Co nam zagraża?

Rozważania o lewicy, prawicy, zabij w sobie komunistę... ale czy to nam zagraża?

Oto w Europie jest alarm. Trzy brytyjskie nastolatki wyjechały do Syrii aby zostać żonami islamistów. To nie jest pierwszy przypadek kiedy dziewczynki otulają się chustami i jadą na wojnę.

Co powoduje, że młodzi, często i gęsto nie mający korzeni bliskowschodnich, porzucają dostatek zachodni i podejmują ryzyko na granicy życia i śmierci. Czemu dziewczyny świadome braku praw kobiet w islamie, godzą się na ich własne ograniczenie?

Europa i Ameryka Pn. straciła poczucie rozróżniania dobra i zła, straciła poczucie faz rozwoju: dorastanie, człowiek dojrzały, człowiek stary. Dzisiaj kobiety w średnim wieku udają nastolatki, a dziewczynki nastoletnie wyglądają ja "lolitki"; umalowane i utlenione. To samo dotyczy mężczyzn; podtatusiali nieodpowiedzialni panowie udają młodzieńcow, a młodzi chłopcy piją, palą i klną jak ich ojcowie.

Młodzi nie mają wzorców, nie mają możliwości etapowego dorastania i podążania do dorosłości, nie mają marzeń i planów. "A kiedy dorosnę to..." Nikt nie stawia im wymagań do pokonania i nie mają możliwości do tego aby się sprawdzić, aby się pasować na dorosłego, czy dorosłą. Seks jest dopuszczalny, ciąże są, albo nie, w zależności jak kto sobie życzy. Nie ma etapów w życiu ludzi. Wszyscy równi pod każdym względem, nie ma arystokracji w żadnym pojęciu, ani w zachowaniu, ani w kulturze bycia, największy egalitaryzm jaki może być.

A to okazuje się nie jest czymś naturalnym. Rozwój człowieka potrzebuje pokonywania trudności, potrzebuje świetlanego celu, potrzebuje ideałów i wzorców.

To co nam zagraża, to pojawienie się nowej ideologii, może to będzie islam, a może coś innego, ale będzie to ideologia, która będzie miała ideały, które pozwolą ludziom na osiągnięcie poczucia własnej wartości.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Eowina

Oto ikona dziennikarstwa, Kamil Durczok,

okazuje się być maniakiem seksu. Zaczynają wychodzić na jaw molestowania pracownic itp. Reakcje na to są różne, od "co robi poza pracą, to mnie nic nie obchodzi", do radości z tego, że "ideał sięgnął bruku".
Ale jaki to ma wpływ na społeczeństwo, na młodzież? Gdzie są reguły tego co wolno, a czego nie wolno? Kto jest dziś wyrocznią w ocenie ludzkiego zachowania?

oto Zbyszek S

W sprawie Durczoka idiotyzmem

W sprawie Durczoka idiotyzmem są przepisy o molestowaniu i chorobliwe zainteresowanie jego życiem erotycznym. Inna sprawa, że jako osoba publiczna to... no ale był w separacji.

Poza tym nie rozumem skąd przekonanie, że był maniakiem seksualnym. Taki były prezes banku światowego Khan, to sobie na seks party chadzał i dobrze mu to zrobiło i nikt mu zarzutu z tego nie czyni. A inni... szkoda gadać. Durczok okazał względy bo był po kilku głębszych i już z tego afera.

oto Eowina

To znaczy, że to wszystko jest normalne.

Kto powinien być wzorem dla zachowania kultury języka?

oto Zbyszek S

Proszę Panią. Pan Kamil mówił

Proszę Panią. Pan Kamil mówił to nie publicznie. Więc nie podawał to jako wzór do naśladowania. Zaś w prywatnych wypowiedziach, nawet w miejscu pracy, zdarza się używać wulgaryzmów wielu ludziom. Nie przesadzajmy z tą delikatnością. Mobbing to zupełnie coś innego. To takie traktowanie pracownika, że ludzie wyskakują oknem. To co prezentuje Durczok, to zwykła "choleryczność" w trosce o widza i stację, bo pewnie grzeczne słowa do nikogo nie docierały.

oto Eowina

Zdaje się, że się nie rozumiemy. Pytanie jest

co jest naszym ideałem i gdzie go szukać? Na czym mamy się wzorować? Do czego dążyć?

A Durczok mówił publicznie, w środowisku pracowników. Nie mówił do ściany, mówił do człowieka w otoczeniu ludzi, a nie zwierząt.

Pamiętam, jak kiedyś starsza kobieta na wsi zwróciła uwagę młodej ciężarnej kobiecie, która zaklęła. "Kobieta w ciąży ma być święta, złe słowa, złe myśli to niszczą". A to była zwyczajna prosta kobieta.

A tu jest mobing.

oto Zbyszek S

Każdy wybiera sobie ideał i

Każdy wybiera sobie ideał i cel - sam. Pani go sobie wybrała i każdy też wybiera. Poziom świadomości owego wyboru bywa różny, to znaczy, czasem jest to wybór podświadomy.

Pracowałem kiedyś w fabryce z robotnikami na tzw. taśmie produkcyjnej. To był jeszcze PRL. Jeśli zdania człowiek nie zaczął od przaśnego słowa "kurwa", to komunikacja nie dochodziła do skutku. Na przykład "Która godzina?", odpowiedź? Cisza. Ale: "Kurwa która godzina?", Odpowiedź: Wpół do pierwszej.

Nie można być przesadnie świętym w języku i w relacjach z ludźmi, z drugiej strony, sam upomniałem publicznie kolegę w wojsku, który klął w każdym zdaniu. Tego się nie dało słuchać. Więc... zdrowa równowaga i bez przesadyzmu.

Starsza kobieta na wsi, to był specyficzny produkt proszę Pani. Wiem coś o tym. W zasadzie, to mogła być osoba święta. W pełnym tego słowa znaczeniu. Ale to był inny świat, a teraz, wszędzie wycie i skowyt...

oto Eowina

Czyli uważa Pan, że nie ma kryteriów oceny

co jest akceptowalne, a co nie, nie ma różnicy poziomów kultury, nie ma żadnych ideałów społecznie uznanych jakie gwarantują awans społeczny. Społeczeństwo jest masą gryzących zwierząt, a kto jest sprytniejszy ten wygrywa i narzuca ład.

oto Zbyszek S

Oczywiście, że są kryteria

Oczywiście, że są kryteria społecznie uznane, które gwarantują awans społeczny. Te kryteria, dziś ale często i wczoraj, to:
- brak zasad
- skurwysyństwo
- chciwość
- cwaniactwo
- bezczelność
- pogarda dla innych.

Doskonale te kryteria, w odniesieniu do dziennikarzy, opisał w swoim tekście pan Krzysztof Kłopotowski. Tutaj jest jego przytoczenie na moim blogu. Gorąco polecam.

a kto jest sprytniejszy ten wygrywa i narzuca ład?

Ależ oczywiście. Tak było, jest i będzie. Oczywiście, w narzucaniu owego ładu jest on ograniczony różnymi elementami, jak choćby nastrojami społecznymi.

Ale my jesteśmy wzorami. W zasadzie to ja widzę same wzory. Albo wzorce. Każdy szlachetny jest niezmiernie i widzi tak wiele zła wokół siebie. I ubolewa. I nie waha się piętnować. I bardzo dobrze.

Czy społeczeństwo jest masą gryzących się zwierząt? Ach... zwierzęta nie są aż tak podłe i chciwe. Z reguły zaspokajają jedynie podstawowe potrzeby.

oto Dubitacjusz

Prawicowy wzór

No cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech rzuci pierwszy kamień...

oto Zbyszek S

Europie nic nie zagraża a

Europie nic nie zagraża a człowiek nic nie potrzebuje. Cywilizacji zachodniej też nic nie zagraża. No... może Chiny. Ale poczekajmy, obstawiam wojnę Japonii z Chinami.

Arabskie zagrożenie to produkt głownie zachodni. Efekt zachodniej polityki. Żadne tam zagrożenie.

Jedyne co zagrożone to chrześcijaństwo. Ale ono i tak powoli spychane jest do katakumb. Nie ma wzrorców. Nie ma zasad. Nie ma solidarności jak 1980. Jest buchająca chciwość. Chciwość doznań, chciwość aplauzu, chciwość bogactwa albo władzy. Ostatecznie chciwość siebie, w dowolnym zakresie.

Jarzmo religii ostatecznie usunięto z karków ludzi. Człowiek miał się stać wyzwolony. A wyszło jak zawsze, przy próbach budowy nowego człowieka i nowego społeczeństwa.

Nostalgicznie żal. Ale nie wszystko jeszcze przesądzone. Ekstrapolacje bieżących trendów w przyszłość zwykle zawodzą. Zaś trzy dziewczyny jako wyjątek, wcale regule nie przeczą, tylko jako wyjątek ją potwierdzają. W prawdziwie różnorodnym społeczeństwie takie wyjątki nawet POWINNY sie pojawić, mimo, że wyglądają na jakąś paranoję.

Aha. Niech Pani nie pisze co one tracą. Niech pisze co zyskują.

oto Eowina

Islamistów zasilają tysiące ochotnikow.

Te trzy są tylko przykładem, bo rodzice uruchomili sieć poszukiwań.
Nie wiem co tracą i nie wiem co zyskują. Nie o to chodzi, chodzi o ideały. Jakie mamy ideały, które możemy przekazać młodemu pokoleniu? Kto dzisiaj jest nosicielem ideałów chrześcijanstwa? Kogo można naśladować?

Bo problem jest w tym aby była autentyczność, aby nie było pozorów i zakłamania. Bo fałsz jest łatwo rozpoznawalny w epoce internetu, smartfonów, wikileaków.

oto Zbyszek S

Się Pani uczepiła....

Się Pani uczepiła.... Autentyczność. Proszę nie żartować. Jaka autentyczność? Gdzie? Kogo? Czyja?

A poza tym. Kogo ta autentyczność obchodzi? Czy Pani nie dostrzega tego prostego faktu, że dawniej świat (postrzegany przez człowieka) kształtowany był przez Kościół, a teraz kształtowany jest przez media?

Przecież na autentycznego człowieka NIKT nie zwróci uwagi. Po pierwsze dlatego, że będzie ją miał zajętą (np. czytaniem prawicy net). Po drugie, bo go w mediach nie pokażą. Po trzecie, bo uwagę dzisiaj zajmuje cokolwiek na krótki okres czasu i za chwilę znów coś NOWEGO zajmuje uwagę.

Dobrze zajmowanie uwagi ilustruje strona Google Trends.

A więc:
1. Świat widziany przez cżłowieka to świat przedstawiany w mediach.
2. Media pokazują kichę, bo tak jest fajnie (nie wiadomo dla kogo).
3. Będzie coraz weselej i coraz ciaśniej, bo ludzie są przypięci do mediów coraz mocniej.
4. Każdy z nas musi sobie zdać z powyższego sprawę :0)

oto Eowina

Właśnie w tym jest problem, że pojawiają się

charyzmatyczni "głosiciele prawdy" i oni budują własne świątynie.

A islam jest już gotową ideologią, prostą w zasadach i wymogach, bez zbędnej filozofii, łatwą do przyswojenia, a to pozwala ludziom zorganizować życie. Najważniejszym i najbardziej przekonywującym czynnikiem jest fakt, że na islam przechodzą sławne osoby: sportowcy, muzycy, pisarze, itp.Oni są w jakimś sensie idolami młodzieży.

Gdzie młody człowiek znajdzie dziś odpowiedź na pytanie po co żyje?
Gdzie się dowie, że każdy człowiek powinien mieć jakieś prawa, jakieś obowiązki, odpowiedzialność i przed kim?
Kto dziś tego ludzi nauczy?

oto Zbyszek S

Gdzie młody człowiek znajdzie

Gdzie młody człowiek znajdzie dziś odpowiedź na pytanie po co żyje?

Następujące teksty:

  • Biblia
  • Hinduistyczne: Bhagavadgita, Upaniszady
  • TaoTeKing
  • Wyznania - św. Augustyna
  • Dialogi - Platona
  • I wiele wiele innych

są powszechnie dostępne.
Ponadto, w każdy kościele ksiądz wykłada odpowiedzi na postawione przez Panią pytania.

Więc nie ma problemu GDZIE ma człowiek znaleźć.

Problem jest GDZIE człowiek PATRZY?

PATRZY w MEDIA. To jest hipnoza niepokonywalna. Przykucie nie do odkucia. Więc może chciałoby się, żeby w owym MONOPOLU na UWAGĘ, owe informacje zaistniały. No ale..

oto Eowina

Tak, tylko to się nie sprawdza w całości społeczeństwa.

Młody człowiek nie może być samotny! Tego nie ma w rodzinie, w szkole, w grupie rowieśniczej. Nie ma tam, gdzie młody człowiek bywa.
A w Kościele jest brak autentyczności. Brak chryzmy.

Proszę popatrzeć na te zdjęcia w tym artykule, na tych klęczących w wodzie, w Wenecji.

oto Zbyszek S

Popatrzyłem. Nie wiem czy

Popatrzyłem. Nie wiem czy trzymają nosy pod wodą. Jak tak to muszą nabierać wcześniej powietrza.

A młody człowiek... A stary człowiek? A człowiek obok? A ja? Ja się nie liczę - pomyśli, choć nie zawsze powie, każdy.

Chyba jesteśmy w fazie atomizacji. Ale. Potem przyjdzie faza integracji.

W kościele, autentyczność... Ech. Czasem i tam bywa. Sam słyszałem jak jeden ksiądz mówił, jak wiele skorzystał z NeoKatechumenatu.

Wiem! Niech Pani będzie wzorem. Owym do naśladowania! Autentycznym i tak dalej. A nie zrzuca na innych i skarży się na innych!

oto Eowina

Ja jestem taki sam produkt dzisiejszy jak wszyscy.

To nie jest narzekanie, to jest stwierdzenie faktu nadchodzących nieuchronnych zmian. Jeżeli Pan poleca Platona, czy świętych Średniowiecza, to oznacza, że nie ma dzisiajszych współczesnych myślicieli, którzy by analizowali do głębi problemy nurtujące dzisiejszą europejską cywilizację. Nie można żyć przeszłością w przyszłości.

oto Eowina

A Panu się wydaje, że Pan nie jest produktem dzisiejszym?

Wszyscy, jesteśmy wyznawcami konsumeryzmu. Całe europejsko-amerykańskie społeczeństwo. Ćhcemy wygod, przyjemności, wiecznej młodości, a cierpienia jakie dopuszczamy, to tylko operacje plastyczne.;)
Nasze świątynie - to stadiony, procesje -to różnorakie parady. To dotyczy wszystkich, osoby duchowne też. Nawet papież uważa, że dużo dzieci to jest niewygoda społeczna. To nie jest chyba nic nowego.
Chleba i igrzysk!

oto AnnaK

Gdzie młody człowiek znajdzie

Gdzie młody człowiek znajdzie dziś odpowiedź na pytanie po co żyje?

pośród sennych mar ogarnęły mnie czarne melancholije
na cholerę Mickiewicz zmarł? A ja na cholerę żyję?

oto chłop jag

Co nam zagraża? Z takiego

Co nam zagraża?

Z takiego pytania - powinni być dumni pupile szatana - tołażysze.
Dlaczego?
Ano dlatego, że pomimo prowadzonej straszliwej, globalnej wojny z ludzkością - niektórzy z tych - co to przeciwko nim prowadzona jest owa wojna - zadają pytania jak w cytacie - tołażysze.
Wniosek?
W ramach pocieszenia Autorki - nadmienię, iż pytanie z serii:
"a co ci właściwe przeszkadzają geje" - wbrew pozorom - jest bardziej idiotyczne - tołażysze.

oto Ireneusz

Odwieczny problem

To taki odwieczny problem, że gdzie nas nie ma, tam zawsze jest lepiej. Te prawa kobiet, dobre sobie. I nie ganię tego z pozycji praw człowieka, o nie. Te prawa kobiet, o których pan pisze, to po prostu jest fikcja. Te kobiety, uwiedzione ideałami, na pewno się o tym przekonają. Ale już nie będzie żadnego ratunku. Chyba, że ucieczka. Bez swego własnego potomstwa. Pozostanie im ratowanie własnej skóry lub życie identyczne do tego, które serwuje się kobietom w domach publicznych uwodząc je wpierw takimi samymi ideałami.
Wszystkim tym, którzy mają zielone pojęcie o Islamie, proponuje nie wyjazd wakacyjny do Egiptu. Proponuję im najprawdziwszy "backpacking" po Egipcie. Zrozumieją, że Arab u nas może żyć jak człowiek. Arab tam nie ma na to żadnych szans, niezależnie od swego "chcenia".

oto Dubitacjusz

Może kobieta potrzebuje twardej męskiej ręki,

faceta, który ją ustawi i nauczy, co jest dobre, a co złe.

A nie wykastrowanego równouprawnieniem milusia, który będzie wykonywał męskie obowiązki.

Są takie (raczej paranaukowe) teorie, że kobieta chce dla swego dziecka zestawu genów od dominującego i agresywnego mężczyzny.

oto Ireneusz

? :-) ?

Pan sobie traktuje kobiety jak lubi. To powyższe, to kiedyś był korwinizm. Był. Już nie jest, bo Korwin-Mikke mimo swych groźnych min okazuje się mężczyzną. Ba, jego żona nawet stwierdziła kiedyś w którymś wywiadzie, że ich związek jest bardzo partnerski, a pan Janusz wykonywał i wykonuje wiele "żeńskich" obowiązków.
Alfonsowie traktują swoje kobiety twardą ręką. To ten pański ideał?
A wracając do krajów arabskich, pisałem już kiedyś na tym forum, że byłem świadkiem kilkukrotnego nieszczęścia i rozpaczy "blondynek" szukających miłości u Araba. Te miłe panie, Brytyjki, będą płakać. Będą prosić o litość. Mi osobiście ich szkoda, jak każdej naiwnej i głupiej osoby dającej się wymanewrować.

oto Dubitacjusz

Panu Ireneuszowi o kobietach

Zaczynając od końca.

Mi osobiście ich szkoda, jak każdej naiwnej i głupiej osoby dającej się wymanewrować.

Mam podobne odczucia względem zwolenników JOW;-)

A skoro już pożartowałem, to na poważnie.

nieszczęścia i rozpaczy "blondynek"

Widziały gały co brały. Miały do wyboru wielu równouprawnionych białych wałachów.
Jeżeli kobieta żeni się z Arabem, to musi się liczyć z życiem po arabsku, a nie europejsku.
To też bardziej ogólna prawidłowość życiowa. Bardzo często nie można mieć wszystkiego naraz, trzeba wybierać.

Alfonsowie traktują swoje kobiety twardą ręką. To ten pański ideał?

Nie mój ideał, tylko kobiet.
BTW, nie znam branży, ale zdaje się, że alfonsowie radzą sobie z "ogarnianiem" wielu kobiet lepiej niż przeciętni faceci ze swoimi ślubnymi.

Prawdopodobnie większość kobiet po ślubie pokazuje pazurki i zaczyna "wychowywać" swoich mężów. "Araby" się nie dają.

Ale żeby zakończyć na wesoło.

Już nie jest, bo Korwin-Mikke mimo swych groźnych min okazuje się mężczyzną. Ba, jego żona nawet stwierdziła kiedyś w którymś wywiadzie, że ich związek jest bardzo partnerski, a pan Janusz wykonywał i wykonuje wiele "żeńskich" obowiązków.

I z tego partnerstwa "na boku" ma 4- i 1-roczne dziecko.

oto Ireneusz

_~ *|* ~_

Pan to rzeczywiście na poważnie.
No comments, oprócz obrazka z tytułu...

oto Eowina

To jest nieporozumienie. Role kobiet i meżczyzn

wyrównują się skutkiem postępu technicznego, a nie żadnego dżendyryzmu. Pracochłonne prace domowe kobiet są przejęte przez skomputeryzowane urządzenia: pralki, suszarki, roboty, zmywarki, lodówki, zamrażarki, odkurzacze ...i ciągle tego przybywa. A wszystkie zabawki zmechanizowane cieszą mężczyzn bardziej niż kobiety.

A co do opieki nad dziećmi, to... jak się urodzi jedno dziecko dla starych, bo po trzydziestce rodziców, to się nie mogą nacieszyć. Jedno dziecko i do opieki dwoje rodziców, czworo dziadków, którzy zapisują się w kolejce aby na dziecko popatrzeć. ;)

Dzisiaj małżeństwa się nie kłócą, bo rzadko się widują. Robienie kariery utrzymuje ich skutecznie w odosobnieniu.

oto Dubitacjusz

@ p. Eowina: A w porządku patriarchalnym też nie było rzadko?

Dzisiaj małżeństwa się nie kłócą, bo rzadko się widują. Robienie kariery utrzymuje ich skutecznie w odosobnieniu.

Mąż pracował poza domem* w otoczeniu innych mężczyzn, a żona cały dzień siedziała w "gospodarstwie" domowym.

*) Pomijając "rodzinne interesy".

oto Eowina

Porządek patriarchalny polega na tym, że zgromadzony

majątek meżczyzna przekazywał genetycznie swojemu potomstwu, i o to tylko chodziło. Prawie do końca 18-tego wieku dominowało rolnictwo na którym pracowały całe rodziny wspólnie. Rozdział nastąpił kiedy nastąpił rozdział na przemysł lekki i ciężki.

oto Dubitacjusz

Post Scriptum. Postrzeganie nie jest obiektywne.

Weźmy dwie kobiety A i B:

  • A ma "dobrego" męża, który chodzi przy niej na paluszkach, kupuje co ona chce, wykonuje żeńskie czynności, nie kłóci się i zawsze ustępuje, a tylko jeden dzień w miesiącu czymś podpadnie
  • B ma "złego" męża, brutala, zabierającego pieniądze, nie zajmującego się domem i zawsze stawiającego na swoim, który jeden dzień w miesiącu jest dla niej dobry

Która kobieta jest szczęśliwsza? "Matematycznie" wychodzi, że A. Jednak ludzki umysł nie jest obiektywny. Szczęśliwsza jest kobieta B. Dlaczego?

Przetrwanie człowiekowi zapewnia zdolność przystosowania się do warunków. Stan "normalny" staje się neutralnym poziomem odniesienia.

  • Dla kobiety A normą jest stan komfortu. Jednorazowy wyskok męża jest zapisywany na minus. Stanowi też ostrzeżenie, że może facet nie jest do końca wytresowany i wykastrowany. Zaczyna się babski cyrk: awantura, fochy, ciche dni, "zamykanie sklepiku"
  • Dla kobiety B normą jest brak komfortu. Jednorazowy wyskok męża jest zapisywany na plus
  • . Oznacza, że "on jednak mnie kocha" i daje nadzieję na lepszą przyszłość.

Wnioski

  • Traktując kobietę zbyt dobrze tak naprawdę wyrządzamy jej krzywdę. Gdyż aspiracje zostają wyniesione na poziom niemożliwy do zaspokojenia (jak w reklamie Tatry. A czemu nie Alpy?).
  • Trzeba być twardym i dominującym, a jednocześnie pokazywać to światełko w tunelu.

Rozumiem, że moje wpisy burzą Pańskie męsko-naiwne wyobrażenia o kobiecym szczęściu, i dlatego ucieka Pan w uśmieszki.

oto Eowina

Pan wymyslił własny scenariusz i własna akcję.

Nie ma nad czym dyskutować, bo to Pan dyryguje aktorami. Dyskusja nad czymś co nie istnieje jest nonsensem. Można mówić obiektywnie tylko o rzeczywistych przypadkach, a nie zmyślonych. Modelowania ludźmi się nie stosuje, bo nie można wyznaczyć ograniczeń. Ludzie są mało przewidywalni, to nie roboty.

oto Eowina

Ja mogę zbudować model w którym będą zupełnie inne

wnioski, które będą brzmieć przyjemnie. Tylko to nie ma sensu.

Moje pogłębione studia takich dzieł jak "Mężczyźni lubią blondynki", nauczyły mnie, że "diament jest najlepszym przyjacielem kobiety".
W imię tej prawdy w tabloidach pojawiaja się informacje o szczęśliwych związkach takich jak Czartoryska i Kulczyk; ona piękna a on bogaty. A takich związków jest tyle ile bogatych ludzi na swiecie.

A są też innego rodzaju zjawiska. Oto Angelina Jolie wzbudza przyśpieszone bicie serca u mężczyzn, mimo, że w filmach zwykle okłada ich czym popadnie. Czyli nie można stworzyć spójnej teorii,
że dopieszczanie kobiet kończy się tragedią, a ich bicie tworzy szczęśliwe stadło.

oto Dubitacjusz

To nie jest ogólny model wszystkich par, a opis zjawiska.

Przykłady filmowe w ogóle trzeba odpuścić, bo filmy z premedytacją są produkowane tak, aby wywołać w ludziach określone emocje.

ona piękna a on bogaty. A takich związków jest tyle ile bogatych ludzi na swiecie

Ależ to naturalne, gdy pomyślimy o tym, co jest atrakcyjne dla każdej płci (w typowych przypadkach).

Czartoryska i Kulczyk

Czy coś się Pani nie pozajączkowało?

  • Stary Kulczyk kręci z Przetakiewicz
  • Młody Kulczyk ożenił się z córką Jordana
  • Córka Kulczyka wyszła za ks. Lubomirskiego
  • Z Anną Czartoryską ożenił się młody Niemczycki

BTW. Bodaj od XIX wieku synowie błękitnej krwi żenili się z córkami krwi semickiej, co poza szczęściem miłosnym przynosiło podniesienie rodowej fortuny.

oto Eowina

Gratuluję znajomości bieżących spraw w sferach! ;)

Dochodzimy zatem do wspólnego stanowiska, że w związkach najważniejsza jest miłość... do pieniędzy. ;)

oto Dubitacjusz

Niestety, skompromitowałem się przestarzałymi informacjami

Jan Lubomirski-Lanckoroński i Dominika Kulczyk-Lubomirska rozwiedli się 18 listopada 2013 roku.
Mniej więcej, od podobnego czasu Kulczyk przestał kręcić z Przetakiewicz.

W związkach najważniejszy jest team spirit. Myślenie kategoriami my, a nie ja i ona.
Do tego lista z http://prawica.net/40647#comment-650827.

oto Ireneusz

Oj Dubitacjuszu

Wersja A i wersja B są wersjami idealnymi jedynie dla osoby o skłonnościach do autodestrukcji. Ani wersja A, ani wersja B nie przetrwa. Czasem być może "przetrwa" (raczej przewegetuje) wersja B z dwóch przyczyn - albo jest ktoś trzeci, albo zawsze wystarcza na wódę.
To zaś co zaprezentowałem wyżej, to nie miało naprawdę nic wspólnego z uśmieszkiem. Gwarantuję panu. To nawet nie współczucie. To kompletny brak emocji...

oto Dubitacjusz

Oj, Panie Ireneuszu

Idealnie byłoby, gdyby związki małżeńskie wchodzili wyłącznie ludzie

  • dopasowani na polu Erosa
  • tworzący zdrowe więzi zaufania i przyjaźni
  • o wspólnych celach życiowych
  • ze wspólna płaszczyzna intelektualną
  • dobrych charakterach i czystych sercach

Jako realista, nie mogę ignorować faktu, że wiele par idealnych nie jest. Przy rozbieżnościach pojawia się przeciąganie liny, gdzie ten komu bardziej zależy, bardziej obrywa.

oto Ireneusz

Tacy nie istnieją

Nie ma szans na to, aby człowiek był aniołem. Co więcej, ten świat by się wtedy nie rozmnażał, wszyscy pomarliby z nudów.
Wszystko nas dzieli, ale i wszystko nas łączy. Albo posługujemy się prawem naturalnym (czyli Dekalogiem i "prawodawstwem" przygotowanych przez Stwórcę), albo giniemy - gatunkowo giniemy.
Biała rasa na przykład dziś jest w odwrocie, bowiem odwrócono się plecami do naturalności pewnych wrodzonych człowiekowi zachowań i zajmuje się jedynie pieprzeniem - głupot.
Przeciąganie liny - to tworzenie, kreatywność. To zasadnicza potrzeba życia i rozwoju.

oto Dubitacjusz

Przeciąganie liny w związku- to brak porozumienia

Na większą skalę fatalna rzecz, dwoje ludzi zamian RAZEM działam PRZECIW sobie.

Pańskie teorie nt. życia i rozwoju wydają się opierać na zaburzeniach

najczęśćiej ci "psychopaci" są leitmotive ludzkości i historii

oto Ireneusz

Poddaje się pan?

Wyciągając to zdanie z kontekstu, ale na szczęście nie pozbawiając umieszczonego tam cudzysłowu.
Tak, nam się zdaje że psychopaci, ale to oni są indywidualistami. Każdy, kto nie zna uwarunkowań twierdzących o niemożliwości czegoś, jest w stanie do tego czegoś dojść. To się nazywa postęp.

Przeciąganie liny to ścieranie się potrzeb i charakterów. A kompromis jest w obszarze ustępstw. Gdy nie ma przeciągania liny, to oznacza chory związek, który za jakiś czas wybuchnie i spali wszystko co jest wokół. Przestrzegam przed takim "zgodnym" związkiem, jeśli pan gdzieś taki widzi, to lepiej od niego uciekać.
Gdy pan pożyje z jedną osobą ze trzydzieści lat, to może pan podzielić się tutaj wszystkim swymi spostrzeżeniami :)))

oto Ireneusz

Razem "pod rękę"

Tu też tkwi pewna głęboka myśl. Razem pod rękę idą ze sobą ludzie, gdy to jest rewolucja, walka, wspólny wróg. W czasie pokoju, każdy człowiek idzie tam, gdzie uważa że powinien iść. Na ich styku wytwarza się dobro wspólne, o które dbają i pielęgnują. Dobro wspólne ich scala.
Pan, politycznie ustawiając się za wolnościowcami, za JKM-emem przecież, powinien zamiast bzdur o ludziach idących razem - próbować dbać o ich wolność. Ale nie, panu marzy się partia sterująca ludźmi, małżeństwo jako ludzie "idący razem", stworzeni dla siebie i poświęcający dla siebie swoje marzenia i swoją wolność.
Być może jest pan też admiratorem niejakiego filmowego Underwooda, człowieka silnego, jak króla, który wymusza na innych swoją wolę.
Czy to nie schizofrenia ideologiczna?
Wolność, ale ramię w ramię? Permanentna rewolucja?
Zero pokoju, zero szacunku, zero budowania własności wspólnej?
Zero wektorowości w dążeniach ludzkich? Zero bogactwa indywidualnego, sumującego się w bogactwo wypadkowe? Zero bogactwa wspólnego, o które dba się ucząc szacunku?
Serdecznie pozdrawiam, Drogi Dubitacjuszu.

oto Zbyszek S

Najpierw słuchałem z

Najpierw słuchałem z napięciem jak ksiądz nauczał, że mężczyzna powinien prać, gotować, dzieci bawić i tak dalej. Że tera ma być równość we wszystkim. I w ogóle nie powinien niczego. Tylko być bardzo grzecznym, dla księdza, dla żony i dzieci, bo najgorsze to niegrzeczeństwo. Wspólnie z lieberałami Kościół udupił facetów, a teraz naucza o męskości. Czyż można tych chłopaków, którzy od 50 pokoleń nie żyli z kobietami, nie kochać?

No i co z tym autentyzmem co to go autorka nijak znaleźć nie może?

oto Eowina

Nie rozumiem tego alarmu. "Mężczyźni obudzcie się!"

Prawdziwa męskość bierze się z konfrontacji z wyzwaniami, podejmowania ryzyka i przezwyciężania trudności, bez względu na niewygody, trud i ból

I kto będzie podziwiał tą męskość? Po co to jest komu potrzebne?
Czy świat będzie przez to lepszy?
Całość jest infantylna.

oto Sol

Może na początek,

jako kobieta dostrzeże Pani te cechy w swoim mężczyźnie, ojcu, bracie.

oto Eowina

Jakie cechy?

Cechy płci zwykle są dostrzeżegane u każdego człowieka przy urodzeniu i zwykle takie pozostają do końca życia. Żadne udowadnianie nie jest potrzebne.
W życiu ludzie mają obowiązki. Jakość ich wypełniania decyduje o jakości człowieka. A obowiązki bywają różne: bywa, że męskie i kobiece razem, bo różnie się w życiu ludziom się układa.

oto Sol

:)

w jakimś sensie można...

oto Eowina

Bardzo ciekawe! Termometrem...

...jako kobieta dostrzeże Pani te cechy w swoim mężczyźnie, ojcu, bracie.

oto Sol

ech

to komentarz rozpaczy, że rozmawiam z robotem

oto Zbyszek S

Polecam Paniom obejrzenie

Polecam Paniom obejrzenie zawódów MMA. Na przykład ostatnie KSW albo dowolną galę UFC, gdzie występują mężczyźni i kobiety.

Zapewniam. Takiego lania po mordzie, takiego "nie ma zmiłuj", jakiego kobiety pokazują na ringu, próżno szukać u facetów.

Nowe idzie. Nowe :o)

oto Dubitacjusz

MMA nie jest reprezentatywne, ale generalnie

brak sztywnych norm społecznych dla dopuszczalnych zachowań męskich i kobiecych w połączeniu z równouprawnieniem, koedukacją i ideą realizacji "siebie" daje babom przyzwolenie by "mężnieć", a chłopom - by"niewieścieć".

Inna rzecz, że na szczęście nie wszyscy i nie wszystkie chcą z tego przyzwolenia korzystać.

oto Zbyszek S

Właśnie, że MMA jest

Właśnie, że MMA jest reprezentatywne. Bo jest sytuacją, gdzie reguł jest mało i wszystko zależy od ludzi. Tak jak piorą się kobiety to niemal nie sposób zaobserwować u mężczyzn.

oto Dubitacjusz

Świetny tekst. Materializm nie może zastępować ideologii.

To się kończy dekadencją, która przegrywa z ludźmi zdeterminowanymi, gotowymi poświęcić życie. Jak w starożytnym Rzymie.

Inna rzecz, ze brak determinacji można zastępować organizacją, przewagą techniczną, najemnikami. Znów jak w starożytnym Rzymie.

Zauważyłem interesujący pozytyw po stronie "europejskiej". Służby nauczyły się czegoś po sprawie Breivika, który żyje sobie wygodnie na koszt podatnika. Bracia Kouachi zostali zabici na miejscu. Podobnie zabito mordercę z Danii.

oto Eowina

Dekadencja jest wynikiem starzenia się społeczeństwa. ;)

Młodzi ludzie mają ideały, marzenia, nie uznają kompromisów i są gotowi do poświęceń. Z wiekiem, z doświadczeniem, ludzie zaczynają cenić wygodnictwo bardziej niż ideały dla ktorych trzeba ponosić ofiary. A Europa się starzeje. Dzieci rodzą się u muzułmanów.

oto Iwan Godunow

?

zmroziło New Age?

oto Eowina

To wszystko przez ten księżyc...:D

, La luna fece questo,
fu colpa della luna,
se mi sono innamorato...

oto Iwan Godunow

:((

Mi piace, ma ho sempre tanto da fare...

oto Eowina

:( Niestety moja znajomośc języka Boccaccio

kończy się na słowach piosenek. Sorry. English, yes, I can do...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.