Wyciek z szamba – afery taśmowej ciąg dalszy

W internecie opublikowane zostały prokuratorskie akta dotyczące tzw. „afery podsłuchowej”. Na swoim profilu na facebooku, udostępnił je Zbigniew Stronoga. Według jego słów, znalazł je za pośrednictwem sieci na chińskich serwerach. Akta sprawy, które dotychczas były znane jedynie stronom postępowania ujrzeć może teraz cała Polska i nie tylko. Nie zostały zatarte żadne dane, łącznie z nazwiskami, adresami czy zapisami przesłuchań świadków.

Prokuratura potwierdziła autentyczność upublicznionych dokumentów. Jak na razie nie jest znana osoba, która pierwotnie dopuściła się zamieszczenia tych materiałów w sieci. Nad ustaleniem stanu faktycznego, pracuje obecnie prokuratura warszawska.

Na wieść o zaistniałej sytuacji, skutkującej nieplanowanym poszerzeniem standardów transparentności postępowania, zapanowała konsternacja zarówno wśród elit jak i przedstawicieli organów ścigania. Tak wielki wyciek poufnych danych nie zdarza się często i jak pewnie wszyscy zdążyli się już domyślić, ktoś musi za nim stać. Rzadko kiedy ludzie podejmują działania nie mając na względzie osobistych korzyści, więc tak również musi być i w tym wypadku.

Odpowiedź na pytanie kto i dlaczego pozostawiam prokuraturze, która za coś przecież bierze pieniądze. Skoro nie potrafią zapobiegać wyciekom, to niech szukają winnych. Lista osób posiadających skopiowane dane nie jest długa i zawiera kilkanaście nazwisk.

Interes wspomnianego na wstępie Zbigniewa Stonogi jest oczywisty. Dlatego, że dąży on usilnie do zbudowania politycznego zaplecza, opartego o popularność człowieka walczącego na wszelkie możliwe sposoby z systemem. Sympatia internautów jaką zdobył bezkompromisowym obrażaniem kogo się da jest znaczna, jednak co do rzeczywistych pobudek, jakie kierują tym panem można mieć wątpliwości.

Nie mi jednak to oceniać, jako że jestem zdania, iż każda aktywność mająca na celu obalenie istniejącego dziś w Polsce układu jest pożyteczna. Oby jak najwięcej było ludzi ukazujących bezmyślność i zakłamanie rządzących nami elit, bezkarność urzędników czy też nieudolność państwa, które jak to już ktoś kiedyś wspomniał „istnieje tylko teoretycznie”.

Na kpinę zakrawają komentarze wygłaszane przez przedstawicieli pseudoelit. Radosław Sikorski, człowiek o niepewnym obywatelstwie, jako że brytyjskiego zrzekł się dopiero w 2006 roku, nazwał ujawnienie danych ze śledztwa „demolowaniem instytucji państwa”. Jak gdyby on ze swoimi kolesiami z Platformy nie robili tego nieustannie od ośmiu lat. Nie będę ponownie cytował ministra Sienkiewicza, jednak jego słowa odzwierciedlają stan faktyczny z jakim mamy dzisiaj do czynienia. Kontynuacja antypolskich rządów PO grozi tym, że nie pozostanie po naszej Ojczyźnie nawet wspomniana przez niego „kamieni kupa”.

Pomimo oczywistego faktu, że publikacja danych dotyczących tak wielu osób zasługuje na potępienie, nie sposób odmówić sprawcom tego zamieszania odrobiny racji. Nagrane na „taśmach prawdy” osoby powinny ponieść polityczną odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Niestety sprawa skandalicznych wypowiedzi osób ze szczytów władzy, zmierza ewidentnie do śmierci z powodu ukręcenia karku, a mająca słabą pamięć opinia publiczna, nie wymierzyła jeszcze kary za plucie w twarz narodowi przez zgraję darmozjadów, sycących się wykwintnymi daniami na koszt biedującego podatnika.

Ugadujące się za naszymi plecami ordynarne szuje, za nic sobie mają zwykłych ludzi. Żerując bezczelnie na naszej krwawicy i obmyślając coraz to nowe plany ogłupiania i okradania narodu obrośli w pychę i poczucie bezkarności.

Aby to wreszcie się skończyło nie wystarczą dobre chęci, lecz potrzeba zdecydowanych działań. Wynik wyborów prezydenckich, będący szokiem dla zamarynowanej we własnej bucie elity jest pierwszym zwiastunem zmian. Znaczna liczba głosów oddanych na tzw. kandydatów antysystemowych świadczy o zmęczeniu społeczeństwa obecną władzą. Warunki życia w naszym kraju nie zachwycają i większości głównie młodych ludzi, nie wystarcza już to co jest, a wałkowany do znudzenia przez pseudoautorytety argument o tym, że mogłoby być gorzej, zakrawa na kpinę.

Wszyscy zdają sobie sprawę, że mogłoby być dużo lepiej, a to że jest jak jest zawdzięczamy głównie, gnijącym od lat na stołkach ludziom z „układu”, zasmradzającym swoją umysłową stęchlizną naszą szarą rzeczywistość.

Nie raz słyszymy o Polsce w kontekście republiki bananowej. Dużo w tym prawdy, ponieważ to co się wokół nas rozgrywa zmierza w kierunku kompletnej degrengolady i upadku nie tylko państwa, lecz również jego obywateli. Afery na szczytach władzy, niekompetencja urzędów, karanie ludzi za pracę i uczciwość, premiowanie cwaniactwa i układów, to wszystko nasza rzeczywistość i każdy kto wchodzi w dorosłe życie prędzej czy później się z tym zetknie. Pogrąży się potem w tym bagnie stając się jego częścią lub obrazi na cały świat wyobcowując się poza jego struktury. Niewielu podejmie walkę o zmianę rzeczywistości i zaprowadzenie ładu w chaosie naszego kraju.

Rosnąca rzesza ludzi niezadowolonych z losu naszej Ojczyzny świadczy o tym, że nie dzieje się dobrze, a telewizyjna propaganda najzwyczajniej nas okłamuje. Afera taśmowa, w której jak na razie trudno doszukać się sprawców, za to w nadmiarze jest „niewinnych”, bezprawnie podsłuchanych w chwili szczerości ofiar, świadczy o tym najlepiej. Mam tylko nadzieję, że zbliżające się wielkimi krokami wybory parlamentarne, zmienią cokolwiek na naszej scenie politycznej, a naród nie da się po raz kolejny oszukać cwaniakom spod znaku „Sowy i Przyjaciół”.

Jarosław Gryń

Członek władz Ligi Obrony Suwerenności. Współpracownik Czasopisma "Polski szaniec", biuletynu "Patriota".
www.jaroslawgryn.blogspot.com
http://tradycjonalistapl.blogspot.com

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Eowina

Nie mam zaufania do ludzi, którzy rozwalają,

niszczą, ani do tych, którzy rozwalanie pochwalają. Z czego jeszcze jest znany Stonoga? Co zbudował? Kto mu co zawdzięcza? Jakich ma przyjaciół i jakie są jego dalsze plany?
Nie można liczyć na cud. Jak się coś rozwali, to trzeba odbudować, a o tym mało się słyszy, mało kto ma na to plany. Szczególnie kiedy postawi się pytanie: ile to wszystko będzie kosztować? Kto za to zapłaci i komu?

oto Krzych Adam

Pewnie!

Kamieni kupa jest lepsza kiedy sobie stoi nienaruszona, niż wtedy gdy ją ktoś rozwali.

oto Krzych Adam

Hmm?

Co takiego rozwalił Stonoga? Czy Pani wraca na swe stare ścieżki, że od niemówienia "nasz nieszczęśliwy kraj" nasz nieszczęśliwy kraj staje się od razu szczęśliwszy?

oto Eowina

Ma Pan do mnie jakieś pretensje? O co?

Czy Pani wraca na swe stare ścieżki,...

oto Krzych Adam

Jakieś pretensje? Moi? Non, jamais.

Tylko jakoś tak mi się to skojarzyło jedno z drugim. Znaczy że Zbigniew Stonoga rozwala kamieni kupę, tak jak jakiś czas temu Stanisław Michalkiewicz czynił nasz kraj nieszczęśliwym.

oto Eowina

Nie wiem co to jest "kamieni kupa", nie wiem na czym

polega jej rozwalenie, ani jaki to ma związek z Michalkiewiczem.
Nie wiem po co są pretensje do mnie, że "ja znowu" itp.
O czym Pan konkretnie pisze. Proszę o konkrety, aby móc dyskutować.

oto Krzych Adam

Przyczyną może być "la petite différence".

Objawiająca się w tym przypadku różnicami między narzeczem wenusjańskim i marsjańskim. Skądinąd "vive la petite différence!", ale utrudnia czasem ona zrozumienie co mówi druga strona.

To może nie ma o czym dyskutować?

oto Eowina

To po co Pan zaczyna?

?

oto Krzych Adam

A dlaczego miałbym nie zaczynać?

Toć przecie z góry nie wiem, w jakim jest Pani humorze. I czy będzie Pani udawać, że nic Pani nie rozumie, czy też nie.

oto Eowina

Panie, ja tylko proszę o konkrety, na temat

polskiej polityki i gospodarki. A Pan ciągle o mnie, o moich humorach itp.
Co mam rozumieć, czy nie rozumieć? Przecież Pan nic nie napisał aby mieć wątpliwości w rozumieniu czegokolwiek.
To jest Pańskie zdanie!

Kamieni kupa jest lepsza kiedy sobie stoi nienaruszona, niż wtedy gdy ją ktoś rozwali.

O czym to jest: o Polsce, o rządzie, o gospodarce, o polityce, o czym.
Jaki humor trzeba mieć aby ciągnąć taki temat o "kamieni kupie'?

oto Krzych Adam

No dobrze skoro się Pani upiera to zróbmy tak.

Ja w tej chwili przyznaję Pani rację, że co pisałem jest niemożliwe do zrozumienia, odrzucamy to w całości bo w takim razie nie ma co o tym mówić i zaczynamy od początku. Była Pani łaskawa napisać:

Nie mam zaufania do ludzi, którzy rozwalają, niszczą, ani do tych, którzy rozwalanie pochwalają.

Konkretnie których ludzi miała Pani na myśli w kontekście tego artykułu? Wygląda mi, że tym niszczycielem i rozwalaczem jest Zbigniew Stonoga, a pochwalaczem rozwalania Autor? Niszczenia i rozwalania czego konkretnie? Czy dobrze to rozumiem, że chodzi o stan obecny w kierowaniu polskimi sprawami i zarządzaniu państwem?

Z czego jeszcze jest znany Stonoga? Co zbudował? Kto mu co zawdzięcza? Jakich ma przyjaciół i jakie są jego dalsze plany?

Wydaje mi się, że ma Pani tu na myśli, że jakiś nikomu nieznany z żadnych osiągnięć Stonoga, o którym nie wiemy żeby kiedykolwiek cokolwiek zbudował nie ma prawa otwierać gęby na forum publicznym w sprawie wyżej wymienionego stanu obecnego. Czy dobrze to rozumiem? I może drobne wyjaśnienie czemu Pani zdaniem należy nam się informacja czy ktoś mu coś zawdzięcza, a także jakich ma on przyjaciół i jakie plany?

Nie można liczyć na cud. Jak się coś rozwali, to trzeba odbudować, a o tym mało się słyszy, mało kto ma na to plany.

Pewnie, że na cud nie można liczyć. I jest rzeczą oczywistą, że jeśli coś zostanie zniszczone, a ma wartość, to należy to odbudować. Jednakże co takiego wartościowego niszczy i rozwala Stonoga? I co jeśli wpierw nie przedstawi planów odbudowy to należy mu zabronić?

Szczególnie kiedy postawi się pytanie: ile to wszystko będzie kosztować? Kto za to zapłaci i komu?

Gdy Pani odpowie na wcześniejsze pytania być może łatwiejsze będzie do zrozumienia to pytanie o koszty, płatnika i odbiorcy zapłaty, ale może zawczasu poproszę jednak o wyjaśnienie o co właściwie Pani chodziło z tymi pytaniami.

oto Eowina

Ja dyskutuję z wiodącym tekstem.

Nie mi jednak to oceniać, jako że jestem zdania, iż każda aktywność mająca na celu obalenie istniejącego dziś w Polsce układu jest pożyteczna. Oby jak najwięcej było ludzi ukazujących bezmyślność i zakłamanie rządzących nami elit, bezkarność urzędników czy też nieudolność państwa, które jak to już ktoś kiedyś wspomniał „istnieje tylko teoretycznie”.

Problem w tym, że są tysiące urzędników, często są to rodziny piszących i krytykujących i nie są to jakieś siły zewnętrzne. Urzędnicy, rząd służby, są słabi, ale kto niby ich zastąpi? Czy Stonoga jest tym co jest wzorem z którego należy brać przykład? Co on proponuje? Łamanie prawa?

Rozwalanie nie jest postępem. Nawet słabo działające jest lepsze niż żadne.
Słabą demokrację należy wzmacniać, należy pokazywać wzorce i ludzi, którzy coś wnoszą, dają przykład pozytywnego działania i od których można się czegoś nauczyć. Cudów nie ma, trzeba budować i naprawiać a nie ciągle rozwalać.

To nie jest prawda, że wszystko jest złe. Polska z wysiłkiem dzwiga się z ostatniego rozwalania, bo rozwalania następują jedo po drugim bardzo skutecznie, tylko budowania są mozolne i mało efektywne.

oto Krzych Adam

A zatem ja dobrze Panią zrozumiałem.

Chodziło o to że rozwalaczem i niszczycielem jest Pani zdaniem Stonoga, a pochwalaczem rozwalania Autor. Reszta to konsekwencja.

I tu się nie zgadzamy:

Nawet słabo działające jest lepsze niż żadne.

Dlaczego żadne? Natura nie znosi próżni. W rzeczywistości stwierdza Pani, że woli Pani to właściwie niedziałające niż nieznane.

Bardzo byłbym zobowiązany, gdyby zechciała Pani postąpić podobnie do mnie gdy kolejno odniosłem się do kolejnych Pani stwierdzeń i udzieliła konkretnych odpowiedzi na zadane moje pytania.

Dziękuję z góry.

oto Eowina

Zadając pytania zapewne pan nie wie, że w Polsce

rządziły już wszystkie opcje polityczne i wszystkie zaczynały od rozwalania starego i budowania nowego. Stąd trudno mi wyliczyć dokładnie kim oni są.
Buduje się RPIII, RPIV, ściga się układy i mafie, a zwykle po tych wielkich zamiarach zostają zgliszcza. Teraz znowu jest nawoływanie do rozwalania.

Ja nie kibicuję rozwalaczom, bo nie wierzę w rozpoczynanie wszystkiego od zera.

oto Krzych Adam

Zatem jak zwykle na pytania Pani nie odpowie?

Hmmm, thanks for nothing, then. EOT

oto Eowina

A ja nie mogę się doczytać Pańskiej opinii o

wiodącym tekście. Jedyne co Pan zaprezentował, to pretensje do mnie, krytyka moich poglądów, krytyka braku takiej czy innej wypowiedzi. I jak wielokrotnie przedtem kończy Pan swoim "EOT".

oto Krzych Adam

No cóż, ta Pani niemożność jest rozbrajająca.

W sytuacji gdy chyba jasno postawiłem sprawę co do rzekomego "rozwalania" i "niszczenia". A co mam robić kiedy mimo próśb nie można się doczekać odpowiedzi od Pani na najprostsze pytania? Dyskusja nie polega na tym że jedna strona przesłuchuje drugą w kwestach które ją samą interesują, ale na interakcji. Nawet się nie dowiedziałem co ten straszny Stonoga tak okropnie zniszczył, że będzie nam teraz tego już na zawsze brakowało i z tego powodu będziemy pozostawali w wiecznym żalu. A Autor jeszcze mu w tym ciągle pomaga.

oto Eowina

Czego Pan chce ode mnie?

A co mam robić kiedy mimo próśb nie można się doczekać odpowiedzi od Pani na najprostsze pytania? Dyskusja nie polega na tym że jedna strona przesłuchuje drugą w kwestach które ją samą interesują, ale na interakcji.

To proszę przestać mnie przesłuchiwać!
Jeżeli moje poglądy się Panu nie podobają i się z nimi nie zgadza, to proszę to napisać. Jeżeli Pan ma inne poglądy, to proszę to napisać. Tak, to jest wymiana poglądów, a nie przesłuchanie. A ja ciągle nie wiem czy ma Pan jakiś pogląd na tę sprawę. Ciągle tylko jakieś pretensje, pouczenia i pytania.
Ja od Pana nic nie chcę i o nic nie pytam. Żegnam.
Szkoda słów.

oto Krzych Adam

E tam, co to za odwracanie kota ogonem?

Napisała Pani komentarz do artykułu. Ja napisałem krótki komentarz do Pani komentarza. I na tym mogło się skończyć. Ale to Pani zupełnie niepotrzebnie to przedłuża zarzucając mi jakieś pretensje, pouczenia. No, pytania rzeczywiście zadaję, choć Pani nie ma zwyczaju na pytania odpowiadać, co mogłoby mnie od tego oduczyć. Ale traktować je można jako retoryczne, bo każdy kto czyta może sobie samodzielnie o sprawie wytworzyć opinię.

Co do tego, że ciągle nie ma Pani pojęcia jaki jest mój pogląd na tę konkretnie sprawę to współczuję serdecznie. Ja ten pogląd wyraziłem.

oto Stopio

Droga Pani . Proponuje Pani

Droga Pani .
Proponuje Pani budowę nowego pięknego wymarzonego domu bez doszczętnego rozwalenia zgniłych i wadliwych fundamentów starych czworaków ?
Powodzenia.
Zresztą: poza deklaracjami nikt tak naprawdę niczego nie rozwalał, częściej pod gromkimi nawoływaniami kryły się tylko : wymiana ludzi na swoich, deptanie po odciskach jednym gangsterom by jednocześnie tworzyć ustawowe podwaliny pod hodowanie innych banksterów, zamiana umizgów do USA na umizgi do Brukseli.
I najważniejsze : nie zmieniły się nigdy : wzrost biurokracji, pomnażanie regulacji przy spadku jakości ustawodawstwa, wzrost fiskalizmu itp

obawiam się zatem , że zniszczono...zdecydowanie za mało.
chyba , że rozmawiamy o zaufaniu do władzy, dumie z kraju, warunkach gosp rozwoju. Taaaa, tutaj POPiSLDPSL mają same sukcesy w niszczeniu.

oto Eowina

Tak, chodzi tylko o deskredytowanie jednych tak,

aby drudzy mogli zająć ich miejsca. To co się niszczy to wiara ludzi w innych ludzi, rozbija się społeczeństwo na atomy, zabiera się ludziom nadzieję. Pozostaje cynizm i zniechęcenie.
Co do wzrostu biurokracji, to nikt jej nie zniszczy i ma się coraz lepiej.

oto Mercator

Szanowny Panie Krzych Adam

Kamieni kupa jest lepsza kiedy sobie stoi nienaruszona, niż wtedy gdy ją ktoś rozwali.

O ile dobrze pamiętam to nadaje Pan z Kanady. Może by Pan w takim razie zaczął od rozwalenia czegoś u siebie na miejscu ? Wiem, że to tylko retoryka ale jeśli ktoś z kraju odległego o tysiące kilometrów zabiera się za rozwalanie czegoś w Polsce to naprawdę źle brzmi.

Podam Panu przykład. Na początku lat 90-tych uczyłem się języka angielskiego w pewnej szkole językowej. Część zajęć prowadził tam native speaker z Kanady. Zajęcia były prowadzone dość swobodnie, zarówno uczestnicy jak i prowadzący starali się po prostu dużo rozmawiać. W pewnym momencie nasz gość z Kanady powiedział mniej więcej coś takiego:
- A jak wam się podoba centrum waszego miasta ? Bo według mnie jest potwornie szare i brzydkie. Sam nie wiem czy lepiej byłoby je odmalować czy raczej zbombardować ?

Zdaje się, że to miał być taki dowcip. Zabrzmiało to jednak jak potworny zgrzyt. Zwłaszcza, że to zdanie wygłosił koleś z kraju, którego nikt nigdy nie bombardował.

Zrobiło się bardzo cicho. Facet najwyraźniej nie bardzo wiedział o co chodzi. Wreszcie ktoś powiedział:
- Może najpierw spróbuj coś zbombardować u siebie.

Myślę, że to była dobra rada. Nie ma Pan u siebie czegoś do rozwalenia ?

oto Krzych Adam

Łaskawy Panie Mercator.

Pozwolę sobie na kilka spostrzeżeń w ramach omówienia tej retoryki, którą Pan zechciał wspomnieć, rozumiem w sensie używania określeń w sensie niedosłownym, a przenośnym.

Przede wszystkim pamiętajmy, że mówimy tu o prokuratorskich aktach dotyczących tzw. "afery podsłuchowej", które na swoim profilu na facebooku udostępnił Zbigniew Stronoga. Działanie Stonogi ujawniające absolutnie patologiczny charakter sprawowania władzy obecnie w Polsce przez tych którzy tę władzę zawłaszczyli sobie w wyniku układu w Magdalence nazwał Radosław Sikorski demolowaniem instytucji państwa.

Na tę samą nutę nastroiła się p.Eowina i używając podobnej retoryki podkreślała jak bardzo cenną dla Polaków i wartą utrzymania jest ta patologia. No bo przecież jest to wszystko co Polacy mają, więc winni to cenić. I nijak nie udało mi się jej skłonić do wyjaśnienia co takiego cennego i wartego zachowania z pieczołowitością jest w tym co rzekomo "burzył" i "niszczył" ten okropny, destrukcyjny Stonoga.

Ja natomiast w pełni zgadzam się ze stwierdzeniami Autora w tej części jego tekstu (proszę zwrócić też uwagę na fragment podkreślony:

Nie będę ponownie cytował ministra Sienkiewicza, jednak jego słowa odzwierciedlają stan faktyczny z jakim mamy dzisiaj do czynienia. Kontynuacja antypolskich rządów PO grozi tym, że nie pozostanie po naszej Ojczyźnie nawet wspomniana przez niego „kamieni kupa”.

Pomimo oczywistego faktu, że publikacja danych dotyczących tak wielu osób zasługuje na potępienie, nie sposób odmówić sprawcom tego zamieszania odrobiny racji. Nagrane na „taśmach prawdy” osoby powinny ponieść polityczną odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Niestety sprawa skandalicznych wypowiedzi osób ze szczytów władzy, zmierza ewidentnie do śmierci z powodu ukręcenia karku, a mająca słabą pamięć opinia publiczna, nie wymierzyła jeszcze kary za plucie w twarz narodowi przez zgraję darmozjadów, sycących się wykwintnymi daniami na koszt biedującego podatnika.

Ugadujące się za naszymi plecami ordynarne szuje, za nic sobie mają zwykłych ludzi. Żerując bezczelnie na naszej krwawicy i obmyślając coraz to nowe plany ogłupiania i okradania narodu obrośli w pychę i poczucie bezkarności.

Aby to wreszcie się skończyło nie wystarczą dobre chęci, lecz potrzeba zdecydowanych działań.

I nie traktuję postulowanych działań jako "burzenia" czy "niszczenia" (proszę zwrócić uwagę, że te określenia były częścią retoryki wprowadzoną do dyskursu nie przeze mnie), ale jako wycinanie wrzodu lub wypalanie go rozgrzanym do białości żelazem.

Tyle w części merytorycznej. Pańskie pełne uprzedzeń nastawienie do emigrantów, co więcej traktowanie ich jako obcych, jako osoby niebędące już Polakami pozostawię bez szczegółowego komentarza. Obawiam się, że chamstwa nie byłbym w stanie skomentować bez przekroczenia regulaminu dyskusji tego portalu.

oto Mercator

Jeśli mam wyrazić swoje

Jeśli mam wyrazić swoje zdanie na temat afery podsłuchowej, to szczerze mówiąc, to co dotąd dotarło do opinii publicznej zmieniło moje nastawieni do rządzącej ekipy może o 5%.

Jeśli uważam tą ekipę (i ich okrągłostołowych zmienników) za szkodliwą dla Polski to zupełnie z innych powodów niż te, wynikające z nagrań Sowy, Stonogi itp. Oczywiście media oraz działacze i kibice konkurencyjnych opcji politycznych zrobili na ten temat mnóstwo piany (również w głowach mniej sprawnych intelektualnie odbiorców) ale jeśli próbować szukać twardych zarzutów to nie ma tego zbyt wiele. Prawdopodobnie zarzutów prokuratorskich nie da się zrobić w ani jednym przypadku, nawet gdyby prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro.

Przykładem tej piany jest powtarzane 1000 razy sformułowanie użyte przez Sienkiewicza:
"Państwo istnieje tylko teoretycznie"
Z kontekstu rozmowy wynika bardzo jasno, że chodzi o niepołączone, funkcjonujące całkowicie odrębnie bazy danych różnych instytucji w państwie, co powoduje dużo gorsze efekty niż mogłyby być, gdyby te instytucje ze sobą współpracowały. Ten kontekst jest zupełnie jasny, np. dla mnie ponieważ pracowałem przy rozwiązywaniu podobnych problemów. Tymczasem media zrobiły z tego kompletny groch z kapustą, bo to dobrze się sprzedawało.

Wieśniacki styl prowadzenia rozmów czy posługiwanie się służbową kartą do płacenia rachunków za półprywatne obiadki naprawdę nie wzrusza mnie tak bardzo jak np. błędy na ogromną skalę w polityce gospodarczej, które będą miały wpływ jeszcze na następne pokolenia.

Dlatego jeszcze raz powtarzam: taśmy Sowy i akta Stonogi zmieniły mój pogląd na ta ekipę najwyżej o 5%. Po prostu mam do nich dużo poważniejsze zarzuty niż to co jest na tych taśmach.

To tak, jakby ktoś oceniał ministra Becka i prezydenta Mościckiego, za to, że za państwowe pieniądze organizowali obiady i kolacje z udziałem ministrów i wysokich urzędników państwowych, używali brzydkich słów oraz prowadzili nieoficjalne rozmowy czy negocjacje na temat kompetencji, poszczególnych organów państwa podczas tych obiadów.

Pańskie pełne uprzedzeń nastawienie do emigrantów, co więcej traktowanie ich jako obcych, jako osoby niebędące już Polakami pozostawię bez szczegółowego komentarza.

Nie mam uprzedzeń do emigrantów. Nikogo jednak nie potępiam. Każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, ale z wszelkimi tego konsekwencjami.

Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że czym innym jest możliwość pogadania sobie na różne tematy, nawet takie które dotyczą kraju odległego o kilka tysięcy kilometrów a czym innym są realne działania i ponoszenie ich konsekwencji tu i teraz.

Ja np. mógłbym sobie, tak całkiem niezobowiązująco, wyrazić opinię o problemach Kanady, o degeneracji tamtejszych elit, upadku wszelkich norm, potrzebie zburzenia wszystkiego i rozpoczęcia budowy od początku. Będzie to jednak tylko gadanie, ponieważ nie jestem obywatelem tego kraju, nie płacę tam podatków, moja wiedza na ten temat jest co najwyżej pobieżna i zniekształcona przez media, nie ponoszę żadnych konsekwencji tego co się tam dzieje i ewentualnych zmian. Dlatego z tej odległości unikałbym radykalnych ocen.

oto Krzych Adam

Skoro musi Pan wyrazić swoje zdanie o aferze podsłuchowej...

To ja nie mam zastrzeżeń. Niech Pan je sobie wyraża. Myśmy mówili nie o tym całościowo, a o Stonodze, a także rzekomym "rozwalaniu" i "niszczeniu" czegoś niesprecyzowanego, o sprecyzowanie czego zabiegałem.

Każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, ale z wszelkimi tego konsekwencjami.

Nie do Pana należy określanie jakie konsekwencje mam ponosić w wyniku decyzji o wyjeździe z kraju. A już na pewno nie zgodzę się na knebel. O i jeszcze jedno, wszyscy "niepotępiający" niech sobie wejdą na drzewo. Mogą sobie potępiać lub nie, co mi do tego że ktoś nawet zastanawiający się nad tym jest zwyczajnie śmieszny?

O, łaskawy Pan urodził się w Kanadzie, przeżył w niej więcej niż połowę swego życia, czuje się z nią związany uczuciowo i rodzinnie, że ośmiela się swój stosunek do niej porównywać to mej sytuacji z mą ojczyzną? Znowu przychodzi mi do głowy ta natretna myśl o drzewie wspomnianym przeze mnie wyżej. Szczególnie, że pisze Pan znowu o jakimś burzeniu, ciągle nie precyzując co takiego cennego i wartościowego ja jakoby radziłem rozwalać i niszczyć. A tymczasem ja w swych marzeniach nie widzę żadnego burzenia, a jedynie wypalenie, bądź wycięcie wrzodu niszczącego Polskę.

oto Mercator

Konsekwencje proszę Pana są obiektywne

Nie do Pana należy określanie jakie konsekwencje mam ponosić w wyniku decyzji o wyjeździe z kraju

Konsekwencje, proszę Pana są obiektywne. Dostrzega to nawet autor tekstu, którego Pan tak żarliwie popiera. Zwrócił Pan uwagę na to :

Radosław Sikorski, człowiek o niepewnym obywatelstwie, jako że brytyjskiego zrzekł się dopiero w 2006 roku

Mówi to Panu coś ? A powinno....

A już na pewno nie zgodzę się na knebel

A niech Pan sobie gada albo nie gada, zgadza się albo się nie zgadza...
W poprzednim poście starałem się napisać bardzo delikatnie ile takie gadanie jest warte.

oto Krzych Adam

Nie ma nic obiektywnego w konsekwencjach które Pan wyznacza.

Zgodnie z własnym widzimisię. Co do porównywania mnie z Sikorskim, to ja nie zajmowałem, ani nie zajmuję stanowiska państwowego w Polsce, w którym mogłoby u mnie zachodzić zjawisko konfliktu interesów. Poglądy wolno mi mieć i wolno je mi wygłaszać bez narażania się na nienajmądrzejsze uwagi od osób uzurpujących sobie prawo do oceniania moich decyzji życiowych i mnie samego, a także potępiania mnie bądź nie, znów zgodnie ze swym widzimisię.

Nie było niczego delikatnego w porównywaniu mej sytuacji w odniesieniu do mej ojczyzny z Pańską do całkowicie obcego Panu kraju. Pan efektywnie odmówił mi prawa do uważania się za Polaka i bycia zatroskanym o los mej ojczyzny.

Czy mogę się w końcu doczekać wyraźnego wyjaśnienia w kwestii mojego rzekomego "burzenia", "rozwalania", czy też "niszczenia"? Czego właściwie i jak?

Jeśli nie, to proszę mi wybaczyć, ale ja wyłączam się już z tej pyskówki.

oto Staruszek_Świat

SzP. Krzych Adam

##.


A tymczasem ja w swych marzeniach nie widzę żadnego burzenia, a jedynie wypalenie, bądź wycięcie wrzodu niszczącego Polskę.

W powyższym ma Pan bezwzględną rację - tylko co z tego ????.
W/g mnie szkoda czasu na dyskusję z ludźmi pokroju tego typu którzy się odezwali broniąc pazurami i zębami mafijnego systemu jaki został Polsce zaaplikowany po 1989r. To są tzw: "Śpiochy" - zostają uaktywniani gdy "SYSTEM" zaczyna być zagrożony.
To są chwasty takie same jak te o których mówi Stonoga.
Może tylko mniejszego kalibru.

Szkoda Pańskiego zdrowia i nerwów na dyskusję z takimi typami.

Pozdrawiam.

Staruszek_Świat

oto Krzysztof M

Zrobiło się bardzo cicho.

Zrobiło się bardzo cicho. Facet najwyraźniej nie bardzo wiedział o co chodzi. Wreszcie ktoś powiedział:
- Może najpierw spróbuj coś zbombardować u siebie.

Dobra rada. :-)

Wersja dla liberałów: wprowadźcie liberalizm najpierw u siebie w domu. :-)

oto Dinozaur

Wykwint

Panowie Koledzy , ależ proszę ...
Wykwintne potrawy w takiej spelunie ???
Może raczej tylko drogie ...

Pozdrowienia
Dinozaur ( z Neandertalu ).

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.