urzędami.

Rozumiem, że Pańskie wpisy świadczą o tym jakie to walory reprezentują mężczyźni!!!
No, no, ...takim złudzeniami żyjąc, faktycznie o rozczarowanie nietrudno i zgorzkniałość, depresja i awersja do kobiet jest w tym wypadku zrozumiała. Moje wyrazy współczucia.

Zasadniczą kwestią jest jednak reprodukcja ludności. Kobiety nie wykonują swojego podstawowego naturalnego obowiązku tzn nie rodzą dzieci.

Już Panu pisałam, że może to problem w mężczyznach i ich wzajemnej wzmożonej adoracji. Pan jest tego przykładem.

oto Maciej Markisz

'... ... powodów, dla których

'... ... powodów, dla których kobiety nie powinny zajmować się ani polityką ani urzędami...' - A co na to by powiedziała Margaret Thatcher lub Condoleezza Rice?? :)

oto Eowina

Na brytyjskim tronie najbardziej pozytywnie zapisały się

właśnie kobiety: Elżbieta I i miłościwie panująca już 60 lat Elżbieta II. A czemu pomija Pan Angelę Merkel i Beatę Szydło?

oto Maciej Markisz

Pani @Eowina

Pani @Eowina

Nie pomijam :) - po prostu zmarzłem (w mojej małej firmie nie ma centralnego ogrzewania) i mam wirusa i gorączkę.
Napisałem o tych na szybko, które przyszły mi do głowy. Oczywiście, przykładów będzie bardzo wiele.
Moja babcia jako polityk to nie, ale jako urzędnik administracji wysokiego szczebla pewnie by się sprawdziła - dość twarda (przeżyła przesłuchania, więzienia i nie puściła farby), rzetelna, pracowita i podobna do Elżbiety II. :)

Czasem myślę tak; z postrzeganiem kobiet jest różniście - jakie mają być(?):
1. Takie jak chcą lub tak jak wydaje się to sensowne.
2. Takie jak chcą faceci.
3. Takie jak oczekiwanie społeczne.
4. Boją się wybrać, bo już są uwikłane w któryś z punktów.

oto Palimpsest

@ J.P. Z ciekawości :>

Kobiety nie wykonują swojego podstawowego naturalnego obowiązku tzn nie rodzą dzieci.

Do tanga trzeba dwojga. Czy Pan, świadom swych naturalnych obowiązków przysparza dzieci? Dużo dzieci. Ludzie ponadprzeciętnie obowiązkowi to prymusi.

Pan kobiety o ich obowiązkach jedynie poucza czy jako wzorowy prymus świeci też przykładem?

https://www.sklep.mleczko.pl/environment/cache/images/590_590_productGfx_7ed0909773c27c97a02ff401df0be0cc.jpg

oto Jacek Pawłowski

Odnośnie Eowina

„Pan sugeruje, że moje wpisy są jakimś świadectwem niekompetencji kobiet?”

niekompetencji to jest delikatnie powiedziane i nie sugeruję tylko stwierdzam. Co zresztą zaraz potem Pani potwierdza , „przy okazji” uzewnętrzniając „głębię” swego „życia uczuciowego”. To nie jest obraz tylko „niekompetencji” jest to również obraz degrengolady moralnej.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.