O Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych

W związku z zapowiadanym na 27 lutego tzw. I Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych, którego jednym z głównych bohaterów ma być Romuald Rajs "Bury", zdumienie, niesmak i oburzenie budzą trzy podstawowe elementy. Dwa spośród nich związane są z postawą polskich elit: Kancelarii Prezydenta RP i Kościoła katolickiego, trzeci jest zaś świadectwem katastrofalnej świadomości historycznej i moralnej organizatorów wydarzenia.

Primo: urzędnicy Kancelarii Prezydenta dopuścili się rażącego błędu, pozwalając, aby informacja o Marszu, któremu nie został jeszcze przyznany patronat, znajdowała się na oficjalnych stronach głowy państwa i była przez dłuższy czas powielana przez środki masowego przekazu. Stawia to pytanie, czy było to jedynie nieodpowiedzialne zaniedbanie, czy też całkowicie świadomie liczono, iż impreza organizowana przez ONR i środowisko występujące pod szyldem "Narodowa Hajnówka" zostanie objęta takim patronatem. W świetle znakomitej "inauguracji" prezydentury Andrzeja Dudy na odcinku prawosławnym i wschodnim podczas ubiegłorocznego święta Przemienienia Pańskiego na Grabarce, obydwa możliwe scenariusze wydarzeń stanowią sporą porażkę wizerunkową i polityczną ośrodka prezydenckiego. Słuszna finalna odmowa objęcia patronatem manifestacji stanowiącej klasyczny przykład przemocy symbolicznej wobec podlaskich Białorusinów i prawosławnych została sformułowana za pomocą niewiarygodnej (jeżeli nie strachliwej) argumentacji proceduralnej. Nie odnosi się ona w żaden sposób do ciążących na "Burym" zarzutów ze śledztwa IPN, iż jego akcje pacyfikacyjne prawosławnych wsi i zabójstwa furmanów, kobiet oraz dzieci noszą znamiona ludobójstwa i w żaden sposób nie sprzyjały poprawie stosunków polsko-białoruskich na terytorium Podlasia (za: ipn.gov.pl).

Secundo: ogromne zdziwienie budzi obojętna postawa Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie wobec faktu, iż podczas marszu w Hajnówce odprawiona zostanie Msza św. za duszę "Burego" w kościele pod wezwaniem (nomen omen!) śś. Cyryla i Metodego. O ile Kościół katolicki zazwyczaj nie odmawia odprawiania liturgii w intencji spokoju wiecznego zmarłych, to jednak uczynienie tego w ramach tak kontrowersyjnego i mogącego budzić demony sporów narodowościowo-religijnych przedsięwzięcia politycznego, na dodatek w świątyni pod wezwaniem pierwszych apostołów Słowian przynoszących na nasze ziemie chrześcijaństwo wschodnie, budzi wręcz obawy o możliwość nadużywania rzeczy świętych dla wspierania skrajnych i niechrześcijańskich postaw przemocy oraz nienawiści etnicznej. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, iż pasterzem Diecezji Drohiczyńskiej jest biskup Tadeusz Pikus, mocno zaangażowany w dialog ekumeniczny z Polskim Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym i szeroko znany jako autor wielu publikacji naukowych dotyczących chrześcijaństwa prawosławnego.

Tertio: organizatorzy Marszu w Hajnówce wykazali się nie tylko całkowitym brakiem empatii, ale wręcz agresywnym nastawieniem wobec ludności białoruskiej, która po dziś dzień doświadcza skutków traumy spowodowanej zbrodniami "Burego". Dziwi to tym bardziej w sytuacji, gdzie znaczna część środowisk narodowych w naszym kraju nieustannie przypomina o zbrodniach popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na polskiej ludności Wołynia podczas II wojny światowej i domaga się pamięci oraz szacunku dla ofiar tych ludobójczych działań. Prawosławni furmani i mieszkańcy podlaskich wsi: kobiety i dzieci zamordowane przez oddział "Burego" to siostry i bracia wszystkich ofiar szowinistycznego obłędu, który w połowie XX stulecia dotknął chrześcijańską niegdyś Europę. Siostry i bracia, których krew głośno woła z ziemi ku Panu, Stworzycielu Nieba i Ziemi (Rdz 4, 10).

Rzeczpospolita szczycąca się wielokulturowym dziedzictwem, kraj Pawła Włodkowica, króla Zygmunta Augusta i przypomnianego przez prezydenta Dudę na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ Rafała Lemkina (twórcę prawnej definicji ludobójstwa oraz Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku) nie powinien doprowadzać do sytuacji, aby w XXI wieku mieszkańcy jednego z jego miast ze strachem zamykali okna przed manifestantami gloryfikującymi postać, której sumienie obciążają zbrodnie przeciwko ludzkości.

pomnik

(Na zdj.: Pomnik ku czci prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny pomordowanych w latach 1939-1956 na terenie prawosławnej parafii Świętego Ducha w Białymstoku, za: przegladprawoslawny.pl)

oto Łukasz Kobeszko Łukasz Kobeszko

Dziennikarz i publicysta specjalizujący się w problematyce międzynarodowej i historii najnowszej. Absolwent filozofii (UKSW). Publikował w "Znakach Nowych Czasów:", "Myśli Polskiej", "Dziś. Przeglądzie Społecznym", "Obywatelu", miesięczniku Polonii "Wspólnota Polska" oraz "Naszym Głosie".

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

Poprawność polityczna

Artykuł napisany zgodnie z zasadami poprawności politycznej. Nie znam historii "Burego" ale należy postawić pytanie czy ci ludzie ginęli dlatego że donosili na ten oddział, czy współpracowali z ówczesną "władzą ludową" a Autor stawia tezę, że byli zabijani bo byli prawosławnymi i Białorusinami. To przypomina oskarżenia o antysemityzm jak zabito UB-eka który przypadkowo był Żydem. Mieszanie walki "z władzą ludową" z czystkami etnicznymi OUN-UPA jest skandaliczne. W czasie wojny bombardowano Drezno i Berlin, ginęli tam nawet Polacy wywiezieni na przymusowe roboty, czy za to należy potępiać aliantów. Na wojnie stosowane są działania odwetowe żeby skutecznie chronić swoich a nie martwić się o komfort wroga.

oto Robercik

Nie znam historii "Burego"

Nie znam historii "Burego" ale

Ja też nie znam, ale czytając w artykule zdanie:

kobiety i dzieci zamordowane przez oddział "Burego"

nie odważyłbym się napisać:

pytanie czy ci ludzie ginęli dlatego że donosili na ten oddział

nie poznając sprawy wcześniej. Jak rozumiem dopuszcza Pan możliwość zamordowania dziecka jako karę dla konfidenta, ewentualnie zamordowanie dziecka w imię wyższej sprawy. Walka o Wolną Polskę jest wyższą sprawą, ale jeśli chwilowo jest przegrana, to wojownik powinien dać sobie na wstrzymanie. Ja na przykład uważam, że zdrajcy w III RP zasługują na czapę, ale co by dało teraz ukaranie Tuska? Nic, poza więzieniem dla bohatera, statusem ofiary dla Tuska i wzmożoną represją wobec "ekstremistów". Przyznam, że kult żołnierzy wyklętych zaczyna mnie coraz bardziej drażnić. Dorabiamy się kolejnej świętej krowy i mitu bliskiego straceńczym powstaniom. Podkreślam: nie określam tych ludzi mianem "bandytów". Po prostu zaczyna mnie drażnić ta "patriotyczna" histeria i tworzenie wzorca z kogoś kto chciał dobrze, ale nic nie osiągnął. Poza tym obawiam się, że i pospolici wykolejeńcy albo osoby działające głównie z pobudek osobistych (brak źródła utrzymania, poczucie zdradzenia) też się załapią na "wyklętych".

W czasie wojny bombardowano Drezno i Berlin, ginęli tam nawet Polacy wywiezieni na przymusowe roboty, czy za to należy potępiać aliantów.

Należy potępiać, bo żydowski bankier sponsorował dojście Hitlera do władzy, a Bank Rozrachunków Międzynarodowych tłoczył III Rzeszy amerykańskie kapitały nawet w czasie wojny - co nawet spotkało się z oficjalnym zapytaniem jednego z senatorów. Lotnictwo aliantów unikało bombardowania własnych inwestycji na terenie Niemiec.
http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/novus/hitler/h...
Naloty dywanowe były oznaką sadyzmu globalistów niosących Niemcom karę za zbrodnię żydobójstwa. Po wojnie był nawet pomysł by zatruć wodociągi w Niemczech, ale zrezygnowano.
To wpisuje się w szerszy nurt: rewolucja bolszewicka za antysemityzm carów, multi-kulti jako kara dla "aryjczyków", rzeź Syrii oraz Iraku jako kara za wojny z Izraelem, upodlenie ekonomiczne Ukrainy za pogromy z czasów Chmielnickiego. Polacy też mają wg. globalistów wiele za uszami i będą płacić za rzekome zbrodnie do 10 pokolenia.
Brzmi wariacko, spiskowo?
A co jest normalnego i logicznego w wyniszczaniu Iraku i Syrii i zalewaniu Europy uchodźcami? Cóż logicznego było w pompowaniu III Rzeszy z którą miano walczyć? Nie ma tu żadnej logiki, nawet logiki imperiów. Jest fanaberia starego dziada trzesącego finansami.

No i jak na tym tle wychodzi jakiś niczego nie rozumiejący człowiek walczący za przegraną sprawę? Jak wygląda społeczeństwo, które z bezrozumnej walki czyni kult?

oto chłop jag

To wpisuje się w szerszy nurt

To wpisuje się w szerszy nurt: rewolucja bolszewicka za antysemityzm carów, multi-kulti jako kara dla "aryjczyków", rzeź Syrii oraz Iraku jako kara za wojny z Izraelem, upodlenie ekonomiczne Ukrainy za pogromy z czasów Chmielnickiego. Polacy też mają wg. globalistów wiele za uszami i będą płacić za rzekome zbrodnie do 10 pokolenia.

Dodam jeszcze jakże perfidną likwidację białej Szwecji bo Szwedzi hasali kiedyś zbrojnie po niemieckich księstwach i nadepnęli na odcisk prawdziwym nie tyle Niemcom co niemieckojęzycznym nadczłowiekom - tołażysze.

oto Krzych Adam

"niczego nie rozumiejący człowiek"

Pisząc:

Jak rozumiem dopuszcza Pan możliwość zamordowania dziecka jako karę dla konfidenta, ewentualnie zamordowanie dziecka w imię wyższej sprawy.

dowodzi Pan, że nic Pan nie rozumie. To także:

Przyznam, że kult żołnierzy wyklętych zaczyna mnie coraz bardziej drażnić.

Żołnierze Wyklęci nie wyklęli sami siebie. W większości byli to ludzie, którzy widząc jak aresztowani, torturowani, mordowani lub wywożeni na Sybir są ich koledzy z konspiracji antyniemieckiej poszli do lasu by ich nie spotkał ten sam los.

Niestety, do najróżniejszych głów nie trafia w ogóle to, że gdy władza komunistów nastaje, pierwszym pytaniem, które sobie oni zadają jest jak wielu ludzi, i których należy więzić, torturować, wymordować, by reszta była zastraszona, tak by im nawet myśl nie przychodziła do głowy, by się władzy i "sprawiedliwości ludowej" opierać. Świadczy to dość niepochlebnie o wiedzy historycznej i inteligencji mieszczących się w tych głowach. A nasza historia odpowiedziała nam na to pytanie. Przynajmniej odnośnie tego ilu w ich opinii należało wymordować. W Polsce około 30 tysięcy ludzi. To jest nie licząc Kresów, gdzie terror był jeszcze ostrzejszy.

oto Krzych Adam

Nic mi nie wiadomo o stawianiu za wzór walki.

A już na pewno nie z powodu jej beznadziejności. Niektóre głąby nawet mówią o tworzeniu (czy głoszeniu) kultu. Jeszcze większe głąby mówią o tym że była to walka bratobójcza. Tak jakby ich obowiązkiem było pozwolić się "braciom" zarżnąć jak bezwolne barany. A naszym dziś zapomnieć o ich tragicznym losie.

Pamięć o tym właśnie losie jest naszym obowiązkiem. I uczczenie ich pamięci. Jest to bardziej potrzebne nam i tym którzy po nas przyjdą, niż im, tym których już dawno nie ma między nami.

oto Skanderbeg

Trauma Białorusinów?

Pewnie wielu z nich nawet nie wie, kim był Bury. A infiltracja sowiecka była tam ostra.
Autor chciał dowalić tzw. PiSiactwu (czy Dudzie), to dowalił.Dowalił również narodowcom, któzy robią coś więcej niż pisanina na portalach.
"Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie", a nie białoruskie czy ukraińskie. Porównanie zaś tego do działań tzw. banderowców, to już całkowita żenada. Autor nie zna skali?A przyczyny?

oto wzl

Przyczna

Dużo wyjaśnia, gdy pozna się datę tych wydarzeń i miejsca. Było to w tym samym roku, w którym miał miejsce tzw. pogrom kielecki. Jeśli mnie pamięć nie myli, to było to 31 stycznia i 2 lutego. Miejscowości oddalone były od siebie o około 70-80 kilometrów. Wygląda to na dobrze zorganizowaną pod względem logistycznym akcję. I to wszystko na terenie opanowanym przez nowe władze i mające nad nim pełną kontrolę.

I na koniec jeszcze raz podkreślam: kluczowe są daty tego zdarzenia i miejsca. Bez tego ocena tego faktu to zwykła propaganda, mająca na celu skłócenie ludzi mieszkających na Podlasiu.

oto elvis

Widmo pamięci przez pryzmat niechęci;

Pan Kobeszko podpiera swoją niechęć do polskiego narodu pomnikiem białoruskich ofiar, mimo iż tablica z napisem po polsku i słowiańsku: głosi: „Prawosławnym ofiarom drugiej wojny światowej, męczennikom za wiarę i narodowość w latach 1939-1945. Świętym Ziemi Podlaskiej”. Pan Kobeszko zapomniał napisać, że mówiący językiem słowiańskim mieszkańcy tamtych okolic mieli skłonności do innych niż słowiański języków, np, niemieckiego i rosyjskiego, a mimo to, że te skłonności przyniosły Białorusinom wiele ofiar, o wiele więcej niż niechęć do języka polskiego, autor skupił się na "ludobójstwie" Burego.
Skłonności polityczne i etyczne ówczesnych tutejszych Białorusinów nie podlegają ocenom, podobnie jak skłonności polskich partyzantów. To była wojna. Ocenie negatywnej etycznie powinna podlegać "wojna ze starcami, kobietami i dziećmi". Prowadzona nie tylko bezpośrednio, ale również za pośrednictwem sił mówiących innymi niż polski i słowiański językami, przez eksport na Syberię i do rodzimych piasków.
Z przemówienia z okazji odsłonięcia pomnika:

Jan Syczewski, wiceprzewodniczący komitetu, mówił: – Pomnik to szczególny. Upamiętnia wszystkie prawosławne ofiary strasznych wydarzeń z czasów najnowszej historii. (bold mój -e.) Jest także symbolem naszej religijnej i narodowej konsolidacji. Jeśli pragniemy zachować naszą tożsamość, nigdy nie możemy zapomnieć o naszej przeszłości. Winniśmy przekazywać pamięć młodym pokoleniom. Pomnik upamiętnia ofiary, ale niech będzie także przestrogą i drogowskazem dla wielu pokoleń prawosławnych i katolików, abyśmy żyli w zgodzie i poszanowaniu drogich nam wartości.

oto Heniek

komuś zależy, aby Polscy kłócili się

Abstrahując od kwestii watażki Burego, ale jak można budować tradycję narodową na Żołnierzach Wyklętych? Na tym momencie historycznym, w którym często gęsto Polak strzelał do Polaka? Gdy chłopak z jednego końca wioski, który był w lesie strzelał do swojego kolegi za to, że był w PPR? Divide et impera - dziel i rządź. Komuś bardzo zależy, żeby Polacy skakali sobie do oczu m.in. w sprawie Żołnierzy Wyklętych, z których spora część była zwyczajnymi watażkami i aby Polacy nie budowali tradycji narodowej i polityki historycznej na takich wydarzeniach jak: Grunwald, odsiecz wiedeńska, Chrzest Polski, Bitwa Warszawska czy Powstanie Wielkopolskie. Skłóconym narodem łatwiej manipulować i rządzić.

oto chłop jag

Artykuł mozna określić

przysłowiem:
jak się psa chce uderzyć - to kij zawsze się znajdzie.
Wniosek?
Podjudzanie słowiańskich narodów na siebie - nie kończy się tylko na Rosji - tołazysze.
Na koniec - Lachiw budemo rezaty - tołażysze?

oto Eowina

W pasie przygranicznym odbywały się czystki etniczne

przed ustaleniem trwałej granicy. Byli tacy, którzy na drzwiach prawosławnych ( ruskich) przybijali kartki z "czerwonym kurem" czyli groźbą spalenia chudoby aby zmusić ich do wyjazdu na wschód i tym samym zwiększenia populacji katolickiej (polskich). Byli też tacy, którzy palili i zabijali. Nie można mówić o Białorusi, bo tam jej nigdy nie było. Białorusinów też nie było. Historycznie tereny należały do Ks. Litewskiego, były polonizowane, a potem rusyfikowane.

oto elvis

A co też Pani opowiada?

Na białej Rusi nie było Litwinów, choć było tam WKL, a po rusku "gadali" i prawosławni i katolicy, z tym że ten "ruski" (ostatnio nazywany słowiańskim) tylko z grubsza pokrywał się z rosyjskim, a w większości był podobny do staropolskiego. Historyczne nawyki Białorusinów do czasów rewolucji bolszewickiej były mniej niż śladowe, jeśli nie liczyć spolonizowanej lub zrusyfikowanej (po zaborach) warstwy urzędniczej, części ziemiaństwa i kleru.
A skoro wspomina Pani o jakichś czystkach etnicznych, prowadzonych wobec prawosławnych przez katolików, to proszę prześledzić pierwej proces zmian wyznania w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, przed Unią brzeską i po niej, po zaborach, w II RP, po 17,09.'39, a dopiero potem oceniać napięcia polsko- białoruskie po II WŚ. Może się okazać, że nie przebiegały one jednoznacznie między cerkwią a kościołem, a raczej między chrześcijaństwem i bolszewią.
Sytuacja wyznaniowa w RP w roku 1750,

oto Eowina

Szanowy Panie, z dziada pradziada pochodzę z tamtych

stron i mówię tymże językiem. Znam też historię poszczególnych wsi i miasteczek, łącznie z nazwiskami bohaterów poszczególnych wydarzeń.

oto elvis

Wiem, już to Pani pisała na PN.

Chętnie przeczytam znaną Pani ze słyszenia wersję historii tamtych wydarzeń.
Może być nawet w "tymże" języku, bo tak składa, że w młodości poznałem trochę gwarę białoruską dyskutując po przyjacielsku na "sporne tematy" z synem prawosławnego proboszcza z tamtych stron.

oto Eowina

Nu ta jeść takaja wioska - Górania, pry Puszczy Knyszyńskuj!

Pa wajnie z toj wioski da Grodna wyjachało może 20 radzinau. A wioska ta ludzi ruskija i polskija, usie swaje i usie znajuć chto i szto. Da wioski i da puszczy pryjechali ludzi z Litwy, u balszanstwie Palaki i tylko mużczyny. Ich było letko paznać, bo jany hawaryli trochi inaczej niż tutejszyja. :)
-----------
We wszystkich wsiach nigdy nie było żadnej władzy koministycznej. A w zasadzie poza sołtysem nie było nigdy żadnej innej władzy, a sołtys był z wyboru mieszkańców, a nie z nominacji. Z jakiś odgórnych władz państwowych przyjazdżali różni ludzie z zapytaniem narodowości i pisali w papierach
. Ludzie zwykle mówili:
Ja tutejszy, ja ruski i chadżu da cerkwy, albo ja polski i chadżu da kościoła.
Przybysze z Litwy nocami chodzili po domach i grozili tym co chodzili do cerkwy. Młode małżeństwa przeważnie wyjeżdżały.
https://www.google.ca/maps/place/G%C3%B3rany,+Polska/@53.2180642,23.1166579,9z/data=!4m2!3m1!1s0x46dffa0ed4a21267:0x729e7b3a8d198317

oto elvis

A więc mówimy o innych "tutejszych",

i o innych czystkach., choć artykuł i pomnik dotyczy wszystkich.

Głośniejszy pogłos miało "rozgraniczanie" w powiecie bielskim:

20 września 1945, zaledwie cztery dni po oficjalnym powitaniu II szwadronu w szeregach NZW, mjr „Kotwicz” wydał kpt. „Buremu” rozkaz, który mówił między innymi:

Quote-alpha.png „[...] wskutek 1. agresywnego stosunku PPR [...], 2. załamania się elementów konspiracyjnych na terenie 8. kompanii na skutek silnego obsadzenia terenów tej kompanii przez wywiad wrogi [...]” oddział PAS ma przeprowadzić pacyfikację terenów południowo-wschodnich powiatu bielskiego. Akcja miała być wymierzona nie tylko w siatkę agenturalną resortu bezpieczeństwa, powinna mieć również charakter „odwetu na wrogiej ludności do sprawy konspiracyjnej”
Po 1944 tereny powiatu Bielsk Podlaski uważane były przez organizacje konspiracyjne za niebezpieczne dla partyzantki niepodległościowej ze względu na liczniejszą niż gdzie indziej agenturę NKWD i MBP, składającą się w znacznej części z osób narodowości białoruskiej, najczęściej również byłych członków Komunistycznej Partii Polski (KPP) i Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB). Organizacje konspiracyjne zwalczały ją z całą bezwzględnością. Osobom, na których padł choćby cień podejrzenia o współpracę z NKWD czy MBP groziła śmierć. Komitet Powiatowy PPR w Bielsku na koniec 1944 r. liczył 212 działaczy, z których 144 była narodowości białoruskiej[3].

W odpowiedzi na czyny „Burego” kilku duchownych prawosławnych zaangażowało się w akcję zbierania podpisów pod petycją do rządu ZSRR z prośbą o „wzięcie w opiekę ludności prawosławnej zamieszkującej Białostocczyznę”. W akcję był zaangażowany ks. Wincukiewicz z Bielska Podlaskiego. W petycji było napisane: „Rząd Polski gnębi Białorusinów, pali wsie białoruskie, rzuca dzieci w ogień i w związku z tym Białorusini proszą Rząd Radziecki o wzięcie ich pod swoją opiekę.” Petycja była adresowana do władz w Moskwie i Mińsku. Lokalne władze natychmiast przeprowadziły śledztwo w tej sprawie[5][3]. Pacyfikacje dokonane przez oddział „Burego” upamiętniono na odsłoniętym w 2012 pomniku prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny zabitych i zaginionych w latach 1939–1956 przy cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku, wymieniając obydwie miejscowości wśród tych, w których w wymienionym okresie tragicznie ginęli wyznawcy prawosławia[6].

Niezależnie od propolskich intencji "Burego" polski sąd nie pochwalił jego nadgorliwości w aspekcie czystości etnicznej pogranicza:

Według ustaleń śledztwa IPN Rajs pozostaje odpowiedzialny za powojenne pacyfikacje kilku wsi i zabójstwo kilkudziesięciu osób cywilnych, co kwestionowane jest przez część historyków[4].

oto Lazar

Pomijając wszystkie za i przeciw....

Mężczyzna walczący z kobietami, dziećmi, starcami przestaje być mężczyzną. Nawet w pierdlach o tym wiedzą. Tyle w temacie cwela! Dobrego dnia.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.