Banki – fundament niezależności państwa (8)

czytaj od początku

Pierwszy szok liberalizacyjny po 1989 r. spowodował przejęcie sektora finansowego przez zagraniczny kapitał, którego udział własnościowy jest nieporównywalnie większy niż w gospodarkach zachodnich. Węgry miały w 2010 r. aż 74% sektora bankowego w rękach zachodniego kapitału (Polska – 69%). Dominowały austriackie grupy RBI, Erste i Austria Bank, do tego UniCredit, KBC i Raiffeisen, a jedynym węgierskim bankiem był prywatny bank OTP. Zagraniczne banki nie tylko zdominowały rynek, ale także pożyczały głównie w obcej walucie.

Błyskawicznie po wyborach, już w lipcu 2010 r. wprowadzono podatek bankowy. I choć nie jest to żadna nowość w Europie (wprowadziły go wtedy także Francja i W. Brytania), jednak jego wysokość – 0,53% rocznie od aktywów – była wyższa niż w Unii. Dodatkowo był to podatek progresywny, dużo łagodniej obciążający mniejsze podmioty. Został uchwalony ogromną większością głosów w parlamencie (301 za, 12 przeciw). Był bardzo skuteczny − dochody państwa z jego poboru w 2012 r. sięgnęły 1,65% PKB.

W 2013 r. wprowadzono kolejny podatek − obejmujący transakcje gotówkowe i transferowe, w wysokości 0,2% − 0,3% transakcji (zastąpiony w 2015 r. jednorazową opłatą). Przynosi on do budżetu blisko 1% PKB. Narzuty i ogólne pogorszenie opłacalności były kosztowne dla banków, sam Raiffeisen oceniał straty na „najtrudniejszym swoim rynku” jako „katastrofalne” − oceniając je na 700 milionów euro.

Viktor Orbán: „Skończymy z zewnętrznym finansowym uzależnieniem kraju oraz z energetycznym uzależnieniem Węgier”.

Za uderzenie w zagraniczne banki drogo zapłaciły także Węgry, gdyż w efekcie opodatkowania ograniczyły one kredytowanie. Na Węgrzech od 2008 r. portfele kredytowe banków skurczyły się o 30%, gdy banki w Polsce mogły pochwalić się najwyższą w Unii, 50-procentową dynamiką wzrostu akcji kredytowej. Sektor bankowy skurczył się, jego aktywa zmniejszyły się o 12% od 2009 r. Wzrost gospodarczy uległ spowolnieniu, wyschło bowiem podstawowe jego źródło − banki nie prowadziły ekspansji kredytowej, zakupy nie rosły.

Gospodarkę dusiło także wyjątkowo wysokie oprocentowanie węgierskiego długu, gdyż w październiku 2012 r. koszt 10-letnich obligacji wynosił nawet 8,4% (gdy polskich 5,7%; słowackich 4,3%; czeskich 3,1%, niemieckich 2,0%). Osłabieniu uległ także forint, co wzmacniało wprawdzie eksport, ale uderzało w społeczeństwo i zwiększało koszty długu zagranicznego.

orban-p.jpg

Viktor Orbán: „Budujemy kraj, w którym ludzie pracują nie dla zysku obcokrajowców. Kraj, gdzie to nie bankierzy i zagraniczni biurokraci mają mówić, jak mamy żyć, jaką mamy mieć Konstytucję, kiedy możemy podnosić płace czy emerytury. Budujemy kraj, w którym nikt nie może narzucać Węgrom, by służyli interesom innych”.

Orbán deklarował jasno: suwerenność ma przede wszystkim wymiar finansowy. Kraj tak bardzo zadłużony jak Węgry ma bardzo ograniczoną suwerenność. Stąd jego zdecydowane dążenie do obniżenia zadłużenia państwa, stąd wprowadzenie jego konstytucyjnego ograniczenia do 50% PKB.

Drugim strategicznym celem finansowym było przejęcie co najmniej połowy sektora bankowego przez Węgrów, co zwiększało niezależność gospodarki, zapobiegało katastrofalnym skutkom ucieczki międzynarodowego kapitału – kryzysom gospodarczym i bezrobociu. Jak bowiem twierdził Orbán − „w czasie kryzysu wszyscy uciekają do siebie”.

Akcja przejmowania banków obejmowała różne sektory, państwowy MFB Bank wykupił udziały w MKB Bank od BayernLB, Budapest Bank od GE. Rząd dokonał także „symbolicznej” akwizycji 15% udziałów Erste Bank, by nie reprezentował on jedynie austriackich interesów i reinwestował zyski na Węgrzech. Sięgnięto nawet po spółdzielnie oszczędnościowe Takarékbank, które odkupiono od niemieckiego DZ Bank, odbudowując spółdzielczość bankową, która wnosiła stabilność do sektora.

Działania rządu pogarszały sytuację banków, co tworzyło korzystną sytuację do ich przejęcia, gdyż wartość aktywów malała i chętnie wycofywały się z tak niepewnego rynku, czasami „z dużą ulgą”. Państwo mogło więc nabyć je po niższej cenie. Jednak celem nie jest stworzenie państwowego monopolu, Bank Rozwoju (MFB) jest narzędziem, poprzez które skupuje się udziały i restrukturyzuje sektor, by zbudować system bankowy, należący do węgierskiej strefy interesów i oparty na węgierskiej własności.

Viktor Orbán: „Gospodarka oparta na zadłużeniu państwa może budować tylko scenografię dobrobytu z papier-mâché, które pierwsze poważniejsze uderzenie wiatru zdmuchnie i obróci w ruinę”.

Podatek bankowy miał charakter kryzysowy, jednak utrzymał się przez dobrych kilka lat, służąc później jako środek wpływu na banki i kierowania ich kredytami. Od 2016 r. rząd obniża stawkę podatku bankowego − z 0,53% do 0,31% sumy bilansowej, jednak stawia warunek zwiększenia akcji kredytowej dla przedsiębiorstw, szczególnie małych i średnich. Rozwiązując konflikt z Unią, zawarto w lutym 2015 r. porozumienie z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, w którym rząd zobowiązuje się do nie przejmowania kluczowych banków, ale w zamian oczekuje zwiększenia kredytowania rozwoju gospodarki.

ciąg dalszy...

- - -
publikacja dla : "Nowa Debata"

Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Wojciech Błasiak

Andrzej

Orban i jego ekipa rozumie to, co jest dziś podstawą do myślenia o suwerennej polityce tak wewnętrznej, jak i zagranicznej. Dzisiaj współczesną bronią o wojennym wręcz charakterze są finanse. Przez lata byliśmy obiektem agresji ekonomicznej i ani nasza chora nauka, ani nasza chora polityka tego nie dostrzegła. Nie ma sensu używać wojska aby opanować terytorium dla eksploatacji ludności i zasobów danego kraju, a przecież to jest rzeczywistym celem militarnej wojny. Wystarczy zapanować ekonomicznie, pozbawiając go suwerenności dzięki użyciu broni finansowej - zadłużenia zewnętrznego, uzależnienia walutowego, przejęcie kontroli nad finansowaniem jego gospodarki przez banki. Kluczowy jest tu zapis "polskiej" Konstytucji w art. 222 o zakazie finansowania przez NBP wszelkich instytucji publicznych, z własnym rządem na czele, potwierdzony w Traktacie Lizbońskim w art. 123. Ale ani nasze "narodowe media" ani nasze "narodowe partie" na takie tematy ani mru, mru.
Jak zwykle ważki tekst.
Wojciech Błasiak

oto Andrzej

@ WB, Naśladownictwo Orbana przez PiS wydaje mi się naskórkowe

Małpują po prostu jego działania bez uwzględnienia kontekstu. Np. podatek bankowy był wprowadzany w sytuacji bankrutującego państwa, więc mogli sobie nałożyć co chcieli, jako podatek antykryzysowy i tymczasowy. W Polsce kryzysu finansowego nie ma, podatki w trybie standardowym jest trudno, bo Unia pilnuje.

PiS w ogóle nie ma tego, co napędzało Orbana i Fidesz. Przekonania o podmiotowości Węgrów jako gospodarki. Kaczyński tak nie myśli, na gospodarce się nie zna, a otoczenie jest do szczętu przeżarte liberalizmem.

P.S. Literówka chyba. Art 220 ust 2.

oto Mar.Jan

Ooo! "otoczenie jest do szczętu przeżarte liberalizmem"?

Chodzi o otoczenie prezesa Kaczyńskiego? Pan to poważnie pisze?
Kaczyński otoczony liberałami? Ale kto jest liberałem konkretnie?
Moim zdaniem Kaczyńskiego-socjalistę otaczają prawie wyłacznie zwolennicy etatyzmu w stylu przedwojennej sanacji. Kaczyński ani pani Szydło nie zapowiadali ograniczania biurokracji, a raczej zwiększenie roli państwa w gospodarce. Pierwsze ustawy, zwłaszcza o ograniczeniu obrotu ziemią o tym świadczą. Czy na tym polega "otoczenie przeżarte liberalizmem"?
To nowa definicja liberalizmu. Ciekawe co na to Korwin, który siebie nazywa liberałem?

oto Mar.Jan

Gilowska była OK

Morawiecki nie ma zielonego pojęcia o co chodzi w ekonomii. Nie mam pojęcia czy jest ekonomistą. Oceniam jego program ekonomiczny, który nadawałby sie jak najbardziej aby go przedstawić na Plenum Komitetu Centralnego PZPR i uzyskac poparcie.

oto Andrzej

Konstytucja RP

Artykuł 220 ust. 2,
„Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”. J

Artykuł 227
„Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.”

oto Mar.Jan

Pan Błasiak pisał o czyms innym

Zatem nieporozumienie bierze się z nieprecyzyjnego stwierdzenia.
W p. 220 jest zakaz zaciąganie pozyczek w NBP w celu pokrycia deficytu budżetowego. Nie ma zakazu finansowania wszelkich przedsięwzięć rządowych, nawet z zysków czy pożyczek w NBP, jeśli nie jest to bezpośrednio związane z powiększaniem deficytu.
To dokładnie wynika z art.220 u.2

Artykuł 227 w ogóle niczego nie oznacza. "Odpowiada za wartośc pieniądza" - to prawda. Ale czy wolno mu wpływac na wartość pieniądza? W rozumieniu art. 227 jak najbardziej. Zatem może zwiększac lub zmniejszac wartośc tego pieniądza. A zatem ten punkt niczego właściwie nie oznacza. Może tylko tyle, że NBP ma prawo wpłwyac na wartośc pieniądza. Ale jakby sie dobrze zastanowić, to na wartośc pieniądza może wpływac każda decyzja rządu lub jakakolwiek zmiana na rynku gospodarczym. Za co więc w końcu odpowiada NBP - nie wiadomo.

Jeśli słowa języka polskiego maja konkretne znaczenie, to dokładnie tak nalezy rozumieć przytoczone artykuły Konstytucji.
I słabo to sie spina ze stwierdzeniem pana Błasiaka. Jakies mętne pojęcia, które można sobie dowolnie rozciągac.
W ogóle mętność jest główną cechą Konstytucji uzgodnionej w ramach kompromisów okrągłostołowych.

oto Andrzej

Ależ pan wywija

trochę bez sensu dyskutować z kimś, kto tak wykręca proste sprawy.

Na dodatek, (ale też pan nie zrozumie)

w Traktacie Lizbońskim w art. 123

„zakazane jest udzielanie przez Europejski Bank Centralny lub banki centralne Państw Członkowskich, zwane dalej „krajowymi bankami centralnymi”, pożyczek na pokrycie deficytu lub jakichkolwiek innych kredytów instytucjom, organom lub jednostkom organizacyjnym Unii, rządom centralnym, władzom regionalnym, lokalnym lub innym władzom publicznym, innym instytucjom lub przedsiębiorstwom publicznym Państw Członkowskich, jak również nabywanie bezpośrednio od nich przez Europejski Bank Centralny lub krajowe banki centralne ich papierów dłużnych”.

oto Mar.Jan

Acha, ja wywijam? Ja widze białe, pan czarne ale ja wywijam. OK

Więc nie ma żadnej merytorycznej róznicy między zaciąganiem pozyczki w celu wydania pieniędzy których nie ma, z wydawaniem pieniędzy, które się zarobiło, czyli się ma?
W Konstytucji jest mowa o zakazie finansowania DEFICYTU przez ZACIĄGANIE pozyczek. Również dokładnie to samo napisane jest w pańskim cytatcie z przepisów UE.
Nie ma żadnego przepisu, który zakazuje w ogóle FINANSOWANIA wydatków rządu, czyli dokładania do budżetu pieniędzy z ZYSKU Banku Centralnego.
Kto jak kto, ale banki w POlsce nie wykazuja strat w sprawozdaniach finansowych.
Prosze więc zgadnąc, co sie dzieje z pieniędzmi, które NBP zarabia, czyli wykazuje jako zysk. Leżą w workach w piwnicy, ponieważ nie wolno ich uzyć na finansowanie wydatków rządu?
No to może pan sięgnie po sprawozdanie finansowe NBP, albo po projekt budżetu państwa i sprawdzi osobiście co się dzieje z pieniędzmi zarobionymi przez NBP, skoro zaprzecza pan oczywistości. Prosze przeczytać i nam napisac tutaj, na co zostały wydane pieniądze zarobione przez NBP na jego bankowej działalności.
Może ja się mylę. Może NBPO ponosi straty na swojej działaności. Można by sie mnawet tego spodziewać, że skoro jest państwowy, to w zasadzie powinien sie rozpadac z powodu braku pieniędzy chocby na naprawy rynien na dachu.
Wszak to nie ja wymysliłem dowcip, że gdyby na Saharze wprowadzić socjalizm to w niedługim czasie piasku by zabrakło.

oto Mar.Jan

Wykonałe za pana poszukiwanie. Proszę:

Przyjęty przez sejm budżet na 2016:
Dochody budżetu państwa w 2016. p.2.2 wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego: 3.200.000.000 zł. Do wydania ne cele rządowe zaplanowane w budżecie razem z deficytem wynoszącym ponad 50.000.000.000 zł.
Ciekaw jestem strasznie, kto zaręczy, że te pieniądze nie pójda na sfinansowanie częsci deficytu. Czy deficyt 50.000.000.000 zł to nie jest to samo co pozyczka? Czy NBP nie wydrukuje pieniędzy na zaplanowane wydatki na które FIZYCZNIE nie ma kasy? Prosze mnie oświecić! Czy może pożyczymy za granicą kolejne 50.000.000.000.zł, aby broń Boże nie popaśc w konflikt z treścią art. 220 Konstytucji, który pańskim zdaniem (i pana Błasiaka) zabrania wydawac pieniądze pożyczone z NBP na cele budżetowe? Czy w ogóle można mówic o jakimpklwiek zysku NBP skoro w budżecie brakuje 50 mld zł? A skąd one się wezmą jeśli nie z pozyczek.
Czy panowie naprawde nie dostrzegacie bredni i sprzeczności w tym, że istnieje polski i europejski zakaz pożycznai pieniędzy w NBP i w każdym unijnym banku centralnym, a zaplanowaniem deficytu w wysokości 50 mld zł, które z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ zostaną wydane? JAk się zmienia stan konta w banku na bardziej ujemny, albo wkłada sie do sejfu papier zobowiązujący do oddania określonej kwoty, to nie jest to samo co pożyczenie pieniędzy na cele państwowe?
Deficyt buidżetowy to łamanie zasad prawa , oszukiwanie narodu i sprzedawanie go w niewolę bankierom, wszystko jedno krajowym czy zagranicznym. A może rząd w związku z zakazem pożyczania w NBP czy w BundesBanku po prostu bedzie pozyczał w prywatnych bankach, krótko mówiąc: u Żyda? (Ha! Już król Kazimierz Wielki sprowadził do Polski Zydów, żeby móc u nich pozyczac pieniądze. Stary to obyczaj zadłużac się u Zydów...)
p.s. ciekaw jestem na którym rachunku bankowym będzie wisiał deficyt 50 mld zł rządu polskiego. Nie w NBP, bo ustawa zakazuje? to gdzie? A jeśli w NBP to skąd sie wziął zysk NBP. W zeszlym roku nie było deficytu na rachunku bieżącym NBP?
Nowy szalenie ciekawy temat się otwiera: gdzie jest rządowy deficyt FIZYCZNIE, w postaci długu na czyim rachunku, albo STRASZNIE_WAZNEGO_PAPIERU w czyim sejfie? No i oczywiście: skąd się wezmą pieniądze do wydania w ramach tego zaplanowanego deficytu?

oto ratiofides

@ Mar.Jan

w bilansie NBP (link tutaj) po stronie aktywów są m.in dwie pozycje:
a) dłużne papiery (sektor państwo i samorządy) - od roku 2004 pozycja = 0zł. niezmiennie;
b) pożyczki i kredyty (sektor państwo i samorządy) - począwszy już od roku 1999 pozycja wynosiła 0zł. również;
we wcześniejszych okresach aktywa te były jeszcze w bilansie, zatem aktualne prawne zobowiązanie NBP do niefinansowania potrzeb kredytowych rządowych i samorządowych bezpośrednio znajduje potwierdzenie w tym sprawozdaniu.
Natomiast środki (depozyty) instytucji rządowych są w pasywach, czyli państwo deponuje swoje środki w NBP i tam je rozlicza (bez prawa do "debetu" obrazowo mówiąc.)

oto Krzysztof M

Viktor Orbán:

Viktor Orbán:

„Budujemy kraj, w którym ludzie pracują nie dla zysku obcokrajowców. Kraj, gdzie to nie bankierzy i zagraniczni biurokraci mają mówić, jak mamy żyć, jaką mamy mieć Konstytucję, kiedy możemy podnosić płace czy emerytury. Budujemy kraj, w którym nikt nie może narzucać Węgrom, by służyli interesom innych” .

I to jest to, co czego każdy świadomy Polak podświadomie tęskni.

A jeśli to prowadzi to do otwartej wojny z całym światem kapitalistycznym i utraty jakiejkolwiek niepodległości na zawsze?

oto Mar.Jan

Ciekawe pojęcie świadomości POlaka

Ta świadomośc polega na podświadomej tęsknocie, czy może te tęsknoty też sa świadomie wytęsknione?
Rónież trudno zrozumieć o co chodzi z tym całym światem kapitalistycznym. Czy to podświadome tęsknoty Polaków maja doprowadzić do wojny z całym światem kapitalistycznym? A Polska czy Węgry to kraje socjalistyczne z okresu zimnej wojny? Cos się chyba pomerdało zanadto w pańskiej skołatanej głowie?

oto Krzysztof M

Fajnie jest nie musieć

Fajnie jest nie musieć pracować na zyski obcokrajowców tylko że najpierw trzeba w ogóle mieć gdzie pracować.

Fajnie jest patrzeć przez wąsko ustawione klapy na oczach... Nic obrazu świata nie zakłóca... :-)

Polskie banki, polska władza, polska racja stanu, polska gospodarka... Itd.

oto chłop jag

Problem leży w tym, że

postkomuna w Atrapie Polski jest tak silna, że i atrapę Polski i Polaków ma w głębokim poważaniu.
Wniosek?
W ramach tzw. demokratury Polski nie da się wskrzesić tołażysze - tym bardziej, że Niemcom nie jest to na rękę.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.