Mleczarska propaganda sukcesu

... z Dudą, Komorowskim i białoruskim Białymstokiem w tle

Ważną umiejętnością propagandy jest przekuwanie klęski w sukces. Potrafi to już Polska Agencja Prasowa (PAP), a "Gazeta Wyborcza" jest pod tym względem jeszcze trochę lepsza.

Żeby nie być gołosłownym, poniżej cytat z "Gazety Wyborczej", która jakiś czas temu opublikowała udoskonalony przez siebie propagandowy komunikat PAP:

1_2.jpg

Czytelnik średnio zainteresowany tematem, zwykle ogranicza lekturę artykułu w gazecie do zacytowanej wyżej części. Przeczyta tytuł, rzuci okiem na fotkę, przeczyta lead i wyrobi sobie pogląd. Zapewne zrozumie z tego, że Polska odniosła sukces w mleczarstwie, podbiła zagraniczne rynki, i to nie tylko mlekiem i śmietaną, ale także serami. A wszystko m.in. dzięki temu, że umieliśmy przechytrzyć Rosję i posłaliśmy jej nasze sery jako białoruskie.

W rzeczywistości jest całkiem inaczej. Zanim jednak to wyjaśnię, warto, by każdy sam zapoznał się z tekstem źródłowym, który nie jest zbyt długi. Ponieważ tekst z Wyborczej może być dostępny tylko częściowo (reszta płatna), to warto też zajrzeć do krótszego materiału PAP.

Na uwagę zasługuje fakt, że w linkowanych materiałach źródłowych nie padło ani razu słowo "sukces" i żadne inne podobne do niego. Nie można więc oskarżyć PAP i Wyborczej, że przedstawiają klęskę jako sukces, bo obie te instytucje odpowiedzą natychmiast, że informowały o klęsce, a że ktoś jest ignorantem i nie zrozumiał, to jego problem. Zaryzykuję jednak hipotezę, że przy takim rozumieniu ignorancji, jakieś 99% naszego społeczeństwa to "ignoranci".

W handlu zagranicznym artykułami mleczarskimi są dwa bieguny. Biegun biedy, to państwa produkujące i eksportujące mleko oraz importujące potrzebne im produkty mleczarskie. Tzw. Zachód narzucił kiedyś światu system cen, w którym za mleko płaci się rolnikowi beznadziejnie mało. Produkcja surowcowego mleka daje dziś dochód głównie dzięki systemowi dotacji. Kto nie otrzymuje dotacji, ten się na mleku nie dorobi. Dzięki temu można było biednym krajom, potrafiącym produkować mleko, ale już nie produkty mleczarskie, zablokować wyrwanie się z biedy.

Biegun bogactwa to państwa, które surowcowe mleko miałyby wyłącznie z importu, a eksportowałyby produkty mleczarskie, możliwie o jak najwyższym stopniu przetworzenia, bo to zapewnia największe zyski. Oczywiście jest to ogromne uproszczenie, bo liczą się też inne czynniki, np. bezpieczeństwo żywnościowe, które każą mieć w mleczarstwie własną bazę surowcową. To moje uproszczenie pokazuje jednak, jak patrzeć na zmiany.

Jeśli jakieś państwo zwiększa eksport mlecznego surowca, a zmniejsza eksport produktów, to jest to gospodarcze obsuwanie się. O takim właśnie gospodarczym obsuwaniu się Polski informowała PAP, a w ślad za nią Wyborcza, przedstawiając jednak informację tak, jakby chodziło o sukces gospodarczy.

Dokładniejsze spojrzenie na liczby z komunikatu PAP i artykułu Wyborczej (zakładam optymistycznie, że te liczby są mniej więcej prawdziwe) nie pozostawia złudzeń. W 2014 roku Polska zwiększyła eksport surowca (mleko i śmietanka) a zmniejszyła eksport produktów wysoko przetworzonych, czyli np. serów. Z powodu tych serów powstaje zresztą pytanie, dlaczego mimo faktu, że materiał PAP opatrzono zdjęciem cystern z mlekiem, w Wyborczej pojawiło się już zdjęcie serów, sugerujące, że to właśnie serów wyeksportowaliśmy rekordowo dużo.

Dobrze byłoby zrobić jeszcze dodatkowe wyjaśnienie w sprawie śmietany. W statystyce handlu zagranicznego kod CN 0401 oznacza "Mleko i śmietanę niezagęszczone ani niezawierające dodatku cukru lub innego środka słodzącego". Wydaje się, że słowem śmietana GUS określa śmietankę, natomiast prawdziwą śmietanę nazywa dla odróżnienia śmietaną kwaśną. Przedmiotem naszego eksportu pod kodem CN 0401 jest mleko (surowiec) i nie śmietana, lecz śmietanka, czyli półprodukt, ale o tak niskim stopniu przetworzenia, że właściwie to też surowiec.

Ponieważ PAP i Wyborcza odniosły się tylko do dwóch grup towarów, oznaczonych kodami: CN 0401 (wspomniane mleko i śmietana...) oraz CN 0406 (sery i twarogi), to też pozostanę przy tych grupach, ale odwołam się do pewniejszych danych GUS i w dodatku uwzględnię także import w tych grupach, bo ważne jest przecież saldo eksportu i importu, a nie sam eksport. Zebrane przeze mnie dane pokazuje tabela:

tabela.jpg

Okazuje się, że w 2014 saldo naszego handlu mlecznym surowcem wzrosło ze 123 mln euro do 174 mln euro, czyli o 41%. To poważny wzrost. Nasza pozycja, jako dostawcy surowca, wyraźnie się wzmocniła. Odwrotnie jest w handlu serami, w którym saldo wymiany zagranicznej zmalało z 468 mln euro do 403 mln euro, czyli o 14%. Nasza pozycja, jako eksportera produktów wysoko przetworzonych wyraźnie osłabła. Jeśli więc chodzi o mleczarstwo, to na skali między biegunami biedy i bogactwa w 2014 roku przesunęliśmy się wyraźnie w stronę biedy.

Ważną rzeczą jest, by pamiętać, że rosyjskie sankcje wprowadzono 7 sierpnia 2014, gdy 60% roku mieliśmy już za sobą. Ponadto nie zadziałały one natychmiast, bo nie dotyczyły np. towarów, które były już wtedy w drodze, były już zapłacone etc. Można więc przyjąć, że sankcje dotknęły nas w jednej trzeciej roku. A co będzie w 2015? Sankcje działają od początku roku. A jeśli będą działać przez cały rok?

Wyjaśnienia wymaga też sprawa importu serów. Zadać trzeba by pytanie, dlaczego w sytuacji, gdy mamy problemy z eksportem naszych serów, zwiększamy import obcych serów, zamiast go zmniejszyć i nasze nadwyżki ulokować na naszym rynku. Zwrócę tu uwagę na szczegół. W 2014 roku nasz eksport serów do Niemiec zmalał o 13 mln euro a import serów z Niemiec wzrósł o 11 mln euro. Można więc powiedzieć, że niemieccy mleczarze powetowali sobie rosyjskie embargo na Polsce. Część serów przeznaczonych na rynek rosyjski sprzedali na własnym rynku, kosztem polskich serów, a część wyeksportowali do Polski, także kosztem polskich serów. I nie możemy nic z tym zrobić, bo sklepy nie są nasze.

Interesujące jest, dlaczego PAP, Wyborcza i inne wiodące media usypiają społeczeństwo, tworząc wrażenie, że z naszym mleczarstwem to jest super, więc nie trzeba się tym tematem emocjonować. Emocjonować, zdaniem wiodących mediów, należało się tym, czy prezydentem będzie Duda, czy Komorowski. Tymczasem to akurat jest sprawą bez znaczenia. Znaczenie ma osuwanie się naszego mleczarstwa.

W materiale PAP możemy przeczytać, że w 2014 Białoruś kupiła od nas 25,4 tys. ton płynnego mleka i śmietany, co jakoby miało być przerzutem tego mleka i śmietany do Rosji. Jest to oczywiście brednia. W 2014 białoruskie mleczarstwo wyprodukowało 166 tys. ton sera wobec 134 tys. ton w 2013 roku. Wyprodukowanie dodatkowych 32 tys. ton sera wymagało jakichś 200 tys. ton dodatkowego mleka. Tymczasem białoruskie rolnictwo dało w 2014 tylko o 72 tys. ton mleka więcej niż w 2013, więc brakuje pokrycia na ponad 100 tys. ton mleka. Białoruś musiała zatem importować mleczny surowiec także od innych sąsiadów.

Kolejnym pytaniem jest, co Białoruś zrobiła z dodatkowymi 32 tys. ton sera. Przecież krajowy rynek tego nie wchłonął. Te sery stanowiły zapewne dodatkowy eksport do Rosji. Polski eksport serów do Rosji w 2014 roku zmniejszył się o jakieś 10 tys. ton. Białoruskie sery zajęło więc na rosyjskim rynku nie tylko miejsce polskich, ale także pozostałych państw, których sery objęło rosyjskie embargo.

Podsumowując można więc powiedzieć, że mleczarskiemu obsunięciu się Polski towarzyszył wielki wzrost pozycji białoruskiego mleczarstwa. Wschodnie obszary Polski stają się w pewnym stopniu zapleczem surowcowym białoruskiego mleczarstwa. Ten proces będzie się raczej nasilać, niż słabnąć.

Nie można wykluczyć, że w jakiejś nieodległej perspektywie racjonalne stanie się przejęcie przez Białoruś słabnących zakładów mleczarskich na północnym wschodzie Polski. Może się to okazać jedynym dla nich ratunkiem. Tak więc zapewne będziemy obserwować powolne zamienianie się północno-wschodnich obszarów Polski w białoruską strefę ekonomiczną. Nie byłoby w tym nic złego, bo oznaczałoby to lepszą gospodarkę. Jest jednak pewne ale...

Bez trudu wyłowiłem w sieci poniższą mapę:

mapa.jpg

Miała ona być opublikowana na stronie facebookowej, finansowanej przez USA stacji Radia Svaboda, nadającej z czeskiej Pragi program dla Białorusi. Uzyskała tam blisko tysiąc polubień, w tym od Franaka Wiaczorki, który uznał ją za interesującą propozycję.

Franaka Wiaczorkę już wcześniej oskarżano o antypolskie wypowiedzi. Miał on twierdzić, że Białystok i okolice znajdują się nieprawnie w Polsce i powinny wrócić do Białorusi. Wiaczorka oświadczył wprawdzie, że on czegoś takiego nie mówił, ale jego reakcja na mapę, zgodnie z którą Białystok i okolice miałyby jednak przejść do Białorusi, każe głębiej zastanawiać się, jaką grę on prowadzi.

W tym miejscu przypomnieć trzeba, że w 2013 roku, gdy Franak Wiaczorka działał jeszcze w Polsce na koszt polskich podatników, to w kręgach jakoś tam powiązanych z Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP, sugerowano, by zawczasu tworzyć białoruski gabinet cieni, który obejmie władzę po obaleniu Łukaszenki. Pisano wtedy, że "twardym kandydatem do funkcji ministra spraw zagranicznych jest Franak Wiaczorka, który pomimo młodego wieku, co rusz udowadnia naturalne predyspozycje dyplomatyczne."

Dziś ten "dyplomatyczny talent" siedzi w Pradze (od ponad stu lat oni tam lądują), twierdząc jakoby, że zbrzydła mu Warszawa, bo z pieniędzy, które USA i Niemcy dają na białoruską opozycję, w polskim MSZ sporo zgarniają do własnych kieszeni ministerialni urzędnicy, a w Pradze całość trafia do opozycjonistów.

Okazuje się, że gdzieś tam w jankeskich kręgach lęgną się koncepcje utworzenia dwóch marchii - białoruskiej i ukraińskiej i skonfliktowanie ich z Rosją. Za wejście w taki układ Białoruś miałaby być wynagrodzona terytoriami Polski, Litwy i Łotwy, że o Rosji już nie wspomnę. Tzw. białoruska opozycja, którą Polska dzielnie i kosztownie latami wspierała, uważa to za interesującą propozycję. No ale to wszystko jest nieważne. Dla Polaków najważniejsze jest podobno, czy Duda, czy Komorowski.

Chwała Bogu, że na Białorusi Baćka trzyma się mocno, bo jest to najpoważniejsza gwarancja bezpieczeństwa polskiej granicy na wschodzie. Gdyby doszło na Białorusi do przewrotu, to obawiam się, że już nazajutrz jakieś Franaki Wiaczorki zgłosiłyby nam swe roszczenia terytorialne, być może z poparciem jankesów.

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
4.1
Ogólna ocena: 4.1 (głosów: 5)

Dyskusja

oto Mar.Jan

Nie wiem: śmiac się czy płakać?

Chwała Bogu, że na Białorusi Baćka trzyma się mocno, bo jest to najpoważniejsza gwarancja bezpieczeństwa polskiej granicy na wschodzie. Gdyby doszło na Białorusi do przewrotu, to obawiam się, że już nazajutrz jakieś Franaki Wiaczorki zgłosiłyby nam swe roszczenia terytorialne, być może z poparciem jankesów.

Pan autor chyba prowadzi jakąś audycje rozrywkową w odcinkach.
Te pienia wychwalające Białoruś jako oazę zdrowej gospodarki oraz gwaranta bezpieczeństwa polskich granic mogą chyba kogoś rozsmieszyć. Jak dla mnie troche za mało humorystyczne, a za bardzo dęte.
Analizowanie poglądów jakichś Wiaczorków i zastanawianie się nad tym czy Departament Stanu opracowuje plany robiorów Polski z udziałem owych Wiaczorków, to czysta strata czasu.
Podobnie jak umysłowe ekwilibrystyki nad statystykami produkcji mleka i serów.
Rządy i Sejmy w ogóle nie powinny zajmowac się produkcja mleka i sera, bo ta produkcja nie nalezy do posłów, chyba że do niektórych posłów ZSL czy jakiejs Samoobrony. Wtedy nich sobie nawet gadaja o serach, mnie to nie wadzi. Rząd i Sejm nie powinien pilnowac produkcji serów, tylko warunków gospodarowania w ogóle, tzn. żeby w Polsce wszelka produkcja mogła sie odbywac w sposób tani i nieskomplikowany od strony prawnej. Wtedy będzie mleka i serów pod dostatkiem. Minister do spraw produkcja mleka i serów, czy czegokolwiek innego, jest naprawdę nikomu do niczego niepotrzebny!

oto Piotr Badura

Zwracam uwagę na ser :-)

Szanowny Panie Marianie
Zważywszy na zdjęcie z serem, nie powinien Pan obnosić się z wątpliwością: "śmiać się czy płakać". Jeszcze ktoś da Panu radę :-)

W moim artykule ani razu nie padły słowa rząd czy sejm. Nie były też domyślne. Trudno mi zatem pojąć, dlaczego prowadzi Pan wywód w sprawie powinności rządu bądź sejmu, ewentualnie nawet ministra rolnictwa, o którym też nie wspominałem. Jeśli ma Pan jakieś cenne przemyślenia w sprawie tych organów, to proszę je przesłać im, a nie mnie. Źle Pan swe przemyślenia adresuje.

Główną myślą mojego artykułu, zaznaczoną już w tytule, było pytanie, dlaczego PAP i wiodące media zapewniają o sukcesie naszego mleczarstwa, w sytuacji gdy sięga ono dna. Gdyby Pan napisał, że PAP i wiodące media zapewniają o fikcyjnym sukcesie "ku pokrzepieniu serc", to bym to rozumiał (choć nie akceptował). Ale dywagacje na temat zakresu działania sejmu, rządu i ministra rolnictwa są tu ni przypiął, ni wypiął.

Franaka Wiaczorkę w kręgach jakoś tam powiązanych z polskim MSZ typowano na ministra spraw zagranicznych przyszłego rządu "wolnej Białorusi". Nie wierzę, że zamienił on Warszawę na Pragę, bo tak mu się uśniło. Myślę raczej, że go tam przeniesiono służbowo. Nie wierzę też, że sam z siebie uważa on, iż przyłączenie Białegostoku i okolic do Białorusi to ciekawa koncepcja. Myślę raczej, że dostał instrukcję, by tak zrobić.

Po klęsce dżinsowej rewolucji w 2006 nasi tłumaczyli jankesom, że dali oni za mało dolarów i przez to nie wyszło. Jankesi dali więcej dolarów i miało wyjść w 2010, ale znów nie wyszło. Małżonka naszego szefa MSZ zaraz następnego dnia, po pamiętnych wydarzeniach tłumaczyła, że dlatego znów nie wyszło, bo wciąż było za mało dolarów. Były kolejne dolary, bo nasi zapewniali, że "Baćka podpisał na siebie wyrok" i już, już po nim, tylko trzeba jeszcze dolarów.

Kolejne dolary wydane i nic. Klaszczące demonstracje miały wykończyć Baćkę, ale same się wykończyły. Podobnie jak wszystkie inne takie hece. Jankesi są teraz źli. Dali miliony, miliony dolarów i nie ma z tego żadnego uzysku. Być może dlatego Franak Wiaczorka szedł do Pragi w atmosferze, że w Polsce to nic się nie da, bo urzędnicy MSZ rozkradną dolary.

Pan uważa, że tym nie warto się przejmować. Zapewne uważa Pan, że najwłaściwsza jest taktyka amnezji. Np. Agnieszka Romaszewska, nie pamięta już, że w styczniu 2011 zapewniała, iż Baćka podpisał na siebie wyrok. O dolarach też wszyscy mogą zapomnieć. Proszę jednak najpierw spróbować przekonać jankesów, by zapomnieli o dolarach.

Pozdrawiam serdecznie

PS. "Statystykami produkcji mleka i serów" dopiero zamierzam się zająć. Na razie czyściłem przedpole. Jeśli się to Panu nie podoba, to proszę wystąpić do admina, by teksty o mleczarstwie automatem usuwał. Może admin Pana posłucha.

oto Staruszek_Świat

SzP. Piotr Badura

##.

Panie Piotrze -
Proszę się nie wdawać w próżną dyskusję z kanaliami którzy wysługują się jankieskim bandytom.

Pozdrawiam.
Staruszek_Świat

Ps:
dla przykładu - przecież to co w tej chwili Hitlerowcy robią z Polską dzieje się TYLKO I WYŁĄCZNIE na WYRAŹNE POLECENIE I ZA ZGODĄ NASZEGO SOJUSZNIKA ZZA ATLANTYKU.

Widocznie te kanalie boją się że Polacy mogą przejrzeć na oczy i zrozumieć kto jest ich ukrytym i śmiertelnym wrogiem.
Toteż rękoma Hitlerowców likwidują Polskę dyskretnie - licząc iż dalej będą panowali nad Hitlerowcami za pomocą stacjonujących tam swoich bandytów.

Kolejny raz Chciwcy zza oceanu tworzą w Europie Niemieckiego Potwora który zaczyna na ich polecenie kąsać Rosję.

Kiedy wreszcie Europa się obudzi - i zrozumie że tylko zgodna współpraca między Europą i Rosją - jest w stanie zatrzymać Świat przed wojną do jakiej pcha ludzkość ten bydlak zza oceanu - licząc że znowu nie poniesie żadnych strat a na dokładkę się znów niebotycznie wzbogaci.
Z tego samego powodu od czasów Nixona hołubili Żółtego Smoka nad którym teraz tracą panowanie - fundując tym samym światu kolejne zagrożenie.
Ludzie obudźcie się - najwyższy czas.

Pozdrawiam Wszystkich.
M

Staruszek_Świat

oto Piotr Badura

Świat jest chyba bardziej skomplikowany

Szanowny Panie Staruszku_Świecie
Nie wydaje mi się, żeby świat dał się przedstawić w tak prosty sposób. Uważam też, że lepiej mieć do niego mniej emocjonalny stosunek. Lepiej zachowywać dystans i spokojnie wszystko analizować. A Amerykanie mogą być wspaniali (nie mówiąc już o Niemcach), choć mogą też być całkiem inni. Np. bardzo sympatyczni Amerykanie (Orkiestra Glenna Millera) przybyli na Białoruś, by wspólnie z jej mieszkańcami świętować 70-lecie uwolnienia świata od nazizmu. 7 maja koncertowali w twierdzy brzeskiej, m.in. zagrali białoruski hymn:

wzięli też udział w świątecznej paradzie w Mińsku:

a przed budynkiem Muzeum Historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej dali piękny koncert:

To naprawdę sympatyczni Amerykanie!
Pozdrawiam serdecznie

PS. W dyskusje muszę się wdawać, bo jak miałbym inaczej weryfikować swe poglądy. Bez dyskusji poniosłoby mnie gdzieś na manowce. Określenie "kanalie" jest stanowczo niestosowne. Niektórzy mają po prostu odmienne poglądy i takie ich prawo.

PS2. Zapomniałem podkreślić, że mińska parada z okazji 70-lecia wielkiego zwycięstwa była chyba jedyną obecnie na świecie, w której uczestniczyli żołnierze zarówno rosyjscy, jak i amerykańscy. To jest fakt symboliczny.

oto Staruszek_Świat

Dla uzupełnienia

##.
Dla uzupełnienia


dla przykładu - przecież to co w tej chwili Hitlerowcy robią z Polską dzieje się TYLKO I WYŁĄCZNIE na WYRAŹNE POLECENIE I ZA ZGODĄ NASZEGO SOJUSZNIKA ZZA ATLANTYKU.

To samo dotyczy się likwidacji Jugosławii.
Tyle tylko że tam w Jugosławii - te Usraelskie kanalie bezkarnie bombardowały Belgrad.
Tu zbytnio nie pasuje im zbombardowanie Warszawy.
Robią to w inny sposób - rękoma Hitlerowców rozrywają Polskę na kawałki.
Mądrzy Polacy widzą co te skurwiele wyczyniają - kwestia "autonomii" Śląska, burdel na Ukrainie itd. To wszystko za te zielone śmiecie.

Pozdrawiam Wszystkich.
M.

Staruszek_Świat

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.