Konserwatywno-narodowa gospodarka węgierska (11)

czytaj od początku

Twarde środki zastosowane wobec Węgier w czasie kryzysu 2008 r. spowodowały sprzeciw wobec modelu „gospodarki zależnej”. Kryzys wzmocnił przekonanie, że lepiej się sprawdza aktywna polityka państwa, wspierającego strategiczne inwestycje przemysłowe w najważniejszych sektorach. Jednak Węgry zostały już powiązane tysiącami więzi z mocniejszą gospodarką Zachodu, a narzucone reguły gry, przewaga kapitałowa i technologiczna sprawiały, że zagraniczni inwestorzy nie musieli się obawiać lokalnej konkurencji. Zaś uzależnienie rządu od Brukseli utrudniało samodzielne decyzje korzystne dla krajowych przedsiębiorstw.

Rząd Orbána wybrał drogę narodowo-konserwatywnej polityki ekonomicznej, nie pozostawiając rynkowi pełnej swobody działania, lecz biorąc aktywny udział w życiu gospodarczym, także jako właściciel. W małej, zapóźnionej gospodarce, jak węgierska, państwo musi wspierać rodzime przedsiębiorstwa w starciu z zagranicznymi konkurentami. Inaczej nie będzie kumulacji rodzimego kapitału, a zatem rozwoju gospodarki i dobrobytu społeczeństwa. Głównym celem wzmacniania węgierskiej własności jest pozostawianie w kraju większej części wartości dodanej. Na liberalnej ścieżce rozwoju Węgrzy nie dogonili bogatszej Europy, jedynie zadłużyli się na wielką skalę (zadłużenie społeczeństwa przez ostatnie 15 lat wzrosło z 15% PKB do 40%).

Fidesz przygotował na początku 2011 r. ambitną strategię gospodarczą „Széll Kálmán Plan”, obejmującą m.in. narodowy plan zatrudnienia (w tym program prac publicznych) i zdecydowane zmniejszenie zadłużenia. Osiągnięcie w 2018 r. poziomu 50% PKB zadłużenia rządowego, miało wg Györgya Matolcsyego dać Węgrom „wolność gospodarczą” i pewność „niezależności finansowej”.

Aktywność gospodarcza państwa przejawiała się także w rezygnowaniu z otwartych przetargów, jako środka dywersyfikacji powiązań gospodarczych. Dotyczyło to przede wszystkim inwestorów ze wschodu − chińskich (Huawei − telekomunikacja) czy rosyjskich (Rosatom − elektrownia jądrowa Paks). Poprzez takie sojusze gwarantowano także znaczącą pozycję krajowym przedsiębiorstwom, ale narażano się na zarzuty. Omijanie reguł, które sprzyjały posiadającym najnowsze technologie przedsiębiorstwom zachodnim, wywoływało interwencje Komisji Europejskiej, a Amerykanie zarzucali np. Huawei montowanie szpiegowskich urządzeń.

Podstawowym czynnikiem wzrostu gospodarczego Węgier były zagraniczne inwestycje i napływ kapitału. Udział firm zagranicznych w tworzeniu rynkowej wartości dodanej wynosił w 2010 r. aż 49% (w Czechach było to 43%, w Polsce 34%). Węgry pod tym względem są drugim krajem w UE po Irlandii. Atutem konkurencyjnym ściągającym inwestycje jest nisko płatna siła robocza o wysokich kwalifikacjach, atrakcyjna szczególnie przy produkcji i montażu dóbr konsumpcyjnych o wysokiej wartości dodanej (samochody, farmaceutyki), czy w sektorze usług (centra obsługi). Inwestycje takie podnoszą PKB, jednak korzyści z nich wypływają za granicę, co widać w ujemnym rachunku bieżącym państwa.

Viktor Orbán: „Dla zagranicznych firm na Węgrzech zakończyła się era kolonizacji”.

Reguły inwestycji zagranicznych są ustalone przez Światową Organizację Handlu i Unię Europejską, a możliwości przeciwdziałania ich negatywnym skutkom są ograniczone. Jednak Fidesz podjął nierówną walkę, starając się ograniczać zyski zagranicznych inwestorów, a polepszać sytuację własnej gospodarki i budżetu państwa. Przebiegała ona na wielu frontach.

orban_hungary.jpg

ciąg dalszy...
- - -
publikacja dla : "Nowa Debata"

Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto Wojciech Błasiak

Autor

Panie Andrzeju,
jak Pan widzi fundamentalne problemy gospodarczej zależności oraz rozwoju zależnego i ich konsekwencje nie cieszą się specjalnym zainteresowaniem publiki prawicy.net rozprawiającej za to z zacięciem o nieistniejących problemach ideologicznych i fantasmagoriach politycznych. Ale to nie jest specjalność prawicy.net. Tak wygląda cała Polską. Od śmierci nauk społecznych poczynając. I czy można się dziwić, że wicepremier Mateusz Morawicki w tym gronie uchodzi za polityka gospodarczego? Zresztą najpierw trzeba by zrobić porządki z naukową kadrą ekonomiczna, chociaż też jest pytanie, a kim ich zastąpić? Moja odpowiedź jest taka - nikim, bo przynajmniej nie będą szkodzić. Pamiętam jak za Sejmu kontraktowego trwały fundamentalne spory o kształt korony na głowie wojskowego orzełka i jakich ciężkich argumentów o patriotyzmie i niepodległości używano, a w tym czasie wprowadzono ustawy i rozporządzenia, które pozbawiły nas suwerenności gospodarczej i doprowadziły do spadku produkcji przemysłowej o 35 procent, to jest więcej niż w czasie Wielkiego Kryzysu.
Gratuluję tekstu i pozdrawiam
Wojciech Błasiak

oto Andrzej

Cóż. można się zdziwić, Panie Wojciechu

Przecież na PN mamy eksluzywną grupę komentatorów, dyskutantów najwyższej klasy.

Ale to są trudne sprawy, trzeba trochę się wgryźć nowe problemy, nie są one klarownie proste jak teorie o FED-zie np.

Trochę szkoda tego braku zainteresowania, bo Węgry naprawdę przecierają ścieżki do suwerenności. Widocznie w Polsce nie ma takiego parcia, wszystko się kończy na historycznych wspominkach. Współczesnego uzależnienia jakbyśmy nie zauważali, wystarczy nam podana na tacy Rosja i więcej nam nie trzeba. No cóż, widocznie tak ma być i tacy pozostaniemy, ale ja tym bardziej sekunduję Węgrom i Orbanowi i pogłębiam teraz ten materiał. Czuję jakiś taki obowiązek wobec Polski.

oto wzl

Gospodarka węgierska

A wszystko to dzieje się przy ordynacji mieszanej, bo taka obowiązuje na Węgrzech. Może więc więcej zależy do ludzi niż ustrojów.

oto Andrzej

Z dużą dominantą jednomandatowej

Dzięki temu zwycięstwo konstytucyjne - 2/3 posłów było możliwe.

Pogłębiono to w czasie 1. kadencji, bo to stabilizuje system, daje stabilną większość rządową.

Nawet w tej postaci węgierska mieszana pokazała swoje przewagi nad naszą. I to pomimo tego, że Pan Bóg pomógł Kaczyńskiemu i zepchnął w niebyt dwie partie. Cud, nie? Ciekawe czy Kaczyński to wykorzysta. .

oto wzl

Szansa

Ciekawe czy Kaczyński to wykorzysta. .

No właśnie, wszystko zależy od ludzi. Łatwo nie będzie, co pokazał przykład Węgier. Z drugiej strony warto chyba przyjrzeć się ich ordynacji i porównać ją z tym, co proponuje Ruch JOW.

I jest chyba jeszcze różnica podstawowa. Ta zmiana ordynacji na Węgrzech wyszła chyba od władzy. Chyba tam odpowiednika naszego Ruchu nie było.

oto wzl

Ordynacja

Reforma systemu wyborczego

Fidesz zmienił cały system wyborczy, zmniejszając liczbę posłów do 199 (wcześniej było 386), wprowadzając ordynację większościową w jednej turze dla 106 miejsc poselskich, a 93 obsadzając z ogólnokrajowych list partyjnych. System jest otwarty − wystarczą podpisy 500 obywateli, by móc startować w wyborach. Finansowanie kampanii wyborczej zostało ograniczone, zakazano tego przedsiębiorstwom i organizacjom pozarządowym.

Zmniejszono także wpływ mediów na wyniki wyborów, zabraniając płatnych reklam w mediach i wyznaczając jednakowy czas dla wszystkich kandydatów w telewizji publicznej. Media prywatne mogą upowszechniać treści wyborcze jedynie w jednakowym wymiarze dla wszystkich komitetów i nie pobierając za to opłat.

Nowy system wyborczy umożliwia stabilne rządy zwycięskiej partii, która otrzymała możliwość skutecznego rządzenia poprzez premię dla zwycięzcy − dodatkowe miejsca w parlamencie. Podobny system funkcjonuje we Włoszech, gdzie zwycięska koalicja otrzymuje co najmniej 55% miejsc w parlamencie.

To z pańskiego artykułu na portalu "Nowa debata". I sam sobie odpowiedziałem na pytanie o węgierski JOW. Nie było go. To wszystko dobra wola polityków.

oto Andrzej

JOW

Co to jest JOW?
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.
Na Węgrzech były i są JOW-y.
Nie wiem, czy był tam ruch społeczny (Ruch Społeczny JOW). To nieważne. Mówimy o systemie wyborczym i jego skutkach. JOW jest lepszy. Daje stabilniejszy system władzy.

oto wzl

System wyborczy

Ależ ja nie neguję tego, że ordynacją większościowa, czy nawet mieszana, taka jak na Węgrzech, jest lepsza. Chodzi mi tylko o to, że tam elity same z siebie wybrały taką ordynację i są świadome tego, że od nich zależy wszystko. Przykro mi tylko, że my nie możemy dorobić się takich polityków, bo nie wierzę w żadne oddolne ruchy i uprawianie polityki na ulicy.

oto Andrzej

Mnie też przykro

A nawet ośmielę się... odważę się... powiedzieć, że nawet bardzo przykro....

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.