Prawicowy Onet

Wystartował nowy portal braci Karnowskich i spółdzielczego kapitału. Michał Karnowski przekonywał, że

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych przedsięwzięć, dzięki współpracy z najlepszymi dziennikarzami i publicystami nasz serwis zaoferuje internautom treści unikalne i opiniotwórcze. Pełne uruchomienie portalu planujemy w maju, a w czerwcu - przeprowadzenie szeroko zakrojonej kampanii reklamowej w mediach własnych i zewnętrznych

Naczelną została Dorota Łosiewicz. A sam portal wygląda tak: http://wsumie.pl/

Na razie nie wygląda to porywająco, ale pierwsze koty za płoty. Materiały newsowe jak na razie bazują na wpolityce.

W ostatnich dniach pożegnaliśmy natomiast pismo "Na poważnie"

Nadszedł czas, w którym musimy się pożegnać. "Na Poważnie - Miesięcznik o Polsce, historii i kulturze", wraz z końcem czerwca 2013 roku, przestanie się ukazywać. Proszę się jednak zbytnio nie martwić. Jan Żaryn, a także nasi autorzy nie przestaną publikować.

Od dzisiaj w sprzedaży jest nowy miesięcznik historyczny "Sieci Historii", a jego redaktorem naczelnym jest właśnie prof. Jan Żaryn!

Co przywraca mi wiarę w wolny rynek.

Autor: 
Wojciech-Maltan

To skomplikowane

To jest: Wojciech-Maltan
0
Jeszcze nie głosowano
Twoja ocena: None


Tagi:
To jest: Andrzej

Wojtku, wierzyć to powinno się w Boga

a przed wiarą w rynek raczej przestrzegam :-)

Andrzej

To jest: Wojciech-Maltan

No dobrze

zaufanie ;)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: samograf

Właśnie!

Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy, a z rynkiem nigdy nie wiadomo.

To jest: Tomasz Dalecki

Prawicowy Onet Jakoś bardzo

Prawicowy Onet

Jakoś bardzo ciężko mi założyć, że przedsięwzięcie Karnowskich może w ogóle mieć odcień prawicowy.
O ile w dawnym "URz" jakaś prawicowość była dostrzegalna, o tyle "Sieci" porzuciły wszelkie pozory prawicowości.

A sam portal wygląda tak: http://wsumie.pl/

W sumie to nie wygląda. Nie działa przeważnie na razie.

To jest: Wojciech-Maltan

Patriotyczny Onet?

Opozycyjny Onet?

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Tomasz Dalecki

Opozycyjny Onet? To z

Opozycyjny Onet?

To z pewnością bardzo właściwe i prawdziwe określenie. Opozycyjności w stosunku do obecnej władzy i jej mediów mozemy być pewni.

To jest: Jerzy Kałwak

Jestem zachwycony tym

Jestem zachwycony tym tytułem: Janowicz – słowiańska krew!

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Wojciech-Maltan

I siła

Poza tym Anna Mucha już chce powiększać rodzinę.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Marek Bekier

Panowie cytują tylko tytuły.

Panowie cytują tylko tytuły. Zero własnego wysiłku! A ja zestawiłem dwa tytuły:
"Nie posyłajcie 6 latków do szkoły" i "Porażeni prądem lepiej liczą". Wyszło mi, że lepiej wystawić dziecko na burzę niż posłać do szkoły ;-)

Marek Bekier

To jest: Piotr Piętak

Brawo Panie Marku!

Brawo Panie Marku!

To jest: Wojciech-Maltan

Takie rzeczy

bardzo mnie denerwują w prasie prawicowej, jakieś wiadomości, news "lajfstajlowe", ploteczki, bzdury. Do kogo to jest kierowane?

Rozumiem, że na stronach internetowych powinno być więcej informacji o kulturze, muzyce, filmach et cetera, żeby konkurować z portalami typu Onet, WP, Gazeta.pl Choć sukcesu tu nie wróżę. A kiedyś dofinansowanie się skończy, reklamodawcy też chyba na razie nie walą drzwiami i nogami.

Do wyborów dociągną, a jeżeli PiS przegra?

Ale wracając do informacji. Nie wiem jak inni, ale ja mam już przesyt różnych nic nie wartych newsów, krzykliwych tytułów - z dużych portali wchodzę tylko na gazeta.pl, bo oni jeszcze poziom trzymają, a Onet, Wp - szkoda gadać, dla ćwierćinteligentów.

Dziwię się więc, że mając tyle ciekawych informacji (dostęp do PAP-u) karmią takimi treściami Czytelników. Powinna być ostra selekcja i wyłapywanie tego co wartościowe.

To na razie wersja beta, więc na pewno będzie się zmieniać, ale wygląda to kiepsko, tzn. nie podoba mi się.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Tomasz Dalecki

wchodzę tylko na gazeta.pl A

wchodzę tylko na gazeta.pl

A fe!

To jest: Wojciech-Maltan

Dlaczego?

To bardzo dobry serwis, jeżeli chodzi o ten segment. Funkcjonalny, czytelny, dobrze po prostu zrobiony. A że czasami informacje trzeba filtrować?

Teraz trzeba tak robić wszędzie.

Panu tego nie polecam, bo nie jest Pan szczerym sympatykiem GP, ale taki eksperyment jest pouczający, jak się wejdzie na Gazeta.pl i niezalezna.pl Gdzie jest mniej "przekombinowanych" informacji.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Tomasz Dalecki

To "a fe!" było trochę

To "a fe!" było trochę żartem.

Ale tak na poważnie - po pierwsze odwiedzając serwis Michnika nabija mu Pan licznik odsłon.
Po drugie i ważniejsze - nawet jeśli informacje nie są "przekombinowane" to niebezpieczeństwo polega na tym, ze podświadomie przyjmuje Pan język i zakres pojęciowy tego medium. Przykładowo, jeśli jesteśmy bombardowani sformułowaniami typu "małżeństwo homoseksualne" i się do tego przyzwyczajamy, to podświadomie przestaniemy dostrzegać fundamentalne różnice między "małżeństwem" a związkiem dwóch pedałów i zaczniemy postrzegać ten ostatni jako jakąś formę małżeństwa.
No ale zakładam, że Pan zdaje sobie z tego sprawę, a ponadto nie tylko lektura gazeta.pl niesie takie zagrożenia, lecz zdecydowanej większości mediów.

bo nie jest Pan szczerym sympatykiem GP

Jestem jak najbardziej szczerym, tyle że antypatykiem GP ;-)

A swoją drogą tendencyjność i jakościową mizerię GP oczywiście dostrzegam.

To jest: Wojciech-Maltan

To jest

cena dobrej informacji :) To mi zupełnie nie przeszkadza, bo większość prasy (która jest dostępna) czytam akurat w Internecie.

W moim przypadku chyba to nie grozi, bo jestem świadomy tych "pułapek" i Angora nic nawet podświadomi mi nie zaszczepi. W przypadku osób, które traktują je jako obiektywne i niezaangażowane media, to takie niebezpieczeństwo istnieje.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: samograf

Czasem warto posłuchać starszych

trochę żartem

Nieżyjący już mój wuj Przemek, który był umiarkowanym prawicowcem ze skłonnością do konserwatyzmu, a którego odwiedziłem ostatni raz w Warszawie w 2000 roku, ku mojemu zdziwieniu (bo sam przepadałem wówczas za "Rzeczpospolitą") regularnie czytał "Gazetę Wyborczą". Wytłumaczył mi, że GW w porównaniu z innymi dziennikami była najłatwiejsza w czytaniu i miała najlepszy serwis informacyjny, co wynikało z przejrzystości układu wiadomości i optymalnego wykorzystania płaszczyzny papieru. Poza tym twierdził, że i tak będzie zawsze myśleć po swojemu, a poglądy redaktorów nigdy go nie obchodziły, więc mogły co najwyżej mieć na niego minimalny wpływ. Przez dwa bite tygodnie sprawdzałem empirycznie i przekonałem się, że wuj miał rację. Dodatkowo wyciągnąłem swoje osobiste wnioski.

To jest: Wojciech-Maltan

W pewnych tematach

są przewidywalni, Smoleńsk, lustracja, aborcja, ale na Opinie akurat tam najmniej zwracam uwagę, chyba że coś rzeczywiście niezacietrzewionego puszczą.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Jerzy Kałwak

niebezpieczeństwo polega na

niebezpieczeństwo polega na tym, ze podświadomie przyjmuje Pan język i zakres pojęciowy tego medium

- oj, ale Pan chyba opisywa zachowania pantofelka czy innego jednokomórkowca?!

Można i tak: http://www.pap.pl

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Tomasz Dalecki

ale Pan chyba opisywa

ale Pan chyba opisywa zachowania pantofelka czy innego jednokomórkowca?!

Ależ skąd.
Nie chodzi o przejmowanie tego co się myśli, ale tego jak się myśli.
Widze to po ludziach na co dzień i czasem sam się na tym łapię. Tym bardziej niebezpieczne, ze to podświadome.

To jest: Jerzy Kałwak

No, możliwe. Nie wydaje mi

No, możliwe. Nie wydaje mi się jednak, że każde przyjmowanie/nieodrzucanie cudzej argumentacji jest wadliwe. W przeciwnym razie gaj Akademosa byłby pusty lub najwyżej zaludniony przez jedną osobę.
O wadliwości lub nie jakiegoś poglądu muszą decydować osobiście zainteresowani. Pan - złośliwie - opisuje zaś wyłącznie mechanizm wykryty przez Pawłowa.
Tymczasem można założyć, że głosiciel jakiegoś poglądu bierze pod uwagę zarówno działanie mechanizmu Pawłowa, jak i zdolność odbiorców do samodzielnej oceny faktów. Tacy, którzy takiej zdolności nie wykorzystują, nie są adresatami przekazu medialnego, bo oni niczego nie odbierają prócz wypłaty lub zasiłku.

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Tomasz Dalecki

Z samodzielną oceną faktów

Z samodzielną oceną faktów nie ma to nic wspólnego, ani z wadliwością lub nie dowolnego poglądu. Nie chodzi mi w ogóle o manipulację faktami, lecz językiem.

Spróbuję wytłumaczyć o co mi chodzi na przykładzie:

Czytamy dajmy na to, o aborcji. Nie muszą to być teksty o aborcji jako takiej, ale gdzieś z aborcją w tle.
I teraz - może być tak, że w tekście używa się na tę okoliczność sformułowań typu: zabójstwo, dziecko nienarodzone, człowiek itp. I wówczas podświadomie zaczniemy zrównywac aborcję z zabójstwem
Ale może być też tak, że tego typu słów się unika a zamiast tego używa się terminów: zabieg, płód itd. I wówczas juz aborcja przestanie nam się kojarzyć z zabójstwem a raczej z jakimś kontrowersyjnym zabiegiem.

W obu przypadkach będziemy mieli do czynienia z prawdziwą informacją, bez komentarza, oceny, usprawiedliwiania itp.

Dla porównania:
"Kobieta pojechała do kliniki usmiercić swoje nienarodzone dziecko"
Albo:
"Kobieta pojechała do kliniki poddać się zabiegowi usunięcia ciąży"
Niby to samo, a zupełnie co innego...

I tak można w zasadzie ze wszystkim, zachowując nawet rzetelność przekazu informacji i obiektywizm.

No ale zrobił się off top. Chciałem tylko zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z obcowania z lewicową formą przekazu, z których raczej nie zdajemy sobie sprawy tropiąc manipulacje i przekłamania. A zagrożenie może być bardziej subtelne...

To jest: Jerzy Kałwak

Opinia wypowiedziana

Opinia wypowiedziana publicznie lub przedstawiona np. ideograficznie jest faktem językowym. A więc ocenie podlegają zarówno zdarzenia (pospolicie: fakty), jak i wypowiedzi o zdarzeniach (pospolicie: opinie). Rozróżnianie tych dwu "światów" jako odrębnych jest zabiegiem sztucznym i strukturalnie nieuprawnionym. Chyba rozumie Pan, dlaczego nieuprawnionym? Pan pisze tutaj o ideologii, czyli o stylistyce.

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Tomasz Dalecki

No właśnie usiłuję Panu

No właśnie usiłuję Panu wytłumaczyć, że nie chodzi mi wcale ani o zdarzenia/fakty ani o opinie o zdarzeniach, ale sposób wyrazu (formę), która ma za zadanie wpłynąć na sposób postrzegania tych zdarzeń.

Nie lubię filozofii, więc nie chcę się zagłębiać w szczegółowe dywagacje. Moja żona zapewne zasugerowałaby Panu przeczytanie tej książki celem precyzyjnego zrozumienia problemu.
Oczywiście możliwe, że Pan (lub ktokolwiek inny) jest na tego typu manipulacje odporny z natury bądź w wyniku uświadomienia.

W każdym razie ja nie czytam GW ani gazeta.pl i nie kupuję produktów jeśli o nich wiem (ale skoro nie czytam to wiem rzadko oczywiście), że w tych mediach są reklamowane. Uważam, że to właściwa postawa.

To jest: Jerzy Kałwak

Własna ostrożność polegająca

Własna ostrożność polegająca na unikaniu miejsc, w których potencjalnie czai się zło, to postawa jak najbardziej racjonalna. Troska o innych ludzi, aby ich przestrzec przed złem, bo sami - być może - go nie widzą, to także szlachetna postawa.

Ale są i tacy, którzy w takim momencie poproszą grzecznie, aby im się nie wpieprzać. I to dopiero będzie przykład precyzyjnego zrozumienia "problemu" niespójności przekazu językowego z rzeczywistością. Mówiąc najprościej - Pan z niewiadomego powodu ma ludzi za idiotów, z wyjątkiem siebie.

Jak Pan widzi, unikam nowomowy jak ognia. Piekielnego. Ale po co od razu mam pokazywać komuś palcem np. GazWyb czy jakieś portale jako te, gdzie diabły działają całymi pułkami? Może jeszcze gdzieś, gdzie ich pan nie zauważył?

Język nie jest przedmiotem manipulacji, lecz jej narzędziem.

Przy pomocy języka możliwa jest zarówno perswazja (przekonywanie do przyjęcia prawdziwej opinii), jak również manipulacja (nakłanianie do przyjęcia opinii sfałszowanej wcześniej z premedytacją).

Filozofowie nauki uważają, że metodą na sprawdzenie fałszywości jakiejś tezy jest jej falsyfikacja.

Falsyfikacja teorii A nie oznacza równoczesnego wymyślenia teorii B, ale tylko pozbycie się teorii A i pozostanie z ręką w nocniku . Do wymyślenia teorii B trzeba pomysłu, inwencji, intuicji, odmiennego spojrzenia na jakiś problem.
Nie można sfalsyfikować wszystkich hipotez bo jest ich za dużo. Nie ma też sensu oczywiście falsyfikowanie takich tez jak np. "Księżyc jest zbudowany z sera" - http://www.ateista.pl

albo "wszyscy kłamią". Pan unika weryfikacji np. przekonania o szkodliwości czegoś, bo to kłopotliwe i wygodne. W pewnym momencie taka postawa może przerodzić się w obsesję, gdy okaże się, że zawartość nocnika została zhomogenizowana w procesie weryfikacji.

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Tomasz Dalecki

Ale są i tacy, którzy w takim

Ale są i tacy, którzy w takim momencie poproszą grzecznie, aby im się nie wpieprzać. I to dopiero będzie przykład precyzyjnego zrozumienia "problemu" niespójności przekazu językowego z rzeczywistością. Mówiąc najprościej - Pan z niewiadomego powodu ma ludzi za idiotów, z wyjątkiem siebie.

Pozwolę sobie zauważyć, że to Pan rozpoczął tę dyskusję, więc nie do konca rozumiem, co ma na celu ta uwaga.

Ale po co od razu mam pokazywać komuś palcem np. GazWyb czy jakieś portale jako te, gdzie diabły działają całymi pułkami?

A dlaczego nie? Bojkotowanie Michnika jest celem szlachetnym samym w sobie

Może jeszcze gdzieś, gdzie ich pan nie zauważył?

Zapewne.

Filozofowie nauki uważają, że metodą na sprawdzenie fałszywości jakiejś tezy jest jej falsyfikacja.
(...)
albo "wszyscy kłamią".

Usiłuję Panu wytłumaczyć, że nie o kłamstwo wcale tu chodzi...

Pan unika weryfikacji np. przekonania o szkodliwości czegoś, bo to kłopotliwe i wygodne.

????
Nie rozumiem.

To jest: Jerzy Kałwak

No, nie! Pan był pierwszy -

No, nie! Pan był pierwszy - http://prawica.net/34344#comm....

Pan w ogóle nie podjął kwestii języka jako narzędzia manipulacji, chociaż nieco wcześniej sam Pan napisał, że istotne jest jak kto myśli. Czyli raz pan uważa, że manipulacja zachodzi na poziomie myślenia, a zaraz po tym, że na poziomie wyrażania, czyli języka; twierdzi pan, że to język (przekaz) jest zmanipulowany, a ludzie tego nie wiedzą i nie rozumieją. To jest kompletny mętlik!

Weryfikacja własnych uprzedzeń wymagałaby ich falsyfikacji. To jest kłopotliwe, bo wymaga wysiłku. Trzymanie się tych uprzedzeń jest więc wygodne.

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: Dubitacjusz

@ p. Wojciech-Maltan: a może właśnie "lajfstajl" i inne bzdury?

Masowy odbiorca tego chce. Jeśli prawica i pseudoprawica chcą mieć masowy portal, to powinny mieć to wswojej ofercie. Nie należy odpuszczać postępakom tego segmentu. Prawicowy nie oznacza polityczny.

Tj. poza portalami stricte politycznymi dla "koneserów" (jak prawica.net), prawica powinna wychodzić do mas. Z drugiej stronie niekoniecznie publicyści z górnej półki powinni się w tym babrać, bo "lajfstajlowy" twit Łukasza Warzechy o mastektomii Angeliny Jolie to jakiś fail.

Post scriptum. Jeśli chodzi o produkty "Agory", to przyznaję, że regularnie wchodzę na sport.pl, świetny serwis.

To jest: Wojciech-Maltan

Ja się zgadzam

ale masowy odbiorca raczej wejdzie właśnie na Onet czy inny portal, który serwuje mu prawie same takie treści. Wątpię, żeby ktoś akurat szukał na portalu młodej polski informacji o słabych aktorkach, plotkach, celebrytach itp.

Chyba że to jest takie założenie, że wszyscy jesteśmy hipokrytami, a lubimy sobie poczytać takie wiadomości. Poza tym można bez nadęcia (w przypadku mediów Karnowskich bardzo bawi mnie to pojęcie) pisać o sprawach filmów, seriali, kultury. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się ich portal wnas.pl.

Jeżeli chodzi o Joli, to akurat wnas.pl też dał powierzchowny tekścik o tym i na facebooku jego Autor został zmasakrowany :)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Dubitacjusz

"jest takie założenie, że wszyscy jesteśmy hipokrytami" - Tak;)

Przynajmniej moje założenie, nie wypowiadam się za redakcję portalu.
Mój osąd taki, że portal popularny ma pisać nie tylko o tym, jak źle jest za rządów Tuska, ale też dostarczać ludycznej rozrywki.

Jak widzę target. Ktoś zaczyna od tego, co mówią publicyści polityczni, a potem chce sobie poprawić humor, odmóżdżyć się itp. Jeśli na tej samej stronie dostaje informację o Annie Musze, to już nie pójdzie na onet czytać to samo po raz drugi.

Tak bardziej ogólnie: przejmować format GW/onet/TVN i dyskretnie nasycać go prawicowymi treściami. Tu widzę problem, bo autorzy prawicowi mają zwykle subtelność na tym samym poziomie, co poczucie humoru.

To jest: Wojciech-Maltan

W jakimś

stopniu pewnie tak, ale mnie perypetie Muchy czy Wojewódzkiego specjalnie nie interesują :) Sens tych publikacji w takich miejscach widzę w tym, żeby sobie po prostu z nich zrobić żarty, ale jak Pan wspomniał z poczuciem humoru jest tu pewien problem.

No nie wiem, moim zdaniem taki portal (jeżeli rzeczywiście miałby konkurować z największymi) nie ma szans się utrzymać - czas zweryfikuje oczywiście moje obserwacje. Na pewno nie ma szans, żeby konkurować z nimi - tym bardziej że na razie wygląda to bardzo ubogo, dziwię się, że dali to w takiej wersji.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Jerzy Kałwak

@Marek Bekier - No, w porzo!!! A mógłby Pan

No, w porzo!!! A mógłby Pan wyjaśnić, co otrzymaliśmy w wyniku tego pańskiego wysiłku? I czy to wystarczy za uzasadnienie, że Pański wysiłek ma więcej wartości, niż "zero własnego wysiłku". Może nie warto aż tak się męczyć? Ludzie tego nie docenią, a sił ubywa.

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!