"Bóg nie umarł!" czyli film, który wstrząsnął światem...

światem tu: http://prawica.net/40614
a mną poniżej. Postaci:

- lewaczka z ugrupowania nowa lewica
- jej partner- biznesmen myślący tylko o zysku i seksie. Potwór, na stwierdzenie partnerki "mam raka" ripostujący z wyrzutem "nie mogłaś poczekać z tym do jutra?! Chciałem oblać nowy kontrakt!"
- tata muzułmanin bijący swoją córkę za czytanie książek o Jezusie i następnie wyrzucający ją na ulicę
- zakompleksiony profesor- ateista z zaburzeniami emocjonalnymi i problemami z czasów dzieciństwa.

Nie próbuj mnie upokarzać, w tamtej sali jest jeden bóg, a jestem nim ja!

Wydaje ci się,że jesteś mądrzejszy ode mnie?

Człowiek traktujący partnerkę jak obiekt tresury,

Tak, pracuję nad nią

to do znajomych w trakcie przyjęcia
- chiński biznesmen zbyt tępy, by zrozumieć rozterki duchowe swego syna lgnącego do jedynie prawdziwego Boga (czyt: chrześcijan)

-co mówi profesor?
- boga nie ma
- więc to proste- boga nie ma

- dziewczyna bohatera pazerna na kasę
- znajomi Radissona- karierowicze kpiący z wiary dziewczyny profesora kwitujący jej wyznanie wiary krótkim

Trzeba znać własne ograniczenia

Tyle postaci .Fabuła zaś gładko zmierza do happy endu i odkrycia oczywistej prawdy, że

"Zło jest najpotężniejszą bronią ateizmu w walce z wiarą chrześcijan!""

Student- oponent profesora, by w swym umiłowaniu bliźniego nie posądzono go o awersję do błądzących przewrotnie użył neutralnego zwrotu
"mawia się"

To na marginesie :) Dostało się wszystkim wrogom- od lewicy przez ateuszy, wraże religie i agnostyków po niezbyt rozgarniętych naukowców i rasy różnej maści. Dramaturgi dodaje scena z zepsutym winem- symbolem prawdy w dłoniach pupili szatana.

Cóż, 97% filmu to wyciskacz łez, 3 % to wyrwane z oceanu wiedzy twierdzenia światopoglądowych przeciwników Hawkinga.

"Wszechświat zaistniał, bo musiał zaistnieć, a ponieważ musiał, to sam siebie stworzył"

Nic jeno trajkotanie pijanego wróbla. Niemniej przed krytyką proponuję jednak podjąć próbę zapoznania się z dorobkiem Hawkinga. Inaczej to jak Biblie sprowadzić do cytatu

Oko za Oko a ząb za ząb...

...czyli wal go w pałę, rachu ciachu i do piachu.
Niemniej w filmie pozwala to wykrzyczeć młodzianowi:

DLACZEGO NIENAWIDZI PAN BOGA? WIDZIAŁ PAN, CO MÓWI NAUKA I DOWODY!!

...i tu, w obliczu kolejnej próby z gatunku "naukowego udowadniania istnienia Boga"...odpadłem :( Ech, pisać hadko...

Były jeszcze niejasne wstawki z dwoma pastorami, którym co rusz nie chciał zapalić samochód (dopiero co dostarczony przez przedstawiciela wypożyczalni) co kwitują stwierdzeniami "nie przejmuj się" czy "ufaj Bogu". Gdy w n-tej odsłonie auto w końcu zapala radują się głosząc "Bóg jest wielki!"- tego ni w ząb nie pojąłem.

Cóż, film to propagandowy. Jak w kalejdoskopie przewijają się w nim wrogie Jezusowi typy będące przyczyną wszelkiego zła. Obraz tendencyjny, ckliwy, naiwny do granic przyzwoitości, przez co miejscami żenujący. Szyty baaaardzo grubymi ściegami. Łopatologicznie próbuje wskazać jedynie sensowną opcję. Dla jedynie logicznie i "naukowo" myślących ludzi- chrześcijan. Kto nie maszeruje z Jezusem (czytaj: z nami) ten pusty jak pustak i prędzej czy później puknie w kalendarz. Bez prolongaty. Chyba, że... zrozumie! Jedyną prawdę ofiarowaną przez jedynie godnych zaufania świadków posiadających jedyny działający patent na to jedno życie. Cóż, pycha kroczy przed upadkiem.

A wystarczyło, żeby młodzian miast z plastikowym Radissonem- tworem stworzonym na potrzeby filmu wdał się w rozważania ot choćby ze wspomnianym Hawkingiem (oczywiście w miarę czasu, bynajmniej krewkiego młodzieńca). Istnieją filmy nie bazujące na uczuciach i filozofowaniu lecz dostępnej wiedzy, prezentujące odmienny pkt. oglądu świata (Kymatica, Zaitgeist). Niestety zwolennicy twórczości a' la rzeczony film zalecają ich unikać. W ostateczności, gdy pęd poznawania nazbyt figluje podchodzić, ale z największą ostrożnością. Najlepiej z kropidłem.

Koniec końców wszyscy zagubieni odnaleźli szczęście, a Radissona przejechał samochód. Skonał na rękach akurat przejeżdżającego pastora ,któremu Bóg w końcu odpalił samochód. Przyznał się do grzesznego żywota i pojednał z Bogiem po czym wyzionął ducha.

Proszę nie zarzucać mi, że na koniec pozwoliłem sobie na ironię, ale cały film jest kpiną z kultur i ludzi myślących inaczej. Gdyby operował jedynie w świecie religijnych wierzeń nie skrobnąłbym słówka. Niestety autorzy wpletli weń postawy innych ludzi, religii i światopoglądów. Pragmatycznie, na przełaj i w jasno określonym własnym celu.

Gdzieś w trakcie student oznajmił

"To banalnie proste, że nie istnieją ŻADNE powody by postępować moralnie, jeżeli Boga nie ma!"

Moja propozycja taka- wziąć młotek, uderzyć w palec, empirycznie i organoleptycznie stwierdzić czy boli. Jeżeli tak przenieść koncentrację z palca na poziom wyższy czyli głowy, użyć zawartości i pomyśleć- czy uderzenie innego człowieka młotkiem:

a. nie zaboli
b. zaboli podobnie
c. zaboli taka samo.

Jeżeli wybór padnie do odp. nr 3 student znajdzie się na poziomie przodków, którzy tę prostą prawidłowość ujęli w zgrabnym haśle


"Nie czyń bliźniemu co Tobie niemiłe".

Niestety niektórzy edukację muszą zaczynać od zera. A wystarczy uczyć się od innych.

Jedyną z wartościowych rzeczy, którą wyniosłem po seansie filmu jest stara jak świat prawda dostrzeżona przez naszego polskiego geniusza, którego (o zgrozo!) prof. Radisson nie ujął na tablicy ze spisem bezbożników:

Z Bogiem chodzi o to, że nie wiadomo o co chodzi.

Stanisław Lem

P.S. Ciekawe, czy nazwisko profesora- bezbożnika tożsame z marką jednej z najbardziej kasowych sieci hoteli to przypadek czy świadomy zabieg? Ewentualne konotacje i wnioski to już całkiem inna bajka...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto chłop jag

Z Bogiem chodzi o to, że nie

Z Bogiem chodzi o to, że nie wiadomo o co chodzi.

Wiadomo - tołażysze - wiadomo.
Co wiadomo?
Ano to, że człowiekowi Bóg dał duszę - i na nic manifestowanie - tołażyszy X czy Y - że oni duszy nie mają. Oni i tak wiedzą, że ją mają ale za sprawą Szatana wspomniana dusza ich niemiłosiernie uwiera. Do tego stopnia ich uwiera, że aby uśmierzyć owe uwieranie - potrafią masowo mordować ludzi stworzonych przez Boga - tołażysze.
Wniosek?
Po śmierci wszystkie dusze natychmiast opuszczają ciało (rodzaj kosmicznego skafandra) i udają się przed oblicze Boga - a wtedy dostają to - na co zasłużyły - tołażysze.

oto Palimpsest

@ CHJ, "rodzaj kosmicznego skafandra"

ja tam myślę, że takich skafandrów GŁÓWNY PROJEKTANT, przygotował dla nas całą szafę. Nie jeden anzug na wymiar do jednorazowej akcji "Ziemia". Bo, na chłopski rozum,

skąd niby takie skąpstwo i brak inwencji??

A jak już ten n-ty skafander w końcu będzie jak ulał nie trzeba będzie przed nikim stawać, bo sami staniemy się idealną częścią IDEALNEJ CAŁOŚCI. Na chłopski rozum wydaje mi się to bardziej prawdopodobne, ale jak wiadomo

Z Bogiem chodzi o to, że nie wiadomo o co chodzi

Jedni myślą tak, inni siak. Póki co prawdy się nie dowiemy. Albo nigdy.

oto chłop jag

skąd niby takie skąpstwo i

skąd niby takie skąpstwo i brak inwencji??

Pan raczysz skafander stawiać ponad inteligentną energię - którą włożył na pewien króciutki czas w ów skafander sam Bóg.

Z Bogiem chodzi o to, że nie wiadomo o co chodzi

St. Lem miał niebywały talent do pisania książek SF ale wcale to nie znaczy - iż posiadł on ponadprzeciętną percepcję oglądu Nieba.
Słowem - o świecie tym właściwym (niematerialnym) wiemy z woli Boga to - co nam jest niezbędne tu na Ziemi.

oto Palimpsest

Pan raczysz skafander stawiać...

nie stawiam, dopuszczam tylko możliwość, że to nie jedyny skafander w naszej drodze. Bo czemu nie?

A Lem prócz okresu sci- fi, a zwłaszcza po nim był wziętym analitykiem, by nie rzec wizjonerem. Z jego wiedzy korzystali oczywiście obcy. Polacy zwyczajowo ślepli na posiadane perełki.

oto Iwan Godunow

Tak po za filmem:

Czy, skoro Bóg używa Twoich oczu, aby widzieć Ciebie, możesz Mu tego zabronić zamykając powieki?

oto Krzych Adam

Nie bardzo rozumiem o co tyle hałasu.

Film jest bardzo protestancki. Bardzo amerykański. Wszystko w nim jest ujęte w kategoriach bliskim wierzeniom ludzi z amerykańskiego "Bible Belt". Jest to zatem mocno sprymityzowane. Nawet prof. Radisson (były Herkules) nie jest wcale ateistą, a jedynie jest obrażony na Pana Boga.

Muzyka jest dobra ale tego jest tam dużo w "Bible Belt" i doskonałej jakości. Lokalne radiostacje z zasięgiem tak do 200 km emitują non stop jej mnóstwo z religijnymi tekstami, doskonałymi kompozycjami i świetnymi aranżacjami.

Poza tym kilka ciekawych pomysłów na postaci występujące w filmie, na drugim planie. Dziewczyna dowiadująca się, że ma raka, postawiona brutalnie przed problemem swej własnej śmiertelności. Dwójka Amerykanów w pierwszym pokoleniu, pochodzących z innych kręgów cywilizacyjnych, negujących swe dziedzictwo kulturowe. Dwójka dorosłych dzieci kobiety z Alzheimerem, nie radząca sobie emocjonalnie z tym faktem.

I to wszystko. Wydaje mi się, że jako dzieło filmowe jest to nic nadzwyczajnego.

oto Wojciech-Maltan

Podzielam

rola ojca muzułmanina. Chyba najbardziej autentyczna.

oto Palimpsest

Miło miast analiz "dzieła" wstrzącającego światem

przeczytać rzeczową analizę.

Kiedyś na camping w Chałupach zjechała jakaś grupa ewangelizacyjna- śpiewali piosenki, mówili TYLKO o Jezusie. Z deklaracji wynikało, że jakakolwiek religia czy lewo- prawa opcja nie mają znaczenia. Na pytanie kolegi, katolika z wychowania ( i efekcie przekonań)

- Kim jesteście? padła odpowiedź:
- ruchem ponadwyznaniowym
co kolega skontrował szybko
- ponadwyznaniowym czy raczej pozawyznaniowym?

Nie wiem, czy w tym przypadku nie mamy do czynienia z czymś podobnym i czy rodzimi piewcy wielkości "dzieła wstrząsającego światem" są do końca świadomi czemu przyklaskują. Mi tam constans, ale ruchy protestanckie i new- religijne akurat na tym forum są traktowane raczej ozięble. Czasami z domieszką ironii.

oto norwid

łał

Film rzeczywiście wstrząsnął Palimpsestem. Raz że oglądnął dwa że się zbulwersował trzy że musiał swój protest wyartykułować. Zgoda że film jest przesłodzony. Taka jest formuła być może robiona pod Herkulesa - który gra wyłącznie w takim kanonie. W serialu Andromeda było podobnie, przy okazji dodam że zrealizowanym na kanwie opowiadań SF Polaka z pochodzenia a nie jak w przypadku z pochodzenia żyda Stanisława Lema.

Gdy w n-tej odsłonie auto w końcu zapala radują się głosząc "Bóg jest wielki!"- tego ni w ząb nie pojąłem.

Chodzi o fatum, rzecz traktowaną poważnie przez astronautów pod każdą szerokością geograficzną, tym bardziej przez zwykłych ludzi. Dużo by pisać o błogosławieństwie i przekleństwie oraz tzw. bożym prowadzeniu. Obraz filmowy jest prosty w przekazie i nowonarodzeni łapią go w lot.
Co innego kultyści rozumu. Oni tego nie rozumieją bo przeczy to zdrowemu rozsądkowi.
I nie dziwi mnie to wcale że Palimpsest tego nie pojął bo też w nerwach podarował sobie napisy końcowe filmu. Tam jak byk mamy dlaczego film powstał!!!!!
To właśnie pustaki - kultyści rozumu uniwersytetów amerykańskich EKSTERMINUJĄ z życia publicznego wszelkie osoby wierzące. Dziesiątki procesów sądowych przytoczonych w filmie są tego dowodem. A są to jedynie te najgłośniejsze.

O amerykańskim terrorze kłamstwa kultystów rozumu (czytaj lucyferian - "a liczba jego to liczba człowieka") pisze na swoim blogu było nie było profesor fizyki jądrowej Mirosław Dakowski.

Wiele by pisać o przesłodzonym filmie, jedno jest pewne - Islamista wiarołomną córkę która hańbi rodzinę - zabija, a nie ze łzami w oczach wypędza z domu.
Świadczył o tym kaznodzieja Rezo który gościł w Polsce na początku lat 90tych. Ten Irańczyk z pochodzenia nawrócił się na chrześcijaństwo i opowiadał o swoim życiu w Filharmonii Narodowej w Katowicach czego byłem świadkiem.
Cała fabuła filmu śmiem twierdzić jest oparta na świadectwach ludzi a nie na wydumanej opowieści Lema. Tak samo wydumanej jak utopia ateuszy i ludzi radzieckich - tołarzysze.

Ponadto, zarzut że osoba duchowna jest pastorem jest błędny. Przeczy temu architektura kościoła/zboru. Celowo, rzekłbym ekumenicznie nie jest to powiedziane wprost - jaką denominacje reprezentuje. Jak dowodzi ks. prof. Guz procesowość Boga to domena protestantyzmu.

To protestantom wszystko jest constans.

piosenka o zepsutym aucie której zabrakło w filmie ;D

oto Palimpsest

oj

a nie jak w przypadku z pochodzenia żyda (ort) Stanisława Lema

Lem był Żydem z pochodzenia, Jezus Żydem z urodzenia. Ma Pan z tym jakiś problem?

Co innego kultyści rozumu. Oni tego nie rozumieją bo przeczy to zdrowemu rozsądkowi.

Czego tu nie rozumieć? Film ma konstrukcje cepa. Na dodatek tym cepem łopatologicznie próbowano przekonać mnie do cudzej racji, bynajmniej nie postaci Jezusa. To mój jedyny zarzut, przecie pisałem

Gdyby (film) operował jedynie w świecie religijnych wierzeń nie skrobnąłbym słówka.

Raz że oglądnął dwa że się zbulwersował trzy że musiał swój protest wyartykułować.

To zarzut? Film jak obiecałem obejrzałem, oceniłem, wyartykułowałem. Proszę brać przykład ze mnie. Mam wrażenie, że należy Pan do tych znawców X muzy, co to oglądają wg zasady

- filmu nie polecam,niewart obejrzenia `
- a skąd pan wie?
- z recenzji...

że jedynie "swoich" recenzentów nie wspomnę. Przecie to rodzaj intelektualnego kazirodztwa, o którym już gdzieś pisałem...

oto Krzysztof M

Jezus Żydem z

Jezus Żydem z urodzenia.

Nieprawda.

oto norwid

Kwestia perspektywy -

rodowód Jezusa - http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=244
stanowi oś pionową, symbolizującą czas.

12 plemion Izraela to zaś linia pozioma symbolizująca przestrzeń.

Krzyż jest więc symbolem świętym bo zawierają się w nim oba wymiary życia człowieka. Dlatego poczęcie z Ducha Świętego nie może być dowodem przeciw wypełnieniu proroctwa.

Owszem są publicyści mocujący Jezusa Chrystusa w mitologiach starożytnych o czym opowiadają filmy sugerowane prze Palimpsest'a.

oto norwid

ort

Lem był Żydem (ort) z pochodzenia, Jezus Żydem z urodzenia. Ma Pan z tym jakiś problem?

Lem z pochodzenia był Chazarem nie Żydem. Nie pochodził z semickiej rodziny dzieci Sary czy nawet Hagar. Chazarzy byli wszczepieni w drzewo oliwne, ród Abrahama. Przyjęli religię Mojżeszową przez niszczący kraj kult fallusa oraz niepomyślne wojny z Wikingami.
Wyznanie zaś piszemy z malej litery, nawet jeśli żydzi ateistyczni odżegnywali się od związków z kahałem.
Ciekawie o historii żydów na ziemiach polskich pisze Gumplowicz - z perspektywy Chazarów właśnie.

Tyle tytułem wyjaśnienia.

Gdyby (film) operował jedynie w świecie religijnych wierzeń nie skrobnąłbym słówka.

HA!!
No nie chciałem wcześniej się do tego odnosić z uprzejmości. Taki oto mamy popaprany świat że wiara może być wyłącznie prywatna, za wyjątkiem religii ateistycznej czy mahometańskiej.
Niedajrozumie jeśli ludzie wiary chrześcijańskiej kwestionują dogmaty ateistów i udowadniają im totalne bzdury jak St. Jaki.

Wtedy GORE!!! zamilczeć i odebrać tytuły!

oto Palimpsest

@ norwid. Lem o sobie:

w "Autobiografii" - w sposób bardzo bezpośredni i +praktyczny+ dowiedziałem się, że nie jestem +Aryjczykiem+. Moi przodkowie byli Żydami, choć ja nie miałem pojęcia ani o judaizmie, ani, niestety, o kulturze żydowskiej. Właściwie dopiero nazistowskiemu ustawodawstwu zawdzięczam świadomość, że w moich żyłach płynie żydowska krew.

http://dzieje.pl/postacie/stanislaw-lem-1921-2006

Pan, jako rasowy aryjczyk (piszę z małej, bo to zdaje się pańska druga religia) widać o Lemie wie coś, czego nie wiedział on sam. Myślę, że Lem nie kłamał- jako myśliciel dużego formatu nie wypierał się przodków i nie babrał w brudzie uprzedzeń.

Stąd ort. wytknięty Panu- wg mnie pisał Pan o pochodzeniu, a nie religii. Przed zabieraniem głosu o stosunku Lema do religii wystarczy poczytać w jego książkach- wybór ogromny- wyznawcą kogokolwiek raczej nie był.

Taki oto mamy popaprany świat że wiara może być wyłącznie prywatna, za wyjątkiem religii ateistycznej czy mahometańskiej.

W swym wąskim zero- jedynkowym oglądzie świata nie dostrzega Pan opcji najprostszej. Proszę sobie wyobrazić, że,oprócz

- krzyża na ścianie- opcja chrześcijańsko- katolicka w przestrzeni wspólnej (publicznej)

- tęczy na ścianie- opcja lewacko- atyeistyczna

...sierpa/młota, półksiężyca, ying/yang czy czerwonej latarenki istnieje jeszcze opcja najprostsza i neutralna

PUSTA ŚCIANA

(symbole państwowe to rzecz oddzielna) Niestety niektórzy czują nieodpartą potrzebę wchodzenia z butami w czyjeś życie. Oczywiście w imię miłości, ale tego "daru" ślepi niedajrozumni ni w ząb docenić nie potrafią.

P.S. Proszę sobie wyobrazić, że moja mała wyszła dzisiaj do państwowej polskiej szkoły, ale podróż skończyła w Rzymsko- katolickim kościele. Odwołana matematyka, polski i WF. Miast tego religijne obrzędy, klęczenie na zimnej posadzce i skargi, że ja bolą kolanka. W imię tolerancji przemilczam, ale...

na tym forum tolerancja i szacunek dla przekonań, wierzeń, religii innych to ponoć oznaka słabości....

...niemniej szlag mnie trafia, gdy w jednym z najbardziej sklerykalizowanych krajów współczesnej Europy ktoś lamentuje, że w tym "popapranym świecie" ktoś uciskanym katolikom nakazuje praktykowanie religii w domowej ciasnocie! To nie kwestia ciasnoty czterech ścian.

pozdrawiam Pana,
P.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.