Gospodarka w rękach liberałów?

Prezydent Andrzej Duda powołał 13.11.15 Beatę Szydło na stanowisko premiera. Natomiast dzień wcześniej przyjął rezygnację Ewy Kopacz, powierzając jej dalsze sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowej Rady Ministrów, co stanie się prawdopodobnie 18.11.br.

Uprzednio 9.11.15 Komitet Polityczny PiS zaakceptował skład nowego rządu, a na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński uciął wszelki spekulacje na temat, kto stanie na czele rządu: „Nie ma żadnej niespodzianki, kandydatką na premiera jest Beata Szydło uzasadniać tego nie trzeba, to zgodna wola naszych wyborców partii i prezydenta”. Roma locuta.

Czy doniesienia medialne o wahaniach samego Kaczyńskiego i kierownictwa PiS w sprawie przyszłego szefa rządu mają podłoże? Trudno orzec. Z jednej strony tego rodzaju dyskusje są poniekąd oczywiste w każdej partii obejmującej władzę. Z drugiej jednak, fakt wręcz decydującej roli Szydło w obu wygranych kampaniach – prezydenckiej i parlamentarnej oraz zapowiedź jej nominacji na to stanowisko w razie osiągnięcia zwycięstwa obligowała zarówno prezesa PiS, jak i szefostwo ugrupowania do wywiązania się z tej zapowiedzi wobec opinii publicznej. Inaczej PiS straciłby twarz na samym starcie. Trzeba też pamiętać, że media tzw. mainstreamu specjalizują się w szczuciu polityków, których obrały sobie za cel.

Zreformowana struktura gabinetu

Proponowany skład gabinetu Szydło został podany do publicznej wiadomości 9.11.15. Toteż warto zaznajomić się z nową strukturą Rady Ministrów. Zostało zniesione Ministerstwo Gospodarki, które zastąpi Ministerstwo Rozwoju. W kompetencje nowego resortu mają w przyszłości wejść uprawnienia Ministerstwa Skarbu Państwa, które na razie pozostaje. Do MSW przeszła administracja, w związku z czym mamy Ministerstwo Cyfryzacji, już bez drugiego członu, tzn. administracji. Powstaje nowe Ministerstwo Energetyki, co wobec sytuacji energetycznej oraz walącego się przemysłu tej gałęzi należy uznać za słuszne. Powraca istniejące w latach 2005-2007 Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Mamy również ministrów w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – w sumie sześcioro. Odrębne stanowisko – już istniejące od dłuższego czasu – koordynator ds. służb specjalnych.

Nowi i „nowo-starzy” ministrowie

Proponowana obsada resortów (formalnie podlega zatwierdzeniu przez Sejm i Prezydenta) wygląda następująco:

Pierwszy wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego – prof. Piotr Gliński; wicepremier, minister rozwoju – Mateusz Morawiecki; wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego – Jarosław Gowin; MON – Antoni Macierewicz, sprawiedliwość – Zbigniew Ziobro; Skarb Państwa – Dawid Jackiewicz; MSZ – Witold Waszczykowski cyfryzacja – Anna Streżyńska; zdrowie - Konstanty Radziwiłł, praca i polityka społeczna – Elżbieta Rafalska; MSWiA – Mariusz Błaszczak; rolnictwo – Krzysztof Jurgiel, finanse – Paweł Szałamacha, infrastruktura i budownictwo – Andrzej Adamczyk; gospodarka morska i żegluga – Marek Gróbarczyk; środowisko – prof. Jan Szyszko; edukacja – Anna Zalewska; sport i turystyka – Witold Bańka, energetyka – Krzysztof Tchórzewski. Rangę członka Rady Ministrów przyznano Jerzemu Kwiecińskiemu, pierwszemu zastępcy Ministra Rozwoju.

Ministrowie w KPRM to: Mariusz Kamiński – koordynator służb specjalnych; Konrad Szymański – sprawy europejskie; Adam Lipiński – ds. kontakty z parlamentem; Beata Kempa – szefowa Kancelarii; Henryk Kowalczyk – szef Komitetu Stałego Rady Ministrów; Elżbieta Witek – szefowa gabinetu politycznego premiera i rzecznik rządu.

Satysfakcja czy pocałunek śmierci?

Charakterystykę niektórych ministrów należy zacząć od szefów resortów gospodarczych, w tej dziedzinie bowiem PiS zapowiadało największe zmiany i składało najdalej idące obietnice. A tu „Gazeta Wyborcza” piórem swojego czołowego publicysty ekonomicznego (zdeklarowanego liberała) wyraża daleko idące zadowolenie.

„Ekipa gospodarcza rządu Beaty Szydło jest obiecująca. Najwyraźniej Jarosławowi Kaczyńskiemu, który decydował o obsadzie stanowisk ministerialnych, zależy na tym, by nie wystraszyć środowisk biznesowych, lecz przeciwnie – zyskać przynajmniej ich życzliwą neutralność”

– pisze publicysta. Prezentuje on sporo ciekawych faktów życiorysów tych panów.

Morawiecki

Otóż Mateusz Morawiecki (na zdjęciu) od 2007 r. pełnił funkcję prezesa banku BZ WBK, drugiego co do wielkości banku zagranicznego w Polsce (innych w zasadzie w Polsce nie ma). Okazuje się, że

„przez kilka lat brał udział w cyklicznych spotkaniach w "Gazecie Wyborczej" (tzw. Piątka na Kryzys) wraz z Ryszardem Petru, Stefanem Kawalcem, Witoldem Orłowskim i Krzysztofem Rybińskim. (…) Był też członkiem Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku”.

Kolejną laurkę wystawia jego I zastępcy – Kwiecińskiemu:

„Cieszy się on doskonałą opinią środowisk biznesowych. (…) Kwieciński był „ministrem” w rządzie cieni Business Centre Club, jednej z kilku organizacji reprezentujących przedsiębiorców. Jego obecność w rządzie to oczywisty gest Kaczyńskiego w stronę tego środowiska”.

Chwali również Szałamachę i podkreśla, że:

„Zanim wszedł do polityki, zajmował się transakcjami prywatyzacyjnymi, pracując w zagranicznej firmie prawniczej”.

Podobnie dobre świadectwo wystawia Streżyńskiej, bo „ma poglądy zdecydowanie wolnorynkowe”. Być może pochwały wobec wyżej wymienionych mają na celu spowodować zamieszanie, klasyczny „pocałunek śmierci”, ale przedstawione fakty co najmniej zastanawiają. Tym bardziej, że pamiętać trzeba o powierzeniu przez Kaczyńskiego stanowiska wicepremiera i ministra finansów Zycie Gilowskiej, uprzednio członkini UD, UW i PO, z której ostatecznie odeszła, ale swoich poglądów liberalnych na gospodarkę nie zmieniła.

Jak więc ludzie o poglądach co najmniej odmiennych od postulatów programowych PiS mają je realizować? Budzi to krytykę w części środowisk, określających się jako prawicowe. Prof. Mieczysław Ryba na antenie Radia Maryja mówił:

„Pojawia się pytanie: czy Mateusz Morawiecki, wywodząc się z wewnątrz struktury banków, będzie w stanie, bądź do jakiego stopnia będzie w stanie, chociażby opodatkować te słynne transakcje bankowe”.

Z najmocniejszą krytyką kandydatury Morawieckiego wystąpił główny ekonomista SKOK i poseł PiS na Sejm – Janusz Szewczak. Nie widzi on specjalnej różnicy między ustępującym ministrem finansów Mateuszem Szczurkiem, który przyszedł do rządów PO z banku ING a Morawieckim. Według Szewczaka wskazany na ministra gospodarki i rozwoju Morawiecki jest „uporczywie lansowany przez liberalne media”, to „znany bankier” i „były doradca premiera Donalda Tuska”. „Jaka miałaby to być jakościowa zmiana, choćby w stosunku do Mateusza Szczurka z holenderskiego banku”? – pyta retorycznie Szewczak.

Stwierdza, że super minister PiS to „przedstawiciel lobby bankowego i to z zagranicznego banku”, a nominacja dla niego to jak „kupowanie przysłowiowego kota w worku”. Takie obłaskawianie lobby bankowego ma za błąd: Szewczak zauważa, że

„wyzwania dla nowego rządu PiS będą ogromne, a banki i lobby lichwiarsko-bankowe, jak widać na żadne ustępstwa pójść nie chcą i raczej będą podstawiać nogę niż wspierać nowy rząd. Wyciąganie ręki na zgodę do ciągle nienasyconego krokodyla może się skończyć tragicznie. To jeszcze nie meta, to dopiero start. Byłoby też dobrze by nie był to falstart.

A przecież PiS dysponuje znaczącą grupą wybitnych ekspertów gospodarczych i finansowych, profesjonalnych polityków, których postawy, poglądy i wizje gospodarcze są doskonale znane Polakom, a których profesjonalizm i predyspozycje do objęcia najważniejszych rządowych stanowisk w sferze gospodarczej i finansowej są niekwestionowane, jak choćby: dr Zbigniew Kuźmiuk, prof. Witold Modzelewski, prof. Jerzy Żyżyński, prof. Grażyna Ancyparowicz czy Dawid Jackiewicz i wielu innych”.

Podobne opinie wyraża Maciej Pawlicki, publicysta zbliżonego do PiS tygodnika „wSieci”. Dziwi się on, iż w nowym rządzie PiS pierwsze skrzypce w kwestiach gospodarczych będzie grał Morawiecki – prezes wielkiego Banku Zachodniego WBK, będącego obecnie w rękach hiszpańskiego kapitału. Przypomina, że BZ WBK należy do „toksycznych”, bo ma znaczący portfel kredytów walutowych i apeluje do Ministra Rozwoju:

„Wiem, że ma pan w tej sprawie inne zdanie, ale nasze środowisko sądzi, że – wobec wątpliwości prawnych co do charakteru tych operacji oraz tysięcy toczących się postępowań sądowych - nie powinien się pan angażować w rozwiązanie tego problemu, ze względu na konflikt interesów”.

Zanim nadejdą zmiany

Sprawą nie bez znaczenia będzie podział kompetencji pomiędzy poszczególne ministerstwa. Dotychczas naczelną rolę odgrywało Ministerstwo Finansów, przydzielające pieniądze innym resortom. Szef MF był z reguły wicepremierem. Obecnie karty ma rozdawać Ministerstwo Rozwoju.

Dużo zależeć będzie od premier Szydło. W jej przypadku zdania są podzielone. Według jednego poglądu ze względu na silne osobowości, jakie znajdą się w tym gabinecie, jej rola sprowadzi się do koordynacji prac Rady Ministrów. Według innych opinii, mając poparcie Prezydenta RP i prezesa partii oraz dużą popularność społeczną, nie pozwoli sprowadzić się do roli figurantki. Kolejny elementem oceny to expose, które lada dzień zostanie przedstawione w Sejmie – na ile uwzględni ono obietnice i postulaty programowe głoszone przez PiS.

Przed gabinetem Szydło stoją niesłychane wyzwania. Faktyczni właściciele i dysponenci majątku narodowego spowodowali gigantyczne zadłużenie Polski. W rzeczywistości uczynili z naszego kraju zaplecze taniej siły roboczej oraz rynek zbytu towarów zagranicznych. Rząd Szydło odziedziczy budżet z ogromnym niedoborem wynoszącym ok. 50 mld złotych. Faktyczny dyktat nad polską gospodarką sprawuje Unia Europejska.

Cytowany powyżej Szewczak zauważa:

„Zagraniczne przedsiębiorstwa płacą w Polsce zaledwie niewiele m ponad 1 % podatku CIT tj. 360 mln złotych do budżetu państwa przy łącznych wpływach z podatku CIT ok. 29 mld złotych. Dramatyczna sytuacja w sektorze górnictwa wymaga natychmiastowej reakcji, albowiem już w grudniu może zabraknąć pieniędzy na wypłaty w Kompanii Węglowej, a całe górnictwo jest zadłużone na blisko 10 mld złotych. Niezbędna jest istotna zmiana polityki pieniężnej NBP i RPP. Nawet gdyby każdy Polak otrzymał dodatkowo 1 tys. złotych nie stałoby się żadne nieszczęście dla finansów publicznych, ani tym bardziej dla gospodarki”.

Polityka gospodarcza mającego powstać rządu stanie się głównym celem ataków establishmentu i posłusznych mu mediów. Nadto trzeba się spodziewać dalszych ataków polityków i mediów zagranicznych, panicznie obawiających się powtórzenia scenariusza węgierskiego, opisanego tak sugestywnie przez prof. Roberta Nowaka w „Węgierskiej drodze do zwycięstwa”. Jeśli przyszła ekipa nie ulegnie atakom z wewnątrz i z zewnątrz kraju powinna zwyciężyć.

- - -
14 listopada 2015 r.

oto Zbigniew Lipiński Zbigniew Lipiński

publicysta polityczny, publikuje w "Myśli Polskiej"
www.mysl-polska.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Mar.Jan

Gospodarka w rekach liberałów? Oby tak było!

Ale próżno marzyc o tym...
Od kiedy to PiS planował wprowadzenie liberalizmu gospodarczego? Kaczyński liberałem?
Oto skala pomieszania pojęć. Jesli zmienione jest znaczenię słów, to trudno zrozumieć o co w ogóle autorowi chodzi. Czy przewiduje, ze będzie lepiej czy gorzej? Czy liberalizm to coś dobrego czy raczej obelga?

oto Tomasz Dalecki

Gospodarka w rekach liberałów

Gospodarka w rekach liberałów? Oby tak było!
Ale próżno marzyc o tym...

W istocie.
Chyba, że zdefiniujemy "liberalizm" na wzór amerykański - czyli po prostu jako socjalizm.
P.Szałamacha już dawno temu odszedł z CAS i nawrócił się na socjalizm. CAS tego nigdy nie ukrywało. Zresztą, wystarczy poczytać wypowiedzi p.Szałamachy z ostatnich miesięcy - nie ma wątpliwości, że to socjalista pełną gębę.
Nie znamy poglądów p.Morawieckiego - ale fakt, ze był doradcą Tuska poważnie sugeruje, że też żadnym liberałem nie jest.
Ciężko też za liberała uznać p.Streżyńską - w końcu jej rzekomo "wolnorynkowe poglądy" sprowadzają się do ustanawiania kolejnych regulacji i preferencji dla jednej z firm (kosztem konkurencji i jej klientów).

Generalnie rzecz biorąc, ocena " czołowego publicysty ekonomicznego (zdeklarowanego liberała)" z "GW" jest o tyle zrozumiała, że w "Wyborczej" nie ma żadnych liberałów. Co najwyżej kilku pseudoliberałów.
Zapewne chodzi tu o Witolda Gadowskiego (Autor nie podaje nazwiska owego publicysty), który z klasycznym liberalizmem ma tyle wspólnego co niesławnej pamięci partie, w których działał (KLD i UW).

Wydaje się też, że Autor uległ dość powszechnej modzie na identyfikowanie poglądów wolnorynkowych z interesami wielkiego biznesu. A jest wręcz przeciwnie. To właśnie wielki biznes jest z reguły najbardziej antyliberalny.

oto AnnaK

Nie znamy poglądów p

Nie znamy poglądów p.Morawieckiego - ale fakt, ze był doradcą Tuska poważnie sugeruje, że też żadnym liberałem nie jest.

Z takiego rozumowania mozna wyciągnąć wniosek, że skoro UPR była swego czasu koalicjantem PO, to też nie była żadna liberalną partią. Pewnie podobnie jest z kolejnymi jej mutacjami.

oto Mar.Jan

Wniosek całkowicie błedny - znaczy - bezsensowny

Mozna by podac przyklad podobnie wyciąganego "wniosku":
skoro miliardy much jedzą g... to znaczy, że trzeba jeść g...

Takie wnioski wychodza, kiedy sie poplącze zakresy stosowania pojęc.

oto Robercik

Liberalizm nad Wisłą wygląda

Liberalizm nad Wisłą wygląda tak:

1. Dla Polaków 10000 mętnych przepisów, wysokie podatki, rozwalanie firm jak np. Optimusa.
2. Dla zachodniej korporacji zwolnienia podatkowe
3. zupełny brak polityki przemysłowej i negowanie korzyści z umiarkowanego protekcjonizmu - czytaj: jednostronne rozbrojenie. Jak wiadomo pacyfizm jest słuszny, ale dopiero gdy cały świat jest pacyfistami....

Czyli połączenie ultra liberalizmu z socjalizmem. Taki neokolonialny potworek globalistów.

Do MSW przeszła administracja, w związku z czym mamy Ministerstwo Cyfryzacji, już bez drugiego członu, tzn. administracji. Powstaje nowe Ministerstwo Energetyki, co wobec sytuacji energetycznej oraz walącego się przemysłu tej gałęzi należy uznać za słuszne.

Jest bieda. Postuluję powołać Ministerstwo ds. Walki z Biedą.

Rozbraja mnie ministerstwo cyfryzacji. Trąci to specyficznym podejściem do problemu, tzn. fetyszyzowaniem komputerów. Czy to ministerstwo wchodzi w kompetencje innych w każdym momencie gdy chodzi o informatyzację? Czy tam się jakieś plany 5 letnie zakłada typu: do 2020 ma przypadać 40GB danych na obywatela?

A co z ministerstwem miłości? Przydałoby się towarzysze.

oto HeS

Dobry i zły liberalizm

@Mar.Jan:"Czy liberalizm to coś dobrego czy raczej obelga?"

Jak dla kogo. Dla mnie coś dobrego (możecie mnie tak "obrażać":).

oto Adam Z.

Wizja jaką przedstawił nowy

Wizja jaką przedstawił nowy rząd to nie jest wizja państwa opiekuńczego. To - oby nie dotrzymali słowa - rząd macierzyński.

oto baba jag

Nikt kto nie jest

Po linii
nie został by dyrektorem kibla, nie mówiąc już o banku.

oto Czesław

Liberał czy socjalista

Ponieważ nie jestem ekonomistą to śmieszą mnie te zaszufladkowania, że jak liberał to dobry a jak socjalista to zły albo na odwrót. Ważne żeby był dobry a przecież droga do dobrobytu może być różna, zależnie od stopnia rozwoju i wielu różnych innych okoliczności. Droga Chin Ludowych do rozwoju jest przecież całkiem inna jak Indii (największej demokracji świata), nieszczęść na tej drodze w obydwu krajach też nie brakowało. Nie należy szufladkować np. które kobiety się bardziej podobają - brunetki czy blondynki i tak jest w każdej dziedzinie współczesnego skomplikowanego życia. Po czynach poznamy efektywność działania nowego rządu

oto Mar.Jan

Czy socjalizm może być lepszy ekonomicznie niż liberalizm?

Nie może. Zostało to udowodnione naukowo w licznych książkach licznych ekonomistów, z których niektórzy za swoje dociekania zostali uhonorowani nagroda Nobla.
W przypadku ustroju socjalistycznego w ogóle nie można mówic o jakiejś ekonomii (nie ma czegos takiego jak ekonomia socjalizmu), ponieważ w tym ustroju próbuje się omijac prawa ekonomii i tworzyc prawa sprzeczne z istotą praw normalnej ekonomii.
Marks popełnił grube błędy metodologiczne pisząc swoje traktay o ekonomii, które zostały obalone przez ekonomistów jeszcze za jego zycia. Podobno (pisze o tym L.v.Mises) gdy Marks zapoznał się z teoriami obalającymi jego prace, schował kolejne tomy Kapitału do szuflady i dopiero po jego smierci wyznawcy jego kościoła wydali te wszystkie "mądrości".

Historia nie zanotowała ani jednego sukcesu ekonomii socjalizmu w zadnym państwie na świecie. Przeciwnie: wszystkie zbankrutowały ekonomicznie.

Tak więc pytanie tytułowe jest bezprzedmiotowe.

oto Krzysztof M

Czy socjalizm może być lepszy

Czy socjalizm może być lepszy ekonomicznie niż liberalizm?

Socjalistyczna pralka wytrzymywała spokojnie 20 lat. A liberalna ile dziś wytrzymuje? :-)

Słyszał pan o Mercedesach (dostawcze, produkt chiński), które po transporcie do dealera natychmiast musiały był lakierowane na nowo, bo rdzewiały w oczach?

I proszę tu nie mydlić oczu, że "pan ma taką, co wytrzymała już 10 lat", bo i ja mam taką (włoska). Problem w tym, że liberalizm wtedy dopiero się rozkręcał... :-)

oto baba jag

szanowny liberalizm

funkcjonuje tylko dzięki temu,że sprzedawał wszystko co komunizm wyprodukował.Do zajumania został tylko jeszcze indywidualny prywatny majątek ,który o dziwo powstał w komunizmie.Liberalizm bowiem, tak naprawdę zwalcza, a właściwie transferuje, indywidualną własność prywatną.

oto samograf

A ja pamiętam nie tak znowu odległą przeszłość

wtedy dopiero się rozkręcał...

Tu na PN szalała jaczejka personalistów, którzy konsekwentnie i ostentacyjnie stawiali znak równości między liberalizmem a socjalizmem, a pan Krzysztof M skwapliwie i pracowicie im wtórował.

oto Krzysztof M

Tu na PN szalała jaczejka

Tu na PN szalała jaczejka personalistów, którzy konsekwentnie i ostentacyjnie stawiali znak równości między liberalizmem a socjalizmem

Przy całej pańskiej erudycji oznacza to tylko jedno... że jest pan erudytą wybiórczym... :-)

Przypomnę panu prawo Krzysztofa M: "Każdy liberał w ramach swojej wolności dąży do socjalizmu - bo tam są największe zyski." :-)

oto chłop jag

Gospodarka w rękach liberałów

Gospodarka w rękach liberałów?

Tak ale niepolskich - tołażysze.
Wniosek?
Niegdysiejsza Katanga się kłania - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.