Wyceniono Polaka

Państwo dokonać chce wreszcie wyceny finansowej za człowieka.
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/art...
Czytamy:

Wysokość świadczeń w ramach funduszu wypadkowego wyliczana byłaby w oparciu o procentowy uszczerbek na zdrowiu. Wstępna propozycja zakłada, że za każdy 1 proc. uszczerbku poszkodowany otrzymywałby 780 zł.

Polak jest wart 78 tysięcy złotych polskich.
780 x 100.
SUPER!
Dziękujemy!

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Ireneusz

Sporo

Co najmniej kilka wiosek. I ustanowić pańszczyznę.
Jak to się ta cała "pseudokonserwa" i zadufana monarchistyczna frakcja muszą cieszyć?

oto Ireneusz

?

Zabicie kogoś w "ramach błędu"? Czy ucięcie procenta w ramach błędu?
Jest niuans:

Zespół powołany przez ministra zdrowia kończy prace nad projektem ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków medycznych. To kolejna próba pozasądowego rozwiązania problemu roszczeń pacjentów, którzy w efekcie szpitalnych zabiegów stracili zdrowie.

Ta definicja może być rozszerzana. Swoboda u nas pełna. Wolność Owsiaka.
Już kiedyś cytowałem bonmot dosyć ciekawy, że jedynie uczciwi myślą, że wszyscy wokół posługują się tym samym kodeksem wartości.

oto Tomasz Dalecki

Nie bardzo rozumiem, czego tu

Nie bardzo rozumiem, czego tu się czepiać.
Jest rzeczą oczywistą, że za błąd lekarski należy się odszkodowanie i na ileś trzeba je wycenić.
Drogi sądowej to nie wyklucza.

Generalnie rzecz biorąc to dość pożyteczna inicjatywa. W czym tu problem?

oto Robercik

Sęk nie w samym akcie wyceny,

Sęk nie w samym akcie wyceny, ale w jej wysokości.

"Drogi sądowej to nie wyklucza."

bo jak wiadomo ludzie poważnie okaleczeni mają dużo energii na "drogę sądową", a ta z kolei w Polsce jest szybka i skuteczna. Minister zdrowia (jako lekarz) chce po prostu wykręcić się sianem. Z resztą w tekście znajdujemy takie perełki:

Konstanty Radziwiłł uważa, że brak szukania winnych może być pierwszym krokiem w odbudowie zaufania chorych do lekarzy.

Czy ktoś zawinił, czy nie, solidarnie powinniśmy takiego pacjenta wspierać

Czyli chodzi o ochronę konowałów. Przypominam historię, gdy lekarz powiedział konającemu pacjentowi (zbyt późna diagnoza): i co, warto było się procesować? Nie chcę wszystkich do jednego wora, ale część lekarzy zachowuje się jakby na studiach zakuła, zaliczyła i zapomniała. A nasz minister arystokrata próbuje proceder zakonserować rzucając okalczonym pacjentom ochłapy.

No sorry, nie tą nerkę wycieliśmy. Masz tu chamie 15tys i nie zawracaj głowy.

oto Tomasz Dalecki

Sęk nie w samym akcie wyceny,

Sęk nie w samym akcie wyceny, ale w jej wysokości.

niech Pan zajrzy do tekstu źródłowego. Wynika z niego, ze pod tym względem też jest to postęp.

oto Robercik

Polak zdaniem rządów III RP

Polak zdaniem rządów III RP jest mniej wart niż 78tys. Polak ma wartość ujemną, należy go potraktować jak odpad atomowy i wysłać do Wielkiej Brytanii. Pewna kanalia z tytułem profesora (socjolog) powiedziała nawet, że to dobrze, że młode polskie byczki opuściły kraj, bo dzięki temu będzie spokój.

oto Alej

Hmmm... Pańskim zdaniem człowiek to zbiór równych 100 części

Ale tak nie jest.
I wg. obowiązujących tabel sama utrata prącia to aż 40% utraty zdrowia (moim subiektywnym zdaniem o wiele za nisko wyceniona).
Zaś taka utrata nogi (jednej) to uszczerbek 50 - 70 % ("w zależności od długości kikuta i przydatności jego cech do oprotezowania").

Co pańskie wyliczenia czyni chybionymi - te oceny nie są liniowe, jak to Pan przyjął.

Skądinąd, jak mniemam, pańskie oczekiwanie iż za 100% utraty zdrowia (z pańskiego wpisu wynika iż chodzi o stan: exitus) jest nadmiernie optymistyczne. Rodzina z pewnością nie dostanie AŻ 78 tys. zł. odszkodowania.
Nie ma się Pan co łudzić, dadzą jej duuuużo mniej.

(I po co było się wygłupiać...?)

oto Ireneusz

Inżynieria relatywistyczna?

Panie inżynierze, to utrata dwóch nóg da 140 procent, urwać do tego przyrodzenie to już będzie 180 procent? Whow!
Chyba grzęźnięcie w pomroczności jasnej zaczyna komuś tutaj zdrowo dokuczać :-)))

oto Alej

Może jeszcze raz: ta "wycena" NIE JEST liniowa.

Proszę iść za podanym przeze mnie linkiem to się Pan pewno dowie na jaki procent uszczerbku zdrowia wycenia ona utratę obydwu nóg.

Podejrzewam iż jednoczesnej utraty prącia chyba nie uwzględnia, ale może ...
Proszę sobie sprawdzić bo mnie to, na szczęście, nie interesuje.
Whow!

oto Ireneusz

Skoro bawimy się w odświeżanie :-))

Pan napisał:

Hmmm... Pańskim zdaniem człowiek to zbiór równych 100 części.
Ale tak nie jest.

Teraz:

Może jeszcze raz: ta "wycena" NIE JEST liniowa.

I udaje mi tutaj, że ta "nieliniowość" polega na sumowaniu. Niezależnie, drogi inżynierze, jak to zsumuje ubezpieczyciel lub prawnik, GWARANTUJĘ, że wyjdzie nie więcej niż 100 procent.
Pierwsze zacytowane zdanie jest prawdziwe, a jego podważanie jest głupie. I jak widzę, standardowo komuś jest wstyd do błędu i pisania głupot (byle sobie popisać, a później radośnie starym zwyczajem odświeżać zapamiętale) się przyznać. Inżynierowi nie powinno być wstyd. Bo elektryk powinien jak ten saper, mylić się tylko raz...

oto Alej

Rozumiem, że Pan nie rozumie co to jest nieliniowość

Proponuję jakieś korepetycje.

(Nie napisałbym tak arogancko gdyby Pan nie był arogancki pisząc o czymś o czym ewidentnie nie ma Pan bladego pojęcia.)

oto Eowina

Ja nie mam bladego pojęcia. Bardzo to ciekawe jak

te procenty mogą być nieliniowo wykorzystane w wycenie kalectwa. Zamiast być aroganckim proszę problem krótko przybliżyć.

oto Ireneusz

Ja rozumiem

Adwersarz chce po prostu powiedzieć, że ubezpieczyciel w przypadku śmierci zacznie sumować nieliniowo i nigdy nie osiągnie tych 100 procent. Czyli za spowodowanie śmierci NIGDY nie zostanie wypłacone pełne 78 tysięczne odszkodowanie. Zapłacą 77 999 złotych i 99 groszy.
Pozdrawiam.

oto Alej

Już "przybliżam"

Tylko problem liniowości bo problem ("nieliniowej"!) wyceny kalectwa może Pani poznać idąc za podanym przeze mnie linkiem do witryny PZU.

Otóż proces lub układ jest wtedy liniowy gdy obowiązuje w nim superpozycja.
Tyle.
Proste, nieprawdaż?
Gdyby chodziło o coś dla kompletnych laików proszę pytać, wyjaśnię. Inżynierem jestem.

Aha, takich układów i procesów tak naprawdę w ogóle nie ma, jednak wiele daje się traktować jako w przybliżeniu liniowe.
Na przykład prędkości sumuje się zgodnie z zasadą superpozycji ale tylko wtedy gdy są niewielkie w porównaniu do prędkości światła, gdy takie nie są stosuje się przekształcenie Lorentza.

I jeszcze, arogancki byłem w stosunku do pana Ireneusz bo to on był arogancki.
Co ciekawe arogancko wypowiadając się o sprawach dla inżyniera banalnych, których, jak to wynikało z jego wypowiedzi, on ni w ząb nie rozumie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.