Polacy nie ufają władzy i mediom

Światowe badanie zaufania społeczeństwa do instytucji pokazują, że nasza sytuacja jest dramatyczna. Poziom nieufności w Polsce wobec sowich instytucji jest najwyższy ze wszystkich większych i rozwiniętych krajów.

W rankingu generalnym zajmujemy ostatnie miejsce:

Edelman-Trust-Barometer-general.jpg

Na dodatek Polska szybko zsuwa się w dół tej drabiny zaufania.

Wchodząc już w szczegółowe badania, które podzielone są na zaufanie do: władzy, mediów, biznesu i organizacji społecznych, to nie jest najgorzej z tymi ostatnimi. Tutaj najmniej odbiegamy od światowej średniej. Ciekawe o tutaj respondenci mieli na myśli... Kościół, czy może bardzo słabe organizacje naprawdę społeczne czy może fundowane z pieniędzy rządowych, a nawet bardziej europejskich tzw. trzeci sektor, czyli organizacje pozarządowe. Trudno powiedzieć. Trochę gorzej jest z zaufaniem do biznesu, jednak nie odbiega od światowej normy tak dramatycznie jak dwa segmenty instytucji - media i państwo.

Edelman-Trust-Barometer-media.jpg

Media cieszą się dużo niższym zaufaniem niż we wszystkich badanych krajach oprócz Turcji i Szwecji. Trudno się temu dziwić, znając stan polskich mediów.

Prawdziwy dramat jednak jest dopiero w przypadku naszego państwa.

Edelman-Trust-Barometer-wladza.jpg

Tu już tylko Południowa Afryka oddziela nas od autobusu a napisem "koniec".

O ile na strukturę zaufania na pewno rzutują historyczne doświadczenia (zabory, okupacja, komunizm), to jednak mamy za sobą ponad ćwierćwiecze wolności i dlaczego to zaufanie nie jest odbudowywane, a wręcz przeciwnie, spadamy w czarną dziurę?

Polacy tak głęboko nieufni wobec swojego państwa nie są w stanie nic ugrać w dzisiejszej konkurencji narodów, gdzie liczy się gra zespołowa, a nieufni indywidualiści mogą jedynie wyjechać i dołączyć do innej drużyny.

- - -
źródło: Edelman Trust Barometer

oto Andrzej Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 7)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

To pocieszające ale

To pocieszające, że Polacy nie ufają oszustom ale z drugiej strony to przecież w wyborach wybierają oszustów a potem im nie wierzą. To jest jakaś schizofrenia umysłowa, brak umiejętności logicznego myślenia. To tak normalnie "Panie, bo to ONI wybrali takich oszustów" a na pytanie "na kogo Pan głosował", to zaskoczenie i pokrętne tłumaczenie.

oto Wojciech Błasiak

Andrzej

Końcowy wniosek w pełni słuszny. Z takim kapitałem społecznym w globalnym i europejskim wyścigu cywilizacyjnym nie mamy szans na zmniejszanie różnic. III RP to był okres całkowitego już rozbijania wszelkich więzi społecznych. Nie mamy elit przywódczych, od których głębokiej samorefleksji należałoby zacząć żmudny i starannie przygotowany proces odbudowy narodowego kapitału społecznego. A trzeba zacząć od wyrzucenia na śmietnik historii obecnego establishmentu, od mediów po politykę. Z tą hołotą już nic się zrobić nie da.
Wojciech Błasiak

oto Andrzej

racja, ale

publiczność zainteresowana polityką także ma przekonania, które uniemożliwiają podniesienie się Polski z dzisiejszego upadku. Widać np. po oddźwięku na takie publikacje www.prawica.net/4864 że nie widzimy sie jako wspólnoty, jako zespołowego gracza w konkurencji narodów, że przedkładamy wolność indywidualną nad wspólne narodowe interesy.

Dla Herbertowskich "manipulatorów" sytuacja wymarzona.

oto Dubitacjusz

Uwagi odnośnie badania Edelman Trust Barometer (2016)

Z badaniami typu http://www.edelman.com/insights/intellectual-prope... mamy taki problem, że są estetyczne infografiki i slajdy, ale trudno się doszukać "kto, co i jak".
Co tak "na szybko" można powiedzieć.

Kto

Edelman to firma od public relations, podobno największa prywatna na świecie.

Co

Porównanie krajów wydaje się ubocznym wynikiem. Główną tezą jest Largest Ever Gap Now Exists Between Informed and Mass Populations tzn. obecnie występuje największa różnica w zaufaniu między populacją poinformowaną a masową.

Taka dygresja. Dyskutanci prawica.net interesują się polityką (inaczej pewnie by o niej nie dyskutowali), więc raczej zaliczyliby się "poinformowanych". Z komentarzy wydaje się, że część nie ufa władzy generalnie, natomiast część ufa władzy tylko wtedy, gdy to władza Kaczyńskiego i Macierewicza. Na "naszej" próbie można by wnioskować, że "poinformowani" będą nieufni.

Tymczasem globalne badanie wskazuje, że poinformowani ufają znacznie silniej niż masy.

Jak i kogo badano


Methodology
Online Survey in 28 Countries

  • 16 years of data
  • 33,000+ respondents total
  • All fieldwork was conducted between October 13th and November 16th, 2015

General Online Population

  • Five years in 25 markets
  • 1,150 respondents per country
  • Ages 18+

Informed Public

  • Eight years in 20+ markets
  • 500 respondents in U.S. and China;
  • 200 in all other countries
  • Represents 15% of total population

Must meet four criteria:

  • Ages 25-64
  • College educated
  • In top 25% of household income per age group in each country
  • Report significant media consumption and engagement in business news and public policy

Mass Population

  • All population not including informed public
  • Represents 85% of the global population

Dla mnie niezbyt jasne, jak dobierano respondentów i weryfikowano kryteria.

Uwaga końcowa

P. Andrzej wykorzystał z badania wyniki dla General Population (zaznaczone obie części piramidy społecznej).
Jeżeli w każdym kraju stosowano identyczne kryteria dobory respondentów, to akurat aspekt porównania krajów jest wiarygodny.

oto Andrzej

nie jestem socjologiem, statystykiem

więc mogę jedynie podziękować za pogłębienia badania. Po to daję linki do źródła, żeby sprawy zgłębiać, jeśli ktoś chce. Miło mi :) że to się zdarza.

oto Dubitacjusz

Cóż powiedzieć o wskaźnikach wybranych przez p. Andrzeja

  1. Najpierw czas jego przeprowadzenia. Wydaje mi się, że badanie 2016 naprawdę zostało przeprowadzone pod koniec 2015 r., więc po rządach Platformy. Mogłem coś przeoczyć, więc proszę o sprostowanie w takiej sytuacji.
  2. Najwyższe wskaźniki zaufania są w krajach egzotycznych.
  3. Niskie wskaźniki (więc bliskie Polsce) mają różne kraje, jak politycznie poprawna socjalistyczna Szwecja, autorytarna Rosja.
  4. Również w JOWowe Francja i UK są w dolnej części.
  5. W przypadku zaufania do mediów znajdujemy się na podobnym poziomie (30-40%) co inne kraje, różnicą jest tylko kierunek zmiany między rokiem 2015 a 2016.
  6. Odnośnie zaufania do rządu, wpływ może mieć sama data badania, jak w punkcie 1.
oto Andrzej

egzotycznych?

raczej w krajach o innej kulturze, gdzie jedność społeczeństwa i władzy istnieje, a nie podlega niszczącemu modelowi liberalno-demokratycznemu. Co ważne - tu chodzi o "instytucje" a nie sam rząd.

bliskie jak bliskie, znacznie wyższe.
Co Pan z tym JOW-em???
szeroki zakres Pan z tymi mediami strzelił, w ten sposób, to można wszystko zglajszachtować :-)

data nie ma znaczenia, nie interesuje mnie czy to rząd PiS-u czy PO.

oto Dubitacjusz

@ p. Andrzej

data nie ma znaczenia, nie interesuje mnie czy to rząd PiS-u czy PO

Dla Pana nie ma znaczenia, ale respondentów mogło to interesować przy udzielaniu odpowiedzi.

Poważniejszy problem to interpretacja takich wyników.

bliskie jak bliskie, znacznie wyższe.

Pod porównaniem Average trust in institutions pisze Pan Polska szybko zsuwa się w dół tej drabiny zaufania. Tymczasem dla Polski ta wartość zmieniła się raptem o 1 pkt % z 36 na 35. To inni bardziej zaufali, na co sytuacja w Polsce wpływu mieć nie mogła.

Nie ma co się katować tym, że jesteśmy ostatni, czy przedostatni, tylko porównywać z jakimi państwami tworzymy podobną grupę. I tu kwestia zakresu.

szeroki zakres Pan z tymi mediami strzelił, w ten sposób, to można wszystko zglajszachtować :-)

Pytanie brzmi, jak powinien szeroki być taki zakres. Przy jakiej różnicy wskaźniki mamy różnicę między państwami. O ile w ogóle te wskaźniki są istotne, skoro lądują w nich obok siebie państwa o różnych ustrojach i społeczeństwach (np. w 39-42 Rosja, Turcja, Francja, UK, Niemcy, Korea Pd.).
Czy ma Pan sensowny pomysł na ustalenie takich zakresów?

Zresztą chciałby Pan wskaźnika zaufania dla "rządu" jako takiego, niezależnie od sprawującej władzę partii. Tak intuicyjnie, takie ogólne "zaufanie" powinno być w miarę stałe, może nawet być utrwalone w psychice. A patrzę na pierwsze porównanie: Chiny +10, Meksyk +9, Irlandia +9, Argentyna +8, US +5.

Trust in media. W Polsce spadł o 4 pkt rok do roku.
Czy można przyjąć, że państwa, których zmiana "przechodziła" (choć w części) przez przedział <34, 38> mają podobne zaufanie.

  • Francja 39 - 38
  • Rosja 42 - 38
  • JOWowe;-) UK 33-36
  • Japonia 30-38
  • Irlandia 31-39
  • Australia 34-42

Różne państwa, różne społeczeństwa, takie same media?

Trust in government. Tu trudniej "glajszachtować", ale Irlandia i Szpania były w 2015 r. niżej nas, a zanotowały dwucyfrowy skok. Co się stało?

Co Pan z tym JOW-em???

Jestem przeciw, czyżby Pan nie słyszał?

Ale skoro już ten wątek został poruszony, coś co nie jest skierowane do Pana (bo Pan popiera JOW z innych motywacji), tylko wyznawców ideologii JOW, w myśl której JOW jest jedyną prawdziwą demokracją, jako że posłowie rzekomo mają być posłuszni swoim wyborcom.
Gdyby ideologia JOWu była prawdziwa, to zaufanie do rządu w krajach JOWowych powinno być dużo wyższe niż POWowych. Bo niby w POW rządzą partie, a w JOW - "ludzie". Jeśli jednak porównamy kraje zachodnioeuropejskie (tj. kraje o porównywalnych problemach polityczno-społecznych), to owa modelowa, westminsterska Brytania wcale nie góruje nad innymi (Niderlandy 49, Szwecja 45, Niemcy 39, UK 36, Irlandia 32, Italia 30, Szpania 26, Francja 24).
To pokazuje, że JOW nie jest czynnikiem "demokratyzującym" demokrację. W pogoni za fałszywym mirażem wkopiemy się po uszy w g..., betonując szkodliwy układ polityczny i uniemożliwiając zmiany.

oto Dubitacjusz

Jakie KONKLUZJE? Wyrażam wątpliwości co do Pańskiej narracji

Co mam Panu powiedzieć? Że jakichś ludzi o coś zapytano, a oni cośtam odpowiedzieli. W badaniach poparcia partii wszyscy mówią, by patrzeć na trendy, a nie pojedyncze badania, a tu mamy dwa wyniki.
Zobaczymy po roku rządów PiSu, co się zmieni w nastrojach.

Pytanie o media "ogólnie". Czy można tak pytać? Niby chodzi o całość, a przecież nie wiadomo, czy odpowiadający akurat myślał o "swoich" mediach, "cudzych" mediach, "dzienniku telewizyjnym", "Wyborczej", "pudelku"?

Pytanie o "rząd". Wg mnie musimy być niżej od "zachodu", ponieważ w Polsce istnieje rozziew odnośnie poziomu życia: między rzeczywistością a aspiracjami (wyznaczanymi przez tenże zachód). Niezadowolenie skrupiać się będzie na politykach, rządzie itd.

Kolejna wątpliwość, w jakim stopniu nastroje oddają rzeczywistość. Weźmy indeks korupcji badany przez pytanie ankietowanych, czy w kraju jest korupcja. Jeżeli media będą pokazywać afery korupcyjne, więcej ludzi powie TAK. Jeśli nie będą pokazywać, więcej ludzi powie NIE.

Czy te nastroje mają przełożenie na "konkurencję narodów"? W zaufaniu do rządu US wypada gorzej od Rosji czy Turcji. Czy to wynika z obiektywnego porównania wyniku "gry", czy raczej poziomu aspiracji.

Czy zaufanie jest dobre? Sam Pan uważa, że odnośnie mediów ufamy za bardzo, a odnośnie rządu - za mało. A przecież jeśli rząd źle rządzi, to wysokie zaufanie nie jest normalne.

oto Dubitacjusz

Jeszcze jedna kontrowersja co do tezy p. Andrzeja

Dlaczego wysokie zaufanie społeczeństwa do władzy, mediów, biznesu i organizacji postrzega jako cechę pozytywną?

Dlaczego pozytywny nie miałby być brak zaufania, odporność na propagandę, reklamę, kampanie społeczne i inne PR-y.

oto Andrzej

bo z własnym państwem sie nie walczy

państwo jest instytucją wspólnoty, jeśli jesteśmy wrogo do niego nastawieni, źle się kończy dla wspólnoty, czyli narodu polskiego

oto Alej

Pan Dubitacjusz, z którym tu się zgadzam, o czymś innym

Nie trzeba być wrogo nastawionym do państwa (instytucji) by mu (jej) nie ufać, wystarczy być dorosłym mężczyzną.
Nie trzeba państwu (instytucji) ślepo ufać by je (ją) w czymś co się uznaje za dobre popierać.

oto observer

....

Ale z drugiej strony świadczy to pozytywnie o Polakach np. w kontekście mediów, bo np. rynek prasy w 90 proc. zdominowany jest przez kapitał niemiecki i te media w dużej mierze realizują politykę niemiecką, a nie polską. Więc można i optymizm tutaj się pokusić.

oto Andrzej

moim zdaniem

zaufanie do mediów jest wciąż duże, za duże na te uwarunkowania. Polacy w swej masie (jak zauważył słusznie Dubitacjusz) sa naiwni jak dzieci.

A media judzą na rząd, więc efekt widoczny

oto Alej

Panie Andrzeju, chyba nie, "efekt" wydaje się być wręcz mizerny.

Chyba że kto spodziewał się znacznego wzrostu poparcia dla rządu, którego raczej nie ma (pomimo triumfalistycznych zapewnień prorządowych propagandzistów).

Największy, moim skromnym zdaniem, efekt tego judzenia (druga strona wcale nie jest tu ani trochę mniej winna) to drastyczne pogłębienie rowu pomiędzy dwoma polskimi "plemionami".

oto Krzysztof M

O ile na strukturę zaufania

O ile na strukturę zaufania na pewno rzutują historyczne doświadczenia (zabory, okupacja, komunizm), to jednak mamy za sobą ponad ćwierćwiecze wolności i dlaczego to zaufanie nie jest odbudowywane, a wręcz przeciwnie, spadamy w czarną dziurę?

Bo to ćwierćwiecze, to nie rozwój, a kolaps. I nie wolność, a wodzenie za nos.

Druga sprawa to praca ze społeczeństwem - wyłącznie negatywna. Ale to taki system. System kręcenia lodów, system ukrywania prawdziwych celów, prawdziwych pobudek, system ukrywania prawdy. Ogólnie system obłudy.

oto Krzysztof M

"Niech się nazywają

"Niech się nazywają złodziejami, byle tylko nie kradli."

(Wielki Szu)

Demokracja, to wybory powszechne. A ja mam wciąż nadzieję, że ktoś zanalizuje mój pomysł demokracji stopniowej...

oto Adolph

Zaufanie.

Jak mogę ufać komuś, gdy WIEM, że ten ktoś łże. Gdybym ufał, byłbym głupcem.

oto Alej

Hmmm, można by się i nad tym zastanawiać

Wiem, że łże ale coś tam gada, może raz tak, raz inaczej...
Znajomy w czasach studenckich kupował sobie partyjne "Trybunę Ludu" (ogólnopolską) i "Głos Wybrzeża" (lokalny), porównywał teksty i wyciągał wnioski (informacyjne) z różnic (bywały).

oto samograf

To tak bardzo proste, że ja sam nigdy bym na to nie wpadł

Nieodżałowanej pamięci profesor Leszek Kołakowski przy opisie fenomenu dezinformacji porównał niegdyś anatomię kłamstwa do oficera biura kartograficznego, który to oficer dla sporządzenia fałszywej mapy potrzebuje nieskazitelnie prawdziwego oryginału.

oto Krzych Adam

Dziękuję za tę informację.

Której ja sam pewnie nie byłbym w stanie zdobyć. Jako że postać Profesora zawsze była mi obmierzła i nie potrafiłem zmusić się do przeczytania co pisał nawet zdając sobie sprawę, że są w tym rzeczy warte czytania.

Jednakże jego myśl o nieskazitelnie prawdziwym oryginale pozwoliła mi zrozumieć pewien fragment "Innego świata" Herlinga-Grudzińskiego. Autor wspomina tam pewnego współwięźnia w łagrze Jarcewo (bodajże był to Ormianin opiekujący się nim, który później okazał się "stukaczem" na niego) potrafiącego ze strzępów sowieckich gazet, które czasem dostawały się w ręce zeków trafnie odtworzyć bieg wydarzeń światowych i politycznych zmian tamtego okresu. Zapewne zanim trafił do łagru był w stanie stworzyć sobie mentalnie taką mapę ówczesnego świata politycznego, a także rozgryźć wszelkie eufemizmy i specjalnie pojęcia i zwroty propagandy co umożliwiało mu trafne rozkodowanie skąpych wieści.

oto Alej

Zapomniałem dodać, że ten mój kolega od porównywania tekstów

(nie widziałem go od czasów studenckich) był wicemarszałkiem Senatu ubiegłej kadencji.
Co jakby jego metodę nieco uwiarygadnia (nobilituje?).
A tu jeszcze sam Kołakowski...

oto Krzysztof M

Jak mogę ufać komuś, gdy WIEM

Jak mogę ufać komuś, gdy WIEM, że ten ktoś łże. Gdybym ufał, byłbym głupcem.

Jaki procent ludzi ,których dziś mijał pan na ulicy myśli logicznie?

oto PIStolecik Prezesa

Absurdalne wnioski z

Absurdalne wnioski z niewiarygodnych badań. Pierwsza statystyka: Polska razem z Japonią, Szwecją i Rosją jako kraje nieufajace władzy? Czy ktoś jest w stanie podać bardziej kosmiczny wynik? Modelowe społeczeństwa to Chiny, Emiraty czy Kolumbia?
Zaufanie do mediów mamy na poziomie rozwiniętych krajów - w których wyedukowane społeczeństwa starają się myśleć samodzielnie, w odróżnieniu od Indii Kolumbii czy Chin, do których aspiruje Autor.
Podobnie z ostatnim wykresem, Indie, Emiraty i Chiny to faktycznie kraje do których powinnismy aspirować, w których ludzie mają słuszne i prawdziwe zaufanie do rządów.
Przedstawiona interpretacja "danych" delikatnie mówiąc pozostawia wiele do życzenia.

oto Alej

Pal sześć stosunek do władzy, to trochę inna sprawa.

Ale jakim cudem Polak ma mieć zaufanie do mediów kiedy nieomal wszystkie uprawiają propagandę zamiast podawać informacje i naświetlać je z różnych stron, pomagając zrozumieć ich sens?

Nieomal wszystkie ale na pewno wszystkie z tzw. "mainstreamu".
Mam okresy gdy się interesuję polityką i wtedy oglądam dwa główne dzienniki telewizyjne TVN-owskie "Fakty" i TVP-owskie "Wiadomości". To i wiem, że i jedne i drugie manipulują aż furczy, tyle że jedne anty- a drugie prorządowo.

Lecz właśnie stąd mamy jakiś pluralizm, którego wcześniej nie było.
Dzięki temu choremu pluralizmowi ktoś kto ogląda jedne i drugie programy mniej więcej wie o wszystkim. A opinie musi sam sobie o wszystkim wyrobić, nie ufając manipulatorom, co widzi mi się być czymś pozytywnym.
Dorośli ludzie powinni sami myśleć.
Zresztą nie tylko tam gdzie nie ma wiarygodnych mediów.

oto Alej

Ależ!

Z opiniami które mam za błędne polemizuję, oburzam się na opinie manipulanckie, zwłaszcza takie w których nie argumentuje się ale ujada.

oto Tomasz Dalecki

Ale jakim cudem Polak ma mieć

Ale jakim cudem Polak ma mieć zaufanie do mediów kiedy nieomal wszystkie uprawiają propagandę zamiast podawać informacje i naświetlać je z różnych stron, pomagając zrozumieć ich sens?

Dylemat jest mylny....Tak się składa, że te najmniej nieobiektywne (obiektywny nigdy żaden nie będzie) są z reguły niszowe.
A w głównym nurcie jako-tako obiektywna jest jedynie "Rzeczpospolita" - niby opiniotwórcza, ale pod względem nakładu i poczytności daleko w tyle zza całym propagandowym chłamem.

Ludzie wcale nie chcę "informacji i pomocy w rozumieniu jej sensu". Wręcz przeciwnie - chcą "gotowca" jak mają myśleć. Zapewne z umysłowego lenistwa.
TVPiS nie traci widzów ani zaufania dlatego, że przegięło z propagandą, ani nawet dlatego, że przegina z jej (propagandy) prymitywizmem i nachalnością. Traci dlatego, że na tego rodzaju propagandę nie ma wystarczająco wielkiego zapotrzebowania.

oto Krzysztof M

Ludzie wcale nie chcę

Ludzie wcale nie chcę "informacji i pomocy w rozumieniu jej sensu". Wręcz przeciwnie - chcą "gotowca" jak mają myśleć. Zapewne z umysłowego lenistwa.

Słusznie. Zapewne z umysłowego lenistwa żaden z nich nie opanował znajomości ośmiu języków obcych. ... :-)))

oto AnnaK

Poziom nieufności w Polsce

Poziom nieufności w Polsce wobec sowich instytucji jest najwyższy ze wszystkich większych i rozwiniętych krajów.

Myślę, że to akurat zdrowy objaw społeczny. Oznacza to, że jeszcze nie zostaliśmy wystarczająco wytresowani, by instytucje państwowe traktować z nabożną czcią.

oto Andrzej

rozumiem

że to NIE NASZE państwo?

oto AnnaK

że to NIE NASZE państwo?

że to NIE NASZE państwo?

Państwo nasze, ale instytucje już niekoniecznie. Zresztą ograniczone zaufanie do instytucji, nie musi oznaczać dystansowania się od państwa.

oto norwid

Nie mogą ale MUSZĄ!

Polacy tak głęboko nieufni wobec swojego państwa nie są w stanie nic ugrać w dzisiejszej konkurencji narodów, gdzie liczy się gra zespołowa, a nieufni indywidualiści mogą jedynie wyjechać i dołączyć do innej drużyny.

Jeśli państwo traktuje swoich obywateli jak szmatę, cytrynę do wyciśnięcia, wobec których stosuje się dwuwartościowe prawo, którym się odbiera godziwy zarobek za pracę, których prawa rodzicielskie, prawo własności są kwestionowane to de facto zmusza ich do emigracji. Kierunek - kraj o wyższym poziomie relacji państwo - obywatel.

Solidarność wspólnotowa opiera się na etyce. Brak wspólnych wartości musi prowadzić do nieufności w biznesie, czego konsekwencją jest nieufność ogólna. W banalny sposób wytłumaczył to Cejrowski opisując gospodarkę ludów Amazonii. Jeśli nie istnieje przykazanie "nie kradnij" nie można planować żadnego wielkiego wspólnego przedsięwzięcia gospodarczego. Nie można też budować państwa, które właśnie poszanowanie praw kardynalnych konstytuuje.
Jeśli państwo polskie w świetle reflektorów uniewinnia lub nie zauważa złodziei majątku narodowego czy majątku prywatnego jak np. amber gold to o poważnym państwie nie może być mowy.
Żeby doszło do zmiany jakościowej państwa trzeba zrobić z sędziami to co powiedział Cejrowski - wszystkich won!! I uważam ze jest to minimum jakie należałoby uczynić. Maksimum to przywrócenie kary śmierci i publiczne procesy sędziów oraz prokuratorów za działania na szkodę państwa wielkiej wartości.

oto Andrzej

Rozumiem, że

trzeba przypatrywać się temu, co robi Erdogan i uczyć się.

oto Alej

Nie my, panie Andrzeju, nie my. Nasi rządzący.

My możemy sobie tylko dziobami pokłapać.
Obecnie opozycja w sporej mierze też.
(No, ona trochę głośniej, bo na ulicach.)

Możemy także pomyśleć dlaczego polska opinia publiczna (której częścią jest i opozycja) jest taka słaba. Dlaczego naszym rządzącym (nie tylko dzisiejszym) do głowy nie wpadnie by się na serio w to co ta opinia mówi wsłuchać.

Ale w tym celu powinniśmy (nie tylko tu na PN) raczej przysłuchiwać się temu co pisał Ksawery Pruszyński (w 1941) na temat brytyjskiej prasy (pal sześć opozycję, zajmijmy się sobą):

Jest to prasa, która pisze językiem prostym, bez stylistycznych wygibasów, bez zamętnień, bez ornamentacyj, za którymi ginęłaby treść. Jest to prasa, która nie podaje tez bez argumentów, nie rzuca twierdzeń bez dowodów, nie sypie skrami frazesów, inflacją słów. Wszystko co powie, musi podmurować rozumowo i musi to uczynić solidnie. Jest to prasa, która polemizuje, ale nie ujada. Jest to prasa, gdzie nie imputuje się nikomu niestworzonych rzeczy po to tylko aby dyskusję przenieść na wygodniejszy teren, owym systemem znakomitym jazdy tatarskiej na kresach; przeciwnie, dyskusja zazębia się wokoło tematu, ściśle wokoło tematu. To tak jak dłuto wiertnicze, które obrabia jakiś szczegół w metalu i które pracuje coraz ciaśniej, na coraz bardziej zwężonej przestrzeni.
Taka dyskusja nie nuży, taka dyskusja wyjaśnia. Po takiej dyskusji ludzie rozchodzą się zgodni co do bardzo wielu zasadniczych punktów, a nie obrażeni dostojnie jak poharatane koguty na śmietnisku. Wreszcie jest to prasa wielkich zagadnień, a zarazem zagadnień konkretnych, stawianych jasno, wyraźnie, prosto, bez skrywania, bez politycznej czy optymistycznej szminki.
Jest to prasa wolna, prasa, która nie boi się wolności.

{pogrubiłem bo mi się wydaje, że jest to szczególnie ulubiona "poetyka" wielu, zbyt wielu, wypowiedzi - przyp. mój, Alej}

Inna rzecz, że Pruszyński pewno brytyjską prasę mocno idealizuje.
Zaś skoro napisano to w 1941 roku (w "Wiadomościach Polskich", 4/1941) a pasuje jak ulał do dzisiejszych czasów (jako podstawowy, palący postulat) to by znaczyło, że jesteśmy zupełnie niereformowalni.

Skądinąd nie moja wina.
Ja i jestem przeciw i jak umiem tak się staram by było inaczej.
Niestety, jak Pan wiesz, panie Andrzeju, na PN mnie za to akurat gonią.

oto Jas i Malgosia

Zapewne rózne pilne czy tez

Zapewne rózne pilne czy tez arcypilne sprawy z lat wojennych pasują do dzisiejszych czasów, np to co powiedział do Polaków deputowany do Izby Gmin, P.Dollan, dn. 11.X.1944
''Nie było drugiego takiego kraju na temat którego kłamałoby się tyle co o Polsce. Nie było tez przywódców bardziej obrzucanych oszczerstwami''
Szczerze powiedziawszy nie znam do dziś zadnego narodu, na temat którego wypowiedziano tyle kłamstw, a którego przywódcy byliby obrzucani najbardziej podłymi obelgami. Jest chyba gorzej nawet jak mówi angielski polityk, oszczerstwami i obelgami obrzucają Polaków sami Polacy, jakby rola innych nie była juź w tej kwestii do niczego potrzebna

oto norwid

Sz. P Aleju - polemicznie

My możemy sobie tylko dziobami pokłapać.
Obecnie opozycja w sporej mierze też.

Dużo racji co do bezsilności blogerów i komentatorów. Ale z drugiej strony za czasów wielkiej wojny Nowego Ekranu pomiędzy panem Oparą a jego red-naczem (dziś 3obieg.pl) można było się dowiedzieć że blogerzy i komentatorzy to jedynie 2% użytkowników portali. Większość osób to pasywni czytelnicy, natomiast owe 2% jest źródłem 99% ruchu na portalach społecznościowych. Bez ich pracy niema czytelników.
Dlaczego to takie ważne? Powód jest jeden - dawne dziennikarstwo umarło. Dzisiejsi dziennikarze to w przytłaczającej większości klakierzy różnych koterii trzymający z ośrodkami władzy - a więc ludźmi którym dziennikarze mieli patrzeć na ręce.
Współcześnie rolę dziennikarstwa pełni blogosfera. Dlatego należny docenić ich pracę bo to oni będąc prosumenckim źródłem opinii publicznej kreują rzeczywistość niemal w równym stopniu jak ośrodki władzy.

oto Alej

Ja o czym innym

Ja o typowej u nas sytuacji (w TV, prasie ale także w Internecie, w tym na PN), że gdy się przeczyta kilka tekstów komentatora X to człowiek wie i to na pewno co tenże powie w dowolnej sprawie. Nie zależy to od tego jaka jest racja, bo dla gościa racja zawsze jest po tej samej stronie.

Nie ma to nic wspólnego z żadną dyskusją.
Nikt nie może takich wypowiedzi traktować poważnie.
A to demoluje, tam demoluje, już zdemolowało opinię publiczną.

oto Paulina Kaufmann

Pan poprawi tego...

..."Pruszkowskiego".
Trudno powiedzieć czy Pruszyński idealizował bo nie podaje tytułów. Do tej pory, jesli weźmie Pan do ręki wychodzące gazety (a, nie szmatławce), mniej więcej tak to wygląda. No, Indy już nie wychodzi jak papierowa gazeta. Włąściwie jedyna zmiana, to mniejszy lub większy cień polit-poprawności.

oto Alej

Dzięki, poprawię

(Na stronie: Cholera jasna! taż mam książkę przed sobą.)

oto Paulina Kaufmann

dlaczego polska opinia

dlaczego polska opinia publiczna (której częścią jest i opozycja) jest taka słaba. Dlaczego naszym rządzącym (nie tylko dzisiejszym) do głowy nie wpadnie by się na serio w to co ta opinia mówi wsłuchać.

Ale za to, rządzący wsłuchują się w to, co mówi kościół katolicki w Polsce.

oto Alej

Dobre choć to.

Toż nie kto inny jak Kościół powiada: Nie kradnij.
A gdyby tak rządzący naprawdę nie kradli (rzecz traktując ogólniej) ...
Sam JKM byłby zachwycony.

oto Krzysztof M

A gdyby tak rządzący naprawdę

A gdyby tak rządzący naprawdę nie kradli (rzecz traktując ogólniej) ... Sam JKM byłby zachwycony.

JKM powiedziałby: Dobrze kradną - nikt ich nie złapał. :-)

oto norwid

klucz to uwarunkowania geopolityczne

Jak wygląda sprawa Ankary pisałem zwięźle tu:http://www.prawica.net/comment/59465#comment-59465
nawiązując do kolejnego komentarza mam satysfakcje że kilka dni później podobne opinie pojawiły się na kilku portalach internetowych. Współcześni dziennikarze zrzynają od blogerów bo są wypaleni a na chleb jakoś trzeba zarobić. Takich przykładów odtwórczych artykułów z dyskusji blogerskich mógłbym wskazać multum na przestrzeni kilku lat.

Teraz parę zdań na temat Turcji. To kraj pogranicza cywilizacji, tygiel kulturowy z mocnym wpływem laickiej Europy. Ale kluczową sprawą są przetasowania izraelsko-chińskie.
Pamiętam na przełomie XX-XXIw. w polskim internecie pojawiła się notatka dotycząca opresyjnego prawa w Chinach. Otóż burmistrz Szanghaju zdefraudował 3mln dolarów w kasynie. Partia była oburzona, proszę sobie wyobrazić komunistyczna partia Chin!!, wytoczono burmistrzowi 36 milionowego miasta proces, a po nim czekało go krzesło elektryczne. Wyrok wykonano.

Życzyłbym sobie takiego prawa w Polsce, na stracie kraj schudnie o kilka tysięcy oszustów i złodziei.

Pisze o Chinach celowo ponieważ czystki Erdogana mają właśnie taki chiński charakter a Polska niestety jest w izraelskiej strefie wpływów i na zmiany się nie zanosi.

oto Krzysztof M

Jeśli państwo traktuje swoich

Jeśli państwo traktuje swoich obywateli jak szmatę, cytrynę do wyciśnięcia, wobec których stosuje się dwuwartościowe prawo, którym się odbiera godziwy zarobek za pracę, których prawa rodzicielskie, prawo własności są kwestionowane to de facto zmusza ich do emigracji. Kierunek - kraj o wyższym poziomie relacji państwo - obywatel.

To nie "państwo" traktuje obywateli... ale ludzie, którym pozwoliliśmy sobą rządzić traktują obywateli... itd. :-)

oto Jas i Malgosia

Coś podobnego, a jeszcze

Coś podobnego, a jeszcze Chesterton o angielskiej prasie pisał zgoła inaczej
''?.był to człowiek od dziecka wychowany w przeświadczeniu, ze Anglicy są narodem wybranym przez Boga, mozliwe, ze jego ojciec i dziadek na serio wierzyli, ze pochodzą od zaginionych plemion Izraela. W kazdym razie wszsytko co go otaczało od codziennej gazety poczynając a na cotygodniowym nabozeństwie kończąc , oparte było na załozeniu, ze Anglicy są solą ziemi, a juz w szczególności solą owych mórz, którymi władała Brytania.Członkowie ich rodziny w ogóle nie sięgali myślą poza brytyjskie sprawy, zyjąc w imperium nad którym słońce nigdy nie zachodziło, czy moze raczej nigdy nie wzeszło. Ich religia sprowadzała się do Biblii rozumianej jako coś co towarzyszy brytyjskiej fladze''
Nie podkreśliłem, ani nie pogrubiłem szczególnie interesującego nas fragmentu, ale zapewne pan go dojrzy bez problemu...
Czym wytłumaczyć taką nagłą reformowalność Zaginionego Plemienia nie mam pojęcia. Sam wielki myśliciel postawił tezę, ze to efekt niezwykłego zaiteresowania internacjonalizmem, olśniło ich spostrzezenie iz ''Francuzi tez chodzą na dwóch nogach, a Niemcy mają nosy w tym samym miejscu co oni''

oto Maja

Polle zaleza od miejsca siedzenia

Te polle to nie maja duzo wspolnego z rzeczywistoscia, moze czasami przez przyapdek ocieraja sie o fakty. Bardziej wiarygodne to przestawiane sa ekipie przy wladzy a nie zwyklym ludziom, ktorych celowo bombarduje sie danymi w celu ich doszczetnego oglupienia. No, swiadczy o tym przypadek Turcji, tam chyba zaufanie do Edogana siega 99%. Wystapienia pelnych oburzenia Turkow w obronie wladz ten fakt dokumentuja. Nawet Turcy zamieszkali w Germanii dzis zdrobili w tym panstwie liczna demonstracje popierajaca tureckiego lidera i oprotestowali zamach na jego stanowisko. MSZ Niemiec protestowal przeciwko majacym sie odbyc burdom na terenie Niemiec obroncow Erdogana, ale nic nie wskoral. Niemcy zostaly pohanbione co swiadczy, ze panstwo nie jest juz powazne. Poza tym w Stanach nie dawno publikowali na Drudge Report zaufanie citizenow do wladz, no i opublikowano duzo nizsze anizeli w powyzszej tabeli, chyba w granicach 38% o ile dobrze pamietam. Zreszta tez nie wiadomo czy akuratne? A z Rosja czy to nie podpucha, tymbardziej, ze Putin wraz z Duma ograniczyl do 20% rynek kapitalu obcego w rosyjskich mediach, sa wiec juz bardziej godne zaufania i wiarydone dla patriotycznych Rosjan. W Chinach sadze, ze zaufanie na pewno gwaltownie wzrasta po ostatniej (i trwajacej do dzis)bezlitosnej czystce wsrod mediow i armii i kadry akademickiej. Mozna wierzyc , ze wladza smocza doczysci sie do 100% poparcia, tak samo Erdogan.

Jesli chodzi o nas to przed wyborami nie brakuje fanatycznych entuzjastow, gorliwych agitatorow, ktorzy na sile najblizszemu otoczeniu wmawiaja walory wybranej przez nich partii i reprezentujacych ja politykow. A po wyborach jak dotrze do nich mroczna rzeczywistosc, to ich "nawiedzeni zwolennicy" mowia, ze "polityka sie nie interesuja." No i po gadce, a to oznacza, ze partie same sie wybieraja.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.