Południowy Potok - gazowe starcie mocarstw (1)

Południowy Potok (ang. South Stream, ros. Южный поток) to projekt wielkiego rurociągu gazowego mającego połączyć Rosję i Unię Europejską biegnącego przez Morze Czarne i Bałkany. Osiem lat zmagań w sprawie jego powstania to okres twardych walk o interesy polityczno-gospodarcze, biznesowych negocjacji, dyplomatycznych zabiegów, gabinetowych nacisków i gróźb, a wszystko to w gustownym medialnym opakowaniu. Fascynujący przykład realizacji strategii gospodarczych i walki o wpływy polityczne.

Ostre trzaśnięcie drzwiami

W czasie wizyty w Turcji 1 grudnia 2014 r. prezydent Władymir Putin ostro trzasnął drzwiami, niespodziewanie ogłaszając zakończenie projektu South Stream. Stwierdził, że

„stanowisko Unii Europejskiej jest przeciwne projektowi, mnoży ona przeszkody w jego realizacji, jeśli więc Europa nie chce, uważa, że nie jest to dla niej dobry interes, to rosyjski gaz pójdzie w inne regiony świata. Taki jest wybór naszych europejskich kolegów”.

Według prezydenta Rosji głównym winowajcą jest Bułgaria, która

„nie działa jak państwo suwerenne, bo przecież budowa gazociągu leży w jej interesie. Śmieszne byłoby, gdybyśmy doprowadzili go do brzegów Bułgarii i musieli tam zatrzymać cały projekt. To absurd”.

Decyzja W. Putina była całkowitym zaskoczeniem – tak dla polityków, jak i koncernów uczestniczących w projekcie. Rozpoczęcie budowy było już prawie przesądzone … Rosjanie uroczyście rozpoczęli prace budowlane 7 grudnia 2012, zbudowali już swoją część rurociągów i nową stację kompresorów „Russkaja”, mającą tłoczyć gaz na drugi brzeg. Rury były już zgromadzone w Rosji i Bułgarii, na Morze Czarne miał wpłynąć, układający je, włoski statek Castoro Sei. I trzasnęło. Odgłos zatrzaskiwanych drzwi do przepastnych zasobów rosyjskiego gazu wzmocnił jeszcze Aleksiej Miller, szef Gazpromu, mówiąc: „to koniec, projekt jest zamknięty”.

Co wywołało tak zdecydowaną decyzję i zerwanie jednego z największych projektów infrastrukturalnych o strategicznym znaczeniu dla południowo-wschodniej Europy? Aby to wyjaśnić, skupimy się na geopolitycznych starciach Moskwy, Waszyngtonu i Brukseli, konflikcie mocarstw rozgrywającym się na Bałkanach, a także próbie realizacji własnych interesów przez państwa Europy Południowej.

Co miało powstać?

Cały projekt zakładał 2380 kilometrów rurociągów, z czego 1455 km miało biec przez Bałkany do granicy Włoch, a 922 kilometry to odcinek morski.

Trasa przesyłu zmieniała się w miarę postępu negocjacji. Przeprawa przez Morze Czarne była blokowana przez Ukrainę, jednak Turcja zgodziła się na przeprowadzenie rurociągu przez jej strefę ekonomiczną. Z bułgarskiego brzegu przewidywano początkowo dwie nitki: jedną na północ – Węgry i Austria, drugą na południe – do Włoch. W pierwszej wersji Austria miała być punktem docelowym rurociągu, jednak brak zgody Komisji Europejskiej na udział Gazpromu w węźle gazowym Baumgarten spowodował, że rurociąg Austrię ominął. Ostatecznie przyjęto trasę przez Bułgarię, Serbię, Węgry i Słowenię do włoskiego Tarvisio. Odnogi rurociągu planowano doprowadzić do Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i Austrii.

south-stream-map.jpg

Utworzono cztery spółki, w których Gazprom i narodowi operatorzy (Bulgarian Energy Holding, Srbijagas, Magyar Villamos Művek, Plinovodi) mieli po 50% udziałów (oprócz Serbii, gdzie rosyjski gigant posiadał 51%). W 2012 roku wszystkie zainteresowane kraje państwa podjęły ostateczne decyzje inwestycyjne, zwróciły się także do Komisji Europejskiej o wymagane pozwolenia. Według ówczesnego scenariusza rurociąg morski powinien przesłać pierwszy gaz pod koniec 2015 roku.

Gazociąg miał się składać z czterech, 32-calowych (813 mm), nitek rur, które na długości 925 km zostałyby ułożone w 12-metrowych odcinkach na dnie Morza Czarnego. Największym wyzwaniem technicznym była głębokość – miejscami aż 2240 metrów poniżej poziomu morza. To tak, jakby najpierw poprowadzić rury na najwyższy polski szczyt Rysy tylko że w dół, a następnie z tych głębin wyprowadzić je na brzeg. Warunki były dużo trudniejsze niż w przypadku Nord Stream przez Bałtyk, który zanurza się maksymalnie na 210 metrów. Jednak technologie rurociągowe rozwijają się bardzo szybko, dzięki czemu gaz i ropa transportowane są obecnie na coraz większych głębokościach. Włosi i Rosjanie mają na koncie sukces budowy i eksploatacji rurociągu Blue Stream do Turcji, który również biegnie przez najgłębsze odmęty Morza Czarnego.

cdn...
- - -
Tekst jest fragmentem większej całości, który będzie publikowany w częściach na tym blogu. Całość można zleźć na witrynie Nowa Debata

oto Andrzej Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
3.75
Ogólna ocena: 3.8 (głosów: 4)

Tematy: 

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.