Odkryto fale grawitacyjne

Naukowcom udało się zarejestrować echa Wielkiego Wybuchu. Są określane jako "pierwotne fale grawitacyjne"- echo prapoczątków dziejów wszechświata...

jing_1.jpg
jang.jpg

Czy to nie zadziwiające?

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

Początek

"Czym jest czas? Tajemnicą - bo jest nierealny a wszechpotężny. Jest warunkiem zjawiskowego świata, jest ruchem zespolonym i przemieszanym z istnieniem realnych ciał w przestrzeni i z ich ruchem. A czy nie byłoby czasu, gdyby nie było ruchu? I ruchu, gdyby nie było czasu? Pytania i pytania! Czy czas jest funkcją przestrzeni? Czy też odwrotnie? Czy raczej są ze sobą identyczne? Za wiele już pytań! Czas jest czynny, ma takie właściwości jak czasowniki. Ma 'poczesny' udział w tworzeniu. Ale czego? Zmiany! Co jest teraz, nie było wówczas, co jest tu, nie jest tam, bo między nimi leży ruch. Ale skoro ruch, którym się mierzy czas, jest okrężny, w sobie samym zamknięty, to można by i czas, i wszelką zmianę równie dobrze nazwać spokojem i bezruchem - to bowiem, co było wówczas, powtarza się nieustannie w tym, co jest teraz, a to, co jest tam - w tym, co jest tu. A że ponadto skończonego czasu i ograniczonej przestrzeni niepodobna sobie wyobrazić - nie pomogą najbardziej rozpaczliwe wysiłki - więc ostatecznie zaczęto sobie przedstawiać czas i przestrzeń jako wieczne i nieskończone, zapewne w przekonaniu, że jeśli i w ten sposób nie można ich sobie wyobrazić dobrze, to przynajmniej można nieco lepiej. Czy jednakże uznanie wieczności i nieskończoności nie jest unicestwieniem przez logikę i rachunek wszystkiego, co ograniczone, skończone, względne, czy nie jest sprowadzeniem tego do zera? Czy rzeczy mogłyby w wieczności następować jedne po drugich, a w nieskończoności występować jedne obok drugich? Z tymi założeniami, że istnieje wieczność i nieskończoność, założeniami przyjmowanymi z musu, jakże da się pogodzić istnienie we wszechświecie odległości, ruchu, zmiany lub choćby tylko ograniczonych ciał? To pytania, których mimo wszystko nie da się uniknąć." - Tomasz Mann, Czarodziejska Góra.

oto chłop jag

Naukowcom udało się

Naukowcom udało się zarejestrować echa Wielkiego Wybuchu.

To prawdopodobnie taki sobie wybuch dwóch obracających się wokół siebie czarnych dziur - nie mający nic wspólnego z Big Bang - tołażysze.
Wniosek?
Big Bang'u w ogóle nie było a rzeczone odkrycie to tylko potwierdza tołażysze.

oto wzl

Naukowcom udało się

Na razie to się udało średniowiecznym scholastykom. Oni twierdzili, że Ziemia jest wyjątkową planetą a ludzie wyjątkowymi istotami, bo stworzonymi na podobieństwo Boga. Jak tam jest, to nie wiadomo, ale póki co, to oni nadal górą. I stąd ta sraczka: szukanie na siłę życia pozaziemskiego i wmawianie, że takich planet jak Ziemia, to we wszechświecie - od metra.

oto chłop jag

Na razie to się udało

Na razie to się udało średniowiecznym scholastykom.

Póki co - nikt jeszcze nie udowodnił, że tak nie jest. Mało tego - tzw. oświecenie oślepiło ludzkość do tego stopnia, że niektórzy przestali myśleć o Niebie - więc narzucili sobie - nawet o tym nie wiedząc - pewnego rodzaju samoograniczenie.
Wniosek?
Mamy dwa światy ten materialny - ograniczony czasowo który Bóg ludziom pozwolił poznawać w czasie ich pobytu na Ziemi i ten niematerialny (Niebo) - które jest światem inteligentnej energii. Przebywając na Ziemi - nie jest dane poznać człowiekowi - ów świat niematerialny.
Na koniec - człowiek przebywający na Ziemi też jest cząstka tych dwóch w/w światów.

oto Marek Bekier

Coś nie dokładnie Pan

Coś nie dokładnie Pan przeczytał doniesienie naukowe o tych falach. Zaobserwowane fale pochodzą od zderzenia dwóch czarnych dziur, które miało miejsce niedawno: ledwie 4mld lat temu. Wielki wybuch podobno nastąpił prawie 14mld lat temu. Nie zaprzeczam jednak, że odkrycie jest bardzo znaczące dla nauki.
Proponuję zabawę w przewidywanie dalszego rozwoju badań i odkryć w tej dziedzinie. Obstawiam, że następnym odkryciem będzie kwant grawitacji. Skoro światło ma naturę falowo-cząsteczkową to dlaczego nie grawitacja?

oto Alej

Naprawdę? Nie słyszałem.

Można prosić o źródło tej informacji?

Wypowiedź Feynmana, którą zacytowałem wyżej ma głęboki sens. Na tyle na ile znam fizykę (jestem elektrykiem nie fizykiem).
Ani nie daje się porządnie zdefiniować pojęcia "energia" (występuje tu circulus vitiosus, w definicji energii mamy pracę zaś w definicji pracy energię) ani nie daje się uchwycić tego pojęcia intuicyjnie (gdy podnoszę jabłko z podłogi na stół dokładam mu energii, czyli czego konkretnego?).

Pamiętając o tym przypisywanie komuś kto uważa, że "nauka nie wie czym jest energia" twierdzenia "że tak naprawdę istnieje tylko energia"wygląda mi na co najmniej ryzykowne.

oto Jurek

Jezeli nie wiesz czym to jest

Jezeli nie wiesz czym to jest po prostu może najlepiej wsadzić dwa paluszki w kontakt. Zaraz poczujesz co to jest i za co płacisz, bez p... akademickiego! Jest i tyle. Ważne zeby wam łądowało te wasze koórki, smartfony i laptopy!

oto Marek Bekier

Człowieku wyluzuj. Czyż nie

Człowieku wyluzuj. Czyż nie widać, że ten wątek dyskusji to świadome szukanie dziury w całym po to by dokopać się do samych podstaw problemu? Czyż inżyniera elektryka (p. Alej) można pozbawić prawa do odrobiny prowokacyjnego stawiania problemu?

oto elvis

Z tego akapitu nie wynika,

że energia nie istnieje, tylko że umyka naukowcom

It is important to realize that in physics today, we have no knowledge of what energy is. We do not have a picture that energy comes in little blobs of a definite amount. It is not that way. However, there are formulas for calculating some numerical quantity, and when we add it all together it gives “2828”—always the same number. It is an abstract thing in that it does not tell us the mechanism or the reasons for the various formulas.

oto elvis

To jeszcze mały pikuś;

Naukowcy z kół zbliżonych do elipsy znaleźli sposób na budowę autostrad prosto z gleby, za pomocą wystarczająco wielkiego zestawu soczewek cylindrycznych, ciągnionego w słoneczny dzień po wyznaczonej trasie.

oto elvis

Podejrzewam,

że wspomniany przez Pana circulus vitiosus był spiritus movens holistycznego ujęcia energii przez zespól Feynmana. Przy okazji powtórki lektury jego wykładów pokażę stosowny cytat.

oto Alej

Jak nie ma (falowo cząsteczkowej natury), kiedy ... ma?

Dowodzą tego eksperymenty.

Czym zresztą przesadnie nie ma co się podniecać.
Od 1905, gdy pewien urzędnik patentowy opublikował (w "Annalen der Physik") artykuł zatytułowany "Zur Elektrodynamik bewegter Körper", nie ma już ani pól magnetycznych ani magnetyzmu w ogóle.
Nie ma i już.
Jest efekt relatywistyczny ruchu ciał obdarzonych ładunkiem elektrycznych (rzecz skrajnie upraszczając).

A jednak magnesy nadal przyciągają i inne magnesy i przedmioty wykonane z materiałów ferromagnetycznych. Zaś działające w oparciu o wirujące pole magnetyczne silniki kręcą się po staremu.

Ba! w szkołach, jak gdyby nigdy nic, nadal uczą o magnetyzmie.
I mało który inżynier wie iż jest to tylko konstrukt teoretyczny ułatwiający opisywanie świata materialnego.

Tego świata który ma zupełnie inny charakter niż daje się ogarnąć intuicją wynikłą z obcowania z obiektami, że tak powiem makroskopowymi.

Tak też pewno trzeba postrzegać odkrycie fal grawitacyjnych.
Z pewnością nie jest to nic podobnego do tego co, w jakimkolwiek sensie, widzimy wokoło nas.

oto baba jag

co to jest,że się tak zapytam

Jest efekt relatywistyczny ruchu ciał

bo nie rozumiem.

Światło jest cząstką ,albo falą, ale jednym i drugim nie jest.

to tak jak ze słynnym kotem. Ten kot nie jest jednocześnie w dwóch stanach, o czym pisze wielu mądrali. On jest w jednym stanie i tylko nie wiadomo w jakim. Do momentu poczynienia obserwacji mamy tylko prawdopodobieństwo jakiegoś stanu.

oto Iwan Godunow

Skutki wagarów

cyt. baba jag:
Światło jest cząstką ,albo falą
[...]
kot nie jest jednocześnie w dwóch stanach

Gdyby chociaż wagarował pan nad wodą, to by zauważył, że cząstki mogą poruszać się ruchem falistym.
miauuu
miauuuuu...
Wystaw pan sobie, że ten akurat kot miał zamiar obalić teorię kwantową, a do celu musiał być jednocześnie i żywy i martwy.

oto Ireneusz

Plus...

... trzeba uwzględnić obserwatora, którego umieszczenie w badanym obiekcie zmienia przecież ten obiekt, jak i zmienia diametralnie zanotowane obserwacje ;-)

oto Krzysztof M

cząstki mogą poruszać się

cząstki mogą poruszać się ruchem falistym.

A co powoduje te zmiany kierunku ruchu cząstki? I skąd wiadomo, że to rzeczywiście ruch falisty? Bo coś mi się wydaje, że naukawcy to sobie wyspekulowali - czyli wymyślili. :-)

oto Krzysztof M

Oni se wymyślili, że fotony

Oni se wymyślili, że fotony muszą na swojej drodze omijać węzły grawitacyjne, i biegną sobie z prędkością światła po wolnych od grawitacji dziurach.

::-))) Te węzły, to też teoria, czy fakty? :-)))

oto HeS

Ubogie fakty kontra bogate teorie?

@Krzysztof M:"Te węzły, to też teoria, czy fakty? :-)))"

Hmm, w dziedzinie grawitacji, to chyba jedynym faktem jest powszechnie znany fakt, że (podobno!) masy umieszczone w przestrzeni jakoś na siebie oddziaływują. Jedni nazywają to grawitacją ale czytałem wynurzenia jakiegoś fizyka z wykształcenia który twierdził, że nie ma czegoś takiego jak grawitacja a jest to tylko inny rodzaj oddziaływania elektro-magnetycznego. Wszystkie dodatkowe opisy którymi karmiono nas w szkole, że masy się przyciągają, albo że (równoważne!) to przestrzeń napiera a masy ekranują to oddziaływanie, albo że to w wyniku zakrzywiania przestrzeni przez masę (Einstein?), to tylko interpretacje JEDNEGO faktu. Ciała tak na siebie oddziaływują, że dążą do zbliżenia (nie tylko w fizyce:)

oto Alej

@ pan baba jag

Ad "co to jest,że się tak zapytam"

Mówiąc po prostacku chodzi o to, że skutkiem relatywistycznego efektu zmniejszania się wymiarów ciał w ruchu znajdujące się w nich ładunki elektryczne silniej oddziaływają na dany punkt przestrzeni w stosunku do którego ten ruch się odbywa.

To tak po prostacku.
Więcej (i "poważniej") o tym (nadal na bardzo przystępnym poziomie) może Pan przoczytać w "Niezwykle szczególnej teorii względności" pana dr (hab.) Andrzeja Dragana.
Interesujący Pana fragment ("Elektryzujący paradoks elektryczny") zaczyna się na str. 32., z "kulminacją" ("Jak się powiedziało "a" trzeba powiedzieć "ą"") od str. 34.

Sama praca Einsteina (dostępna w Internecie i w oryginale i w tłumaczeniu na angielski, pewno także na inne języki) to w zasadzie czysta matematyka. Z raczej zwięzłymi komentarzami.

Uwagę elektryka zwraca tytuł, nie żadna tam "Szczególna teoria względności" lecz "O elektrodynamice ciał poruszających się".
Sformułowanie szczególnej teorii względności jest w niej niejako "efektem ubocznym" rozwiązania palącego wówczas dla fizyki problemu sprzeczności w teorii elektromagnetyzmu wynikającej ze względnego charakteru ruchu (magnetyzm to efekt elektryczności w ruchu, ruch ma zawsze charakter względny, a magnetyzm nie).

oto Marek Bekier

Potwierdzam pańskie oczywiste

Potwierdzam pańskie oczywiste, codzienne obserwacje. Z jedną z nich mam spory problem. Niby ziemia jest płaska ale jeśli oglądam moje buty po całym sezonie to okazuje się, że podeszwy mam najbardziej zdarte na palcach i piętach co by wskazywało na to, że ziemia jest jednak kulą a raczej sferą po której wnętrzu (!) chodzimy.

oto Krzysztof M

Zadziwiające jest to, jak

Zadziwiające jest to, jak bardzo muszą sie nagimnastykować naukowcy, żeby zdobyć kasę na badania, której by nie przynano na te badania, gdyby nie "fale grawitacyjne". :-)

Prościej - wymyśla się sensację, żeby znalazła się kasa na badanie tej sensacji, a w rzeczywistości kasa idzie na coś znacznie bardziej potrzebnego, a na czym się znają tylko naukowcy. :-)

oto baba jag

one tak mają

jeden z głąbów wymyślił ,że meteoryt "zabił dinozaury". Tak na marginesie, nie tylko dinozaury, bo zabił jeszcze ichthyopterygie i pterozauromorfy. Ale to szczegół. Inny głąb wymyślił czasoprzestrzeń. Tak na marginesie to ciekawe , że ten meteoryt nie trafił krokodylomorfów, żółwi i przede wszystkim ptaków.

oto TBM

szacun

cytuję baba jag:

Inny głąb wymyślił czasoprzestrzeń

Muszę przyznać, że żeby nazwać Minkowskiego "głąbem" trzeba mieć nie tylko jaja ale i wiedzę z najwyższej półki. Pan to musi być ktoś przez duże K... Z wiarygodnych źródeł wiem, że dzięki Panu na PN zagląda światowa czołówka naukowców wszystkich dziedzin byle tylko móc choć chwilę obcować z Pańskimi tekstami.

Gdzie można by zobaczyć jakąś Pana pracę - wiem, że i tak nie pojmę, ale choć zgram na dysk, będę mógł pokazywać kolegom i podrywać panienki.

pozdrawiam
TBM
ps
[ps wyciąłem po namyśle, bo chyba nawet Pan by pojął, co sobą reprezentuje - a Admin by mnie zbanował. Nie jest Pan wart nieczytania PN]

oto Krzych Adam

Babie należy współczuć.

Jakież katusze musi przeżywać, kiedy rano włączy radio, a z niego jej mówią, że słońce wzeszło dziś o tej i o tej godzinie. Kiedy ono wcale nie wzeszło, a jedynie to obroty naszej planety wokół jej własnej osi spowodowały ukazanie się słońca nad horyzontem. Albo kiedy to radio mówi, że wiosna nadejdzie za tyle to a tyle tygodni? Przecie to nie żadne nadchodzenie, a skutek obiegania przez naszą planetę Słońca przy czym płaszczyzna równika Ziemi jest nachylona w stosunku do płaszczyzny jej orbity wokół Słońca.
Chociaż może się mylę. Jakże Baba mogłaby używać radia skoro tam kłamliwie są pozaznaczane jakieś częstotliwości, czy też długości fal? To pewnie nawet radia też nie używa. No bo jakżesz mogłaby nastroić je na jakąś radiostację, która sama się określa poprzez częstotliwość, czy też długość fali. Toż pewnie raczej ręka by jej pierwej uschła, taka jest pryncypialna. Z wszystkim włączając dinozaury, stare góry i góry fałdowe.

oto Krzych Adam

Hmm.

Baba gada w jakimś niezrozumiałym języku bardzo odlegle przypominającym język polski.

oto TBM

tłumaczenie

"bimbruj" znaczy zapewne "pędź". W połączeniu z istotą porośniętą wełną nie był to raczej komplement :)

Ale za to jaki wyrafinowany! :D

pozdrawiam lingwistycznie
TBM

oto Krzych Adam

Rzeczywiście, wyrafinowany.

Jak na taką długouchą istotę. I nie mam tu na myśli żadnego z sympatycznych zwierzątek z rodziny Leporidae.

Również pozdrawiam.

oto Palimpsest

Ani Pan ani Pan Krzych Adam

nie jesteście moherami czy Panowie by sobie tego winszowali czy nie. Najwyraźniej nie rozumie Pan co to określenie faktycznie symbolizuje u opozycji (je suis opozycja)- Panowie są moherów zaprzeczeniem.

Niewinnemu żarcikowi nie moglem się jednak oprzeć, wszystko przez te gugle- wpisałem "wełniana istota" a tu miast oczekiwanego barana wyskoczył beret. Z antenką! Co miałem robić? Poniósł mnie palec szybszy od głowy, ot co...

pozdrawiam Panów,
palimpsest

oto HeS

Raz prosto a raz wężykiem:)

@Krzysztof M:"to one się poruszają po linii prostej, czy wężykiem? :-)"

Pan naprawde nie słyszał o dualiźmie korpuskularno-falowym?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dualizm_korpuskularn...

Po prostu fizyka ma kłopot bo to samo medium (np. światło) w jednych doświadczeniach zachowuje się jak cząstka a w innych jak fala.
No to paru mądrych przysiadło fałdów i próbowało to ujednolicić i stwierdziło, że "wszystko na niebie i ziemi" ma taką cechę. Przecież to tylko modele i to kulawe.
A jaka jest rzeczywistość, to Bóg raczy wiedzieć.

oto Krzych Adam

A jaka jest rzeczywistość, to Bóg raczy wiedzieć.

Baba też wie, a przynajmniej tak twierdzi. Ale nikomu nie powie, bo nie chce mu się iść na strych a tam poukładał wszystkie swoje książki. Teraz ich nie potrzebuje bo i tak wszystko wie.

A oprócz tego nie po to się o tym wszystkim uczył i czas zużywał, by teraz za darmo wiedzy udzielać. Więc sądzę, że zespół wzorów jednolicie opisujących każdą falę elektromagnetyczną aż do ostatniego kwantu jest mu tak prosty jak sinusoida.

oto Alej

Daje się wymyślać proste modele przybliżające ten dualizm

Jako dziecko (wiele, wiele i jeszcze więcej lat temu) czytałem bajkę (bodajże w zbiorku "Baśni narodów ZSRR") o tym jak jakaś panienka musiała (jak mi się mętnie przypomina ratując brata) przyjść ale jednocześnie przyjechać, naga ale jednocześnie ubrana i coś tam jeszcze trzeciego, nie pomnę co.

Że to była bardzo mądra dziewczyna i w dodatku z któregoś z licznych narodów św. pam. Związku Radzieckiego to i zadaniu sprostała: przybiegła na wrotkach ubrana w sieć rybacką (i zrobiła coś tam jeszcze równie pomysłowo, nie pomnę co, choć to mogło być akurat najważniejsze).

Wielkie mi tam mecyje mieć jednocześnie właściwości fali i ciała korpuskularnego.
Zwłaszcza gdy się nie jest czymś co możemy ot tak dotknąć, usłyszeć i zobaczyć bo się należy do zupełnie innej klasy obiektów niż te z którymi daje się to robić.
Intuicyjne, "naoczne" wyobrażenie sobie pięciowymiarowej przestrzeni to jest dopiero zadanie! (z czterowymiarową na upartego jakoś sobie można poradzić).

oto Krzysztof M

Pan naprawde nie słyszał o

Pan naprawde nie słyszał o dualiźmie korpuskularno-falowym?

Słyszałem. Nauczyciel mnie z drzemki wyrwał. :-)

Po prostu fizyka ma kłopot bo to samo medium (np. światło) w jednych doświadczeniach zachowuje się jak cząstka a w innych jak fala.

Więc fizyka, nie wiedząc, co z tym zrobić, wymyśliła sobie teorię. :-)

A jaka jest rzeczywistość, to Bóg raczy wiedzieć.

Rzeczywistość jest taka, że ja panu stówy nie jestem dłużny. Ani pan mnie. To jest rzeczywistość. A fale, grawitacje itd... Rozmawiamy o teoriach, czy o faktach?

oto HeS

Co robi fizyka?

@Krzysztof M:"Więc fizyka, nie wiedząc, co z tym zrobić, wymyśliła sobie teorię. :-)"

To Pan nie wie, że na tym polega uprawianie fizyki (i jakiejkolwiek nauki)? Na próbie zrozumienia i opisania (fragmentów?) rzeczywistości poprzez formułowanie teorii i modeli.

oto Krzysztof M

To Pan nie wie, że na tym

To Pan nie wie, że na tym polega uprawianie fizyki (i jakiejkolwiek nauki)? Na próbie zrozumienia i opisania (fragmentów?) rzeczywistości poprzez formułowanie teorii i modeli.

To oznacza, że fizyka jest coraz bardziej spekulacją i coraz mniej nauką. :-)

oto Ireneusz

Początki fizyki...

... znajdują się w filozofii. Bez niej, a więc bez teorii, nie ma żadnego postępu. I trzeba mieć na tyle pokory, aby wiedzieć, że człowiek jest na drodze poznawania, a nie szacownym wszechwiedzącym.
To jak z Newtonem, którego teorie rozwinął Einstein. A dziś rozwinięte przez Hawkinsa. I daleka jeszcze droga przed fizykami. Bo po drodze cały czas napotykany jest kot Schroedingera.

oto Mar.Jan

Odkryto, albo się pomylono

Takie odkrycie musza potwierdzić niezależnie inni naukowcy.
Wiele już było dziwnych rewelacji...
Parę albo parenaście lat temu gruchnęło ni z gruchy ni z pietruchy o "zimnej reakcji termojądrowej", która ponoć potrafiła zajść w wannie z zimną wodą.
Dziennikarze piali na wyścigi i rewelacyjnych perspektywach...
Wszystko okazało się wyssane z czyjegoś palca.
Nie twierdze, że fale grawitacyjne są wyssane z palca, bo ich istnienie wynika z rozwiązania równań Einsteina ogólnej teorii względności.
Ponieważ w perspektywie widać nagrodę Nobla, naukowcy na wyścigi staraja się wykryć te fale. Może i wykryli. Poczekajmy na potwierdzenie, że naprawdę.

A swoją drogą: co na to zajadli kreacjoniści, którzy twierdzą, że ewolucja to bzdura i pan Bóg wszystko ulepił w gotowej postaci?
Jeśli tak, to po cholere narobił czarnych dziur i te nieszczęsne fale? Jakie mają znaczenie w kreacjonizmie? Dla zabawy? Pan Bóg się nudził? A może chciał nam narobić trudności teoretycznych i po cichu się z nas smieje?

oto Marek Bekier

Pański komentarz w większości

Pański komentarz w większości wydaje mi się racjonalny ale ostatni akapit to jakiś zlepek domysłów.
Spór ewolucjonizm vs kreacjonizm dotyczy przyrody ożywionej. Nie wydaje mi się aby miał cokolwiek wspólnego z teoriami kosmologicznymi czy odkryciami w astronomii. Tak naprawdę to we współczesnej nauce nie istniej już ewolucjonizm ani kreacjonizm w pierwotnej wersji.

oto Mar.Jan

Ewolucja dotyczy całego Wszechświata, którego elementem

jest przyroda ożywiona.
Współcześnie bardziej wykształceni naukowo teologowie (np. ks. prof. Michał Heller) prowadza prace zmierzające do połączenia wyników badań fizyki, astronomii i kosmologii z teologią. Prace te prowadzone sa na osnowie koncepcji ewolucji Wszechświata.
Nagroda Templetona przyznana ks. Hellerowi stała się podstawa utworzenia Centrum Kopernika w Krakowie.
Zaś zajadły spór ewolucjonistów z kreacjonistami nie ma końca

oto TBM

powtóka z fal

cytuję Mar.Jan.:

Takie odkrycie musza potwierdzić niezależnie inni naukowcy.

Będzie ciężko, bo fuzje czarnych dziur raczej rzadko ostatnio występują ;) A inne możliwości wytworzenia fal o takiej mocy też raczej tylko przypadkiem się zdarzą...

Ale te dane były znane od września i do dziś je obrabiali w wielu ośrodkach, w tym u konkurencji, wygląda więc, że to prawda No bo niby czemu miałoby ich nie być, jak miały być? :)

pozdrawiam
TBM.

oto Ireneusz

Dwie niewiadome :-))

fuzje czarnych dziur raczej rzadko ostatnio występują

Aby o niej wiedzieć, należy ją (fuzję) widzieć. A z tego, co mówi fizyka, fale grawitacyjne rozeszły się jednocześnie z widzialnymi z prędkością światła. Nie mówiąc już o tym, że te czarne dziury to bardziej na wyrost i jako cień, a nie jako rzeczywisty obiekt jest do tej pory zaobserwowany.
Po drugie zaś, te "wykrycie fal" się tak ma do fal, jak pięść do nosa. Otóż wykryto jedynie zmianę częstotliwości i odległości laseru w ramieniu o kształcie L i długości jakieś kilka kilometrów. Taka zmiana częstotliwości i odległości wskazuje na zachwianie się czasoprzestrzeni, być może, ale równie dobrze może wskazywać na zmianę ciśnienia i składu gazu w tym tunelu, przez który przepuszczono światło lasera.
Tak więc ani to pomiar fali, ani to pewna obserwacja. Jedno jest hipotezą, że czasoprzestrzeń się może "wichrować".
W sumie gdybyśmy na własne oczy zobaczyli nawet super olbrzymią falę grawitacyjną, to po prostu poszlibyśmy do lekarza celem wyleczenia zaburzenia widzenia i zmysłu równowagi ;-)
No i wszelkie marzenia o napędzie grawitacyjnym też raczej siadają na gruzach. Przy starcie takiego latającego talerza zmiana odległości pomiędzy punktami przestrzeni musiałaby być nieźle zaburzona. Jak by się to miało do utrzymania równowagi w przyrodzie? ;-D

oto TBM

ale...

...o czym Pan do mnie rozmawia :) (że tak zacytuję klasyka).

Jakie powietrze? przecież po to właśnie są dwa takie detektory odległe o ponad 3000km., żeby wyeliminować sygnały lokalne. Został znaleziony identyczny sygnał w obu (jeden opóźniony o 7ms). Pozwala to mniej więcej obejrzeć obszar z którego sygnał pochodzi - a co dopiero mówić o "zobaczeniu" czegokolwiek. TUTAJ Pan znajdzie mniej więcej lokalizację...

A przebieg sygnału wskazuje na fuzję czarnych dziur (skokowy, niewiarygodnie wielki przyrost i natychmiastowe zerowanie). Póki dziury krążą wysyłają takie fale ale za słabe. Gdy się połączą to powstaje jedna i w ogóle przestaje wysyłać fale. Ale przy łączeniu zaczynają się cuda dziać na ich powierzchni. Wylatuje wówczas sporo energii (w formie energii pola grawitacyjnego - bo niby jak skoro to czarne dziury). "Sporo", to znaczy tyle, że przez chwilę te dziury emitują więcej niż cały pozostały Wszechświat razem wzięty.

Tylko taki wodotrysk daje się zaobserwować. Zresztą... te zmiany długości ramienia to ok 1/1000 średnicy protonu - na czterech kilometrach! :)

A "wichrowanie" czasoprzestrzeni to już nawet nie pewnik czy hipoteza. To normalne narzędzie badawcze: soczewkowanie grawitacyjne jest zwykłym sposobem obserwacji Kosmosu (np. przy szukaniu nowych planet)

pozdrawiam spod horyzontu zdarzeń
TBM

oto elvis

Fuzja czarnych dziur jest mało prawdopodobna.

Bardziej prawdopodobna jest ekspozycja "białej dziury", która przez moment "patrzyła" w kierunku Ziemi.
Oś "biało-czarna" utrzymuje się na kierunku prostopadłym do widzialnego dysku galaktyki, więc taka ekspozycja występuje niezwykle rzadko.

Nie bardzo rozumiem, jak energia emitowana podczas fuzji może być większa od energii reszty wszechświata. Pan wie czym się kończy taki akcydens?

oto TBM

chyba nie rozumiem

cytuję elvis:

Bardziej prawdopodobna jest ekspozycja "białej dziury", która przez moment "patrzyła" w kierunku Ziemi.

Wydaje mi się, że biała dziura jest hipotetyczna - i do tego jest to hipoteza lekko naciągana, na zasadzie "jak jest czarna to musi być biała" :)

Choć z drugiej strony... skoro stała kosmologiczna jest większa od zera... to SKĄDŚ się ta dodatkowa energia musi przecież brać :D

Dwie zderzające się czarne dziury pasują, bo kształt sygnału jest taki jaki byłby w takim zdarzeniu wygenerowany. Sygnały w innej sytuacji powinny wyglądać inaczej.

pozdrawiam
TBM
ps
Oczywiście chodziło mi o to, że energia emitowana przez fuzję jest większa od energii reszty Wszechświata wyemitowanej w tym samym czasie... Ma Pan rację, powinienem napisać "moc". A czym się kończy? no.... wygięciem przestrzeni obserwowanym w odległości 1,1 mld lat świetlnych.

A o osi nie wiem nic :(

oto elvis

W reklamowym spocie firmy LIGO

mówi się o emisji 50-krotnie wiekszej od emisji reszty wszechświata. Może jestem pesymistą, ale wg mnie to wygięcie przestrzeni przybrało by kształt gigantycznego leja, porównywalnego ...z ostatnim wersem Apokalipsy
Optymista powie - może, ale to dopiero za miliard lat...
P.S. Prawdopodobny wysyp białych dziur nastąpi wtedy, gdy stała kosmologiczna zmieni znak, czyli gdy "nasze otoczenie" przejdzie wszechświatowy równik.

oto Ireneusz

Hipoteza a pewnik

przebieg sygnału wskazuje na fuzję czarnych dziur (skokowy, niewiarygodnie wielki przyrost i natychmiastowe zerowanie)

"Wskazuje" nie znaczy, że potwierdza :-)
Niezależnie od stopnia fiction i science, nawet przysłowiowe fifty-fifty i tak mi bardzo się podoba. W końcu jesteśmy bardziej przedstawicielami generacji sf, niż późniejsze pokolenia wychowane i utopione w fantasy :-)
BTW.
Czekam na testowany pojazd z "back to the future", miał być przeca w 2015...

oto Krzysztof M

A "wichrowanie"

A "wichrowanie" czasoprzestrzeni to już nawet nie pewnik czy hipoteza. To normalne narzędzie badawcze: soczewkowanie grawitacyjne jest zwykłym sposobem obserwacji Kosmosu (np. przy szukaniu nowych planet)

Pan poda namiary na firmy produkujące taki sprzęt.... wichrowanie czasoprzestrzeni to normalne narzędzie badawcze.... Drogie toto? :-)

Jestem wstrząśnięty, może są już także napędy grawitacyjne, a ja o tym nic nie wiem? :-)

oto TBM

A było już tak dobrze

Szanowny Panie,
jakoś ostatnio (dziękować Opatrzności) nie pisał Pan odpowiedzi pod moimi postami... komu to kurde przeszkadzało?

TBM
ps
nie. niedrogie. Ale trzeba mieć wiedzę, więc Panu i tak nic po tym.

oto Krzysztof M

jakoś ostatnio (dziękować

jakoś ostatnio (dziękować Opatrzności) nie pisał Pan odpowiedzi pod moimi postami... komu to kurde przeszkadzało?

I niech pan sobie wyobrazi, że ja zupełnie nie zwracam uwagi na to, czyj wpis komentuję... Ale może to komuś przeszkadza? ::-)

Ale trzeba mieć wiedzę, więc Panu i tak nic po tym.

Mój głód wiedzy dotyczył ceny i producenta, a nie sposobu obsługi. Więc takiej wiedzy może sprostałbym? :-)

oto TBM

Nie

cytuję Krzysztof M.:

takiej wiedzy może sprostałbym?

Nie. Nie sprostałby Pan.

TBM
ps
wiem, że nie zwraca Pan uwagi na to czyj wpis komentuje. Nie zwraca Pan także uwagi co w tym wpisie było. Dlatego dziękuję Opatrzności za brak Pańskich wpisów. Pan i tak blebla losowe słowa w losowym miejscu, więc jakikolwiek apel do Pana mijałby się z celem.

oto Krzysztof M

Nie sprostałby Pan.

Nie sprostałby Pan.

Więc pan uważa, że nazwa producenta i cena wyrobu przekracza moje pojmowanie... :-))))))))

nie zwraca Pan uwagi na to czyj wpis komentuje

Nie dyskutuję z osobą - dyskutuję z poglądami, z opiniami, czasem z manipulacjami albo z kłamstwami.

Pan dyskutuje z osobą?

dziękuję Opatrzności za brak Pańskich wpisów

Chyba będzie pan musiał zmienić wyznanie... :-)

oto Krzysztof M

Jasne, że przekracza. To już

Jasne, że przekracza. To już pan udowodnił przy okazji "Zelmera".

Pańska arogancja powinna być chyba jakimś wzorcem... :-)) Pan udowodnił, że Zelmer nie był składany z chińskich części?

Proszę wskazać, gdzie pan to udowodnił. W sieci można znaleźć dość informacji, że Zelmer był de facto chiński.

O! I teraz jest dobry moment, zeby pan znowu poszedł w zaparte! :-))

oto Alej

W dziele "De revolutionibus orbium coelestium"

Mikołaj Kopernik zastrzegł się, że jest to "Mathemata mathematicis scribuntur" (Matematyka napisana dla matematyków; metoda matematyczna przeznaczona dla rachmistrzów).
Że, a uchowaj Boże! nie twierdzi jakoby Ziemia obiegała Słońce, a skąd! To co prezentuje to tylko nowa, łatwiejsza do stosowania metoda wyznaczania ruchu ciał niebieskich (w sumie chyba tylko planet).

Dziś, jak mi się wydaje, mamy do czynienia z czymś bardzo dokładnie odwrotnym. Ktoś wypisze jakieś równania pasujące do pewnych danych z obserwacji, rozwiązuje je (albo tylko przekształca) i zaraz twierdzi iż to co mu wyszło to nie jest "mathematica", zatem tylko pewien konstrukt matematyczny, a jest to jakiś realny byt fizyczny.

Nie czepiam się pojęcia fal grawitacyjnych i ostatniego odkrycia, bo się na tym nie znam.
Może tam jest inaczej niż w elektrotechnice teoretycznej, o której mam jakieś tam (niech będzie, że" eksperckie") pojęcie i której dotyczy moja powyższa uwaga.

Choć ręki bym sobie za to uciąć nie dał.
Zwłaszcza, że wiem co to takiego jest (był?) i skąd się wziął eter.

oto elvis

Odkurzanie eteru już się zaczęło.

Być może, że kosmologię, ba, całą fizykę trzeba będzie pisać na nowo. Podobnie jak historię.
Być może, że założenie iż znane nam prawa fizyki obowiązują w całym wszechświecie, jest słuszne tylko w "naszej okolicy"

Michio Kaku próbował wyjaśnić strukturę Wszechświata z perspektywy teorii superstrun w następujący sposób:

Quote-alpha.png Struna heterotyczna jest zamkniętą struną z dwoma typami drgań, zgodnie i przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara, które są traktowane oddzielnie. Drgania zgodne z kierunkiem ruchu wskazówek zegara odbywają się w dziesięciowymiarowej przestrzeni, natomiast drgania w przeciwnym kierunku wypełniają dwudziestosześciowymiarową przestrzeń, w której szesnaście wymiarów uległo kompaktyfikacji (w oryginalnej, pięciowymiarowej przestrzeni Kaluzy piąty wymiar był skompaktyfikowany przez zwinięcie do okręgu).

Kto wie, czy eterem nie może być grawiton, który przenosi siłę grawitacji. Grawitonowi odpowiada struna drgająca z amplitudą równą zero.

oto Tomasz Dalecki

Taka ciekawostka...

W Północnej Nadrenii-Westfalii fale grawitacyjne pozostaną na razie zakazane.

Bis mehr Erkenntnisse vorliegen würden, blieben Gravitationswellen in Nordrhein-Westfalen verboten

Wyglada na to, że stereotyp o palących zielsko "zielonych" jest prawdziwy. Wydaje mi się jednakże, że od polityków na wysokich stanowiskach należałoby wymagać odstawienia zioła w godzinach pracy....

http://www.ruhrbarone.de/nrw-gesundheitsministerin...

oto chłop jag

Nie będę się wymądrzał nad grawitacyjnymi

falami, które właśnie odkryto - bo to wyższa szkoła jazdy i mniejsza o to - na czym.
Wniosek?
Jedno zjawisko, które obserwujemy - jest nie do podważenia - mianowicie nagroda Nobla schodzi na psy z wiadomych przyczyn - tołażysze. Widać to wyraźnie czy to w kategorii literackiej czy pokojowej - więc dlaczego w kategorii - odkryć - miałoby być inaczej - tołażysze?
Słowem - ewentualna nagroda Nobla za odkrycie fal grawitacyjnych - wcale tych fal nie uwiarygodni - ale może uczynić i to, że zamiast wypłukiwać złoto z powietrza za pomocą CO2
ów CO2 zastąpi się falami grawitacyjnymi - tołażysze.

oto TBM

płukanie fal

cytuję chłop jag:

CO2 zastąpi się falami grawitacyjnymi - tołażysze.

Fale grawitacyjne nie są żadnym przełomem ani jakimś cudem - niewidem. Niczego nie da się nimi wypłukać, bo takie płukanie można byłoby już od dawna prowadzić jakby było potrzebne

Teoria przewidziała je ze sto lat temu, ale nawet nie były potrzebne do jej potwierdzenia - tyle innych dowodów było, że wystarczy. Fale co najwyżej wnerwiały, że ich nie umiemy zarejestrować, choć w zasadzie było wiadomo że są.

Nawet do tego żeby zajrzeć w czasy sprzed inflacji Kosmosu i jeszcze bardziej przyjrzeć początkowi droga jest baaaaardzo daleka. Tworzenie jakichś map grawitacyjnych czy wręcz grawitacyjnych teleskopów to taka sama przyszłość jak loty na Jowisza. Udało się raptem zarejestrować jeden wybuch a i to tylko dlatego, że chwilowo miał większą moc niż cały pozostały Wszechświat razem wzięty.

Tak naprawdę to główna radość z tych fal - to fakt, że my (w sensie: ludzkość) pokazaliśmy, że umiemy wydrzeć kolejną tajemnicę skrywaną przez Wszechświat. Wiedza ta może się przydać praktycznie - ale tylko ewentualnie.

A badania na tym poziomie, czy to fale grawitacyjne czy cząstka Higgsa są jednym z ostatnich pokazów, że nasza cywilizacja była wielka i gdy legnie w gruzach to właśnie LIGO czy LHC będą takimi pomnikami jak piramidy czy Koloseum. Bo nikt nigdy już czegoś takiego nie zbuduje.

pozdrawiam
TBM

oto chłop jag

Powinienem napisać - nie odkryto -

ale zarejestrowano - i stąd to nieporozumienie. Co do ewentualnego, hochsztaplerskiego wykorzystania kiedyś omawianego faktu - nie możemy dzisiaj nic powiedzieć.
Takie czasy.

A badania na tym poziomie, czy to fale grawitacyjne czy cząstka Higgsa są jednym z ostatnich pokazów, że nasza cywilizacja była wielka i gdy legnie w gruzach to właśnie LIGO czy LHC będą takimi pomnikami jak piramidy czy Koloseum. Bo nikt nigdy już czegoś takiego nie zbuduje.

To prawda - jednak w takiej sytuacji pamięć o w/w pomnikach też prawdopodobnie na Ziemi nie przetrwa.
pozdrawiam

oto HeS

Czy to ściema?

@Krzysztof M:"To video z wektorami to nie ściemnianie? "

Czy konkretne video to nie ściema, to nie wiem. Ale efekt jest podobno do sprawdzenia przez każdego. Wystarczy testować z podrzucaniem rakiety tenisowej (stąd lemat). Gdzieś widziałem taki film w sieci. Osobiście nie sprawdzałem (bo nie mam rakiety:)

oto Krzych Adam

Ten filmik jest zablokowany w Kanadzie.

Więc nie jestem w stanie go obejrzeć. Jednakże jestem pewien, że prawidłowo podpowiada to Panu Pańska inżynierska intuicja. Stawiam dolary przeciw orzechom, że to co widzimy to jest połączone działanie efektu żyroskopowego i efektu wahadła. A nieważkość jest potrzebna do ujawnienia się efektu wahadła, gdyż tylko wtedy nie ma żadnych sił zewnętrznych działających na obracające się ciało na żadnym jego końcu wzdłuż osi obrotu. Z kolei ma to miejsce tylko przy obrocie wokół jednej tylko osi (musi to być oś symetrii), gdyż w przypadku innych mamy do czynienia z większym momentem bezwładności.

Tzn. stawiałbym, gdybym był skłonny do hazardu. Ale nie jestem.

oto Krzych Adam

O to właśnie chodzi.

Precesja żyroskopowa, jak to można zobaczyć na przykładzie nie najlepiej wyważonego bąka powoduje zataczanie przez jego oś obrotu stożka. Wierzchołkiem stożka jest punkt którym bąk dotyka podłoża. Tam występuje siła tarcia nie pozwalająca na przemieszczenie poprzeczne.

Zaś efekt żyroskopowy i siły z nim związane powodują ustalenie się kąta wierzchołkowego stożka w warunkach zrównoważenia z siłami wychylającymi bąk. Przy nieważkości takiego punktu nie ma, więc nie ma też sił wstrzymujących wirujący (niewyważony) obiekt od powiększenia wychylenia od osi obrotu.

Stąd się bierze, że obiekt cały czas wirując wykonuje ten dziwnie dla nas wyglądający taniec zaobserwowany przez Dżanibekowa. Polegający na tym, że wirujący wokół nadanej mu osi obrotu obiekt czyni to przez chwilę stabilnie, potem wychyla się od tej osi, aż do momentu gdy efekt żyroskopowy znów na chwilę go ustabilizuje, w pozycji 180 stopni od poprzedniej chwilowo stabilnej, by po chwili kontynuować wychylanie się co powoduje ponowną zmianę pozycji o 180 stopni.

oto Krzych Adam

Sobie to ja mogę wytłumaczyć matematycznie.

Równaniem wiążącym moment pędu z prędkością kątową dla danego ciała i tensorem drugiego rzędu opisującym moment bezwładności. Zaś panu starałem się to wytłumaczyć jak chłop krowie, w rowie. Krowa by zrozumiała, czy pan też, nie jestem pewien. Bo trzeba chcieć starać się zrozumieć.

Ja starałem się już wtedy gdy pod choinkę dostałem grającego bąka jako 5-letni chłopiec i bawiąc się nim zauważyłem precesję, a także to, że utrata choć na chwilę podparcia przez bąk wystarczy by wychylenie bąka przewróciło go.

oto HeS

Efekt żyroskopowy?

@Krzych Adam:"Precesja żyroskopowa, jak to można zobaczyć na przykładzie nie najlepiej wyważonego bąka"

No tak, tylko to nie tłumaczy eksperymentu z książką i tego, że ta niestabilność ujawnia się natychmiast gdy kręcimy książką względem "średniego" boku, a nie widać jej jak kręcimy względem najkrótszego lub najdłuższego boku. O tym piszą "naukowo" w odsyłaczu. Fenomen dotyczy TYLKO parzystej (średniej) "principal axis". Dlaczego?? Z jakich praw fizyki to wynika? Sam opis zjawiska to za mało. Chcielibyśmy znać "przyczynę".

oto Krzych Adam

Hej, ja nie twierdziłem, że "wszystko wiem".

Uważam, że rozumiem jak to jest z bąkiem, z pokrętką Dżanibekowa i z nakrętką motylkową. I to tłumaczyłem, nie tylko opisywałem zjawisko.

Co zaś książki czy prostopadłościennego pudełka to należałoby przeanalizować wzory wiążące moment pędu z momentem bezwładności albo poeksperymentować w warunkach nieważkości z sześcianem, prostopadłościanem o podstawie kwadratu itp.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.