Kwiaty w ChRL nie są czerwieńsze

Opisując coraz bardziej wyraźne starcie chińskiej Azji z żydowsko-amerykańskim Zachodem – czyli starcie dwóch koncepcji globalizacji i dwóch porządków elit naszej planety – można stracić szersze pole widzenia. 

        Katastrofalne ruchy ustępującego Imperium Amerykańskiego, gwałcenie zasad prawa międzynarodowego, niekonsekwencja wynikająca z zabiegów Izraela, wszystko to może skłaniać do sympatii dla drugiej strony; dla chińskiego projektu. Jego rozmach i siła wywołują podziw. Wydawałoby się, że Chiny to lepsza przyszłość, to lepsza oferta dla świata.

        Chińczycy mają przewagę we wszystkich, praktycznie rzecz biorąc, polach konfliktu –  prócz może jeszcze militarnego. Jeśli jednak dokonamy oceny chińskiej oferty przez pryzmat naszych wartości, naszej kultury, to może nam się zjeżyć włos na głowie. 

        Po pierwsze, dlatego, że o ile na Zachodzie narzekamy na postępującą kontrolę państwa, na postępujące ubezwłasnowolnienie i ograniczanie wolności, na coraz bardziej bezzębną i fasadową demokrację, o tyle w Chinach mamy do czynienia z absolutną kontrolą obywateli przez państwo. To w Chinach państwo zmusza kobiety do aborcji, jeśli mają „ponadplanowe” dziecko, to w Chinach istnieje wiele drakońskich przepisów ograniczających prawa „jednostek aspołecznych”. Ostatnio pisaliśmy na naszych łamach o stosowaniu zautomatyzowanej skali oceny obywatela i jego stosunku do władzy ludowej oraz wynikającym z niej ograniczaniu możliwości podróży dla „sfrustrowanych antypaństwowców”. To w Chinach zakazuje się sprzedaży  Biblii  ze źródeł pozapaństwowych. To Chiny są bliżej totalitarnego ideału niż Zachód. 

        Co smuci, to fakt, że Zachód nie ma sensownej linii obrony i na oczach rozlewającego się po całym świecie chińskiego panowania dokonuje  kulturowego sepuku – popełnia samobójstwo. To nie wartości naszej chrześcijańskiej zachodniej cywilizacji przegrywają w zetknięciu z wartościami komunistycznego Państwa Środka, lecz kolejne pokolenia elit Zachodu roznegliżowały się cywilizacyjnie na oczach coraz bardziej pewnych siebie i dumnych Chińczyków. Siła militarna jest wydmuszką, jeśli nie towarzyszy jej siła ideałów, zaangażowanie ludzi i wiara w sens tego, co się robi, gdy nie ma ducha. Ludzie Zachodu są pozbawieni wiary, a ich wiedza o świecie i ideały całkowicie zmatriksowane. Kolejne pokolenia Zachodu są coraz gorzej wykształcone, nie mają odpowiednich wartości, nie ma w nich woli walki. 

        Tymczasem proponowany projekt chińskiego świata jest jedynowładztwem totalnym. 

        Zmiana hegemona na Chiny to zmiana sposobu ucywilizowania. Oczywiście byłoby najlepiej, gdybyśmy byli w stanie zasymilować Chińczyków. Takiej możliwości już jednak nie ma. Pozbawiła jej nas głupota zadufanych, pustych i oślepionych pychą kierowników Zachodu. Być może tak musi być, bo pycha kroczy przed upadkiem. Cywilizacja zachodnioeuropejska, wyzbywając się chrześcijaństwa i swojego kulturowego prozelityzmu, przestała być atrakcyjną propozycją asymilacyjną. 

        Kiedyś Stanisław Michalkiewicz wspominał, jak to w latach siedemdziesiątych arabscy imigranci we Francji usiłowali być jak najszybciej Francuzami, jak najszybciej zachowywać się i wyglądać jak Francuzi. Dzisiaj żadnemu Arabowi nie przyjdzie do głowy taka fanaberia; nikt nie chce się asymilować do idiotów, nieodpowiedzialnych dużych dzieci, które postawiły ołtarzyk hedonizmowi i konsumpcji. Kiedyś skutecznym projektem globalizacyjnym Zachodu było chrześcijaństwo, dzisiaj straciliśmy wiarę i nie mamy do czego nawracać. Pozostaje nam więc patrzeć, jak bledniemy, tracąc krew z podciętych żył... 

        Może taki właśnie jest cykl życia, cykl życia imperiów. I nic się z tym nie da zrobić.

oto Andrzej Kumor Andrzej Kumor

wydawca patriotycznego tygodnika „Goniec” w Kanadzie
www.goniec.net

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.272725
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 11)

Tematy: 

Dyskusja

oto Krzysztof M

Może taki właśnie jest cykl

Może taki właśnie jest cykl życia, cykl życia imperiów. I nic się z tym nie da zrobić.

Można jeszcze podziękować masonerii.

oto Adam P.

Cykl imperialny.

Cykl rozwoju imperiów ma charakter naturalny. Chrześcijaństwo jest nadnaturalne/supranaturalne , a mimo to cyklu tego nie zdołało ani przełamać, ani udoskonalić. A przecież gratia non destruit naturam, sed supponit et perficit. Trudno to wyjaśnić.

oto Krzysztof M

Cykl rozwoju imperiów ma

Cykl rozwoju imperiów ma charakter naturalny.

Tak pana nauczono. Mnie także. Ale pan nie ma wątpliwości. A ja mam wątpliwości duże. :-)

Trudno to wyjaśnić.

Jeśli się rozumie - to łatwo. :-)

oto Dariusz Malesa

Przyczyny słabości Zachodu

Przyczyny słabości Zachodu zostały dobrze rozpoznane. Jest to odrzucenie starych wartości. Autor źle ocenia Chiny. Tam nie ma socjalu, a płacić można pieniędzmi w reklamówce. Tam jest duża większa wolność gospodarcza niż w Europie. W skrócie: w Europie umarły ideały arystokratyczne na rzecz wartości pospólstwa. Wygrał socjalizm z jego kultem bezpieczeństwa i niechęcią do ryzyka. Wygrał rozum objawiający się w regulacjach urzędników z siłą życia i skłonnością do podejmowania ryzyka. W Polsce obecnie wolność nie ma prawie żadnych zwolenników. To prawdziwa klęska. Odnośnie katolicyzmu nie będę się wypowiadał, bo czuję do niego dużo sympatii. Odeszliśmy od zasady, że chcącemu nie dzieje się krzywda i od razu pojawiły się armie urzędników i tysiące regulacji. Ale winne jest idea, że najważniejsze jest bezpieczeństwo.

oto Krzysztof M

Autor źle ocenia Chiny. Tam

Autor źle ocenia Chiny. Tam nie ma socjalu, a płacić można pieniędzmi w reklamówce. Tam jest duża większa wolność gospodarcza niż w Europie.

Dopóki biały człowiek kupuje chińską produkcję... :-)

oto Krzysztof M

Odeszliśmy od zasady, że

Odeszliśmy od zasady, że chcącemu nie dzieje się krzywda

To zasada barbarzyńska.

oto mj

To ''zasada'' obliczona na przyswojenie jej, choć

bez zrozumienia, przez nie w pełni jeszcze wykształcone móżdżki gimbokorwinusków.
Przykre że niektórym tak zostaje i na bardziej dojrzalszy wiek.
Co ona w swej niewątpliwej prostocie oznacza? Że każdy jest panem swego losu i jak sobie pościelesz, tak sie wyśpisz? Dlatego absolutnie nie ma się co rozczulać nad kimś w życiu, kto ma tak jak ma, w sensie ma bidę? Niech leży pod płotem? Życie każdego człowieka jest zbyt skomplikowane, zależne od całej gamy uwarunkowań zewnętrznych, okoliczności na które nie ma wpływu, od innych ludzi, na których też niekoniecznie ma wpływ w swojej sprawie, wreszcie od przypadków losowych, wypadków różnych, wreszcie łutu szczęścia czy po prostu pecha, który jak wiadomo zdarza się z reguły w najmniej pożądanym momencie. Czy dany człowiek ''sam tego chciał''? Raczej nie chciał. No ale się zdarzyło, bo życie jest pełne przygół, o któryc potem wolelibyśmy nie pamiętać, no ale one są faktem. O czym w końcu 99% gimbokorwinusków się przekonuje na własnych plecach. No ale dorastają młodzi, dla których dziadzio Korwin ma proste odpowiedzi na wszystko. :)
Wspomagany przez paru starszych cwaniaczków, którzy doskonale wiedzą już że te wszystkie bzdety o micie p.t. ''wolny rynek'', ''chcącemu krzywda się nie dzieje'' itp. to bujda na resorach, no ale skoro oni potrafią ćwierkać tylko z tego klucza, to i... bawią się w wychowawców. Nawet jeśli jakiś czas w ramach wolontariatu, to przecież niewykluczone że w końcu gdzieś ktoś na jakiejś liście miejsce zaproponuje... Niekoniecznie Korwin, bo u niego z zasady się przegrywa, no ale partyjek pieprzących dyrdymałki o wolnym rynku, liberalizmie, trochę jest, więc można się dostosować.
A w polityce, jak człowiek umiejętnie będzie lawirował i wiedział z kim wódkę pic, przypadnie mu oficer prowadzący, który go dobrze oceni, to i dziesiątki lat można w niej być, jak pokazuje przykład polskiego bantustanu.

oto chłop jag

Chiny są uniwersalnym

narzędziem w łapkach światowego pupila szatana - gdzie priorytetem tegoż pupila jest likwidacja białej rasy. Proces ten jest rozciągnięty w czasie i tak zaprojektowany aby w/w likwidacja nie spowodowała wyskoczenia żaby z garnka stojącego na piecu - tołażysze.
Wniosek?
Już dzisiaj Azja zapewnia światu wszystko - począwszy od skarpetek a kończąc na grzebieniu - i zjawisko to będzie się pogłębiać do tego stopnia, że w Europie, Ameryce czy Australii nikt niczego nie będzie już wytwarzać - tołażysze.

oto Eowina

Zachód biednieje, a Ameryka dziwaczeje, obietnice

postępującego dobrobytu, każe szukać szansy z Chinami. Szczególnie Europa Środkowa, została pozbawiona złudzeń, nikt nic nie daje za darmo, a raczej są chęci do zagrabienia czego się da; po zakładach produkcyjnych, biorą ziemię, lasy...
A Chiny idą, jest ich dużo, głodnych, zdyscyplinowanych, pracowitych, szukają swojej "ziemi obiecanej", bo oni nie są wybredni, dają sobie radę w każdych warunkach.

oto wzl

A może

A może problem leży gdzie indziej. Włoski socjalista Pietro Nenni (1891-1980) zauważył, że państwowy kapitalizm nie różni się od kapitalizmu prywatnego i pod wieloma względami jest jeszcze bardziej despotyczny, ponieważ nie podlega prawom krytyki, rynku, konkurencji.

Być może należy patrzeć na to, jak na konflikt kapitalizmu państwowego, czyli chińskiego, z kapitalizmem prywatnym, czyli, w obecnych warunkach, globalnym. I że ten państwowy wygrywa, bo bezwzględnie wykorzystuje tanią silę roboczą i ta tania siła robocza, która jest czymś konkretnym, wygrywa z siłą abstrakcyjną, którą jest kapitał. I że wszystko wywróciło się do góry nogami od czasów Marksa. Wtedy decydowali kapitaliści, którzy mieli kapitał, a dziś decydują kapitaliści państwowi, którzy mają tanią siłę roboczą.

oto Eowina

W kapitalizmie państwowym władza decyzyjna

i kapitał należą do państwa. Planowanie, decyzje strategicznego rozwoju podejmuje się i realizuje przez władze najwyższe. W kapitalizmie prywatnym rząd ma władzę, ale nie ma kapitału, czyli jest zależny od prywatnych przedsiębiorców i banków.

oto Krzysztof M

dziś decydują kapitaliści

dziś decydują kapitaliści państwowi, którzy mają tanią siłę roboczą.

I uważa pan, że kapitaliści prywatni wzgardzą tanią siłą roboczą? Że prywatni nie będą kombinowali, żeby ta tania siła była jak najtańsza?

oto wzl

Kapitaliści prywatni

I uważa pan, że kapitaliści prywatni wzgardzą tanią siłą roboczą?

Kapitaliści prywatni, tacy z czasów Marksa, nie mieli skrupułów. Wykorzystywali i płacili mało. Dziś sytuacja na Zachodzie jest odmienna. Kapitał został oddzielony od państwa i to państwo, przynajmniej stwarza pozory, że dba o prawa pracownika. W związku z tym tamtejsi kapitaliści, w poszukiwaniu taniej siły roboczej, przenoszą produkcję tam, gdzie ona jest tania. W Chinach tego rozdziału nie ma, choć oczywiście są kapitaliści, ale to są tzw. licencjonowani kapitaliści, tak jak u nas kiedyś byli licencjonowani opozycjoniści.

Procesy, które się teraz dokonują są bardzo skomplikowane i, w mojej ocenie, trudno o jednoznaczną diagnozę i tłumaczenie wszystkiego upadkiem wartości chrześcijańskich w świecie białego człowieka. Nie twierdzę też, że to, co napisałem, bo napisałem "a może", że to jest prawda. Ale może warto brać pod uwagę różne przyczyny. A może nie ma jednej przyczyny?

oto Eowina

W związku z tym, że sto lat temu w ZSRR pojawiła się

komuna, a potem została rozszerzona na szereg państw Europy i Azji, rozruszała Afrykę, a nawet niektóre państwa arabskie zaczęły wprowadzać podpatrzone rozwiązania, (Kaddafi) blady strach padł na rządy państw zachodnich oraz na zachodnich kapitalistów. I ten strach spowodował, że powstały silne związki zawodowe, które wymuszały wysokie płace, zakładowe emerytury, rządy wprowadziły obowiązkowe przepisy bezpieczeństwa, urlopy, ograniczenia godzin pracy, itp.

Te wszystkie udogodnienia podniosły koszty i zmniejszyły zyski, więc stąd zaczęły się poszukiwania tańszych miejsc na inwestycje produkcyjne.

Dziś komuna upadła, więc pogarszają się warunki pracy; umowy śmieciowe, ograniczenia przywilejów, a we Francji Macron reformuje płace, więc są strajki. Oczywiście strajkują te gałęzie, które nie mogą być wywiezione do Chin, służby komunalne, transport kolejowy i lotniczy, itp.

Bardzo popularny jest "outsourcing", czyli wynajmowanie tanich zagranicznych pracowników do pracy gdzie miejscowi są zbyt kosztowni. Nagminnie dotyczy to prac komputerowych, ale w USA nawet pilotów już wynajmują na umowy śmieciowe z zagranicy, bo zaczęły się strajki protestacyjne przeciwko takim posunięciem.

oto Krzych Adam

Łał!

Straszne skutki upadku komuny sowieckiej. I spowodowanego nim braku bladego strachu u kapitalistów.

oto wzl

Kaddafi

komuna, a potem została rozszerzona na szereg państw Europy i Azji, rozruszała Afrykę, a nawet niektóre państwa arabskie zaczęły wprowadzać podpatrzone rozwiązania, (Kaddafi)

W listopadzie 1979 roku Oriana Fallaci przeprowadziła wywiad z Kaddafim. Zanim jednak do tego doszło, miała okazję podpatrzyć życie codzienne w Libii.

"Kelner, który przyniósł mi kawę, był Turkiem. W kolejnych dniach miałam się przekonać, że Libijczycy naprawdę nie wykonują poniżających zawodów, takich jak tragarz, śmieciarz, sprzątaczka, kelner, robotnik, ogólnie rzecz biorąc, prac fizycznych. Byli biurokratami, wojskowymi, handlowcami, studentami lub próżniakami. Pracę, która poniża i męczy, uważali za pospolitą, niestosowną, wykonywali ją zwykle Egipcjanie, Pakistańczycy, Tunezyjczycy, Algierczycy, Turcy, Sudańczycy lub inni Afrykanie, jak również mieszkańcy Europy Wschodniej i Zachodniej. Nigdy Libijczycy. W przedsiębiorstwach budowlanych, portach, szybach naftowych niemal wszyscy robotnicy pochodzili z zagranicy, w liczbie siedmiuset tysięcy na dwa i pół miliona ludności Libii. Byli dobrze opłacani, lecz zepchnięci na margines społeczeństwa, skazani na życie pozbawione wygód, praw, rozrywek, przyjemności, jak na przykład wypicie kieliszka wina lub piwa czy pójście do łóżka z kobietą. Jak tuczone gęsi, nic więcej. Oto na czym polegał genialny pomysł Wielkiego Rewolucjonisty, który niczym Evita Peron lub szef mafii chroniący "rodzinę", przekupywał naród jałmużną w postaci darmowych mieszkań i domów, luksusowych klinik, samochodów, kolorowych telewizorów, tranzystorów. Odbierał mu dumę z pracy, dostarczając niewolników, którym zabraniano przyjemności upicia się czy pocałowania dziewczyny. Rewolucja widziana była zatem jako jałmużna, zastąpienie jednych niewolników drugimi."

oto Eowina

A czemu Oriana Fallaci nie przeprowadziła wywiadów

z saudyjskimi książętami, oni też mają niewolników ze wszystkich stron świata, a oprócz tego filipińskich chrześcijan nawracają na islam i wykorzystują seksualnie hinduskich chłopców, którzy są dżokejami.

Odbierał mu dumę z pracy, dostarczając niewolników, którym zabraniano przyjemności upicia się czy pocałowania dziewczyny.

oto wzl

To bardzo

To bardzo proste. Przeprowadziła wywiady z tymi, którzy zgodzili się na nie. Wielu, z którymi chciała, nie wyraziło zgody.

Ale co mają wspólnego saudyjscy książęta z rewolucją w Rosji i jej skutkami, czyli komuną?

oto Krzysztof M

W listopadzie 1979 roku

W listopadzie 1979 roku Oriana Fallaci przeprowadziła wywiad z Kaddafim.

Przeczytałem wpis, ale nie komentuję tekstu Fallaci, bo jest tak manipulancki, że aż po oczach bije. :-)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.