Amerykańska broń życiodajna

Jeżeli nie życiodajna to przynajmniej obojętna. Dla kondycji wroga- przecie inaczej być nie może. Jak rozgłaszają głośnie

Ukraina nie otrzyma broni śmiercionośnej

Uff! Od Amerykanów ma otrzymać jeno broń przyjazną dla ludzi, a może i środowiska. Ot drony i parę innych nieszkodliwych dla Rosjan gadżetów. Za 75.000.000 $. Stosując tę logikę F-16 też śmiercionośny nie jest- byle kiep wie, że zabija pocisk, a nie pan pilot czy bezduszna maszyna. Zwiad, elektroniczne systemy naprowadzania, pojazdy wsparcia i reszta wartego ciężkie miliony $ zaplecza to tylko "nieśmiercionośne" dowody przyjaźni amerykańskiego narodu miłującego pokój (nota bene od II w.ś. prowadzącego nieustannie jakieś wojny). Cóż, artyleria bez drona jest ślepa i tak samo nieszkodliwa jak dron bez artylerii. Albo na odwrót, razem zaś to iście szatańska para. Parafrazując klasyka

Na ten przykład dron wzrok mile Rusem raczy
Tam, gdzie ślepe działo ni ch...ja zobaczy...

Polacy jak to Polacy, też się chcą podzielić, chociaż ponoć w ilości artylerii i tonach jej eksportu za granice Ukraińcy biją nas (sic!) na głowę. Było nie było w obliczu rosnącej buty ukraińskich nacjonalistów ( o dziwo nie miłujących swoich odpowiedników - nacjonalistów polskich a ponoć wręcz przeciwnie) osobiście blado to widzę.

Ukraińska Rada Najwyższa uczciła minutą ciszy jednego z największych ludobójców II Wojny Światowej, Romana Szuchewycza. Szuchewycz ma na sumieniu co najmniej 120 tysięcy zamordowanych Polaków, w tym kobiety i dzieci...

Decyzją ukraińskiego parlamentu na szczeblu państwowym uczczony zostanie Petro Diaczenko. Diaczenko brał udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego na Czerniakowie, we wrześniu 1944 walczył z Armią Krajową w Puszczy Kampinoskiej. Za walki z Armią Czerwoną w rejonie Drezna został odznaczony Krzyżem Żelaznym...

Rodacy! Niech nikogo ręka nie świerzbi by wysyłać jakąkolwiek broń na Ukrainę! Dronów, Biedronów ni nawet żerdzi z płota!! Znając polską myśl dyplomatyczną i kunszt prowadzenia działań bardziej skomplikowanych niż klepanie schabowego, transport 50 gram do wiadomego otworu tudzież przeżegnanie się nowo- Upowcy gotowi z żerdzią wrócić, w geście podzięki wetknąć nam ją w tyłek i... podpalić lont. Nie pierwsze to

BUM!

w naszej historii, ale czterech liter zawsze żal.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Palimpsest

Co Pan sugeruje?


trzeba ich zneutralizować [...] z gołymi rękami banderowcy nie pójdą na Donbas pod muszki separatystów

Żeby zneutralizować banderowców trzeba dać im broń? Żeby się nawzajem wyrżnęli z separatystami? Czyli jednak broń dawać?? Pokrętna logika.

Moim zdaniem na banderowców nikt nie dmuchał- dmuchano na sąsiada Ukrainę- bufor między Rosją a Polską. Bufor, którego ostrokoły powinny być skierowane na wschód, a Ukraińcy po naszej stronie.

Niestety twardogłowe nacjonalizmy, nieczytate "patryotyzmy", ślepe szowinizmy oraz skrajności wszelkiej maści i odchyłu wyrastają przy okazji dmuchania najszybciej. Jak chwasty duszące wszystko, co do wzrostu i rozwoju wymaga dużo czasu, więcej pracy a najwięcej (s)pokoju. Nie darcia gęby i rozpierduchy.

oto chłop jag

Panie Palisment - dla Polaków naprawdę jest to bez

większego znaczenia - czy pupile szatana do likwidacji atrapy Polski użyją banderowską Ukrainę czy też Rosjan czy Niemców. Oczywiście Ukraina nadaje się najlepiej do likwidowania atrapy Polski - co zresztą już kiedyś zostało udowodnione.
Wniosek?
Nie jestem za tym aby Niemcom ponownie dawać do rąk lont do miny pod nazwą banderowska Ukraina - tołażysze.

oto Palimpsest

Trzymając się narzuconej konwencji proponuję:

- atrapa Polski
- atrapa Ukrainy
- atrapa Rosji
- atrapa Niemiec

Samo życie. Wszystkim dogodzić nijak, z tym że Niemcy w swojej bajce zawsze spadają na cztery nogi. Nawet Pan jako chłop pali atrapę. Choć smęci nie zawsze ;)

podzrawiam

oto Krzysztof M

Polacy jak to Polacy, też się

Polacy jak to Polacy, też się chcą podzielić, chociaż ponoć w ilości artylerii i tonach jej eksportu za granice Ukraińcy biją nas (sic!) na głowę.

Nie mieszaj pan Polaków do tego aksjologicznego boordelu.

oto Krzysztof M

Jeżeli dziś przeprowadzi pan

Jeżeli dziś przeprowadzi pan wybory na prezydenta pytając Polaków, czy prezydent ma wysyłać, czy nie wysyłać broń, czy wojsko na Ukrainę, to ręczę, że zwycięży bezapelacyjnie ten, który tego czynić ani myśli.

Więc jak można to, co robi ten rząd utożsamiać z Polakami? To jest rząd Polski, a nie polski.

oto Palimpsest

Gdy dziś kandydat na prezydenta zapyta Polaków

Czy chcesz pracować do 50-tki i przejść na zasłużoną emeryturę?

to ręczę, że Polacy przytakną, a kandydat kto wie...zwycięży? Bezapelacyjnie? Tyle, że on będzie cynicznym cwaniakiem, a Polacy idiotami.

Tyle na temat polskości, mądrości i sondaży.

P.S. Rząd jaki mamy taki mamy. Jak widać w kontekście historyczno- współczesnym nie odbiega od normy. To rząd salonowy, rząd Polski, na wskroś polski i do dupy. Po której dostaniemy my.

oto Krzysztof M

Gdy dziś kandydat na

Gdy dziś kandydat na prezydenta zapyta Polaków
sob, 2015-03-14 21:08 | Palimpsest

Czy chcesz pracować do 50-tki i przejść na zasłużoną emeryturę?

Ależ bardzo proszę!
1. Zapytajmy Polaków, czy chcą wysłać armię na Ukrainę i uprzytomnijmy im, jakie będą tego skutki.
2. Zapytajmy Polaków, czy chcą emerytur w wieku 50 lat i uprzytomnijmy im, jakie będą tego skutki.

I co panu wyszło? Czego się pan spodziewa w efekcie?

oto norwid

W żartobliwy sposób poruszył Pan

niezmiernie ważny problem.

Na naszych oczach uczy się Ukraińców nowoczesnej taktyki pola bitwy.
Ich niepowodzenia we wschodnich obwodach Ukrainy odkupione będą zwycięstwami w zrabowanych przez Polskę obowodach zachodnich. Zgodnie z pielęgnowaną zasadą "śmierć Lachom" zbudowana zostanie chwała Ukrainy (i Kaczyńskiego). Tak oto mord-mit założycielski ze Smoleńska nabierze nowej motoryki.

Wszystko to z palcem na guziku w centrach operacyjnych zachodu kontrolujących życiodajną broń. Właśnie dlatego Turcja zrezygnowała z rakiet amerykańskich - ponieważ kody były w posiadaniu sprzedawcy. W razie konfliktu interesu amerykańskiego z tureckim wszystkie rakiety można by było jedynie zutylizować. Interes amerykański to interes państwa położonego w Palestynie a niebawem na ziemiach polskich. Kiedy tylko tubylcy się wytłuką jak na debili przystało życiodajną bronią.

Dla jednych życie a dla innych śmierć - taka jest natura każdej broni.

oto Palimpsest

Polskie F-16 łatwo uziemić,

bo kody niezbędne do ich działania zmieniane są automatycznie za granicą...

Tomahawki, które ma kupić Polska-obiekt zachwytów Siemoniaka, to nie jedyne pociski w tej klasie, obecnie nie najnowocześniejsze, a ich charakterystyki wpisane są standardowo do wszystkich systemów obrony przeciwrakietowej Rosji, więc nie żadne to topory a rodzaj rzutek ...

Nie wiem, czy to bardziej interes amerykańskiego państwa czy amerykańskiego kapitału. Jedno pewne- kapitał narodowości nie ma, za to krążąc w żyłach wielu państw tworzy system naczyń połączonych.

Albo się mądrze podepniemy albo głupio uschniemy.

oto kociewiak

Nie

Polskie F-16 łatwo uziemić, bo kody niezbędne do ich działania zmieniane są automatycznie za granicą..

To jest mitologia netowa (vide: Gruzja "obezwładniona" przez wiałoromny Izrael w jej konflikcie z Rosją)
F-16 nie funkcjonują w środowisku sieciocentrycznym.
To o czym dywagują domorośli netowi wojskowi specjaliści - owe "kody" - dotyczy oprogramowania systemów F-16, które podlega konserwacji i modernizacji. Amerykańscy producenci rzadko (jeśli w ogóle) rezygnują z wyłączności na te czynności.
Nie

Tomahawki, które ma kupić Polska-obiekt zachwytów Siemoniaka, to nie jedyne pociski w tej klasie, obecnie nie najnowocześniejsze, a ich charakterystyki wpisane są standardowo do wszystkich systemów obrony przeciwrakietowej Rosji, więc nie żadne to topory a rodzaj rzutek ..

Nie są one obiektem zachwytu polskiego ministra a zwykłym przedmiotem przetargu i nacisku.
W wyniku nacisków Sejmu (i opinii publicznej) polski MON zdecydował, że przyszłe okręty podwodne marynarki RP (program Orka) będą wyposażone w pociski manewrujące. Obecnie - w praktyce, dostępne są dwie konstrukcje: amerykańskie Tomahawki i europejskie (MBDA) SCALPy. Polski MON na razie wysłał zapytanie ofertowe do USA. Francja - oferująca op. Scorpen - chce transakcji wiązanej, jeśli powyższy okręt to tylko z pociskami SCALP (MdCN/NCM).
Tomahawki poddawane są ciągłej modernizacji, co sprawia, iż dotychczas żaden kraj, którego obrona plot. opierała się o systemy rosyjskie, a został zaatakowany za pomocą Tomahawków, nie oparł się im.

oto Krzysztof M

Tomahawki poddawane są

Tomahawki poddawane są ciągłej modernizacji, co sprawia, iż dotychczas żaden kraj, którego obrona plot. opierała się o systemy rosyjskie, a został zaatakowany za pomocą Tomahawków, nie oparł się im.

A wziął pan pod uwagę, że Rosja, podobnie, jak USA, nie sprzedaje pełnych wersji swojego uzbrojenia? :-) Z tego wynika, że nie wiemy, jakie są faktyczne możliwości rosyjskiej obrony przeciw-rakietowej... :-)

oto kociewiak

Jeszcze raz ...

powoli przeczytać post kolegi Palimpsesta a potem mój (dodać do tego wiedzę powszechną - jakie owoce rosyjskiej myśli technicznej, a przede wszystkim jej wytwory ma Pan w swoim domu).

oto Palimpsest

O F-16 przeczytałem tu:

http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/443438...

...w praktyce oznacza to, że nasze F-16 łatwo uziemić. I nie będziemy mieć w Polsce na to żadnego wpływu. Z dzisiejszym standardem kodowym „swój-obcy” mogą stać się niezdolne do działań bojowych, bo kody są zmieniane automatycznie, a dzieje się to poza granicami Polski – ujawnia "DGP" oficer armii.

Inaczej zrobili Turcy. Samoloty F-16 składali u siebie w kraju, a w ramach offsetu wynegocjowali z Amerykanami pełen dostęp do technologii kryptograficznych...

Innymi słowy Amerykanie w razie np. zmiany optyki i swoich sojuszników przez Turków mogli ich F-16 zdalnie unieszkodliwić. Już nie mogą. Nam mogą, a my im możemy...:)

O Tomahawkach z TVP Info- wypowiadał się ekspert ds. uzbrojenia z któregoś ze specjalistycznych pism. Po przekonującej wypowiedzi medialne zachwyty nazwał "marketingową ściemą"- przygotowaniem publiki do kolejnego chybionego zakupu.

oto kociewiak

Nie

Gdyby DGP napisał, że nasze F-16 mogą zostać "uziemione" w przypadku "nieposłuszeństwa" wobec USA, to mógłbym się zgodzić.
W praktyce, chodziłoby oto, że nie zdalnie, ale na skutek zmian "kodów" przez Amerykanów u siebie w systemie identyfikacji samolotów (IFF) loty polskich samolotów stałyby się jawne. Ten problem daje się obejść.
Ale DGP napisał tak jak powyżej - brzmi ... ekscytująco.

Nie zalazłem na TVP - info wypowiedzi eksperta. Dotychczas nie znalazłem też w poważnej "prasie" medialnych zachwytów. Jeżeli ekspert był ze środowiska "Raport" , to jego opinia jest zrozumiała; tam wszystko co jest okołoamerykańskie jest podejrzane.
Ja nie wypowiadam się, czy zakup byłby chybiony, czy też nie ani czy w ogóle OP z pociskami manewrującymi są Polsce potrzebne (nie mam wiedzy).

oto Palimpsest

@ P. kociewiak

Ten ekspert to na 90% Andrzej Walentek- niezależny ekspert i publicysta wojskowy, a program o którym pisałem jest zdaje się cykliczny. Ja pisałem o tym sprzed tygodnia w sobotę ok. 12.00 w TVP Info. Wczoraj Walentek znowu uczestniczył i jak mam (nie)pamięć do twarzy to chyba był on. Na 90%, bo raczej słuchałem niż oglądałem.

oto kociewiak

Cóż ...

Nie znalazłem w Polskim Radio rzeczonego wywiadu.
Gościu istnieje i robi za niezależnego eksperta; po kilku jego tekstach mogę powiedzieć, że jest spoko (lekkiego fioła ma na punkcie tzw. polskiego przemysłu zbrojeniowego, ale takiego ma większość, zarówno zależnych, jak i niezależnych - z czegoś trzeba żyć). Tem bardziej, iż z jego profilu na fejsie wynika, że lubi Monty Pythona, Led Zeppelin i Uriah Heep:)

W sumie to niewielkie ma znaczenie - czy będziemy mieli 24 Tomahawki, czy tez SCALPy, czy będziemy mogli rozwalić ruskie elektrownie atomowe w ramach odwetu, czy też nie.
Na tym portalu najlepiej widać, że i tak wygrywa moja ulubiona demoliberalna partia swobody wyboru, Partia Białej Flagi.

Aha!
Na Ukrainie, są też ciekawsze rzeczy - fakt, iż równie niszowe, co "banderowcy" - przed chwilą dziecię przysłało mi z Tahiti link do zarąbistej formacji: Stoned Jesus (imaginujesz Pan sobie - ukraińskiej!!!)

oto Palimpsest

Nie o radio chodziło, a o TVP Info :)

SJ ciekawe, jeżeli lubi Pan egzotyczne brzmienia (przynajmniej na rynku polskim) proszę posłuchać tego, ni to cepki, ni uriahipy, ale ciekawe

Generalnie marzyłaby mi się stacja radiowa, TV emitująca muzykę i filmy z różnych stron świata, ot japoński odpowiednik Budki Suflera, Bułgarski Bareja, chińska Metalica...Oczywiście w lustrzanym odbiciu nie istnieją, ale ludzie all over the world mają swoje kultowe kapele, a nas ciągle nie raczą niczym (bo obce i groźne) albo anglojęzycznym w 90% szajsem. Tu ponoć już kultowa kapela włoska

oto kociewiak

Drogi Panie, jeśli ...

raczą (...) anglojęzycznym w 90% szajsem.

to ja jestem postacią z Rejsu z jej tekstem

Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.

Ta wspomniana ukraińska kapela podoba mi się nie poprzez jej oryginalność ale wtórność, podobieństwo, no, np do niegdysiejszego Wishbone Ash, czy dzisiejszych: Weird Owl czy Egypt.
Kapela jest oczywiście niszowa (strasznie) ale przecież ma pozytywny wpływ na ukraińską kulturę, rozkłada - jeśli wierzyć w opisy netowych polskich patriotów - tradycyjną, nacjonalistyczną, patriotyczną a tym samym banderowską kulturę ukraińską.
Cytowana przez Pana: Mediaeval Baebes nie jest mi znana, ale jeśli dobrze odczytuję,to realizują kolejne improwizacje w stylu (niegdysiejszych) znanych mi - Estampie, Qntal. Słuchając ich doznaję poczucia absurdu - jestem fanatycznym Katolikiem (jako taki, co i rusz upadający), który słuchając ich improwizacji na temat, na ogół (za małymi wyjątkami), średniowiecznych pieśni religijnych, doświadczam całkowitego (niemal) oderwania formy od treści. A dobroczynny wpływ obcowania z (obiektywnym) pięknem jest cokolwiek przeceniany.
A włoski "Le Vibrazioni"? Włosi robią (robili?) trzy rzeczy dobrze - pizzę, Ferrari i operę (za żadną z nich nie przepadam:)

oto Palimpsest

Anglojęzyczny w 90% szajs...

akurat nie dotyczy pańskiej kapeli. SJ wg mnie mieści się (przez swoją unikatowość na polskim rynku) w 10% tworów oryginalnych. Mnie osobiście pod względem brzmienia przypomina Budgie. Nie wiem czy trafnie, w temacie klasycznych kapel zdaje się nie dotrzymuję Panu kroku.

W przeciwieństwie do Pana ja z K/kościołem, k. fanatyzmem (!;) tudzież religijnymi pieśniami jestem absolutnie na bakier- stąd w przypadku Medieval Baebes z jakimkolwiek oderwaniem (bo i od czego) nie mam problemu. Mogąc oddać się jedynie słusznej rzeczy- wchłanianiu dźwięków. A te są zacne, choć oczywiście nie tak jak Dead Can Dance czy Lisa Gerrad solo, ale to już zdaje się inna, choć również średniowieczna bajka.

A Włosi? Cóż, prócz pizzy, Farrari i opery stworzyli również rozpoznawalną all over the world "włoska piosenkę" i... gdzieś w niej mieści się Le Vibrazioni. Rzecz gustu.

P.S. A, byłbym zapomniał! Jeszcze czołg- z czterema biegami do tyłu i jednym naprzód.

pozdrawiam
P.

oto Krzych Adam

Niech Pan sie tym tak bardzo nie przejmuje.

Że aż Pan musi to powtarzać niemal za każdym razem, gdy Pan tu umieszcza swój wpis.

W przeciwieństwie do Pana ja z K/kościołem, k. fanatyzmem (!;) tudzież religijnymi pieśniami jestem absolutnie na bakier

Każdemu może się zdarzyć, że w końcu zmądrzeje. Nawet, powoli bo powoli, ale dotarło to i do Richarda Dawkinsa (He is regarded as the most famous atheist in the world):

Richard Dawkins: I can't be sure God does not exist

A Pan to jak jeszcze do niedawna prof. Dawkins z przekonania, czy raczej tak jak filmowy profesor Radisson, który jedynie obraził się na Pana Boga?

oto Palimpsest

E tam wielkie słowa, ot ni z przekonania ni z obrażenia,

jeno z braku danych. Dawkins pokonał długą drogę, widać dojrzał i zajął jedyną dojrzałą, odpowiedzialną i POKORNĄ postawę:

Nie przesądzam, wszystko możliwe

W kategorycznych twierdzeniach opartych o swoje wierzenia ateiści i religijni są siebie, że użyję literki r, równo warci ;). Z tym, że ci pierwsi z powodu tępienia stuleciami przez drugich zdążyli narobić mniej szkód.

Niniejszym miast zajęcia pozycji samozadowolenia z dotarcia do pańskiej "prawdy" zachęcam do podjęcia dalszej podróży. Dawkinsowi udało się zająć miejsce na pozycji START- samoświadomość własnej niewiedzy i niedoskonałości to potężny motor rozwoju ludzkiego ducha. Czego i Panu życzę.

pozdrawiam,
P.

P.S. Nie do końca jestem przekonany, czy Dawkins kiedykolwiek był ateistą- urojony bóg o którym pisał to może jedynie wytwór ludzkiej kultury, fantazji, pragnień a zwłaszcza religii? Wstyd się przyznać, książka leży na półce a jej nie przeczytałem! Jakoś nie mogę się zabrać. Bóg z ludzkich wierzeń a ew. ODWIECZNY BYT to dwie nie mające z sobą nic wspólnego historie. Prócz nazwy.

oto Krzych Adam

E tam.

Jakie kategoryczne twierdzenia, jaka pozycja samozadowolenia? Toć ja co krok w tych sprawach dochodzę do punktu "wiem, że nic nie wiem" i nawet nikt nie musi mi podsuwać kielicha cykuty bym to sobie musiał uświadomić.

Czego i Panu życzę. Szczególnie po przeczytaniu kategorycznego twierdzenia wyrażonego z widocznym samozadowoleniem:

Bóg z ludzkich wierzeń a ew. ODWIECZNY BYT to dwie nie mające z sobą nic wspólnego historie.

oto Palimpsest

E tam, odciął Pan najważniejsze

...to dwie nie mające z sobą nic wspólnego historie. Prócz nazwy.

Nazwa to słowo, a ono jak wiadomo było na początku, więc kto wie? Było nie było kategoryczności w mym twierdzeniu brak, zadowolenia też.

Zaintrygował mnie Pan jednak tym:

co krok w tych sprawach dochodzę do punktu "wiem, że nic nie wiem"

"te sprawy" to oczywiście nie wiedza nt kursu tuńczyka na giełdzie w Tokio czy stanu wody w górnym biegu Warty. To sprawa fundamentalna, czyli istnienie Boga. Więc jak to w końcu jest. Pan to, że Bóg istnieje wie czy jedynie podejrzewa? A może...jedynie dopuszcza taką możliwość? Jeżeli byłby Pan tak uprzejmy i zaznaczył jedną z dwóch możliwych opcji byłbym wdzięczny. Zawarte w nich pytanie jest zamknięte, więc wystarczy proste TAK lub NIE

1. Wiem, że Bóg istnieje
2. Nie wiem, czy Bóg istnieje.

Trzy litery (a najprościej wybór jednej cyferki) powiedzą więcej niż słowa, a ja z uzyskanej odpowiedzi będę całkowicie zadowolony.

pozdrawiam,
P.

oto Krzych Adam

Każdy sobie sam wybiera to co chce powiedzieć.

Więc nie ma żadnego sensu w tym by ktoś inny uzurpował sobie prawo do dyktowania co ma być powiedziane, a co nie.

Dotyczy to zarówno rzekomo "najważniejszego": "prócz nazwy" jak i innych aspektów. "Prócz nazwy" wydało mi się zbytecznym, a przynajmniej mało istotnym dodatkiem, więc je pominąłem.

Np. również dotyczy to ustawiania sobie adwersarza w narożniku. Dając mu możliwość odpowiadania albo numerem, albo co najwyżej trzyliterowym wyrazem. A tu wcale nie mówimy o tym co kto wie, ale o tym w co kto wierzy. Ja wierzę w Boga, Pan wierzy w jego nieistnienie, albo inaczej mówiąc nie wierzy w jego istnienie. Żaden z nas nie może stwierdzić, że wie.

oto Palimpsest

Takiej odpowiedzi oczekiwałem, niemniej grzecznie prosiłem,

a stawianie Pana w narożniku nie było moim zamiarem. Chociaż podejrzewałem, że tak się Pan poczuje. Nie pierwszy raz spotykam się z taką reakcją, gdy w konflikt z wiarą wchodzi rozum. Pozwolę sobie podsumować:

Gdyby wybrał Pan opcję nr 1

WIEM, ŻE BÓG ISTNIEJE- świadczyłoby to o osiągnięciu pełnej wiedzy i osiąściu na laurach co Panu zarzuciłem

opcja nr 2 NIE WIEM CZY ISTNIEJE- stawiałaby Pana w pozycji agnostyka, w tym Dawkinsa.

Trudny wybór, więc unik rozumiem. Pisze Pan jednak

"Żaden z nas nie może stwierdzić, że wie"

czyli jednak Pan nie wie, a jedynie/aż wierzy.

Reasumując- używając rozumu- narzędzia odróżniającego człowieka od zwierząt jest Pan klasycznym agnostykiem. Jak Dawkins, jak ja-

NIE MOŻNA STWIERDZIĆ. Kropka.

Jednak w kwestiach wiary jest Pan w 100% wierzący, tyle że...wierzyć można we wszystko.

Różnica więc jest taka:

- Pan uważa, że wiara pańska i ludzi Panu podobnych powinna/może być kwestią publiczną (szkolnictwo, wpływ na medycynę, politykę, moralność, obyczaje).

- Ja, że powinna być kwestią prywatną, nie ingerującą w sferę wspólną- publiczną.

KONIECZNEJ wspólnej płaszczyzny porozumienia i budowania wspólnego Domu szukać NALEŻY za pomocą wspólnego wszystkim homo sapiens, przyrodzonego wszystkim ludziom rozumu. Przynajmniej w teorii :) No chyba, że nie o porozumienie chodzi a narzucenie innym własnych wierzeń i eliminację ideologicznych oponentów. Brrrr :(

pozdrawiam
P.

oto Krzych Adam

Nie zauważam u siebie konfliktu między wiarą a rozumem.

Czyżby Pan u siebie taki konflikt obserwował? Znaczy między swoją wiarą w nieistnienie Boga a tym co Panu rozum wskazuje? I dlatego Pan oczekuje, że podobne rozterki i ja muszę mieć?

Uważa się Pan za agnostyka. Nie, proszę Pana, to błąd.

KONIECZNEJ wspólnej płaszczyzny porozumienia i budowania wspólnego Domu szukać NALEŻY za pomocą wspólnego wszystkim homo sapiens, przyrodzonego wszystkim ludziom rozumu.

To zdanie wskazywałoby, że jest Pan swoistego rodzaju gnostykiem, raczej.

oto Palimpsest

Ja gnostykiem???

Gnostycyzm jest religijnym ruchem

Gnostycy twierdzili, że posiedli tajną wiedzę o Bogu, ludzkości i reszcie uniwersum, o której to wiedzy reszta ludzkości nie miała pojęcia

Gnostycy uznawali za natchnione pisma późnochrześcijańskie

Ani ja religijny, ani wiedzy tajemnej nie posiadam bo PO PROSTU NIE WIEM, ni pisma chrześcijan mnie nie natychają. Pudło, ale może to wina "prawicowej wrażliwości", czyli de facto asertywności niedomaganie.

A tu to już masakra:

między swoją wiarą w nieistnienie Boga a tym co Panu rozum wskazuje

wiary w nieistnienie brak bo PO PROSTU NIE WIEM, a rozum wskazuje, że każda opcja możliwa, co ja pokornie i w spokoju ducha przyjmuję. Rozedrgania i konfliktu brak.
Nic Pan z mojego stanowiska nie zrozumiał. Albo wykręca ogon za pomocą kota.

pozdrawiam,
P.

P.S. Pamięta Pan prof. Corcorana i jego "żywe" bębny- gramofony każdy z zapisem ludzkiego życia? Najpierw należałoby określić, czy Bóg to istota odwieczna czy... jedynie nasz stwórca, konstruktor i pan naszego życia? A opcji jest wiele.

Używanie nieskrępowanego rozumu w sprawach wiary prowadzi na wiary manowce. Chyba, że używamy go instrumentalnie i na krótkiej smyczy. Wybiórczo wykorzystując go w jej (wiary) służbie. Ot, żeby samemu sobie coś udowodnić. I poczuć się lepiej.

oto Krzych Adam

Odpowiadam na pytanie.

Ja gnostykiem???

Tak, swoistego rodzaju gnostykiem. Gdyby Pan przyjmował, że Pan "nie wie", toby musiał Pan zakladać, że być może wiara w Boga to coś co jest Panu niedostępne, choć prawdziwe. Pan jednak uważa, że należy uznać zatrzymanie się w tym punkcie (niewiedzy) za najlepsze, za szczyt osiągnięć intelektualnych. Nie jest to tradycyjna gnoza z czasów św. Augustyna np., ale gnoza na pewno.

oto Palimpsest

Nie uważam.

Pan jednak uważa, że należy uznać zatrzymanie się w tym punkcie (niewiedzy) za najlepsze, za szczyt osiągnięć intelektualnych.

Pisałem-

jeno z braku danych

nie mogę OBECNIE wiedzieć, więc to nie "szczyt osiągnięć intelektualnych" tylko skromne najsensowniejsze i najuczciwsze wyjście. Na kredyt albo na wiarę to biorą raczej ludzie naiwni- w obu przypadkach ofiary manipulacji.

Na szczęście życie to ciągły ruch do którego Pana zachęcałem, więc może się dowiem. Teraz nie wiem, za to Pan zdaje się jednak tak. Nie zazdroszczę.

Zakończmy tak: ja jestem swoistego rodzaju gnostykiem, Pan swoistego rodzaju agnostykiem.

pozdrawiam
P.

oto Palimpsest

@ P. kociewiak

Właśnie uzupełniłem, tym razem w TV SS wiedzę o rakietach- Amerykanie obecnie dysponują ich IV generacją, tymczasem Polakom sprzedają magazynowe zapasy generacji...II.

Interpretacja pokrzepiających polskie serca mów ambasadora USA o "nierozerwalnej przyjaźni dwóch narodów", o "mocy NATO", przejazdu cowboi prze tereny RP była mniej więcej taka:

zwykła ściema i marketingowa akcja przed super dealem. Dealem Amerykanów. Dealem, na który polecą pozbawione jaj i moralnego kręgosłupa polskie władze . Narracja przypomina "ćwiczenia bratnich, zaprzyjaźnionych armii". Z czasów Gierka.

Drugi, podobny do eksperta z powyżej głos. Niby nic a znak jakiś.

oto kociewiak

Także ...

Mój ekspert w wypowiedzi dla TV SzP powiedział, że będzie to najnowszy Tomahawk Block IV TLAM-E. Potwierdził też on, iż są prowadzone nieoficjalne rozmowy z dowództwem Batalionu Azow, którego pododdział stacjonuje w miejscu przechowywania muzealnej wyrzutni i pocisku РТ-23УТТХ, na którym nadal jest 10 x 430 Kt głowic (sic). Podobno jesteśmy zainteresowani pięcioma sztukami (po jednej na Tel-Aviv, Waszyngton, Berlin, Moskwę i jedną w bieżącej naprawie).

oto Palimpsest

No to...

ufff! A ja głupi już się wybierałem po karton paprykarzu szczecińskiego! A tam przecie nie marny paprykarz a wyborna szpica!

Uspokojon idę spać, życzę również różowych snów ;)

P.S. A wie Pan, Ukraińcy byliby głupi, gdyby se coś nie zostawili.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.