Front Narodowy i mit „skrajnej prawicy”

Druga tura wyborów regionalnych we Francji pokazała, że taktyka izolacji i jednolitego „frontu ludowego” przeciwko kierowanemu przez Marine Le Pen Frontowi Narodowemu jest nadal stosunkowo skuteczna, co zresztą ma już miejsce od lat.

Wyborcy dwóch największych partii kartelowego mainstreamu – Partii Socjalistycznej (PS) i Repubikanów (R – nowa nazwa centroprawicy Nicholasa Sarkozy) zdecydowali się, za namową swoich politycznych faworytów, na głosowanie taktyczne, czyli mające na celu niedopuszczenie do przejęcia władzy / uzyskania większości w żadnym z regionów przez FN. Media i komentatorzy, w tym polscy, nadal alarmują jednak przed skrajnie prawicowym zagrożeniem, które front stanowi dla całej niemal Europy, przypominając, że jego liderka w zaplanowanych na rok 2017 wyborach prezydenckich ma niemal zagwarantowane przejście do II tury. Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli tylko utrzymana zostanie obecna tendencja, zbliżająca FN do pułapu poparcia 30%.

Ciekawe jest zatem zastanowienie się nad źródłami wzrostu poparcia dla FN, przy czym nie sposób ich redukować do wywołanego paryskimi zamachami lęku przed obcą kulturowo imigracją i islamizacją, choć dyskurs na rzecz bezpieczeństwa był w retoryce wyborczej frontu oczywiście obecny. Jakie są jednak pozostałe filary przekazu programowego FN? Zastanówmy się, przede wszystkim, czy możemy – jak czynią to liberałowie – określać partię rodziny Le Pen mianem skrajnej prawicy?

Ugrupowanie nierzadko uznawane jest za eurosceptyczne. Eurosceptycyzm frontu nie polega jednak na odrzuceniu idei integracji europejskiej jako takiej, a raczej na sprzeciwie wobec Unii Europejskiej kierowanej przez struktury biurokratyczne podporządkowane i realizujące interesy wielkiego kapitału. W 2012 roku Marine Le Pen deklarowała: „jestem bardziej niż ktokolwiek inny przywiązana do wartości europejskich. Chcę jednak powrotu do Europy Ojczyzn, w której prawdziwa współpraca między narodami stanie się możliwa”.

Aktualny kształt UE uznawany jest przez FN za element ładu mondialistycznego (globalistycznego), który partia poddaje ostrej krytyce z pozycji antywolnorynkowych. Wolności i deregulacja związana z funkcjonowaniem mondialistycznych organizacji międzynarodowych dają się sprowadzić do następujących skutków: „swoboda przepływu ludzi to imigracja; swoboda przepływu umysłów to emigracja; swoboda przepływu kapitałów to spekulacja; swobodne przemieszczenie towarów to deindustrializacja”, jak mówiła liderka partii.

Suwerenizm i protekcjonizm programu gospodarczego i finansowego FN przypisywany jest inspiracjom raczej lewicowym, na czele z wybitnym francuskim ekonomistą, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 1988 roku Maurice Allais. Analizy prezentowane przez Marine Le Pen w jej ostatnich książkach sprawiły, że kilka lat temu konserwatywny liberał Yvan Blot określił ją mianem „czerwonej Marine”, pisząc, że reprezentuje ona „czysty marksizm”, i według niej „kapitalizm przekształca się w globalny imperializm, jest prawdziwym wrogiem ludu pracującego”.

Na poziomie taktyki wyborczej FN również podkreślał swój w istocie lewicowy lub co najmniej prospołeczny charakter. Poligonem doświadczalnym dla nowej, socjalnej retoryki frontu stało się niewielkie, położone na północnym wschodzie Francji miasteczko Henin-Beaumont. To typowy przykład degradacji obszarów przemysłowych, będącej skutkiem neoliberalnego modelu kapitalizmu wprowadzanego również od kilkunastu lat w kraju nad Sekwaną.

To właśnie tam, od 2008 roku FN postanowił przeprowadzić eksperyment, rzucając wszystkie siły, włącznie z późniejszą liderką ugrupowania na ten niewielki obszar. Zdobyć serca i głosy miejscowych wyborców nie było łatwo, a jednak w końcu się to udało. FN mówił w kampanii o destrukcyjnej roli wielkiego kapitału, gdy tymczasem silna tam niegdyś Francuska Partia Komunistyczna (PCF) głosami swych radnych decydowała o wsparciu publicznymi środkami wielkich korporacji w rodzaju Auchan. Merem miasta jest w efekcie do dziś jeden z liderów FN Steeve Briois.

FN to nie tylko protekcjonizm i etatyzm w sprawach społeczno-gospodarczych, ale także suwerenizm w dziedzinie polityki zagranicznej. Będąc kandydatem na urząd prezydenta w 2012 roku Marine Le Pen otwarcie wezwała w swoim programie do opuszczenia przez Francję struktur NATO, uznając, że gwarantem bezpieczeństwa dla Paryża może być wyłącznie jego status pozablokowy. Jednoznacznie uznawała też negatywną rolę USA w Europie: „Stany Zjednoczone to państwo – hegemon, które gotowe jest na wszystko, by tylko zachować kontrolę nad naszym krajem” – mówiła. FN konsekwentnie występuje też przeciwko TTIP (umowie o transatlantyckim partnerstwie handlowym i inwestycyjnym), forsowanej przez Waszyngton. Alternatywy dla amerykańskiej hegemonii politycy partii poszukują na wschodzie.

„Niestety, Europa ostatecznie ugięła się przed Ameryką. Z niewiadomych przyczyn uznaliśmy, że możemy wywierać wpływ na świat tylko za pośrednictwem NATO i Stanów Zjednoczonych. A Amerykanie kategorycznie odrzucają model rosyjski, który stanowi alternatywę i wyzwanie dla ładu anglosaskiego” – mówiła Le Pen. Liderka frontu otwarcie w związku z powyższym przekonaniem nawołuje do bliskiej wspólpracy Paryża z Moskwą, co przypomina koncepcje osi kontynentalnej, czy gaullistowskiej idei Europy od Atlantyku do Uralu.

O charakterze FN świadczy też wymownie profil partyjnego elektoratu. W czasie kampanii przed ostatnimi wyborami prezydenckimi w 2012 roku głównym konkurentem zaciekle atakującym Marine Le Pen (z wzajemnością) był Jean-Luc Melenchon z Frontu Lewicy. Oboje zdawali sobie sprawę, że walczą o poparcie tych samych grup społecznych. Na dodatek, co przeczy utartym opiniom, wśród obywateli francuskich pochodzenia arabskiego aż 15% regularnie głosuje na Front Narodowy. Jest to m.in. związane z podejściem Le Pen do kwestii tożsamościowych i uznania za Francuzów wszystkich tych, którzy identyfikują się z francuską wspólnotą państwową i polityczną.

Bez wątpienia, od momentu wyboru Marine Le Pen na stanowisko szefowej partii w 2011 roku front przeszedł głęboką ewolucję. Zmiana wizerunku partii, określana mianem dediabolizacji (dediabolisation) wywołała kontrowersje u tych przedstawicieli „starej gwardii” FN, którzy uznawali się za przedstawicieli narodowej prawicy. Najwięcej emocji wywołały, jak to ma często miejsce w takich przypadkach, kwestie kulturowe i obyczajowe. Kierownictwo FN wspiera koncepcje państwa świeckiego i neutralnego światopoglądowo, nie ingerującego w życie prywatne, w tym preferencje seksualne obywateli.

Ze stanowiskiem tym nie mogli się zgodzić reprezentanci katolickiego, integrystycznego skrzydła partii. Zarzuty o antysemityzm odpierane są przez fakt sprawowania funkcji jej sekretarza generalnego przez wywodzącego się z rodziny algierskich Żydów Louisa Aliot. Oskarżenia o negatywny stosunek do mniejszości seksualnych przez fakt, iż jednym z wiceprzewodniczących frontu jest homoseksualista Florian Philippot. Koncesje na rzecz poprawności politycznej w wydaniu francuskim doprowadziły do bolesnego konfliktu Marine Le Pen z jej ojcem – założycielem partii Jean-Marie Le Penem. Trudno powiedzieć, jak wysoka ostatecznie okaże się cena dediabolizacji.

Dochodzimy do dość naturalnego wniosku, że FN nie jest żadną skrajną prawicą, podobnie jak nie był partią neofaszystowską w latach 70-tych, gdy tak określali go przeciwnicy. Skrajna prawicowość jest straszakiem wykorzystywanym przez liberalny establishment, do tej pory skutecznie zresztą działającym. Nie znaczy to, że my w Polsce powinniśmy powielać podobne schematy. Warto raczej zastanowić się, na ile doświadczenie i dorobek frontu wykorzystać można do tworzenia szerokiej formuły antysystemowej opozycji u nas w kraju.


Mateusz Piskorski

gościnnie

Goszczą na prawicy.net Autorzy, którzy nie piszą tutaj na stałe, ale ciekawe teksty są dostępne dla Czytelników.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.