„Ogień” wzorem dla polskiej armii?

Antoni Macierewicz uczestniczył w obchodach 69. rocznicy śmierci „majora” Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas wydarzenia minister wręczył akt nominacji na stopień pułkownika 91-letniemu podpułkownikowi Kazimierzowi Paulo ps. "Skała", który walczył u boku "Ognia" jako dowódca 5. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica".

- Polska armia jest dumna, że może mieć Pana w swoich szeregach, jest dumna, że może mieć w swoich szeregach żołnierzy niezłomnych, których nazwano wyklętymi, po to, byśmy o nich nie pamiętali i po to by pogardzać tym, co najważniejsze w dziejach narodu. Dzięki wam wraca polska tradycja, wracają polskie wartości i możliwość odbudowy silnej, wielkiej Rzeczpospolitej. To wy jesteście fundamentem nowej polskiej armii i nowej polskiej tradycji, nowej rzeczywistości, którą razem będziemy budowali

– powiedział minister Macierewicz.

Kult „Ognia” jest kreowany kosztem pamięci o AK, a nawet jest szarganiem tradycji AK. Kiedy zmarli wszyscy akowscy świadkowie wyczynów Kurasia „Ognia”, samozwańczego „majora” skazanego na śmierć wyrokiem sądu Okręgu Krakowskiego AK – ten fałszywy kult nie napotyka oporu. Dziwi milczenie Światowego Związku Żołnierzy AK, który jako pierwszy powinien protestować. Udział ministra Macierewicza w obchodach rocznicy śmierci „Ognia” jest symbolicznym wydarzeniem pieczętującym szaleńczy kurs tzw. polityki historycznej. Poniżej mój tekst sprzed lat:

„Wyklęci wzorem patriotyzmu?”.

Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych za nami. Powiem szczerze, nigdy nie miałem przekonania do słuszności ustanowienia Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Z wielu powodów, o których już pisałem wiele razy. To temat podrzucony jeszcze na początku lat 90. przez Ligę Republikańską, formację daleką od idei narodowej, której bojówki jeszcze pod koniec lat 80. próbowały atakować spotkania organizowane przez narodowców np. w kościele przy Zagórnej w Warszawie. Od początku podejrzewałem także, że w lansowaniu tego tematu zainteresowane były ośrodki postbanderowskie w Polsce, czego dowodem namacalnym, jest „twórczość” i „dorobek” kilku probanderowskich historyków IPN.

Ale jest jeszcze jeden powód do sceptycyzmu – to rozwijająca się w szaleńczym tempie bezkrytyczna propaganda, której pierwszą ofiarą jest zdrowy rozsądek i prawda historyczna. Kiedy słyszy się te agitki, zaklęcia, peany, prymitywny żargon, oceny nie znoszące nie tylko sprzeciwu, ale i pytań – nieodparcie przychodzi człowiekowi skojarzenie z latami dominacji formacji politycznej, którą niby piewcy „wyklętych” piętnują. To lustrzane odbicie metod propagandowych rodem z najlepszej szkoły komunistycznego prania mózgu.

Pewien poseł z PiS, pytany przeze mnie o ten problem, powiedział: „Nie można walczyć z mitami”. Owszem, jak twierdził Władysław Konopczyński, mity są potrzebne narodowi, ale nie mity oparte na kłamstwie, mity wciskane siłą i szantażem. W dodatku mity szkodliwe. Będę zawsze bronił mitu Bitwy pod Wiedniem, mitu Bitwy pod Olszynką Grochowską, mitu Romualda Traugutta, mitu Józefa Hallera, czy mitu Westerplatte. Ale jak pogodzić się z mitem, którego bohaterami są np. Romuald Rajs „Bury” czy Józef Kuraś „Ogień”?

Czytamy w doniesieniu agencyjnym:

„Pod pomnikiem Józefa Kurasia „Ognia” i jego podkomendnych przy ul. Kościuszki radni Zakopanego złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze. Na wczorajszej sesji zakopiańskiej Rady Miasta pamięć żołnierzy wyklętych uczczono minutą ciszy. Przewodniczący Jerzy Zacharko apelował, aby dziś wywiesić narodowe flagi”.

A Piotr Zychowicz w „Do Rzeczy” unosi się na falach entuzjazmu:

„W całym powiecie nowotarskim nie było posterunku MO czy UB, który nie zostałby zaatakowany przez polskich partyzantów. Nie było ubeka, szpicla czy sowieckiego „doradcy", który mógłby spać spokojnie. Ludzie „Ognia” urządzali zasadzki na konwoje, palili magazyny z bronią i wykonywali wyroki na zdrajcach. Ocenia się, że zgrupowanie Kurasia przeprowadziło ponad tysiąc akcji zbrojnych! Pseudonim Ogień wśród komunistów wywoływał przerażenie. A dla Polaków z Podhala był symbolem oporu wobec znienawidzonego okupanta i źródłem nadziei, że Polska odzyska niepodległość”.

A tymczasem. W 1990 roku żyjący jeszcze żołnierze AK z 1. Pułku Strzelców Podhalańskich pisali co następuje:

[„Ogień"] swoje poglądy polityczne prezentował w zależności od aktualnej sytuacji korzystnej dla siebie. Nie przebierając w środkach, włącznie z krwawymi rozbojami, zdobywał „dutki" (pieniądze), do bankructwa życiowego w 1947 r. przedstawiał się jako członek: Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej, Batalionu Chłopskiego, Ludowej Służby Bezpieczeństwa, Polskiej Partii Robotniczej, Milicji Obywatelskiej (…) Wzywany wielokrotnie przez mjr. Adama Stabrawę „Borowego”, dowódcę 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK i dowódcę IV batalionu kpt. Juliana Zapatę „Lamparta” do podporządkowania się, na wezwania nie reagował”.

Oskarżyli go zabicie ponad 130 niewinnych ludzi, w tym powieszenie ciężarnej kobiety.

Mjr Adam Stabrawa „Borowy”, oficer Narodowej Organizacji Wojskowej, d-ca 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK, skazał Kurasia na śmierć za dezercję i narażenie oddziału na napad Niemców (wyrok oficjalnie wydał Okręg Krakowski AK). Ostrzegał Delegaturę Rządu przed „Ogniem”. Pisał o „bandzie nie mającej nic wspólnego z AK”. Ostrzegał, że używa w sposób nieuprawniony stopnia „porucznika” będąc tylko plutonowym (potem, już po wojnie, Kuraś mianował siebie „majorem). I kończył stwierdzeniem, że „podobne typy jak »Ogień« nie mogą zostać oficerami” (dokument ten znajduje się w Archiwum Państwowym w Krakowie, w aktach 1. PSP, s. 155).

Co ciekawe, jeszcze w latach 90. w „Zeszytach Historycznych WiN” pisano:

„Był to watażka kierujący się nie tyle patriotyzmem, co własnymi ambicjami. Po wojnie jego walka zbrojna z komunistami nie miała żadnych perspektyw zwycięskiego zakończenia, narażając na niepotrzebną śmierć zarówno jego własnych ludzi, jak i ludność cywilną. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego rozprawiał się bowiem bezwzględnie z jego zwolennikami, nie rozróżniając, czy to byli członkowie oddziału »Ognia«, czy też sympatycy wywodzący się z okolicznych wiosek”.
(nr 6/ 1995).

Redaktorem „Zeszytów…” był wówczas… Janusz Kurtyka.

Dzisiaj nie dopuszcza się do obiegu publicznego żadnych krytycznych opinii na temat „Ognia”. To bohater bez skazy, człowiek sumienia, jak w Polskim Radiu stwierdził pewien kapłan! Doszło do tego, że świadkowie z AK i NOW to podejrzane indywidua, a może komunistyczni agenci bądź „sługusy Moskwy”. Pełny obłęd.

Dokumenty i świadectwa świadczące przeciwko „Ogniowi” uznawane są za „fałszywki” (vide kuriozalny tekst Andrzeja Gwiazdy na temat „Ognia”). Wykorzystuje się fakt, że część tych dokumentów ujawnił lewicowy „Przegląd”. Usunięto więc w Wikipedii cytowane przezeń dokumenty stwierdzając, że źródło jest… niewiarygodne. Czy coś nam te metody nie przypominają?

Pytanie brzmi – czy dowódca 1. Pułku Strzelców Podhalańskich mjr NOW-AK Adam Stabrawa też jest niewiarygodny? Czy jego stwierdzenie z 21 października 1944 roku, że działalność „Ognia” „będzie określana kiedyś jako ciemna plama konspiracji” – ma być wymazane z pamięci potomnych? Widać tak – bo o Stabrawie nikt nic nie mówi, a „Ogień” ma nie tylko pomnik, ale uznawany jest za szlachetne uosobienie wojennej i powojennej partyzantki.

Rozumiem, że młodzi na gwałt poszukują wzorców do naśladowania. Ale w tym zapale łatwo ulegają manipulacji, a sami nie są w stanie oddzielić fałszu od prawdy. Nie pomagają im w tym pseudohistorycy płynący na fali mody i „polityki historycznej”. Nie pomagają koniunkturaliści, którzy na każdym etapie dziejów są na pierwszej linii. Nie pomagają manipulatorzy, dla których kult takich ludzi jak „Ogień” to wehikuł czysto polityczny. Nie jest sprawą dobrą jeśli buduje się coś na fałszu i manipulacji. Nagminne uznawanie Emila Fieldorfa „Nila” za „żołnierza wyklętego”, nadużywanie nazwy „akowska partyzantka” (mimo, że AK nie istniała od 19 stycznia 1945), pomijanie takich faktów, jak działanie podziemia zbrojnego wbrew rozkazom i instrukcjom struktur rządu londyńskiego, to tylko część zabiegów mających na celu zatarcie prawdy o tym tragicznym okresie.

Oddać hołd poległym i zamordowanym trzeba. Zrobiliśmy to prezentując na łamach „Myśli Polskiej” sylwetkę Stanisława Kasznicy. Pochylamy głowy nad ofiarą Lecha Neymana czy Adama Doboszyńskiego. Byli to wybitni działacze obozu narodowego. Ale nie oznacza to bezkrytycznej apologii całego zjawiska zamykanego obecnie w haśle wytrychu „żołnierze wyklęci”. Byłoby to sprzeczne z duchem myśli Narodowej Demokracji, z jej doktryną i tradycją.

Ogień
Na zdjęciu: Józef Kuraś w białej koszuli w otoczeniu swoich ludzi.

oto Jan Engelgard Jan Engelgard

polski historyk, publicysta i samorządowiec.
Redaktor "Myśli Polskiej" www.mysl-polska.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 2)

Tematy: 

Dyskusja

oto Robercik

Polacy mogą być dumni ze

Polacy mogą być dumni ze swoich osiągnięć cywilizacyjnych:
- wielkie i bogate królestwo
- pokonanie NATO w 1410
- pokonanie reprezentacji Rosji na jej własnym terenie
- lwowska szkoła matematyków
- najpotężniejsza kawaleria
- zdolność do prowadzenia biznesu w trudnych warunkach
- udane powstania (np. Wielkopolskie)
- budowanie komputerów klasy mainframe 20 lat po wyniszczającej wojnie.
itd.

Zamiast tego promuje się:
- nieudane i bezsensowne powstania
- kult "żołnierzy wyklętych", z naciskiem na szemrane postaci

...tak byśmy nie różnili się niczym od prymitywnych banderowców mających tylko UPA. Jest to celowa prymitywizacja polskiej myśli strategicznej. Polacy mają być tępym i bezrefleksyjnym mięsem armatnim, hołotą bitewną prowadzoną przez oficerów politycznych Sorosa. To zadanie realizuje między innymi Antoni Macierewicz - dawny członek KOR, facet z tego samego styropianu co Michnik.

George Patton:

Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skurwiele umierali za swoją.

Bestialstwo obozu PIS, ligi republikańskiej itp. "patriotów" z syjonistycznym odchyleniem polega na tym iż hodują głupków chcących ginąć za ojczyznę nawet gdy skończyły się działania wojenne a walka nie ma sensu bądź przynosi szkody. Te "ginące za ojczyznę" głupki trudno z resztą odróżnić od zwykłych bandziorów dorabiających dętą ideę do swojej działalności. Warto zwrócić uwagę, że "ukraińscy patrioci", ochotnicy operacji ATO szabrują dobytek lokalnych mieszkańców.

PS. kilku znanych publicznie psychopatów (związanych z armią) z entuzjazmem wypowiadało się o możliwości wtargnięcia armii rosyjskiej na teren Polski gdzie czekałaby ją poważne straty. Pomijając już nonsens takiego scenariusza (Polska jest prowinicją ekspansywnej NATO/UE), to zadziwia łatwość z jaką niektórzy fantazjują o recydywie np. Powstania Warszawskiego. Czy to są ludzie? To są zwierzęta.

oto Krzysztof M

kilku znanych publicznie

kilku znanych publicznie psychopatów (związanych z armią) z entuzjazmem wypowiadało się o możliwości wtargnięcia armii rosyjskiej na teren Polski gdzie czekałaby ją poważne straty. Pomijając już nonsens takiego scenariusza (Polska jest prowinicją ekspansywnej NATO/UE), to zadziwia łatwość z jaką niektórzy fantazjują o recydywie np. Powstania Warszawskiego. Czy to są ludzie? To są zwierzęta.

Zwierzęta to nie są. To są ludzie, którzy myślą emocjami (agentów, dywersantów tu pomijam).

oto Robercik

Myślę, że oni to mówią na spokojnie

Emocjami kierowała się 30 lenia internautka wkurzona przeczytawszy rewelacje nt. islamksich gwałtów w Europie. Użyła kilku ostrych słów i już ma prokuraturę na karku. Ci ludzie nie są targani emocjami. Bo albo są zbyt głupi by pojąć niszczycielską siłę wojny albo zamierzają ją obserwować z Londynu kibicując, podpuszczając, a nawet rozkazując - co już czyniły elity II RP.

oto Krzysztof M

Ci ludzie nie są targani

Ci ludzie nie są targani emocjami.

:-) To nie tak. :-) Jedna sprawa, to odczuwać emocje, okazywać je, a druga sprawa, to myśleć emocjami. :-) Jeśli ktoś uważa, że w piwnicy straszy, bo jest ciemno, to jest to myślenie emocjami. Jeśli ktoś uważa Piłsudskiego za wodza, za zbawcę Polski, wbrew wiedzy, która ten mit burzy, to taki ktoś myśli emocjami. Itd. :-)

Myślenie a'priori, bo o tym w gruncie rzeczy piszemy, bierze się z emocji, to jest z przywiązania, polubienia własnych myśli na dany temat. W takim przypadku fakty, które nie są zgodne z tymi myślami, są wypierane ze świadomości, są odrzucane.

oto kaktusnadłoni

Minister rządu polskiego powinien ważyć słowa.

Jako podatnik utrzymujący zarówno tego ministra, jego szefostwo i Wojsko Polskie nie życzę sobie by „Ogień” był wzorem dla wojska. Wystarczy że to wojsko jeździ na takie wyprawy jak Irak czy Afganistan.

Wielu z pośród tych co walczyli zbrojnie na terenie Polski po zakończeniu II wś, było wypaczonych psychicznie przez okropieństwa wojny i oni nie mogli tak po prostu odłożyć karabin a wziąć w ręce widły, pióro czy batutę. Oni musieli siać terror.

Nigdy mnie nie przekona to towarzystwo PO/PiS-owe że ich wersja historii, tak zwana „polityka historyczna” to coś mądrego, postępowego. ONI ze swą polityką historyczną są mentalnie na początku drugiej połowy ubiegłego wieku, tylko jest taka różnica z oryginałem, że poprzednicy byli na lewo od normalności, ci są na prawo od normalności.

Zgadzam się z Autorem piszącym że:

Oddać hołd poległym i zamordowanym trzeba

Ja uznając żołnierzy wyklętych za jedną stronę walk bratobójczych a żołnierzy Wojska Polskiego i milicjantów za drugą stronę walk bratobójczych, tym szeregowym żołnierzom i milicjantom oddaję hołd. Ich dowódcom nie potrafię i na siłę nie będę tego robił.

Świadomy, mam nadzieję obywatel, Józef Brzozowski

oto indris

To było szersze zjawisko

Wielu z pośród tych co walczyli zbrojnie na terenie Polski po zakończeniu II wś, było wypaczonych psychicznie przez okropieństwa wojny i oni nie mogli tak po prostu odłożyć karabin a wziąć w ręce widły, pióro czy batutę

Był kiedyś znakomity francuski film "Wszyscy jesteśmy mordercami" w reżyserii André Cayatte. Główny bohater filmu to były uczestnik francuskiego ruchu oporu, który w czasie wojny nauczył się zabijać i było to to co umiał robić najlepiej.
Po zakończeniu wojny nie bardzo umiał się odnaleźć.

oto chłop jag

No cóż - ci co

odrywali Polskę od korzeni - teraz po swojemu próbują niektóre korzenie sklejać - tak aby nigdy Polska nie zakwitła tołażysze.

oto Czesław

Polityka historyczna

Rzeczywiście straszna jest ta polityka historyczna kolejnych naszych władz, potępiają Konfederację Targowicką a uwielbiają wodza co pokonał Moskali w 1920 r. Na jakie jeszcze idiotyczne wyżyny intelektualne wzniosą się niektórzy "pragmatyczni mądrale". Najlepiej nic nie robić, pełzać u nóg Pana by najpierw pogłaskał a potem napluł na schylony łeb.

oto DarkSun

Fakty

"Mjr Adam Stabrawa „Borowy”, oficer Narodowej Organizacji Wojskowej, d-ca 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK, skazał Kurasia na śmierć za dezercję i narażenie oddziału na napad Niemców (wyrok oficjalnie wydał Okręg Krakowski AK)." Dziękuję, postoję... A kolejne dokumenty mjra czytał? Panie Engelard, napisze Pan kontrę do dra Korkucia na Ognia czy może nie ma Pan jednak takiej wiedzy? To dlaczego zatem Pan oczernia Kurasia jak i ludzi, którzy temat badali? Pan się później dziwi, że ludzie nie biorą go na poważnie...

oto Grzegorz

Nie bardzo rozumiem

Kwestionuje pan fakt skazania Kurasia?

Bo "Dziękuję, postoję... A kolejne dokumenty mjra czytał?" to nie jest żaden argument. Można jakiś?

oto DarkSun

Rozkaz

Chronologicznie. Proszę o dokumenty świadczące, że mjr Adam Stabrawa "Borowy" czy Okręg Krakowski AK wydał wyrok śmierci na "Ognia". Już nie będę nawet dopytywał jaki to organ Okręgu miałby ten wyrok wydać...

oto Data1

No i jakie to ma znaczenie?

Komunistyczny system został narzucony siłą przy pomocy zewnętrznego agresora i każdy Polak miał prawo i obowiązek walczyć z Sowietami (Rosjanami) i kolaborantami, którzy z nimi współpracowali i nad czym się tutaj rozwodzić? Tymczasem autor tekstu stale krytykuje tych, którzy podjęli walkę z okupantem i wychwala komunistycznych aparatczyków jak Jaruzelski. I jaki jest sens jakiejkolwiek polemiki? To każdemu polskiemu bohaterowi można wyciągnąć jakiś fragment życiorysy (nie przesądzając iż te akurat zarzuty w stosunku do Ognia są prawdziwe). Jest taki fragment z walki przeciwko oddziałom NZW na Mazowszu, gdy UB powołuje oddział złożony z dawnych żołnierzy NSZ. Po wykonaniu "zadania" ubecy mordują oddział V kolumny. Taką rolę przewidziała komuna dla tych co się poddawali śmierć albo hańbę, albo jak widać jedno i drugie.
A ja tylko przypomnę główne komunistyczne-rosyjskie zbrodnie na Polakach. NKWD zaczęło mordować Polaków już w latach 30 XX wieku tzw operacja polska NKWD 130 tysięcy zabitych Polaków mieszkających w ZSRR, potem 17 września 1939 agresja sowiecka na Polskę rozstrzeliwanie polskich jeńców, deportacje 1,5 mln ludzi na Syberię w latach 1939-1941, zbrodnia katyńska łącznie 22 tysięcy zamordowanych. W chwili agresji na ZSRR przez Niemcy w 1941 roku wymordowano około 40 tysięcy więźniów przebywających w więzieniach NKWD, wcześniej powstanie w Czortkowie w 1940 i masakra powstańców, potem deportacje po II wojnie światowej z ziem PRL około 40 tysięcy ludzi na Syberię, z ziem wschodnich dawnej II RP około 40/50 tysięcy ludzi, obława augustowska i wymordowanie około 600 akowców do tej pory nieznane miejsce pochówku, obóz koncentracyjny w Świętochłowiach i zamordowanie około 2 tysięcy więźniów. W związku z powyższym Związek Sowiecki jest odpowiedzialny za ludobójstwo na narodzie polskim, a obowiązkiem każdego Polaka była walka z okupacją sowiecką i sowieckimi kolaborantami. I tyle wystarczy co do uzasadnienia obowiązku walki z Sowietami jaką prowadzili Żołnierze Wyklęci.

oto DarkSun

CDN.

Adam Stabrawa "Borowy", 13 października 1944 r., w liście adresowanym do Józefa Kurasia "Ognia", napisał: „Zawiadamiam Pana, że dochodzenia przeciwko Panu zostały umorzone”. Wystarczy? Nie wiem dlaczego w ogóle nawet zacząłem ten wątek pod takim paszkwilem, napisanym przez autora bez elementarnej wiedzy o "Ogniu" AD 2016. WSTYD, że taki jegomość podszywa się pod tradycję endecką, i tak jest to emocjonalnie napisane ale przecież na takie kłamstwa reagować spokojnie nie można... Zegnam.

oto Robert

Ogień

Dla niektórych Ogień był i pozostanie bohaterem - powoływanie się na wypowiedzi pojedynczych osób jak Stabrawa jest mało wiarygodne. Jest świetna książka dr.Korkucia "Podhalańska wojna" gdzie sytuacja jest dobrze przeanalizowana. A ponadto - Cześć i chwała bohaterom https://www.facebook.com/SEMPERPATRIA/photos/a.453...

oto Palimpsest

Wzorem dla każdej armii jest

własny żołnierz zabijający wszelkimi metodami jak największą ilość obcych żołnierzy. Wzorem matki jest kobieta opłakująca swojego syna niezależnie od tego kogo zabił.
Amen.

oto Data1

Czarna legenda Żołnierzy Wyklętych

Ten tekst wpisuje się w tę samą propagandę jaką realizują środowiska komunistyczne, a po upadku PRL środowiska postkomunistyczne przeciwko Żołnierzom Wyklętym. Mógłby się ukazać w jakimś komunistycznym periodyku. Dla zmylenia czytelnika publikowany jest na tzw. stronach prawicowych. Przypomnę główne komunistyczne-rosyjskie zbrodnie na Polakach. NKWD zaczęło mordować Polaków już w latach 30 XX wieku tzw operacja polska NKWD 130 tysięcy zabitych Polaków mieszkających w ZSRR, potem 17 września 1939 agresja sowiecka na Polskę rozstrzeliwanie polskich jeńców, deportacje 1,5 mln ludzi na Syberię w latach 1939-1941, zbrodnia katyńska łącznie 22 tysięcy zamordowanych. W chwili agresji na ZSRR przez Niemcy w 1941 roku wymordowano około 40 tysięcy więźniów przebywających w więzieniach NKWD, wcześniej powstanie w Czortkowie w 1940 i masakra powstańców, potem deportacje po II wojnie światowej z ziem PRL około 40 tysięcy ludzi na Syberię, z ziem wschodnich dawnej II RP około 40/50 tysięcy ludzi, obława augustowska i wymordowanie około 600 akowców do tej pory nieznane miejsce pochówku, obóz koncentracyjny w Świętochłowiach i zamordowanie około 2 tysięcy więźniów. W związku z powyższym Związek Sowiecki jest odpowiedzialny za ludobójstwo na narodzie polskim, a obowiązkiem każdego Polaka była walka z okupacją sowiecką i sowieckimi kolaborantami. I tyle wystarczy co do uzasadnienia obowiązku walki z Sowietami jaką prowadzili Żołnierze Wyklęci.

oto ratiofides

z historii WSD w Pelplinie

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.