Przemówienie Męża Stanu Wiktora Orbana

Przemówienie Viktora Orbána
podczas wręczania nagrody „Złoty Parasol”

19 lutego 2015 roku (Warszawa)

Szanowni Państwo, Panie i Panowie!

Odbierając taką nagrodę, wypada powiedzieć, że na nią nie zasłużyłem, a jeśli nawet – to i tak tylko „może”. Ja natomiast chciałbym Państwu powiedzieć, że czas pokaże, czy podjęli Państwo właściwą decyzję przyznając mi tę nagrodę.

Jestem dumny, że Krajowa Izba Gospodarcza zwróciła uwagę na pracę wykonaną przez mój rząd i izbę gospodarczą na Węgrzech. Wiem, że za Państwem długi dzień i wiem również, że świat polityki w Europie szybko się zmienia. Kiedy mnie Państwo zapraszali, to najbardziej zajmującym zagadnieniem był jeszcze patriotyzm gospodarczy. Teraz zaś na skutek kryzysu na Ukrainie wszystko znalazło się na drugim planie; debata o tym kryzysie przesłania każdą inną polityczną dyskusję. Różnice między państwami stają się dobrze widoczne. Wszyscy – również i my, Węgrzy, są za utrzymaniem jedności Europy, ponieważ Europa musi zademonstrować siłę. Gdzie nie ma jedności, tam nie ma i siły. Mimo to różnice między państwami członkowskimi są i tak dobrze widoczne. Nie chciałbym o tym szerzej mówić, bo nie tylko Państwo, ale i ja jestem zmęczony dzisiejszym dniem. Negocjacje z Panią Premier były trudne i pełne emocji, ale na koniec wspólnie umocniliśmy przyjaźń polsko-węgierską.

Założyciele Unii Europejskiej, zgodnie z duchem europejskiej nauki chrześcijańskiej, wierzyli, że Europa powinna stać się jednym ciałem, w którym, gdy jedna część ciała cierpi, to i inne cierpią. Przyjaźń polsko-węgierska też charakteryzuje się tą ideą i duchowością.

Jeżeli jedno z państw cierpi, to razem z nim cierpi też to drugie państwo. Jeżeli jeden z krajów walczy o wolność, to razem z nim walczy i drugi kraj. Tak było nawet w najtrudniejszych okresach historii. Węgry zawsze mogły liczyć na Polskę, z tego powodu byliśmy i pozostajemy wdzięczni. Zawsze się cieszymy, kiedy możemy przyjechać do Polski.

Parasol w języku węgierskim oznacza ochronę. Trzymać nad kimś parasol oznacza udzielać komuś ochrony publicznie, przed całym światem. Chronimy ludzi, wartości, idee i interesy. Ja postrzegam siebie samego w tej roli, bo od kiedy jestem w polityce, zawsze broniłem idei wolności, i tak też oceniam tę nagrodę. Zawsze walczyłem za wolność Węgrów – nie tylko w abstrakcyjnym znaczeniu, lecz także w codziennym życiu. Nie ma swobody działalności gospodarczej bez wolności, a jeżeli Węgrzy, a w Państwa przypadku Polacy, nie mogą brać udziału w konkurencyjnej gospodarce, to mają problem z wolnością. Wzmocnienie kapitału narodowego i konkurencyjność gospodarki narodowej nie jest wyłącznie kwestią biznesową, to jest kwestia wolności. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie wolnych Węgrzech, czy wolnej Polski, w których kapitał narodowy jest zepchnięty na drugi plan. Gdzie nie otrzymuje wsparcia, dzięki któremu może pokonać straty, które powstały podczas czterdziestu lat komunizmu. Teraz konkurujemy z państwami, które nie doświadczyły komunizmu, w których doszło do zgromadzenia kapitału. W państwach tych powstawały duże kapitały i przedsiębiorstwa narodowe, a my – Węgry, Polska i inne państwa – teraz z nimi konkurujemy. Zawsze byłem zwolennikiem zasady neutralności konkurencyjnej w Unii Europejskiej. Jednocześnie byłem przekonany, że państwa Europy Środkowej powinny w ramach obowiązujących zasad i norm uczynić jak najwięcej w celu wzmocnienia kapitału narodowego, niech będzie mowa o węgierskim, polskim, czeskim, czy słowackim kapitale.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie!

Chciałbym przed Państwem poruszyć inne, poważniejsze problemy. Wcześniej pragnę coś wyjaśnić, żeby nie byli Państwo zbytnio zaskoczeni tym, co powiem. Polska jest dużym państwem, czterokrotnie większym, niż Węgry: inne rozmiary, inne wymiary i inne przesłanie. Ważne, by byli Państwo świadomi, że, zapraszając do siebie Węgra, zapraszacie osobliwego gościa: osobę, która mówi niezrozumiałym językiem, je dziwne potrawy i opowiada niespodziewane rzeczy. By to zilustrować, chciałbym przytoczyć pewną anegdotę jeszcze z czasów II wojny światowej, kiedy Węgry wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym Ameryki. Sam ten fakt jest godny uwagi. W ministerstwie spraw zagranicznych w Waszyngtonie doszło wówczas do następującej rozmowy. Minister spraw zagranicznych USA zapytał: „Jaki jest ustrój Węgier?”. Węgrzy odpowiedzieli: „Królestwo”. „A kto jest królem” - „Nie mamy króla, mamy regenta.”. „Kto jest więc regentem?” - „Admirał Miklós Horthy” „A więc macie Państwo morze?” - „Nie mamy.” „Rozumiem, a czy wysuwacie wobec USA roszczenia terytorialne?” - „Nie.” „A czy wobec innego państwa macie żądania terytorialne?” - „Tak, mamy, wobec Czechosłowacji i Rumunii”. „Rozumiem, czyli z nimi też prowadzicie wojnę?”. „Nie, panie ministrze, oni są naszymi sojusznikami”. Tak mniej więcej należy wyobrażać sobie atmosferę węgierskiej polityki.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie,

teraz już widzicie, że gościć Węgra nie jest łatwą sprawą. Sposób myślenia takiego gościa jest zagmatwany, ale czasami może to prowadzić do dobrych rezultatów. Z pokorą chciałbym Państwu wspomnieć, że długopis jest węgierskim wynalazkiem, podobnie jak i maszyna uważana dziś za pierwowzór współczesnego komputera oraz urządzenie, w którym parzy się kawę espresso w całej Europie. Do pewnego stopnia i ja sam jestem węgierskim kuriozum, żeby nie powiedzieć –zwierzęciem egzotycznym: dziewiąty rok jestem premierem, w Europie tylko kanclerz Merkel urzęduje dłużej. Swoją pracę zaczynałem jeszcze w podziemiu komunistycznym, sześciokrotnie byłem kandydatem na premiera, trzy razy wygrałem, trzy razy przegrałem, a w zeszłym roku trzy wybory – samorządowe, parlamentarne i europejskie – zakończyły się zwycięstwem naszej partii.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie!

To wszystko nie po to mówiłem, by się chwalić, lecz by przygotować Państwa, że będę mówił dziwne rzeczy. W polityce mówienie jest ryzykowne, ale w związku z tym że, po raz drugi uzyskaliśmy w wyborach dwie trzecie głosów, mogę sobie pozwolić na pewien luksus.

Pierwsza rzecz, o której chciałbym wspomnieć, to fakt, że projekt „Unia Europejska” chwilowo stanął w miejscu. Po unii monetarnej nie nastąpiła unia budżetowa. Jeżeli chodzi o rolę Europejskiego Banku Centralnego, to – jak Państwo wiecie – zdania są podzielone. Jeżeli zaś chodzi o globalną konkurencję, to w tej chwili nasza ojczyzna, nasz kontynent jest po przegranej stronie. W produkcji światowej i handlu światowym nasza rola proporcjonalnie maleje. My, Europejczycy stanowimy 8% ludności świata, osiągamy 19-20% produkcji światowej i dajemy 50% światowych wydatków socjalnych, podczas gdy nasze długi cały czas rosną – w Europie dług publiczny wynosi łącznie prawie 90% produktu krajowego.

Drodzy Polscy Gospodarze,

z tych faktów wynikają niewygodne prawdy. Pierwszą niewygodną prawdą jest to, że nikt nie odrobi za drugiego jego pracy domowej. Europa nie nabierze rozpędu, dopóki kraje, które maja kłopoty gospodarcze, nie rozwiążą swoich problemów. Mało jest w Europie takich osób, które miałby odwagę powiedzieć, że obecnie za takie same pieniądze trzeba więcej pracować. W czasach kryzysu nie możemy jednak inaczej pokonać problemów, jak zakładając, że przez kilka lat potrzebny będzie wzmożony wysiłek.

Drugą niewygodną prawdą jest to, że tylko wtedy będziemy w stanie zmienić sytuację w Europie, gdy będziemy mieli silnych przywódców politycznych. W minionych dekadach ukształtowała się w Europie powszechna opinia, taki główny nurt, polityczny mainstream, według której silni polityczni przywódcy są niebezpieczni. Jeżeli jednak w czasach kryzysu nie będziemy mieli silnych przywódców, to w jaki sposób będziemy mogli naprawić rzeczy idące w złym kierunku?

Tu od razu można sobie zadać trzecie, niewygodne pytanie, które jest związane z europejską sytuacją energetyczną. Coraz bardziej staje się oczywistym, że za niekonkurencyjnością Europy stoi zbyt wysoka cena energii. Ktoś wreszcie powinien głośno to powiedzieć – takich państw, jak nasze, które nie są zbyt bogate, nie stać na alternatywne źródła energii. Ktoś powinien otwarcie powiedzieć, że energia nuklearna jest niezbędna w Europie. Ktoś powinien wreszcie powiedzieć na głos, że nie możemy osiągnąć konkurencyjnej ceny energii bez udziału Rosjan na europejskim rynku energetycznym. Należy przełamać tabu i powiedzieć, że dziś w Europie w energetyce najważniejsza jest cena, a klimat to drugorzędna sprawa.

Dziś w Europie nie ma chętnych do powiedzenia na głos tych niewygodnych prawd. Mimo to wiążemy duże nadzieje z nowymi przywódcami Europy i czekamy na ich odpowiedzi na te trudne pytania. Jesteśmy Węgrami, a nie Polakami, ale jesteśmy dumni i trochę odbieramy to jako własny sukces, że na czele Rady Europejskiej stoi pan Donald Tusk. To dla nas wielki zaszczyt, że możemy pracować pod jego kierownictwem i mamy nadzieję, że z jego pomocą Europa znajdzie odpowiedzi na te trudne pytania.

Szanowni Gospodarze!

Chciałbym też powiedzieć kilka słów o Węgrzech. Aby dokładnie opisać Państwu naszą sytuację, posłużę się stwierdzeniem, że dziś Węgry są polityczną czarną owcą, ale jednocześnie przykładem sukcesu gospodarczego. Wolałbym nie mówić o tym, jak można stać się czarną owcą, z pewnością kiedyś Państwo sami się dowiecie. Jeżeli ktoś jest przywódcą w Europie Środkowej, patriotą, który reprezentuje wartości narodowe, dla którego kultura europejska oznacza też chrześcijańskie wartości, i przy tym otwarcie mówi to, co myśli, to tylko kwestia czasu, kiedy stanie się czarną owcą.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie!

Pozwólcie, że wspomnę o naszych sukcesach. Nie wolno narzekać z powodu niesprawiedliwości, przynajmniej nie w polityce, gdzie jedyną właściwą odpowiedzią jest dążenie do sukcesu. W języku węgierskim jest sentencja, która mówi, że płakać może tylko zwycięzca. Wszyscy inni powinni ciężko pracować, by stać się zwycięzcą. Zamiast narzekania – praca. To jest istotą węgierskiej strategii. W ten sposób dążymy do tego, by zmieniono o nas zdanie, by przełamać otaczającą nas złą opinię; chcemy osiągnąć takie wyniki gospodarcze, które uczynią z nas zwycięzcę. Żebyśmy byli wstanie krytykującym nas powiedzieć to, co skanduje się na stadionie, gdy drużyna wygrywa – patrzcie na tablice wyników!

Dokonując podsumowania wyników węgierskiej gospodarki, trzeba przypomnieć, że losy Węgier na początku lat dwutysięcznych były trudniejsze, niż losy Polski. Prawdopodobnie nie pamiętają już Państwo, że pierwszym krajem, który załamał się finansowo, nie była Grecja, tylko Węgry – jeszcze w 2008 roku. Gdybyśmy nie dostali wtedy kredytu z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, bylibyśmy zmuszeni ogłosić bankructwo. W 2010 roku przejęliśmy rząd i wprowadziliśmy własny, węgierski model zwalczania kryzysu.

Nie chcę tu oceniać tego modelu – zrobi to za mnie historia, chciałbym natomiast przytoczyć kilka wskaźników gospodarczych: deficyt budżetowy każdego roku był poniżej 3%, a zadłużenie państwowe zmniejszyło się z 85% do 75-77%. Bilans handlu zagranicznego jest proporcjonalnie konkurencyjny z niemieckim. W minionym roku wzrost gospodarczy wynosił 3,5%, a bezrobocie spadło z 13% do 7 %.

O tym węgierskim modelu powiem teraz Państwu kilka słów. Nauczyłem się, że nie należy karać tego, kto pracuje, ani tego, kto zarabia. Dlatego właśnie dochody powinny być opodatkowane przy wydawaniu, a nie przy ich zarabianiu. Z tego względu Węgry wprowadziły podatek liniowy PIT 16%. Obowiązuje on każdego, miliardera i tych, którzy otrzymują wynagrodzenie minimalne. Stawka podatku VAT jest natomiast wysoka, czyli kto więcej wydaje, ten płaci więcej podatku. Nie ma podatku od spadków i chcielibyśmy nadal zmniejszać PIT, jeżeli to możliwe nawet poniżej 10%. Podatek dochodowy dla małych i średnich przedsiębiorców wynosi 10%, dla dużych 19%.

Na Węgrzech praktycznie nie płacimy zasiłku osobom zdolnym do pracy. Jeżeli ktoś jest niezdolny do pracy ze względów zdrowotnych, to naszym obowiązkiem jest go utrzymywać. Osobom zdolnym do pracy oferujemy prace publiczne zamiast zasiłku. Wynagrodzenie osiągane z takiej pracy jest dwa razy wyższe od zasiłku, jeżeli jednak ktoś odmówi przyjęcia zaoferowanej pracy publicznej, to niestety nie będzie miał prawa do zasiłku. Jeżeli będziemy mogli zrealizować nasze plany, to w 2018 roku nie będzie na Węgrzech ani jednej osoby bezrobotnej. Dodam, że przygotowujemy radykalne zmniejszenie biurokracji, chcielibyśmy ponadto, by do 2018 roku każde mieszkanie miało dostęp do szerokopasmowego Internetu. Chcemy także, by w 2018 roku – wtedy będą kolejne wybory – wszystkie autostrady sięgały granic. Możemy powiedzieć, że przed Węgrami piękna przyszłość. Droga jest ciężka, polityka kontrowersyjna, ale jestem przekonany, że tylko taka może doprowadzić do sukcesu. Dokładniej: może i istnieje inna droga, ale nikt jeszcze nam jej nie pokazał.

Szanowni Państwo, Panie i Panowie! Drodzy Polscy Gospodarze!

Na Węgrzech działa obecnie 341 polskich firm. Myślę, że to znacząca liczba. Państwo zainwestowali u nas 150 milionów euro, a obrót handlowy Polski z Węgrami przekroczył 7 miliardów euro i jedynie w zeszłym roku wzrósł o 7%. Mówię to po cichu, by na Węgrzech nie słyszeli, że bilans jest pozytywny dla Państwa. Ta nagroda umocniła mnie w przekonaniu, że stoimy przed szansą. Choć jest wiele wątpliwości co do przyszłości europejskiej gospodarki, to pewnym jest, że Europa Środkowa będzie się rozwijała w kolejnych latach. Tu, w Europie Środkowej będzie motor wzrostu gospodarczego, Polska odegra w nim wielką rolę, a Węgry będą starać się odgrywać nie mniej ważną rolę, proporcjonalnie do swoich rozmiarów. Przyszłość Europy leży tutaj, w Europie Środkowej.

Panie Prezesie, będę się starał odwdzięczyć za to odznaczenie dążąc do tego, by przyjaźń polsko-węgierska miała rację bytu nie tylko w czasie walk wolnościowych, lecz również w ramach codziennej współpracy. życzę nam wszystkim, i będę się o to starał, jak również proszę o to polski rząd, by wzmocnić więzy codziennej polsko-węgierskiej współpracy gospodarczej. W ten sposób może na nowo narodzić się życzliwa, serdeczna i osobista przyjaźń między naszymi obywatelami. To dla mnie wielki zaszczyt, że uznali Państwo, że przysłużyłem się temu w jakiś sposób, w przyszłości nadal będę o to walczył.

Niech Bóg błogosławi Polskę!

orban-wiktor.jpg

(wzięte z sieci)

Jerzy Mariusz

dr chemii, em. wykładowca UAM i UP w Poznaniu

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto MSzach

U nas nawet tacy umiarkowanie

U nas nawet tacy umiarkowanie narodowi politycy, trzymający dystans nawet do historycznie nielubianych sąsiadów, do głosu nie dochodzą. Węgrom wystarczyło być nad przepaścią bankructwa zaś my pewnie musimy tam dosłownie spaść.
Polak przecież dopiero po szkodzie zaczyna mysleć....
(przepraszam niektórych Polaków)

oto Staruszek_Świat

Wielu, b. wielu !!!.

##.
Choćby - prof. Rafał Broda Uniw. Jag.(Inst.Fiz.Jądr. PAN Kraków).
Tylko te pseudo-państwowe sprzedajne wszystkie mendia - izolują takich naprawdę wyważonych i mądrych ludzi od społeczeństwa.

Pozdrawiam Wszystkich.
m.

Staruszek_Świat

Ps.Do głosu forowane są same śmieci moralne i społeczne.

oto Ekspe

Bo to ta sama

Bo to ta sama po"okrągłostołowa" banda sprzedawczyków, służąca naszym kosztem niemieckim i usraelskim interesom oraz własnym, klanowym.
Stąd ich histeryczny atak na Orbana, który skutecznie walczy przede wszystkim o interesy Węgrów.

oto kociewiak

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ...

... i każdy dobry, byle nie Polak.
Suflowano Vaclawa Klausa, przyszedł i czas na Orbana.
Kolejnego europejskiego populisty odwołującego się centralizmu rządowego, narodowej jedności i nacjonalizacji.

oto Tomasz Dalecki

Przemówienie Męża Stanu

Przemówienie Męża Stanu Wiktora Orbana

Jak dziś zostać "mężem stanu"?
Bardzo łatwo może się nim stać dowolna gnida, pod warunkiem, że bardzo głośno, wręcz prowokacyjnie bedzie się zachwycać sowieckimi mordercami.
Poza tym oczywiście będzie złodziejem takim samym jakk Tusk - tylko troche większym.
No to ja już wolę Tuska od takiego "męża stanu"...

oto Eowina

Orban jest wart uznania za to, że nie rezygnując

z korzysci wynikających z UE umie i jest w stanie korzystać z Rosji.
Tak robią Austria, Włochy, Cypr iinni. Postawa: na złość Rosji odmrożę sobie uszy jest politycznie beznadziejna i bardzo krótkowzroczna.
Wystarczy, że zmienią się nieco wiatry, np. za sprawą Chin, czy Iranu,
USA przeproszą się z Rosją, a Polska zostanie na lodzie.

oto Tomasz Dalecki

Tak robią Austria, Włochy,

Tak robią Austria, Włochy, Cypr iinni

Nieprawda.

Austria, Włochy, Czechy itp. robią to zupełnie inaczej. Normalnie i bez rozgłosu.
Orban zachowuje się w tym przypadku tak samo głupawo prowokacyjnie i w gruncie rzeczy dziecinnie jak Kaczyński, tyle, że w odwrotną stroną.

oto Eowina

Tak, ciche robienie interesów nawet lewych, jest pełne

szacunku. A Orban bezczelnie nie tylko chce uczciwie ale robi to otwarcie i głośno.

Nasz sojusznik prezydent Poroszenko czekoladki bez rozgłosu w Rosji produkuje, nawet na obwolutach czci święta rosyjskie, te same które krytykuje głośno w Ukrainie. Takie postępowanie zasługuje na uznanie. W dodatku czekoladki ozdobił znienawidzonymi, wrogimi kolorami "gregoriańskimi", tak czczonymi przez prorosyjskich rebeliantów.

oto Krzych Adam

Hmm.

Business is business, dear Winnetou!

Każdy to wie, każdy to stosuje. "Nasi umiłowani przywódcy" też. Po prostu ich byznes jest inny niż byznes Poroszenki. Jak wiadomo "państwo polskie istnieje tylko teoretycznie" więc byznes tych których wystrugano z banana by pełnili funkcje figurantów udających że rządzą Polską polega na tym by w kraju nie było niczego, a jedynie "ch**, d*** i kamieni kupa".

oto Tomasz Dalecki

A Orban bezczelnie nie tylko

A Orban bezczelnie nie tylko chce uczciwie ale robi to otwarcie i głośno

Tak, otwarcie i głośno pozwala sowieckiemu prezydentowi składać kwiatki pod pomnikiem sowieckich żołdaków mordujących Węgrów w '56.

Czegoś bardziej upokarzającego nie sposób sobie wyobrazić. Może niech Merkel złoży w Oświęcimiu wieniec ku czci esesmanów, którzy spadli z wieżyczki?

Tak poza tym wprowadził najwyższy VAT na świecie (27%).
Oszczędności emerytalne ukradł wcześniej niż Tusk i bardziej dokładnie niż Tusk (generalnie to Tusk się na nim wzorował).
Uprawia janosikową gangsterkę kradnąc pieniądze bankom (oczywiście w praktyce - węgierskim klientom banków). Itd itp.

Ale głośno krzyczy, że ruscy mordercy są fajni, więc go polski pseudo-prawicowy światek kocha. Wykonał kilka durnych gestów zupełnie pozbawionych znaczenia (jak np. zamknięcie misji MFW), więc polski światek pseudo-prawicowych idiotów zawył z zachwytu.

Po prostu - ten zachwyt Orbanem świadczy nie o Orbanie, ale o tych "zachwyconych". Świadczy o ich idiotyzmie.

oto Staruszek_Świat

SzP. Tomaszu D.

##.

Przemówienie Męża Stanu Wiktora Orbana

Jak dziś zostać "mężem stanu"?
Bardzo łatwo może się nim stać dowolna gnida,

Podziwiam Pana.
Nauczył Pan Głupotę Latać.

Tylko nielicznym się to udało.
Ze wzgl. na obecny poziom nagr. Nobla - powinien Pan ją otrzymać za to wybitne osiągnięcie z dziedziny fizyki.

Skoro dostali ją ludzie pokroju Obamy, Wałęsy, Miłosza czy Szymborskiej
to i Pan na nią zasługuje.

Staruszek_Świat

Ps. tak dla relaksu coś co przywraca mi spokój po takich koment. jak Pana Daleckiego:

https://www.youtube.com/watch?v=rQhsEU4IRU8

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.