Referendum - głupie pytania i bezsensowne odpowiedzi

Referendum Pierwsze:
1. Jedyne pytanie, które ma sens, bo można odpowiedzieć TAK lub NIE i to ma znaczenie, chociaż nie wiadomo jakie:
Czy wprowadzenie JOW będzie miało oczekiwany sens to się dopiero okaże po przeprowadzeniu zmiany systemu wyborczego, sposobu utworzenia okręgów wyborczych i sposobu przeliczania głosów na mandaty i zasad tworzenia list wyborczych. Babka tutaj wróżyłaby na troje: może być gorzej, lepiej lub nic się praktycznie nie zmieni.

Zatem pytanie powinno byc opisane projektem zmienionego systemu wyborczego z uwzględnieniem JOW.

2. Pytanie pozbawione jakiegokolwiek znaczenia, ponieważ odpowiedź TAK może coś zmienić ale w sensie przeciwnym do zamierzonego. Odpowiedz TAK może oznaczać: jestem za ZWIĘKSZENIEM finansowania partii z budżetu. Zastanawiam się, czy to jakieś głupie dzieci układały te pytania, czy jacyś spryciarze, którzy właśnie takiego efektu (zwiększenia finansowania) się spodziewają?

Właściwe pytanie powinno byc: czy jestes za likwidacja finansowania partii z budżetu?

3. Trzecie pytanie traktuje pytanych jak debili. Jest to takie samo pytanie jak "czy chciałby Pan/Pani być piękny, młody i bogaty?". Być może ktoś nie chce, np. jakiś samobójca. Ale czy samobójcy powinni decydować o zasadach ustrojowych państwa?

To pytanie powinno być usunięte.

Drugie referendum to już odlot intelektualny:
1. Pytają mnie czy zgodzę się aby państwo wypłacało mi pieniądze dwa lata wcześniej, czyli dwa lata dłużej... Chyba idiota by nie chciał, więc po co pytać?

2. czy jestem za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe?
Ale na czym do diabła miałaby polegać zmiana? A na czym polega dotychczasowy "system funkcjowania" tych lasów? Na jaki miałby być zmieniony?

Bez tych wyjasnien pytanie nie ma zadnego sensu.

3. dotyczy zniesienia powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego sześciolatków i przywrócenia powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego od siódmego roku życia.
Znowu pytaja nas nie wiadomo o co! To czy posyłanie 6-latków do szkół będzie miało sens, to zależy od programu jaki miałby być realizowany i od przygotowania szkół i nauczycieli. Dziecko 6-letnie jest w stanie nauczyć się bardzo dużo pod warunkiem, że sposób nauki będzie dostosowany do jego możliwości. Nikt nie wymyśli idealnej metody, ponieważ dzieci bardzo się różnią pod tym względem. Jedne urodziły się w styczniu a drugie w grudniu. Różnica 1 roku miedzy 6 a 7 lat jest o wiele większa niż między 7 a 8 lat! Lekcja nie może trwać 45 minut dla sześciolatków, ponieważ one tego na ogół nie wytrzymają. To znaczy po pół godzinie dalsze wtłaczanie wiedzy do głów straci sens. Można co najwyżej zrobić dzieciom gimnastykę. Więc odpowiedź na zadane pytanie nie ma żadnego sensu, bo wszystko zależy od realizowanego programu i dobrania właściwej metody. Decyzja o wcześniejszym posłaniu dziecka do szkoły powinna należeć do rodziców, którzy najlepiej potrafią ocenić, czy dziecko już dojrzało do nauki szkolnej. Z moich dzieci dwoje poszło rok wcześniej, a troje normalnie i wszystkie dobrze się uczyły, chociaż każde czym innym było zainteresowane i inaczej reagowało.

Po co reformować to, co dobrze działało od pokoleń? Od czasów przedwojennych dzieci szły do szkoły w wieku 7 lat. A jak kto chce rok wcześniej lub później, to nie powinno byc przeszkód.

oto Mar.Jan Mar.Jan

Z wykształcenia inż. mechanik. Z powodu upadku przemysłu w latach dogorywania komuny przekwalifikowałem się na programistę. Zwolennik liberalizmu gospodarczego, w latach 90-tych popierający JKM, aktualnie poszukujący właściwszej formuły. W dziedzinie społecznej - konserwatysta.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Drugie pytanie w referendum 6.09.2015 jest błędnie sformułowane

O czym pisałem

Drugie pytanie referendalne jest błędnie sformułowane. Powinno wskazywać konkretną alternatywę obecnego systemu, która mieliby poprzeć wyborcy. Odrzucenie alternatywy automatycznie oznaczałoby pozostawienie tego, co jest. Komorowski pyta o odrzucenie stanu obecnego bez wskazania, czym zostanie zastąpiony.

Identyczny błąd dotyczy pytania o Lasy Państwowe z drugiego referendum.

Z kolei pytanie o skrócenie wieku emerytalnego powinno zawierać informację o niższej emeryturze. A tak naprawdę każdy powinien decydować ile pracuje. Potem ZUS dzieli zebrane składki na oczekiwaną długość (dalszego) życia i wypłaca.

oto Ireneusz

Referendum

Pytanie referendalne w normalnym państwie demokratycznym ma za zadanie uzyskać odpowiedź. Już pisałem o tym, że w Polsce (ale i nie tylko) nie dopuszcza się wyrażenia woli Narodu i stwarza się fasadową demokrację mającą na celu utworzenie mitu o tym, że demokracja jednak panuje. Ten mit jest wystarczający, aby "demokrację" uznać za demokrację prawdziwą, szczególnie że nie ma nikt celu żadnego w tym, aby dokopywać się prawdy w odniesieniu do naszego ustroju politycznego. Spełniamy standard, bo "zapisaliśmy się" do obozu "demokracji", czymkolwiek by ona nie była. I już.
Taki sam standard spełnialiśmy w czasach PRL, też były wybory, mogły i zaistnieć referenda - tak samo fasadowe jak dzisiejsze. Tyle że w PRL świat nie partycypował w Polsce na tyle, aby zamilczeć prawdę. No i my wiedzieliśmy podskórnie, że coś jest nie tak, bo bieda w sensie niedostępności rzeczy normalnych na codzień zaglądała nam w oczy.
Obecnie daliśmy się oszukać. Nikt przecież nie kwestionuje demokracji z zewnątrz, bo nie ma w tym swego partykularnego celu. Czasem można urządzić igrzyska, aby jeszcze łatwiej zmanipulować ludzi w przeświadczeniu o tym, iż tak właśnie musi być i nie można inaczej.
Referendum to fikcja. Nie zadaje się pytania, aby uzyskać odpowiedź. Zadaje się pytania, aby uzyskać ARGUMENT.
Pan proponuje bojkot - chciałbym przypomnieć. Więc dostarczyć pan chce IM koronny argument, najgorszy z możliwych.
Zagłosowanie na TNT spowoduje, że rządzący będą musieli się starannie nagimnastykować, aby to jakoś ZAGADAĆ. I tylko o tyle chodzi w tym referendum.
Referendum nr 2 jest tylko i wyłącznie argumentem dla PIS, ma im dodać skrzydeł. Na pewno też nie jest pytaniem ludzi o ich wolę.
Już samo rozważanie polskich referendów w tym kontekście jest wyjątkowo naiwne.
Wpierw w Polsce musiałaby być demokracja. A następnie pytania referendalne musieliby nie układać bezimienni spryciarze, a sami ludzie wpierw musieliby zaakceptować pytanie referendalne, po czym musieliby precyzyjnie wyrazić swą wolę odpowiedzią na konkretne pytanie zawierające wybór konkretnych odpowiedzi (sposobów realizacji, finansowania, metod i procedur).

oto Barbanera

bezsensowne pytanie

Każda odpowiedź na drugie pytanie TAK lub NIE nie zawiera odpowiedzi na pytanie czy nie chcemy finansowania partii z budżetu państwa, tylko czy chcemy zmiany. Zmiana może być na lepsze lub na gorsze. Po co zadawać pytanie, gdzie każda odpowiedź może być interpretowana na korzyść rządu? Drugie pytanie powinno brzmieć. Czy Pan/Pani chce zaprzestania finansowania partii z budżetu państwa? _ nie zaś zmiany "dotychczasowego sposobu" finansowania partii.

oto TBM

diabeł w szczegółach

Drugie pytanie powinno brzmieć. Czy Pan/Pani chce zaprzestania finansowania partii z budżetu państwa? _ nie zaś zmiany "dotychczasowego sposobu" finansowania partii.

Zgoda co do prawidłowego sformułowania pytania. Ale jednak jeśli odpowiedź będzie "TAK" na pytanie o "zmianę sposobu" to jednak nie da się obronić tezy, że samo zwiększenie czy zmniejszenie wysokości dotacji jest w zgodzie z odpowiedzią.

Zmiana ma dotyczyć "systemu" a nie wysokości, która tego systemu elementem nie jest - a raptem szczegółem konkretyzującym.

Chyba najbardziej rozkochani w politykach wyborcy nie uwierzą.

Co zresztą nie znaczy, że politycy nie polecą w głupa i nie będą tak uzasadniali podwyżek dla siebie.

pozdrawiam
TBM

oto Ireneusz

O! Super!

Dobrze, że coraz więcej ludzi zauważa tendencyjność pseudoreferendów, w których co by się nie odpowiedziało, to i tak racja jest po stronie tej, która akurat PASUJE.

oto Krzych Adam

Mam kłopot z rozprawianiem o pytaniach i ich sensowności.

Nie istnieje żaden powód by oczekiwać z którejkolwiek strony płotu wewnątrz POPiS-u, z obu stron którego na siebie wzajemnie warczą burki (nie mam na myśli obrażania kogokolwiek, wszak pies to najlepszy przyjaciel człowieka). Pytania musiały być sformułowane bezsensownie, bo taki jest interes obu stron medalu, by z referendum nic konkretnego nie wynikało, a którakolwiek z odpowiedzi wygra, stanowiła ona wygraną dla zadających pytanie.

Mało sensowne jest w chwili obecnej omawianie jak bardzo i z jakiego powodu pytania są bez sensu. Na to czas będzie być może póżniej, w analizach czy to naszych własnych, czy późniejszych historyków. Dziś ważne jest tylko leninowskie pytanie "Co robić?". W tej sytuacji, w którą Polacy zostali wmanewrowani przez szulerów politycznych.

oto Krzysztof M

Po prostu chcą sprzedać lasy.

Po prostu chcą sprzedać lasy. I referendum im w tym pomoże.

oto Dymokrator

Motłoch owinięty wokół paluszków spryciarzy

Cała ta "dyskusja" nad pytaniami referendalnymi dowodzi, że rządzący słusznie traktują obywateli jak debili oraz owijają ich sobie wokół paluszków wyspecjalizowanych w grabieniu (ku sobie).
Nie dość, że obywatelski motłoch "analizuje" celowe lub przypadkowe gnioty logiczne, to jeszcze pokornie zużywa zelówki, kierując się do urn wyborczych i referendalnych. Jak chce ów motłoch, tak też ma... dymokrację (nikotynową).

oto Ireneusz

jeszcze pokornie zużywa zelówki, kierując się do urn wyborczych

No tak. Najlepiej jak o tym, co panu wolno we własnym domu, jak pan ma mieć ustawione meble, co panu wolno jeść na obiad i kolację, a także o której wolno panu potarmosić żonę - ustali KTOŚ z Warszawy przyniesiony w teczce rzeczywistego władcy tej ziemi.
Pozdrawiam.
BTW.
Z tego co widziałem dzisiaj podpisując listę, NARÓD wybrał. Wybrał swą własną nicość.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.