Nie trawię tych "jasełek"

Za chwilę kolejna rocznica powstania warszawskiego, narodowego dramatu, który nigdy nie powinien się wydarzyć. Mój pogląd na ten tragiczny zryw od lat nie ulega zmianie. Było to polityczne i militarne samobójstwo.

Nie przyniosło ono Polsce nic, poza masakrą ludności Warszawy, zagładą dóbr kultury i totalną anihilacją stolicy. Było ono przejawem skrajnej nieodpowiedzialności i nieliczenia się ze skutkami chorej decyzji.

Nie świętuję rocznic powstania warszawskiego. Nie egzaltuję się obchodami na jego cześć. Dla mnie jego rocznice, to jedna wielka lacrimosa. Śmierć, popiół i zgliszcza. Krzyk, ból i łzy. Po prostu tragedia.

Nie trawię tych wszystkich "jasełek" ku czci, tej całej postpowstańczej popkultury trywializującej narodową hekatombę. To nie mój klimat. Dla mnie, to zaduma i cisza. Tak, właśnie cisza. Bezsilnie krzycząca.

oto Maciej Eckardt Maciej Eckardt

polityk samorządowy, publicysta, bloger
publikuje w „Tygodniku Bydgoskim”, „Myśli Polskiej” oraz na portalach www.wSensie.pl i Salon24.pl
Ojciec zaabsorbowany wychowywaniem trojaków.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Bezsensowna masakra stolicy

wynikła z irracjonalnej kalkulacji politycznej, błędnego rozpoznania i kretyńskiej tradycji powstańczej

oto chłop jag

Pełna zgoda z Autorem i dodam tylko, że

rzeczone powstanie było potrzebne i Niemcom i Rosjanom - jako pretekst do totalnego zamordowania Warszawy.
Wniosek?
Plan Barbarossa wcale nie przekreślił paktu Ribbentrop Mołotow na odcinku wspólnego mordowania Polski i Polaków - tołażysze. Ponadto - to, że doszło do powstania - świadczy tylko o tym, że w tzw. Polsce podziemnej również działała bardzo silna V kolumna pupili szatana - tołażysze.

oto baba jag

ja też

.Żeby Panu jednak poprawić humor przypomnę po raz kolejny o bardzo ciekawej hipotezie badawczej. Powstanie Warszawskie zainicjowane było przez akowskich bandytów ,którzy już skumali się z żydo-komunistami i musieli swoją konkurencję do władzy po prostu wymordować. Te same siły doszły do władzy jako szeroko pojęty styropian zwany solidaruchami. Teraz wygra narodowo socjalistyczny pis,który najprawdopodobniej wymorduje polaków na wojnie z Rosją,do której cały czas prze trockistowska UE wraz z USA. Ale to tylko hipotezy badawcze. Tak samo jak to,że szumowiny sanacyjne musiały wiedzieć o pakcie Ribbentrop Mołotow, a mimo to skazały Polskę na wojnę, w imię interesu angoli.Mamy też,przypomnę nieśmiało, kult terrorystów zwanych Żołnierzami Wyklętymi,którzy to nie załapali się do ścisłego kierownictwa i walczyli o swoje koryto i ich mocodawców z Londynu.Zresztą byli to bandyci walczący o Polskę, w której pot i krew polskiego robotnika spływał do kieszeni akcjonariuszy różnych korporacji. W sumie to walczyli o "cuś" na kształt tego co mamy dzisiaj.

oto Alej

Miodzio!

Chyba inaczej nie warto/nie da się dyskutować z czymś takim co nam tu serwuje pan Eckardt.
Bo jak tu inaczej dyskutować z emocjami, ze złymi emocjami niż rzecz doprowadzając "do ściany"?

(Aha, na dobro pana Eckardta proponuję zapisać to, że nawet nie ukrywa iż chodzi mu właśnie o emocje.)

oto baba jag

Te co stawiali minusy

to czas wziąć kałachy i z rodzinką wypad na Ukrainę. Tam trza bronić, jak powstańcy, oligarchów i cwaniaczków z Londynu.
I jeszcze jedno. Komuś zależało na tym by wymordować 250 tysięcy ludzi w Warszawie, i nie byli to Rosjanie. W roku już 1943 było wszystko wiadomo. No ale cóż stawiacze minusów mają wiedzę raczej mizerną,ale za to mają emocje.

oto Alej

Panie baba jag, Pan musi pamiętać, że ironia to broń zawodna

Już niejeden się tu na niej wyłożył wychodząc na idiotę serio głoszącego to co ironizując wyśmiewał.
Pewno ci co dają minusy myślą, że Pan powyższe właśnie na serio.
Niby trudno w to uwierzyć, ale gdy się pamięta, że tu jeszcze większe brednie całkiem serio głoszono...?

Pozdrawiam

oto AnnaK

Nie świętuję rocznic

Nie świętuję rocznic powstania warszawskiego. Nie egzaltuję się obchodami na jego cześć. Dla mnie jego rocznice, to jedna wielka lacrimosa. Śmierć, popiół i zgliszcza. Krzyk, ból i łzy. Po prostu tragedia.

A kogo Pańskie odczucia obchodzą? Przypomina je nam Pan co roku. W wyniku drugiej wojny światowej wywołanej przecież nie przez Polskę, zginęło 6 mln polskich obywateli, zrównano z ziemią wiele polskich miejscowości, ograbiono Polskę z czego się tylko dało, a Panu ością w gardle stoi że ktoś ośmiela się przywoływać pamięć tych którzy zginęli w powstaniu.
Pod Pańskim tekstem jest wykaz Pańskich publikacji. Proszę sobie przypomnieć swoją relację z debaty prezydenckiej, by uświadomić sobie jak bardzo Pańskie odczucia rozmijają się z rzeczywistością.

oto AnnaK

Raczej z Pani odczuciami

Raczej z Pani odczuciami

Pan raczy żartować. Przecież wyniki wyborów prezydenckich są powszechnie znane. A za chwilę ci sami potępiacze będą się żalić, że ktoś zawłaszcza patriotyzm.

oto Alej

Mam włączony telewizor, na TVP1

A tam transmisja ze śpiewania powstańczych piosenek przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Rozumiem, że ta Polska, ta moja Polska, te emocje, te bliskie mi emocje są obce autorowi tego blogowego artykułu.
I ... żal mi go.
Tyle, bo co tu jeszcze dodawać...?

oto Alej

Hmmm...

Przede wszystkim pańskie nadzieje są zupełnie nieuzasadnione.
Na szczęście jest zupełnie odwrotnie, coraz więcej MŁODYCH ludzi zaczyna odczuwać EMOCJONALNIE swoją polskość. Często bardzo emocjonalnie.

Ale nie w tym rzecz.
Ja i współczuję komuś kto wypisuje się z tego kręgu polskich emocji i nie rozumiem, zwłaszcza zaś NIE ROZUMIEM czemu chce z niego innych wyrywać. Czemu mu się nie podoba to, że Polacy chcą być dumni z tego, że są Polakami, że nie chcą pluć na własną historię, na to z czego każdy inny naród na ich miejscu też kreowałby sobie powód do chwały a nie do samoudręczania się.

Podejrzewam, że niejednemu mylnie wydaje się iż jest mądrzejszy od innych, którzy rzekomo różnych tam rzeczy nie wiedzą albo nie widzą.
Jeżeli tak jest to mylą się oni podwójnie: i co do swojego własnego oglądu rzeczywistości i co do rozumienia oglądu myślących inaczej.
Mam oczywiście na myśli tych którzy piszą swoje asertywnie (w znaczeniu tego słowa stosowanym w logice) a nie w celach manipulacyjnych i pozamerytorycznych.

oto MG

Pochlebiam sobie...

...że - przynajmniej w kwestii "MŁODYCH ludzi" - jestem lepiej poinformowany. Tak się składa, że ci z nich, którzy znaleźli w sobie dość samozaparcia, by zrezygnować z poszukiwań najlepszego zlewozmywaka w Anglii - zbyt są zajęci walką o swoje, by pozwalać sobie na "emocjonalne przeżywanie" czegokolwiek. Walką - dodajmy - z "wolną Polską", w której znalezienie pracy, otwarcie własnego interesu, założenie rodziny i inne fundamentalne prawa ludzkie są luksusem, który trzeba wydzierać systemowi z gardła. To oni jednak, i ich praca, dadzą podwaliny pod przyszłe odrodzenie i dobrobyt - a nie zasłuchane w patriotyczne piosenki "w telewizorze" pięknoduchy. Podobnie, jak przyszłości Polski nie tworzył złakniony rozpierduchy Piłsudski wkraczający ze swoimi legionami w 1914 - ale warszawiacy zatrzaskujący mu przed nosem drzwi i okna, wolący pracować i posyłać swoich synów do szkół, a nie na śmierć. To m.in. dzięki nim wspomniany "czynownik" i jego banda nie rządzili po wojnie zupełnym pobojowiskiem, i mieli kogo doić.

Do reszty niezręcznie mi się odnosić, bo to kłamstwa zbyt łatwo weryfikowalne. Tow. Eckardt uznał za stosowne podzielić się z Czytelnikami swoimi refleksjami na temat powstania - lecz absolutnie NIKOGO nie usiłuje z niczego "wyrywać". Nawet, jeśli coś takiego chodzi Mu po głowie, to z powyższego tekstu nic takiego nie wynika. Trudno też powiedzieć, co poeta miał na myśli, pisząc o rzekomym "pluciu na historię". Historia jest nauką ścisłą i zajmuje się opisywaniem faktów. Z chwilą, kiedy wchodzi w ich ocenianie, zamienia się w publicystykę, lecz wciąż nie podpada pod kategorie "emocji" i "plucia" - te mają zastosowanie w sztuce, czyli - ekstrapolując na tematy okołohistoryczne - TWORZENIE "historii" pod kątem aktualnych potrzeb. Takie myślenie o magistrā vitae jest jednak, w pewnych środowiskach, zrozumiałe.

Co do domniemanych "powodów do chwały", to na miejscu będzie sparafrazować "klasyka":

Jak zabijać ludzi, to podstaw się pierwszy.

Amen.

oto Alej

Aha

Aha, tekst pana Eckardt nie tyle przeczytałem ile tylko przerzuciłem. Nie trawię tego co pan Eckardt wypisuje, stąd, jako człowiek racjonalny omijam toto z daleka.
Zwabił mnie tu komentarz pana Samografa.
Lubię wypowiedzi mądre i dowcipne, w dodatku dowcipne w "cięty" sposób to i czytam wszystko co nam pan Samograf do czytania przysyła.
Tyle.

Pański tekst przeczytałem i skomentowałem bo ... był krótki.
I wyglądał na poważny, choć błędny (zatem wymagający odpowiedzi).

Ten który teraz komentuję tylko przerzuciłem.
Skądinąd też zaczyna się od nieprawdziwej informacji (na temat fenomenu odradzania się patriotyzmu wśród młodych Polaków, któremu to oczywistemu faktowi Pan zaprzecza).

Reszta to również czysta klasyka.
Że nie potrafi Pan (bo i się nie daje) obalać mojej prostej i oczywistej tezy to przypisuje mi Pan twierdzenie tego czego wcale nie mówię.
Jeszcze raz powtórzę: klasyka.

Aha, przed Piłsudskim (a ściślej przed jego "Kadrówką") drzwi i okiennice zamykano w ... Kielcach. W Warszawie powitano go z entuzjazmem i oddano mu władzę w tym dowództwo nad wojskiem (strach co by było gdyby wtedy wszyscy "woleli pracować i posyłać swoich synów do szkół").

Proponuję mniej pisać a więcej czytać. Podręczniki historii też.
Dowiedział by się Pan, że po pierwsze, była wojna, a po drugie, Polacy szli nie "na śmierć", a po to by chronić przed śmiercią, a, zapewniam Pana, lepiej się to robi gdy się akurat żyje.

oto MG

Przywiązania do prawdy ciąg dalszy

W poprzednich wpisach była mowa nie o patriotyźmie, a o "emocjach". Pan naprawdę liczy, że nikomu nie będzie się chciało przesunąć o te dwa posty w górę, by sprawdzić? Powtórzę: od dzisiejszej młodzieży, walczącej z "umiłowaną ojczyzną" o to, by związać koniec z końcem i zapewnić byt rodzinie, patriotyzmu MOGĄ UCZYĆ SIĘ ludzie "emocjonalnie przeżywający swoją polskość" z "TVP1", cieszący się ze śmierci 200 tys. Bogu ducha winnych ludzi i stawiający pomniki ich oprawcom.

A domniemaną "racjonalność" ładnie ilustruje przyznanie, że cały wcześniejszy komentarz był skierowany do mnie. Całe "plucie na historię" i "chcenie wyrywania z emocji" wywnioskował Pan z ośmiu słów? Owszem, cieszę się, że wymiera pokolenie amatorów posyłania innych ludzi na szafot - proces ten zachodzi jednak samoistnie, na mocy praw biologii, nie mam więc najmniejszego powodu, by go "chcieć".

oto Skanderbeg

Kony z Ugandy werbował dzieci do swoich oddziałów w Ugandzie,

a nie robią z niego bohatera. Tak jak z osobiście tchórzliwych Montera czy Niedźwiadka. Ewentualnie z chwiejnego Bora.
Tylko umysłowy zboczeniec może chwalić, zniszczenie dużego miasta. I być dumny z tylu bezsensownych ofiar oraz posyłania w bój dzieci. Pewnie nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Myślenie przyczynowo-skutkowe to obecnie "towar" deficytowy.
Poza tym, wciąż starają się umocnić pedagogikę ofiary w Polakach. A walka o ułatwienie życia dzisiaj? A zrobienie z Polaków, narodu właścicieli? Bo jeżeli nie mogę na własnym podwórku wyciąć drzewa bez pozwolenie, to nie jestem żadnym właścicielem.Nie mogę dysponować swoją własnością.

oto Alej

100% racji

Tylko umysłowy zboczeniec może chwalić, zniszczenie dużego miasta.

Wygląda jednak na to, że chyba trzeba dodać (bo akurat tu niektórzy tego nie widzą):

Tylko umysłowy zboczeniec może kłamliwie imputować komuś chwalenie, zniszczenia dużego miasta.

Dotyczy to prawie całej prowadzonej tu dyskusji, w której usilnie zwalcza się tezy przez nikogo nie głoszone.

oto Krzych Adam

Znalazłem w Internecie.

Największa burza jaka przetoczyła się nad głową Tuwima była skutkiem wiersza "Do prostego człowieka". Napisany z pasją, prostym językiem, nie pozwalał pozostać obojętnym.

Julian Tuwim
DO PROSTEGO CZŁOWIEKA

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"

Opublikowany 7 października 1929 w "Robotniku" wywołał gromy. Prawicowa krytyka miała doskonały pretekst: Żyd Tuwim namawia do niszczenia polskiej broni i zachęca do dezercji zamiast do obrony państwa polskiego. Dzisiaj, kiedy dzieci kwiaty i punki skutecznie utwierdzaja nas w przekonaniu, że wojna jest rzeczą złą, wiersz jest chyba właściwiej rozumiany. Ale wtedy... Oto typowy głos krytyki:

...Nie pierwszy to już raz rozsiewa p. Tuwim wśród Polaków perły swojego pacyfistycznego natchnienia. Pamiętamy dobrze wiersz o jenerałach ("Do generałów"), który bardzo umiejętnie i przekonywująco zohydzał wojsko polskie i mundur oficera polskiego. Otóż, należy to jeszcze raz wyraźnie powiedzieć - p. Tuwim w Polsce kariery poetyckiej na dystans przyszłości nie zrobi....

Sam poeta wydawał się zaskoczony odbiorem swego dzieła. W kilka dni po publikacji tłumaczył się (też w "Robotniku"):

W związku z całkowicie dla mnie nieoczekiwanymi komentarzami jakie wywołał mój wiersz "Do prostego człowieka", oświadczam:

1. W wierszu moim zwracałem się wyraźnie do wszystkich narodów, aby w chwili decydującej przeciwstawiły się wojnie zaborczej, którą - jako człowiek uczciwy i rozsądny - uważam za zbrodnię. Absurdem jest przypuszczać, że nie odczuwam czci dla bohaterstwa w obronie niepodległości kraju.

2. Tendencja moją była walka z podszczuwaczami, dla których wojna jest interesem, walka z wojną zaczepną, w pozory haseł patriotycznych ubraną.

3. Wiersz mój wychodząc z założeń humanitarnych i pacyfistycznych, w każdym swoim zwrocie apeluje do powszechności ludzkiej, przypisywanie mu tendencji rozbrojenia Polski, gdy wszyscy naokoło fabrykują bomby i armaty, uważam za niedorzeczność.

4. Wśród potępiających mnie głosów z prawdziwym żalem usłyszałem kilka takich, o których szczerości i szlachetności ani chwilę wątpić nie mogę. Muszę tedy winę niezrozumienia przez nich istotnych tendencji mego wiersza przypisać sobie, nieudolności własnego pióra, które sprawiło, że inaczej myślałem, a inaczej wyszło. I tylko dla tych przyjaciół ogłaszam powyższy komentarz.

Spójrzmy jeszcze na przywołany wiersz "Do generałów".

Julian Tuwim
DO GENERAŁÓW

Warczy, straszy, groźnie ściąga brwi
Byle generalisko, obwieszone gwiazdami.
- Panowie! Przestańcie udawać lwy!
Dowiedzcie się nareszcie, że tutaj - my,
Zamyśleni przechodnie,
My jesteśmy tu generałami!

Nonszalancja, pompa, szlify, szyk,
Tajemnice sztabowe, adiutanci, bale,
Słówko rzuci - i robi się krzyk:
"Dzięku! jemy! panie! gene! rale!"

Śmieszne rzeczy. No bo niby co?
Bierzcie ze mnie przykład: chodzę skromnie,
A mam władzę, panowie, ho-ho!
- Cały wielki świat należy do mnie!

Nie dosłuży się żaden z was
Do tej rangi - Wolnego Poety!
Bóg nie rzuci wam takich gwiazd
Na mundury i na epolety!

Nie powierzy wam żaden sztab
Naszych słodkich i strasznych sekretów!
Nie znajdziecie na żadnej z map
Tajemniczej ojczyzny poetów!

Wam - czerwone wyłogi za rzeź,
Za morderstwo, gwałty i pożogi!
My - do serca nagą rozdzieramy pierś:
Takie mamy szkarłatne wyłogi!

Z armat waszych - pocisków grad
Śmierć i dym zostawia, bomb miotacze!
Ale życiem i ogniem
Nawet za tysiąc lat
Będą pękać naszych słów kartacze!

Więc przestańcie udawać lwy,
Śmieszni ludzie, obwieszeni gwiazdami.
Pamiętajcie, że tutaj - My,
Zamyśleni przechodnie,
My jesteśmy tu generałami.

oto Alej

Ja się akurat z Tuwimem zgadzam ale ja przecież o czymś innym

O czymś zupełnie innym, w czym wezwanie z poezji Tuwima ... doskonale się mieści.

Ot nie chcę by bycie Polakiem było czymś wstydliwym. I ... tyle.

A pisanie przez Polaków mądrych wierszy nie jest żadnym powodem do wstydu.
Wręcz odwrotnie.

Powodem do wstydu nie jest także pisanie przez Polaków nieprzemyślanych tekstów zachęcających do plucia na naszą historię, na naszą tożsamość, na nasz etos narodowy. Nawet jeśli chodzi o ich karykatury, sporządzane po to by sobie owo zachęcanie ułatwić.
Ale już nie odwrotnie.
Niby ma to świadczyć o śmiałej bezkompromisowości ale bardziej o czymś z czego autorzy nie powinni być dumni.

oto baba jag

Idz Pan weź ten etos narodowy

i daj go dzieciom do zjedzenia. Bo nad tym co dać dzieciom na śniadanie zastanawia się pewno ze 20%. A 50 procent rodzin żyje za średnią czyli coś koło 4 000. brutto.Czyli coś koło 1 do 1,5 koła na twarz,oczywiście brutto.
Dostałeś Pan już 4 minusy w tym jeden ode mnie,za całokształt.Aczkolwiek ja minusów nie daję.Ale komuś kto żywi się etosem się należy.W tym roku moje dziecko spędza wakacje na RODOS (Rodzinne Ogrody Działkowe Otoczone Siatką).A ja w komunie jeździłem na kolonie zimowiska i wczasy.
KOMUNO WRÓĆ

oto Stopio

Rozumiem, że sytuacja, gdzie

Rozumiem, że sytuacja, gdzie tysiące dzieci może jeździć na kolonie i wczasy , a na RODOS , tę grecką ino co dostojniejszej aparatczyki jest lepsza od takiej, gdzie równie liczne tysiące mogą latać na wszelkie greckie i hiszpańskie wysepki za to, co zarobią, zamiast za lojalność czerwonemu okupantowi ?

oto baba jag

Żygać się już chce od

tego czerwonego okupanta. Chociażby dla tego, że wolność określona trochę inaczej niż Pewexem na każdym rogi i paszportem w szufladzie była w KDL-ach większa niż teraz. PRL odbudowała Polskę z ruin i zgliszczy wojennych, zbudowano tysiące szkól szpitali, miliony mieszkań, fabryk. zlikwidowano gruźlicę, analfabetyzm. Nikt nie umierał z zimna, głodu i braku pomocy lekarskiej.Ale co najważniejsze po tej operacji w tym, że PRL była największa własność prywatna, a jego obywatele nie mieli żadnego kredytu.
W tym,że PRL na wczasy kolonie zimowiska jeździło powiedzmy 80%. Obecnie na te wszystkie wojaże zagraniczne jeździ ze 20 z tego pewnie z 80% na kredyt.

oto Alej

Panie baba jag

Proponuję by Pan jakoś się trzymał tematu.
Pański "komentarz" tak pasuje do tego co ja napisałem jak pięść do nosa.
Albo Pan nie rozumie o czym tu mówimy albo celowo rzecz "kieruje w krzaki".

Skoro już jednak...
Myśli Pan, że gdy będziemy pluć na naszą historię to się lżej będzie żyło "za średnią czyli coś koło 4 000. brutto"?
(Skądinąd wiele rodzin może tylko pomarzyć o takich przychodach.)

Może jednak lepiej pluć na tych którzy nami teraz rządzą?
I wspierać tych, którzy chcieli by zarówno ich od władzy odsunąć jak i stworzyć jakiś mechanizm zmuszający rządzących do myślenia nie o piarze a o mądrych rozwojowych decyzjach.

oto Krzych Adam

Proszę zwrócić uwagę Panie Aleju, że to nie było do Pana.

Nie było nawet tak naprawdę ściśle w temacie. Było to z jednej strony sprostowanie, że przypisany Janowi Brzechwie wiersz tak naprawdę był napisany przez Juliana Tuwima. Z drugiej strony zaś wskazanie, szczególnie w świetle wyjaśnień samego Tuwima, że ów wiersz nie za bardzo pasuje do tematu. Znacznie bardziej do zupełnie innego tematu. Zupełnie współczesnego. A mianowicie do wpychania Polski na tory prowadzące do udziału w (jak to określa Grzegorz Braun) "wojnie perskiej" i do pełnienia roli "harcowników" w służbie amerykańskiej przeciw Rosji (to z kolei określenie Stanisława Michalkiewicza).

oto Krzych Adam

Najpierw pewne wyjaśnienie.

Uprzednio pisałem o tych dwóch miejscach pod komentarzem gdzie można kliknąć albo na "dobrze prawi", albo na "źle gada" jako o "buttons". Znałem to określenie z mego dość limitowanego doświadczenia w programowaniu, gdy dla użytku w kompanii gdzie pracowałem pisałem krótkie procedury w AutoLISP do przyspieszenia pracy z programem AutoCAD. Wiki poinformowała mnie, że po polsku mówi się na to "przyciski":

Przycisk (ang. button, patrz GUI) jest to widżet realizujący operację poprzez naciśnięcie go wskaźnikiem myszy.

Zasadniczo nie jestem przeciwko tym przyciskom, czy ich używaniu. Mnie też zdarza się czasem jeden z nich (wyłącznie ten pierwszy) użyć. Poprzednio skrytykowałem jedynie stosowanie ich jako sposobu ataku ad personam.

oto Alej

Ależ! wcale nie odebrałem, że jest to przeciw mnie

Po prostu skonfrontowałem wiersz (jak się okazuje) Brzechwy (pasował mi raczej na wiersz Tuwima) z moimi poglądami. I jak najbardziej do nich pasuje. Pod każdym słowem bym się podpisał.
Co napisałem.

Dodam, że wiersz wierszem, wszystko w nim jasne, jednoznaczne, mocno i trafnie powiedziane, prawdziwe ale...
Ale życie już takie nie jest.

Ja nie wiem (niby skąd mam to wiedzieć?) czy Amerykanie na Bliskim Wschodzie biją się o naftę czy też naprawdę o to by im nikt porwanymi samolotami ludzi nie mordował.
I tak z każdą inną sprawą.

Nie wiem ale wiem, że Brzechwa ze swoim mądrym idealizmem nic tu nie pomoże.
On jest na inny temat.

oto Alej

Kolejny raz powtórzę (niestety trzeba):

Powstanie JUŻ się odbyło i nie da się go odwołać. Stąd z pewnością jest sens dyskutowania (choćby jak najkrytyczniej) na temat decyzji o jego zainicjowaniu, na temat oceny, historii i uwarunkowań podejmowania tej decyzji ale na jakimś portalu historycznym lub zajmującym się problemami wojskowości i wojny.

Na portalu politycznym (jakim jest PN) powinno się natomiast dyskutować o politycznej recepcji powstania DZIŚ. O to co z tym powstaniem co to JUŻ SIĘ ODBYŁO da się zrobić teraz.

Nie dysponując ani wehikułem czasu, który umożliwiałby nam cofnięcie się do roku 1944 ani nadprzyrodzonymi mocami, za pomocą których moglibyśmy zmienić tamte decyzje tamtych osób.

A z takiej perspektywy absurdalne, anachroniczne są obawy, że gdy się przywódców powstania przykładnie nie sponiewiera to ktoś znowu poprowadzi Polaków na rzeź i jakieś polskie miasto wyda na zniszczenie.

Nie rzekome zachęty do takiego postępowania są szkodliwe (nie ma ani takich zachęt ani sposobności do takich czynów), szkodliwe jest wpajanie ludziom przekonania, że gdy się jest słabym trzeba się pokornie godzić na przemoc.

Szkodliwa jest "pedagogika wstydu", w przypadku Powstania jest nią ośmieszające przedstawianie go jako prowadzenie przez łajdaków na rzeź durnych baranów.

Afirmacja Powstania nie jest żadną "mitologią klęski". Ktoś kto tak mówi albo nie wie co mówi albo mówi w złej wierze: po to by obrażać. Przecież nikt z afirmujących Powstanie nie robi tego z powodu jego klęski. Robi to dlatego bo w 1944 Polacy pokazali, że nie chcą żyć na kolanach - "choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa".

Jasne że to jest też "mitologia" ale mitologia "narodotwórcza", podbudowująca naszą narodową tożsamość, nasz "brend": umiłowanie wolności. Bez podobnych "brendów", "narodotwórczych" mitów narody istnieć nie potrafią. Asymilują się do innych, dysponujących lepszymi, bardziej porywającymi mitami. Gdyby Polacy nie mieli swojego "narodotwórczego" mitu nie przetrwaliby w tak dobrej kondycji 120 lat rozbiorów.

I jeszcze jedno.
Powstanie Warszawskie, chociaż przegrane militarnie, mówiło naszym wrogom: z Polakami lepiej nie zaczynać, to szaleńcy, można z nimi wygrać ale trzeba liczyć się z wysokimi kosztami, będą się bić nawet w sytuacji skrajnie beznadziejnej”. Nie wątpię, że ta opinia obroniła nas przed wielu nieszczęściami. I być może jeszcze nieraz obroni.

oto baba jag

I kolejne bajki i brednie powtarzane po tysiąckroć

Powstanie Warszawskie, chociaż przegrane militarnie, mówiło naszym wrogom: z Polakami lepiej nie zaczynać, to szaleńcy, można z nimi wygrać ale trzeba liczyć się z wysokimi kosztami

I oby nigdy nie stały się prawdą. Koszta zdławienia powstania po stronie niemieckiej były malutkie. Powtarzanie tych wszystkich kłamstw, na temat osiągnięć ludobójstwa akowskich bandytów, jest po prostu porażające. WSZYSTKO ustalono w roku 1943 w TEHERANIE. Powstanie wywołano wbrew ustaleniom aliantów i pokazało ono , że z narodem kretynów i baranów nie ma się co układać.Jest to bowiem naród nie respektujący żadnych ustaleń. No i co najciekawsze. Nalot na Drezno około 100 tysięcy ofiar,Hiroszima i Nagasaki 160 tysięcy. Nalot na Tokio 200 tysięcy. Powstanie Warszawskie w wyniku walk i represji 250 tysięcy, a może i 300.Akowskiego mięsa armatniego zginęło tylko 10%. Reszta to zwykli mieszkańcy Warszawy.
Jest to największa zbrodnia, akowskich bandytów, na narodzie. W całej historii Polski najprawdopodobniej nikt nie popełnił większej zbrodni niż święta trójca morderców: Monter, Okulicki i Bór.
PS
I ja się trzymam tematu, tyle tylko, że Pan po prostu ma pewne braki i chyba nie za bardzo rozumie co piszę. Co łatwo zreszta udowodnić, gdyż nawet nie zrozumiał Pan tekstu o 4 tysiącach brutto na rodzinę,która najprawdopodobniej jest medianą w PL.No ale najpierw trzeba by zrozumieć co to jest mediana. Był tu i jest nadal jeden co dyskutował o budowie dróg, nie mając o tym zielonego pojęcia,ktoś inny dyskutował o klimacie bez podstawowej wiedzy w zakresie geologii, geotektoniki czy klimatologii.Ja wiem, że można,tyle tylko , że to nie ma sensu.

oto ratiofides

apeluję (proszę) o umiar

Akowcy nie mordowali ludności cywilnej. Słowa krytyki można (jeśli się chce) formułować zupełnie inaczej.

oto Alej

Panie ratiofides, gostek ewidentnie ironizuje.

Doprowadzając do "ściany" bredzenia niektórych domorosłych "analityków".

Choć, zgadza się, czasami i mnie się wydaje że on na serio - pamiętam co o Internecie swojego czasu mówił Stanisław Lem.
Ale chyba jednak nie...
To chyba niemożliwe...

oto baba jag

Mam taki zwyczaj gościu,że

nie dyskutuję z idiotą. Bo najpierw sprowadza cie do swojego poziomu ,a potem pokonuje doświadczeniem .W związku z tym próżno repliki się spodziewasz.....

oto Alej

Rozumiem, że Pan jednak to wszystko na serio

Ja NAPRAWDĘ długo myślałem, że tylko "dla jaj".
Skądinąd nadal nie mam pewności.

Pozdrawiam

oto Alej

Nie mam nic wspólnego z usunięciem wpisu pana baba jag

Co prawda, zgadza się, chciał mnie obrażać (już nie pomnę czy idiotą mnie nazywał, czy też skończonym głupcem...?) ale sam podobne wpisy postrzegam jako swoiste "podpisy" swoich autorów, ani trochę nie dotykające tych, których w zamyśle miały rozsierdzić.
Proszę zauważyć, że odpowiedziałem grzecznie i merytorycznie.

Inna rzecz, że istotnie obrzucanie oponenta wyzwiskami niezbyt pasuje do poważnego portalu dyskusji politycznych. Już nie mówiąc o tym, że nie jest ono przesadnie przekonującym argumentem merytorycznym.

oto Krzysztof M

Akowcy nie mordowali ludności

Akowcy nie mordowali ludności cywilnej.

Ale do wymordowania doprowadzili.

oto ratiofides

W latach 1939- 45 Niemcy

W latach 1939- 45 Niemcy wymordowali (w sumie) wielokrotnie więcej Polaków, nie szukając ku temu żadnych pretekstów.
Bestialstwo na Woli nie miało żadnych racjonalnych przyczyn ani celów - niewyobrażalne dla normalnych ludzi.

oto baba jag

Panie Krzysiu

kiedyś dawno dawno temu byli tacy co "tylko wykonywali rozkazy". Obecna demokracja też za nic nie odpowiada bo "tylko wykonuje procedury". Oczywiście jest to nieprawda.Chodzi przecież o to by można było bezkarnie prowadzić dowolne działania.A wydanie rozkazu o PW to akt zamordowania 200-300 tysięcy własnych obywateli.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.