Nie, Polacy nie są współodpowiedzialni za Holocaust

Śledząc działalność prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking z Centrum Badań nad Zagładą Żydów z ostatnich kilku lat trudno nie odnieść wrażenia, że w swoich badaniach historycznych obydwoje postawili sobie za cel udowodnienie tezy o współodpowiedzialności ogromnej części, może nawet większości polskiego społeczeństwa za wywołane przez Niemców ludobójstwo Żydów w czasie II wojny światowej. Barbara Engelking otwarcie określiła Polaków, którzy przyczynili się do śmierci Żydów, jako "wspólników Holocaustu", z kolei Jan Grabowski oszacował liczbę Żydów którzy ponieśli śmierć przy współudziale Polaków (wydani Niemcom lub własnoręcznie zabici), na 200 tyś.

Tezy te pojawiały się już w ich poprzednich pracach, teraz zaś powracają w związku z wydaniem kolejnej kolejnej książki powstałej z ich inicjatywy. Praca zbiorowa Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski skupia się na ukazaniu losów osób, które podjęły próbę ucieczki z gett i przetrwania "po stronie aryjskiej" po rozpoczęciu przez Niemców w połowie marca 1942 r. Akcji "Reinhardt", czyli masowej zagłady Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa i wcielonego bezpośrednio do Rzeszy Okręgu Białystok. We wstępie można przeczytać:

Historycy z Centrum Badań nad Zagładą przebadali niesłychanie starannie przebieg zagłady w dziewięciu okupacyjnych powiatach ziemskich (w skład każdego wchodziły 2-3 przedwojenne): w Miechowie, Nowym Targu, Dębicy, Bochni, Węgrowie, Łukowie, Złoczowie, Biłgoraju i Bielsku.

oraz inny fragment :

Na terenie przebadanych powiatów przed Zagładą (w 1942 roku) mieszkało 138 tys. 149 Żydów. Przeżyło 2513, czyli 1,8 proc.

Autorzy określają liczbę uciekinierów z gett w wymienionych powiatach na ok. 10% ogółu żydowskiej populacji, stwierdzają również, że większość (2/3) spośród nich poniosła śmierć bądź w wyniku donosów Polaków złożonych Niemcom, a czasem także bezpośrednio z ich rąk.Szczególnie negatywną rolę w wyłapywaniu i likwidowaniu uciekinierów przypisują zwłaszcza Granatowej Policji i Baudienstowi czyli Służbie Budowlanej w Generalnym Gubernatorstwie - niemieckiej organizacji pracy przymusowej do której okupanci wcielali młodych polskich mężczyzn i nastolatków.

O ile od strony faktograficznej trudno cokolwiek wyżej opisanej pozycji zarzucić, to bardzo rażą ideologiczne interpretacje tych faktów dokonywane przez jej autorów, związanych ze środowiskiem liberalno lewicowym, oraz powtarzane nieustannie przez profesora Grabowskiego szacunek 200 tyś. Żydów którzy ponieśli śmierć z winy Polaków.

Już na pierwszy rzut oka widać bowiem że "liczba Grabowskiego" bardzo mocno odbiega od liczby Żydów którzy ponieśli śmierć z winy Polaków, przytoczonej w książce "Dalej jest noc...". Przyjmując że Polacy przyczynili się w różnym stopniu do śmierci 2/3 z ok. 13 tyś Żydów którzy w przebadanych 9 powiatach szukali ratunku poza gettami, otrzymujemy liczbę 8300 osób. Jest to o wiele mniej niż podaje Grabowski, zaś przebadane powiaty stanowią ok. 20% obszaru Okręgu Białystok, oraz etnicznie polskiej (tj. bez dystryktu Galicji, zdominowanego przez Ukraińców) części Generalnego Gubernatorstwa. Nawet więc jeśli pomnożymy liczbę 8300 przez 5, to będzie to o wiele mniej niż 200 tyś.

Skąd właściwie wzięła się "liczba Grabowskiego"? Okazuje się, że Grabowski zaczerpnął ją z prac żydowskiego historyka Szymona Datnera, który w latach 80-tych oszacował całą liczbę Żydów próbujących uratować się poza gettami na ok. 200 tyś. osób, z czego według Datnera ok. połowa z tych ludzi ocalała, m.in dzięki pomocy Polaków. Tymczasem Grabowski podaje ją jako ogólna liczbę ludzi którzy ponieśli śmierć z winy Polaków. Widać więc wyraźnie, że szacunek Grabowskiego jest celową manipulacją.

Nadto, istnieją poważne wątpliwości co do dokładności samego szacunku Datnera. W wydanej w 2011 pracy Zarys krajobrazu. Wieś polska wobec Zagłady Żydów 1942-1945, powstałej przy współudziale Grabowskiego na stronie 24 czytamy:

Próby ustalenia liczby ofiar trzeciej fazy Zagłady, czyli Żydów, którzy podjęli próbę ratowania się przed deportacjami i egzekucjami, a nie dotrwali do końca wojny, opierają się na obliczeniach różnicy między domniemaną liczbą uciekinierów a liczbą Żydów, którzy przeżyli po aryjskiej stronie. Problem jednak w tym, że wszystkie wartości krańcowe występujące w tym równaniu są znane jedynie w przybliżeniu. Idąc tropem Szymona Datnera, historycy przyjmują zwykle, że próbę ucieczki z gett podjęło 10 procent Żydów. Jest to liczba przyjęta arbitralnie, choć jako określenie rzędu wielkości wydaje się prawdopodobna. Skala ucieczek z gett na wieść o wysiedleniach i morderczych akcjach była znacząca.

Wskazują na to liczby dotyczące dystryktu radomskiego Generalnego Gubernatorstwa. Przed akcją "Reinhardt" zamieszkiwało tam 360-380 tys. Żydów. Po pierwszej fali deportacji, na przełomie października i listopada 1942 r., Niemcy ogłosili zarządzenie o utworzeniu nowych wynosiła około 1,6 mln.

Domniemana liczba uciekinierów to zatem mniej więcej 160 tys. osób. Liczbę ocalonych po aryjskiej stronie bardzo trudno ustalić. Biorąc pod uwagę średnie wartości przyjmowane przez Prekerową i szacunki Paulssona, a także zastrzeżenia Friedmana, oraz pamiętając, że wielkości te odnoszą się do większego terytorium niż nasz obszar badawczy, można szacować liczbę Żydów ocalałych po aryjskiej stronie na interesującym nas terenie na nie więcej niż 30-40 tys.

Oznaczałoby to, że liczba ofiar polowania na Żydów, w którym udział wzięli miejscowi pomocnicy okupanta, wynosiła co najmniej 120 tys. Nie wiemy jaka część ukrywających się Żydów, którzy nie dotrwali do końca wojny, padła ofiarą obław organizowanych bezpośrednio po akcjach likwidacyjnych, ilu zrezygnowanych niepowodzeniami w poszukiwaniu schronienia wśród miejscowej ludności powróciło do gett-pułapek, ilu zmarło z głodu i chorób, a ilu na sumieniu mają Polacy (...).

Jak wynika z powyższego, szacunek 10% żydowskich uciekinierów z gett jest czystą spekulacją. Nawet jeśli przyjmiemy go za zbliżony do rzeczywistości, to na obszarze etnicznie polskiej części GG i w Okręgu Białostockim musiało ich być znacznie mniej niż 200 tyś. co już na wstępie każe uznać tezę Grabowskiego o rozmiarach "polskiego współsprawstwa w Holocauście" za absurdalnie wręcz zawyżoną.

Pozostaje niestety fakt rzeczywistych przestępstw i zbrodni, których pewne grupy Polaków dopuściły się na Żydach w okresie okupacji. Ich ofiarą mogło paść nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Interpretacja owego faktu dokonana przez Jana Grabowskiego, Barbarę Engelking i innych historyków i socjologów Centrum Badań nad Zagładą Żydów jest jednak zupełnie nie do przyjęcia. Sugerują oni swoimi wypowiedziami masową współpracę ludności polskiej z hitlerowskim okupantem w ściganiu żydowskich niedobitków, motywowaną etniczną nienawiścią, ignorując cały kontekst, jakim była wojna i niemiecka okupacja ziem polskich.

Wojna z zasady sprzyja brutalizacji życia codziennego i wzrostowi przestępczości. W 1945 Milicja Obywatelska zarejestrowała 8411, a w 1946 - 7146 przypadków morderstw. W późniejszych latach liczba ta zaczęła spadać, ale samo to sugeruje, że w w czasie wojny ilość zabójstw gwałtownie wzrosła. Wzrost ten był związany z jednej strony z postępującą pauperyzacją mas polskiej ludności, a także z wydostaniem się z wiezień wielu kryminalistów podczas Kampanii Wrześniowej. Zaś ponieważ Żydzi zostali wraz z podjętą przez władze III Rzeszy decyzją o ich fizycznej eksterminacji całkowicie pozbawieni ochrony prawnej, przeto dla rozmnożonego w warunkach wojennych przestępczego półświatka i marginesu społecznego stali się łatwym łupem.

Zapewne także niektórzy ludzie posiadający zwyrodniałe skłonności, ale w normalnych warunkach obawiający się wcielać je w życie, skorzystali z nadzwyczajnych okolicznościach jakie dała im ludobójcza polityka okupacyjnych władz niemieckich, by je bezkarnie zrealizować. Czy jednak należy rzutować działalność owego zwyrodniałego marginesu na cały polski naród? Równie dobrze można by żądać przeprosin od wszystkich Polaków za to, że niektórzy z nich kradną samochody i popełniają inne przestępstwa a granicą.

Niepodobna brać odpowiedzialności za czyny ludzi, nad którymi nie ma się kontroli, a w czasie wojny tereny Polski znajdowały się pod kontrolą obcych państw totalitarnych, wymuszających na ludności polskiej określone zachowania.

Tym samym, do udziału w zbrodniczej działalności okupanta zmuszeni zostali Polacy służący w Granatowej Policji i Baudienście. Zapewne niestety niektórzy tak bardzo "wczuli się" w rolę wyznaczoną im przez Niemców, że zaczęli gorliwie wykonywać powierzone im zadania, takie jak np. wyłapywanie ukrywających się Żydów. Trzeba jednak pamiętać, że wspomniane formacje zostały powołane i były w pełni kontrolowane przez Niemców, a udział w nich był przymusowy - przedwojennych policjantów zmuszono do służby w Granatowej Policji pod karą śmierci. Zaś kolaboranci znajdą się w każdym społeczeństwie.

AK oszacowała podczas wojny liczbę konfidentów Gestapo na terenie GG na 60 tyś. osób. Można się spodziewać że na skutek ich donosów śmierć poniosło wiele tysięcy ich rodaków. A śmieć każdego Polaka była na rękę hitlerowcom, ponieważ przybliżała ich do realizacji obłędnej koncepcji Generalnego Planu Wschodniego, zakładającego eksterminację większości Polaków i innych Słowian, w celu zdobycia "przestrzeni życiowej" dla niemieckiej rasy panów. Czy zatem zasadne jest twierdzenie że Polacy współpracowali z Niemcami w dziele ludobójstwa własnego narodu? Jest to oczywisty absurd. Podobnie absurdalne jest zatem stwierdzenie o współudziale narodu polskiego w zagładzie Żydów.

Generalne Gubernatorstwo

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

A dlaczego mam ginąć za Żyda?

O zbrodniach popełnionych przez Żydów na Polakach nie słychać a przecież były, nie tylko po 1945 ale i w 1939 nie tylko w stosunku do cywili ale i do Żołnierzy Polskich. Wielu Żydów współpracowało z okupantem niemieckim, przyczyniając się do śmierci nie tylko Polaków ale i swoich rodaków były to w szczególności policja żydowska i Judenraty. To dziwne że o tym to środowiska społeczności żydowskiej nie wiedzą i nie potępiają.
Głoszona od czasów rozbiorowych, wroga nam propaganda, ma na celu zaszczepianie kompleksu niższości Polakom, żeby byli ulegli i pokornie znosili zniewagi, dawniej od zaborców, a obecnie od sąsiadów a w szczególności od Żydów i Ukraińców. W takim celu są nagłaśniane te poświęcenia całych polskich rodzin, żeby uratować Żydów w czasach Holokaustu. W tak ekstremalnej sytuacji, nikt nie wie jak by się zachował, w szczególności w stosunku do dzieci, ale wynosić „pod niebiosa” ojca rodziny który ukrywa Żydów w piwnicy czy w stodole, prawie ze 100% pewnością że zginą i Żydzi i jego rodzina?. Trudno się dziwić że inne narody postrzegają nas jako „nienormalnych”. Czy to się nazywa bohaterstwo czy brak odpowiedzialności i miłości do własnej rodziny?. A czy byli SPRAWIEDLIWI ŻYDZI RATUJĄCY POLAKÓW ? Ryzykowali własnym życiem i swojej rodziny , może zginęli by uratować od śmierci Polaka?. Ja o takim przypadku nie słyszałem. Należy też uświadomić sobie bezwzględność ukrywających się Żydów w stosunku do swoich opiekunów, których świadomie skazywali prawie na pewną śmierć, razem z rodziną. Pisze książki o polskim antysemityzmie m.in. J.T.Gross a my niestety poddajemy się sposobowi przedstawiania okresu okupacji niemieckiej na naszych terenach przez tego typu polakożercze osoby. Licytujemy się w udowadnianiu, jacy to my porządni i bohaterscy, ilu to Polaków zginęło w obronie Żydów, ile to drzewek w Izraelu posadzono dla Polaków „sprawiedliwych wśród narodów świata”. Można to nazwać, niezrozumiałym dla mnie, tragicznym i dziwacznym masochizmem narodowym.

oto chłop jag

Nie, Polacy nie są

Nie, Polacy nie są współodpowiedzialni za Holocaust

Ano nie są - ale kto wie czy światowy pupil szatana oskarżając o to Polaków - nie strzela sobie w stopę/kopyto - tołazysze.
Wniosek?
Chodzi o to, że każdy oskarżony - oczywiście poza jednym wyjątkiem - (słusznie czy tez nie) o Holokaust - natychmiast kiedyś uzyska sympatię i szacunek całego boskiego, ziemskiego świata - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.