Moja relacja z debaty na żywo. Duda co chwilę liczony

* Duda słabo. Komorowski wyraźnie lepszy. Zarzucanie Komorowskiemu przez Dudę udziału w szkodliwych dla Polski partiach, jak kulą w płot. Duda przecież należał do jednej partii z Komorowskim - Unii Wolności. Aż się prosi, żeby Komorowski to wykorzystał.

* Kolejna refleksja na żywo. Duda - ciepłe kluchy. Komorowski z zębem. Duda płaczliwy głos, Komorowski pewny swego. Zadziwiający krach Dudy. Strzał z blokowaniem etatu przez Dudę - miodzio.

* Im dalej w las, tym Komorowski bardziej wyluzowany, Duda coraz bardziej spięty. Chyba wie, że zaczyna przegrywać tę debatę.

* Dudzie zaczyna drżeć głos. W sztabie PiS pewnie panika.

(żeby była jasność, obaj kandydaci, to nie moja bajka, komentuje to, co widzę)

* No więc komentuję dalej. Komorowski mógłby położyć ręce na blacie. Lewa jest ciągle pod nim, więc będą z tego memy. Ale to szczegół.

* Duda z jakichś względów nie potrafi wyprowadzić ciosu. Dziwne. Komorowski znowu lewy prosty w Dudę, tym razem SKOK-ami i jawnością. Za chwilę będzie chyba pierwsze poważne liczenie.

* Według mnie, PiS powinien poprosić o czas.

* Duda momentami słusznie. Ale dlaczego tak miękko. Nie znalazł póki co sposobu na wyprowadzenie z równowagi Komorowskiego.

* Trzy części dla Komorowskiego. Ostatnia szansa Dudy w pytaniach bezpośrednich.

* Jest temat słów Komorowskiego w Jedwabnem. Pytanie jak najbardziej zasadne. Zadane jednak krucho. Komorowski wraca do poprzedniego pytania i wali w interesy finansowe ludzi PiS. Tradycyjnie, Komorowski pływa w kwestii Jedwabnego. Zagaduje temat. Nie tak się zadaje takie pytania. Nie było to pytanie zamknięte, niestety. Bez skuteczenie zastawionej pułapki. Komorowski bezbłędnie cytuje list polskich biskupów w sprawie pojednania polsko-niemieckiego. Duda na deskach. Gdzie są środki cucące? Komorowski nadzwyczaj zręczny.

* Komorowski kładzie Dudzie kartkę na pulpicie. Duda panikuje. Powinien mu ją odnieść. Szkolne błędy Dudy.

* Strzały Dudy celne, ale bez huku. Ktoś założył Dudzie tłumik na lufę z pytaniami. Debata, to nie cicha akcja służb specjalnych, a festyn z fajerwerkami. Publika oczekuje huku i prochu.

* Nareszcie Duda ostro, o Gazoporcie. O strzelaniu do górników. Komorowski co chwilę przerywa. To źle będzie odbierane. Ludzie nie lubią jak ktoś przeszkadza, czyniąc wypowiedź nieczytelną.

* Jest wreszcie spięcie. Błyski w oczach. Komorowski źle zaczyna prowadzić sówj pojedynek. Uaktywnia Dudę, zamiast go usypiać.

* Komorowski umiejętnie przejmuje hasła Dudy. Jest ich ojcem sukcesów. Chociażby podatki w ramach polityki prorodzinnej.

* Komorowski robi się coraz bardziej tubalny. To wynik tego, ze czuje iż wygrywa.

* Pytanie Komorowskiego do Dudy. Wyciąga in vitro, żeby dobić konkurenta. Ostro, bo przytacza ostre wypowiedzi nie Dudy a jego współpracowników.

* Duda zręcznie sięga po Jana Pawła II. Broni się konstytucją. Mówi jak "ojciec do ojca" w kontekście dwuznacznego klipu wyborczego Komorowskiego.

* Pytanie Dudy o konstytucję i radykalizm. Doskonała odpowiedź Komorowskiego o tym, że był radykałem za komuny, ale się tego już wyspowiadał, w odróżnieniu od Antoniego Macierwicza, który wciąż nim jest. Duda nie przygotował dobrze tego pytania.

* Ostatnie pytanie Komorowskiego. Kiedy Pan jest sobą? Kiedy Pan mówi prawdę w kwestii Smoleńska? Na pogrążenie.

* PO zrealizuje czytelny plan. Wypunktowanie Dudy i wprowadzenie do debaty wątku smoleńskiego.

* Teraz oświadczenia kandydatów, czyli autolaudacje.

* Komorowski: "Nie mam żadnego prezesa nad sobą".

* Duda pompatycznie, ale niestety babuli. Rzewnie i usypiająco. Zero animuszu, zero zagrzewania do walki.

* Teraz czekam na słowa prezesa, że Duda wdeptał w ziemię Komorowskiego. Czyli białe jest czarne, a czarne białe.

* Dziękuję Państwu za uwagę.

Moja relacja z debaty na żywo. Duda co chwilę liczony. - blog Maciej Eckardt
http://apropos.salon24.pl/648180,moja-relacja-z-de...

Maciej Eckardt

polityk samorządowy
pisze w „Tygodniku Bydgoskim”

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Alej

"Strzał z blokowaniem etatu przez Dudę - miodzio."

A właśnie, o co chodziło z tym blokowaniem etatu przez Dudę?
Nie zrozumiałem.
Że niby nie idzie na emeryturę? przecież za młody?

Pytam trochę złośliwie ale serio, naprawdę nie rozumiem - przypuszczam, że tak samo jak 99,9% widzów.
Im chyba też się to skojarzyło z emeryturami (Duda mówił o blokowaniu przez "przedłużonych" emerytów etatów, które mogliby zająć młodzi).

oto Eowina

Duda zajmuje dwa etaty; jeden na uczelni, a drugi

w Sejmie, więc mówienie o blokowaniu etatów jest hipokryzją.
Duda powinien wziąć urlop z uczelni.

oto AnnaK

Duda powinien wziąć urlop z

Duda powinien wziąć urlop z uczelni.

Nie musi, ponieważ takie prawo uchwalił między innymi B. Komorowski.
Wtedy nie ma statusu zawodowego posła i z parlamentu otrzymuje jedynie dietę poselską.

oto Eowina

Duda powinien, ale nie musi.

ponieważ takie prawo uchwalił między innymi B. Komorowski, a to prawo Dudzie odpowiada.

oto AnnaK

Duda powinien, ale nie

Duda powinien, ale nie musi.

Przepraszam bardzo, ale ogłupianie ludzi powinno mieć swoje granice. Zarzut stawia się, gdy ktoś łamie prawo, albo co najmniej postępuje nieetycznie. Tu żaden z tych przypadków nie zachodzi. Osobiście znam wielu ludzi, którzy pracują na nawet kilku etatach. To zależy od charakteru pracy. I nikt ich za to nie ściga ani nie potępia. Wręcz przeciwnie. Podziwiają ich za pracowitość. Np. lekarze. To co powiedział Komorowski i Pani najwyraźniej popiera jest hipokryzją. Bo jak sobie przypominam, to p. Komorowski był jednocześnie i posłem i wiceministrem. A w obecnym rządzie PO aż się od takich roi. Tym bardziej, że to akurat są funkcje, które trudno ze sobą pogodzić.

oto Alej

Wiele uczelni ma kłopoty ze znalezieniem wystarczającej liczby

takich "blokujących etaty młodym".
Tak się składa, że praca na uczelni to nie jest kopanie rowów.
Pierwszego z ulicy nie da się zatrudnić.

oto Eowina

Tak "Duduś" jest niezastąpiony.

Jakie uczelnie mają kłopoty ze znalezieniem pracownika dla Katedry Prawa Administracyjnego?
Do kopania rowów jest trudniej dzisiaj kogoś znaleźć.

oto Alej

A! o to chodzi! Nigdy bym sam na to nie wpadł...

Argument jest, powiedzmy ... głupawy, chociaż, rzecz jasna, nie wynikający z głupoty, wręcz odwrotnie! na głupotę odbiorcy liczący.

Pan dr Duda nie zajmuje żadnych dwu etatów.
Pracuje na uczelni, a w Parlamencie Europejskim jest naszym przedstawicielem (przedstawicielem Narodu Polskiego).
A to najzupełniej co innego.
Tyle.

Można jeszcze dodać, że to dobrze iż pan dr Duda ma pracę, będzie miał się z czego utrzymywać gdy skończy swoją misję. Tak powinno być. Zwiększa to szanse na to, że nasz przedstawiciel będzie w czasie pełnienia swej misji niezależny.
Dobrze też, że przyszli prawnicy, studenci pana dr Dudy mają bezpośredni kontakt z europosłem. Na wydziałach elektrycznych (przypominam, że jestem elektrykiem) chętnie zatrudnia się specjalistów z przemysłu (na dodatkowym dla nich etacie, rzecz jasna).

Co innego gdy za tydzień pan dr Duda zostanie prezydentem RP.

Nie wiem jak sobie pan dr Duda radzi na uczelni, jeżeli nie wziął urlopu to pewno z obowiązków dydaktycznych (zazdroszczę studentom takiego wykładowcy) i badawczych się wywiązuje. Inaczej same władze musiałyby mu zaproponować urlop - na uczelni nie ma zmiłuj. Chodzi tu zwłaszcza o dydaktykę, rozliczanie efektów pracy naukowej dotyczy trochę dłuższych okresów czasowych (choć oczywiście nie tak długich jak kadencja europosła).

oto Alej

Ma Pani rację, że "można tak nawijać długo"

Bo rzecz jest oczywista i można jej bronić na rozliczne sposoby.

Niestety i tak kto chce to powie na to ... "dupa".
Więc ja nie "nawijam" do szanownej Pani a do kogoś kto "kupuje" rzetelne argumenty.

oto Mercator

To blokowanie etatu to nic nadzwyczajnego

Duda ma urlop z uczelni nie tylko od obowiązków dydaktycznych ale wszelkich innych. Jest to całkowicie legalne ale stwarza katedrze, w której jest zatrudniony pewien kłopot. Uczelnia nie może bowiem na tym etacie zatrudnić innego pracownika na normalnych warunkach ale musi się posługiwać ciągle odnawianymi umowami na czas określony. To nie jest etat dydaktyczny ale naukowo dydaktyczny. Trzeba również prowadzić pracę naukową. Człowiek, który został na ten etat przyjęty nie jest pewny dnia ani godziny bo w przypadku jakiegoś niepowodzenia Dudy w polityce, Duda wraca a ten ktoś wylatuje. Wylatuje ktoś kto, w tą pracę włożył już kilka lat życia.

No ale nie ma co rozdzierać szat bo podobnie jak Duda robią niemal wszyscy politycy, którzy niegdyś byli pracownikami uczelni. Nikt nie ma skrupułów.

oto Alej

Co więcej, trudno sobie wyobrazić by mogło być inaczej

Toż zostanie, powtarzam, przedstawicielem narodu nie może, "z automatu", znaczyć wylania z pracy na zieloną trawkę.

Jeszcze raz:
Argument jest, głupawy, chociaż, rzecz jasna, nie wynikający z głupoty, wręcz odwrotnie, na głupotę odbiorcy liczący.

oto Eowina

Ale pracownik naukowy - polityk, powinien przynajmniej

udawać, że zależy mu na zmianie, pro publico bono! ;)
W końcu chodzi o prawo i sprawiedliwość.

No ale nie ma co rozdzierać szat bo podobnie jak Duda robią niemal wszyscy politycy, którzy niegdyś byli pracownikami uczelni. Nikt nie ma skrupułów.

oto Alej

Panie Mercator

Pan tak pisze jakby tu chodziło o etat: kopanie rowów.
A nie chodzi.

oto Mercator

Ależ o to właśnie chodzi, że to nie kopanie rowów

Gdyby to było kopanie rowów albo jakakolwiek inna praca na godziny to wszystko byłoby w porządku. Wchodzisz czasowo na czyjeś miejsce, tak długo jak pracujesz dostajesz za to wynagrodzenie i to wszystko. Gdyby to było tylko zastępstwo za x godzin w semestrze zajęć dydaktycznych to nie byłoby problemu.

Nie wiem czy miał pan kiedykolwiek kontakt ze specyfiką pracy naukowej. Ludzie pracują latami nad jakimś zagadnieniem, wkładają w to ogromny wysiłek, nie dający się zmierzyć tylko ilością przepracowanych formalnie godzin. A jednocześnie jeśli ktoś pracuje na "zastępstwo" na etacie Dudy, to siedzi jak na minie i nigdy nie wie kiedy ta mina wybuchnie. Jeśli jest np. na stanowisku adiunkta (przypuszczam że na takim stanowisku pracował Duda mając obroniony doktorat) i przygotowuje się do habilitacji to nagłe usunięcie z uczelni to potężna komplikacja. Teoretycznie do habilitacji można też startować z poza uczelni ale na pewno jest to znacznie trudniejsze.

Nie należy jednak tej sytuacji jakoś demonizować ponieważ bardzo wielu pracowników uczelni ma umowy czasowe i z formalnego punktu widzenia te umowy muszą być co kilka lat odnawiane po ocenie osiągnięć danego pracownika. Jednak osoba, która jest zatrudniony na miejscu Dudy jest w gorszej sytuacji niż wszyscy inni ponieważ jej dalsza kariera jest uzależniona nie tylko od jej osiągnięć tylko od tego czy Dyda wróci czy nie wróci.

Generalnie jednak nie uważam żeby to był poważny problem. Ot, taki chwyt retoryczny, po którym Duda się zdenerwował i już nie wrócił do dobrej formy.

oto AnnaK

Moja relacja z debaty na

Moja relacja z debaty na żywo. Duda co chwilę liczony

Oglądaliśmy chyba inne debaty.
Już teraz się nie dziwię, że pomimo wielu prób, tak naprawdę nigdy Pan nie zaistniał w prawdziwej polityce.
Do tego potrzebna jest umiejętność prawidłowej oceny rzeczywistości, a nie zwykłe chciejstwo.

oto Alej

Ciekawie widzieli tę debatę inni fachowcy od "liczenia"

Spece od obstawiania wygrywających.
Od wczoraj, zatem od tej "wygranej" przez Komorowskiego debaty gdy Pan postawi na jego wygraną w niedzielnych wyborach to za każdą złotówkę dostanie Pan trzy złote.
Tylko obstawiać, panie Eckardt!
Najlepiej grube tysiące.

Na Dudę stawiać się nie opłaca. Za złotówkę wypłacą zaledwie jeden złoty trzydzieści dwa grosze.
Na razie. Cały czas idzie to w dół.
Patrz:
Wybory Prezydenckie II Tura Zakłady Bukmacherskie

oto Mercator

Przewidywałem, że Duda wygra tę debatę na luzie

Jednak wyraźnie przegrał. Z przykrością stwierdzam, że dałem się złapać na prosty chwyt. Facet wychodzi na którymś z kolei powiatowym spotkaniu wyborczym, mówi płynnie i w miarę do rzeczy przez pół godziny. Ogólnie robi to niezłe wrażenie, tak, że może się podobać przeciętnemu wyborcy. Widząc kilka razy taki obrazek w telewizji ludzie myślą, że to nowa jakość w polskiej polityce, że w tej całej mizerii, dojrzał w końcu polityk, który spokojnie mógłby startować w wyborach na najwyższe stanowiska w dowolnym europejskim kraju (w przeciwieństwie do niemal wszystkich czołowych polskich polityków ostatniego 25 lecia, którzy są nieprzenoszalni) .

Zbliża się debata. Komorowski wydaje się skazany na pożarcie. No i czar pryska. Jak trzeba reagować na bieżąco to Duda przestaje już być taki sprawny i błyskotliwy. Traci pewność siebie. Wyćwiczone pozy i serie płynnie wypowiadanych zdań nie wystarczają. Widać sztuczność. Te zdania to po prostu wyuczony na pamięć tekst. Duda recytuje formułki jak dobrze przygotowany student na egzaminie. Ale tylko student. Oczekiwanie, że za tymi formułkami kryje się jakiś samodzielny, wybitny umysł polityczny jest złudne. On ciągle powtarza to samo. W nieoczekiwanej sytuacji gorączkowo szuka w pamięci odpowiedniej formułki. Jak znajdzie coś w przybliżeniu przystającego do nowej sytuacji to ok. ale jeśli nie znajdzie to zwyczajnie wali cokolwiek, choćby nie na temat.

Komorowski słabo wyeksploatował jeszcze największą słabość Dudy: jego brak samodzielności politycznej. Duda jest urzędnikiem, który dostał zadanie od prezesa i stara się je dobrze wykonać. Dotąd szło mu nadspodziewanie dobrze. Ciągle jest jednak to funkcjonariusz PISu wykonujący powierzone przez prezesa zadanie. W żaden sposób nie można go porównać np. z Lechem Kaczyńskim. On nie jest przecież bratem bliźniakiem prezesa ale funkcjonariuszem partyjnym z trzeciego szeregu. I dalej nim pozostanie choćby nawet został prezydentem.

oto Alej

Hmm, Duda sprawdzał się akurat nie na wiecach

ale w telewizjach, atakowany bezpardonowo przez stronniczych, usiłujących go skompromitować prorządowych dziennikarzy w kilku telewizyjnych "debatach" (Komorowski tej "szkoły" nie miał).
Właśnie tam wypadał doskonale.
Zręcznie omijał zastawiane pułapki.

A debaty z prezydentem Komorowskim też wcale nie przegrał.
Przecież tu nie chodzi o tę debatę a o wynik niedzielnych wyborów.
Duda prowadzi w sondażach i, zgodnie z narzucającą się strategią (taktyką?), unikał wdawania się w awanturę, do której mocno parł Komorowski.
W pełni zrealizował tę swoją strategię.
Starania pana prezydenta spełzły na niczym.

Dla Pana była to wygrana Komorowskiego.
Dla bukmacherów kolejny krok do przegrania przez niego wyborów.
Cóż, w niedzielę zobaczymy kto ma rację.
Ja obstawiam ludzi, którzy ryzykują prawdziwe, własne pieniądze (a nie kogoś kto coś tam sobie pisze - bo kogoś tam lubi a kogoś innego nie).

oto Mercator

Debatę niestety przegrał

A debaty z prezydentem Komorowskim też wcale nie przegrał.
Przecież tu nie chodzi o tę debatę a o wynik niedzielnych wyborów.

Oczywiście, że nie chodzi o debatę a o wynik wyborów. Ale po coś się jednak te debaty robi. W podobnych debatach na zachodzie sondażownie robią badanie niemal natychmiast i wtedy już nie ma dyskusji kto wygrał w debacie (w sensie sondażowym oczywiście). U nas są to sondaże gazetowe czy portalowe, którym daleko do obiektywizmu. Jeśli nawet ktoś uzna, że Duda debaty nie przegrał to tym bardziej trudno powiedzieć że przegrał ją Komorowski. A dość powszechne było oczekiwanie (również moje), że Komorowski ma małe szanse w tej debacie.

oto Alej

Czyli pan prezydent mówił co mu tam... ślina na język przyniosła

Aha, okazuje się, że "dowód" na to, że Duda mówił coś odwrotnego w każdej z dwu przedzielonych kilku miesiącami kampaniach wyborczych (co Komorowski powtarzał kilka razy) ... jest niedostępny.

Portal, w którym są te rewelacje zawiesił się. A jest to, jak z tego wynika, jedyne źródło, z jakiego skorzystał człowiek, który już pięć lat jest prezydentem naszego pięknego (jak dopotąd) kraju.

oto AnnaK

Portal, w którym są te

Portal, w którym są te rewelacje zawiesił się.

Pewnie prze córkę Komorowskiego, która jest z tym portalem związana:)

oto Alej

Debata, która by jeszcze bardziej zachwyciła pana Eckardta

(Przynajmniej sądząc na podstawie jego "relacji z debaty na żywo")

debata_prezydencka.jpg

Oczywiście pod warunkiem by tym który mówi ("posyła przeciwnika na deski") był jego kandydat.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.