Patriotyzm?

Jak rozumiecie to słowo pod względem języka i formy/treści?

Czy patriotyzm to dla Was coś szalenie intymnego w znaczeniu prywatnego, czy rzecz raczej ,,ekshibicjonistyczna''-publiczna?

Czy przestrzegacie zasad, norm, zwyczajów względem wyznawanego patriotyzmu? Jak? Na czym prawdziwie polega Wasz patriotyzm?

Czy patriotyzm jeszcze istnieje ogólnie na świecie - jego realne pojęcie i wyznawanie - a może jest już tylko domeną państw mocno-narodowych?

oto Maciej Markisz Maciej Markisz

Kocham kino, ale polityką też się interesuję. Najchętniej piszę notki o charakterze społecznym, socjologicznym.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.666665
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 9)

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Osobiście jestem przeciwnikiem patriotyzmu,

ponieważ w Polsce funkcjonuje jako stosunek emocjonalny do Ojczyzny (kraju przodków) wykluczający zdroworozsądkową i realistyczną ocenę sytuacji. Przeciwnie, im większy wariat, tym uchodzi za większego patriotę. Uważam takie wyznawanie patriotyzmu za szkodliwe dla Narodu (etnokulturowej wspólnoty przeszłych i przyszłych pokoleń).

oto Maciej Markisz

Czyli jednak

... można chyba rzec, że jest Pan. Tylko za swoistym, realnym, nazwijmy to życiowym - patriotyzmem.

A przeciw tradycyjnej polskiej odsłonie - takiej jaka obecnie funkcjonuje w naszym społ.

oto Dubitacjusz

Problem oferty "wariackiego patriotyzmu"

polega na tym, że część społeczeństwa ją wybiera ze względu na aspekt patriotyczny, a część odrzuca ze względu na aspekt wariacki. Osobiście marzyłbym o spokojnym, umiarkowanym nacjonalizmie, wolnym od szowinizmu, mesjanizmu.

Wracając do rzeczy. Patriotyzm to - dla mnie - stosunek emocjonalny, a nacjonalizm postawa intelektualna. Kolejny mój problem z patriotyzmem polega na tym, że jest używany do szantażowania ludzi. Jeśli coś się ogłosi patriotycznym, to trzeba bezkrytycznie popierać. Ten patriotyczny szantaż skutkował wieloma nieszczęściami (Konstytucja 3 maja, insurekcja Koścuszkowska, powstanie listopadowe, powstanie styczniowe). Przy czym winą nie jest patriotyzm, tylko bezmyślność.

Ale prawdopodobnie inspiracją Pańskiego wątku jest temat o patriotycznym Rejs Solidarności Pokoleń z dość złośliwymi komentarzami. Osobiście nie mam przeciwko spływowi tratwą, ale też nie czuję się zobowiązany do zachwytów.

oto adam_54

Bardzo dobra uwaga....

problem z patriotyzmem polega na tym, że jest używany do szantażowania ludzi. Jeśli coś się ogłosi patriotycznym, to trzeba bezkrytycznie popierać.

Ale niestety...

.Ten patriotyczny szantaż skutkował wieloma nieszczęściami - Przy czym winą nie jest patriotyzm, tylko bezmyślność.

winny jest "patriotyczny " szantaż - człowiek zaszantażowany "na amen"( bez możliwości krytyki) - nie ma możliwości przeciwstawienia się szantażyście - musi mu ulec :-)

A poza tym... jako że patriotyzm - to jak każdy -izm - jest to doktryna bądź choroba psychiczną..... więc i służy do wymuszania przez doktrynerów zachowań ludzkich zgodnych z wolą doktrynera.

oto Eowina

Patriotyzm, to dbałość o czystość kraju, dbałość o zieleń,

i wpływ na otoczenie w takiej właśnie dziedzinie. Życzliwość dla ludzi, a głownie poszkodowanych: kalek, sierot, a także czas dla ludzi starych i samotnych. Opieka na zwierzętami też nie zaszkodzi, dokarmianie ptaków.
Jednym słowem, dbacie o dom rodzinny i jego mieszkańców, jakim jest ojczysty kraj.

oto Krzych Adam

Przykro mi, ale ja się nie zgadzam.

Oczywiście za patriotę nie może być uważany ktoś kto zaniedbuje ojczysty kraj, który jest domem jego narodu i zaniedbuje interesy jego mieszkańców. W dbaniu o czystość kraju, dbałości o zieleń i we wpływie na otoczenie znajduje swe ujście patriotyzm. Życzliwość dla ludzi, w tym także, a może nawet głównie poszkodowanych: kalek, sierot, znajdowanie czasu dla ludzi starych i samotnych również się w tym mieści. Także opieka nad zwierzętami. Czy dokarmianie ptaków.

Jednakże nie jest słuszne definiowanie patriotyzmu w taki sposób jak to zostało uczynione.

oto Maciej Markisz

,,Jednakże nie jest słuszne

,,Jednakże nie jest słuszne definiowanie patriotyzmu w taki sposób jak to zostało uczynione.'' -

- A ja myślę, że można by się zgodzić, gdyby Pan zechciał spojrzeć na to inaczej.

Definicji patriotyzmu jest wiele. To powyżej to patriotyzm dla pani Eowiny. Dla Pana to - jak zrozumiałem - tylko pewne pomniejsze składowe, ale jednak zawsze - to, co Pan wyznaje jako patriotyzm - nazwijmy to na chwilę - jako główny patriotyzm - nie musi kolidować z tym ,,pomniejszym'' patriotyzmem.

Moim zdaniem wielu ludzi może mieć swoje patriotyzmy - i wcale przy tym nie muszą wynikać sprzeczki o jednorodną definicję.

oto Maciej Markisz

Umownie ujmując ; za 'stylem'

Umownie ujmując ; za 'stylem' p.Dubitacjusza - myślenie, oceny, analizy i również za 'stylem' pani Eowiny - serce, uczucia, troska o jednostkowych ludzi, a nawet zwierzęta i przedmioty -- za nimi idą przecież w kolejce rzeczy: CZYNY. Coś dla mnie koniecznego dla przypieczętowania wyznawanego patriotyzmu. Nie można tylko deklarować, bo to pozostanie w sferze słów. Czasem pustych.

oto Krzych Adam

Niezupełnie, Panie Macieju.

Nie o to mi chodziło. Zgadzam się z tym, że nie może być uznany za patriotę, ktoś kto nie spełnia warunków wyznaczonych przez p. Eowinę. To znaczy, że są to warunki konieczne.
Jednakże nie jestem przekonany, że można je uznać za wystarczające. I to nawet nie w sensie, że uważam, iż to za mało, że jeszcze trzeba więcej. Raczej chodzi mi o to, że spełniać te warunki można jeśli inne czynniki stanowią do nich motywację, a niekoniecznie patriotyzm.

oto Krzych Adam

Pamiętam ten wiersz z podręcznika dla szkół podstawowych.

Z czasów kiedy sam byłem uczniem szkoły podstawowej. Nie były to "Czytanki" dla nauczania w pierwszych klasach, raczej "Wypisy" dla dzieci już większych, czyli po raz pierwszy zetknałem się z tym wierszem na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Tak czy inaczej, na cóż wskazuje fakt, że było to uczone w szkole w siermiężnych i ponurych czasach "drugiego Gomułki", czyli po "Październiku"? A nie było, jak wnioskuję z Pani reakcji uczone gdy Pani chodziła do szkoły podstawowej już w III RP, a także na pewno i teraz?

Ja bym postawił tezę, że ani pierwszy okres terroru typu bolszewickiego, czyli do roku 1948 (za "pierwszego Gomułki"), ani potem osiem lat terroru stalinowskiego nie złamały całkowicie polskiego patriotyzmu w Polsce, a szczególnie w naszych nauczycielach, z których znaczna większość wyrosła przed II WŚ. Drugim wnioskiem w tej tezie byłoby, że memu pokoleniu, po okresie Gierka, Jaruzelskiego, czy władz pomagdalenkowych zapewne tego depozytu świadomości czym jest patriotyzm nie udało się przekazać następnemu pokoleniu.

oto kaktusnadłoni

Bolesne Panie Krzysztofie...

... ale prawdziwe.

memu pokoleniu, po okresie Gierka, Jaruzelskiego, czy władz pomagdalenkowych zapewne tego depozytu świadomości czym jest patriotyzm nie udało się przekazać następnemu pokoleniu.

Nam się nie udało, ale machina IPN-owska i POPiS-owa działa pełną parą.

oto Maciej Markisz

Rozumiem, rozumiem Pana ogląd

Rozumiem, rozumiem Pana ogląd w tej sprawie.

Mi jednakże jedynie chodziło o prawo do jak bardzo różnych postrzegań patriotyzmu. I takie prawo, moim zdaniem, pani Eowina akurat ma. Czy jest to definicja dość pełna, czy sprawdzająca się, czy nie - ona ma prawo jakkolwiek sądzić i oceniać. To jest jej patriotyzm, a Pana jest inny. Ja szanuje i ten, i ten.

oto Dubitacjusz

Pani Eowino, o ile się nie mylę, mieszka Pani za granicą,

więc dbając o czystość, wpływając na otoczenie, dokarmiając ptaszków i staruszków realizuje Pani patriotyzm tego innego kraju.

P.S. Pan z Kanady takoż;-)

oto Eowina

Gdybym mieszkała w Polsce, to bym zapisała się do

Stowarzyszenie Patriotów RP, nosiłabym znaczek odpowiedni w klapie, zadeklarowała swoje życie "na stos', ale psich kup bym nie zbierała prowadzając psa po Warszawie, ani nie segregowała śmieci. Mieszkałabym w domku ogrodzonym wysokim płotem i nie darowałabym sąsiadom ani centymetra mojego.

oto Dubitacjusz

Ale skoro Pani nie mieszka,

to cała Pani obywatelska i prospołeczna postawa nie przynosi "patriotycznego" pożytku krajowi Polska. Anglosaskie (jak zgaduję) ptaszki nakarmione, anglosaskie psie kupki posprzątane i anglosaskie śmieci posegregowane, a w Polsce stara bieda.

oto Eowina

W Polsce nie jest stara bieda, tylko, z tego co czytuję,

to jest mnóstwo młodocianych maniaków seksualnych z pornusami. Nie wiem jaki wpływ na to środowisko będą miały pokazy audiowizualne z historii i patriotyzmu.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

W Polsce nie jest stara bieda, tylko, z tego co czytuję, to jest mnóstwo młodocianych maniaków seksualnych z pornusami. Nie wiem jaki wpływ na to środowisko będą miały pokazy audiowizualne z historii i patriotyzmu.

Ależ współczesny przekaz patriotyczny jest w pełni dostosowany do takich "młodocianych maniaków seksualnych z pornusami"! Kojarzy Pani filmy "Miasto 44" i "Historia Roja"? Ano właśnie... Proszę też rzucić okiem na ten teledysk o Powstaniu Warszawskim (pierwsze 20 sekund):

W tekście wyraźnie słyszymy:

"Zabrałeś jakąś wodę, strasznie tu gorąco
Przysiągłbyś jak dziewczyna w tańcu na zabawie
Lecz oni idą w noc jak w bagno i na końcu
Zamiast się kochać z sobą - kochają w Warszawie
Ej gołąbeczki, bo to jednak widać przecież
Wanda ogarnia sytuację oka rzutem
Na Kruczej coś się dzieje, tędy nie przejdziemy
Plan numer dwa, znaczy ciśniemy jednak skrótem"

http://www.tekstowo.pl/piosenka,marika,idziemy_w_n...

oto Krzysztof M

W Polsce nie jest stara bieda

W Polsce nie jest stara bieda, tylko, z tego co czytuję, to jest mnóstwo młodocianych maniaków seksualnych z pornusami.

Jak pani chce dyskutować o sprawach Polaków, jeśli ma pani tak wykoślawiony obraz rzeczywistości? :-))

oto Krzysztof M

psich kup bym nie zbierała

psich kup bym nie zbierała prowadzając psa po Warszawie

To taki wyznacznik nowoczesności? :-)

oto Krzych Adam

Błędne kryterium oceny.

Nie wszyscy mieszkający w kraju są patriotami. Ani nie wszyscy w nim niemieszkający patriotami nie są.

Ale czy nie za dużo wymagam? Osoba, która nie jest w stanie zrozumieć, że promowanie ordynacji gwarantującej "burdel i serdel" w Sejmie jest czynem głęboko zaprzeczającym patriotyzmowi i tak niczego co w pierwszych dwu zdaniach tego postu napisałem nie będzie w stanie zrozumieć.

A Pan nawet w stopkę wstawił tę bzdurę:

Przywrócić proporcjonalność ordynacją Hare-Niemeyera i powiększeniem okręgów wyborczych.

oto Maciej Markisz

,,Ale czy nie za dużo wymagam

,,Ale czy nie za dużo wymagam? Osoba, która nie jest w stanie zrozumieć...'' -

- Może się narażę, trudno... Ale czasem doprawdy jest przykro czytać, jak dwie najinteligentniejsze osoby tutaj się przepychają...

oto JerzyK

Dbałość o zieleń oraz staruszków nie ma nic wspólnego

Z patriotyzmem!
To to nie ta sfera pojęcia.
Patriotyzmem to po pierwsze: gotowość do obrony niepodległości kraju, następnie praca na rzecz dobra tegoż kraju, czyli wzmacniania jego siły znaczenia i obrona godności, czyli przeciwstawienie się wszystkiemu co pomniejsza to znaczenie czy szkaluje godności kraju i jego obywateli. Jeśli w tym świetle spojrzeć na działania naszych polityków, to widać że z rzetelnym patriotyzmem słabo...
Zaś to o czym Pani pisała, to jest polityka ciepłej wody w kranie, nie patriotyzm.

oto Ireneusz

Co do pracy na rzecz kraju

Ładnie tutaj kiedyś napisał Tymiński, że praktycznie każdy Polak patriota z chęcią przelałby krew dla Ojczyzny, ale żaden nie poświęci na to nawet dziesięciu groszy...

oto Natalia Julia Nowak

Znałam kiedyś taką jedną...

Ortodoksyjna weganka (narzucająca weganizm również swojemu 6-letniemu synkowi), samotna matka, feministka, entuzjastka LGBTQ i Parad Równości, jawna antykoncepcjonistka, zwolenniczka New Age (poważnie myślała o przejściu na dietę bretariańską), hejterka rolników (bo znęcają się nad zwierzętami) i przeciwników in-vitro (bo nie mają instynktu rodzicielskiego). Jej definicja patriotyzmu brzmiała następująco: "Patriotyzm to jest wtedy, gdy jest nam dobrze". A gdzie jest najlepiej? Gdzie najłatwiej być patriotą? Chyba w Szwecji, bo - tu cytat - "tam jest taki socjal...!".

oto Maciej Markisz

Lubi Pani, pani Natalio, to?

Lubi Pani, pani Natalio, to?

,,Ask not what your country can do for you, ask what you can do for your country.''

oto Natalia Julia Nowak

Well, Mr Markisz...

It sounds very Anglo-Saxon. But what does it mean to be a patriot in Poland? I think You should feel (yeah!) Your romantic, patriotic tradition, and identify with it. Here, in Poland, patriotism is understood as a love for Your Motherland and Your Compatriots (but without hatred for the other nations, races or ethnicities). Patriotism is also a matter of honour. If Your Motherland is opressed/exploited/enslaved by another country or supranational organization, You really want to struggle for independence. This is my definition of patriotism. And it's exactly what Mr Dubitacjusz doesn't like. ;-)

oto Dubitacjusz

Mmmmm....

patriotism is understood as a love for Your Motherland and Your Compatriots

Ja nie lubię, gdy patriotyczne "strugglowanie" przynosi złe skutki.

oto mj

Ja żyjąc lat naście w Wielkiej Brytanii

często spotykałem się z poglądem, że ''Tam ojczyzna, gdzie chleb'''.
A patriotyzm to został sobie gdzieś tam daleko i czasem oczywiście przypomina o sobie w jakichś gorszych dniach, jak migrena, pojawia się jakaś tęsknota za nie do końca wiadomo czym, w skrajnych przypadkach nawet spontaniczne decyzje o powrocie - po ostygnięciu oczywiście odwoływane, człowiek tęskni za tym krajem ojczystym jak dorosły często tęskni za radosnym, bezpiecznym, bezproblemowym dzieciństwem, no ale po takich fazach zawsze następuje ''zejście'' i jest pytanie: Czy patriotyzmem ja się tam najem? Czy jako najszczerszy z możliwych patriotów dostanę w banku kredyt na mieszkanie, samochód, bez wnikania w moją POLSKĄ zdolność kredytową? Czy rzeczywiście w Polsce już jest ten dobrobyt, o którym trąbią prawie wszystkie polskojęzyczne media? Czy znajdę pracę legitymując się wyłącznie patriotyzmem i jakimiś tam świadectwami czy dyplomami oraz doświadczeniem, gdy do znalezienia dobrej pracy w Polsce potrzebne są tzw. PLECY? Odpowiedzi na te wszystkie pytania brzmią oczywiście - NIE. Więc ludzie żyją tam, gdzie ich los rzucił... I gdzie nie ma obawy, czy za tydzień będzie na chleb. Ze złudzeń też skutecznie odzierają nowi imigranci, którzy słysząc takie dylematy typu ''wracać - nie wracać'' zaraz odpowiadają ''Wracaj. Jak posiedzisz rok na bezrobociu bez prawa do zasiłku, wysyłając setki CV bez żadnej odpowiedzi, i zastanawiając się co z tobą jest nie tak, to szybko wyleczysz się z patriotyzmu, sentymentów, rozchwianych stanów emocjonalnych spowodowanych pobytem poza ojczyzną, i migiem wrócisz do Anglii''.
Przyznać trzeba że mieli rację - znaczna większość takich, którzy jednak postanowili zaryzykować i wrócić, najdalej po roku była w UK z powrotem. I już nie męczyło ich uczucie niespełnionego patriotyzmu, czy patriotyzmu na odległośc, jak kto woli.

oto Dubitacjusz

Patriotyzm intencji a patriotyzm skutków

P. Markisz pytał m.in o to, czy patriotyzm ma być prywatny czy "ekshibicjonistyczny". W moim przekonaniu to zależy od indywidualnej wrażliwości. Dam przykład. Niektórzy wyrażają patriotyzm nosząc koszulki z kotwicą Polski Walczącej, czy inną symboliką powstańczą. Mnie to przeszkadza, a już zupełnie nie wyobrażam sobie, że ja miałbym nosić taką koszulkę. Czułbym, że robię coś niewłaściwego. I to jest moje wewnętrzne odczucie, które być może jest nawet wbrew normie obowiązującej w młodym pokoleniu.
Wg mnie to kwestia i forma publicznego manifestowania patriotyzmu jest kwestią osobistą. I nie chciałbym ujednolicania zasad, norm, zwyczajów wyznawanego patriotyzmu.

P. Eowina, jako praktyczna kobieta, rzuciła inne spojrzenie. Upraszczając, patriotyczne jest takie działanie, które czyni kraj lepszym. Ktoś może nosić patriotyczną koszulkę z patriotycznych intencji, ale czy przynosi to patriotyczne skutki?

Weźmy na tapet ów patriotyczny spływ tratwą po Wiśle. Zakładając szczerość intencji, uczestnicy mają patriotyczne chęci. I z pewności taka ekspresja podpada pod kategorię patriotyzmu ekshibicjonistycznego. Jednak, czy aby na pewno przyczyną nieprzyjemnych i sarkastycznych komentarzy był ekshibicjonizm? Wydaje mi się, że przyczyną była dysproporcja między wielkimi intencjami a nieznacznymi skutkami.

W sferze intencji

Czy chcemy utrwalać wartości, tradycje i dumę przekazaną nam przez przodków - od Piastów, przez Jagiellonów, po Batorego i Sobieskiego?

Czy chcemy przekazać swoim potomnym Polskę chrześcijańską, dumną z tych wartości i suwerenną?

Czy też nie zechce nam się chcieć i zostawimy potomnym "....jeno sznur".

W sferze skutków: wycieczka tratwą, prezentacje filmu w domach kultury i symboliczne wbicie łopaty.

oto Eowina

To jest patriotyzm tzw. patetyczny, odświętna

rocznicowa celebra, z tym się wiążą manifestacje barw narodowych, śpiewów pieśni patriotycznych i deklaracje o honorze polskim.

oto mj

W Polsce patriotyzm, tak samo zresztą jak i religijność

są ewidentnie ''ekshibicjonistyczne''.
Odpustowe klimaty, typowe, najczęściej kiepskie pokazówy, folklor, napuszone przemowy odczytywane z kartki, wolność, suwerenność, salwa honorowa, grill i browar i... po imprezie. Po patriotyzmie też. Aż do następnej okazji.
Co do płytkiej i też tylko na pokaz, najczęściej przez godzinę w kościele raz w tygodniu, religijności, a jej przełożeniu na życie codzienne rozpisywał się może nie będę, bo raz że to poszerzenie wątku, a dwa że nie chce mi się siedzieć aż do ''widnia'', wykłócając się tu zaraz być może z jakimś święcie oburzonym PRAWDZIWYM katolikiem, który rzuci mi się do gardła.

oto Maciej Markisz

Dubitacjusz

,,P. Markisz pytał m.in o to, czy patriotyzm ma być prywatny czy "ekshibicjonistyczny".'' - Zawsze podziwiam Pana praktyczną umiejętność skupienia się na punktach zasadniczych - niezależnie od barw dyskusji.

,,patriotyczne jest takie działanie, które czyni kraj lepszym'' - Jakie krótkie, jakie dobre! Ale jednak dyskusyjne... Czy patriotami są społeczności działające dla dobra tylko swojego kraju kosztem innych ludzi, narodów, człowieczeństwa? Czy Niemcy działający czynnie w III Rzeszy byli patriotami? Czy mieli/mają prawo określać się akurat słowem: 'patriota'?

oto Dubitacjusz

@ p. Markisz: Każde prowadzenie wojny zakłada koszty innych,

właściwie taki jest cel. III Rzesza wyróżniała się wyjątkowo wysokimi kosztami w swoich czasach.

Z punktu widzenia intencji, Niemcy mieli motywację patriotyczną. Chcieli wielkości swego kraju.

Z punktu widzenia skutków, imperialne Niemcy (ze swoistym bismarckowsko-wilhelmińskim patriotyzmem) zostały "zaorane".

oto Eowina

Moja definicja jest taka patriotyzmu, na jaki mnie jest stać.

Czyli chodzi mi o to, że taki na co dzień uprawiam, z takim żyję i taki widzę dookoła. Patriotyzmem też jest drobna składka na zbożny polski cel, w Polsce lub w innym kraju, gdzie Polacy są w potrzebie.

Nie jest patriotyzmem gadanie o miłości ojczyzny i deklaracji do poświęceń, a w rezultacie nic nierobienie. Nie jest patriotyzmem udzielanie patriotyczno- politycznych rad, których konsekwencji i realizacji nie będzie ponosiło i doświadczało na własnej skórze. Nie jest patriotyzmem krytyka polityki Polski, jeżeli się w Polsce nie mieszka i się nie doświadcza ani pozytywów ani negatywów z tym związanych.

oto kaktusnadłoni

Bardziej czuję się patriotą, kiedy mogę współdecydować.

Dla mnie patriotyzm jest wprost proporcjonalny do demokracji. Im większa demokracja, im więcej do powiedzenia mają mieszkańcy, tym bardziej świadomość patriotyczna wzrasta.

Jak mogę być patriotą, gdy jako obywatel nie mam nic do powiedzenia w sprawie bezpieczeństwa mojej ojczyzny. Ktoś (wiadomo kto!) zaprasza obce wojsko starając się wmówić nam, że to dla naszego bezpieczeństwa. Ja się z tym nie zgadzam, nie chcę w Polsce amerykańskiego wojska w eksterytorialnych bazach. Gdyby takie przyzwolenie było wyrażone w ogólnonarodowym referendum – to zgoda. Ja często nie mam racji, więc wolę większości uszanuję. Tu jednak nie było woli większości, a paru usłużnych polityków względem Wielkiego Brata społeczeństwo potraktowało przedmiotowo. I załóżmy – horror – że zaczyna się gorąca wojna między wschodem i zachodem, a na Polskę spadają śmieci wojenne… i co, jam mam się bić by ratować ojczyznę? Jak już, to olałbym się bić z tymi, co przynoszą zagrożenie ojczyźnie.

Myślę że mój patriotyzm jest odwrotnieproporcjonalny do aroganckiej władzy.

oto Ireneusz

Brawo

Bardzo ładnie powiedziane.

patriotyzm jest odwrotnieproporcjonalny do aroganckiej władzy

Ale też oprócz tego patriotyzmu narodowego, o którym pan napisał, jest jeszcze patriotyzm indywidualny. Jeśli ktoś w ramach wyrażenia swego patriotyzmu osobistego chce założyć koszulkę - niech zakłada. Jeśli ktoś chce popłynąć jakąś tam tratwą - dlaczego ktoś mu broni lub ktoś się z tego śmieje? Jeśli ktoś obok swego domu postawi maszt, a na nim piękną, czystą i łopocząca flagę Polski - czy coś w tym złego?
U nas cały czas rozwinięty wysoko jest kompleks Polaka - mesjanistycznego karzełka w Europie. A powinniśmy dać po prostu innym ludziom żyć i zacząć pracować dla siebie i swoich przyszłych pokoleń, w sposób dumny i uczciwy. Współpracować z sąsiadami i być dumnym z własnej przynależności. To jest patriotyzm. I już...

oto chłop jag

Patriotyzm?

Patriotyzm?
Jak rozumiecie to słowo pod względem języka i formy/treści?

W tzw. demokraturze - to właśnie to diablisko - co to raz w ornacie ogonem w dzwon grzmoci a raz owija się w biało czerwoną flagę - właśnie to diablisko jest także patriotyzmem dla większości ludzi wtłoczonych w tzw. demokraturę - tołażysze.
Wniosek?
Czyż szarpanie ruskich nogawek nie jest na ten czas najwyższą formą demokraturowego patriotyzmu - tołażysze - nie wspominając o miłowaniu banderowców?
Na koniec - niedemokraturowy, nieskażony piekłem patriotyzm musi być antysemityzmem - więc dzisiejszy - patriotyzm demokraturowy - sprowadza się tylko do problemu psich kup - tołażysze. Ileż to bogatszy byłby ten demokraturowy patriotyzm - gdyby tak konie s*ały nadal masowo na asfalt - tołażysze.

oto Kmieć

Chłopie Jagu Drogi

Konkluzja ta:

Ileż to bogatszy byłby ten demokraturowy patriotyzm - gdyby tak konie srały nadal masowo na asfalt

wali swą celnością i głębią z taką siłą, że aż się w oczach ćmi. Dech zapiera.
Nie ironizuję. Piszę to całkowicie poważnie.
To jedna z pańskich lepszych, o ile nie najlepsza, puent.
Dziękuję.

oto chłop jag

Drogi Kmieciu

z Pańskiego powodu aż się zarumieniłem.
Dzięki.

oto Skanderbeg

Ni lubię epatowania.

Ja staram się robić zakupy w małych sklepach. Zwłaszcza spożywkę. A np. Indyki biorę bzpośrednio od hodowcy, jajka również (fajni zobaczyć jajo bez piczątki), jabłka i maliny mam swoje. Samochodów polskich ni ma, więc tutaj kupuję zagraniczne.
Zatrudnię polskiego fachowca (ale nie paproka), dobrze żyję z sąsiadami (gdy trzeba podrzucić drzewo, czy pomóc w czymś innym, to nie ma problemu). Tylko tyl, ale może aż tyle. Oczywiści, nie robić syfu na ulicy i chodniku.

oto gość

"Z patriotyzmem i dobrym

"Z patriotyzmem i dobrym wychowaniem jest tak, że im kto mniej go ma, tym więcej o nim mówi"

oto adbod

Patriotyzm

Patriotyzm - to odpowiedzialność za Ojczyznę, Ojczyzna zaś - to kraina i wspólnota ją zamieszkująca.

oto JJerzy

Tego rodzaju ...

... poszukiwanie nowych znaczeń dla dawno zdefiniowanych pojęć zawsze wydaje mi się mocno podejrzane. Mamy oto bowiem, na Wikipedii, taką oto definicję, cyt.:
Patriotyzm [...] postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar [...]. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej [...]. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Oparty jest on na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.
Co jest z tą definicją, że bez podjęcia próby jej analizy, podjęto dyskusję od zera? Może chodzi o klasyczny problem racjonalizowania własnych ułomności i niedostatków? Może wymierające postawy patriotyczne trzeba uzasadnić i usprawiedliwić? Po prostu siebie okłamać? Znaleźć obiektywne uzasadnienie dla zwykłej w naszej epoce postawy chłopa folwarcznego, żeby nie rzec, niewolnika?
Czy naprawdę warto tak pracowicie szukać uzasadnienia dla postaw, naszych własnych postaw, których powinniśmy się wstydzić?

oto alde

@Autor - przypomnę definicję

O. Jacka Woronieckiego, które przywołałem w dyskusji pod artykułem blogera pioszo54 pt. "Czyja jest Polska?":
„Z miłości i czci dla rodziców i rodziny wyrasta miłość do społeczeństwa, w którym się wyrosło, zwana miłością ojczyzny lub patriotyzmem. Obie te nazwy świadczą, że idzie tu poniekąd o przedłużenie i rozszerzenie tego, co każdy winien jest swemu ojcu. /…/ patriotyzm oznacza cześć, którą człowiek winien mieć dla tej społeczności, która go wychowała, a więc państwa i narodu, a właściwie pewien zespół cnót, łączących się z tą czcią i będących jej podłożem. /…/ jest stałym nastrojem duszy, na który składają się: miłość do najbliższych, z którymi się wciąż obcuje, sprawiedliwość współdzielcza, skłaniająca do przenoszenia wspólnego dobra ojczyzny nad swoje własne, i wreszcie cześć dla tej społeczności, w której się wyrosło i od której przyjęło się obyczaje jako podstawę życia duchowego. /…/
Przykazanie miłości bliźniego nie zobowiązuje nas bynajmniej do tego, aby wszystkich ludzi kochać w równej mierze. /…/
To jest psychologicznym podłożom miłości ojczyzny, polegającej na większym umiłowaniu swoich rodaków niż innych ludzi. Nie jest to bynajmniej krzywdą dla innych narodowości, z którymi ogromna większość ludzi nie będzie nigdy miała możności się spotkać. /…/
Miłość tych najbliższych, traktowanych jako poszczególne jednostki, nie wystarcza jednak do ugruntowania patriotyzmu. Musi mieć on mocniejszą podstawę w należytym ustosunkowaniu się do całości państwa i narodu, którego każdy człowiek jest cząstką. To daje sprawiedliwość współdzielcza, która sprawia, że człowiek przyczynia się chętnie do wspólnego dobra tej całości, z której czerpie tyle sił duchowych i pomocy. Bez tego chętnego ustosunkowania się do wspólnego dobra narodu, patriotyzm jest tylko pustym frazesem i hipokryzją służącą do zamaskowania egoizmu. Probierzem jest tu to wszystko, co składa się na sprawiedliwość współdzielczą: poszanowanie praw swej ojczyzny, praca wzmagająca jej dobrobyt, sumienne płacenie podatków na jej utrzymanie i gotowość do świadczeń na jej korzyść, a nawet do poświęcenia życia w jej obronie. /…/”

oto Maciej Markisz

alde

Dziękuję serdecznie i za ten poważny komentarz. Pozdrawiam.

oto Equatore

Jaka dobra dyskusja pod tym tekstem

Mój patriotyzm polega po pierwsze na tym, że wśród moich zasadniczych celów życiowych, oprócz tych związanych z dobrem mojej rodziny i mojej osoby, znajdują się te związane z dobrem państwa i narodu polskiego.
W związku z tym sprawy państwa i narodu uważam za również moje sprawy, które są dla mnie ważne.
Planując, co będę robić, biorę ten aspekt pod uwagę, na miarę moich skromnych możliwości. Jestem tylko dosyć skromnym obywatelem, nie mam wielkiej władzy, wpływu czy majątku, więc z tego tytułu nie mam wielkiej odpowiedzialności, ale staram się robić to, co do mnie należy i nieco więcej niż tylko tyle ile powinienem.
Staram się nie traktować mojego patriotyzmu, którego jakości nie mnie wypada oceniać, jako narzędzia do wyniesienia swojej osoby ponad inne, do pysznienia się i przechwalania swoją postawą.
Co do ekshibicjonizmu patriotycznego - jestem częściowo na tak i częściowo na nie. Wszystko zależy PO CO się to robi.
Pewien poziom demonstracji jest nieodzowny - jako znak rozpoznawczy, dla wypełnienia przestrzeni publicznej postawami bardziej pro- niż kontra- patriotycznymi , dla stworzenia w tej przestrzeni klimatu, w której osoby szanujące i kochające nasze państwo i naród będą się czuły dobrze i przyjaźnie, wiedząc, że ich wewnętrzne postawy są zasadniczo zgodne z tymi, które wypełniają resztę społeczeństwa. To daje nam i innym pewną siłę duchową i moc wynikającą z przekonania, że nie jesteśmy sami.
Zaniedbanie tego doprowadziło na przykład do wypłukania przestrzeni publicznej z symboli religijnych. Dziś rzadko kto, w porównaniu do poprzednich stuleci nosi je publicznie i w rezultacie ludzie religijni są o wiele bardziej zalęknieni i słabsi w swoich postawach, niż powinni być.
Tak więc, ta ekspresja służy zasadniczo dobrym rzeczom. Ale...
Ale nie jest dobrze, jeśli jest używana w sposób przesadny i ośmieszający sprawę, którą ma promować.
Jeśli dla przykładu mamy człowieka, który obwiesił się i wytatuował symbolami od stóp do głów, reakcja na niego jest raczej negatywna. Widzimy, co ten człowiek chce nam powiedzieć ale niekoniecznie musi się to nam podobać. Na dodatek, za symbolem powinna kryć się treść. Jeśli symbole sugerują, że ten człowiek poświęcił życie swojemu krajowi i nic innego nie jest dla niego ważne, a jego rzeczywiste postępowanie jest od tego dalekie, to mamy przed sobą negatywny przykład.
Innymi słowy:
Jeśli występujesz pod polską flagą i pod polskim godłem, postępuj tak, żeby nie być wstydem dla flagi i godła, a najlepiej, gdybyś przenosił im zaszczyt.
Jeśli nie dokonałeś niczego takiego, co w istotny sposób pomogło sprawie Polskie, nie pysznij się, jakbyś był bohaterem, za samo to, że bardzo kochasz swój kraj.
To co robisz ma większe znaczenie niż to, co mówisz, że byś zrobił, gdybyś miał tylko okazję.
Okazji zresztą do zrobienia czegoś jest znacznie więcej niż się niektórym wydaje. Również te drobne sprawy - jak dbanie o czystość okolicy, czy życzliwe i pomocne nastawienie wobec bliźniego i współobywatela - ten patriotyzm codzienny - pomnożone przez miliony decydująco wpływają na jakość życia w naszym kraju. Może to nic wielkiego, ale robi różnicę.
Ważna jest też gotowość na rzeczy większe. Wyzwania. Czasami nawet poświęcenia. Może niekoniecznie muszą się one zdarzyć, ale jeśli się zdarzą, powinniśmy być w stanie zdać ten egzamin.
Wreszcie, jest odpowiedzialność elit - większa niż zwykłych ludzi. W szczególności oczywiście tych elit, których ZAWODEM jest służenie Polsce - polityków, administracji rządowej i samorządowej, służb - ale nie tylko tych. Ich postępowanie i wypowiedzi mogą przecież mieć znaczny wpływ na dobro Polski, więc powinni mieć ją ze sobą zawsze, nie tylko w ustach, ale i na sercu.

Osobną sprawą jest stosowanie szantażu patriotycznego do wymuszania postaw, które są wybitnie szkodliwe dla interesów państwa. Uważam to zjawisko za bardzo niebezpieczne i - niestety - bardzo w Polsce rozpowszechnione.
Polska jest dość dobrze funkcjonującym krajem, ale nie bardzo dobrze funkcjonującym - między innymi z tego powodu.
Jak fałszywa moneta, fałszywy patriotyzm ma skłonność wypierania z obiegu prawdziwego. Zakrzykiwanie "niepatriotycznych" poszukiwaczy skaz i niedoskonałości w polskich systemach, którzy robią to po to, żeby Polskę naprawić i udoskonalić, utrudnia rzetelną analizę sytuacji, w której się znajdujemy i racjonalne prowadzenie polityki, która nie ma wiele wspólnego z bajeczkami o bohaterach bez skazy - jedynym typem ludzkim, od którego jesteśmy w stanie odbierać lekcję.
Nasi najwięksi królowie, przywódcy, myśliciele i dowódcy nie byli bohaterami bez skazy. Często byli naprawdę niezłymi sk...synami, ale byli nadzwyczaj skuteczni. Nie możemy jednak odebrać od nich lekcji, dopóki sami się będziemy okłamywać i dawać się okłamywać, odnośnie ich działania i motywacji.
W związku z tym dobry patriota, który działa i myśli polską racją stanu, musi sobie wyrobić twardą skórę. Nawet jeśli będą mu zarzucać, że to co robi jest niepatriotyczne, musi zacisnąć zęby i robić swoje. Niech patrzy na czyny, a nie jedynie na gadanie. Jeśli krytykują mnie tacy, którzy zrobili o wiele więcej dobrego niż ja, to warto się zastanowić, czy nie jestem w błędzie. Jeśli tylko krzykacze - szkoda na nich czasu!

oto Maciej Markisz

Equatore

Dziękuję Panu za bardzo długą wypowiedź. Moje oczekiwania względem założonego wątku spadły poniżej (a nie były bardzo niskie :) otrzymanej dyskusji. Miłe zaskoczenie.

oto Robercik

Patriota to wykastrowany i

Patriota to wykastrowany i udomowiony nacjonalista. Bycie nacjonalistą jest w natowskim euroregionie Polin zakazane, ale można być patriotą. Żydzi z PiS nawet zachęcają Polaków do patriotyzmu. Takie tam powierzchowne trele morele.
"patriota" spokojnie będzie się przyglądał obcej inwazji na kraj, bo przecież patriotyzm to dbałość o krzaczki, czyste chodniki i ładne wyrażanie się. Mogłoby pewnego dnia zniknąć 90% Polaków, a na ich miejsce pojawić się na przykład Irlandczycy. Krzaczki, domki - te same. Dla patrioty nie ma to znaczenia.

oto alde

@Robercik – w przytoczonej powyżej

definicji patriotyzmu O. Jacka Woronieckiego opuściłem niektóre zdania nie dotyczące przedmiotu. Zatem uzupełniam je:
„Nieraz można spotkać sią z mniemaniem, że patriotyzm jest czymś dobrym i koniecznym, a nacjonalizm jest jego zwyrodnieniem. Jest to pogląd zupełnie fałszywy, każdy bowiem z tych wyrazów odnosi się do czego innego. Nacjonalizm oznacza doktrynę o życiu narodowym, jego źródłach, obowiązkach, zakresie, słowem o roli, jaka w planie Bożej Opatrzności przysługuje obyczajom, które są istotnym wiązadłem jedności narodowej, temu zagadnieniu poświęciliśmy § 19 (t. I). Tymczasem patriotyzm oznacza cześć, którą człowiek winien mieć dla tej społeczności, która go wychowała, a więc państwa i narodu, a właściwie pewien zespół cnót, łączących się z tą czcią i będących jej podłożem. /…/ Nacjonalizm jest doktrynalnym uzasadnieniem cnót składających się na patriotyzm i jako taki nie może mu się przeciwstawiać. To, co przeciwstawia się patriotyzmowi jako jego zwyrodnienie, to szowinizm, w którym główną rolę odgrywa nie miłość swojego narodu, ale niechęć do obcych. I jak szowinizm, jest owocem fałszywych doktryn nacjonalistycznych, hołdujących płytkiemu pozytywizmowi i egoizmowi, tak zdrowy patriotyzm jest owocem głębokich przemyśleń nad narodem i jego rolą w moralnym życiu człowieka. /…/ Nie mniej świadczy o tym istnienie krzykliwych nacjonalistów, których życie wcale nieraz nie świadczy o ich patriotyzmie.”
*** Te dwa pojęcia – patriotyzm i nacjonalizm – są nierozerwalnie związane z bytowaniem wszystkich narodów na naszej planecie i we wszystkich pokoleniach. Dla przykładu mamy „nation” w odniesieniu do Szkotów czy Walijczyków, itp.
Jeśli jedne narody giną w mroku historii ludzkiej to świadczy o ich malej odporności fizycznej na otaczający świat – dzisiaj dochodzi jeszcze odporność duchowa.
My Polacy róbmy swoje a natenczas walczmy o nasze niezbywalne prawa jako Suwerena - myślę o prawach wyborczych.

oto Krzysztof M

Nieraz można spotkać sią z

Nieraz można spotkać sią z mniemaniem, że patriotyzm jest czymś dobrym i koniecznym, a nacjonalizm jest jego zwyrodnieniem. Jest to pogląd zupełnie fałszywy, każdy bowiem z tych wyrazów odnosi się do czego innego.

No proszę... O tym piszę przy każdej okazji. :-)

Ale tu trzeba o. Woronieckiego. Bo Krzysztof M nie wystarczy. :-))

oto Krzysztof M

Patriota to wykastrowany i

Patriota to wykastrowany i udomowiony nacjonalista.

Nie tak. Patriota - dotyczy ojczyzny. Nacjonalista - dotyczy narodu. Dwie różne kategorie.

oto Ireneusz

Dokładnie tak

Wypaczeniem patriotyzmu jest faszyzm, a wypaczeniem nacjonalizmu jest coś? ;-)
Nacjonalizm jest jedynie twardy lub miękki, zawoalowany.

oto Krzych Adam

Nie ma sensu zaprzeczanie oczywistemu faktowi.

Którym jest różnica znaczeniowa między pojęciami patriotyzm i nacjonalizm. Jedno z nich odnosi się do ojczyzny (ojczystego kraju), drugie zaś do narodu.

Jednakże zwrócić jest dobrze uwagę na pewne szczególne aspekty, które być może są aż tak szczególne zwłaszcza dla Polaków, którzy od wielu pokoleń nie mają, w pewnych okresach całkowicie, a w innych jeśli maja to ze znacznym dysonansem korelację między pojęciami "moja Ojczyzna" i "moje państwo".

Faszyzm to jak to określił ukutym przez siebie terminem Giovanni Gentile to inaczej statolatria – kult scentralizowanego państwa i wszechpotężnej władzy państwowej. Sądzę, że faszyzm nie jest możliwy w społeczności, w której nie ma powszechnego poczucia, że państwo w którym ona żyje reprezentuje należycie jego ojczyznę. Nie sądziłbym, ze nawet gdyby jakimś cudem od dziś państwo polskie zaczęło reprezentować należycie naród i jego kraj, ten naród tak srodze przez pokolenia doświadczony przez działania narzuconej mu władzy państwowej byłby skłonny popaść w faszyzm.

Ten wspomniany wyżej długotrwały brak bezpośredniej korelacji między pojęciami "moja Ojczyzna" i "moje państwo", a także odczuwana sprzeczność między polityką państwa a interesami kraju i narodu ma ciekawy aspekt lingwistyczny. W języku angielskim można powiedzieć np. "China is a nation", "Russia is a nation", "America is a nation" i nie ma w tym dla odbiorcy tych słów niczego nieprawidłowego. Gdy przetłumaczymy to dosłownie dla nas brzmi to bzdurnie. Ani Chiny, ani Rosja, ani Stany Zjednoczone Ameryki nie mogą po polsku być nazwane narodami. Jedynie państwami bądź krajami.

oto Ireneusz

Dobry aspekt

Normalność jest więc wtedy, gdy Naród czuje się tożsamy ze swym państwem i swą władzą.
Każda odchyłka w stronę faszyzmu lub w stronę nacjonalizmu jest jedynie niewłaściwym lub korygującym wychyleniem się wahadła.

oto Krzych Adam

Nie byłbym tak surowy w stosunku do nacjonalizmu.

Implikuje taka surowość niezgodę z postawą hasłowo sformułowaną przez Romana Dmowskiego: "Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie". Raczej uznałbym, że istnieje dawka nacjonalizmu, w której niczego złego nie ma, znaczy gdy nie ma w niej szowinizmu narodowego.

Z faszyzmem jest zupełnie inaczej. W każdej dawce ideologia scentralizowanego państwa i wszechpotężnej władzy państwowej jest szkodliwa.

oto Ireneusz

Dmowski mądry człowiek

Proszę zauważyć, że cytat mówi:

Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie

To nie nacjonalizm, a republikanizm. Mam prawa, dałem pełnomocnictwa i wymagam, mam obowiązki. Bez nich zaczyna się burdel i serdel.

oto Krzych Adam

Ciekawe spojrzenie na zagadnienie.

Jednakże pozostanę przy poglądzie, że postawa tego przywódcy ruchu narodowego jest lepiej definiowana terminami ideologii narodowej (ergo nacjonalistycznej) niż republikańskiej.

oto Robercik

Nie tak. Patriota - dotyczy

Nie tak. Patriota - dotyczy ojczyzny. Nacjonalista - dotyczy narodu. Dwie różne kategorie.

Ciekawe czym jest ta "ojczyzna" bez elementu ludzkiego, tzn. kultury, cywilizacji, historii i narodu. Zaznaczam: niekoniecznie wąsko pojmowanego, bo ja nie jestem zwolennikiem mikronarodków skaczących sobie do gardeł w imię sztucznych podziałów, jak to było np. w Jugosławii.
:D. Mnie ten cały "patriotyzm" śmieszy i zasmuca jednocześnie. Proszę pamiętać, że urodzeni we Francji muzułmanie to już są francuscy patrioci o ile tylko mocno wczepili pazury w grunt i nie widzą się gdzie indziej. Tylko żeby tych niewiernych, potomków plugawych Galów szlag trafił... :)

Kiedyś sam wierzyłem w takie uczone, precyzyjne podziały na nacjonalizm i patriotyzm. Przeszło mi. Nacjonalizm od patriotyzmu oddzielono sztuczną barierą i powstały dwa bezużyteczne terminy, które same nic nic nie znaczą.
Jeden to miłość do samego ludu bez ojczyzny, drugi - miłość do "ojczyzny" bez ludu.

oto Krzysztof M

Jeden to miłość do samego

Jeden to miłość do samego ludu bez ojczyzny, drugi - miłość do "ojczyzny" bez ludu.

A jak panu się udało to "bez" wstawić? :-) Przecież do fałsz. :-)

oto Krzych Adam

E tam, opowiada pan.

Jeden to miłość do samego ludu bez ojczyzny, drugi - miłość do "ojczyzny" bez ludu.

Nie muszą te dwa pojęcia odnosić się do ekskluzywnych stanów, a wręcz przeciwnie mogą być jak najbardziej komplementarne.

oto Eowina

;) Z dyskusji, oprócz tych, którzy patriotyzm postrzegają

jako trud codziennego pozytywnego bytowania w zgodzie z otaczającymi ludźmi i przyrodą, można wyróżnić dwie grupy:
a/ patriotów, którzy wznosząc oczy do nieba poetycko powtarzają "Ojczyzna kochana"
b/ patrioci, którym nie zależy na ciepłej wodzie w kranach i są gotowi Ojczyznę bronić. Oczywiście nie chodzi o obronę przed globalnym ociepleniem, tylko przed wrednym wrogiem. Stąd wynika konieczność rozszerzenia analizy na otaczających Ojczyznę wrogów i przyjaciół.

Wróg to taki, co Ojczyznę chce posiąść przemocą, a przyjaciel to taki, który się Ojczyzną zaopiekuje i przytuli. Stąd patrioci własnym rękami takiemu przyjacielowi Ojczyznę przekazują. A jak Ojczyzna jest już przekazana i w dobrych rękach, to patrioci mogą śmiało dołączyć do grupy a/ i wznosząc oczy do nieba poetycko powtarzać - "Ojczyzna kochana".

oto Maciej Markisz

Pani Eowino

A nie ma przypadkiem jeszcze wielu innych grup/podgrup - i odrębnych osobników, gdzie się w nich te wszystkie Pani i inne grupy mieszają. Czemu tak rygorystycznie? A może więcej odcieni?

oto BTadeusz

sróbujmy....

nie lubię Pana, za populizm.
Ale tym razem temat przez Pana wywołany - ma drugie (niepopulisyczne ) dno.
Oczywiście pierwsza "twarda" odpoiedź, to "solidarność grupowa".
I tu, złamawszy "nie lubienie Pana" - wydaje mi się należy odpowiedzieć Panu, nawet - jeśli Pana nie lubię, bo przecież może ktoś to przeczyta, aby się wzmocnić, lub osłabić w wyznawanych poglądach.
Oczywiście domniemywam, że chodzi Panu o "patriotyzm polski", czyli to, co w rozumieniu potocz nym to pojęcie za sobą implikuje.
Otóż uważam, że podstawą patriotyzmu, czy "patriotyzmu" (polskiego) - jest przywiązanie do języka polskiego.
Jeśli "odpuszczamy" (w definicji patriotymu) - język polski - to dalsza dyskusja jest o niczym.
Oczywiście prawo powinno sankcjonować obyczaj, ale obyczaj ludzi, narodu, - używajach języka polskiego - jako - "algebry" pojęć.
Z osobami akceptującymi powyższy pogląd - mogę dykutować.

0

nie lubię Pana, za populizm.
Ale tym razem temat przez Pana wywołany - ma drugie (niepopulisyczne ) dno.
Oczywiście pierwsza "twarda" odpoiedź, to "solidarność grupowa".
I tu, złamawszy "nie lubienie Pana" - wydaje mi się należy odpowiedzieć Panu, nawet - jeśli Pana nie lubię, bo przecież może ktoś to przeczyta, aby się wzmocnić, lub osłabić w wyznawanych poglądach.
Oczywiście domniemywam, że chodzi Panu o "patriotyzm polski", czyli to, co w rozumieniu potocz nym to pojęcie za sobą implikuje.
Otóż uważam, że podstawą patriotyzmu, czy "patriotyzmu" (polskiego) - jest przywiązanie do języka polskiego.
Jeśli "odpuszczamy" (w definicji patriotymu) - język polski - to dalsza dyskusja jest o niczym.
Oczywiście prawo powinno sankcjonować obyczaj, ale obyczaj ludzi, narodu, - używajach języka polskiego - jako - "algebry" pojęć.
Z osobami akceptującymi powyższy pogląd - mogę dyskutować.

oto alde

@BTadeusz – sprawa jest prosta

w przypadku Polaków. Wszyscy jesteśmy patriotami i nacjonalistami polskimi – wyjątki tylko potwierdzają regułę (np. polityk z najwyższej półki, który odmawia pełni praw wyborczych swoim rodakom nie jest żadnym patriotą).
Ale np. Irlandczycy – mówią po angielsku a trudno zaliczyć ich do patriotów angielskich.

oto Kmieć

Szanowny panie Adamie 54

Czy ja wiem, czy naiwne?
Bo wie Pan, ja wiem, gdzie była pisana Konstytucja III RyPy i ilu Polaków w tym procederze uczestniczyło...
A tak poza tym, przy obecnie panującym w kraju nad Wisłą kulturalnym bronsztajnizmie, wielu "patriotów" może być szczerze oburzonych, gdyby tak polskie flaga i godło były narodowe... Bo to synonim określenia "nacjonalistycznych".

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.