Nie przesadzajmy z tymi zachwytami

Przyznam, że nie za bardzo przemawiają do mnie peany prawicowych dziennikarzy i polityków o dzisiejszej (28.8) "perfekcyjnej" wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Berlinie. Fakt, wizyta miała sprawny przebieg, a jako podróż inaugurująca bezpośrednie kontakty nowego prezydenta na odcinku niemieckim może stanowić dobry punkt wyjścia i swoiste przetarcie szlaków do dalszej aktywności w kierunku zachodnim.

Niemniej jednak, każdy, kto choć trochę zna specyfikę polityki zagranicznej Niemiec, wie, że jej centrum decyzyjne nie znajduje się bynajmniej w Pałacu Bellevue - siedzibie prezydentów RFN, lecz w budynku pieszczotliwie nazywanym przez berlińczyków "Bundeswaschmaschine" (w dosłownym tłumaczeniu o "federalna maszyna do prania"), w którym rezyduje kanclerz Angela Merkel oraz w siedzibie Urzędu Spraw Zagranicznych RFN przy Werderscher Markt 1.

Prezydent Joachim Gauck to oczywiście wielki przyjaciel Polski, zafascynowany doświadczeniem "Solidarności", jednakże jego wpływ na bieżącą politykę zagraniczną Berlina, poza kwestiami reprezentacyjnymi, jest w zasadzie znikomy. Stąd też nie dziwi aż do przesady "bezpieczny" i niekontrowersyjny dobór tematów podczas rozmów obydwu liderów: wymiana młodzieży, współpraca dwustronna, wygłoszenie podobnych w brzmieniu oświadczeń na temat sytuacji międzynarodowej etc. Po naszej stronie zabrakło znów pewnego wyraźnego komunikatu, z którym można się zgadzać lub nie, ale który budzi żywy oddźwięk i tworzy ciekawą narrację.

Tak było, i piszę to kompletnie abstrahując od sympatii politycznych, w przypadku wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP) w listopadzie 2011 roku w Berlinie, gdy szef polskiej dyplomacji zachęcił Niemcy do utrzymania i wzmocnienia wiodącej roli politycznej i gospodarczej w Europie oraz ubiegłorocznego wystąpienia Bronisława Komorowskiego w Bundestagu, gdzie ówczesny prezydent wezwał cały wolny świat Zachodu do utworzenia "personalistycznej koalicji" stojącej na gruncie prawa międzynarodowego i humanizmu, jako przeciwwagi dla rosnącego fundamentalizmu islamskiego i polityki dyktatu silniejszego, stosowanej przez Rosję. Wygłoszone zaś po krótkim spotkaniu z Angelą Merkel zapewnienia o nawiązaniu "stałej łączności" pomiędzy Warszawą a Berlinem są zwyczajną dyplomatyczną ornamentyką i były wielokrotnie ponawiane za czasów Donalda Tuska.

Dość niezręczne były wypowiedzi prezydenta dotyczące problemu imigracji i zestawienie z nimi zagadnienia migracji spowodowanej konfliktem na Ukrainie. Olbrzymie fale uchodźców z Bliskiego Wschodu napływające przez Bałkany Zachodnie i Morze Śródziemne w kierunku południowych granic UE są jakościowo innym zjawiskiem niż rzekoma, masowa imigracja Ukraińców do Polski. Nawet w okresie największego nasilenia konfliktu na Majdanie i w Donbasie, polskich granic nie szturmowało dziesiątki tysięcy zdesperowanych Ukraińców, w tym w większości kobiet z małymi dziećmi. Nie odniesienie się wprost przez Andrzeja Dudę do postawionego przez niemieckich przywódców pytania o imigrację z Bliskiego Wschodu zostanie raczej chłodno odebrane przez berlińskie elity.

Reasumując, nie przesadzajmy z tymi zachwytami!

oto Łukasz Kobeszko Łukasz Kobeszko

Dziennikarz i publicysta specjalizujący się w problematyce międzynarodowej i historii najnowszej. Absolwent filozofii (UKSW). Publikował w "Znakach Nowych Czasów:", "Myśli Polskiej", "Dziś. Przeglądzie Społecznym", "Obywatelu", miesięczniku Polonii "Wspólnota Polska" oraz "Naszym Głosie".

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto baba jag

orgazmy

pisuaru na temat dudusia wesołka są już absurdalne.Ostatnio okazało się że kryształowo czysty naprawiacz maliniak jest złodziejem.

oto Alej

Ładna emulacja stylu propagandowego PO

Podobno zatrudnili coś z 50 hejterów.
Nie rozumieją, że samo ujawnianie złych emocji nic nie daje.
Toż każdy rozumie, że każdy ma do nich (tych złych emocji) prywatne prawo.
I ... tylko tyle.

Skądinąd te "orgazmy" to niekoniecznie "pisuary". Wczoraj obserwowałem (pod Stoczną Gdańską) jak oddawała się im młodzież zgromadzona na koncercie "My naród". "Kaczora" z pewnością by wygwizdała.

oto Eowina

W Berlinie były naciski na prezydenta Dudę aby

Polska przyjęła więcej uchodźców. Prasa podkreśla "tysiące" w cudzysłowi jakie to prezydent twierdził o Ukraińcach w Polsce. Pytali nawet ile dokładnie. Trochę to wyszło odwrotnie niż powinno.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.