Rosja to militarny karzeł przy NATO

Rosja wydała na wojsko 66,4 miliarda dolarów i przesunęła się z 3. na 4. miejsce w rankingu państw o najwyższych wydatkach wojskowych. Był to spadek z 5,3% PKB w 2016 r. do 4,3%.

USA, wręcz przeciwnie - zwiększają wydatki do 610 miliarda dolarów w 2017 r. (9-krotnie więcej niż Rosja).

Wydatki militarne krajów NATO osiągnęły w 2017 roku poziom 900 miliardów dolarów.

Informuje o tym raport Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI).

nato-rosja-wydatki-wojskowe2.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: -2

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto baba jag

No to kto prze

do wojny? Bo przecież to żelastwo w końcu trzeba użyć. Tak jak Niemcy w końcu też użyli żelastwa produkowanego w dużej mierze na fundamentach postawionych przez "żydoniemieckie" banki.

oto nikt

Problem w tym że o ile

Problem w tym że o ile Rosjanie wydają swoje skromne sumy mądrze, to w NATO są te olbrzymie pieniądze marnotrawione: Polska przy Niemcach albo Francji staje się potęgą militarną, bo już te państwa mają mniej czołgów niż my, a te które mają są równie zabytkowe jak nasze. Podobnież Amerykanie ze swoimi wydatkami: niby największe na świecie, ale większość idzie w utrzymanie lotniskowców wraz całymi grupami towarzyszących im okrętów stale w morzu czy też licznych kontyngentów, czy to w Afganistanie czy w Iraku czy to w Syrii, o pieniądzach z Pentagonu na uzbrajanie wszelakich walczących w amerykańskim interesie grup, takich jak kurdyjscy komuniści w Syrii nie wspominając. Kolejnym amerykańskim wydatkiem są chybione od początku programy zbrojeniowe, na przykład samolotu F-35 który do służby miał wchodzić w 2010 roku a wchodzi teraz, stanowiąc zagrożenie dla życia pilotów ze względu na ciągłe awarie oraz nie ma dla niego zbytniego zastosowania bo parametrami odstaje od starego F-16 którego miał zastąpić. Zakładając że wraży Putin wbrew wszelkim rosyjskim interesom zdecyduje się najechać Europę, to przy obecnych warunkach w miesiąc rosyjskie czołgi będą parkować pod paryskimi kawiarniami a Amerykanie bez użycia broni masowego rażenia nie będą w stanie przeprawić się z odsieczą przez Atlantyk

oto Marek

Teza o najezdzie Rosji na

Teza o najezdzie Rosji na Europę Zachodnią jest z gatunku science fiction, dopóki ktoś nie przestawi trzymające się kupy scenariusza, lub co najmniej powodu takiej agresji. Przyjadą po zegarki, czy rowery?

oto Robercik

Nie wiem czy pisze to Pan

Nie wiem czy pisze to Pan jako rusofil zafascynowany rzekomą siłą Rosji czy też jako antyrosyjski podżegacz wojenny chcący zmobilizować NATO do jeszcze większych wydatków. Tak czy siak Pańskie twierdzenia są całkowicie gołosłowne.

Na przykład z tym F35 to mocno Pan przesadził, a nawet gdyby w sposób magiczny wszystkie F35 zniknęły, to i tak NATO zostaje kilka razy więcej samolotów bojowych niż posiada Rosja. Rosyjski odpowiednik F35 to SU 57 - dopiero na etapie prób.
Bardzo jestem ciekaw jak armia rosyjska przebija się tysiące kilometrów do Paryża nie mając panowania w powietrzu. Ciekaw jestem ile ze swoich 2300 czołgów straci w tym marszu skoro sama Polska ma 600 czołgów.
W USA jedno zamówienie na bomby szybujące to 1000 sztuk. Pan rozumie, że rosyjska obrona przeciwlotnicza musi w takim razie wyprodukować stosowną ilość rakiet przeciwlotniczych? (a nie wyprodukuje, bo nie ma takich mocy produkcyjnych).

Jestem wreszcie ciekaw jak ta rzekoma potęga Rosji ma się do pozwalania by NATO regularnie bombardowało Syrię - sojusznika Rosji. Czemu Rosja daje się poniżać na Ukrainie i po prostu nie zajmie tego kraju?
Czemu NATO sprowadziło w swojej propagandzie Rosję do poziomu kraju III świata któremu można wciskać nieudowodnione winy i ciągle poszturchiwać? Mocarstwo zdolne do błyskawicznego zajęcia kontynentu nie byłoby tak traktowane. Widać wyraźnie, że kierownictwo NATO pragnie by Rosja zajęła choć kraje nadbałtyckie i Ukrainę, bo wtedy dostaną zielone światło.
Czy słabsza strona tak się pali do wojny?

oto mj

Pan naprawdę sądzi, że gdyby NATO chciało

zaatakować Rosję, to potrzebowałoby do tego jakiegoś ''zielonego światła''?
Po co niby?
Jako alibi przed własnymi społeczeństwami? Przecież one i tak łykają wszystko co im zaserwuje propaganda jak pelikan rybkę. Ze strachu przed ONZ i w trosce o bycie w zgodzie z prawem międzynarodowym? :) Jeśli nawet, to od czego ''false flag''?

''Czemu Rosja daje się poniżać na Ukrainie i po prostu nie zajmie tego kraju?''

A po kiego grzyba jej ta Ukraina? Żeby uwikłać się w długotrwałą okupację, wojnę partyzancką z banderowcami, zapewne hojnie doposażanymi przez ''wolny świat'', żeby ZNÓW pakować tam miliardy dolarów, które natychmiast wsiąkną nie wiadomo gdzie? I to wszystko po to, żeby pokazać ''kto tu rządzi''? Mścic się za kłamliwą propagandę Zachodu? Mądra polityka chyba nie na tym polega.
A już zajmować państwa bałtyckie, a wręcz CAŁĄ Europę..?
Takie brednie to może wygadywać, siląc się na powagę, uznawany nie wiedzieć czemu przez wielu za ''specjalistę od wojskowości'', porucznik rezerwy Szeremietiew.
Ten co to swego czasu ''udowadniał'' że Hitler bał się zaatakować Szwajcarię z powodu jej... obrony terytorialnej. :D

oto Robercik

A po kiego grzyba jej ta

A po kiego grzyba jej ta Ukraina?

Pewnego pięknego dnia USA mogą uznać, że przerzucają na Ukrainę kilka dywizji pancernych, 500 samolotów bojowych, systemy artyleryjskie i zasięgu 300km itd. Ponieważ na Ukrainie i w Polsce mają wasalny rząd, to zrobią to szybko i "na prawie". Podobnie ma się rzecz z pribałtyką.
Wówczas dotychczas pasywna i kunktatorska Rosja będzie zmuszona w trybie nagłym zająć tyle Ukrainy ile zdąży wchodząc w bój spotkaniowy z formującymi się na Ukrainie grupami NATO oraz będąc spowalniana przez Ukrainę. Jeśli tego nie uczyni, to będzie mieć 3000km klina wbijającego się w jej podbrzusze. Tak dramatyczna sytuacja była jedynie w apogeum Napoleona i Hitlera, ale w przeciwieństwie do nich, NATO ma gigantyczne zaplecze.

Proponuję odwrócić rozumowanie i zapytać po co USA Meksyk. Niech w Meksyku wybuchnie antyjankeska rewolucja, niech tam przyjeżdżają doradcy chińscy...USA nie zdzierżyło sowieckich baz na Kubie, a Rosja przełyka budowę baz przy jej granicy oraz kampanię propagandową tworzącą grunt pod kolejne bazy.
Przecież USmany tych baz nie budują dla sportu.

oto Eowina

USA są już Afganistanie 17ty rok, w Iraku już 14 lat.

Nikt z NATO nie ma ochoty na to aby ponosić straty w tych wojnach. W Syrii wojna jest też już 7 lat, a Syria Rosji też nie jest potrzebna, ale powstałe państwo ISIS było rozsadnikiem terrorystów.

Aby przerzucić na Ukrainę wojsko (po co?), to trzeba mieć finansowe możliwości. A oprócz rosyjskiego Donbasu, 7% Ukrainy należy do Chin. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chiny-wynajely-.... Nikt z Europy nie będzie wchodził w konflikt z Rosją z powodu Ukrainy. Z tej przyczyny Ukraina nie ma szans na NATO.

oto mj

I tak źle, i tak niedobrze

Pełnowymiarowy atak Rosji na Ukrainę - skutki takie jak z grubsza określiłem powyżej.
Żeby zresztą zapewnić sobie jakowyś ''bufor terytorialny'', nawiasem mówiąc w dobie rakiet międzykontynentalny, bombowców strategicznych itp. skuteczny jak rycerska zbroja przed karabinem maszynowym, Rosja musiałaby aktywować nie tylko ZSRR, ale i Układ Warszawski. Ze względów oczywistych jest to dziś nierealne, pominąwszy już fakt że i tak psu na budę by się zdało. No chyba że chodziłoby o dodatkowe miliony mięsa armatniego do przerobienia na rąbankę, ale to na wynik wojny by nie wpłynęło.
Dlaczego obecnie Amerykanie nie rozmieszczają stałych baz na Ukrainie, w Kazachstanie, w państwach bałtyckich, czy choćby w Polsce, dlaczego nie rozmieszczają tam silosów z rakietami jądrowymi? Są oczywiście podchody, jakieś bazy rotacyjne, poszturchiwanie i testowanie, ale to wszystko w pewnych nieprzekraczalnych ramach. Najprawdopodobniej dlatego, że wiedzą o tym, że gdyby jednak, to wówczas nie pozostawią już Putinowi ŻADNEGO wyjścia i równie dobrze mogliby mu po prostu wypowiedzieć wojnę już dziś.
Polityka państw poważnych, zwłaszcza dysponujących potencjałem zniszczenia życia na Ziemi, nie może polegać na straszeniu do tego stopnia, że druga strona wystraszona nie na żarty, zaatakuje prewencyjnie, a dalej to już bozia wie jak to wszystko sie potoczy... I za późno będzie na tłumaczenia że my tylko ''chcieliśmy wywrzeć nacisk''.
Dlaczego Rosja nie organizuje majdanu w Meksyku, a następnie nie rozmieszcza tam swoich wojsk w obronie ''zdobyczy rewolucji''? Bo prawdopodobnie nie jest zainteresowana polityka imperialną i nie pretenduje do roli światowego ''hegemona''. Rosja to nie ZSRR. Nie w głowie im też inwazja na USA. Co nie oznacza że potulnie zaakceptuje jedynowładztwo USA nad światem, w tym nad własnym krajem.
Nie wiadomo jakie tam tak naprawdę są stosunki i układy pomiędzy Rosja, a Chinami... Ale chyba oba państwa zdają sobie sprawę z tego, że jak jedno z nich kucnie przed USA, to drugie będzie miało... dużo ciężej.
W przypadku samej Rosji sądzę, że amerykańscy stratedzy liczą że Rosja w końcu ugnie się pod sankcjami, że dojdzie tam do jakiegoś kryzysu, i wówczas używając odpowiedniej podpałki łatwo da się tam wykręcić jakiś ''majdan''... Moim zdaniem mylą się, no ale ja nie otrzymuję co rano na biurko raportów CIA i bozia wie jakich instytucji jeszcze, powołanych do monitorowania sytuacji, żebym wypowiadał się tu i mógł poprzeć dowodami każde słowo.

oto Krzysztof M

Wówczas dotychczas pasywna i

Wówczas dotychczas pasywna i kunktatorska Rosja będzie zmuszona w trybie nagłym zająć tyle Ukrainy ile zdąży wchodząc w bój spotkaniowy z formującymi się na Ukrainie grupami NATO oraz będąc spowalniana przez Ukrainę.

Świat się zmienił. Wojna dziś, to nie walka pancernych dywizji. Jeszcze w Jugosławii budowano atrapy czołgów na potrzeby lotnictwa najeźdźców. Dziś będą to atrapy celów na radarze.

oto mika

Profesor Szeremietiew

Takie brednie to może wygadywać, siląc się na powagę, uznawany nie wiedzieć czemu przez wielu za ''specjalistę od wojskowości'', porucznik rezerwy Szeremietiew.

R. Szeremietiew uzyskał doktorat a następnie habilitację na Wydziale Strategiczno-Obronnym w Akademii Obrony Narodowej (obecnie Akademia Sztuki Wojennej) Tam też piastował stanowisko profesora. Taka smutno-śmieszna ciekawostka.

oto baba jag

Bo myślę sobie,ze

Czemu Rosja daje się poniżać na Ukrainie i po prostu nie zajmie tego kraju?

Ukraina jako ruina jest Rosji potrzebna jak rybie rower, Ma Krym bo sobie to zagwarantowała przed powstaniem Ukrainy. A zachód Ukrainy to syfomalaria i korniki. A po drugie może tak być,że zachód tylko czka aby pod pretekstem agresji rozpocząć wojnę z Rosją.

oto nikt

Z tym że cała potęga lotnicza

Z tym że cała potęga lotnicza NATO to Amerykanie, a ci potrzebują się przeprawić przez Atlantyk. Ani Polska ani żadne z państw zachodu nie ma, w przeciwieństwie do USA czy Rosji zorganizowanego sytemu obrony przeciwlotniczej. Cały potencjał lotniczy zgrupowanego w wielkie bazy, nie ćwiczącego korzystania z drogowych odcinków lotniskowych i tak dalej lotnictwa Polski, Niemiec czy Francji Rosjanie są w stanie unieszkodliwić uderzeniami rakiet operacyjno-taktycznych z głowicami konwencjonalnymi(Iskander) i pocisków manewrujących z okrętów(system Kalibr). A co po tym, to doświadczył Irak w 1991 roku. Później utrzymanie przewagi w powietrzu nad teatrem działań to już nie problem. Rosjanie jak narazie górują też w walce radioelektronicznej, bo prowadząc wojny z trzecim światem Amerykanie przestali szykować się do walki z równorzędnym przeciwnikiem. W przypadku takiej nagłej wojny Amerykanie nie zdążą przeprawić większych sił przez Atlantyk, bo nie są na to przygotowani logistycznie aby wykonać to w warunkach bojowych, z ciągłym zagrożeniem dla okrętów. Zgrupowania lotnicze lotniskowców są też zbyt małe aby dłużej prowadzić walkę w warunkach posiadania przez nieprzyjaciela zwartego sytemu opl na ziemi, a dla Rosjan zbudować taki to nie problem, zajmuje im to w zasadzie tyle ile przejazd zestawów, bo taki dywizjon rakietowy opl na S-300 czy S-400 rozwija się w 5 min(dla porównania amerykański Patriot w 90 min, bo jest na przyczepach a nie samobieżny). A co do bombardowań Syrii przez NATO, to samych Rosjan nie bombardują wiec po co Rosjanom ryzykować wojnę światową? Gdy ostatnio Amerykanie z sojusznikami próbowali zaatakować syryjską armię okazało się że na 6 zaatakowanych lotnisk żadne nie ucierpiało bo ich obrona przeciwlotnicza oparta o nowoczesne rosyjskie zestawy krótkiego zasięgu i starsze zmodernizowane atak odparła, a trafiono jedynie w zasadzie niebroniony instytut w Damaszku i pusty hangar koło miasta Hama, za to Rosjanie dostali prezent w postaci szczątków najnowszego amerykańskiego pocisku JASSM-ER. Kolejne, po co Rosjanie mieliby zajmować Ukrainę? Na co im pogrążony w wojnie domowej kraj trzeciego świata gdzie wszystko co było rozkradziono? Ze względów strategicznych Rosjanie w obliczu rewolucji w Kijowie musieli przejąć Krym i to zrobili bez wystrzału, powstanie w Doniecku i Ługańsku wybuchło samoistnie, i Rosjanie chcąc nie chcąc musieli zezwolić na wyjazdy ochotników(pozbyto się tym też niestabilnego elementu wielkoruskich nacjonalistów), musieli też wspomóc pieniędzmi i bronią powstanie tak aby nie upadło. A że armia ukraińska i wspierające ją bandy nie dali rady tej przypadkowej zgrai miejscowych i ideowych wielkorusów, to wymyślili sobie bajkę o rosyjskiej inwazji i tak dalej... A jeśli chodzi o parcie do wojny, to nie jest tak że zachód jest stroną słabszą, potencjały są wyrównane, z tym że potencjał zachodu leży sobie w magazynach za atlantykiem i trzeba go do europy sprowadzić. I dlatego Rosjanie mają szansę na blitzkrieg i doprowadzenie do pata przełamywalnego jedynie na jakimś innym froncie w innej części świata albo bronią jądrową.

oto jkl

Wiadome jest,że koalicja NATO

Wiadome jest,że koalicja NATO licząca kilkadziesiąt państw zawsze będzie silniejsza od jednej Rosji.
USA bez swoich wasali i korzystania z ich terytoriów nie byłoby w stanie prowadzić wojny ani na bliskim wschodzie ani przeciw Rosji.W przypadku agresji NATO na Rosję ta użyła by ładunków nuklearnych w ograniczonym zakresie na obiektach wojskowych.Od reakcji na użycie broni nuklearnej będzie zależeć dalsza faza konfliktu.

oto Maciej Markisz

nikt

Cyt. ,,Kolejnym >amerykańskim< wydatkiem są chybione od początku programy zbrojeniowe, na przykład samolotu F-35 który do służby miał wchodzić w 2010 roku a wchodzi teraz... ...'' -

- Heh.

Drobiazg dla Pana: ,,Projekt samolotu jest finansowany wspólnie przez rządy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych krajów zainteresowanych zakupem tej maszyny. F-35 Lightning II został zbudowany pod kierownictwem firmy Lockheed Martin, przy współpracy z BAE Systems i Northrop Grumman.''

Głównym partnerem była Wielka Brytania; partnerstwem drugiego poziomu z mniejszym udziałem w kosztach objęte zostały: Włochy i Holandia; a trzeciego: Australia, Kanada, Dania, Norwegia i Turcja. W 2003 do programu dołączył również Izrael i - uwaga - Singapur, który tym samym skłonił się do przypieczętowania myśli o możliwym ,,sojuszu'' - porozumieniu o współpracy wojskowej z USA, które ostatecznie po czasie zostało podpisane w roku 2015.

Tu link do partnerstwa I, II i III poziomu:
http://www.jsf.mil/program/prog_intl.htm

- Cyt. ,,Zjednoczone Królestwo (podpisane 17 stycznia 2001 r. Za 2 mld USD)
Włochy (podpisane 24 czerwca 2002 r. Za 1 mld USD)
Holandia (podpisano 17 czerwca 2002 r. Za 800 mln USD)'' -

- A więc raczej bardzo, bardzo trudno, a raczej nie można mówić, że to program i produkcja amerykańska.

@nikt cyt.,,F-35 który do służby miał wchodzić w >2010< roku a wchodzi >teraz<'' - Skąd wytrzaśnięty ten rok 2010? F-35 są robione od roku 2001/2002 - w wersji nie pierwotnej, tylko tej, która niedługo w pełni wchodzi do służby, bo nie teraz; tylko do końca roku 2020; ewentualnie nastąpi to najwcześniej w roku 2019. Oficjalnie samolot w tej wersji chciano i pokazano światu w 2006 r. i ogłoszono wypuszczenie pierwszego egzemplarza seryjnego tego samolotu. Samoloty są od dawna i są w fazie tzw. 'testów'. I nie wchodzą teraz, pełną gotowość bojową oficjalnie osiągną do 2020 r.. Skąd więc i jakim cudem Pan wie, że są chybione?

Błąd za błędem ,,sprzedał'' Pan tutaj w tym komentarzu powyżej.

oto mj

I co w związku z tym ''optymistycznym'' newsem?

Jakie jest jego ledwie ukryte przesłanie?
Hajda na ''karła'', którego czapkami nakryjemy i nie będzie nam tu bruździł..?
To, że Rosja ma więcej głowic atomowych niż USA, środków ich dostarczenia w dowolny punkt kuli ziemskiej też im nie brakuje, autorzy raportu taktownie nie wspominają... Liczą za to dolary. W otwartym konflikcie zbrojnym dolarami nikt walczył nie będzie, bombardując się nawzajem paczkami banknotów, jeszcze z banderolami...
Pokonanie Rosji w wojnie konwencjonalnej, z uwagi na jej rozległość i warunki klimatyczne w znacznej jej części panujące, też nie jest takie hop - siup.
Nawet przy założeniu że obie strony zawarłyby jakąś dżentelmeńską umowę - czy by jej dotrzymały w razie poruty to inna sprawa - że walczymy za pomocą wszystkiego, tylko nie broni jądrowej.
Psu pod ogon takie raporty typu ''myślenie życzeniowe'' się nadają.

oto Robercik

Przypuszczam, że Pan sobie

Przypuszczam, że Pan sobie wyobrażał coś takiego jak nowe walki o Stalingrad, amerykańskie czołgi mające problem z odpalaniem na mrozie i Francuzów odmawiających szturmu na pole minowe przed Moskwą. Do tego rosyjski "hubal", pułapki, walki na tyłach :-D
Jest jedno ale.
Teraz pocisk samosterujący odpalony z okrętu leci 2000km. Proszę sobie zaznaczyć na mapie Rosji kontur 2000km od północy, od Rumunii, od Japonii. I co zostaje? Enklawy które załatwi lotnictwo. Proszę z łaski swojej sprawdzić ilość produkowanego uzbrojenia. NATO posiada go i produkuje kila razy więcej, więc KAŻDA konwencjonalną wojnę powietrzną wygra, bo na jeden wystrzelony S300 przypadnie kilkanaście natowskich rakiet. Rosja w ten sposób straci lotniska, mosty, krytyczną infrastrukturę, centra dowodzenia....
Jedyna szansa Rosji to straszak atomowy i jego uruchomienie zanim zostanie unicestwiony (czyli w ciągu max. kilku godzin, może mniej).

Nie rozumiem też tych rewelacji o trudnościach w zajmowaniu rzekomo wielkiej Rosji. Rosja to terytorialnie 3 X Francja + tajga gdzie nie ma nic.
Kraj który na całym obszarze straci panowanie w powietrzu jest ślepy i głuchy. Co za problem zniszczyć w takich warunkach wszystkie elektronie w kraju? Żaden. Po kilku latach głód, choroby i wewnętrzne podziały dokonają reszty. Można na taką Rosję wysłać samych Polaków i Ukraińców jako główny trzon "misji pokojowej".

tutaj lekkie i żartobliwe symulacje walk:

https://www.youtube.com/channel/UCPdk3JuQGxOCMlZLL...

ale w tych żartach podawane są liczby.

oto mj

Źle pan przypuszcza :)

Ja z tomików ''Żółtego Tygrysa'' już dawno wyrosłem i wcale nie tak wyobrażam sobie współczesną wojnę. :)

''Jedyna szansa Rosji to straszak atomowy i jego uruchomienie zanim zostanie unicestwiony (czyli w ciągu max. kilku godzin, może mniej).''

Otóż on nie zostanie ''unicestwiony'', ot tak sobie. Przyznam szczerze, nie wiem jak to fachowo się nazywa, tym bardziej nie wiem jak to działa od strony czysto technicznej, ale Rosja dysponuje, podobnie jak i USA zresztą, tzw. systemem ''martwej ręki'', czyli nawet w przypadku wyeliminowania prezydenta państwa oraz wszystkich władnych wydać taki rozkaz, rakiety z głowicami jądrowymi, zarówno te taktyczne jak i strategiczne, i tak wystartują i poszybują ku swym celom.
Ponadto Rosja dysponuje całkiem pokaźną flotą - wiem, wiem, na pewno nie tak pokaźną jak NATO :) - okrętów podwodnych, które wykryć i zniszczyć wcale nie jest tak łatwo. A one mają czym przyłożyć, i to na odległości znacznie większe niż 2 tysiące kilometrów.
I również mogą zniszczyć elektrownie, lotniska, nawet piekarnie chleba powszedniego, nie mówiąc już o plantacjach bananów i kawy, bez których człowiek Zachodu długo nie pociągnie.
Na innych rodzajach wojsk też tak całkowicie krzyżyka bym nie stawiał, w przeciwieństwie do pana.

Wiktor Suworow kiedyś pisał - rzecz jasna jego doświadczenia dotyczyły ZSRR, a nie Rosji, no ale z dobrych wzorców się nie rezygnuje, że jeżeli jakimś rodzajem uzbrojenia ZSRR chwali się przed światem, to znaczy że na stanie sił zbrojnych jest on już od co najmniej 10 lat, tyle że jako utajniony... Przez te 10 lat biura konstrukcyjne oczywiście też pracują, i kto tak naprawdę wie co ma Rosja, o ile ten system od ZSRR przejęła...

oto Robercik

No fajnie. Pan podpisujący

No fajnie. Pan podpisujący się "Nikt" napisał, że zakładając nieużywanie broni jądrowej Rosja z łatwością podbija konwencjonalnie Zachód aż po Paryż.
Z tym Pan w ogóle nie polemizuje, choć naprawdę trudno sobie wyobrazić długi, zwycięski pochód armii która ma kilka(naście) razy mniej samolotów niż ofiara.

I również mogą zniszczyć elektrownie, lotniska, nawet piekarnie chleba powszedniego, nie mówiąc już o plantacjach bananów i kawy

Przy założeniu nieużywania broni jądrowej? Wolne żarty. Za mało tych rakiet mają Rosjanie. Nawet na wyczyszczenie pasa buforowego na Polsce ich zabraknie. W związku z tym to Rosjanie użyją zaporowego ognia jądrowego w Polsce aby zatrzymać siły inwazyjne NATO.

Wiktor Suworow kiedyś pisał - rzecz jasna jego doświadczenia dotyczyły ZSRR, a nie Rosji, no ale z dobrych wzorców się nie rezygnuje, że jeżeli jakimś rodzajem uzbrojenia ZSRR chwali się przed światem, to znaczy że na stanie sił zbrojnych jest on już od co najmniej 10 lat, tyle że jako utajniony...

1/3 potencjału przemysłowego ZSRR była na Ukrainie. Rosja z trybie pilnym (w bólach) uczy się produkować silniki do śmigłowców, bo odpowiednia fabryka była w Zaporożu. Okres po 1991 można traktować jak deszcze meteorytów który spadł na kraj i zabił większość kadry i zniszczył przemysł.

rzez te 10 lat biura konstrukcyjne oczywiście też pracują, i kto tak naprawdę wie co ma Rosja

to już jest wiara w Wunderwaffe. O ile wiem, żyli nią Niemcy gdy przegrywali wojnę.

Rosja to od zawsze gracz II kategorii mający potencjał na globalnego hegemona (Eurazja). Była takim II ligowcem w czasie wojny Krymskiej w XIX wieku, była w I Wojnie. Apogeum potęgi Moskwy przypadł na lata 70/80 (od biedy niech Sowieci to będą "rosjanie" aby nie komplikować wywodu) gdy to militarnie mogła zmiażdżyć Europę jak komara. Dopiero Europa + USA + szach Chin trzymał sowiecką machinę w ryzach.
Jednak ten okres się skończył, tak jak skończył się okres świetności Rzymu, Mongołów itd. Rok 1991 to nie tylko rozpad ZSRR, ale zaoranie większości potencjału technologicznego tego państwa oraz zamiana części prowincji we wrogie państwa udostępniające swoje terytorium na pozycje wyjściowe amerykańskich wojsk inwazyjnych.

No na przykład z okazji Nowiczoka/Skripala dowiedzieliśmy się, że sowieccy naukowcy na początku lat 90 masowo dawali dyla na Zachód gdzie za domek z ogródkiem zdradzali tajemnice receptur i technologii. Amerykanie swoimi technologiami nie dzielili się rzecz jasna.
Przez te 30 lat NATO szło do przodu a Rosja stała w miejscu.

oto mj

No i masz ci los... :)

''No fajnie. Pan podpisujący się "Nikt" napisał, że zakładając nieużywanie broni jądrowej Rosja z łatwością podbija konwencjonalnie Zachód aż po Paryż.
Z tym Pan w ogóle nie polemizuje, choć naprawdę trudno sobie wyobrazić długi, zwycięski pochód armii która ma kilka(naście) razy mniej samolotów niż ofiara.''

Napisałem kilka postów w tym wątku, myślę że ten wystarcza za dowód w sprawie że wcale, a wcale nie uważam marszu Armii Rosyjskiej na Zachód za realny:

''A już zajmować państwa bałtyckie, a wręcz CAŁĄ Europę..?
Takie brednie to może wygadywać, siląc się na powagę, uznawany nie wiedzieć czemu przez wielu za ''specjalistę od wojskowości'', porucznik rezerwy Szeremietiew.
Ten co to swego czasu ''udowadniał'' że Hitler bał się zaatakować Szwajcarię z powodu jej... obrony terytorialnej. :D''

''Przy założeniu nieużywania broni jądrowej? Wolne żarty. Za mało tych rakiet mają Rosjanie. Nawet na wyczyszczenie pasa buforowego na Polsce ich zabraknie.''

Zastanawiam się skąd pan wie ile NAPRAWDĘ tych rakiet maja Rosjanie? Ja wiem że są jakieś periodyki, roczniki statystyczne, prasa o tematyce militarnej, pewnie nawet jakieś układy międzynarodowe dot. raportowania stanu uzbrojenia, ale tak bez bicia... publicznie... chwalić się tajemnicami wojskowymi - mamy tyle i tyle rakiet, granatów, nabojów - i ani jednego więcej. Wyprodukujcie trochę więcej, a wywieszamy białą flagę.
Rozumiem że ciężko jest w dzisiejszych czasach ukryć lotniskowiec gdzieś w szuwarach, no ale broń znacznie mniejszą gabarytowo..? :)

''1/3 potencjału przemysłowego ZSRR była na Ukrainie. Rosja z trybie pilnym (w bólach) uczy się produkować silniki do śmigłowców, bo odpowiednia fabryka była w Zaporożu. Okres po 1991 można traktować jak deszcze meteorytów który spadł na kraj i zabił większość kadry i zniszczył przemysł.''

Może tak, może nie... Jeśli tak, to pytanie gdzie ta ukraińska myśl techniczna i gdzie te silniki..?
Czyżby od dawna w Rosji?

''to już jest wiara w Wunderwaffe. O ile wiem, żyli nią Niemcy gdy przegrywali wojnę.''

Tutaj to już pan ewidentnie sobie kpi. Ja nie wiem czy oni tam pracują nad ''wunderwaffe'', czy nazywają to zupełnie inaczej, ale zakładam, że NAD CZYMŚ tam pracują, a że to coś jest z definicji utajnione, to ja nie wiem czy to jest ''wunderwaffe'', czy jakaś taka zwykła ''waffe''.
Jakieś tam pogłoski ostatnio były o jakichś rakietach hipersonicznych, wypowiadali się na ten temat nawet poważni amerykańscy generałowie, że sytuacja USA będzie nieciekawa jeśli Rosjanie te broń zbudują lub nawet już mają... Może to prawda, a może tylko podkręcanie napięcia... Nie wiem. Ja zwykły człek jestem, dostępu do tajemnic państwowych, a już zwłaszcza rosyjskich i amerykańskich, nie mam.

''Przez te 30 lat NATO szło do przodu a Rosja stała w miejscu.''

Oj, tutaj to pan się ewidentnie zagalopował. Z Rosją nie jest wcale tak źle... :)
Zapomniał pan chyba że co jak co, ale wywiad to Rosja - wcześniej ZSRR - miała i ma bardzo sprawny. Jeśli czegoś nie da się wyprodukować, bo główny specjalista zwiał do USA, lub szkoda kasy na badania i metody prób i błędów, to zawsze taniej i poręczniej jest to coś... ukraść na Zachodzie lub kupić. :)

oto Maciej Markisz

Pan Robercik heh w trybie pilnym??

Cyt. ,,Rosja z trybie pilnym (w bólach) uczy się produkować silniki do śmigłowców, bo odpowiednia fabryka była w Zaporożu.'' -

- W żadnych bólach, bzdura. Jest to rozegrane z pietyzmem od jakiegoś czasu, obiegowo jakieś 3 lata - a dokładniej decyzja zapadła marzec/kwiecień roku 2014 (i gdzie Pana tryb ,,pilny'') - spokojnie, na luzie, w przemyślany i sprytny sposób przez Rosjan. Specjalistyczne zakłady Klimowa już dawno remontują mnóstwo silników do śmigłowców. Teraz mają - właśnie bardzo spokojnie i bez pośpiechu - produkować silniki do określonych maszyn.

Gdzie więc bóle? Pana uwagi pseudo-techniczne są barwne, przesadzone, często nieprawdziwe lub na bakier z rzeczywistością. Dopiero co, przekonywał pan, że zna się na ekonomii lotniczej, posiłkując się ,,na szybko'' podstawowymi informacjami - na marginesie często błędnymi o rok, dwa lata - z powszechnej Wikipedii.

Panie Roberciku, zdecydowanie proponuję generować trochę mniej uwag i treści ,,czysto technicznych'', które łapie Pan z sieci, a czasem z przysłowiowego rękawa - bardzo pobieżnie, byle jak i płytko.

Trochę mniej obszernie, a więcej jakości. Heh.

oto mika

Silniki Klimowa

W żadnych bólach, bzdura. Jest to rozegrane z pietyzmem od jakiegoś czasu, obiegowo jakieś 3 lata - a dokładniej decyzja zapadła marzec/kwiecień roku 2014 (i gdzie Pana tryb ,,pilny'') - spokojnie, na luzie, w przemyślany i sprytny sposób przez Rosjan. Specjalistyczne zakłady Klimowa już dawno remontują mnóstwo silników do śmigłowców. Teraz mają - właśnie bardzo spokojnie i bez pośpiechu - produkować silniki do określonych maszyn.

Zakłady Klimowa co najmniej od wczesnych lat 60 ubiegłego wieku samodzielnie projektują i produkują silniki do śmigłowców, Jest to spory koncern zatrudniający coś koło 20 000 pracowników, posiadający kilka fabryk i solidne zaplecze naukowe.

oto Maciej Markisz

mika

Dzięki za dokładne - niezwykle - informacje godne Jamesa Bonda w spódnicy. :)

'Jest to spory koncern zatrudniający coś koło ..., posiadający kilka fabryk i solidne zaplecze naukowe.' - Tak podejrzewałem sam. :)

'zatrudniający coś koło 20 000 pracowników' - Niesamowita dokładność, zaskakująca wiedza...

- Mi konkretnie chodziło o przeniesienie - podźwignięcie ilości produkcyjnych, jeśli zostanie zakończona współpraca z ukraińskimi zakładami, o czym wspominał - o bólu i pośpiechu - pan Robercik. O ile wiem, chodzi o silniki do: Mi-28, Ka-52, Mi-17, Mi-35.

oto mika

Podźwigniecie

- Mi konkretnie chodziło o przeniesienie - podźwignięcie ilości produkcyjnych, jeśli zostanie zakończona współpraca z ukraińskimi zakładami, o czym wspominał - o bólu i pośpiechu - pan Robercik. O ile wiem, chodzi o silniki do: Mi-28, Ka-52, Mi-17, Mi-35.

Panie Markisz nie w podźwignięciu "ilości produkcyjnych" jest clou problemu. Jak pisałem koncern Klimowa jest wystarczająco duży żeby poradzić sobie z ilościami zamawianymi przez Wiertoloty Rossii. Jest też zdolny do projektowania silników, które zastąpią te z Dniepropietrowska. Istotą sprawy jest jest znalezienie tylko rosyjskich poddostawców mniej lub bardziej ważnych, ale zawsze niezbędnych elementów konstrukcji, które Klimow zaprojektuje i wyprodukuje. Zbudowanie od nowa łańcucha kooperantów dla tak dużej firmy to bardzo skomplikowany proces, który - zwłaszcza przy produkcji wymagającej utrzymania rygorystycznych norm i certyfikatów nawet dla zwykłych śrubek - musi potrwać.

oto Maciej Markisz

mika

,,Zbudowanie od nowa łańcucha kooperantów dla tak dużej firmy to bardzo skomplikowany proces, który - zwłaszcza przy produkcji wymagającej utrzymania rygorystycznych norm i certyfikatów nawet dla zwykłych śrubek - musi potrwać.'' -

- Jeju, przecież ja właśnie pisałem w swoich postach, że musi potrwać, to chyba oczywiste dla każdego człowieka, laika w temacie, ale dla każdego choć ciut rozgarniętego. Natomiast o montowaniu w dużym pośpiechu napisał pan Robercik, więc tutaj to już raczej dyskusja.

Jak spokojnie sobie poczytałem dokładniej; zakłady Klimowa nie działają już od jakiegoś czasu jak w przeszłości, wraz z dwoma innymi fabrykami (podmoskiewską i pobliską, po sąsiedzku) utworzyły wspólnie jeden holding.

___

Natomiast serdecznie przepraszam Pana za zwrot: 'godny Jamesa Bonda w spódnicy', było to nawiązanie do pani Pauliny Kaufmann, która, gdy częściej obserwowałem ten portal, wypowiadała się tutaj o wojskowości i sprzęcie z niebywałą, szczegółową wiedzą, Wziąłem Pana za panią Paulinę. (Zmylił mnie też trochę nick z 'a' na końcu.
Za to nieporozumienie ze swojej strony bardzo przepraszam. Pozdrawiam.

oto Robercik

To, że Rosja ma więcej głowic

To, że Rosja ma więcej głowic atomowych niż USA, środków ich dostarczenia w dowolny punkt kuli ziemskiej też im nie brakuje, autorzy raportu taktownie nie wspominają... Liczą za to dolary. W otwartym konflikcie zbrojnym dolarami nikt walczył nie będzie, bombardując się nawzajem paczkami banknotów, jeszcze z banderolami...

Dolarami płaci się inżynierom i robotnikom. Obrabiarkę kupuje Pan za dolary, superkomputer kupuje za dolary. itd. Rosja NIE PRODUKUJE obrabiarek, nie jest w stanie zbudować własnego superkomputera na poziomie ostatnich 10 lat. Na PN był news o liczbie ośrodków na świecie gdzie pracuje sie nad grafenem.

http://www.prawica.net/10046

NATO: ok. 120 ośrodków. Rosja: 2. Słownie: DWA.

Jeszcze 10-20 lat takiej nierównowagi i do rosyjskiego okrętu atomowego podpłynie niepostrzeżenie robot-delfinek i go po prostu zatopi, na chwilę przed natowskim atakiem lotniczym. Jeśli Rosja nie opamięta się i nie zacznie inwestować w badania podstawowe i ogólnie w rozwiniętą gospodarkę, to powstanie zbyt duża luka techniczna między nią a przeciwnikami.

Aha. I jeszcze jedno. Dolarami można wciągnąć Kazachstan w sferę USA. Pojawiły się w Rosji głosy, że sytuacja wyglądałaby wówczas tragicznie, bo albo natychmiast zostaje przegrana wojna albo trzeba obsadzać obroną przeciwlotniczą bardzo długą granicę. Ciekawe z czego sfinansują to. Z akcyzy na wódkę?

oto mj

Tak, tak, ma pan całkowitą rację...

Rosja nie ma dolarów, nie ma obrabiarek, samolotów i czołgów ma niewiele więcej niż Polska, o w miarę współczesnej obronie p/lot nie wspominając, wojsko ubrane jest w kufajki przepasane sznurkiem i w buty z kirzy imitującej skórę... Itd., itp.
Zauważyłem już dawno, że z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy ZAWSZE stara się pan wykazywać jaką to potęgą jest NATO, a jakim słabeuszem Rosja...
Założywszy że to prawda, bo ja ''wtyki'' w Ministerstwie Obrony Rosji nie mam i nie wiem czym oni NAPRAWDĘ dysponują, to czemu tego drobnego problemu jakim jest pokonanie Rosji, a co najmniej zmiana w niej ''reżimu'' jeszcze nie załatwiono..? Przecież to pikuś... Poświecić ileś tam rakiet samosterujących, nawet bez głowic atomowych, na obiekty strategiczne, tajgi rzeczywiście nie ma po co ostrzeliwać, i pierś po medale można wypinać...
Czyżby tu była jakaś filozofia głębszego sensu..?
Cała nadzieja w tym, że pan chłop jag włączy się do dyskusji i wyjaśni nam o co w tym wszystkim pupilom szatana może chodzić...

oto Robercik

Nie pisałem, że Rosja nie ma

Nie pisałem, że Rosja nie ma obrabiarek. Napisałem, że ich nie produkuje. Co było przesadą-prowokacją, bo owszem - produkuje je. np.
http://www.ryazan-machine.com/
Tylko, że to nie jest taki poziom aby marzyć o agresywnej wojnie z Zachodem. Na przykład w Almaz-Antej pracują sobie obrabiarki DMG Mori Seiki i robią rakiety S400. DMG to strefa dominacji USA i mogą być przedmiotem sankcji, nośnikiem stuxneta itd. Podobnie ma się rzecz z produkcją pasażerskiego Superjeta który jest bardzo dobrym samolotem, ma nawet skrzydło nowocześniejsze od Airbusa i Boeinga, ale do produkcji tego skrzydła używa się maszyn z Europy Zachodniej. Procesor Elbrus z tego co wiem, to Rosjanie zamawiają na Tajwanie. To normalny, ekonomcizny outsourcing produkcji, ale przecież jest to produkcja strategiczna...
Mnie nie uczył nikt podstaw strategii, ale po prostu myślę sobie, że do strategicznej inicjatywy trzeba mieć samowystarczalne zaplecze przemysłowe. I już. Zwracam uwagę, że to nie ja pisałem o łatwości podboju Rosji. To ktoś inny napisał, że F35 to nieloty, a Rosja w każdej chwilo może podbić całą Europę Zachodnią.

Odpowiadając na Pańskie pytania:
Napaść na mocarstwo jądrowe wymaga niemal 100% skuteczności w kwestii eliminacji ICMB (ok. 150 sztuk + kilkanaście okrętów). Po prostu jedna rosyjska ICBM z MIRV niszczy całą aglomerację w USA. Panowanie nad światem może być warte poświęcenia np. Nowego Jorku i okolic, ale to jest max. na jaki sobie pozwoli elita Ameryki.
Zniszczenie rosyjskiego potencjału odstraszania zanim zostanie od użyty jest zadaniem trudnym, ale nie niemożliwym. To jest koncepcja rozłożona na lata, np. wlicza się w nią militaryzacja komosu, wojna ekonomiczna, wojna hybrydowa (V kolumna w Rosji), zamiana Finlandii, Szwecji, Polski, Litwy itd. na miejsca koncentracji armii inwazyjnych (to już jest w toku. Halo!)

oto Krzysztof M

Procesor Elbrus z tego co

Procesor Elbrus z tego co wiem, to Rosjanie zamawiają na Tajwanie.

Architektura tego proca to chyba jednak Rosja.

oto Robercik

Jak się zleca produkcję za

Jak się zleca produkcję za granicą, to zagranica może zmienić w tajemnicy specyfikację. Dlatego kluczowe elementy muszą być robione w domu.
A teraz proszę o deszcz minusów. :)
Chore podejście ma większość forumowiczów. Zaklinają rzeczywistość.

oto Krzysztof M

A teraz proszę o deszcz

A teraz proszę o deszcz minusów.

Oczywiście plus. Ale czy pan jest przekonany, że Rosjanie nie potrafią tu zadbać o własne interesy i dopuściliby do zmian w ich specyfikacji?

Bo ja przypuszczam, że najpierw Rosjanie nasycili wschodnią firmę swoją agenturą, a potem dali tej firmie zlecenie... :-)

oto mj

Czy w Rosji nie ma specjalistów, którzy potrafią

rozebrać dany komponent uzbrojenia, zwłaszcza taki sprowadzony z zagranicy i kto wie jakie niespodzianki kryjący, do ostatniej przysłowiowej śrubki, uszczelki i sprężynki, celem stwierdzenia jaką on ma naprawdę ''specyfikację'' i czy nie doszło tam do jakiegoś sabotażu albo zwyczajnej fuszerki? Aż tak łatwowierni są? Czy może karnie przestrzegają zaleceń producenta ''nie dotykać, nie majstrować nigdzie poza autoryzowanym serwisem''?
Czasy sypania piachu zamiast ładunku detonacyjnego do bomb lub lania szamponu do zbiorników miotaczy ognia zamiast substancji zapalającej chyba w tych czasach tak łatwo nie przejdą.

oto Krzysztof M

Czy są tam nasze polskie

Czy są tam nasze polskie uchwyty z Białegostoku? ... Ano po to był rok 1989, żeby tych uchwytów tam nie było.

Na całym świecie jest wojna gospodarcza. Ktoś jeszcze tego nie dostrzega?

oto Eowina

Z Pańskiego wywodu wnioskuję, że gdzieś w NATO czy

na Zachodzie jest ktoś, kto koncepcyjnie myśli o skutecznym podboju Rosji. Jest taki ktoś kto opracował plan i wdraża go poprzez elektronikę, obrabiarki, czy inne kreatywne roboty. Byłoby to możliwe, gdyby gdziekolwiek na Zachodzie była władza, trwała komórka planująca i która byłaby w stanie trwać długie lata aby móc kontynuować swoje plany. W systemie demokratycznym jaki istnieje na Zachodzie to nie jest możliwe. Walka o władzę, wzajemna konkurencja jest w stanie usunąć, lub ujawnić wszelkie wieloletnie plany i zrobić je nieskutecznymi. Właśnie z tej przyczyny Ameryka przegrywa swoje wojny, począwszy od Wietnamu. Bo wojna jaką USA toczy jest wewnątrz Ameryki. Oni sami starają się nawzajem ograć, oszukać, nawzajem się unieszkodliwiają. To są różnorodne rasy, różne kultury, gdzie pieniądz, biznes jest decydującym czynnikiem. To, że Ameryka jest trwałym państwem, jest położenie i brak wrogów na jej granicach. W innym położeniu geograficznym Ameryka byłaby zupełnie czymś innym.

Podam Panu inny przykład takich gier w UK. Jest tam Brexit, który jest, jak Pan wie, niezwykle nieskuteczny. A jego nieskuteczność polega na tym, że nawet w najwyższych władzach są ludzie, którzy są przeciwni tej koncepcji wyjścia z UE i ten proces utrudniają stawiając wymagania, których zrealizować się nie da.

Jeżeli ktoś jest zdolny do długofalowych planów, to mogą być tylko Chiny. Stabilność władzy i planowanie długofalowe jest tylko tam możliwe. Wynika to nie tylko z systemu, ale i charakteru ich kultury, szacunku dla hierarchii, starszyzny, itp. a przy tym jest to jedna rasa, jedna kultura i jedna tradycja.
A ich plany mogą dotyczyć nie tylko USA, ale innych państw również.

oto Krzysztof M

Walka o władzę, wzajemna

Walka o władzę, wzajemna konkurencja jest w stanie usunąć, lub ujawnić wszelkie wieloletnie plany i zrobić je nieskutecznymi.

I pani uważa, że loże masońskie, to tak konkurują między sobą, tak konkurują... :-)

oto Eowina

Nie znam się na lożach masońskich.

Proszę napisać o co w nich chodzi i jak w Ameryce działają.

oto Eowina

Tam nic nie ma o lożach masońskich w Ameryce.

Pytam Pana, bo Pan napomknął coś o konkurencji między masonami amerykańskimi.

oto Krzysztof M

Masoni tak mają jak ten

Masoni tak mają jak ten Geremek, o którym mawiano, że jak on idzie po schodach, to nie wiadomo, czy wchodzi, czy schodzi... :-) Więc cokolwiek pani chce znaleźć "na temat" - znajdzie pani. :-)

oto Maciej Markisz

Panie Krzysztofie

Wydaje mi się, że jednak pani Eowina takie podstawowe wikipediowe informacje zna. Pewnie chodziło o znanie się na rzeczy głębsze - oparte na np. książkach.

oto Krzysztof M

Pewnie chodziło o znanie się

Pewnie chodziło o znanie się na rzeczy głębsze - oparte na np. książkach.

Po nitce do kłębka. :-)

oto Eowina

Według Międzynarodowej

Według Międzynarodowej Federacji Producentów Robotów, Chiny będą w posiadaniu 40% całkowitej światowej sprzedaży robotów do roku 2019, co stanowi wzrost z 27% procent w stosunku do roku 2015 roku. Chiny są obecnie największym udziałowcem zrobotyzowanego globalnego rynku o wartości netto 30 miliardów dolarów . Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w sprzedaży robotów przemysłowych. Korea Południowa i Japonia zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Stany Zjednoczone zajmują czwarte miejsce.

oto Natalia Julia Nowak

Wyścig zbrojeń jest po to,

żeby firmy produkujące sprzęt wojskowy mogły więcej zarobić. Ktoś w Stanach Zjednoczonych "kręci lody" jak w czasach zimnej wojny.

oto Eowina

Co to jest NATO?

NATO nie jest stworzone do wojny, tylko do okupacji. Działa podobnie jak mafia, każe sobie płacić za ochronę przed zagrożeniem. Z zagrożenie też sama stwarza. Rosja służy dla NATO jako narzędzie zagrożenia i dyscyplinowania okupowanych krajów.

Nakłady na NATO są wysokie, bo amerykańska broń jest bardzo droga, a cena nie wynika z kosztów, tylko „powietrza”, bo brak konkurencyjnego producenta. Innym czynnikiem wysokich kosztów, są koszty utrzymania baz. Bazy są zaopatrywane we wszystkie produkty pochodzenia USA, a one są dostarczane przez prywatrnych kontraktorów, którzy sobie liczą bardzo wysokie ceny. Powiedzmy taka baza w Iraku w „zielonej strefie”, jest otoczona murem z klimatyzacją i koka-kolą jest utrzymywana przez amerykańskich podatników.

NATO prowadzi też szkolenia różnego rodzaju agentów do „kolorowych rewolucji”, do szpiegowania, do dywersji pochodzących z krajów nie należacych do NATO. Zwykle odbywają się one w hotelach krajów trzecich, np; Turcji. Wojny jakie USA prowadzi: Afganistan, Irak, Syria, ... kosztują biliony.
Można poczytać tu:
A generalnie Pentagon nie jest w stanie zbilansować swoich wydatków, z niewiadomych przyczyn.

USA coraz mniej ma pieniędzy na badania naukowe, brakuje pieniędzy na badania kosmiczne, które są przekazywane w prywatne ręce. Satelity amerykanskie pogodowe i inne są wynoszone przez rosyjskie rakiety. Nie jest prawdą, że USA przoduje w robotach wojennych, to jest domena Chin. Zresztą Chiny sprzedają szereg podzespołów elektronicznych, które stanowią wyposażenie amerykańskiej broni. A skutki tego już było można zauważyć w czasie niedawnej awantury w Syrii.

W Europie jest poważny „bunt” przeciwko NATO prowadzony przez ...Macrona. UE jest zdecydowana na rozbudowę nowoczesnej produkcji broni. Macrone już zebrał 10 państw (Polski tam nie ma) do tego aby taki przemysł rozwinąć. Emmanuel Macron’s coalition of the willing

oto BTadeusz

Zachodni program do projektowania maszyn

kosztuje legalnie 1000$. KAŻDA KOPIA.
Każda kopia jest tak księgowana dla statystyk.
Kopia skrakowana kosztuje dolara.
Chińska legalna podróbka kosztuje 100 $.

Warto wiedzieć przed opiniowaniem wydatków w USA, czy Rosji.

oto Palimpsest

Niejeden karzeł dokopał Goliatowi,

po wstępnej wymianie ciosów generalicji finalnie wojny toczą i tak zwykli ludzie, nie armie. Kto twardszy: Helga czy Natasza? Która wytrzyma dłużej bez mydełka FA? Mój typ prosty.

oto Equatore

Rosja to militarny karzeł przy NATO?

Nie podzielam tej optymistycznej oceny sytuacji.
Siły wojskowe należy porównywać z ambicjami, a te w wypadku NATO są znacznie większe niż w wypadku Rosji.
Defensywnie, zarówno NATO jak i Rosja dziś są wystarczająco dobrze przygotowane do obrony swojego terytorium. Ich pokonanie na własnym terytorium - zwłaszcza podczas dłuższego konfliktu - graniczy z niemożliwością.
Natomiast ofensywnie, strefa oddziaływania Rosji to praktycznie niemal wyłącznie jej bliskie sąsiedztwo. Inne "ekspedycyjne" teatry (jak Syria) mogą istnieć jedynie za cichą zgodą NATO ponieważ bez niej dostarczenie wojska, broni i wyposażenia na terytorium nie graniczące z Rosją jest niemal niewykonalne.
Tymczasem obszary, na których NATO ma ambicję utrzymywać porządek obejmują czwartą część planety, a interesy kilku państw należących do tego sojuszu mają zasięg globalny.
Pozornie, może to wyglądać jak punkt dla NATO, ale w istocie to się wiąże ze znacznymi kosztami i licznymi ryzykami.
W rzeczywistości NATO nie egzekwuje swojej militarnej hegemonii na większości globu ponieważ go po pierwsze na to nie stać, a po drugie spowodowałoby to więcej szkody niż pożytku (jak pokazała choćby nieudana interwencja w Libii).
Systemu dwu- czy jedno- biegunowego zwyczajnie już nie ma, choć może powszechna percepcja za tym nie nadążyła.
Nawet potęgi regionalne - jak Chiny, Indie, Brazylia etc. nie są w swoich regionach tak wszechmocne, jak to niegdyś bywało.
Ponieważ to, że cała planeta jest opleciona przepływami idei, kapitału i ludzi, wiąże państwom ręce a zakłócenie tych przepływów w swojej bliskości jest poważną stratą dla wszystkich bezpośrednio zainteresowanych, natomiast korzyścią dla konkurencji, którą stanowi cała reszta planety.
Dzisiaj nawet najsłabszy kraj na świecie może liczyć na znaczną dozę bezpieczeństwa, jeśli rozgrywa swoje karty mądrze.
Brzmi to z pozoru bardzo dobrze, ale może ośmielać tych, którzy z światowego systemu korzystają mniej, do nadrabiania swoich braków awanturnictwem, ze szkodą dla całego świata.
Brak światowego "żandarma" może się okazać - dla wszystkich - nadzwyczaj kosztowny.

oto Eowina

Ani NATO, ani Rosja nie chcą wojny.

Konkurencja zbrojeniowa jest obliczona na odstraszenie przeciwnika, nastraszenie sojusznika, oraz reklamę broni dla w obu przypadków. Chodzi jak zwykle o interes.

A interes robi Putin z Erdoganem. Ręka w rękę zaczynają budować wspólny wojskowy turecki myśliwiec.
(Jak im ktoś nie przeszkodzi.)

oto A

B

To porównanie jest mało sensowne: to tak jakby powiedzieć, że jeden facet kupił hulajnogę za 1000 dolarów, a drugi Syrenkę za 1000 zł, a później stawiać pytanie: Który z nich szybciej dojedzie z Warszawy do Krakowa?
To jest kulawy sposób myślenia.
W Syrii Amerykanie wydali ogromną kasę na walkę z ISIS i nie osiągnęli NIC!
Rosjanie po kilku miesiącach i za ułamek kasy (w porównaniu z Amerykanami) przetrącili ISIS kręgosłup.

oto Krzysztof M

W Syrii Amerykanie wydali

W Syrii Amerykanie wydali ogromną kasę na walkę z ISIS i nie osiągnęli NIC!
Rosjanie po kilku miesiącach i za ułamek kasy (w porównaniu z Amerykanami) przetrącili ISIS kręgosłup.

Sęk w tym, że Rosjanie chcieli to zrobić. A Amerykanie nie chcieli.

oto Palimpsest

Więc kim jest przy Rosji Polska?

Wirusem? Bakterią?? Wbrew pozorom wielkość znaczy niewiele. Małe jest piękne, nieruchawemu mięśniakowi może napsuć dużo krwi. Jak Rosja NATO, jak Polska Rosji.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.