Nowy wspaniały świat według Ministerstwa Cyfryzacji

czyli: jak socjaliści tworzą nowe problemy, żeby je móc potem w mozole rozwiązywać.

Jacyś wariaci doprowadzili do utworzenia Ministerstwa Cyfryzacji.
Organ początkowo szczątkowy, w wyniku przejęcia władzy przez socjalistów pobożnych z PiS nagle zaczął gwałtownie ewoluować i zastępować inne organy z mózgiem na czele.
Tym tylko można wytłumaczyć coraz dziwniejsze pomysły realizowane przez owo Ministerstwo.

Teraz wzięli na warsztat cyfryzację wszystkiego:
Od przyszłego roku mają zniknąć paragony drukowane. Zamiast nich trzeba będzie w każdym sklepie zarejestrować swój smartfon (kto nie ma - bedzie musiał kupić, albo nie dostanie paragonu. A bez wystawienia paragonu sklep niczego nie może sprzedać!).
Urząd Podatkowy bedzie online informowany o wielkości sprzedaży każdego sklepikarza oraz o każdym wydatku każdego obywatela. Jeśli obywatel wyda więcej niż wynosi jego pensja (znana ze zgłoszenie PIT-37 lub PIT-36) to się obywatela weźmie na męki 2-go stopnia, żeby wszystko wyśpiewał: skąd ma pieniądze i dlaczego zaniżył dochody w zeznaniu? A potem zamknie sie go w
ciupie i już państwo ma darmowego niewolnika, którego można pognać batem do roboty nic mu nie płacąc.

Już sobie wyobrażąm wszystkie babcie podążające na zakupy ze smartfonem w ręku, jak płacą telefonem i sprawdzają na ekranie czy paragon dobrze wystawiony! hłe hłe...

Kolejne idiotyczne pomysły to ładowanie do smartfona wszystkich dokumentów, które aktualnie obywatele muszą dźwigac w portfelu i z tego powodu są bardzo nieszczęśliwi.
Ustawodawca wszystkim da szczęście wiekuiste: wszystkie dokumenty: dowód, prawo jazdy, karty bankowe, lojalnościowe, może i paszport obywatel bedzie mógł (musiał?) załadować do swego smartfona. Producenci portfeli zbankrutują i zasila szeregi bezrobotnych.
Obywatele zas bez portfeli bedą bardzo szczęśliwi az do momentu, kiedy sprytni hakerzy włamią sie do ich smartfonów (a kto ma w swoim smartfonie chociaż darmowy program antywirusowy? No kto ma? Niech sie przyzna!) i przejma na własność ich tożsamości. Czy to taka wielka sztuka wymienić cudze zdjęcie na wlasne w dowodzie elektronicznym?
Panienka w banku sie połapie? A kredycik na nazwisko Kowalskiego na 100.000 się weźmie. I jako Kowalski szybko się wyda w najbliższym sklepie z mercedesami.
I niech dureń płaci, skoro sie nie zabezpieczył, a zwłaszcza zaoszczędził na ubezpieczeniu transakcji. Hle hłe!
A spóbujcie zgubić takiego smartfona naładowanego po brzegi informacjami o swoim właścicielu..Obywatel bez telefonu w ogóle nie istnieje w planach MInisterstwa Cyfryzacji. Nie ma telefonu - nie ma obywatela. Może sie powiesic na wlasnych szelkach, nic to nikogo nie obejdzie...

Oto nowy wspaniały świat - widmo socjalizmu pobożnego w wykonaniu PiS.

p.s. Im większe możliwości ma władza, tym bardziej kurczy się sfera wolności obywateli.
Głosujcie dalej na PO albo PiS. Głosujcie. Świetnie każdy na tym wyjdzie. Jeszce lepiej niż Zabłocki na mydle!

oto Mar.Jan Mar.Jan

Z wykształcenia inż. mechanik. Z powodu upadku przemysłu w latach dogorywania komuny przekwalifikowałem się na programistę. Zwolennik liberalizmu gospodarczego, w latach 90-tych popierający JKM, aktualnie poszukujący właściwszej formuły. W dziedzinie społecznej - konserwatysta.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Paulina Kaufmann

Pan żartuje...

Może sie powiesic na wlasnych szelkach, nic to nikogo nie obejdzie...

Na "smyczy" od smakofonu!
Przyznaję, nie mam darmowego programu antywirusowego w smartfonie. Nie potrzebuję.

oto Sol

są gorsze metody niszczenia ludzi

cyfryzacja to spadek po PO i realizacja planów NWO, PiS nie będzie tego kontynuował zapewniam
służby i korporacje dysponują już technologią czytania w myślach poprzez laptopy, od co najmniej kilku lat, nawet Orwell tego nie przewidział

oto TBM

:D

Droga Pani Anno,

link do tego Pani komentarza dodałem do zakładek w przeglądarce. Jest perfekcyjny i wart zachowania.

pozdrawiam
TBM

oto Sol

czepia się Pan

ale popracuję nad sobą :)

oto TBM

ja???????

ja się czepiam?

Ja podziwiam.

i nieustannie pozdrawiam
TBM

oto Tomasz Dalecki

PiS nie będzie tego

PiS nie będzie tego kontynuował zapewniam

chyba jest pani ślepa.
PO w tym kierunku zrobiła niewiele. To PiS wdraża wizje Orwella na potęgę.

oto Sol

jakich?

nazwiska proszę

oto Eowina

Największym koczownikiem jest prezydent Duda.

Przemieszcza się ciągle z jednego miejsca na drugie; jeden dzień jest tu, a następnego dnia jest gdzie indziej. Minister Waszczykowski też jest koczownikiem, koczuje w różnych redakcjach i udziela wywiadów. Jest sporo pomniejszych koczowników oczywiście też.

oto chłop jag

Tzw. Ministerstwom Cyfryzacji

kojarzy mi się z cyframi wytatuowanymi na przedramieniu tych - co to kiedyś w pasiakach chodzić musieli i nic na to nie poradzę - tołazysze.
Wniosek?
To nie smartfony mają przyszłość w cyfryzacji ludzkich przedramion - tołażysze - tylko czipy.

oto TBM

etap

cytuję chłop jag:

To nie smartfony mają przyszłość w cyfryzacji ludzkich przedramion - tołażysze - tylko czipy

Smartfony to tylko krótki etapik. Szybciutko się okaże, że ze cztery osoby powieszą się - zgodnie z proroctwem p. Mar.Jana - na szelkach po zgubieniu tego cudu techniki i - dla naszego bezpieczeństwa oczywiście - dane będą przeniesione na niemożliwego do ukradzenia czipa.

Na prawej ręce lub na czole. Bo gdzieżby indziej?

pozdrawiam
TBM

oto Adam Z.

Co do smartfonów - a raczej

Co do smartfonów - i aplikacji w nich zainstalowanych - to już się dzieją niepokojące rzeczy. Opiszę na przykładzie telefonów Samsunga - najnowszy model ma skaner tęczówki oka - oficjalnie zabezpieczenie do odblokowania telefonu, tego typu, co czytnik linii papilarnych albo tradycyjny kod PIN.

Problem zaczyna się, gdy technologia wprowadzana przez nominalnie prywatne firmy i korporacje, działające na globalnym, coraz bardziej pozornym niestety "wolnym rynku", wchodzi w zainteresowanie jakiejkolwiek władzy i jej manii regulacji, kontroli i "prewencji". Gdy dla nadzorowania nas, naszego dobra szykuje się symbioza megakorporacji i megapaństwa.

Jeżeli takie technologie się upowszechnią to zyskają zapewne pokaźną bazę jakże cennych danych biometrycznych, na które już zacierają sobie ręce różne koncerny. A teraz wyobraźmy sobie że ze skanu tęczówki da się wyczytać jakieś informacje (a da się - irydologia w służbie władzy?) o stanie naszego zdrowia do tego dodamy do tego informacje o pulsie i aktywności która coraz chętnie przekazujemy przez wynalazki typu "inteligentne opaski i zegarki" - tu też przoduje Samsung - kto ma telefon tej firmy, fabrycznie dostaje wbudowaną aplikację S-health, która zajmuje się pozornie niewinnymi rzeczami - mierzy puls, liczy kroki i spalone kalorie, monitoruje jakość snu, itp.

Co dalej? Ano, niech "jakoś" te wszystkie dane w komplecie pozyskają np firmy ubezpieczeniowe, które z łatwością będą mogły przedstawić nam zatajenie chorób czy "niewłaściwy tryb życia" gdy przyjdzie nam skorzystać z odszkodowania...

oto Godzilla

Adamie Z.

Kto jest właścicielem technologii ten ma władzę
My Polacy jesteśmy właścicielami polskich inżynierów , którzy
z kolei są właścicielami niczego.

oto Sol

Podejrzewam,

że opisywana przez Pana sytuacja jest bardziej złożona. Według mnie nie ma producenta technologii informacyjnych nie powiązanym ze służbami. Od wielu lat w telefonach wykorzystuje się głośniki w telefonach do permanentnego podsłuchu i lokalizacji gps. Przechwycenie tego co robimy w komputerach jest równie banalne. Banalne jest sfabrykowanie dowodów na każdego, kto władzuni podpadnie.

oto Marek Bekier

Technologia to tylko

Technologia to tylko narzędzie, które może być wykorzystane równie łatwo w złych jak i dobrych celach. Podzielam pańskie obawy jeśli chodzi o wszystko co złego może być zrobione w opisywanej dziedzinie. Nie podoba mi się jednak sposób straszenia czytelników zastosowany przez Pana. Akurat nie czytałem ostatnio nic na temat pomysłów Ministerstwa Cyfryzacji. Z pańskiej notatki też nie dowiedziałem się nic bo zawiera ona jedynie pańską interpretację i obawy o przyszłość a nie ma tam żadnego konkretnego cytatu ani nawet wskazania źródła informacji. Nie chcę bronić ministerstwa, rządu ani parlamentu. Wydaje mi się jednak, że coś Pan przesadził nie odróżniając możliwości korzystania z technologii od przymusu korzystania i wywodzących się z tego przymusu zagrożeń dla naszej prywatności i własności. Bardzo proszę o jakieś uwiarygodnienie pańskich domysłów i proszę nie traktować mojego postu jako atak na pańskie poglądy lub osobę. Najzwyczajniej chciałbym uniknąć żmudnego wczytywania się w jakieś projekty ministerialne gdy Pan już to zrobił i nawet wyrobił sobie własne zdanie. Niestety w wyrażeniu tego zdania zbrakło konkretów źródłowych.

oto Tomasz Dalecki

Panie Marku, a nie słyszał

Panie Marku, a nie słyszał Pan o elektronicznych paragonach?
Zintegrowanych z systemem płatności?

US natychmiast się dowie, co konkretnie pan kupuje, co i gdzie pan jada itp. To potężna wiedza i bardzo niebezpieczna - nie tylko potencjalnie, niebezpieczna już tu i teraz.

A o planach eliminacji gotówki? Streżyńska, Morawiecki i Szałamacha mówią o tym całkiem otwarcie i wprost. Jak Pan myśli - czemu to ma służyć?

A o nakazie rejestracji nabywców złota wydanym przez NBP? Jak pan myśli- po co?

A o rejestracji kart telefonicznych?

oto Marek Bekier

Ależ słyszałem o każdej z

Ależ słyszałem o każdej z rzeczy opisywanych przez P. Mar.Jana i od dawna widzę rozliczne zagrożenia nawet wtedy gdyby do niczego się rządy i parlamenty nie wtrącały. Kłopot w tym, że z jednej strony postęp technologiczny jest nie do zatrzymania bo sporo rzeczy ułatwia upraszcza i uprzyjemnia a z drugiej strony rządy i parlamenty mogą sporo zepsuć ale też naprawić. Dlatego chciałbym zapoznać się nieco dokładniej z rzeczywistymi pomysłami rządu a Pan Mar.Jan nie za bardzo mi to ułatwia choć najwyraźniej sporo przeczytał i nawet przemyślał.

oto Godzilla

Inżynierze Bekier - WSTYD !

Zamiast biadolić razem z kilkudniowym dyrektorem Daleckim
może Pan i reszta naszych inżynierów stworzą polski komputer , telefon komórkowy
i karty płatności ? Wtedy uniezależnimy się od Zachodu w tej materii i będziemy mieli również powód do sławienia naszych inżynierów za ich osiągnięcia .

PS

Amerykanie zablokowali Rosjanom karty bankomatowe VISA z powodu "zajęcia" Krymu . Rosjanie jednak nie biadolili jacy to Amerykanie źli tylko sami wyprodukowali własną kartę pod nazwą MIR . Może inżynier Bekier i spółka wezmą od Rosjan przykład ?

oto Mar.Jan

Jeśli naprawde pan ciekaw szczegółów dotyczących konkretnych

realizacji pomysłów prawnych, to trzeba czytac wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji oraz projekty aktów prawnych w Sejmie.
Ja czytałem tylko notatki prasowe na ten temat i brzmią one - jak dla mnie - bardzo niepokojąco. Oni naprawdę chcą urzeczywistnić świat jak z Orwella, opisany w "Rok 1984". Totalna kontrola od kołyski po grób. Juz pare razy polemizowałem tutaj z byłym wiceministrem tegoż ministerstwa, który zachwycał się wlasnymi pomyslami i krytykował brak kwalifikacji swych nastepców. Jednak oni wszyscy chcą tego samego: utworzenia jednej cudownej bazy danych, w których zgromadzą cała wiedzę dostępną na temat obywatela w jednym miejscu.
Historia uczy, że na szczęście realizacje pomysłów urzędników w tak trudnej dziedzinie zazwyczaj się nie udają i panu Bogu Najwyższemu chwała za to!
NAwet prostego jak cep CEPIKA nie byli w stanie wdrożyc przez 10 lat.

teraz jest mowa o totalnej rozp...dusze w zarządzaniu rządowymi i administracyjnymi bazami danych. W urzędach siedza nadęci durnie, którzy znają się na pięknym gadaniu z uzyciem odpowiedniej terminologii, ale pojęcia nie maja o rzeczywistości realizacji projektów informatycznych. Dowodzi tego wycena prac informatycznych dla ZUS: kosztowały dwa rzędy wielkości więcej niż powinny kosztować. Wyliczyłem to kiedys na tym forum.
Projekty informatyczne sa okazją do potężnych przekrętów wlasnie dlatego, że nikt sie prawie na tym nie zna, więc chytrzy "biznesmeni" sa w stanie wyczarować 50-krotne przebicie na kosztach i urzędnicy to łykaja jak gęsi kluski..
I za te pieniądze dostaja produkty, które zacinają się przy pierwszym uruchomieniu, bo przeciez nikt tego nie zdołała przetestowac w warunkach zbliżonych do normalnych. Po co? Program działa, kiedy wyswietla powitanie i pozwala sie zalogować! Czyż nie? Dopiero potem uzytkownicy zglaszają setki postulatów co program powinien naprawde robić, a wtedy firma zaglada do kontraktu, który sformułowal jakis nieuk komputerowy i stwierdza, że tego w projekcie nie było, więc za kolejne miliony możemy dodac te opcje. I powstaje wtedy jakiś potworek, w którym sa jak bombki na choince poprzyczepiane metodą "na gwóźdź i drucik" funkcje niezbędne uzytkownikom.
I juz po 5 latach albo coś zaczyna działać, albo zmienia się wczesniej ekipa rządząca, która dochodzi do (czesto słusznego) wniosku, że poprzednicy wszystko schrzanili, więc zaczynamy od początku.
I tak mamy stan permanentnej "informatyzacji" państwa przez kolejne ekipy nieuków, którzy jak już sie naucza, to musza oddać stołki nastepnym nieukom.

oto Marek Bekier

Dzięki za tą odpowiedź.

Dzięki za tą odpowiedź. Dowiedziałem się z niej, że wprawdzie nie czytał Pan konkretnych projektów rządowych ale notatki prasowe, wcześniejsze doświadczenia i polemika z byłym ministrem (wiem o kogo chodzi) pozwoliły Panu na wyciągnięcie wniosków, że jest się czego obawiać. Do tego miejsca pełna zgoda - mam podobne obawy i podejrzenia choć na temat ostatnich pomysłów Ministerstwa Cyfryzacji nie czytałem nawet notatek prasowych.
Jednocześnie mam wrażenie, że trochę Pan pomija zagrożenia z innej strony niż rząd. Chodzi mi o wielkie korporacje. Sam Pan wspomniał coś o możliwościach sprzętu firmy Samsung. Otóż, obawiam się, że dogadujące się między sobą korporacje, szczególnie te związane z szeroko rozumianą komunikacją i handlem mogą, zaszkodzić naszej prywatności i wolności w stopniu znacznie większym niż rządy. Bardzo źle, że korporacje nie tylko potrafią się dogadywać z rządami ale mają nawet sposoby na kreowanie przychylnego sobie prawa.
Tak więc trudno mi się zgodzić ze zdaniem, że rządy nie powinny się wtrącać w rozwój nowych technologii. Powinny ale tak by działać przeciwko monopolizacji usług komunikacyjnych i usług związanych z centralizacją gromadzenia danych wrażliwych. Rządy powinny tutaj ograniczać również swoje własne totalitarne zapędy i powinny podlegać społecznej kontroli. Niby logiczne, że ta kontrola powinna być ze strony parlamentu ale jak to zrobić skoro obecnie parlament nie jest zależny od wyborców tylko od szefów partii?

oto AnnaK

US natychmiast się dowie, co

US natychmiast się dowie, co konkretnie pan kupuje

Tak, bo na takim paragonie sa wszystkie Pańskie dane osobowe z adresem domowym włącznie.
Wydawało mi się że p. MarJan chciał wykpić MC sprowadzając rzecz do absurdu, ale najwidoczniej nie wszyscy ten absurd pojęli.

oto Tomasz Dalecki

niestety, ale ten absurd

niestety, ale ten absurd staje się na naszych oczach rzeczywistością.....
Dane osobowe są na karcie, którą dokonuje się płatności. Paragon będzie powiązany z konkretną transakcją.

oto AnnaK

Dane osobowe są na karcie,

Dane osobowe są na karcie, którą dokonuje się płatności.

To niech Pan płaci gotówką. Jeszcze tego nie zabraniają.

oto Mar.Jan

paragon elektroniczny MUSI być powiązany z konkretna osobą -

klientem, ponieważ jest wysyłany na jego karte telefoniczną. Klient może sobie płacić gotówką, ale paragon dostanie na telefon. Żaden problem zrobić tak, żeby nie dało sie sprzedaż bez wystawienia paragonu, a wystawnienie paragonu musi byc poprzedzone przekazaniem numeru telefonu. Mozna to zrobić "gębą", a mozna automatycznie - przez telefon: zapłaić i wziąc paragon. Czyli może to działac automatycznie, "bez przerywania snu" klienta, któremu sie wydaje, ze nic nikomu nie powiedział.
A karty pre-paid już przecież zostaly zlikwidowane? Prawda? Jak się wszystko ładnie składa w całość? A ta całość nazywa się "uszczelnianie" systemu podatkowego. Państwo zarobi i wszystkiego sie dowie o swoich obywatelach.

oto adam_54

No dobra.... a co z tymi ...

Klient może sobie płacić gotówką, ale paragon dostanie na telefon.

co mają telefony wyłącznie stacjonarne a nawet kilka ale wyłącznie stacjonarne ? hę?

Krótko, by nie przedłużać.... Michale farmazony biadolicie :-(

oto AnnaK

paragon elektroniczny MUSI

paragon elektroniczny MUSI być powiązany z konkretna osobą -

Proszę wybaczyć, ale opowiada Pan bzdury. Klient dostanie zwykły paragon, a jedyna nowość to kasa fiskalna on-line. I nie będzie ona połączona z telefonem klienta, tylko z US.
Niech Pan nie wierzy mediom, bo one ordynarnie kłamią. Spotkałam się z tym już parokrotnie i tak prymitywnych i bezczelnych kłamstw nie widziałam od lat.

oto Robercik

A o planach eliminacji

A o planach eliminacji gotówki? Streżyńska, Morawiecki i Szałamacha mówią o tym całkiem otwarcie i wprost.

Te plany wpisują się w globalny trend. Istotne jest to, że eliminacja gotówki nie zachodzi oddolnie. tzn. większość ludzi woli płacić kartą, ale nie chce sobie odbierać okazyjnej możliwości płacenia gotówką, ewentualnie trzymania części oszczędności w gotówce (przy niskiej inflacji nie jest to takie głupie). Natomiast rządy uparcie forsują całkowitą likwidację gotówki, a używają przy tym argumentacji bezpieczniackiej (przestępczość, terroryzm) czyli mętnej a nawet nieuczciwej.

W tym miejscu warto wrócić do dość starego wywiadu z Aaronem Russo. A.Russo twierdził, że zaprzyjaźnił się z Rockefellerem a ten mu wyznał plany zachipowania ludzkości. Wtedy to była teoria spiskowa (bo można Russo wierzyć albo nie), ale dziwnym trafem ona się teraz materializuje. Łączony jest dowód osobisty (komunistyczny wynalazek) z kartą płatniczą i chipem. Brakuje już tylko masowego wszycia tego pod skórę (pojedyncze rozwiązania już są).
Położenie obywatela dzięki temu jest ZAWSZE znane, zawsze można zamknąć mu przed nosem bramkę albo sklep ("twoja karta nie działa"). Czyli jest to kontrola dalece bardziej efektywna niż w dawnych totalitaryzmach, gdzie z gotówką można się było przynajmniej ukrywać. Tutaj nawet menel zostaje zarejestrowany i nie wyda grosza bez wiedzy rządu centralnego.

W gronie ludzi ceniących w minimalnym stopniu wolność ten problem nie powinien być nawet przedmiotem dyskusji.
W gronie ludzi obeznanych z tematem pomysł nie powinien być komentowany jako "głupi". To nie rządy są głupie, ale szarzy ludzie są głupi, bo nie wiedzą dokąd są pchani. Natomiast rządy (te realne, tzn. elity a nie aktorzy polityczni) są mądre, ponieważ w sposób skuteczny realizują swój plan.

oto Mar.Jan

Gotówki chyba jednak nie wyeliminują

Ponieważ druk banknotów jest waznym źródłem dochodów dla rządu oraz banków (ich właścicieli).
Sztuczka polega na tym, ze drukując pieniądze rząd udaję, że nie drukuje ich dla siebie, tylko "puszcza w obieg". Takie banknoty w tym obiegu z kazdym dniem traca na wartości, jednak ten kto pierwszy je puszczał w obieg tej straty nie ponosi. Ponosza ci, którzy sa na końcu tego "łańcucha pokarmowego" czyli posiadacze ciułanych oszczędności i konsumenci wytworzonych dzięki tym pieniadzom produktów i usług.
Gdyby rząd nie drukował tych pieniędzy utracił by premię inflacyjną. Gdyby po prostu dopisac sobie zera na kontach byłoby to jawne złodziejstwo. Więc będa drukować banknoty, a skoro tak, to te banknoty będa w obiegu.
Jednak mogą np. zmusić wszystkich przedsiębiorców aby wykonywali wyłącznie transakcje bezgotówkowe.

oto Robercik

"Gdyby rząd nie drukował tych

"Gdyby rząd nie drukował tych pieniędzy utracił by premię inflacyjną."

A emisja pieniądza elektronicznego to niby nie daje tej premii? Jeszcze lepiej, bo odpada koszt drukowania. Ewidentnie nie przygotował się Pan do tematu i nie przemyślał sprawy.

Natomiast likwidacja gotówki już jest w toku, w wielu krajach przyjęto likwidację jako oficjalny plan. W Szwecji rząd nawet prowadził propagandową kampanię społeczną w której zaangażował muzykanta z ABBY.

Korzyści dla władzy są nieocenione:
- ujemne oprocentowanie na zawołanie
- brak runów na banki z definicji, bo już nie można wycofać pieniędzy
- kontrola
- wiedza

oto TBM

Kto raz trafi do Sieci, nigdy z niej nie wyjdzie...

Korzystając z tematu pozwolę sobie zarekomendować powieść "Zero" Marca Elsberga.

Rzecz dzieje się w Londynie, pewnie nie bez kozery bo to jedno z najbardziej nasyconych kamerami miast świata. Ginie młody chłopak, kolega córki dziennikarki. Gdy ta próbuje wyjaśnić jego śmierć zaczyna dochodzić do wniosku, że do szalonych czynów popchnęła go aplikacja społecznościowa. A im bardziej dochodzi tym bardziej naraża się na reakcję systemu, Systemu wiedzącego wszystko o wszystkich, w tym o niej samej. Rozpoczyna się polowanie wspomagane totalną obserwacją, inwigilacją i nadzorem.

Powieść jest napisana świetnym językiem, czyta się doskonale. Wszystkie występujące tam technologie są rzeczywiste, istniejące i już wykorzystywane do totalnej inwigilacji i wpływania na postępowanie i emocje. W sumie powstał thriller przy którym King ze swoimi paranormalnymi potworami jest jak bajka dla grzecznych dzieci.

Serdecznie polecam.
TBM
ps
książka z gatunku takich, które się czyta aż się skończy. Trzeba uważnie wybrać godzinę rozpoczęcia lektury.

oto Adam Z.

Ja mam obawy, że obecna

Ja mam obawy, że obecna komputeryzacja i informatyzacja, która idzie nie tylko naturalną drogą postępu ale i chcącego na tym położyć łapska "państwa", które tworzy właśnie owe "Ministerstwa Cyfryzacji" - to zwycięstwo zza grobu leninowskiego ideału "zelektryfikowanej ziemi".

oto AnnaK

p.s. Im większe możliwości ma

p.s. Im większe możliwości ma władza, tym bardziej kurczy się sfera wolności obywateli.

Drogi Panie MarJanie, przy dzisiejszej technice, bez konieczności tworzenia Ministerstwa Cyfryzacji, każdy posiadacz smartfona, laptopa, czy nawet zwykłego PC-ta może być dowolnie podsłuchiwany, nagrywany, śledzony etc. Więc Pańskie straszenie nas wskazuje jedynie na Pański brak świadomości tego stanu rzeczy. Co trochę dziwi, bo podaje się Pan za informatyka.
Dodatkowo wg mnie kompromituje Pana takie oto stwierdzenie:

Czy to taka wielka sztuka wymienić cudze zdjęcie na wlasne w dowodzie elektronicznym?

Ja wprawdzie z informatyka nie mam nic wspólnego, ale od swego syna wiem ( który jest informatykiem) , że odpowiednio zabezpieczony dokument elektroniczny jest trudniej podrobić, a przynajmniej łatwiej wykryć podróbkę niż analogiczny dokument papierowy, czy plastikowy.

oto Tomasz Dalecki

Jak powstawał obecny

Jak powstawał obecny komunistyczny rząd to obawiałem się, że największym zagrożeniem dla naszej wolności będą towarzysze Ziobro i Kamiński z ich planami wszechmocy służb, policji i prokuratury, z likwidacją podstawowych praw obywatelskich w procedurze karnej i powszechnej inwigilacji internetu.
Błąd. Tow. Ziobro i Kamiński to tylko kieszonkowi stalinowcy. Nieporównywalnie większym zagrożeniem są Morawiecki i Streżyńska, którzy naczytali się Orwella i potraktowali go jako podręcznik...

oto TBM

ocena

cytuję AnnaP:

podobno Morawiecki to Opus Dei

A to dobrze, czy źle?

pozdrawiam ciekawy
TBM

oto TBM

kluczenie

Ale ja nie wiem czy w opozycji czy nie

pozdrawiam dalej nie wiedząc czy to dobrze
TBM

oto Adam Z.

... którzy naczytali się

... którzy naczytali się Orwella i potraktowali go jako podręcznik...

Tak to już jest; komunista (albo szerzej - socjalista, totalniak) przeczytał Marksa, Lenina, Hitlera, Orwella, Mao...

Antysocjalista - też przeczytał, zrozumiał i wyciągnął wnioski.

oto BTadeusz

Jedynie podatek inflacyjny

drukowany w ilości równej wydatkom budżetu państwa jest w stanie z jednej strony utrzymać państwo (niezbędne instytucje), a z drugiej - zapewnić wolność obywatelom.
Wolność wynikającą z pełnej anonimowości obrotu pieniężnego.
Znika cały system poboru podatków.
Nie ma potrzeby księgowości dla "organów podatkowych.
Poza zatrudnionymi w administracji państwowej i beneficjentami socjalu - wszyscy są przedsiębiorcami.
I ci przedsiębiorcy-obywatele - stanowią sobie demokratycznie prawo - łącznie z wydatkami państwa (ustawą budżetową).
I w ten sposób kontrolują i podporządkowują państwo (służebną administrację) - sobie.

Inaczej - państwo MUSI - kontrolować i podporządkowywać sobie - obywateli.

Na sferę budżetową i tak musimy zapracować bez wynagrodzenia. (odebrany nam podatek).
Ale gdybyśmy to my - stanowili ustawę budżetową - to wydatki budżetu byłyby na PEWNO MNIEJSZE - a więc ilość darmowej (na potrzeby budżetu) - pracy - byłaby na pewno mniejsza.
W ten sposób - mimo permanentnej (ale PLANOWANEJ) inflacji - towarów mielibyśmy więcej.

oto Sol

nie wszyscy nadają się na przedsiębiorców

jak również pewien poziom firm (np..Orlen, Polkomtel) nie są w zasięgu uczciwego dorobienia się takiego kapitału, a więc powinno być państwowe

oto BTadeusz

Hmmm...

a więc powinno być państwowe

To wyraz woli, czy wiedzy?
Kto powinien stanowić - kiedy "państwo POWINNO coś upaństwowić"?

oto Sol

naród

ale świadomy, na dzień dzisiejszy rząd

oto BTadeusz

A co.

jeśli państwo gospodaruje nieefektywnie.
I wszystko, czego dotknie zamienia się w g....?
Decyzja gospodarcza - to podjęcie ryzyka proporcjonalnego do odpowiedzialności finansowej "decydenta- biznesmena".
Co to za gospodarka - jeśli ryzykuje się cudzymi pieniędzmi?
Co to za odpowiedzialność?

oto Sol

własność państwowa

ale od kierowania są wykształceni menadżerowie, nie mylić z gospodarką centralną którą uskutecznia UE

oto AnnaK

W ten sposób - mimo

W ten sposób - mimo permanentnej (ale PLANOWANEJ) inflacji

Pan też niezorientowany?

Ceny spadły w kwietniu średnio w tempie 1,1 proc. porównując rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny we wstępnym szacunku. Tak więc licznik dla deflacji bije - taki stan utrzymuje się nieprzerwanie od lipca 2014 roku.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/...

oto BTadeusz

?

nie wszyscy nadają się na przedsiębiorców

No to należy zamiast innych przedmiotów - uczyć w szkole podstaw ekonomii i prawa.
I dawać maturę tylko po pozytywnym wyniku egzaminów z tych przedmiotów.
TO - PAŃSTWO POWINNO.

oto Dubitacjusz

P. Marek Bekier pytał o źródła

Zainteresowałem się tematem i wygląda to bardzo nieciekawie. Przykładowy artykuł z wypowiedziami wiceministra.
E-paragony już za rok. Policzysz, ile wydajesz na jedzenie, a fiskus łatwiej złapie podatkowych oszustów, Sebastian Ogórek, 24.07.2016,

Koniec papierowych paragonów. Zamiast nich e-dowód zakupu dostaniemy na maila, do bankowości elektronicznej czy aplikacji. I to nie tylko w przypadku transakcji przez internet czy kartą. Pierwszy e-paragon możemy otrzymać już za rok. Pomoże się nam odchudzić czy kontrolować wydatki. Skorzysta też Ministerstwo Finansów, któremu łatwiej będzie złapać niepłacących podatki.

- Obecnie dochodzi do paradoksów, że w sklepie mogę zapłacić aplikacją w telefonie, a w zamian dostaję anachroniczny wydruk, na którym po kilku tygodniach nic już nie widać. Trzeba wyjść z tej papierowej ery - deklaruje w rozmowie z money.pl wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

Rząd uważa, że z e-paragonów wszyscy będą mieli korzyści. Polacy nie będą musieli zbierać stert dokumentów, pilnować by nie wyblakły czy martwić się ich zgubieniem. Reklamacja będzie więc dużo prostsza.

- Informacje o swoich zakupach klient dostanie w dowolnej formie, na przykład na skrzynkę e-mail, do dedykowanej aplikacji na smartfonie czy smsem. Słowem tak jak sobie życzy i podobnie jak jest w e-commerce - mówi Kościński. Wiceminister dementuje też publikacje prasowe, które sugerowały, że zbieranie paragonów będzie jedynie domeną banków.

Każdy kto będzie chciał, będzie mógł stworzyć program czy aplikację, która zarchiwizuje dowody zakupu oraz je przeanalizuje. Dzięki temu aplikacja sprawdzi ile kalorii mają kupowane przez nas produkty spożywcze. E-paragon może więc pomóc w odchudzaniu.

Zainteresowane nim będą też firmy lojalnościowe czy telekomy. A także fintechowe startupy, które będą mogły go wykorzystywać do przedstawiania analiz naszego domowego budżetu. E-paragon pokaże małżeństwu, ile mąż wydaje na utrzymania samochodu, a żona na ubrania.

Zagregowane i anonimowe dane mają posłużyć też biznesowi. Producent dowie się, ile batoników sprzedał w jakim sklepie, w jakiej liczbie, a nawet o której godzinie.

- To wykreuje zupełnie nowe możliwości do analiz biznesowych, a także do tworzenia usług szytych na miarę potrzeb klientów. Producent będzie mógł sprawdzić, dlaczego w dwóch sklepach przy tej samej ulicy sprzedaż jego batoników znacząco się różni. I co zrobić, żeby zwiększyć efektywność swojego biznesu - tłumaczy Kosiński.

Minister zapewnia, że państwo nie będzie wiedziało co kupuje Kowalski. Dostanie tylko dane o statystycznym Polaku. - To już nie będzie statystyka, to będą fakty. Będzie widać wszystko: ceny, czas, różnice geograficzne - tłumaczy korzyści dla Głównego Urzędu Statystycznego.

Z informacji skorzystać ma także Ministerstwo Finansów. Kosiński nie ukrywa, że e-paragon ma mieć na celu eliminację szarej strefy. Odbyć ma się to jednak bez zaglądania do portfela Polaków. Fiskus także - według zapewnień wiceministra - ma dostawać jedynie anonimowe informacje.

Jak dane będzie można wykorzystać? Załóżmy, że na jednej stronie ulicy jest fryzjer i po drugiej także. Urząd skarbowy w systemie komputerowym będzie widział, że ten pierwszy dziennie wystawia 30 paragonów, a drugi tylko 5. Fiskus będzie musiał tylko odpowiedzieć na pytanie: czy ktoś źle prowadzi biznes, czy może nie płaci podatków?

- Czas skończyć z myśleniem, że kontrola u nieuczciwego przedsiębiorcy to coś złego. Przecież to dla rzetelnej firmy jest psucie rynku. To ten uczciwy jest dla nas benchmarkiem, punktem odniesienia. Pamiętajmy, że gdyby wszyscy płacili podatki, to moglibyśmy pozwolić sobie na ich obniżenie – tłumaczy.

Razem z e-paragonami MF wprowadza też centralną bazę faktur. Oba systemy będą połączone. Jeśli sklep będzie kupował dużo więcej niż sprzedawał, też będzie mogło się to skończyć kontrolą fiskusa.

Aby tak się stało sklepy muszą wymienić swoje kasy fiskalne. Lada dzień wycofana zostanie homologacja dla tzw. kas dwurolkowych, które nie tylko drukują paragon dla klienta, ale także jako dowód sprzedaży dla samego sklepu i ewentualnej kontroli skarbowej. Wycofanie homologacji sprawi, że nie będzie można ich już kupować.

W dalszej kolejności zakazane będzie kupowanie kas, które nie mogą pracować w trybie on-line. Od przyszłego roku kasy z kopią papierową i wszystkie kasy niepodłączone do sieci będą musiały zacząć znikać ze sklepów.

- Zapewnimy odpowiednio długi okres przejściowy. To będzie minimum pół roku, może nawet rok. Rozumiemy, że dla sprzedawców, szczególnie tych małych, zakup nowej kasy może być dużym kosztem. Dlatego staramy się wypracować rozwiązanie, które pomoże obniżyć te wydatki – mówi wiceminister.

Jak tłumaczy, toczą się już w tej sprawie rozmowy i z producentami kas, i resortem finansów. Szacuje się, że wymiana kas starego typu to nawet 700 mln zł. Jak przekazał nam wiceminister, jego resort chce też zmienić przepisy, tak by urządzenie można było dzierżawić lub wynająć. To ma zmniejszyć koszty i rozłożyć je w czasie. Obecnie podatnik musi być właścicielem kasy,

(...).

Oczywiście wszystko dla naszego dobra, małżeństwo będzie znać swoje wydatki, kontrola obejmie tylko oszustów, zaś fiskus będzie dostawał anonimowe dane, które dla niepoznaki pewnie świstak będzie zawijał w sreberka.

Dodam jedną rzecz. Irytuje mnie slogan o postępie, którego nie da się zatrzymać. Pewnie zamontowanie Winstonowi Smithowi "dwukierunkowego" teleekranu też było nieuniknionym postępem technologicznym.

oto Marek Bekier

Dzięki za informację. Jest

Dzięki za informację. Jest Pan naprawdę świetny w szybkim odszukiwaniu i wstępnym ocenieniu ważnych informacji źródłowych.
Spróbuję to skomentować pomijając zagrożenia wynikające z totalniackich zapędów władzy bo ich ocenę podzielam z Panem i z Panem Mar.Janem więc szkoda energii na powtarzanie.
Otóż, wydaje mi się, że cały projekt przejdzie bardzo gładko i jeszcze będzie przez wiele osób chwalony bo:
1) korzyści z ułatwień w szybkim i dokładnym analizowaniu osobistych wydatków są spore;
2) możliwość szybkiego przeanalizowania jak się mają ceny do jakości kupionych produktów, miejsca ich zakupu i producenta radykalnie się poprawią;
3) możliwości tworzenia celowanej reklamy też się poprawią;
4) ... tu można dopisać jeszcze kilka podobnych zysków.
Można też powiedzieć, że gdyby zapewnienia o nie przechowywaniu informacji o danych osobistych klientów były prawdziwe i jakoś weryfikowalne to nawet zagrożenia byłyby niewielkie. Tylko, że te zapewnienia wyglądają na gołosłowne.
Wniosek: bardzo mnie Pan zmartwił bo wygląda na to, że sprawdzi się tylko pesymistyczny scenariusz.

oto Dubitacjusz

Sam siebie zmartwiłem, bo nie byłem świadomy takiej rewolucji

Zwykły paragon jest "jednokierunkowy". Jak kupuję w osiedlowym sklepie bułkę, to państwo wie, że osiedlowy sklepik sprzedał bułkę. Natomiast nie wie, czy kupiłem ją ja, moja sąsiadka, czy Ukrainiec z pobliskiej budowy.

Powiązanie każdego zakupu z indywidualnym nabywcą w obligatoryjnym, państwowym systemie to rewolucja. Oczywiście w e-commerce jest takie powiązanie, ale całkowicie dobrowolne. Podobnie nie ma przymusu używania kart kredytowych.

Co do anonimowości. Jeśli e-rachunek ma zostać wysłany do konkretnego klienta, to w systemie muszą pojawić się jego dane. Zapewne marzeniem informatyka jest stworzenie totalnego systemu, a następnie przydzielanie uprawnień dostępu, ale znów wiadomo, że będzie superuser z dostępem do wszystkiego. A pierwsze o superusera postarają się służby. Rzecz jasna, dla naszego dobra, aby nas chronić przed gangsterami, pedofilami, terrorystami, itd.

Jak to sobie w nocy nad tym myślałem, to doszedłem do wniosku, że można będzie - w końcu - stworzyć idealne społeczeństwo. Bo co to za problem do każdego zdarzenia w systemie, podłączyć jakąś akcję. Niech Pan sobie wyobrazi:

  • Kupuje Pan paczkę papierosów, dostaje SMS-a. To zdarzenie zostało odnotowane w elektronicznej dokumentacji medycznej. Do wglądu przez lekarza rodzinnego i ubezpieczyciela zdrowotnego.
  • Kupuje Pan puszkę piwa, dostaje SMS-a. Spożywanie napojów jest zabronione w miejscach publicznych. Kamery monitoringu będą obserwować, czy jej Pan nie otwiera na ulicy.
  • Kupuje Pan prezerwatywę, dostaje SMS-a. Żona została powiadomiona*.

*) A rano przypomniałem sobie z cytowanego artykułu, że już w obecnym systemie będzie powiadomiona.

oto Sol

Plan jest taki

kontrolować informatycznie w pełni każdego obywatela, by odciąć jednostkę lub jednym poleceniem wykończyć pół planety. Wojny są trudne i kosztowne, a ponadto nie przynoszą popularności władzy. Czytał Pan mój wpis o czytaniu myśli przez komputer? Zapewne można też wpływać na umysł wysyłając odpowiednie promieniowanie z laptopa, powodując choroby psychiczne, samobójstwa, depresje.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.