Panie Kaczyński, ja nie jestem szkodnikiem

Do napisania tego felietonu skłoniła mnie jedna z wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Otóż w swoim wystąpieniu z okazji Dnia Flagi, poza wieloma sensownymi treściami, przemycił też własny pogląd na kwestię przynależności Polski do Unii Europejskiej. Oprócz tego, raczył wyrazić swoją opinię na temat szeroko pojętych eurosceptyków, do których ja również się zaliczam. Staram się na ogół trzymać dystans do tego, co mówią inni i nie brać do siebie przytyków niekierowanych ad personam, jednak w tym wypadku poczułem się dotknięty. Dlatego, że nie spodziewałem się takich słów z ust polityka, na którego rozsądek postawiła w minionych wyborach znaczna część polskich patriotów.

Pozwolę sobie przytoczyć cytaty szczególnie zasługujące na uwagę. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego: „Przynależność Polski do Unii Europejskiej jest elementem bezpieczeństwa. Traktujemy ją jako trwałą. Z prostego powodu – dzisiaj być w Europie to znaczy być w UE. Nie ma innego sposobu”. – Stwierdzenie to jest co najmniej dziwne, ale komentarz zostawię na później. Kolejną z kwestii jest nasza ogólnonarodowa chęć przynależności do UE, ponieważ zdaniem prezesa PiS: „Chcemy w niej być. I to jest pogląd ogromnej większości Polaków. Ci, którzy dzisiaj próbują twierdzić, że jest inaczej, mówią nawet o jakiś referendach w/s wystąpienia z Unii są szkodnikami, są politycznymi awanturnikami”. – I tu właśnie poczułem się mocno dotknięty.

Mój początkowy niesmak, wywołany zapewne od dawna pielęgnowaną, odruchową wręcz niechęcią do wszystkiego co unijne, nie zaślepił mnie jednak na tyle bym nie zechciał się nad tym wszystkim zastanowić trochę głębiej. Może prezes Kaczyński ma rację? Może nasza przynależność do UE jest bezdyskusyjna, a ja w swej małości nie rozumiem, że swoimi poglądami wyrządzam krzywdę Ojczyźnie, dla której po prostu nie ma innej alternatywy? Być może Unia Europejska jest tak wielkim dobrem, że warto dla niej poświęcić suwerenność kraju, za którą minione pokolenia oddawały krew i trud? Nie wydaje mi się.

Otóż, odnosząc się po kolei do każdego z cytatów, mogę powiedzieć, że:

- Po pierwsze, pokładanie nadziei na zapewnienie nam bezpieczeństwa przez struktury unijne jest naiwnością, ponieważ historia nie raz już pokazała, że wszelkie traktaty, umowy i koalicje rozpadają się niczym domki z kart w konfrontacji z imperatywem własnego interesu. Przykłady można by mnożyć, podając chociażby świetną współpracę unijnych „liderów” z Rosją ponad głowami pozostałych państw tworzących euromolocha. Unia unią a interesy interesami. Tam, gdzie w grę wchodzą rosyjskie surowce oraz rynek zbytu, nie ma miejsca na solidarność, tam gdzie Niemiec może przybić piątkę z Rosjaninem tam do tego dojdzie. Polacy będą jak zwykle patrzeć na wszystko okiem statysty, utyskując od czasu do czasu na niesprawiedliwość układów, z których nie mają żadnej korzyści. Minione sto lat pokazało zresztą miałkość wszelkich sojuszy i konieczność suwerennego kształtowania własnej polityki. Liczenie na państwa Zachodniej Europy, będące z natury swej zdradzieckimi kundlami, które nie raz już wystawiły nas na zatracenie, to skrajna głupota. Od wieków Polska szarpana jest przez wichry zmian, od wieków przetaczają się po naszej ziemi wojny, od wieków stawiamy czoła widmom zagłady i podnosimy się niezmiennie o własnych siłach. Nie potrzeba nam do tego UE czy rozpłynięcia w multikulturalnym, muzułmańsko-tęczowym tyglu, w zamian za srebrniki pod postacią dotacji, których nie możemy nawet dowolnie wykorzystać. Zadłużanie naszego kraju postępuje w zastraszającym tempie, a fundusze unijne wydawane są w większości przypadków na Aquaparki, place zabaw i autostrady dla Niemców, z których Polacy korzystają na zasadzie efektu ubocznego, oczywiście za słoną opłatą. Obecna sytuacja geopolityczna rozchwiała się na tyle, że groźba wojny zajrzała wszystkim w oczy. Jeśli do niej dojdzie Unia rozleci się na drobne, a my jak zwykle popłyniemy zwyczajowo z nurtem ścieków, spuszczonych w klozecie przez wielkich tego świata.

- Po drugie, inne sposoby są, o czym prezes Kaczyński zdaje się nie wiedzieć. Przecież obecny kształt UE to historyczne novum, potworek wykreowany na wzór USA, z którymi nie ma jednak zbyt wiele wspólnego. Tworzenie federacji z państw tak różniących się od siebie i tak wyrazistych jak państwa Europy, to najzwyklejszy nonsens. Nigdy w historii, tego typu twory nie żyły zbyt długo. Wspomnieć wystarczy byłą Jugosławię, czy też najbardziej chyba adekwatny przykład, jakim było ZSRR. W świecie, w którym państwo narodowe jest szczytową formą ewolucji społecznej nie ma miejsca na próby totalnej integracji. Trzeba było zostać na poziomie EWG, zmierzając do pogłębiania współpracy gospodarczej, a nie narzucać wszystkim skrajnie lewacką wizję ideologiczną. Słabość UE zasadza się właśnie na kwestiach ideologicznych, będących echem marksistowskich zapatrywań jej twórców i zarządców. Najwyższy czas zerwać z podległością, wrogim nam z natury krajom dominującym w eurokołchozie i powrócić do korzeni, czyli współpracy gospodarczej, swobodnego przepływu ludzi, wspólnego rynku pracy, jednak z zachowaniem suwerenności i podmiotowości państw członkowskich. Gdzie się podziała idea Europy Ojczyzn? Umarła już? Czas ją wskrzesić a nie dobijać.

- Po trzecie, nie byłbym taki pewien czy porażająca większość Polaków pragnie pozostania w Unii jak wieszczy prezes. Nie jestem również pewien, czy nie pomyliły mu się elektoraty, ponieważ takie twierdzenia pasują raczej do sytych wyborców z tzw. Polski A, których preferencje wyborcze oscylują gdzieś pomiędzy PO a Nowoczesną. Nikt rozsądny nie jest na dzień dzisiejszy za nagłym wyjściem z Unii. W obecnej sytuacji geopolitycznej mogłoby to stworzyć zagrożenie, którego należy unikać. Ćwierćwiecze „wolnej” Polski doprowadziło nasz kraj do stanu politycznej bezwładności, „ch..j, d…pa i kamieni kupa” jak to raczył niezbyt ładnie nazwać pewien znany jegomość. Rozumiem, że obecna władza ma ciężki orzech do zgryzienia, że po 8 latach rządów zdrajców i sprzedawczyków odziedziczyła gruzowisko trudne do zagospodarowania. Nie znaczy to jednak, że należy całą nadzieję pokładać w UE czy USA, co jest już totalną groteską, z racji chociażby traktowania nas przez „partnera” zza oceanu, vide wizy, Irak, Afganistan i inne „wspólne” inicjatywy, na których nie skorzystaliśmy wcale, za to wydaliśmy sporo. Musimy dążyć do przebudowania Unii, a nie wychwalać ją pod niebiosa. Skoro jest to taka ostoja wolności, to chyba nie obrażą się, jeśli ktoś będzie miał inną wizję jej funkcjonowania? A może nie jest? Straszliwa myśl o skostnieniu ideologicznym instytucji unijnych to rzeczywistość, a mówienie o ewentualnym wyjściu z Unii może niebawem okazać się mrzonką. Co będzie, jeśli nam nie pozwolą? Co się stanie, jeśli wypchane słomą lewackiej ideologii, unijne „autorytety” pokroju Schultza, Merkel czy Mogherini zdejmą maski wolności, równości i braterstwa i pokażą prawdziwe oblicze eurokołchozu zmierzającego prostą drogą ku dyktaturze i nowemu krajowi rad. Pewnym jest, że Unia Europejska w obecnym kształcie kieruje się dążeniem do wynarodowienia, a rządzą nią osoby, dla których Polska jest nic nieznaczącym etapem w dziejach tysiącletniej Rzeszy, której mamy podobno oddać swoją niepodległość bez jednego wystrzału.

Podsumowując, chciałbym tylko zaznaczyć, że pomimo całego mojego eurosceptycyzmu nie uważam się za szkodnika. Nie uważam również za szkodników innych ludzi myślących podobnie, ponieważ patrioci, dla których Polska jest najważniejsza są solą ojczystej ziemi… Kwestia naszej obecności w UE jest sprawą dyskusyjną, jednak, jeśli chodzi o mnie, to obecna forma tej obecności jest nie do przyjęcia. Nie raz pisałem już o tym jak wielki Polska posiada potencjał i jak istotną rolę może pełnić we współczesnym świecie. Nie możemy zamykać się na to, co jest i nie poszukiwać nowych rozwiązań, ponieważ to, co jest, nie zostało stworzone przez nas ani nawet przy naszym sporym udziale. Przyjmujemy Unię jako coś oczywistego, coś co musi być takie a nie inne, co jest bzdurą. W interesie naszym jak i innych narodów jest przede wszystkim suwerenność, o czym nasi politycy zdają się zapominać. Bez gruntownej przebudowy Unii nie stanie się ona rozwiązaniem naszych problemów. Będzie jedynie ciężarem, do którego już niebawem będziemy dopłacać. Nasz kraj ma rzeczywistą ponad tysiącletnią historię. Historię Państwa Polskiego, które swego czasu dyktowało warunki w Europie i nie raz ratowało ją z opresji. Trwamy jako niepodzielony naród od wieków, pomimo wewnętrznych nieporozumień. Zawsze trzymamy się razem i nigdy, pomimo ogromnych trudności, wojen i zaborów, nie zatraciliśmy narodowego ducha. Unia również nam go nie odbierze i podejrzewam, że za następne sto lat będzie ona już tylko wspomnieniem, gdy tymczasem Polska będzie trwać.

Jarosław Gryń

Członek władz Ligi Obrony Suwerenności. Współpracownik Czasopisma "Polski szaniec", biuletynu "Patriota".
www.jaroslawgryn.blogspot.com
http://tradycjonalistapl.blogspot.com

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
4.25
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 8)

Tematy: 

Dyskusja

oto Marek Bekier

Domyślam się, że nie chodziło

Domyślam się, że nie chodziło Panu o mnożenie przykładów a tylko o szybkie wypunktowanie tego co najbardziej leży Panu na sercu. Dodam więc od siebie, że najbardziej dokucza mi widoczna na co dzień zapaść rolnictwa wykreowana w znacznym stopniu polityką unijnych dotacji i biurokracji. Zaznaczam, że nie jestem bezpośrednio zainteresowany (nieskromnie: mam się za obiektywnego) bo nie jestem rolnikiem choć mieszkam na wsi.

oto Eowina

Rozumiem, że Autor jest krytyczny wobec bieżącej

polityki zarówno polskiej jak i europejskiej, ale jaką ma wizję zmiany; jak Jego zdaniem powinna ta polityka wyglądać? Jest bardzo dużo głosów krytycznych, ale niewiele jest wizji twórczych.

oto Marek Bekier

Wierzę, że Autor wybroni się

Wierzę, że Autor wybroni się sam jednak od razu chcę zauważyć, że taką wizję wspomniał: chodzi o Europę wolnych ojczyzn. Przypominam, że to nie jest jakieś pustosłowie tylko koncepcja, która jeszcze przed Maastricht była równorzędnym konkurentem tego co mamy obecnie pod nazwą UE.

oto Eowina

Jeżeli to nie jest pustosłowie, to trzeba to jakoś ubrać

w rzeczywisty opis systemu działania. Jak to ma wyglądać?

Przykłady można by mnożyć, podając chociażby świetną współpracę unijnych „liderów” z Rosją ponad głowami pozostałych państw tworzących euromolocha. Unia unią a interesy interesami. Tam, gdzie w grę wchodzą rosyjskie surowce oraz rynek zbytu, nie ma miejsca na solidarność, tam gdzie Niemiec może przybić piątkę z Rosjaninem tam do tego dojdzie. Polacy będą jak zwykle patrzeć na wszystko okiem statysty, utyskując od czasu do czasu na niesprawiedliwość układów, z których nie mają żadnej korzyści.

Podkreśliłam zdanie, którego nie rozumiem. O jaką solidarność chodzi?

oto Robercik

Faktycznie niezły ten

Faktycznie niezły ten fragment. Wszak unijni "liderzy" i tak zostali zapędzeni do wojny na sankcje i wojny propagandowej. To, że Polską i Litwą zarządzają prymitywni nadgorliwcy dla których to za mało, nie oznacza, że np. Niemcy źle postępują handlując jeszcze z Rosją. Z resztą na czym ma polegać grzech tego handlu? Czy tzw. "solidarność" unijna nie oznacza przypadkiem ostatecznej likwidacji państw członkowskich?

oto Alej

Panie Marku (Bekier)

Z tego co wiem "Europa wolnych ojczyzn", "Unia Europejska wolnych ojczyzn" to jest akurat pogląd popierany przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

I jeszcze jedno: wypowiedź Prezesa PiS miała charakter "piaru wyprzedzającego": opozycja organizowała demonstrację przeciw "wypchnięciu Polski z Europy", Kaczyński chciał demonstracyjnie pokazać farsowość tego hasła.
Skądinąd tłumacząc iż nie jest wielbłądem.

Stąd może nie warto aż tak bardzo wczytywać się w każdy przecinek tej wypowiedzi...?

oto Marek Bekier

Ja to wiem. Z tym, że jeśli

Ja to wiem. Z tym, że jeśli chodzi o wczytywanie się w każdy przecinek mam troszeczkę odmienne zdanie. Ponieważ sytuacja w UE zaszła tak daleko, że Europa wolnych ojczyzn wydaje się być zapomniana to PiS z Prezesem na czele powinni sobie zdawać sprawę, że łatwo sobie zrazić ludzi nieprzemyślaną wypowiedzią.

oto Alej

Staraniem opozycji temperatura walki politycznej jest dziś taka,

że chyba (żadnych badań oczywiście nie robiłem) już tylko nieliczni śledzą wypowiedzi polityków. I w ogóle wydarzenia polityczne.
Niezależnie od poglądów.
Wszyscy od dawna "wiedzą swoje" i ani im w głowie te zmieniać.

oto Zbrozło

Imperatyw własnego interesu

Imperatyw własnego interesu dotyczy tez Europy ojczyzn. Tez jestem zwolennikiem tej koncepcji wspólpracy europejskiej ale wywód autora w zakresie naszego bezpieczeństwa i tę koncepcję dezawuuje.

oto Robercik

Po pierwsze, pokładanie

Po pierwsze, pokładanie nadziei na zapewnienie nam bezpieczeństwa przez struktury unijne jest naiwnością, ponieważ historia nie raz już pokazała, że wszelkie traktaty, umowy i koalicje...

To nie jest sojusz dwóch partnerów, ale klasyczne wchłonięcie imperialne. Prawo unijne jest nad polskim. Choćby ta rzecz zamyka temat. Wchłanianie odbywa się stopniowo, więc ludzie go nie zauważają. Jest flaga, jest orzełek - znaczy się jest państwo. Wielu krajom UE odebrano już waluty narodowe, a obecnie planuje się odebrać straż graniczną w celu walki z kryzysem uchodźczym, która UE sama rozpętała. Co to za państwo bez własnej straży granicznej, waluty i armii? To jakaś koślawa autonomia, którą wraz z postępami i tak się zaorze. Przypominam, że Lech Kaczyński proponował powołać wspólną armię UE. Nie sojusz armii europejskich, ale jedną armię.

Co do trwałości. Imperia trwają przeważnie dłużej niż sojusze. Imperium bankierów jest budowane powoli i świadomie. Obawiam się, że będzie twalsze niż np. rzymskie. J.Kaczyński jest zwolennikiem rządu światowego. Nawet jego rusofobia wpisuje się w te plany, bo świat realnie wielobiegunowy utrudnia zaprowadzanie rządu światowego.

Za pomocą prostej socjotechniki PiS wypromował się na partię opozycyjną, niepokorną, narodową i katolicką. Wg. pisowskich mediów PO fałszowała wybory (razem z Putinem), mordowała członków PIS (Waszczykowski publicznie błagał o życie), Polską rządził układ WSI poza którym stał PIS, III RP miała być tak skorumpowana, że tylko IV RP mogła ją zastąpić. A jednak.....Panowie Kaczyńscy NIGDY nie kwestionowali wolności i niepodległości III RP. Nie chce mi się szukać cytatów, ale wielokrotnie twierdzili, że:

1. Polska jest wolna i niepodległa
2. nie było szwindlu przy Okrągłym Stole.

Cała sztuka polega na tym, że towarzysz Michnik teatralnym szeptem powie, że PIS to polscy nacjonaliści, a towarzysz Wildstein potępi nacjonalizm jako taki. Naród polski zostanie zmielony między kołami dobrego i złego policjanta. Unia Europejska będzie młynem. Weźmy przykład uchodźców. PIS w ogóle nie używa argumentacji, że mamy zachować tożsamość kulturową i etniczną. PIS twierdzi, że uchodźcom w Polsce będzie źle, że "kwestie bezpieczeństwa" itd. A jak Unia da na uchodźców dotacje celowe, a Mossad sprawdzi bezpieczeństwo? To PIS się zgodzi, zgodzą się też jego wyborcy, ponieważ wieloletnie narażenie na propagandę robi z człowieka pokorne cielę bez własnych poglądów.

oto chłop jag

To jest zadziwiające - że

tak wielu jeszcze ludzi nie doszło samodzielnie do prawidłowego wniosku, że eurokołchoz stworzono po to aby łatwiej było zniszczyć Europę białego człowieka i jego cywilizację - tołażysze.
Wniosek?
Te państwa wyjdą mniej okaleczone z eurokołchozowego, szatańskiego eksperymentu - które najwcześniej opuszczą ów eurokołchoz - tołażysze. Ponadto nikt jeszcze się nie przekonał czy aby takie wyjście jest w ogóle możliwe - tołażysze.
Na koniec - po wsze czasy z eurokołchozem - nawet wtedy - kiedy eurokołchoz przekształci się w coś na wzór KL Auschwitz - tołażysze.

oto Robercik

Barbara Spectre:

Barbara Spectre:

a podobna psychopatka nawet pochwaliła się, że swoim białym studentom w USA radzi by się nie rozmnażali, tylko tak zmażą grzech białej rasy. Te kanalie chwalą się nienawistnymi planami jawnie, a jednak znajduje się taki co kliknie Panu "źle gada". No jasne, klikajcie "źle gada" tym którzy krzyczą, że zbliżamy się do góry lodowej. Choć w wielu krajach już mamy dziurę na całą burtę:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-polnocna?zob...

co siedzi w głowie Szwedki odbierającej własnemu dziecku pokój aby przyjąć nieznanego jej zupełnie murzyna? Ano siedzi zmasowana propaganda takich jak Barbara Spectre. Baba zgłupiała od tej propagandy. A Polacy nie lepsi. W szczytowej fazie amoku roku 2015 niektórzy moi znajomi wyrażali obawy, że Warszawę zajmą zielone ludziki. Można było ich nastraszyć jak stare głupie baby. Matura, studia, geografia, elementarna logika i zdrowy rozsądek - nic się nie ostanie po przejściu zmasowanej propagandy.

oto chłop jag

Czasami trudno mi uwierzyć, że

mózgownice białych ludzi zatruto tylko za pomocą mediów.
Wniosek?
Równolegle musi być w użyciu coś jeszcze bardzie groźniejszego, bardziej skutecznego.

oto wzl

Bezpieczeństwo i sojusze

Minione sto lat pokazało zresztą miałkość wszelkich sojuszy i konieczność suwerennego kształtowania własnej polityki. Liczenie na państwa Zachodniej Europy, będące z natury swej zdradzieckimi kundlami, które nie raz już wystawiły nas na zatracenie, to skrajna głupota.

Bezpieczeństwo zapewnia nam NATO, a nie - unia. Tak jak wcześniej zapewniał je Układ Warszawski. Nikt na nas wtedy nie napadł, wprost przeciwnie, to my "napadliśmy" na Czechosłowację. Teraz jesteśmy w NATO i też nikt na nas nie napadł i znowu, wprost przeciwnie, to my "napadliśmy" na Irak.

Bycie w układach wojskowych daje nam pewne bezpieczeństwo. Związek Radziecki nie bronił nas, tylko - swoich interesów, które miał w naszym kraju. Również Amerykanie nie bronią nas, tylko swoich interesów, które tu mają. Inna sprawa, co stanie się, gdy te interesy skończą się. Pewnie zostaniemy przekazani temu, komu opłaci się mieć tu interesy.

Inną sprawą jest nasza rola i pozycja w unii. Kiedyś Jacques Chirac, ówczesny prezydent Francji, wyraził to w sposób dla nas brutalny, ale oddający istotę naszej w niej obecności: mamy siedzieć cicho i przytakiwać. Gorzka prawda, ale prawda.

Jesteśmy w niej przedmiotem, a nie - podmiotem. I to czy my mamy w niej być, czy nie, to nie zależy od naszych polityków, ani od nas. My nie jesteśmy Zjednoczonym Królestwem, ani nawet Anglią. Warto znać proporcje. W ten sposób oszczędzimy sobie niepotrzebnych frustracji.

oto Eowina

Nie przekręcać! To chodziło o wojnę w Iraku.

Tzw. "nowa Europa" złamała solidarność i poszła na wojnę, a "stara Europa" z wyjątkiem Brytanii, nie.

Kiedyś Jacques Chirac, ówczesny prezydent Francji, wyraził to w sposób dla nas brutalny,

oto Alej

Panie wzl,

pan Michalkiewicz to co szanowny Pan (a może Pani?) tu demonstruje nazywa mentalnością niewolnika.
I ma rację.

To prawda iż nie jesteśmy żadną potęgą ale jednak...
Jednak wcale nie powinno to nas od razu i nieuchronnie skazywać na bycie bezwolną ofiarą innych, silniejszych od nas.
Tak by pewno było gdyby był tylko jeden "inny, silniejszy".
Ale jest ich paru, może nawet kilku.
Raczej skłóconych ze sobą.

Pan Max Kolonko ("Max Kolonko Mówi Jak Jest") powiada:

Polska może grać mocarstwami jak na pianinie. Kokietować Rosję, a nie się jej bać czy nie lubić jej przez historię, bić we wszystkie słabe punkty Unię, którą niemiecka dominacja doprowadziła do podminowania dwóch jej głównych filarów - strefy euro i Schengen. Trudno o lepszy moment do ataku.
Do tego jest nowa Ameryka pod nowym prezydentem jako dalekosiężny partner z propozycjami broni nuklearnej na terenie Polski, bazami amerykańskimi i olbrzymia Unia Euroazjatycka Putina pod naszym nosem.

Ja tam żadnym strategiem (zwłaszcza zaś "eurostrategiem" jak tu niektórzy) nie jestem ale oczy mam i widzę, że facet mówi niegłupio.
Przypominam sobie też, że tak Izrael przesadnie dużym krajem nie jest.
A trzyma się całkiem nieźle mimo otoczenia przez morze arabskich wrogów.
My, chwalić Boga, aż tak źle nie mamy.

oto Mar.Jan

Przykład Izraela jest nietypowy - dla POlski raczej nieosiągalny

Jak wiemy, Waszyngton jest drugim na świecie terytorium okupowanym przez Izrael. Lobby żydowskie w USA jest najsilniejszym i najbardziej skutecznym lobby, a Zydzi maja bardzo duża nadreprezentację we wszystkich wpływoych grupach społecznych: w mediach, na uczelniach, w bankach i w polityce.
To rzecz niezwykle ciekawa, której przyczyny są szczegółowo analizowane w ksiązce Kłoptowskiego "Geniusz Żydów na polski rozum".
Ciekawe spostrzeżenie: w XIX wieku do USA przybywali emigranci z Europy Wschodniej: głównie Polacy i Żydzi. Zydzi przeciętnie byli biedniejsi od Polaków. Zazwyczaj startowali z "kapitałem" 15$. Po stu latach Polacy sa folklorystyczną enklawą narodową w Chicago i Nowym Jorku, a Żydzi faktycznie rządzą Ameryką.
Nie porównujmy się więc z Izraelem, ale nasladujmy sposób działania Zydów, poczynając od kształcenia dzieci i ustawiania priorytetów życiowych młodemu pokoleniu.

oto Alej

A czy ja mówię co innego? Podałem wyrazisty przykład i tyle.

Pan podpowiada co warto naśladować.
Na ile się da.
Zwłaszcza zaś na ile to robić potrafimy.
Toż przecież trzeba by zacząć od zgody narodowej. Straszne.

oto wzl

Mentalność niewolnika

pan Michalkiewicz to co szanowny Pan (a może Pani?) tu demonstruje nazywa mentalnością niewolnika.

Ja tylko oceniłem naszą pozycję w unii i w NATO. To jest rzeczywistość. Jeśli ktoś tego nie dostrzega to jego problem. Inną sprawą jest to, czy my jako państwo i naród jesteśmy w stanie wydobyć się z tego. Zawsze są jakieś możliwości. Na początek jednak wypada zdać sobie sprawę z tego, że my jesteśmy narodem bez głowy, albo inaczej - mamy żydowską głowę. Nie jest to zresztą nic dziwnego. Kraj, który przez wieki był ich największym na świecie skupiskiem, nie może wyzwolić się z tego tak prosto. Z tą nacją ciężko konkurować. Najpierw musimy odzyskać przynajmniej część własnego państwa dla siebie. I dopiero wtedy będziemy mogli mówić o kokietowaniu tych czy innych. Dopóki ministerstwo spraw zagranicznych nie jest w naszych rękach, to możemy, co najwyżej, poruszać palcem w bucie.

A tak na marginesie, to dla mnie Michalkiewicz jest Żydem. Wnioskuję tak na podstawie jego tekstów. Nie wiem czy goj odważyły się tak otwarcie krytykować tę nację. Mogę się oczywiście mylić, ale jakoś tak mi podpowiada intuicja.

oto Krzysztof M

Z tą nacją ciężko konkurować.

Z tą nacją ciężko konkurować.

Jeśli reguły gry są uczciwe, to konkurować z nimi jest łatwo. :-)

oto wzl

Reguły

Ale to oni narzucają reguły, które są korzystne dla nich. I w tym jest problem.

oto Krzysztof M

Ale to oni narzucają reguły,

Ale to oni narzucają reguły, które są korzystne dla nich.

Więc trzeba to obnażać.

oto Alej

A czemu nie starać się narzucać swoich reguł?

Podejrzewam że Michalkiewicz samo "obnażanie" (bez własnych działań ofensywnych) nadal wiązałby z mentalnością niewolnika.
Jak mniemam słusznie.

oto Krzysztof M

A czemu nie starać się

A czemu nie starać się narzucać swoich reguł?

A banki mamy? A broń "A" mamy?

oto samograf

A...

...ile dywizji ma papież?

oto Krzysztof M

...ile dywizji ma papież?

...ile dywizji ma papież?

I co wygrał tym brakiem dywizji? :-) ABSOLUTNIE NIC... A tanią propagandę, to niech pan zostawi na inne okazje. :-)

oto Mar.Jan

Unia Europejska a Polska

W zasadzie chodzi o państwa Zachodniej Europy i ich stosunek do Polski na przestrzeni wieków.
Dopóki Polska byla państwem silnym, nawet mozna powiedziec - środkoweuropejskim imperium, wtedy była pąństwem poważanym, które mogło liczyc na równorzędne traktowanie, a nawet na podziw. Taki podziw wzbudził swego czasu wjazd posła polskiego Krzysztofa Ossolińskiego do Rzymu, ze wzgledu na bogata oprawe propagandową. Ostatni raz Polska wzbudziła podziw państw zachodnich pod Wiedniem, a król Sobieski bywał nawet nazywany zbawcą chrześcijanskiego Zachodu...

Niestety, dzis chrzescijańskiego Zachodu także nie ma.

Dzisiejsi posłowie RP w Europarlamencie sa pouczani, że dobrze by było, gdyby skorzystali z prawa do nie zabierania głosu, za to przedstawiciele innych państw chętnie i często zabieraja głos w sprawach Polski pouczając lokalnych bantustańskich kacyków o sposobach dobrego rządzenia.

Czy Polska może liczyc na pomoc UE w razie zagrożenia, np. przez Rosję, albo cokolwiek innego?
A, to zalezy od tego, czy UE dostrzeże w tym również zagrożenie dla własnych interesów. Jest to ponadczasowe prawo polityki i nie spodziewajmy się niczego innego.
Mozna nawet zadać sobie pytanie, w jakim właściwie celu UE zechciała się "rozszerzyć" o państwa takie jak POlska, odstające wyraźnie poziomem ekonomicznego rozwoju. Czy naprawdę celem tego rozszerzenia jest dobro i szczęśliwośc Polski oraz zapewnienie za unijne pieniądze wyrównania poziomu ekonomicznego do poziomu krajów zachodnich? Przeciez w ten sposób kraje zachodnie wyhodowały by sobie groźnego konkurenta, poniewaz potencjał ekonomiczny (w sensie możliwości rozwoju) Polski jest taki jak Francji, niewiele mniejszy niż Niemiec. Państwa takie jak Holandia czy Austria maja potencjał na poziomie województwa mazowieckiego.
Człowiek podejrzliwy zaraz by sie zaczął zastanawiać jakie PRAWDZIWE cele przyświecaja temu "rozszerzaniu" Unii. Ja widze tylko dążenie Niemiec do odwrócenia skutków II wojny światowej, czyli chęc odzyskania Ziem Zachodnich, Prus Wschodnich i Śląska. Celem pozostałych krajów może być tylko poszerzenie swoich rynków zbytu. Polska jest dostarczycielem nisko przetworzonych półproduktów oraz rynkiem zbytu, ale uwaga! za POŻYCZONE od krajów zachodnich pieniądze! Gdyby nie potworne zadłużenie państwa, poziom konsumpcji i inwestycji w Polsce musiałby być znacznie niższy.
Jednym zdaniem: stalismy się czymś w rodzaju kraju kolonialnego dla państw UE. Dostarczycielem tanich białych murzynów do sprzątania i zmywania garnków, oraz konsumentami zachodnich produktów przy coraz niższym poziomie rodzimej produkcji.
I co tu gadac o zapewnieniu bezpieczeństwa Polski "dzieki" UE. Dzięki tej integracji więcej konsumujemy, ale na kredyt.

Bezpieczeństwo kraju może zapewnić wyłącznie taka polityka ekonomiczna, która doprowadzi do szybkiego wzrostu ekonomicznego. UE będzie ze wszystkich sił starala się nie dopuscic do takich zmian, które ja rozumiem jako prawdziwe uwolnienie gospodarki od zbędnego, tworzonego głównie w UE prawa, obniżenia podatków i rozwoju rodzimych sił wytwórczych na bazie wolnego rynku.
"Opieka" UE nad POlską jest aktualnie głównym hamulcem rozwoju polskiej ekonomii. Zatem to UE stanowi największe aktualnie zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski w przyszłości. Będzie nas w sposób powolny, niedostrzegalnie pochłaniać i rozpuszczać, aż po Polsce zostanie cień wspomnień w muzeach regionalnych Wschodnich Niemiec.
Z tego powodu POlska nie powinna dać się wypychac na pierwsza linia frontu walki z wpływami Rosji w Europie Wschodniej. NAsza rzecza jest pilnowanie wlasnych granic i dobrosąsiedzkich stosunków z krajem najsilniejszym w regionie, czyli z Rosją. Draznienie Rosji obniża nasz poziom bezpieczeństwa i dlatego sami siebie skazujemy na iluzoryczne poparcie UE, która nas chętnie w stronę drażnienia Rosji popycha. A tymczasem to Rosja powinna stac się głownym terenem polskiej ekspansji ekonomicznej, bo róznica poziomu ekonomicznego społęczeństwa rosyjskiego wobec Polski jest tylko nieco mniejsza niż społeczeństwa polskiego wobec Zachodu.

oto Ireneusz

Flower Power

Problem jest w tym, że dziś władzę w Unii oraz władzę w Polsce mają Dzieci Kwiaty.
Wyznają motto zapodane przez Żuczki: "What all need is love, rataratara"
Zdaje im się trwale, że jak wtopią się i stopią się nasi hippies w tejże Unii w "jedność", to nie będzie miał interesów Polak czy Niemiec. O nie. Interes to będzie miał tylko Homo Bruxelicus. Homini zaś już będzie za interesem tęskniła...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.