Potknięcie Eurowizji

Tegoroczny konkurs Eurowizji (edycja 2018) to potknięcie. Potknięcie na kilku poziomach i płaszczyznach. Zaczynając od najbardziej widocznego, to niezrozumiały sukces reprezentantki Izraela. Owszem, piosenka ta posiadała nośne nawiązanie do, chyba wciąż popularnego, ruchu #MeToo, skompromitowanego w Polsce, przez zbyt amatorskie wycieczki osobiste niektórych pań.

Piosenka Netty składała się z dobrego rytmu, dużej ilości chrumkania i chmkania, krótkich faz niezłego wokalu i poziomych ruchów głowy piosenkarki. No ale to trochę za mało na najlepszą piosenkę Eurowizji. Przedstawienie, może takie określenie pasuje lepiej, do występu artystki, mogło się uplasować gdzieś w połowie stawki, bo były występy o wiele słabsze.

Co o innych wykonawcach? Najgorszym niewątpliwie była grupa z Bulgarii, jakieś smutne dialogi, ponure dźwięki, napięte twarze, widać było, że "artyści" się męczą i widza też zostawiali po swoim występie zmęczonego i przygniecionego jego zawartością.

Wampirowaty, "jednooki" reprezentant Ukrainy, coś tam nawet melodyjnie śpiewał. image zalatywał jednak kiczem na kilometr. Starszy Pan, z brodą za to bez włosów, z jakiegoś bałkańskiego chyba kraju, niepotrzebnie zakłócał śpiew swojego chórku i straszył swoją fizjonomią oraz śmieszno-dziwnymi gestami. To też jedna z najsłabszych pozycji.

Cypryjka była zgrabna, ale chyba trochę za chuda, dlatego nie wygrała. Czech zrobił salto ze stójki do przodu i za to powinien być wyżej notowany. Bardzo dobra była piosenka Rybaka z Norwegii, ale zabrakło w niej "tego czegoś". Szweda w ogóle nie rozumiem. Słaba piosenka, fatalna aranżacja i do tego to polskie potknięcie prezentacyjne.

Nasi odpadli i to jest następne potknięcie tej edycji Eurowizji. Właściwie nie wiem dlaczego. Piosenka była dobra, nośna, melodyjna. Groomy fajnie robił żółwika. Że wynajęty ze Szwecji wokalista fałszował niczym styropian po szkle? Nie przesadzajmy nie on jeden. Chociaż może aż tak... to nikt nie dał rady. Ale biegał, dobrze wyglądał i w ogóle. Nie wiem czy ten pan fałszuje z natury, czy coś wypił albo zjadł. Był sympatyczny więc... szkoda.

Następną porażką był występ naszej gwiazdy, czyli Artura Orzecha. Właściwie Eurowizję warto oglądać było dla jego komentarzy. Błyskotliwych, przytomnych, celnych. Tym razem - potknięcie. Na początek, zazwyczaj trafnie oceniający Orzech, zachwycił się mocno słabą piosenką Hwala Ne. Pani się wyginała, dużo migania świateł, różowe włosy, no ale... to jednak nie Blanche z 2017 roku, do której również wzdychał pan Artur.

Potem nasz komentator zaczął zachwycać się brakiem aranżacji cyfrowych znanych choćby z dwóch poprzednich lat. - To zwiększa kreatywność - reklamował. Ta... panie Orzech, to wyłączmy wszystkie kolorowe reflektory, usuńmy dekoracje, zapalmy światła na suficie i niech żyje kreatywność!

Siebie jednak przeszedł nasz kochany Artur, gdy przed występem Aleksandra Rybaka zaczął jak potłuczona babcia opowiadać o zupełnie kimś innym. Widz widzi reprezentanta Norwegii, a słyszy o jakiejś pani i jej losach. - No tak - skonstatował A.O. - a teraz Aleksandr Rybak.

I na tym można by zakończyć, gdyby chcieć pozostać w nurcie negatywnym. A jednak były dobre i piękne piosenki na konkursie Eurowizji. Oczywiście najlepszą była piosenka z Niemiec. Piękna, głęboka, prawdziwa, poruszająca. Bardzo dobry występ mieli Duńczycy, żwawi Wikingowie zrobili naprawdę dobre wrażenie. Litwinka to znów, wrażliwość i piękno i zasługiwała na wyższe miejsce. Nasi bratankowie zaś, przysłali coś ostrego, co warte było zobaczenia i posłuchania czyli węgierską grupę AWS. Jak na mój gust, to było tam nieco za dużo wrzeszczenia, ale podobało się.

I taka powinna być prawidłowa kolejność w konkursie Eurowizji 2018:

1. Michael Schulte, Niemcy.

2. Rasmussen. Dania.

3. Ieva Zasimauskaitė, Litwa.

4. AWS, Węgry.

5. Cesar Sampson, Austria jako europejski Johny Legend albo nasza Beyonce, czyli Eleni Foureira z Cypru.

I.. obejrzyjmy sobie to, co najlepsze, piosenkę o miłości, o rodzinie, o ojcu:

A tu sympatyczni Wikingowie:

Litwinka czyli nastrojowo:

Krzyczące chłopaki z Budapesztu:

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto jan

Odczuwam bez żalu ,że zbyt

Odczuwam bez żalu ,że zbyt wcześnie przyszedłem na Świat i obecne "wartości" zupełnie nie docierają do mojego poczucia wartości.W mityngach sortowych mierzą się ludzie z tężyzną fizyczną,tak jak piłkarze itd,Śpiewaczy konkurs 2018 , calkowity kicz, jedynie Litwinka nie zaliczyła kompromitacji.

oto Natalia Julia Nowak

Izrael wygrał Eurowizję, a Polska

nawet nie dostała się do finału.

Czy mogło być gorzej? :-(

Polecam nieco mniej eurowizyjne klimaty...

L'Âme Immortelle - "5 Jahre"
(coś między dark wave a gothic rockiem;
teledysk nawiązuje do XIX-wiecznego Romantyzmu)

L'Âme Immortelle - "Niemals"
(piosenka podobna do "5 Jahre")

L'Âme Immortelle - "Lake of Tears"
(genialne w swej prostocie!)

L'Âme Immortelle - "Forgive Me"
(jeśli prawidłowo interpretuję,
jest to utwór o żołnierzu idącym na wojnę
i żegnającym się z żoną/narzeczoną)

oto Natalia Julia Nowak

Strasznie śmieszne. :-/

Moim ulubionym zespołem jest szwajcarski duet Lacrimosa (z łac. "łzawy", "rzewny", "opłakany"). Zaczęłam go słuchać w 2006 roku.

oto Dubitacjusz

Mnie tam rozśmieszyło, ale mnie zawsze śmieszą moje żarty

A co do tych metali, gotyków, zimnych fal, ciemnych fal itede itepe, to - pomijając gusta - wg mnie do dłuższego słuchania są zbyt męczące w brzmieniu.

oto Natalia Julia Nowak

A co Pan sądzi o rocku/metalu symfonicznym?

Ten gatunek ma dużo wspólnego z gotykiem, ale wcale nie musi być mroczny i depresyjny. Zazwyczaj jest po prostu uroczysty i monumentalny.

Pisząc "rock/metal symfoniczny", mam na myśli zespoły typu Within Temptation, Nightwish, Epica.

oto Robercik

Dawno temu słuchałem Within

Dawno temu słuchałem Within Temptation, bo nie poznałem lepszych zespołów :)

a w ogóle to nr. 1 jest Tarja Turunen w Nightwishu.

oto Robercik

Dla mnie muzyka grana ciągle

Dla mnie muzyka grana ciągle przez jednego wykonawcę albo w jednym stylu staje się męcząca po max. godzinie słuchania. Musi być płodozmian. Bardzo lubię tzw. chiptune (synteza w stylu starych komputerków) ale znoszę go max. 20 minut, potem mi się obwód w głowie przegrzewa. Dlatego przeważnie nie słucham muzyki całymi albumami.

oto Skanderbeg

Ja potrafię przez 2-3 dni

"katować" jednego wykonawcę, a potem zmiana.
Obecnie mi podpasował lewacki SKAP i Kortatu (lewicowy nacjonalizm baskijski). W sumie szukam przekazu, a nie "d.py Maryni".
Często zdarza mi się słuchać DDT i sektor Gaza. Oraz zespół Kusturicy
A nie toleruję techno, ani imprezowego rapu. Przy tym nawet pogadać się nie da, gdy wyskoczy się z kolegami na piwko.
Kiedyś drażniłem sąsiadów puszczając na zmianę głośno marsze SS, SA, z pieśniami Białej Francji i z pieśniami Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Ale to był taki swoisty odwet, bo sąsiedzy wkurzali techno i rapem na cały regulator. Przy obecnych sąsiadach, nie ośmieliłbym się ich prowokować. Ludzie zbyt życzliwi i godni szacunku niż "wirachy", z którymi sąsiadowałem niegdyś.
A Eurowizja to kicz, ale tego oczekują odbiorcy

oto Skanderbeg

Ja oglądałem półfinał.

I kibicowałem wykonawcom, śpiewającym we własnych językach narodowych. A nasz gwiazdorek mi się po prostu nie podobał. Taka polska podróba ogólnoświatowej popkultury. Dla mnie po prostu nudna. Choć taki styl teraz rządzi. Ale od razu dałem prywatną czerwoną kartkę za Szweda.
Tak naprawdę, pojechałby Sławomir czy jakie inne polskie disco i sądzę, że miałoby większe szanse. A z drugiej strony Behemoth. Zwłaszcza jakby zareklamowano zagranicą jego doskonale wyreżyserowane "wyskoki".

oto Maciej Markisz

Tak, lista fajna

Przeglądam tę Pana listę i zgadzam się z opiniami. Chłopak z Niemiec b. wrażliwy, zaśpiewał bardzo ładnie, czysto. AWS trochę spaprana forma i melodyjność, jednak podoba mi się brzmienie, trochę pomiędzy rockiem i lekkim metalem idzie w stronę szarpanego grunge, ostrego rocka, zespół ciekawy, godny zauważenia i obserwowania dalszej kariery. Zespół z Danii bardzo dobry, to tzw. biały metal, piosenka mocno przypadła mi do gustu i stwierdziłem, że pasowałaby do serii filmów science-fiction ,,Nieśmiertelny''.

Daję piąteczkę za notkę. :-)

oto Marek D.

Konkurs Eurowizji ? To nie na mój plebejski gust.

Być może w kwestiach muzycznych mam prosty, plebejski gust, ale dla mnie piosenka powinna mieć przede wszystkim ładą, wpadającą w ucho melodię. Czasami gdy usłyszę jakąś piosenkę, której wcześniej nigdy nie słyszałem, to mam ochotę posłuchać jej jeszcze raz. Niestety wśród propozycji eurowizyjnych z ostatnich lat nie potrafię wskazać ani jednego utworu, który podziałałby na mnie w ten sposób. Musiałbym się cofnąć w czasie naprawdę daleko.

oto Dubitacjusz

Taaa, zwyczajni chłopcy

mają szkolone głosy

oto Dubitacjusz

No wie Pani, tak jest bardziej demokratycznie,

śpiewać każdy może, nieważny talent czy praca nad aparatem mowy.
Trzeba pragmatycznie, globalistycznie i z duchem czasów;-)

oto Zbyszek S

Szkolone głosy

Szkolone głosy w muzyce rozrywkowej to zwykle jest kłopot. Trzeba czegoś "ponad", aby mając taki głos dobrze go w tej sferze wykorzystać. Nie wiem czy taka Adele ma głos szkolony czy nie, ale ci panowie mają, i wypadają po stokroć lepiej w przytoczonym repertuarze klasycznym (to po prostu łapie za serce) niż gdy swoje głosy wkładają w taką sobie piosenkę.

oto Marek D.

Zdolności wokalne wykonawców są oczywiście ważne, ale

moim zdaniem w konkursie piosenki, jakim jest konkurs Eurowizji, oceniany powinien być przede wszystkim sam utwór muzyczny. A mam niestety wrażenie, że w przypadku tego konkursu piosenka stała się nieistotnym dodatkiem, natomiast najważniejsze jest to jak dany wykonawca się ubiera, czy nosi brodę, jaka jest jego orientacja seksualna, co ma miedzy nogami itd. A przecież piosenka, która staje się szlagierem, może być wykonywana przez wielu różnych piosenkarzy, lepiej lub gorzej, ale generalnie zawsze będzie się podobać dużej liczbie ludzi nawet za 50 czy 100 lat. Są to tzw. nieśmiertelne przeboje. I tu nasuwa się pytanie, ilu coverów doczeka się piosenka, która wygrała wczorajszy konkurs ? Raczej nie wróżę jej wielkiego sukcesu.

oto chłop jag

Kto oglada

konkurs Eurowizji - ten sam sobie szkodzi - tołażysze.
Wniosek?
Powyższe - to forma ubrania budowy Sodomy i Gomory w jakieś melodie, jakieś dżwięki, które w końcu i tak zleją się w odgłos bulgocącej na ogniu - smoły - tołażysze.

oto Josh

Eurowizja - na poważnie.Co wy

Szanowni Państwo komentatorzy i autorze - wy wszyscy tak na poważnie zajmujecie się tym tematem. Czy ten tekst powstał dla żartu? Co wy u licha oglądacie? Nie szkoda uszu i wzroku. Fascynować się dnem to trochę nie przystoi. Jedynie chłop jag wyszedł w tej dyskusji z twarzą.

oto baba jag

Niestety jak najbardziej na poważnie

ponieważ jest to kolejny klocek pokazujący oblicze neobolszewii w Europie. Ja nie oglądam telewizji,ale 90 procent ogląda ,a z tego 95 jest po prostu kretynami. Proszę sobie obejrzeć "451 stopni Fahrenheita" albo "Uciekiniera" .Rolę nazistowskich kin przejęła telewizja.

oto stachu

Izrael

pienkna wykonawczyni i piosenka tyż taka sama

oto Adam P.

Mieszkam w Irlandii. Oni

Mieszkam w Irlandii. Oni wygrali ten konkurs 5 albo 6 razy. Kiedyś zadalem sobie trud odsłuchania tych zwycięskich piosenek. Od tej pory wiem, że tego konkursu się nie ogląda. On służy do treningu siły woli poprzez ignorowanie tegoż. Nie wszyscy, jak widzę, o tym wiedzą.

oto BTadeusz

Gdzie ta eurowizyjna CHAŁA ma kontakt z muzyką?????:

Moim zdaniem - NIE!!!!
to jest muzyka:

I tego temperamentu skurwiele nam zazdroszczą - bo tego (swoimi wpływami) nie "sprotetyzują" - :

I kowboje zbombardowali Serbów.................
pięknie...
no pięknie...

oto novus chao seclorum

Przepraszam, że spytam – nie

Przepraszam, że spytam – nie interesuję się "muzyką" dla plebsu (POP? jakoś tak się to nazywa) – ale co w ogóle robiła reprezentantka Izraela na EUROwizji?

oto Krzysztof M

ale co w ogóle robiła

ale co w ogóle robiła reprezentantka Izraela na EUROwizji?

Przecież oni są wszędzie U SIEBIE.

No uczestnik takiego forum nie wie takich rzeczy... :-(

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.