Przełom na Białorusi

Mam takie wrażenie, że na Białorusi właśnie dokonuje się przełom. Zamykana jest jedna epoka a za chwilę rozpocznie się następna - tak pisałem w czerwcu 2014 roku a pana Gościa z Białorusi pytałem: "Czy Pan też ma odczucie dziejącego się właśnie przełomu?".

Wtedy, przed ponad rokiem, obiecywałem, że spróbuję coś o tym napisać. Zabrakło na to czasu.

W międzyczasie, w grudniu 2014 roku, pan Alej ironicznie skomentował zmiany dokonane przez prezydenta Łukaszenkę we władzach Białorusi. Odpowiedziałem na tę ironię, wskazując, że zmiany we władzach są elementem wspomnianego przeze mnie przełomu. Obiecałem też ponownie, że o tym przełomie za jakiś czas napiszę. Znów jednak na przeszkodzie stanął brak czasu.

Nie bez powodu wracam dziś do tej sprawy. Przed paroma dniami agencja BiełTA zamieściła znamienny materiał. Poniżej jego tytuł:

a.jpg

Dla młodszych, którym rosyjski jest obcy, podaję tłumaczenie tytułu: "Łukaszenka: Zaczyna się nowy etap w życiu moim i społeczeństwa".

W tekście publikacji ta wypowiedź jest nieco szersza i brzmi tak:

"Новый этап начинается в жизни моей и, наверно, нашего общества в целом. Это еще надо осмыслить"

Przetłumaczyłbym to tak:

"Nowy etap zaczyna się w moim życiu i, z pewnością, w życiu całego społeczeństwa. Trzeba to jeszcze przemyśleć."

Są wypowiedzi mniej ważne i bardziej ważne. Intuicja podpowiada mi, że ta wypowiedź należy do kluczowych. Chcącym posłuchać całości, polecam film:

Nie będę ukrywał, że czuję się usatysfakcjonowany tym, iż widziałem ten przełom już ponad rok temu. Szczegółowiej będę rozwijać temat w komentarzach.

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Alej

Protestuję!

Alej wcale nie "skomentował ironicznie" zmian dokonanych przez prezydenta Łukaszenkę we władzach Białorusi!
Jak to łatwo sprawdzić "skomentował ironicznie" zupełnie co innego: publicystykę pana Piotra Badury - jak się (wtedy) okazało bardziej papieską niż sam papież.

Alej jest umiarkowanym sympatykiem pana prezydenta Łukaszenki. Przypuszcza, że jest on (prezydent Łukaszenka) najlepszym co się obecnie mogło Białorusinom przytrafić (sic!). Podoba mu (Alejowi) się to w jaki sposób pan prezydent Łukaszenka wykorzystuje potrzebę putinowskiej Rosji by mieć zewnętrzne poparcie.

Nie podoba mu (Alejowi) się natomiast wygadywanie głupstw na temat rzekomych "przewag" Białorusi.
(Na temat "przewag" KRL-D też.)

oto Piotr Badura

Odrzucam protest, jako bezzasadny

Szanowny Panie Aleju

1) Pana komentarz był ironiczny, czego Pan nie kwestionuje. Pana komentarz dotyczył zmian kadrowych, dokonanych przez prezydenta Łukaszenkę, czego Pan też nie kwestionuje. Moje stwierdzenie było więc tylko logiczną konsekwencją (komentuje Pan ironicznie i komentuje Pan zmiany kadrowe prezydenta Łukaszenki, a zatem ironicznie komentuje Pan zmiany kadrowe prezydenta Łukaszenki). Mam nadzieję, że logiki Pan nie na razie kwestionuje.

2) Jeśli twierdzi Pan, że moja publicystyka w sprawach Białorusi jest "bardziej papieska niż sam papież", to ja mam prawo poprosić o wskazanie przykładów, tzn. wskazanie, w którym konkretnie miejscu napisałem coś, co wybiegało przed oficjalne stanowisko Białorusi. Nie da się odpowiadać na gołosłowne zarzuty. Pana zarzut w tej sprawie jest gołosłowny.

3) Jeśli napisał Pan, że prezydent Łukaszenka "pozwalniał ze stanowisk prawie wszystkich, którzy doprowadzili ją [gospodarkę] do tego rozkwitu o jakim tu na PN czytujemy", to jest w tym jasna sugestia, że prezydent zwalniał ze stanowisk za nienależytą pracę. Moim zdaniem jest to wyssane z palca, więc rad bym widzieć źródła tej sugestii. Gdzie i kiedy prezydent Łukaszenka tak uzasadniał swe decyzje kadrowe?

4) W moim artykule jest link do Pana ironicznego komentarza, więc każdy z użytkowników Prawicy.net mógł sięgnąć do źródła i sam sprawdzić, co Pan napisał. Byłoby miłe, gdyby Pan wzniósł się jednak ponad poziom pewnego Kanadyjczyka, i zawsze dawał linki do moich rzekomych wypowiedzi, które Pan tak dzielnie krytykuje.

Pozdrawiam serdecznie

oto Alej

Zachęcam do ponownej lektury tamtego mojego wpisu.

Żeby było łatwiej kopiuję go tutaj:

O kurde!
nie, 2014-12-28 19:35 | Alej

Okazuje się, że, pan prezydent Łukaszenka jednak postrzega białoruską gospodarkę bardziej krytycznie od pana Piotra Badury.
Pozwalniał ze stanowisk prawie wszystkich, którzy doprowadzili ją do tego rozkwitu o jakim tu na PN czytujemy.
Jest świetnie ale może być jeszcze lepiej?

Dodam jeszcze, że na ogół uważa się iż autor najlepiej wie "co autor chciał powiedzieć".

Pozdrawiam.

oto Alej

Aha, Alejowi podoba się też głębia myśli:

"Nowy etap zaczyna się w moim życiu i, z pewnością, w życiu całego społeczeństwa. Trzeba to jeszcze przemyśleć."

Rzecz jasna zwłaszcza myśl: "Trzeba to jeszcze przemyśleć.".

oto Krzysztof M

przeszłość nie maluje się w

przeszłość nie maluje się w zbyt różowych farbach

Barwach drogi panie... BARWACH... Jaki pan daje przykład młodzieży?

oto Krzych Adam

A jakże osiągnąć różową barwę bez grubej warstwy farby?

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem tekst p. Piotra, Opolanina z dużą sympatią do prusactwa - vide wcześniejszy jego wpis tutaj o jednym takim kapralu imieniem Fryderyk na pruskim tronie. Umyślnie nie podam linku, bom taki złośliwy, ale pamięć mam dobrą, w odróżnieniu od niektórych innych osób co to wypisują różne rzeczy, czasem koniunkturalnie, a potem nawet nie pamiętają co napisały i kiedy, więc błagają o linki do własnych wypowiedzi.

Ale ad rem. Przeraziłem się czytając tytuł, który mógł sugerować, że coś się łamie na Białorusi, ale jak widać nic tam się nie łamie więc odetchnąłem z ulgą. Bo to sympatyczny naród ci Białorusini. To i łamania się czegokolwiek u nich im nie życzę. A tu tylko zwyczajnie Baćka zabiera się do zmieniania bardzo wielu rzeczy albo nawet wszystkiego. Jak wiadomo "wszystko płynie" więc od czasu do czasu trzeba dokonać wielu zmian by wszystko zostało po staremu.

oto Piotr Badura

Nic gorszego niż ignorackie zadufanie

Szanowny Panie Aleju

Zbyt Pana cenię, bym mógł zachować obojętność wobec mogącego zagrażać Panu niebezpieczeństwa. Tym niebezpieczeństwem jest ignoranckie zadufanie. Boję się, by nie powędrował Pan w ten obszar.

Jeszcze niedawno o Białorusi wiedziałem tylko tyle, że jest takie państwo. Nie wiedziałem nawet jaka jest jego stolica i kto jest jego przywódcą. Dziś wiem trochę więcej, i choć to wciąż bardzo mało, to chyba jednak więcej niż Pan wie o Białorusi.

Film, do którego odesłałem, i kluczowe zdanie, wydają mi się bardzo ważne. Pan sobie na ten temat ironizuje. Chyba niesłusznie. Intuicja podpowiada mi, że brzmienie tego zdania zostało wcześniej ustalone na najwyższym szczeblu, a teraz to zdanie jest przedmiotem analiz różnych ośrodków na świecie.

Poniżej wstawiam kadr z filmu, do którego odsyłałem:

notatki.jpg

Odnoszę wrażenie, że mężczyzna siedzący na lewo od prezydenta Łukaszenki, to Władimir Andrejczenka, który, stosując polską terminologię, jest na Białorusi marszałkiem sejmu. Z kolei na lewo od niego siedzi Władimir Makiej, białoruski minister spraw zagranicznych. Prezydent, marszałek sejmu i minister spraw zagranicznych?! Skąd tak wysoka ranga? Po stronie austriackiej oficjalnie są ludzie niższej rangi.

Warto też zwrócić uwagę, że zarówno po stronie białoruskiej, jak i po stronie austriackiej niemal wszyscy są przygotowani do sporządzania notatek. Co zapisują? Mowę Łukaszenki? A po co? Przecież pracuje wiele wysokiej klasy kamer i działa wiele superczułych mikrofonów. Nie będzie uronione żadne słowo, nawet wypowiedziane na boku szeptem. A więc co oni notują?

Może zapisują swe natychmiastowe wrażenia. Wszyscy obserwują drugą stronę i rejestrują jej reakcje, jakiś grymas, jakiś błysk oka. Natychmiastowe wrażenie jest bardzo ważne. Za chwilę ucieknie z pamięci, ale będzie już wtedy zapisane. Być może z tych zapisów każdy uczestnik sporządzi potem notatkę i będą to ważne dokumenty.

Wydaje się, że na najwyższym szczeblu była też konsultowana wypowiedź prezydenta Łukaszenki, iż jego zdaniem austriacka delegacja nie jest taką delegacją, na jaką oficjalnie wygląda. Prezydent Łukaszenka stwierdza, że od początku swej prezydentury (lata 90. XX wieku) ma poczucie, że Zachód wyznaczył Austrię do bliższych kontaktów z Białorusią. Pozornie więc nie najwyższego szczebla austriacka delegacja byłaby delegacją całego Zachodu. Dlaczego prezydent Łukaszenka to powiedział?

O tym, co ma z białorusko-austriackich rozmów pójść do mediów, i co ma być wybite jako kluczowe zdanie, też zapewne zdecydowano na najwyższym szczeblu. Błędem jest podchodzić do tego z nonszalancją.

Pozdrawiam serdecznie

oto Alej

Szanowny panie Piotrze

Serdeczne dzięki za okazywaną mi troskę.

Przyznam się Panu z pewnym wstydem iż się Białorusią interesuję dużo, dużo mniej niż by wypadało z racji tego iż Białoruś to nasz najbliższy wschodni sąsiad, a Białorusini to nasi bliscy pobratymcy.

Przypominam też iż już ze trzy razy przyznawałem się do pewnego podziwu dla pana prezydenta Łukaszenki. Wydaje mi się iż po mistrzowsku potrafi on realizować znaną koncepcję "pokorne cielę dwie matki ssie". W tym wypadku chodzi o jedną "matkę" ale, jak wiemy, o jakąś "proliferację" jest tu bardzo trudno, przy czym "Baćka" się i o to stara. Na tyle na ile to możliwe w jego sytuacji (ostatnio bodajże osiągnął tu pewien niewielki postęp).
Powtórzę: Przypuszczam, że jest on (prezydent Łukaszenka) najlepszym co się obecnie mogło Białorusinom przytrafić (sic!).

Nie podoba mi się zatem nie pan prezydent Łukaszenka, nie podoba mi się pańska publicystyka.
Za pomocą liczb, z których nie wynika nic innego jak to iż pan prezydent Łukaszenka konsekwentnie i realistycznie (ależ tak!) umieszcza swój kraj i jego gospodarkę wśród państw drugiej kategorii Pan wysnuwa fantastyczne wnioski o jakichś ich światowych przewagach.
Tyle.

Nie wiem co się teraz dzieje z białoruską gospodarką. Kilka dni temu w TVP podawali jakieś alarmująco wysokie dane o (jeżeli dobrze pomnę) inflacji, bezrobociu i czymś tam jeszcze.
Radbym naszym pobratymcom nieba przychylić, zwłaszcza z tego powodu iż silną i bogatą niepodległą Białoruś uznaję za coś wielce pożądanego dla Polski.
Stąd wolałbym by prawdą było to co Pan tu nam wypisuje (mam na myśli nie liczby a wnioski co do kondycji białoruskiego państwa). A nie to co mówi się w polskich mediach i do jakich podejrzeń skłaniają zabawne (Pan wybaczy ale one takie właśnie są) oświadczenia pana prezydenta Łukaszenki.

Niestety pańskie jednostronnie zaangażowane, budujące zamki na piasku posty wcale nie skłaniają do tego by im zawierzać.
Sorry.

oto chłop jag

Zamykana jest jedna epoka a

Zamykana jest jedna epoka a za chwilę rozpocznie się następna

Póki co - zmiany etapu z etapem mądrości włącznie mogą dokonać tylko pupile szatana - tołażysze.
Wniosek?
Czy pupile - zmianę etapu zrobią Łukaszenką - tołażysze? Łukaszenką - ponieważ białoruskie społeczeństwo jest odporne na wywrotową działalność ichniej V kolumny.

oto Piotr Badura

Białoruski budżet państwa ma się coraz lepiej

Przed kilkoma dniami agencja BiełTA upowszechniła stanowisko białoruskiego resortu finansów w sprawie budżetu państwa (budżetu republikańskiego) na 2016 rok. Minister finansów Władimir Amarin poinformował, że w budżecie republikańskim na 2016 rok zaplanowano nadwyżkę w wysokości 2% PKB:

proficyt.jpg

Na stronie białoruskiego ministerstwa finansów sprawdziłem dane z ostatnich lat i zestawiłem je w tabeli:

proficyt-tab.jpg

Dla jeszcze wcześniejszych lat nie podano deficytu/nadwyżki jako procentu PKB (w 2010 był deficyt).

Nie trudno zauważyć, że od 2014 roku mamy do czynienia z istotną zmianą. Białoruś pozbyła się deficytu budżetu państwa i z roku na rok planuje coraz większą nadwyżkę. Na 2015 rok planowano nadwyżkę poniżej 2% PKB, ale realizacja już tylko za okres styczeń-sierpień wyszła powyżej.

Sprawa 2015 roku jest o tyle ciekawa, że jest to rok wyborów prezydenckich. Budżet państwa miał pieniądze na "kiełbasę wyborczą", ale ich nie dał. Uznano, że jest ważniejszy cel (będę o tym celu pisał oddzielnie). Mimo że żadnej kiełbasy wyborczej nie było, to poparcie dla prezydenta Łukaszenki było ogromne. Powiem szczerze, że nie dziwi mnie to w najmniejszym stopniu.

Na sprawę rosnącej nadwyżki w białoruskim budżecie republikańskim można też patrzeć przez pryzmat polskich budżetów państwa. W 2014 roku cieszyliśmy się, że udało się zbić deficyt budżetu państwa do 29 mld zł. Radość była krótka. W 2015 roku spodziewany jest deficyt 46 mld zł a na 2016 rok nasze ministerstwo finansów planuje deficyt w wysokości około 55 mld zł. Aż strach myśleć, co będzie dalej.

oto Brunon Wątpliwy

Po co im jeszcze 760 milionów dolarów?

Panie Piotrze, skoro jest tak pięknie, to po co pożyczają jeszcze w tym roku od Rosji 760 milionów dolarów?

Chyba coś Pan pominął: "Wiadomość o zatwierdzeniu pożyczki przekazał rząd Rosji. Pieniądze mają posłużyć do obsługi długu Białorusi wobec Rosji i Euroazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju".

http://www.pb.pl/4223922,55441,rosja-pozyczy-bialo...

oto Piotr Badura

Cierpliwości ;-)

Szanowny Panie Brunonie Wątpliwy
Gdyby był Pan trochę cierpliwszy, nie musiałby Pan pytać. Gdy zadał Pan pytanie, byłem już w trakcie przygotowywania materiału na ten właśnie temat. Zaraz go opublikuję.
Pozdrawiam serdecznie

oto Piotr Badura

W 2014 zwrot w zadłużeniu zagranicznym Białorusi

Banki centralne podają co kwartał wysokość całkowitego zadłużenia zagranicznego swych państw na koniec kwartału. Kto śledził na bieżąco zadłużenie zagraniczne Białorusi, ten zauważył, że na koniec drugiego kwartału 2014 roku (30.06.2014) osiągnęło ono rekordowy w dziejach Białorusi poziom - 40,8 miliarda dolarów. To był punkt zwrotny, jeden z wielu, które pokazują, że mamy do czynienia z jakąś zasadniczą zmianą.

Środek 2014 roku uważam za zmianę epok na Białorusi. Skończyło się wspaniałe dwudziestolecie - epoka budowania stabilnych fundamentów państwa. Zaczyna się nowa epoka, mam nadzieję, że jeszcze lepsza.

Przejdźmy jednak do konkretów. Wielkość zadłużenia zagranicznego Białoruś podaje w dolarach, bo przede wszystkim tej waluty używa w rozliczeniach z zagranicą. Wielkość zadłużenia zagranicznego na koniec każdego kwartału znaleźć można na stronie banku centralnego. Gdyby komuś nie odpowiadał rosyjski, to można skorzystać z wersji angielskiej. Dane o liczbie ludności na koniec każdego kwartału, potrzebne do wyliczenia zadłużenia na głowę, znaleźć można na stronie Biełstatu. Także w wersji angielskiej. Odpowiednie dane zestawiłem w tabeli poniżej:

dlug-by.jpg

Warto zwrócić uwagę, że spadek zadłużenia zagranicznego trwa już na Białorusi cztery kolejne kwartały. W XXI wieku taka sytuacja na Białorusi nigdy jeszcze nie miała miejsca. Można więc ostrożnie założyć, że nie jest to jakieś przypadkowe zdarzenie, ale świadome działanie białoruskiego państwa.

Baćka nie pozostawia zresztą w tym temacie żadnych wątpliwości. Gdy niedawno udzielał wywiadu dziennikarzom mediów niepaństwowych (moim zdaniem trafniejsze byłoby określenie "mediów podszczypujących państwo"), to zdradził im pewną nieujawnioną wcześniej sprawę. Można tego posłuchać na filmie:

Dla nieznających rosyjskiego najważniejsze szczegóły. Baćka informuje dziennikarzy (choć wcześniej była to rzecz poufna), że podjęto decyzję, i to z rodzaju tych do bezwzględnej realizacji, iż w ciągu pięciu lat Białoruś uporządkuje sprawę długu zagranicznego tak, by nie było już więcej potrzeby pożyczania pieniędzy na spłatę. Po pięciu latach jakiekolwiek spłaty mają być dokonywane bez potrzeby zaciągania pożyczek. Ograniczone też będzie branie kredytów na modernizację gospodarki, bo nie ma już dziś aż tak palących potrzeb, jak we wcześniejszych latach.

Przy omawianiu przejścia z deficytu do nadwyżki w budżecie państwa, zwracałem uwagę, że mimo roku wyborczego, sporej nadwyżki nie przeznaczono na "kiełbasę wyborczą", gdyż widziano ważniejszy cel. Ten ważniejszy cel to właśnie spłata zagranicznego długu. Z tabeli widać, że są oczywiste sukcesy. Ponieważ na 2016 rok białoruski budżet państwa planowany jest na nadwyżką w wysokości 2% PKB, to i w 2016 powinny być sukcesy w rozwiązywaniu sprawy długu.

Dla porównania jeszcze analogiczne dane polskie. Dług podaję w euro, bo Polska rozlicza się głównie w euro:

dlug-pl.jpg

Porównanie Polski i Białorusi pokazuje, że:
1) Polska ma znacznie poważniejszy problem z długiem zagranicznym niż Białoruś;
2) polskie zadłużenie rośnie a białoruskie maleje;
3) w ciągu jednego roku (30.06.2014-30.06.2015) dług na głowę wzrósł w Polsce o 498 euro a na Białorusi zmalał o 309 dolarów;
4) na Białorusi szybko rośnie nadwyżka budżetowa, pozwalająca na zmniejszanie długu;
5) w Polsce gwałtownie rośnie deficyt budżetowy, prowadzący nieuchronnie do dalszego wzrostu długu.

Jedynym wyjściem dla Polski jest pójść w ślady Białorusi, na co chyba już się zdecydowano. Dowodem na taki wybór może być malejące ostatnio bezrobocie. Cieszmy się więc, że choć z koszmarnym opóźnieniem, to jednak w końcu idziemy nieśmiało w ślady Białorusi. Najtrudniejszy pierwszy krok.

oto HeS

Porównanie zadłużenia

@Piotr Badura:"1) Polska ma znacznie poważniejszy problem z długiem zagranicznym niż Białoruś;"

Zapomniał Pan o różnicy w średnich zarobkach w Polsce i na Białorusi.
Średnia płaca na Białorusi wynosi ~400$ tak więc zadłużenie na głowę to ~10 średnich miesięcznych pensji. W Polsce średnia płaca to ~1000 Euro czyli w Polsce zadłużenie na głowę to ~8 miesięcznych pensji. Czyli mniej niż na Białorusi.

Rzeczywisty problem Polski to rosnące zadłużanie Polski w walutach obcych. To wina polityków, którzy wierzą że bez tego nie doszli by do władzy i obywateli (grup nacisku), którzy coraz więcej żądają od państwa.

oto Piotr Badura

Grzeczność jest mile widziana

Szanowny Panie HeS-ie
Stwierdzenie: "Zapomniał Pan o różnicy w średnich zarobkach...", nie jest wyszukaną grzecznością. Można było napisać dużo grzeczniej, np.: "A czy nie powinno się uwzględniać różnicy w średnich zarobkach?". Postulowana przeze mnie grzeczność byłaby tym bardziej pożądana, że ostrożność nakazywała wziąć pod uwagę, że to akurat ja mam rację, a nie Pan. Popełnił Pan kilka poważnych błędów, z których najważniejsze omawiam niżej.

1) Jeśli zadłużenie podane było w przeliczeniu na obywatela, to można je było odnieść, co najwyżej, do przeciętnego dochodu pieniężnego na obywatela. Jeśli zaś chciał Pan to zadłużenie odnieść do średnich płac, to należało wziąć pod uwagę wielkość zadłużenia w przeliczeniu na pracującego, bo tylko pracujący dostają płace.

Ponieważ dane o "przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej" publikowane są w Polsce w skali rocznej, to za podstawę dalszych obliczeń przyjmę rok 2014, bo 2015 jeszcze się nie skończył.

W tabelce na stronie GUS może Pan w wierszu "pracujący" kliknąć w ikonkę w kolumnie "roczne". Znajdzie Pan tam informację o liczbie pracujących na Białorusi i w Polsce w 2014 roku:
Białoruś - 4.474 tys. pracujących
Polska - 15.862 tys. pracujących
Jeśli więc teraz dług zagraniczny na koniec 2014 roku, wynoszący dla Białorusi 40,0238 mld dolarów, a dla Polski - 354,720 mld dolarów (NBP podaje nasz dług do wyboru: w dolarach, euro i złotówkach) podzielimy przez liczbę pracujących to otrzymamy:
Białoruś - 8.946 dolarów długu zagranicznego na pracującego
Polska - 22.363 dolary długu zagranicznego na pracującego

2) Nie podaje Pan źródła danych o płacach, a tymczasem Pana dane są wątpliwe. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2014 roku wynosiło w Polsce 3.783,46 zł. Informację tę znajdzie Pan we właściwej tabeli GUS. Jest to płaca brutto ubruttowione, a należy liczyć netto, które w tym przypadku wynosi 2.702,92 zł. Wg NBP w dniu 31.12.2014 kurs dolara wynosił 3,5072 zł. Po tym kursie przeciętna polska płaca netto w 2014 wynosiła 771 dolarów.

3) Według białoruskiego rocznika statystycznego przeciętna białoruska płaca w 2014 roku wynosiła 6.052.367 rubli brutto. Daje to 5.265.559 rubli netto (Na Białorusi pracownikowi potrąca się 1% płacy na ubezpieczenie a stawka PIT to 12%. W Polsce na ubezpieczenie idzie 18,71% a stawka PIT to 18%). Białoruski kurs dolara w dniu 31.12.2014 wynosił wg NBRB 11.850 rubli. Po tym kursie przeciętna białoruska płaca netto w 2014 wynosiła 444 dolary.

4) Dzieląc białoruski dług zagraniczny, który 31.12.2014 przypadał średnio na pracownika, czyli wyliczone już wcześniej 8.946 dolarów, przez wyliczoną przeciętną białoruską płacę netto (444 dolary) otrzymamy 20 płac.

Jeśli zrobimy to samo dla Polski, czyli dług 22.363 dolary podzielimy przez płacę 771 dolarów, to otrzymamy 29 płac. Wychodzi więc odwrotnie, niż Pan wywiódł, a w dodatku pamiętać trzeba, że wyliczenia są wg stanu na 31.12.2014. Od tego czasu u nas dług wzrósł, a na Białorusi zmalał.

5) Strona Biełstatu jest dziś niedostępna (pewnie ją przebudowują), więc z konieczności brałem te dane, które mam zarchiwizowane. Brałem je na niekorzyść Białorusi, bo np. płacy za 2014 rok nie wolno przeliczać na dolary po kursie z końca roku. Należało brać średni roczny kurs, tj. płaca z każdego miesiąca przeliczona po kursie z tego miesiąca i z tych przeliczeń średnia. Wtedy wysokość białoruskiej płacy w dolarach okazałaby się wyższa, czyli mniej płac przypadałoby na dług.

Trzeba też uwzględniać, że do polskiej płacy wprowadzono szereg elementów, które na Białorusi dostaje się oddzielnie. Tak jest np. ze świadczeniami na dzieci. W Polsce jest to niemal w całości w płacy (teoretycznie ;-)). Na Białorusi świadczenia na dzieci są w dużej części niezależne od płacy. Podobnie jest z mieszkalnictwem, komunikacją publiczną, opieką zdrowotną, kulturą, sportem, wypoczynkiem etc.

Pozdrawiam serdecznie

oto Wojciech K

Spadek bialoruskiego zadluzenia

ma prosta przyczyne. Bialorus nie ma za bardzo gdzie pozyczac pieniedzy. Na wolnym rynku obligacji im nie wyszlo. Rosja pozyczyc na razie nie chce, Chiny tez sie wykrecaja.

oto Piotr Badura

Film wart obejrzenia

Film trwa wprawdzie niemal godzinę, ale wart jest obejrzenia. Główna jego część to przemówienie prezydenta Łukaszenki podczas uroczystości zaprzysiężenia. Z tego przemówienia wiemy, czego się spodziewać na Białorusi w ciągu najbliższych pięciu lat. Jestem zbudowany tym przemówieniem i rozumiem, że Leonid Kuczma ma łzy w oczach (17:21-17:27). Jemu jest żal, że na Ukrainie nie jest tak, jak na Białorusi. (Przy oglądaniu warto przejść na YouTube i tryb pełnoekranowy).

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.