„Złoty pierścionek podpieprzył Bronek z wystawy…”

Z czasów dzieciństwa pamiętam przebój – chyba Reny Rolskiej – o złotym pierścionku. Piosenka była ładna, ale dla dowcipnego polskiego ludu chyba zbyt sentymentalna, bo ktoś dorobił wersję żartobliwą i – jak się okazuje dzisiaj – pawie proroczą. Takie to są losy piosenek, których żadną miarą nie powinno się lekceważyć. W tej żartobliwej wersji los złotego pierścionka splatał się z osobą nieznanego wówczas szerszej publiczności tajemniczego „Bronka”. Autor opisywał wydarzenia w sposób następujący: „Złoty pierścionek podpieprzył Bronek z wystawy. Za ten pierścionek posiedzi Bronek do sprawy.”

A przypominam, że był rok 1965 rządził Władek Gomułka, do objęcia stanowiska I Sekretarza szykował się Edek Gierek – więc skąd ten „Bronek”? Nikt wówczas nie wiedział, ale dziś sprawa się wyjaśniła. Oto w roku w pięćdziesiąt lat po tamtym refrenie, odchodzący z pałacu prezydenckiego były prezydent Bronisław Komorowski wyniósł parę sprzętów, które mu się spodobały. Biurko za 8 tysięcy, szafę za 11, niszczarki do dokumentów, wieże „Sony”, mosiężnego orła, zabytkowy fotel, a nawet czajnik.

Wszystko te przedmioty - o wiele cenniejsze od złotego pierścionka – Bronek podpieprzył z zimną krwią zawierając sam z sobą umowę użyczenia.

Prokuratura warszawska nie wie jeszcze jak i kto podpieprzył z pałacu dwa cenne obrazy w tym „Gęsiarkę” Romana Kochanowskiego. Śledczy szukają obrazów, ale jak zwykle w Polsce robią to niemrawo, a już zwłaszcza nie zanosi się na to, żeby Bronek miał „posiedzieć do sprawy” – co przewidywał nieznany autor z 1965 roku. A szkoda, że w tej materii proroctwo się nie sprawdza, chociaż może jeszcze trzeba poczekać.

Jedno mnie zastanawia – bo rozumiem, że ktoś z otoczenia chrabii (korekta nie poprawiać!) Komorowskiego mógł skubnąć cenne obrazy, zabytkową szafę, ba nawet niszczarkę do dokumentów. Ale żeby połasić się na czajnik?

Do tej pory kiedy różni nie lubiący Bronisława K. ludzie opowiadali, że to nie żaden tam hrabia, tylko jakiś bękart po jurnym fornalu – nie chciało mi się wierzyć. Byłem przekonany, że prezydęt to „z tych Komorowskich”, nawet jak sadził ortograficzne byki. No ale jednak ten czajnik nie daje mi spokoju. Prawdziwy hrabia nie tylko nie wyciągnąłby łapy po coś tak nikczemnego, ale jeszcze i jego otoczenie by tego nie zrobiło. Bo w końcu prawdziwy hrabia nie otaczałby się jakimiś szmondakami.

A tu - czajnik. Nie, stanowczo nie pasuje mi to do hrabiego.

Chociaż z drugiej strony jako okoliczność łagodzącą należy wziąć pod uwagę, że Bronisław Komorowski od wielu lat zadaje się bardzo blisko z tą całą Platformą Obywatelską, a wiadomo, że w tym towarzystwie stosunek do własności społecznej jest od początku – powiedzmy sobie szczerze – specyficzny. Toż to, to samo środowisko, które u zarania naszej „transformacji” lansowało (prawie oficjalnie) dewizę, że „pierwszy milion trzeba ukraść”. I na tej złotej zasadzie opierała się cała transformacja. Wszak sam Januszek Lewandowski dziś doradzający premierowej Kopaczowej, nie rozliczył się do dziś z tego co „sprywatyzował” w okresie kiedy był ministrem u Bieleckiego, nie mówiąc już o przesławnym programie Narodowych Funduszy Inwestycyjnych („Narodowych” – he, he, he!).

Piszę tak pieszczotliwie o unijnym komisarzu, bom go w Nysie gościł w 1990 r. (w okresie mojego naiwnego liberalizmu) jeszcze jako skromnego doktorka ekonomii. Wierzyłem wówczas w głoszone przez „gdańskiego liberała” Lewandowskiego poglądy biorąc je za dobra monetę. Mój Boże, ależ byliśmy naiwni!

A teraz nie dość, że fabryki rozdrapane do cna, że wszystko trzyma się na zadłużaniu przyszłych pokoleń, to okazuje się że już w zasadzie nie ma co ukraść. I po pierwszym milionie, przychodzi czas na jakieś duperele – przycisk do papierów, fotel i ten czajnik!

I tak oto cała „transformacja”, która zaczynała się „prywatyzowania” takich perełek jak „Wedel” kończy się na banalnym czajniku podpieprzonym z prezydenckiego pałacu przez jakiego fornala udającego arystokratę.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Palimpsest

Największy obciach to będzie,

kiedy obraz się odnajdzie :>>> Rzeczniczka coś tam bąknęła ostatnio, że prokuraturę i owszem zawiadomiono bo było trzeba, ale...niewykluczone, że jak tak dokładniej poszukają jeszcze raz to "Gęsiareczkę" znajdą!

Przecie wiadomo, że na nowych śmieciach to zawsze nerwówka, zamieszanie i chaos. Dlatego pewnym własnych imaginacji do końca nijak być nie można. Jedyne czego polski polityk zapomnieć nigdy nie omieszka to przyp...ć drugiemu Polakowi. Czy słusznie rzecz wtórna. W myśl starej maksymy

profilaktycznie przyp...ć zawsze warto- jakiś powód później zawsze się znajdzie

oto HeS

Kto zwędził obraz?

@Palipsest:"Przecie wiadomo, że na nowych śmieciach to zawsze nerwówka, zamieszanie i chaos."

Wszystko byłoby pięknie, ale jeden obraz już się znalazł (został sprzedany na aukcji) więc jest pewne że został ukradziony. Chyba że to Bronek sprzedał pod pseudonimem (możliwe że zgodnie z prawem:)

oto Palimpsest

Dwa obrazy? Nie śledzę, ja tylko o wiecznie żywym Barei:

zgłoszenie kradzieży i oświadczenie, że do końca nie wiadomo czy kradzież była :)))

Nie w tym rzecz. Komorowskiego nie lubię, co o nim myślę pisałem. Niemniej razi mnie nad wyraz ochocze chodzenie na skróty- w Pałacu Prezydenckim skradziono obraz? Złodziejem jest...prezydent!

Uff. A jakby tak w Watykanie stwierdzono zaginięcie dzieła sztuki, a brukowce od razu na pierwszych stronach odtrąbiły na zapodaną przez autora melodię

Podpieprzył Franek antyczny dzbanek z zakrystii!

Hę? Wnet rozpoczęłoby się niezwłoczne grilowanie obłudnego papieża- złodziejaszka...Niesmaczne, nieuczciwe. Standardy rodem z debaty światopoglądowej na Wiejskiej. Mini- max. Dużo subiektywnej żółci- mało obiektywnych treści.

P.S. Ktoś z Państwa naprawdę uważa, że Bronisław K. faktycznie sam obraz "podpieprzył"“ i upłynnił żeby zgarnąć pieniądze?

Czemu nie ktoś z obsługi technicznej? Ekip remontowych? No, na chłopski rozum to może to ta Frania od firanek? Albo kominiarz od kominka? Któryś z gości nieoficjalnych popijawek? To brak wyobraźni czy cyniczna "ślepota"?

Podtrzymuję- nie chodzi o żaden zaginiony obraz. Tylko żeby dokopać Komorowskiemu. Należy mu się za wiele rzeczy, ale nie tak prymitywnym
wierzgnięciem. Gawiedź zapewne to bawi, szanującym się nie przystoi.

oto HeS

Kto zaiwanił?

@Palimpsest:"w Pałacu Prezydenckim skradziono obraz? Złodziejem jest...prezydent! "

A kto tak twierdzi? W TV mówią, że nie wiadomo kto za tym stoi. Sprawa jest w prokuraturze. Osoba która sprzedała obraz jest znana firmie, która organizowała aukcję (to się okaże:). Podejrzewają kogoś z Kancelarii Prezydenta, bo przecież pałac jest strzeżony. Co lepsze, obraz skra.. Ups, zniknął w marcu 2015 i do tego czasu Kancelaria Prezydenta nie zamierzała wyjaśniać co się z nim stało. Pewnie za 2 miesiące oskarżono by aktualnego Prezydenta o "zniknięcie" obrazu.

oto Palimpsest

@ HeS

kto tak twierdzi?

No że Komorowski to złodziej czajnikowo/obrazowy to Pan/Pani Michel i pan Sanocki.

Że kancelaria nie pisnęła ni słówka nie dziwota- idą wybory, niemniej mogli bombę rozbroić wcześniej. Widać liczyli, że się uda. Się nie udało. Tylko że, uparcie zostanę przy swoim, czy Prezydent Najjaśniejszej ma się zajmować poszukiwaniami zaginionego obrazu baby od gęsi???

A od czego ma armię urzędasów? Opłacanych z naszych podatków??
Widać od tego, żeby ten obraz podpieprzyć. Od odpowiedniego medialnego rozegrania tego faktu i przypieprzenia w prezydenta- złodzieja są już inni.

I jak się tu dziwić, że inne nacje nas za przeproszeniem też pieprzą, jeżeli pierzemy ssane z własnych brudnych paluchów brudy na ich oczach?

oto HeS

Czy Komorowski złodziej?

@Palimpsest:"No że Komorowski to złodziej czajnikowo/obrazowy to Pan/Pani Michel i pan Sanocki."

Zaraz, zaraz. We wpisie pan Sanocki pisze:
"Jedno mnie zastanawia – bo rozumiem, że ktoś z otoczenia chrabii (korekta nie poprawiać!) Komorowskiego mógł skubnąć cenne obrazy, zabytkową szafę, ba nawet niszczarkę do dokumentów. Ale żeby połasić się na czajnik?"

Czyli nie oskarża Prezydenta Komorowskiego, tylko tak jak inni, oskarża jakiegoś (na razie nieznanego) pracownika KP.
Do tego mamy tu dwie sprawy, które niepotrzebnie są łączone. Kradzież obrazu nie ma nic wspólnego z opisywanymi "procederami" wynajmu własności państwowej prywatnym instytucjom.
To oczywiście skandal (nie przestępstwo), że byłemu (już) Prezydentowi KP wynajęło na długi okres czasu mieszkanie i przekazało za darmo (jakiejś instytucji) wyposażenie pałacu prezydenckiego. I w tym przypadku proszę nie bronić Komorowskiego, że "nic nie wiedział" i to nie jego sprawa, tylko kancelarii.
I tak dobrze, że KP nie wynajęła komuś (za półdarmo) całego pałacu prezydenckiego na 20 lat z klauzulą, że wcześniejsze wypowiedzenie umowy najmu wiąże się z odszkodowaniem (np.) 10 mln$. Przecież wiadomo, że umowy to rzecz "święta" i muszą być przestrzegane.

Uważam, że działanie KP jest skandaliczne i część odpowiedzialności spada na Komorowskiego, bo przecież to on sobie takich ludzi zatrudnił. Zawsze kierownik odpowiada za działania podwładnych.

oto Palimpsest

@ HeS

Możemy się doktoryzować co autor miał na myśli pisząc

odchodzący z pałacu prezydenckiego były prezydent Bronisław Komorowski wyniósł parę sprzętów, które mu się spodobały. Biurko za 8 tysięcy, szafę za 11, niszczarki do dokumentów, wieże „Sony”, mosiężnego orła, zabytkowy fotel, a nawet czajnik

Wszystko te przedmioty - wiele cenniejsze od złotego pierścionka – Bronek podpieprzył z zimną krwią

Prokuratura warszawska nie wie jeszcze jak i kto podpieprzył z pałacu dwa cenne obrazy...

Cóż, Barei ciąg dalszy. Bronek podpieprzył, choć nie wiadomo kto podpieprzył. Wynika z tego niezbicie, że podpieprzył Komorowski :>

Żeby zrozumieć naturę tej pokrętnej logiki u jej źródeł proszę spojrzeć na to z takiej (hipotetycznej) perspektywy:

w miejsce głowy polskiego państwa wstawiamy głowę polskiego Kościoła. W żartobliwej konwencji obwieszczamy, że Wojtek podpieprzył z Pałacu Prymasowskiego obraz, uchwyt na papier toaletowy i odkurzacz. Złodziejski wybryk przeplatamy zgrabnie przekrętami z Komisją Majątkową i podpieprzeniem przez podwładnego Rydzyka kasy na ratowanie Stoczni Gdańskiej. Co się dzieje?

Autor wpisu zostaje okrzyknięty wrogiem Kościoła a fala "nienawiści" i "wylewanego jadu" są jawnym atakiem wrogich sił na Kościół.

Widzi Pan, w Polsce mamy równych, równiejszych i święte krowy. Głowy polskiego Kościoła nie można nawet zmyć. Po głowie polskiego Państwa można jeździć jak po starej kobyle traktując jak, jak to było? Jak fornala! I bynajmniej nie chodzi tu o W. Polaka czy B. Komorowskiego. Chodzi o stosunek dla sprawowanych przez nich urzędów.

Pamięta Pan tresurę, o której rozmawialiśmy? To jej efekty. Za przeproszeniem robimy we własne gniazdo robiąc dobrze innym.

oto Alej

Pańskie porównanie pasuje jak pięść do nosa

Przeciętnie inteligentnemu, przeciętnie znającemu fakty czytelnikowi chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

Pytanie jest tylko jedno: czy tu chodzi o tresurę czy o jej efekt?

Aha! To co zrobił pan prezydent Komorowski zrobił jak najbardziej legalnie zatem oczywiście (nie ma mowy o "podpieprzeniu". Jednak, sorry ale za to co zrobił zaprawdę trudno go szanować.

oto HeS

Zamiatać pod dywan?

@Palimpsest:"pierzemy ssane z własnych brudnych paluchów brudy na ich oczach?"

A co. Mamy zamiatać pod dywan? Ja wręcz nawołuję, żeby takie "aferki" ujawniać bez względu na stanowisko osoby. Po prostu żeby pokazać kto nami rządzi. Jakieś gnojki bez krzty kindersztuby, które przy odejściu zabierają ze sobą jakieś "śmieci" (typu wieże grające, czajniki czy kieliszki). Żenada.

oto Palimpsest

@ HeS Oczywiście, że nie zamiatać,

ale trzymać fason i traktować głowę własnego państwa (ze względu na sam urząd jeżeli innych przymiotów nie staje) jak głowę, a nie główkę u najemnego parobka. Gryzienie po nogawkach i obsikiwanie butów świadczy nie o prezydencie a "sprawiedliwych" rzucających kamieniami.

Nawet prezydenta można załatwić na cacy iście po prezydencku, ale do tego trzeba wiedzy, głowy cztery na dziewięć i klasy. Tak Bronek zakręci wąsa a karawana pojedzie dalej.

pozdrawiam

oto HeS

To jak to załatwić?

@Palimpsest:"ale trzymać fason i traktować głowę własnego państwa (ze względu na sam urząd jeżeli innych przymiotów nie staje)"

To proszę przedstawić KONKRETNY pomysł jak to zrobić. W jakich słowach (i czynach). I kto miałby to "załatwić", bo mnie się wydaje, że oprócz "obywateli" nikt się do tego nie kwapi. Tak jak przez 4 miesiące nie kwapiła się KP w sprawie zaginionych obrazów. Siedziała cichutko na dupie, bo przecież: "Polacy nic się nie stało". W/g mnie stało się.

oto Palimpsest

@ HeS

Jak trzymać fason i klasę? Tego Panu nie wypunktuję. Dobrego wychowania można wyuczyć nawet małpę. Klasa to wypadkowa tylu elementów, że albo się ją ma albo nie. Gładko gadających małp wykonujących miłe oku gesty u nas dostatek. Odpowiedzialnych polityków służących Polsce jak na lekarstwo.

Jak zrobić? Bez jazgotu i wyszydzania- z szacunkiem acz twardo w oparciu o obowiązujące prawo. Złapać winowajców, pociągnąć za konsekwencję, ukarać wypieprzając z państwowej posadki.

Kto ma zrobić? Odpowiednie organa państwa z zastrzeżeniem, że nie będą podobne organom w rozporku.

Jakimi słowami? Jak wyżej- wyrażającymi szacunek dla drugiego człowieka, bez szydzenia i ośmieszania. Jasny zarzut- adekwatna kara w oparciu o wykładnię KK (czyt. Kodeksu Karnego;)

Jakimi czynami? Śledztwo, zarzut, sąd, kara.

Wszystkie narzędzia są, tylko używać. Uczciwie i z głową. Młotka można użyć do zbudowania stodoły albo jej rozpieprzenia. Nasi rządzący z prawem robią to drugie.

Tyle teorii. Mamy zepsute kolesiowskie państwo w którym rządzi klika zawodowych speców od trzymania się przy rządzeniu. Od wierchuszki po posadę przedszkolanki w 300- stu osobowej wsi. Wolny etat- obsadzany wg jasnego klucza- najbliższa rodzina, dalsza, bliżsi znajomi, dalsi znajomi, znajomi znajomych. Taki kraj taka mentalność.

Pan mnie de facto pyta

Jak zmienić Polskę?

Szczerze? Nie wiem. Pan Alej zauważył, że ja ani przeciętnie inteligentny ani przeciętnie znający więc do polityki się nie pcham. Jakbym wiedział może pro publico bono bym się odważył.

Wiem tylko, że chamstwo, fanatyzm, przyziemność i wąskie horyzonty są złe. Wsłuchiwanie w drugiego człowieka, otwartość, samokrytycyzm i gotowość poznawania dobre. Żeby postawić Polskę na głowie to za mało, a tych, którzy takie naprawcze fiku- miku deklarują to ja się Panie HeSie najzwyczajniej boję.

oto Alej

Wywołany zwracam uwagę, że niczego takiego nie mówiłem

Ani słowem nie sugerowałem iż szanowny Pan "ani przeciętnie inteligentny ani przeciętnie znający" (co skądinąd wcale nie znaczy iż poniżej tych przeciętnych).
Wręcz odwrotnie zaryzykowałem (domyślnie) hipotezę iż Pan innych za takich ma.
Jakby się komuś chciało może sprawdzić: "Pańskie porównanie pasuje jak pięść do nosa".

oto Michel

Proszę wziąć pod uwagę, ze

Proszę wziąć pod uwagę, ze skoro Bronek połaszczył się na takie w sumie duperele, czym wystawił sobie świadectwo moralności w kwestiach materialno finansowych, to zasadne jest pytanie, jak zachowywał się jako minister ON i Prezydent wobec miliardowych przetargów organizowanych pod jego nadzorem, bo wiadomo przecież, że ta dziedzina była związana w wielką korupcją, o czym wielokrotnie donoszono w mediach?

oto Palimpsest

@ Michel

Bronek połaszczył się na takie w sumie duperele

Że patronował przetargom trącącym na kilometr lewizną pisano- jeżeli 10% jest prawdą mamy i tak ogromny przekręt. Ale skąd teza na której Pan i autor tak gładko i bezrefleksyjnie budujecie swoje wypowiedzi, że Komorowski jak ta sroczka złodziejka złakomił się a to na czajnik, a to mebel, a to malowidło z babą od gęsi?

A może przekonanie, że Komorowski to i tak mega- złodziej i łajdak usprawiedliwia każdą insynuację pod jego adresem? Ot zwykły potomek kogoś tam i złodziej- można więc po nim bez dowodów i bezkarnie pojeździć jak po starej kobyle. Takie "niewinne" oskarżonka o kradzież w porównaniu do jego faktycznych przewinień i tak mu już nie zaszkodzą.

Wytykanie pochodzenia + wytrzepane z rękawa oskarżenia =... jakieś skojarzenia?
Niesmaczne to wszystko :(

oto chłop jag

„Złoty pierścionek

„Złoty pierścionek podpieprzył Bronek z wystawy…”

To nie tak - Bronek po prostu zdobył fanty na tubylcach - wzorem niegdysiejszych bolszewików.
Wniosek?
Ciężkie czasy rzekł Rus - gdy z ratusza zegar niósł.

oto Czesław

Do autora

A tak na poważnie, to dlaczego Pan obraża fornali. Przypominam, że Targowiczanie to byli sami hrabiowie, magnaci i purpuraci. A "pod Stoczkiem armaty zdobywała wiara, rękami czarnymi od pługa". Zaznaczam dla jasności merytorycznej, że pochodzę z rodu szlacheckiego ale do szkoły chodziłem z dziećmi fornalów.

oto Bronowic

To potomek czekisty, który

To potomek czekisty, który wkupił się w łaski Komorowskich, a po ich śmierci przywłaszczył sobie majątek i tożsamość. Wspominałem już o tym na Prawicy.net, co niestety spotkało się z niedowierzaniem.

Fornal to byłoby nic zważywszy, że w skutek ludobójstwa na naszym narodzie większość żyjących Polaków pochodzi z ludu.

oto kaktusnadłoni

Nie ten jest biedny, kto posiada mało,

Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej.

Prezydent daje i dostaje prezenty. Daje, za nasze, a dostaje jako własne?

Bardzo ciekawym prezentem, co jeden prezydent dał drugiemu prezydentowi był certyfikat podpisany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a Buscha juniora, przyznający prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu dwuhektarową działkę na księżycu.

Czy ta działka na księżycu jest własnością Polski, czy spatkobierców Lecha Kaczyńskiego?

Ja rozumiem, że powinien być fundusz reprezentacyjny, ale czy dysponent nie powinien się z niego szczegółowo rozliczać?

oto Krzysztof M

Wierzyłem wówczas w głoszone

Wierzyłem wówczas w głoszone przez „gdańskiego liberała” Lewandowskiego poglądy biorąc je za dobra monetę. Mój Boże, ależ byliśmy naiwni!

Ja naiwny nie byłem. I w związku z tym, że wtedy różniliśmy się poglądami i wyszło na moje, to teraz, gdy znowu różnimy się poglądami, to znaczy, że wychodzi na pańskie? :-)

Wersja light: dawniej pan racji nie miał, co pan teraz przyznaje. I uważa pan, że już TYM RAZEM, to rację pan ma! :-)

oto Krzysztof M

A zna Pan ówczesne koncepcje

A zna Pan ówczesne koncepcje Lewandowskiego, Szomburga i in.?

Nie znam i nie tym się kierowałem. Jeżeli obłuda i karierowiczostwo z oczu gościowi aż wycieka i gęba u niego obłudna, a mowa śliska jako piskorz, to już wystarczy, żeby trzymać się od niego z daleka. :-)

oto Alej

Media podają, że pan Prezydent zabrał sobie także kandelabr

Nie dziwota, przecież miał być jego strażnikiem.
Nikt nie mówił jak długo.

Oczywiście nie ma mowy o "podpieprzeniu", bo stało się to wszystko jak najzupełniej legalnie, zgodnie z prawem. Pan Prezydent sam te fanty sobie wypożyczył do nowego biura.

Wypożyczył sobie też mieszkanie, za które na wszelki wypadek zapłacił za rok z góry. Jeżeli dobrze zrozumiałem to pieniędzmi z kasy prezydenckiej, nie z "byłoprezydenckiej".
Cóż, jak człowiek zaradny to wszystko potrafi.

oto Leo the Great

hrabia, nie hrabia

Jakie to ma znaczenie, czy Komorowski wywodzi się z "hrabiów", czy z "fornali". Opisany tu przypadek może równie dobrze dotyczyć "panów", jak i "chamów". Chyba, że Autor wierzy w, karkołomną w istocie hipotezę, że szlachetność i nienaganna postawa moralna jest wynikiem dziedziczenia? W tym przypadku nie jest to nic innego, jak arogancja wynikająca ze sprawowania przez 25 (bez przerwy) władzy (w takiej, czy innej postaci). Problem ten dotyczy, praktycznie całej elity, tych facetów którzy pozamieniali brudne, przepocone swetry (z opornikiem) na eleganckie garnitury i przeskoczyli z dziesięcioletnich małych fiatów w rządowe limuzyny. Tak im ta nowa rola przypadła do gustu, że natychmiast zapomnieli, kim jeszcze niedawno byli.

oto Alej

Hipoteza jest zupełnie inna

Jest taka, że niektóre dzieci wychowywało się (niektóre nadal wychowuje) w przekonaniu iż są "czymś lepszym" i tę „lepszość” mają rozumieć jako zakaz dokonywania czynów „nieszlachetnych”, nawet takich jakie nie przyniosłyby najmniejszej ujmy komuś „gorszemu”. Także jako nakaz robienia czegoś dla dobra innych.
Nie zawsze to przynosi skutki ale przekonanie, że tak właśnie trzeba postępować jest, jak widzimy, dość powszechne. Na nim zasadza się etos polskiej inteligencji. Stąd biorą się oczekiwania w stosunku do elit.
Także stąd wynika przekonanie, że obecne elity to w dużej mierze "łże-elity".

Aha, faceci w brudnych, przepoconych swetrach z opornikiem na ogół wcale nie pozamieniali ich na eleganckie garnitury i co prawda już nie mają małych fiatów (nie są wieczne) ale nie wożą ich także rządowe limuzyny. Ci pańscy to zupełnie inni ludzie.

oto Maja

Ot dlugie lapska

Bul z bolem serca opuscil stanowisko, to bral na pamiatke co mu wpadlo w lapska. pominal sie z zawodem, toc mial szanse zostac lepszym specem od wlaman anizeli Arsen Lupin.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.