Strach się przyznać ale nie potrafię współczuć ofiarom paryskiego zamachu

Gdy słyszę, że ich zabójcy to barbarzyńcy nijak nie umiem uciec przed refleksją iż barbarzyńcami były także ich ofiary.

Toż trzeba być barbarzyńcą, więcej, trzeba być skończonym bydlakiem by wykpiwać i obrzucać błotem postaci i sprawy dla innych święte. Takie z powodu których ludzie gotowi byli iść na śmierć, także śmierć w wymyślnych torturach.

Nie jestem za dosłownych mordowaniem, wolałbym dla nich śmierć cywilną. Ostracyzm i pogardę.
Rzecz jasna nie tylko dla tych, którzy sobie kpią z cudzych dla mnie świętości. Także z tych prześcigających się, tu u nas, w Polsce, w ranieniu naszej chrześcijańskiej wrażliwości.

Widzę jednak co się dzieje, toż zamiast ostracyzmu i pogardy spotyka ich poklask i podziw.
Więc trudno mi się oprzeć przed wstydliwą (toż chodzi o życie ludzkie) schadenfreude: a niech się chociaż trochę boją.

Alej

inżynier elektryk (dr n/t), oficer PMH,
pochodzi ze spolonizowanych (już w XVII w.) Tatarów (co sobie ceni, jedno i drugie: i to że z Tatarów i to że spolonizowanych już w XVII w., bywa),
mieszka w Gdańsku

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto chłop jag

Zakładając odważnie, że rzeczona masakra to

nie akcja fałszywej flagi pupili szatana - to islamiści mordując francuskie lewactwo - osłabiają w perspektywie siebie a wzmacniają Francję - tołażysze.
Wniosek?
Prawdopodobnie rzeczona masakra to robota pupili szatana - ponieważ na tzw. Zachodzie ludzie mają już serdecznie dość multi-kulti - tołażysze. Trzeba zrobić tam takie tło aby można było przeciwników multi-kulti czyli wyróżniających się białasów zneutralizować. To taka przewrotność w stylu pupili - tołażysze.

oto Jan Przybył

W normalnym kraju za coś

W normalnym kraju za coś takiego dostaliby po ryjach i pewnie by zbastowali, przez co ocaliliby życie. W nienormalnym kraju nienormalni ludzie są uważani za normalnych a bicie po ryju zakazane. A dawniej ludzie mówili: 'lepsze bite niż zdechłe".

oto doku

Dostaliby po ryjach, ale nie byliby ścigani przez prawo

Takie obrazki są tylko dla dorosłych, powinny być dostępne jak pornografia. Twórców pornografii też powinno się walić (a jeszcze lepiej pluć) po ryjach (ale nie przez policjantów). Prawo nie powinno regulować wszystkich kwestii moralnych.

oto baba jag

Wikipedia o pożarze Reichstagu

Budynek parlamentu Rzeszy został najprawdopodobniej podpalony. W maju 1933 przed IV Izbą Karną Sądu Najwyższego Rzeszy w Lipsku o podpalenie Reichstagu oskarżono holenderskiego komunistę Marinusa van der Lubbego, ujętego na miejscu zdarzenia oraz prominentnych działaczy partii komunistycznej: Ernsta Torglera (przewodniczącego frakcji KPD w Reichstagu) oraz członków Kominternu, Bułgarów: Georgiego Dymitrowa (późniejszego sekretarza generalnego Kominternu (1934–1943) i po II wojnie światowej komunistycznego premiera Bułgarii), Błagoja Popowa i Wassila Tanewa[1]. Oskarżenie próbowało przedstawić podpalenie jako sygnał dla komunistycznych wystąpień zbrojnych przeciwko państwu niemieckiemu. W procesie lipskim van der Lubbe został skazany na karę śmierci, która została wykonana 10 stycznia 1934. Inni oskarżeni zostali uniewinnieni z braku dowodów winy. Okoliczności pożaru do dziś nie zostały wyjaśnione[2].
Sposób wykorzystania incydentu pożaru budynku Reichstagu był decydującym krokiem na drodze do pełnego przejęcia władzy w Republice Weimarskiej przez NSDAP i przekształcenia republiki parlamentarnej w monopartyjne policyjne państwo totalitarne.

Jak wziąć za mordę całą Europę? Oto jest pytanie.

oto baba jag

O ile mnie pamięć

nie myli, to 11 wrześniawykorzystano i pod tym kątem. Chociażby patriot act. Należy pamiętać jednak,że rozwój technologii cyfrowej stanowi potężne narzędzie ,które w końcu może zostać wykorzystane.

oto Zbrozło

Pełna zgoda. Nie ma tu

Pełna zgoda. Nie ma tu jednoznacznej oceny.
Tzn jest. Mordowanie jest złem - i nic tego nie usprawiedliwia. Natomiast nie róbmy z tego piśmidła i jego redaktorów niewinnych ofiar. Ofiarą to byli tam ci policjanci i osoby postronne.

oto alvis

Szloch nad niewinnymi ofiarami

Środki masowego informowania przedstawiają paryską strzelaninȩ jako próbȩ ograniczenia wolności słowa. Deklaracje, potȩpiające zamachowców, w wykonaniu północno-amerykańskich przywódców państwowych, łączą siȩ z chórem ich europejskich odpowiedników.

Nie słychać natomiast słów potȩpienia "dowcipnych" redaktorów poszkodowanego francusko-jȩzycznego tygodnika. Mam wrażenie, że w głośnym, zgodnym szlochu nad ofiarami, brakuje refleksji nad tym, gdzie jest granica wolności słowa, a zaczyna siȩ naigrawanie z religii i ich symboli.

Redakcyjny obrazek p.t. "Troise a Troise Papas" (tu, podziȩkowania dla Jana Wysokiego), obrażający w najwyższym stopniu religijne uczucia katolickie, prawdopodobnie nie wywołał odpowiedniej reakcji, jeśli w ogóle.

Tak zwana wolność słowa, w odniesieniu zwłaszcza do religii katolickiej, stwarza szczególne pole do "twórczych popisów" jako, że "twórcy" mają świadomość swojej bezkarności i naszego nadstawiania drugiego policzka, jeśli raz dadzą nam w twarz.
Ciekaw jestem, czy w ramach wolności słowa rysowanego, w redakcyjnych zbiorach religijnych dowcipów można by znaleźć coś równie "śmiesznego" a'propos religii żydowskiej, np. rabina odwijającego Torȩ, przypominającą rolkȩ papieru toaletowego.

oto adam_54

To nie czcionka a unicode :-)

Jaka to czcionka?

Pan alvis zapewne używa Worda do pisania komentarzy a następnie robi copy-paste z Worda do przeglądarki - niektóre edytory posługujące się Unicode polskie tworzą w ten sposób że stawiają literkę bez ogonka a następny kod po literce wskazuje jak ją zmodyfikować np.dostawić ogonek lub co innego. "ȩ " -kod unicode 0xc8 0xa9 na to wskazuje :-)

oto Jan Przybył

Zgadzam się z Autorem w 100 %

Mamy 2 opcje:
1.albo zamachu dokonały służby specjalne, by mieć pretekst do jakiejś większej akcji przeciwko rozwydrzonym hordom muzułmanów, zachowujących się tak, jak gdyby świat do nich należał
2. Zamachu dokonałli przedstawiciele tejże hordy, uznając, że "niewierni" i tak nic im nie zrobią, bo nie mają nabiału.

I w jednym i w drugim przypadku mają przechlapane. Policjanci nie darują śmierci kolegów. Sądzę, że zwykli Francuzi też już mają dość aroganckich brudasów, którzy 70 tat wcześniej we Francji byliby co najwyżej służbą.

"Redakcja" zapracowała sobie na swój los i i bynajmniej płakać po tych lumpach nie ma co.

Inna sprawa, to wojujący islam. Proszę obejrzeć sobie film. Naprawdę otwiera ludziom oczy.

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detai...

oto baba jag

Jest jeszcze wariant numer 3

3 zamachu dokonały słuzby w celu wprowadzenie w życie kolejnego etapu " walki" o demokrację. Europa pogrążona w depresji gospodarczej i kulturowej może już tylko wziąć swoich za pysk i wprowadzić coś co opisali Orwell i King.

Przypomnę w tym miejscu co Imam Afganistanu rzekł był zaraz po 11 września. "Po co my mielibśmy robić zamach jak i tak będziemy za 50 lat rządzić w tym kraju."

oto Alej

Hmmm...

Nie sądzę by powodem do wstydu było trzeźwe widzenie, że zamordowani byli barbarzyńcami nie mniejszymi niż mordercy.
Strach to co innego, toż, co by nie mówić, chodzi o nieomal pochwałę czegoś co w sposób oczywisty jest zbrodnią, zatem niewątpliwie zasługuje na potępienie.

Na szczęście potępiających i beze mnie jest wystarczająco dużo.
Jednak oglądam w telewizji (w TVP i TVN) co się dzieje we Francji i na świecie i nie słyszę ani słowa na temat tego co było powodem zbrodni. Ba, słyszę nachalne powtarzanie, że rzekomo chodzi tu o wolność słowa.

A nie o wolność atakowania wrażliwości religijnej ludzi, o wolność wyszydzania świętych dla nich spraw.
Zatem o wolność krzywdzenia innych.
Która to wolność, moim zdaniem, powinna być i potępiona obyczajem i zabroniona prawem a także penalizowana (rzecz jasna nie karą śmierci).

oto Krzysztof M

bez wolności szydzenia

bez wolności szydzenia wolności słowa nie ma.

Kolejny przykład na istnienie dwużydziana Polaka? :-))

ponieważ nikt nie był zmuszany do czytania tego tygodnika , więc nikt nie był skrzywdzony

Jest pan wyznawcą kłamliwego hasła, że "chcącemu nie dzieje się krzywda". To jest hasło antyludzkie. :-)

oto Ferdek

Religia to nie wytwor kultury, ale jej zrodlo

Religia nie jest wytworem kultury, religia jest źródłem pisze filozof Russell Kirk. "To ze wspólnoty w kulcie, z ciała wiernych wyrasta ludzka społeczność. Wszędzie tam gdzie wiara została osłabiona, kultura będzie szybko gnić. Porządek materialny opiera się na porządku duchowym." *Russell Kirk "Civilization with Religion" The Heritage Foundation Report (July 24, 1992).

Gdy dominujące w danej kulturze symbole religijne są zbezczeszczone, przekonania i wartości, które określają kształt tej kultury zostają osłabione i mogą być obalone. Niszczenie kultury; oto dlatego Lenin burzył cerkwie a Hitler niszczył synagogi (i dlaczego talibowie wysadzili liczący 5000 lat posąg Buddy). To dlatego krucyfiks zanurzono w moczu a obraz Maryi Panny został wysmarowany odchodami.

http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/EUROPEJSKIE-ELIT...

oto zajac1

Tak dumam.

„ …. bez wolności szydzenia wolności słowa nie ma ”
Popieram pana Indrisa.

Problemem braku porozumienia w sporach ideowych dotyczących tego tematu jest całkowite nieuporządkowanie i nierozumienie pojęcia wyrażenia „wolność słowa” Każdy interpretuje je po swojemu i każdy w szlachetnym celu. Cel zwykle jest szlachetny.

Ja opieram się na 1 poprawce Konstytucji SZA z orzecznictwem Sądu Najwyższego. Wyłącznie dlatego ,że wśród mnogości interpretacji w świecie na czymści się trzeba oprzeć a tam pojecie wolności słowa jest mi najbliższe „normalności” Dalej nie rozwijam. Szeroka literatura.

Nierozumienie ( własna interpretacja) tego powoduje kompletne bzdurne zarzuty np.: w tym co napisał pan Indris. Czyli: Jeśli dopuszczam szydzenie to je popieram. ABSOLUTNA BZDURA. Nie popieram , brzydzę się szydzenia z dowolnej religii i wielu innych zachowań , wypowiedzi itp.

Zakazać prawnie nie zakazuję jednak z powodu prostego. Jeśli będę cenzorem to stawiam się w roli Boga. A każdy człowiek jest omylny a czasami wredny. I pod płaszczykiem „ochrony wartości” ( jakżeby inaczej ?) zamknie mi buzię ( sorry pysk u zajęcy) lub nakaże myśleć w sposób jaki on uważa. Co się zresztą dzieje- vide nakazy unijne na przykład.

Dla mojej dezaprobaty tych co próbują „obrażać uczucia” ( niech tam będzie – wg mnie uczuć obrazić się nie da ale jak ktoś się czuje) mam wiele środków. Nie kupować, nie oglądać , nie czytać jak spotkasz osobnika na ulicy przejść na drugą stronę, wyjść ze studia TV jak się ów pojawi i tak dalej. No nawet brzydko mówią napluć.( to już czyn może być karany) Ale zabić??

W żadnym wypadku nie przychodzi mi do głowy by mu czynić fizyczną krzywdę. ( No w złości dopuszczam honorowy policzek) . Ale to co się stało? A gdzie jest 5 ( najważniejsze przykazanie miłości we wszystkich religiach świata oraz systemach i antysystemach ateistycznych) ?

Też mam strach się przyznać ,że kompletnie nie rozumiem SZ Autora ale i wielu komentatorów , z których wydawało by mi się, iże są po właściwej stronie mocy.
Miłego.

PS . Nie odbieram prawa nikomu do własnych poglądów i się nie obrażam na żadnego Homo Sapiensa.
Wyrażam jedynie pogląd animal zajączka.

oto Ireneusz

Złapał się pan w pułapkę

Wszystko fajnie. Wolność właśnie na tym polega, o czym pan pisze. Problem jest jednak w czymś innym. Otóż wolność musi respektować pewne prawa i zasady, które ustala gospodarz. Gospodarz zaś ustalił, że zamiast takiego plwacza potraktować ostracyzmem, należy wywlec wszelakie męty i postawić na piedestale. A plwanie traktować jako wspaniałe dzieło Ludzkości (naprawdę przez duże L).
A my tu piszemy, że ten gospodarz źle czyni. A nawet i to piszemy, że ten gospodarz tak naprawdę nie jest gospodarzem. On wpierw oszwabił i oszukał prawdziwych właścicieli DOMU i gra jedynie rolę gospodarza.
W pana domu obowiązują pańskie zasady. Założę się, że dba/dbał/będzie dbać pan o wolność swej żony i swych dzieci. O wolność wszystkich swoich gości. Ale żadnemu pan nie zezwoli złamać żelaznych zasad, choćby takich aby pana lżyli, okradali, albo na podłogę w salonie bezczelnie srali.
Podsumowując - pomylił pan w swej dobroci wolność z libertyństwem. Libertynizm polega na tym, aby gloryfikować mniejszości i wziąć górę nad większością. Aby zdeprawować wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka. Takiej postawie każdy tutaj mówi właśnie - STOP.

oto zajac1

Panie Ireneuszu.

Nie do końca się zrozumieliśmy. Domniemywam.
Ja nie piszę o WOLNOŚCI jeno o WOLNOŚCI SŁOWA.
Dla mnie to są zupełnie różne pojęcia jak krzesło i krzesło elektryczne.

W społeczeństwach zorganizowanych wolność ( czynów, działania, robienia itp) musi być ograniczona. I to często mocno. Co zdecydowanie popieram - inaczej to anarchia.
Natomiast bronię wolności wyrażania poglądów. SŁOWA.

Poglądy można mieć i "niesłuszne" . To wolność słowa.
Nie wolno ich realizować - zgodnie z umowa społeczną ( prawo , zwyczaje itp) To ograniczenie wolności.

Pytanie jest czy owi "żartownisie" realizowali pierwsze czy drugie? Tu może być spór.
Nie zmienia to faktu ,że podstawową umową jaka winna obowiązywać w wolnym świecie sapiensów ( niezależnie od interpretacji) jest piąte przykazanie.

miłego.

oto Ireneusz

OK

Piąte przykazanie jest bezapelacyjne i niezaprzeczalne. Chyba nie ma człowieka, który by się z nim sprzeczał.
Problem jest zawsze w tym, że świrów na świecie w stanie niepoczytalnym jest zawsze olbrzymia ilość. I nikt na to nie znajdzie żadnej rady. Takim świrom zawsze coś się nie spodoba i zrobią jatkę. Nam pozostaje się jedynie smucić i współczuć ofiarom oraz ich rodzinom. To jest jeden bardzo ważny punkt tej sprawy.

Drugi zaś, że istnieją przypadki o których pisałem wcześniej w swoim poście. I nie powinniśmy ich tolerować. A wmawianie nam potrzeby tolerowania różnych obrzydliwości w imię wolności (też wolności wypowiedzi) jest przeciwne naszym oczekiwaniom i potrzebom. Rynsztok może być tolerowany, ale jedynie w miejscu zwanym rynsztok. I oby takich miejsc było jak najmniej. Tego wymaga higiena.

oto Krzysztof M

Jeżeli godzimy się na to,

Jeżeli godzimy się na to, żeby ludzie islamu żyli obok nas, ludzi chrześcijaństwa, to nie możemy ludzi islamu obrażać, czy pluć na nich.

Druga sprawa, to to, czy miejsce ludzi islamu jest wśród ludzi chrześcijaństwa. Moim zdaniem to dwa różne światy, różne cywilizacje. A cywilizacji mieszać ze sobą nie wolno.

oto Krzysztof M

No to w inny sposób (po ten

No to w inny sposób (po ten poprzedni okazał się za trudny): Czy uważa pan, że wyznawcy np. Talmudu mogą egzystować wśród chrześcijan? Oczekuje pan wzajemnego szacunku obu stron?

Tak w przypadku Koranu jak i Talmudu: Nie wpuszcza się lisa do kurnika. Oczywiście może się pan upierać, że ten lis, to żaden lis, tylko przebrana boża krówka.

oto Ireneusz

To jest zwykły rasizm

A ja, w przeciwieństwie do pana, oceniam ludzi "po owocach", a nie po kolorze czy wyznaniu.
Chrześcijaństwo wymaga pewnej postawy, którą pan chciałby wyrugować z chrześcijan.
Ale pan tego nie zauważa, cały czas stojąc po stronie "swego dobra".

oto Krzysztof M

Chrześcijaństwo wymaga pewnej

Chrześcijaństwo wymaga pewnej postawy, którą pan chciałby wyrugować z chrześcijan.

Zgadza się! Chciałbym wyrugować z chrześcijan głupotę!

pan tego nie zauważa, cały czas stojąc po stronie "swego dobra".

Nie ma "mojego dobra". Dobro po prostu JEST.

oto Krzysztof M

Cel zwykle jest szlachetny.

Cel zwykle jest szlachetny.

Jednak lepiej nie zapominać, że "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane" a "komunizm byłby niczym bez pożytecznych idiotów".

Drogi zającu, nie ma w tych dwóch zdankach niczego osobistego. Zwracam tylko uwagę, że wszyscy możemy iść w jednym kierunku, święcie przekonani, że ten kierunek jest dobry... A dokąd zajdziemy?

Czy np. ktoś słuchał tych, którzy przestrzegali przed Lechem Wu, czy innym KOR-em? NIKT...

każdy człowiek jest omylny a czasami wredny

No to michniki będą zachwycone, jak się dowiedzą, że są wredne tylko czasami... :-)

Dla mojej dezaprobaty tych co próbują „obrażać uczucia” ( niech tam będzie – wg mnie uczuć obrazić się nie da ale jak ktoś się czuje) mam wiele środków. Nie kupować, nie oglądać , nie czytać jak spotkasz osobnika na ulicy przejść na drugą stronę, wyjść ze studia TV jak się ów pojawi i tak dalej. No nawet brzydko mówią napluć.( to już czyn może być karany) Ale zabić??

Jeżeli np. sąsiad Kowalskiego będzie stale powtarzał, że Kowalski zgwałcił mu córkę, a prawo z jakichś powodów nie będzie takiej działalności ścigało, to co ma zrobić Kowalski? Jeżeli ma rozum i ma za co, to się cichcem wyprowadza. A jeśli to prostaczek, to weźmie siekierkę i wrednego sąsiada zarąbie w piwnicy. Ludzie czasami tak mają, że poczucie sprawiedliwości jest w nich silniejsze od rozumu.

oto zajac1

Ależ zacni panowie.

Panie Chłopie.
Nie twierdzę ,że Ameryka jest oazą wolności słowa. Dawno przestała być , niestety. Ja na własny użytek przyjmuję definicję , którą w 18 wieku wymyśliła + poprawka + orzecznictw kilka.
A jestem za wolnością słowa by pan śmiało pisał to co mi zapodał.
Nawiasem. Z poglądami pańskimi często się zgadzam choć z jednym podstawowym nie. Może się mylę ale w każdej pana ( chłopa, sorry ) ocenie sugeruje pan ( dla mnie ) ,że los świata jest przesądzony z winy światowego szatana.
Osobiście nie lubię obwiniać kogokolwiek w tym los bo uważam ,że ludzie sami sobie są winni. Z głupoty. Ale mają do tego prawo więc kółko się zamyka.

Panie Ireneuszu.
Z 1 akapitem zgoda. Z drugim nie do końca. Obrzydliwości nie tylko nie należy tolerować ( drugie nieporozumienie odnośnie pojęcia tolerancji) ale zwalczać wszelkim dostępnymi środkami !! , najlepiej medialnymi również. W żadnym przypadku przez przemoc , mord cycuś takiego. Pan Jan Engelgard piętro wyżej opisał owe obrzydliwości.

Panie Krzysztofie.
Właśnie po to byśmy wszyscy święcie przekonani ( przez zasznurowanie gąb nieprzekonanym) nie poszli jedyną słuszną drogę jest winna być wolność słowa.
Ma ona niewątpliwie potężną wadę. Dopuszcza do głosu głupców i ....... jak ich tam zwać. Ale nie ma innej możliwości. Przynajmniej na razie nikt mnie nie przekonał. Nawiasem to nie ja to przecież wymyśliłem .
Co do ostatniego akapitu to sprawa jest prosta.
Nie zabijaj - to zbrodnia ostateczna. Ale bywają zbrodnie w afekcie, ze strachu , w obronie własne i wiele innych jakoś tam usprawiedliwianych . Z czym się zgadzam.

pozdrawiam serdecznie wszystkich panów
zajczik

oto Krzych Adam

Szanowny Panie Zającu.

Jest Pan zwolennikiem pełnej wolności słowa, jak Pan zadeklarował. Proszę się zastanowić nad tezą wyrażoną przez Autora tekstu pod którym się tu wpisujemy:

Toż trzeba być barbarzyńcą, więcej, trzeba być skończonym bydlakiem by wykpiwać i obrzucać błotem postaci i sprawy dla innych święte. Takie z powodu których ludzie gotowi byli iść na śmierć, także śmierć w wymyślnych torturach.

Ja również jestem zwolennikiem wolności słowa. Ale również odpowiedzialności za słowo. Za zamierzone zbydlęcenie się powinna istnieć odpowiedzialność. Aby jak ktoś wyżej sugerował to co należy do rynsztoka poza rynsztok się nie wylewało. Jest to kwestia porządku w państwie. Działania typu obywatelskiego - bojkot, ostracyzm, jasne wyrażanie pogardy dla takich czynów, protest w formie pikiety, jak najbardziej w porządku. Ale państwo też ma w tym zakresie (utrzymywania porządku na swym terytorium) pewne obowiązki. Za naganne zachowania państwo stosuje kary. Postulowałbym zatem możliwość kary wymierzanej sądownie za czyn co do którego w naszej cywilizacji panuje zgoda, że jest naganny (także moralnie).

oto chłop jag

Panie Zającu1 - ubolewam, że pan nie raczysz zrozumieć, że

z chwilą przejęcia przez pupili - wielkich mass mediów - i stworzenia przez nich nowych - słowo osiągnęło taką moc, że może zabić. Może zabić i dosłownie i uczynić z ludzi chodzących zombie. Słowo buduje rzeczywistość podstawioną przeciwko ludziom - gdzie owi ludzie mylą ją z realem.
Wniosek?
Tzw. wolność słowa funkcjonuje prawidłowo tylko tam - gdzie ludzie nie są ubezwłasnowolnieni. Gdyby ludzie we Francji byli wolni - nigdy nie pozwoliliby na zaistnienie lewactwa i to jeszcze w tak drastycznej formie.
Słowem - rzeczona redakcja - to następstwo mlaskających kiedyś na placach Paryża - gilotyn - tołażysze. Nie ma już gilotyn - bo zastąpiły je media z omawianą redakcją w szczególności - natomiast los ludzkości jest bardziej zagrożony - niż był w czasach mlaskających gilotyn - tołażysze.

oto Krzysztof M

Właśnie po to byśmy wszyscy

Właśnie po to byśmy wszyscy święcie przekonani ( przez zasznurowanie gąb nieprzekonanym) nie poszli jedyną słuszną drogę jest winna być wolność słowa.
Ma ona niewątpliwie potężną wadę. Dopuszcza do głosu głupców i ....... jak ich tam zwać. Ale nie ma innej możliwości. Przynajmniej na razie nikt mnie nie przekonał. Nawiasem to nie ja to przecież wymyśliłem .

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że p. zając jest uczestnikiem katastrofy lotniczej na bezludziu, gdzie 200 osób, w większości matki z małymi dziećmi zdecydowanie chce słuchać przystojnego gościa z charyzmą, który to gościu chce prowadzić całe towarzystwo w kierunku, w którym - p. zając to doskonale wie, ale p. zająca nikt nie słucha, bo np. charyzmy nie ma, albo jest nieogolony, albo cuś - w którym to kierunku czeka wszystkich zagłada. P. zając wie doskonale, że należy iść w kierunku przeciwnym i ma przy sobie broń palną (jako jedyny zresztą, mniejsza o realizm) oraz doskonale wie, że ocalenie jest pewne. Co robi p. zając? ... Powiem, co robi Krzysztof M - zabija gościa z charyzmą (innej metody nie ma) i prowadzi towarzystwo w kierunku ocalenia. Po drodze pomagając matkom z dziećmi zyskuje ich zaufanie... Ale to już techniczne drobiazgi. Co robi p. zając? Godzi się w ramach wolności itd. na zagładę takiej ciżby? Czyżby chcącemu nie dzieje się krzywda?

Pozdrawiam ze smutkiem.

oto baba jag

Mordowanie jest dopuszczalne

a nawet wskazane gdy zagrożona jest rodzina i dzieci. Oczywiście odebrano już tej kulturze możliwość obrony własnej, co zrobiono zresztą z premedytacją, gdyż niewolnik bronić się nie ma prawa. Za niewolnika decyduje suweren.

oto adam_54

O proszę...

Mordowanie jest dopuszczalne a nawet wskazane gdy zagrożona jest rodzina i dzieci.

... no to pierwszego kandydata na terrorystę już mamy .
A oprócz "zagrożenia rodziny" , jakieś może dodatkowe uwarunkowania zalecające bądź uzasadniające mordowanie ???? :D

oto Krzych Adam

Nie każde zabójstwo jest morderstwem.

Nie jest morderstwem zabójstwo dokonane w obronie samego siebie bądź innych osób, w warunkach śmiertelnego zagrożenia.

oto Ireneusz

O właśnie

Chyba panu dobrze inni już wyjaśnili różnicę pomiędzy morderstwem a zabójstwem? Nie mówiąc już o obronie własnej?

Mordowanie jest absolutnie zakazane w KAŻDYM przypadku.

oto baba jag

Powiem tak

nie zebym nie sprawdził w słwniku znaczenia słowa zanim to napisałem. Może Pan sobie ustalać własne definicje na wszystko. Jednak definicja jest następująca:

http://sjp.pwn.pl/sjp/mordowac;2484603.html

i nawet słówko "zwłaszcza", nie implikuje tego, że mordowanie to nie synonim zabójstwa. Jak wiemy: "wróbelek siada na oknie a zwłaszcza na parapecie"

Inne jest znaczenie prawne.

oto Ireneusz

Definicje

Często definicje tworzone są przez potrzeby. I to widać co nieco w przytoczonej definicji.
A zabić to odebrać życie. Zabić można w obronie własnej. W obronie rodziny. Z litości. Z nerwów. Z wkur...ienia. Ale i bez emocji. Dla satysfakcji. Dla poklasku, etc.
Morderstwo zaś to działanie jednoznaczne. Morderstwo jest jedynie podzbiorem zabójstwa.
Nie mylmy pojęć, tylko dlatego, że ktoś chciałby, aby pigułka była tylko pigułką.

oto adam_54

W temacie wolności słowa i nie tylko.... powiem tak...

Wolność każdego kończy się tam, gdzie zaczyna się czubek nosa drugiego..

A jak widać po reakcji żabojadów, oni nic z tego nie rozumieją, jako że...

prawnik tygodnika Richars Malka powiedział, że kolejne wydanie będzie miało nakład 1 mln egzemplarzy i osiem stron objętości. Zwykły nakład wynosił 60 tys. Według agencji AFP pismo ostatnio miało trudności - sprzedawało około 35 tysięcy egzemplarzy.

.. "kózka skakała, kózka nóżkę złamała".. i kózka chce drogą nóżkę złamać :-)
I to byłoby tyle w temacie "wolności" .

oto MSzach

Wolność i wolność słowa to to

Wolność i wolność słowa to to samo?.

Czy wolność słowa narusza kogoś "czubek nosa"?
Bo jeżeli tak to chyba wszelka dyskusja byłaby zakazana.

oto adam_54

Jak widać po reakcji wyznawców allacha...

.."żabojadowa" wolność "czubek nosa" wyznawców Allacha naruszyła, inaczej strzelaniny by nie było - albowiem "czubek nosa" to nie tylko fizyczny czubek nosa :-)

cytuję p.Ireneusza
Czy obraz i ewidentne złośliwości to nadal jest słowo?

A czymże jest obraz jak nie nośnikiem informacji ? - a słowo to też tylko porcja informacji :-)

oto MSzach

Słowo to też narzędzie.

Słowo to też narzędzie. Krzywdzenie innych jest zaś NIEDOPUSZCZALNE.

Tak powinno być ale nie jest.
Wolność słowa nie powinna być nieskończona. Za słowami jak za czynami musi iść odpowiedzialność.
Np. bloger "matka kurka" kontra Owsiaki. Słowa padły więc ktoś powinien "siedzieć": albo ten co oskarża bo oskarża bezpodstawnie, albo ten co jednak kradnie choć pyskuje.

oto zajac1

Zmierzch "bogów"

Z opinii państwa widzę ,że zając szlachetny nie jest rozumiany.

Zacny pan Krzychu pisze ,że zając jest zwolennikiem pełnej wolności słowa. Tak. Lecz owa „pełna wolność” jak każda zasada ma swoje wyjątki ( orzeczenia SN SZA) o czym pisałem przecież nie rozwijając, ponieważ w wielu dyskusjach na ten temat już się one pojawiały.
1. Nie wolno publicznie przedstawiać ( słowo, obrazek, co tam jeszcze) tez , następstwem których można sprowokować przestępstwo. Np.: głosić bij Waregów bo to wredna nacja. Jeszcze jakiś durak posłucha i nieszczęście gotowe. Ale rzec ,uważam że Waregowie są lenie i duraki można- bo to opinia. Wprawdzie durna ale do niczego złego nie namawia. A taki Wareg jak zechce to poda zająca do sądu i zająca wytarmoszą. ( Nie wypatroszą J hope)
2. Nie wolno publicznie używać słowa ( obrazek itp.) powszechnie uważanych za wulgarne obsceniczne itp.
I tu. Od przestrzegania tego prawa są instytucja do tego powołane. Sądy , prokuratura oraz pomocniczo opinia publiczna. W mojej wypowiedzi odnośnie wolności słowa nie odnosiłem się do francuskich wydarzeń. Takich gazetek nie czytuje i nie oglądam. Wydaje mi się , (nie oglądałem owych „satyrycznych „ obrazków ) ,że tam sprawa winna być prosta. Za te wulgaryzmy odnoszące się do wyznawców Allacha a wcześniej podobno do innych państwo winno reagować normalnie. Nie prowadzić ich na gilotynę lecz już dawno skazać gazetę na wysokie kary pieniężne tak ,że o ile by przetrwali po sprzedaży swych majętności to by się pilnowali w sposobie wyrażania poglądów.
Nie oznacza to ,że jeśli państwo jest lewacki i tego nie robi trzeba ich nogami do przodu. Państwo naprawić trzeba.
I tu pełna zgoda z panem:
„Ja również jestem zwolennikiem wolności słowa. Ale również odpowiedzialności za słowo. Za zamierzone zbydlęcenie się powinna istnieć odpowiedzialność. Aby jak ktoś wyżej sugerował to co należy do rynsztoka poza rynsztok się nie wylewało. Jest to kwestia porządku w państwie. Działania typu obywatelskiego - bojkot, ostracyzm, jasne wyrażanie pogardy dla takich czynów, protest w formie pikiety, jak najbardziej w porządku. Ale państwo też ma w tym zakresie (utrzymywania porządku na swym terytorium) pewne obowiązki. Za naganne zachowania państwo stosuje kary. Postulowałbym zatem możliwość kary wymierzanej sądownie za czyn co do którego w naszej cywilizacji panuje zgoda, że jest naganny (także moralnie)”

A czemu u nas np.: nikt nie reaguje gdy jakiś „nazwijmy go artysta” publicznie na festiwalu piosenki używa słów „ ale jest za.. biście!” Cycuś podobnego.

Miły pan Chłop
Pozwolę sobie się nie zgodzić. Wolność normalna ( demokracja czy jak tam zwał) nie istnieje bez wolności słowa. A wolność słowa to wolność wyrażania swoich opinii dobrych i złych słusznych i wręcz przeciwnie. Każdy kto ogranicza wolność słowa , nawet w dobrej wierze , przyczynia się prędzej czy później do powstawania systemów totalitarnych. Bo przyjdzie kiedyś jakaś demokrata czesany na lewą stronę i zabroni mi mówić np.: że adopcja dzieci przez homo jest złem bo moim zdaniem wypacza umysł dziecka co najmniej. Gdyby w świecie wolność słowa ( z ograniczeniami jak wyżej) była świętą z pewnością ograniczało by to rolę lewactwa – poprzez przeciwwagę , które nakazuje mi kochać tych ( tego) czego( kogo) nie zamierzam. I nakazuje tolerancję dla poglądów , które uważam za wredne.

Miły panie Krzysztofie.
Te przykład z bezludną wyspą dotyczy czynu a nie poglądów. Nie ma związku z wolnością wypowiedzi. Co zrobić? Tutaj wg mnie sprawa jest prosta.
Ja wyznaję zasadę roztrząsaną już od wieków przez filozofów opierającą się na fundamencie ”nie zabijaj”
Podobny przykład . Hitlerowiec zgromadził 10, tysiąc, milion sto milionów dzieci i daje pistolet do ręki mówiąc jak zabijesz jedno to uratujesz resztę. W moim świecie obowiązuje ta zasada.
Nie zabijaj.Nigdy.
Życie ludzkie nie posiada mierzalnej wartości. Jest dane od Boga . Jedno życie jest dokładnie tyle samo ważone co milion. Nieskończoność.

Pan baba.
Mordowanie jest dopuszczalne a nawet wskazane gdy zagrożona jest rodzina i dzieci.
Rozumiem ,że ma pan na myśli obronę konieczną , która dla bandyty może skończyć się śmiercią.
Absolutnie tak. Ale to nie mordowanie tylko obrona konieczna.

P Ireneusz.
Przypuszczam ,że obraz to też słowo. I winno być bronione jak wyżej ( z wyjątkami).

„Alej dobrze zdefiniował powyżej w swym poście, że nie ma wolności w dziecinie krzywdzenia innych”
Słowo to też narzędzie.
Słowo może być narzędziem. Może wyrządzać zło. Od naprawy zła są sądy powszechne a nie martwa ryba serwowana przez oburzonych czy obrażonych.
Nawiasem. Co do obrażania się. Jest kilka ciekawych spostrzeżeń kto się obraża.
Krzywdzenie innych jest zaś NIEDOPUSZCZALNE” To slogan. No pewnie.
Jeśli zechce pan penalizować poglądy na słuszne lub nie , mogące kogoś obrażać lub nie to musimy wrócić do pana Chłopa.

Pozdrowienia.

PS. Świat lewacki się rozszerza, do tego wojna północ- południe i wschód- zachód. A jeśli nawet na prawicach też większość nie rozumie co to jest ta „wolność słowa”.?
To przyznaję wszystkim rację. I chyba się zamknę.
Idzie wiosna , Święta Wielkiej Nocy a zając nie chciałby wylądować jak ta kaczka w buraczkach.
miłego

oto Krzysztof M

Za te wulgaryzmy odnoszące

Za te wulgaryzmy odnoszące się do wyznawców Allacha a wcześniej podobno do innych państwo winno reagować normalnie.

Jednak państwo tego nie robi. A prostaczki, których jest jak mrówków w lesie, rozumieją... rozumią to tak, że to jest właśnie wolność słowa. I po jakimś czasie już zajęcy, ani Krzysztofów nikt słuchać nie będzie, bo "to przecież jest wolność słowa".

W moim świecie obowiązuje ta zasada.
Nie zabijaj.Nigdy.

To oznacza, że te dwieście osób z mojej historyjki poszło w pi... to znaczy możemy powiedzieć, że są już martwe. Bo zając nie zabił jednej w myśl przykazania "nie zabijaj". Dobrze mówię?

I nakazuje tolerancję dla poglądów, które uważam za wredne.

W ten sposób robactwo się rozmnoży, potem powstaną prawa robactwa... itd.

Dobro wymaga podlewania, zło podlewane być nie musi. Puszczając sprawy na żywioł dajemy fory złu. Bo taka jest natura człowieka (to jakiś grzech pierworodny, czy cuś).

Życie ludzkie nie posiada mierzalnej wartości. Jest dane od Boga . Jedno życie jest dokładnie tyle samo ważone co milion. Nieskończoność.

Generałowie na wojnie nie mają tak dobrze... Gdyby nie ważyli żyć ludzkich... to by dopiero było...

Zacny zającu... Czy wyrażanie niesłusznej opinii (np. wszyscy ludzie są równi, a już murzyni, to oni to są dopiero równi!, albo np. co inszego) nie jest okłamywaniem bliźniego, który to bliźni właśnie czyta sobie GW, czy inną GP? Czy przemilczanie istotnej prawdy nie jet okłamywaniem bliźniego? Itd.

A czemu u nas np.: nikt nie reaguje gdy jakiś „nazwijmy go artysta” publicznie na festiwalu piosenki używa słów „ ale jest za.. biście!”

Ponieważ to pojawia się w przestrzeni publicznej, w której z definicji nie powinny pojawiać się rzeczy złe, naganne. Niestety, ale przykład idzie z góry. Tak jest w rodzinie, tak jest w przedszkolu, tak jest także w przestrzeni publicznej. Człowiek tak w większości ma, że słucha autorytetów. Ojca, matki, pani uczycielki, pana w okienku itd.

PS. Wszystkiego nie skomentuję, bo kto to przeczyta?

oto zajac1

Zgadza się panie Krzysztofie.

Już ostatnie i krótko.
Wielokrotnie pisałem iż moim zdaniem nie ma dobrych czy złych nacji , religii czy nawet ideologii.
Tragedią ludzi ( u nas zwierząt, z natury, zjawisko owo nie występuje) jest fanatyzm, zaślepienie. W tym najgorszy z nich fanatyzm religijny.
Wtedy zaślepienie wiarą w misje dziejowe poparte jakoby autorytetem Najwyższego prowadzą do zła bezwzględnego.

pozdrowienia.
PS Tak. Nie zabijam nawet pojedynczej mrówki. Chyba że przez nieuwagę.

oto chłop jag

Miły pan Chłop Pozwolę sobie

Miły pan Chłop
Pozwolę sobie się nie zgodzić. Wolność normalna ( demokracja czy jak tam zwał) nie istnieje bez wolności słowa.

SzP Zając1 raczyłeś pan połknąć haczyk. Ten kto ma wielkie media - miałby związane ręce - gdyby słowem czy obrazem nie mógł niszczyć cywilizacji chrześcijańskiej i w ogóle całego dorobku cywilizacyjnego. Gdyby słowem i obrazem nie mógł odczłowieczać człowieka. Owa wolność słowa to amunicja z zatrutymi pociskami - w tym wypadku nie do kałacha - a do wielkich mass mediów.
Pan przy wódeczce może ze szwagrem mówić - co Pan chcesz - jednak tu chodzi o przestrzeń publiczną.
Wniosek?
Powtarzam jeszcze raz:
wolność słowa w narodach ubezwłasnowolnionych - służy do dalszego ubezwłasnowolnienia owych narodów - ponieważ narody owe nie mają wpływu jakie słowa/obrazy są/będą emitowane w przestrzeń publiczną - tołażysze.

oto Krzysztof M

Obawuiam się, że idealizujemy

Obawuiam się, że idealizujemy coś - czego nie ma i nigdy nie będzie.

Jeżeli mówimy "wolność słowa", to przecież nie wolność totalną, ale z pewnymi wolność z pewnymi ograniczeniami. Ale jakimi ograniczeniami? Czy wprowadzanie w błąd, manipulacje, przemilczania, zwykłe kłamstwa mieszczą się w "wolności słowa"?

Bo wszystko wskazuje na to, że istnieje powszechna pobłażliwość dla kłamstwa... Swego rodzaju znieczulenie. Jeśli takie znieczulenie jest powszechne, to jest już po nas. Nikt w większej skali bronić prawdy nie będzie. Tak, jak zafałszowano nam historię, naukę, tak zafałszują nam dosłownie wszystko. A my nawet okiem nie mrugniemy.

Media znieczuliły społeczeństwo.

oto zajac1

Obawiam się

panie Krzysztofie ,że z panem Chłopem mówimy o tym samym.
"wolność słowa w narodach ubezwłasnowolnionych - służy do dalszego ubezwłasnowolnienia owych narodów - ponieważ narody owe nie mają wpływu jakie słowa/obrazy są/będą emitowane w przestrzeń publiczną - tołażysze" pisze SZ Pan Chłop.
Ja uważam toczka w toczkę tak samo. Tylko odwrotnie.
Narody są ubezwłasnowolniane poprzez zamykanie buzi, palenie książek, nakazy myślenia przez tych co uważają ,że posiadają mądrość bliską Bogów.
W przestrzeniach publicznych gdzie byłaby wolność rzeczywista narody mogą mieć wpływ jakie słowa/obrazy są/będą emitowane w przestrzeń publiczną - to znaczy także te słuszne prócz niesłusznych tamtych. A że rzadko korzystają? To prawda.
Na to nie mamy wpływu.
Dobro ludzi bierze się z mądrości. Ale Najwyższy dał jakimści rozum i wolną wolę ale nigdzie nie obiecał ,że każdy ma być dobry i mądry.

"Cóż to za wolność słowa bez dostępu do uczciwej informacji - tołażysze?"
Ależ zgoda. W mediach publicznych ( bo o nich) obraz jednostronny czyli nazywa się to propaganda do kwadratu.
Ja cały czas od pierwszej litery piszę jak być powinno a nie jak jest.
pozdrowienia dla obu panów

oto Krzysztof M

Dyskusja o "wolności słowa"

Dyskusja o "wolności słowa" prowadzona tu, mogłaby doprowadzić do wypracowania obrony przeciwko manipulanckiemu używaniu "wolność słowaaa!!!" do zamykania ust Polakom, gdy się próbują bronić.

A wypracowaniu takiej, takich metod służy na początku zdefiniowanie, czym ta wolność słowa jest, czym powinna być.

oto chłop jag

Po rewolucji antyfrancuskiej postawiono wszystko na głowie

nie licząc się z człowiekiem w ogóle. Dlatego i tzw. wolność słowa jest wymysłem tych samych - co to wpadli na pomysł, że ludzie są równi. Odkąd ludzie stali się równi - ci równiejsi chowają się za parawanem tzw. demokratury.
W gazecie jest zawsze naczelny i to on decyduje o wolnych słowach wypuszczonych w przestrzeń - bo on wie - tak samo jak wiedział Hermann Göring - kto jest Żydem.
Wniosek?
Pupile zawsze przemycają szczytny cel - w tym wypadku - (wolność słowa) w kuferku z podwójnym dnem. W drugim dnie mamy wolność słowa jako nieskrepowane niszczenie dorobku cywilizacyjnego poprzez słowo czy obraz oraz totalną, obligatoryjną i niejako z urzędu - demoralizację.

oto zajac1

Zwracam honor Sz. Autorowi.

To znaczy nic nie zmieniam z tego co rzekłem w ocenie zabijania.
Ale.
Jak obserwuję w mediach te paryskie pochody solidarności całych światowych elit to jakoś poczułem się nieswojo.
A gdzie byli wtedy?
Gdy zginęło i ginie mnóstwo całkowicie niewinnych ludzi na bliskim i dalekim wschodzie , gdzieś tam spalono w zamkniętym budynku , gdzieś tam zastrzelono cywilny samolot i tak dalej.

Mówię o wszystkich wojnach prowadzonych na świecie gdzie oczywiście najdzielniej biją króle a najgęściej giną chłopy.

Też poczułem jakiś taki niesmak.
Chyba rozumiem pana Aleja.
Sorry.
Miłego.
zajczik leśny ze spuszczonymi ( nieco) uszami.

oto Krzysztof M

A gdzie byli wtedy? Gdy

A gdzie byli wtedy?
Gdy zginęło i ginie mnóstwo całkowicie niewinnych ludzi na bliskim i dalekim wschodzie , gdzieś tam spalono w zamkniętym budynku , gdzieś tam zastrzelono cywilny samolot i tak dalej.

Jak się myśli telewizorem, to jednostka urasta do milionów. :-) Jak TV każe.

oto indris

Był kiedyś zwrot...

..."ta zniewaga krwi wymaga". I byli tacy, którzy tę zasadę stosowali, a jak się niedawno okazało w Paryżu, wciąż jeszcze tacy są.
Postęp moralny ludzkości polegał też i na tym, że zwycięża przekonanie, iż żadna zniewaga nie usprawiedliwia przelewu krwi.

oto Alej

Toż ja to mówię od początku!

Chodzi mi przy tym po głowie myśl, że tamci pomordowani zachowywali się jak rozkapryszone dzieci, którym nie miał kto tyłków paskiem przetrzepać by ostrzec przed nieszczęściem.
Gdyby im jaki sąd zaraz na początku ich działalności skonfiskował nakład i zagroził rujnującą grzywną żyli by teraz.

I właśnie w tym rzecz, gdy kto sam jest na tyle durny, że robi rzeczy głupie (a przy tym podłe, ale teraz nie o tym), to mądrzejsi od niego powinni go przed tym powstrzymywać. W dobrze pojętym interesie wszystkich, w tym niego samego.
Amerykanie, jak się okazuje, to rozumieją.

Niestety w Europie większe wzięcie ma bałwańskie "Je suis pas Charlie".
Jak oni chcą pokojowo współżyć we wspólnym państwie z ludźmi poważnie, bardzo poważnie traktującymi swoją religię jednocześnie deklarując duchową jedność z wykpiwającymi rzeczy dla tych ludzi święte?

oto Krzych Adam

Hmm?

Zakłada Pan, że od czasów Woltera Francuzi stoczyli sie tak nisko w zdolności wyrażania swych myśli, że nie byliby w stanie napisać: "Je ne suis pas Charlie, mais ce meurtre lui était un assassiner"? Albo że niektórzy może by i mogli ale za to większość by ich nawet nie zrozumiala ani w ząb?

To możliwe, biorąc pod uwagę, że współczesna kultura to głównie kultura obrazkowa, ale z drugiej strony obecne telefony komórkowe z tekstowaniem wymuszają nauczenie wyrażania się zdaniami dłuższymi niż 4 -5 słów, a także używania większej ilości zdań i to nie takich tylko hasłowych. Więc może nie jest aż tak źle?

A tak w ogóle to ja na przykład bardzo nie lubię Woltera (i Rousseau też). Myślę, że zaczęło sie od tego, iż wbiła mi się w pamięć piosenka Gavroche'a na barykadzie, z refrenem:

Kto jest brzydki jak cholera
wina w tym pana Voltaire'a,
u kogo zaś głowa kusa
jest to wina pana Rousseau'a

Znaczy od tego się zaczęło, kiedy czytałem "Nędzników" Victora Hugo jeszcze jako dziecko, ale potem gdy czytałem o tych postaciach tylko mi się to utwierdzilo.

oto chłop jag

Z dzisiejszej perspektywy powyższa sentencja

Wolter'a maluje go jako - kompletnego lekkoducha - tołażysze.
Dlaczego?
Ano dlatego, że dzisiaj wielkie media są potężną bronią czyniącą ludzi chodzącymi zombie - a znajdującą się w rękach garstki pupili szatana.

Taki jest sens zwrotu "je suis Charlie"

Charlie dziś to gilotyna - co to mlaskała na placach niegdysiejszego Paryża z tym, że nie obcina już od ciała - głowy - tylko obcina od wspomnianego ciała - duszę - tołażysze. Duszę - którą natychmiast przejmuje Szatan. Co do sensu zwrotu to raczej jest on taki:
nie zrezygnujemy z obcinania wam duszy od waszego ciała - z tym, że noszący te afisze na patyku - pożyteczni idioci - nie maja o tym pojęcia.
Wniosek.
Gilotyna może przybrać różną formę - tołażysze - ale najważniejsze a zarazem tragiczne - jest to, że ona wciąż mlaska. Wciąż mlaska i równa to - co wyrównać się nie da - bo Bóg nie przewidział takiej równości.

oto adam_54

A moja kobitka wydedukowała ....

Taki jest sens zwrotu "je suis Charlie"

.. że sens tego zwrotu jest całkiem inny.. i że jest to zwrot wykorzystujący skojarzeniową percepcję podprogową. A ma znaczyć, nie mniej, nie więcej , tylko....

"je suis Charlie" = Jezus Charlie

I stąd taki wielki spęd na ulicach Paryża... a zarazem wielkie modły do nowego bożka "Jezusa Charlie" :DDD
Ot, nowa religia europejska się tworzy.. :DDD

oto chłop jag

Ot, nowa religia europejska

Ot, nowa religia europejska się tworzy.. :DDD

Nowa burżuazja francuska tego właśnie sobie życzy - ale przecież w różnym celu przychodzili ludzie na rzeczony marsz.
Wniosek?
Wielu ludzi przyszło tam powodowana zdrowym rasizmem - tołażysze.

oto Alej

Panie Indrisie, teza Woltera tu nijak nie pasuje

Co by nie kombinować nie powiedział on "utożsamiam się z tobą mówiącym to czego nienawidzę".
A trudno inaczej zrozumieć hasło "je suis Charlie".

Skądinąd we Francji jednak istnieją granice wolności słowa.
Na pewne tematy wolno mówić dużo mniej niż (na inne) rysował "Charlie".
Blogerka Kataryna w artykule "Kogo nie wolno obrażać" z dzisiejszego numeru "Do Rzeczy" pisze:

Niedawno francuska gazeta opublikowała na okładce fotkę roznegliżowanych gejów z podpisem: "Już wkrótce wsadzą sobie ... pierścionek na palec". Za ten - niewinny przecież - żart sąd wymierzył gazecie grzywnę tak wysoką, że gdyby podobne zasądzał za każdy rysunek w "Charlie Hebdo", gazeta dawno by zbankrutowała, a jej pracownicy dzisiaj by żyli.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.