Dugin: Jesteśmy na wojnie z globalistami

Bartosz Bekier: Stanowisko Rosji w kontekście ostatniego kryzysu w Syrii komentowane jest niekiedy jako oznaka słabości i geostrategicznych ograniczeń, które uniemożliwiły ochronę własnego sojusznika i powstrzymanie kolejnych amerykańskich bombardowań, wbrew wcześniejszym deklaracjom. Dlaczego Rosja ustąpiła i czy zagraża to jej wiarygodności jako supermocarstwa?

Aleksandr Dugin: Nie sądzę, aby Rosja pokazała słabość. Jeśli słabością jest nierozpętanie III wojny światowej w obliczu sytuacji, w której wróg nie przekracza czerwonej linii, nie zgadzam się nazywać tego <>. Atlantyści chcieli przetestować Putina, a wynik jest na korzyść Rosji. Nie nastąpiło poważne uszkodzenie syryjskiego systemu obrony, żadnych strat w strukturach antyrakietowych, większość inteligentnych rakiet została zniszczona bez użycia S-300. Wiarygodnością supermocarstwa jest również jego odpowiedzialność. Putin zdecydował, że czerwona linia nie została przekroczona i było to słuszne. Problem jednak jest następujący: czy to już wszystko, czy też USA, Wielka Brytania i Francja będą kontynuowały ataki. Jeśli wystąpią kolejne incydenty, Putin może zdecydować, że czerwona linia została przekroczona i wtedy rozpocznie się III wojna światowa. Wtedy będzie to jedyna możliwość ku temu, by przekonać ludzkość kto jest supermocarstwem, a kto nie – jeśli coś z tej ludzkości jeszcze pozostanie. To wszystko wielki blef, a Putin gra w apokaliptyczną grę na poważnie.

Jestem jednak pewny, że w każdym przypadku poznamy odpowiedź. Zachód dopuścił się przeciwko nam aktu agresji pod zupełnie bezpodstawnym pretekstem podwójnej operacji pod fałszywą flagą – ze Skripalem i wyreżyserowanym atakiem chemicznym w Ghoutcie. Wojna już się rozpoczęła. Jednak natura tej wojny nie posiada charakteru geopolitycznego – to nie jest tylko konflikt Zachód kontra Wschód, Potęgi Morskie kontra Potęgi Lądowe, tak jak mogłoby się wydawać. Teraz mamy do czynienia z geopolityką wertykalną: globaliści przeciwko ludziom. Globaliści pragną użyć amerykańskiego i europejskiego ludu jako swoich narzędzi. Udało im się odnieść sukces „uprowadzając” Trumpa, który przegrał swoją walkę oraz swój – zasadniczo nie-interwencjonlistyczny – elektorat. Faktu jego elekcji nie da się jednak cofnąć. Lud Ameryki głosował za Pokojem i wartościami konserwatywnymi, przeciwko Bagnu. Taka sama jest wewnętrzna decyzja ludów europejskich, które pomimo całej propagandy nie są w egzystencjalnym konflikcie z Rosją.

A zatem geopolityka wertykalna to nie jest wybór między byciem proamerykańskim lub prorosyjskim. Geopolityka wertykalna to wybór między byciem po stronie ludu – amerykańskiego, europejskiego, rosyjskiego, arabskiego, irańskiego – lub staniem się narzędziem w rękach globalistycznych elit, które potrzebują wojen, interwencji oraz totalnego zniszczenia krajów i państw. Rosja może i nie jest przykładem do naśladowania, ale rosyjska pozycja na Bliskim Wschodzie oraz w innych rejonach świata ma przewagę pod postacią choćby minimalnej racjonalności i konsekwencji. Rosja walczy nie o rosyjskie interesy, ale za Świat Multipolarny, w którym powinny być dopuszczalne różne możliwości i opcje. I tak oto globaliści i obrońcy amerykańskiej, liberalnej hegemonii stali się rannym Smokiem. Mogą jeszcze zadawać rany, ale ich czas się skończył. Jeśli uda się nam uniknąć III wojny światowej, będzie to oznaczało koniec epoki unipolarnej.

- - Prezydentowi Macronowi udało się „przekonać Trumpa aby został w Syrii”, tymczasem duża amerykańska grupa zadaniowa, z lotniskowcem USS „Harry Truman” na czele, zmierza w kierunku Bliskiego Wschodu. Czy przewiduje Pan, że Zachód jest zdeterminowany do rozpoczęcia interwencji na wielką skalę przeciwko siłom Assada? Czy jest jakakolwiek linia, której Trump nie może przekroczyć z uwagi na potencjalną reakcję rosyjską?

Jak wyjaśniałem, Rosja odpowie naszym potencjałem militarnym, włączając w to broń nuklearną, jeśli przekroczona zostanie czerwona linia. Czerwoną linią jest bezpośredni atak przeciwko rosyjskim żołnierzom przebywającym w Syrii za pomocą amerykańskich, brytyjskich lub francuskich rakiet, tudzież innej broni. Z Harrym Trumanem, czy bez niego. Macron jest zerem, jest tylko małym trybikiem w globalistycznej machinie, więc tak naprawdę nie może przekonać nikogo. Trump nie jest manipulowany przez Macrona, ale przez neokonserwatystów, którzy znajdują się w centrum decyzyjnym globalistów. Macron jest także częścią tej samej grupy, która traci kontrolę nad ludzkością.

Pytanie brzmi: jak źle w rzeczywistości prezentuje się sytuacja globalnych elit? Nikt nie może wiedzieć tego na pewno. Jeśli jest bardzo zła, gorsza niż przypuszczają ich radykalni krytycy, mogą one rozpocząć scenariusz Armageddonu. Nie istnieje prosty sposób na powstrzymanie Putina: III wojna światowa lub Multipolarność będą postępować naprzód, a zachodnia liberalna hegemonia będzie zanikać. Zadzierając z Rosjanami mają do czynienia z ludem głęboko mesjanistycznym. Rozumiemy wymiar eschatologiczny i mamy wewnętrzną świadomość tego, że globalizacja jest planem Antychrysta. Wiemy więc też przeciwko czemu prowadzimy walkę. Sztuczki, targi, blefy – to wszystko z nami nie przejdzie.

Samo miejsce jest bardzo znaczące: Ziemia Święta, po której chodził Chrystus, góra, na której Kain został zabity, wieża Meczetu Umajjadów gdzie – jak wierzą muzułmanie – nastąpi powtórne nadejście Jezusa oraz ostatnia walka Mahdiego i Mesjasza przeciwko Dadżalowi.

Nie wydaje mi się, że to wszystko to tylko przypadek. Rosyjska reakcja będzie więc tak samo apokaliptyczna jak agresja globalistów.

- - Potencjalne konsekwencje spotkania trójstronnego w Ankarze przestraszyły zachodnie elity, które obawiają się, iż Rosja, Iran i Turcja rozpoczną istotną kooperację i dokonają przewartościowania geopolitycznej mapy Bliskiego Wschodu. Czy obawy te były przedwczesne? Jak ostatnie amerykańskie bombardowanie Syrii może wpłynąć na te plany?

Trzy tradycyjne Imperia – rosyjskie, perskie i osmańskie – zaczynają się odtwarzać. Każde z nich w nieco inny sposób rzuca wyzwanie ponowoczesnej globalizacji, liberalnej hegemonii i unipolarności. Historycznie walczyły przeciwko sobie, wzajemnie się osłabiając, pomagając w ten sposób Zachodowi i Modernie w dziele ich zniszczenia. Wyciągnęliśmy jednak lekcję z historii: zamierzamy podjąć razem walkę w celu reorganizacji Bliskiego Wschodu, pokazując światu, że sprawiedliwe i pokojowe rozwiązania są możliwe, ISIS może zostać pokonane, a wszystko to bez globalistów, za to przeciwko nim. Widocznie globaliści nie mogli do tego dopuścić. Dlatego zaatakowali właśnie teraz.

- - Rosyjska projekcja siły byłaby prawdopodobnie znacznie bardziej efektywna w jej własnym, regionalnym otoczeniu geopolitycznym. Czy w Pana opinii prezydent Putin i polityczne elity rosyjskie są psychicznie zdolne do tego, aby odpowiedzieć Zachodowi metodą nowych faktów dokonanych na Ukrainie?

Wszystko zależy teraz od najbliższych wydarzeń. Rosyjska odpowiedź z pewnością zostanie udzielona. Wydaje mi się, że sami globaliści mogą podjąć decyzję o poszerzeniu linii frontu i popchną Kijów do ataku na Donbas, a później na Krym. Podobny zamęt ma obecnie miejsce w Erewaniu w Armenii. Możemy spodziewać się wtargnięcia afgańskiego ISIS do Tadżykistanu i tak dalej. Przygotowania do obecnego ataku były na tyle poważne, że globaliści na pewno przygotowali też inne scenariusze. My zrobiliśmy to samo. Jednakże inicjatywa agresji leży po stronie globalistów. Nasze działania będą więc miały charakter asymetryczny – aż do pewnego momentu, gdy osiągniemy punkt zwrotny, od którego nie będzie już odwrotu. Wtedy rozpoczniemy realizację planu B, który może zawierać pewne działania prewencyjne.

- - W ciągu ostatnich kilku miesięcy Polska stała się celem wojny informacyjnej prowadzonej przez Izrael i USA w związku z ustawą IPN penalizującą przypisywanie Polakom udziału w holokauście. Ambasady tych państw zupełnie nie kryły się z faktem, iż uzurpują sobie prawo do ingerencji w polską legislatywę. Dla polskich elit był to pewien szok, ponadto relacje z Ukrainą również należą do najgorszych od dekad. Pomimo tych czynników, polskie elity wciąż nie mogą sobie wyobrazić normalizacji stosunków pomiędzy Warszawą a Moskwą. Czy mógłby Pan wskazać na jakąkolwiek polsko-rosyjską wspólnotę interesów w tych niepewnych czasach nowej Zimnej Wojny, jeśli Pana zdaniem taka istnieje? 

Polacy są unikatowym ludem, którego rusofobia jest częściowo uzasadniona. Wygraliśmy z Polską i podzieliliśmy ją. I doskonale rozumiem co Polacy mogą odczuwać, skoro są tak dumnymi, wielkimi i nieustraszonymi Słowianami, z własnym Logosem i własną misją. W horyzontalnej geopolityce Polacy są niemalże zobligowani do tego, by grać kartą atlantyzmu i pełnić rolę kordonu sanitarnego opartego o (uzasadnioną) nienawiść względem Rosjan. Jednakże w perspektywie geopolityki wertykalnej sytuacja wygląda całkiem inaczej. Współczesna Unia Europejska oparta jest na ultraliberalnych wartościach – polityce gender, hiperindywidualizmie, anty-nacjonalizmie, ateizmie i czynnym satanizmie. Jeśli wyabstrahować Rosję z kontekstu, to sprzeczności między Polską, a UE, globalizacją i Ponowoczesnością będą jawić się jako ogromne i decydujące.

Wydaje mi się jednak, że Polakom bardzo trudno jest zrozumieć, iż w geopolityce wertykalnej – geometrycznej dychotomii Tradycja vs Modernizm, lud vs globalistyczne elity, słowiańska tożsamość vs kosmopolityczny indywidualizm (migracje, miksofilia, transgender, transhumanizm itd.) – Polska i Rosja znajdują się po tej samej stronie barykady. Polsko-rosyjska wspólnota interesów wymaga heroicznego wysiłku w celu przezwyciężenia czarnych kart naszej historii. W decydującym dla historii świata momencie powinniśmy pamiętać o naszych wspólnych korzeniach – słowiańskich, chrześcijańskich, świętych. Przezwyciężmy przeszłość, aby dokonać skoku w przyszłość.

To nie jest tylko kwestia nastawienia Polaków. Potrzebujemy symetrycznych działań, symetrycznego wysiłku filozoficznego po stronie rosyjskiej – by wznieść się ponad niski szowinizm i ksenofobiczne uprzedzenia. Jeśli Polacy zwykle nienawidzą Rosjan, jest to częściowo uzasadnione. Jednakże Rosjanie zwykle nie nienawidzą Polaków. To dobra rzecz, choć jednocześnie istnieje coś takiego jako typowo rosyjska arogancja i głuchota względem tożsamości innych, co ogranicza i głęboko podważa atrakcyjność naszej idei imperialnej. I właśnie dlatego potrzebna jest nam nowa forma jedności, oparta o pełne uznanie dla różnorodności naszych tożsamości. To multipolarność, Czwarta Teoria Polityczna i eurazjatyzm.

Jestem jednak całkowicie pewien, że możemy wygrać tę ostateczną bitwę tylko działając razem.

Dugin

Z prof. Aleksandrem Duginem rozmawiał red. nacz. Bartosz Bekier
Xportal.pl

- - -
inne publikacje na prawicy.net:

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.366665
Ogólna ocena: 4.4 (głosów: 30)

Tematy: 

Dyskusja

oto Janek Drzewiecki

Bez przesady

Z nienawiścią do Rosjan. Nie jesteśmy narodem od ca 200 lat, który święcie wierzy w to co mu media i "rządzący" wciskają jako jedyną prawdę. Perspektywa stania się atomową pustynią w ramach Atlantyckiej Solidarności dociera do świadomości społecznej, co do "przewodnich sił narodu" niestety czarno widzę.

oto novus chao seclorum

To taki wielki geopolityk i

To taki wielki geopolityk i geostrateg jak Dugin nie słyszał nigdy o koncepcji moskalofilskiej Poniatowskiego czy Czartoryskich albo o orientacji prorosyjskiej twórcy porozbiorowej państwowości polskiej, Dmowskiego?

oto Aleksy

Bajki Dugina

Retoryka jądrowa w wypowiedzi Dugina powinna zapalić czerwoną lampkę ostrzegawczą a rzekoma polska nienawiść do Rosji utwierdzić w przekonaniu że zdaje On sobie sprawę z niechęci Moskwy do pogłębienia współpracy z Warszawą gdyż musiałoby to się odbić na relacjach z Berlinem, takich warunków kredytowych nie marnuje się na blotki. O pragmatyzmie do bólu rosyjskiej polityki można się przekonać na przykładzie Turcji.Fałszywa ocena działań w Syrii polega na niezrozumieniu odpowiedzi rakietowej na wojnę hybrydową oraz neutralizację Turcji, przy czym Rosjanie testują tutaj wariant hybrydowych działań selektywnych z wyprowadzeniem wojsk "globalistów", podobnego scenariusza można się spodziewać na Ukrainie, krajach bałtyckich, czy nawet w Polsce.

oto Janusz Sanocki

"Niechęć Moskwy..."

"Niechęć Moskwy do pogłębienia współpracy z Warszawą" - Aleksy - Pan żeś się Targalskiego nasłuchał i GazPol-u naczytał. A Warszawa to ma ochotę na współpracę? Przecież nasza propaganda szczuje na ruskich nasz biedny Naród cały czas. W telewizorni nie widziałem od lat ani jednej pozytywnej informacji o sytuacji w Rosji, na żaden temat. Ba nawet obojętnej informacji. Same putiny tam straszą.

oto Anna Catherine

Niechec do Moskwy

"Przecież nasza propaganda szczuje na ruskich nasz biedny Naród cały czas." Trafil Pan w sedno sprawy, Panie Sanocki. Ten pan Aleksy albo uzywa innego organu ciala do myslenia niz mozg, albo ma mozg - i serce - przezarte nienawiscia do wszystkiego co rosyjskie. A moze nawet nienawidzi wszystkiego co slowianskie, jak w Szwecji.

oto Krzych Adam

Przez zaślepienie łatwo nie zrozumieć wypowiedzi p. Aleksego

Zalecałbym ponowne przeczytanie zarówno przez p. Annę Catherine jak i p. Sanockiego słów o tym że Dugin zdaje sobie "sprawę z niechęci Moskwy do pogłębienia współpracy z Warszawą gdyż musiałoby to się odbić na relacjach z Berlinem, takich warunków kredytowych nie marnuje się na blotki. O pragmatyzmie do bólu rosyjskiej polityki można się przekonać na przykładzie Turcji". Zarówno Rosja jak i Niemcy to państwa poważne, wg terminologii St. Michalkiewicza. Polska niestety należy do kategorii "państwa inne". Nie może oczekiwac traktowania jej jakby państwem poważnym była. Najpierw musiałaby takim państwem się stać, a do tego jej daleko. Bez tego zaś dla państw poważnych jest jedynie przedmiotem politycznych gier. Z tego punktu należy spojrzeć na wypowiedź p. Aleksego.

oto Krzych Adam

O co chodzi, klikaczu?

Czy Rosja i Niemcy nie są "państwami poważnymi" zdaniem klikacza?

oto Marek D.

Polska jest krajem niepoważnym na własne życzenie

Nie jestem klikaczem, ale pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Czy takie państwa jak Węgry, Austria, Finlandia, czy nawet Chorwacja, są państwami bardziej poważnymi niż Polska ? Bo tak się składa, że Putin z przywódcami tych krajów rozmawia. A z Polakami nie chce ? A może jednak chce, tylko nie ma woli rozmów po polskiej stronie.

oto Krzych Adam

Panie Marku D.

To jest pytanie w chodzące w skład odmiennego tematu. Dotyczącego aprobaty bądź sprzeciwu w odniesieniu do antyrosyjskiej polityki RP. Antyrosyjskość władz III RP (a może RP 3.5) szkodzi Polsce na pewno.

Jednakże nie zmienia to w niczym faktów leżących w zupełnie innej dziedzinie. A mianowicie tego, że w zakresie polityki w stosunku do Polski Rosja jest bardziej czuła na to czego w tej sprawie chciałyby od niej Niemcy, niż Polska. Sytuacja w tym zakresie państw wymienionych przez Pana jest zupełnie odmienna.

Pańska uwaga, że postępowanie władz III RP powoduje, że jest to państwo które nie może być zaliczone do "państw poważnych" nie może być traktowana jako jakieś pełne wytłumaczenie. Nie należy do tych państw głównie przez brak potencjału własnego. Gospodarczego i militarnego. Dlaczego zaś ma takie a nie inne władze, które postępują tak a nie inaczej to kolejny odmienny temat, o którym można by godzinami.

oto Krzych Adam

Do wszystkich klikaczy.

Kiedy przejeżdżamy myszką nad guzikiem "źle gada" widzimy też wyjaśnienie dokładniejsze "Nie lubię tego". Mam nadzieję, że wy, kochani klikacze zdajecie sobie sprawę że ja też tego nie lubię co opisuję. I w ten sposób sygnalizujecie poparcie dla mych przemyśleń.

Nie będę sięgał w starożytność aż do Arystotelesa (czy może nawet wcześniej) by wyjaśniać czemu piszę nieprzyjemną prawdę. Wystarczy, że sięgnę do Izaaka Newtona, który nawiązując do maksymy ze starożytności rzekł:

“Amicus Plato — amicus Aristoteles — magis amica veritas (Platon jest moim przyjacielem - Arystoteles jest moim przyjacielem - ale moim największym przyjacielem jest prawda.) "

BTW, powodem że nie odwołuję się do Arystotelesa i z niego zaczerpniętej maksymy:

"Amicus Plato, sed magis amica veritas (Platon przyjacielem, lecz większą przyjaciółką prawda.)"

będącej parafrazą zdania z jego Etyki nikomachejskiej jest fakt iż nie jest wykluczone, że nie była to jego myśl oryginalna, a on tylko rozwinął coś co wcześniej mówił jego mistrz i przyjaciel. W przypadku Platona myśl miała dotyczyć Sokratesa.

oto gość

Mam wrażenie, że niektórych

Mam wrażenie, że niektórych tu obecnych trochę "pogrzało"

Jak Kraj X wyrządził Krajowi Y szkody, to:
a) albo proponuje jakieś (wystarczy symboliczne) odszkodowania - i wtedy mamy dowód, że chce wzpółpracy
b) albo odszkodowań nie proponuje - i wtedy mamy dowód, że współpracy nie chce

Czy w przypadu Rosji mamy sytuację a) czy b) - czyli czy mamy chęć współpracy z Polską, czy jej brak nie muszę chyba pisać...

oto Ireneusz

Uszczegółowię

Nie należy do tych państw głównie przez brak potencjału własnego. Gospodarczego i militarnego.

Nie tylko. Myślę, że czynnikiem dostatecznym jest nade wszystko potencjał polityczny. Nie mamy żadnego. Państwem niepoważnym jesteśmy przede wszystkim z powodu tego, iż zachowujemy się politycznie jak przysłowiowy burek na smyczy. Przewidywalni i bezsensowni. Państwo poważne to takie, które ma własną politykę - w zastosowaniu. W praktyce.

oto Krzych Adam

Oczywiście.

Pisałem o powodach które powodują, że państwa nie są w stanie się wybić na status "państwa poważnego". Gdy nie mają potencjału gospodarczego i militarnego wystarczającego by się z nimi liczono są jak łódka na pełnym morzu w sztormie. Której załoga nie ma możliwości sterowania w kierunku bezpiecznej przystani, a tylko będąca w stanie działać w kierunku przetrzymania kolejnych następnych uderzeń nawałnicy.

Państwa poważne mają własną politykę, sformułowaną dalekosiężnie i realizowaną przez kolejne pokolenia jej polityków. A także czasem przeformułowujące ją w sposób planowy, głęboko przemyślany gdy realia polityczne uniemożliwiają osiągnięcie założonych oryginalnie wyników, choć niekoniecznie musi to oznaczać rezygnację z wyznaczonych pierwotnie celów. Do tego jednak potrzebna jest siła gospodarcza, a także wygenerowana z niej siła militarna. Oprócz tego dla państwa nie będącego graczem pierwszej ligii niezbędne może się okazać posiadanie korzystnej sytuacji geopolitycznej.

To sa warunki początkowe. To znaczy konieczne choć niewystarczające. Bo nawet gdy one mogą występować niczego to nie gwarantuje. Wymagany jest czynnik ludzki, elity zdolne do czegoś więcej niż jurgielt u obcych.

oto Ireneusz

Ja lekko "przestawiam" piramidkę

Polityka własna na pierwszym miejscu. W ten sposób takie KRLD jest traktowane poważnie, mimo swojej niskiej wartości gospodarczej w porównaniu do innych krajów. Cały swój wysiłek wkładają w zachowanie podmiotowości oraz w siłę militarną. KRLD postawiłem tutaj jako skrajność, bez zabarwienia pejoratywnego lub gloryfikującego taki przykład.
My mamy siłę gospodarczą oraz militarną zupełnie wystarczającą do bycia państwem poważnym. Tutaj nie znajduję żadnego usprawiedliwienia, a jedynie wykręty. Nie mamy jako Polska ani wyartukułowanej polskiej racji stanu, ani tym bardziej elit posiadających rzeczywistą podmiotowość. Nie mamy sił politycznych legitymowanych przez Naród, a więc jedynym czym się mogą te siły zajmować to uzyskiwaniem legitymizacji u obcych. I to oni wszyscy non stop robią. Jurgielt jest sposobem na istnienie i zachowanie władzy. Nie ma tu miejsca na podmiotowość, nawet w granicach zachowania typowego lennika.

oto gość

Nie mamy jako Polska ani

Nie mamy jako Polska ani wyartukułowanej polskiej racji stanu, ani tym bardziej elit posiadających rzeczywistą podmiotowość. Nie mamy sił politycznych legitymowanych przez Naród, a więc jedynym czym się mogą te siły zajmować to uzyskiwaniem legitymizacji u obcych

Ale zdajesz sobie sprawę, że w każdym jako-tako funkcjonującym gospodarczo państwie jest znacząca grupa pisząca dokładnie to samo o swoim państwie? I generalnie ta grupa jest tym większa im państwo jest bogatsze (np. Niemcy piszą o tym że ich naród zajmuje się uzyskiwaniem legitymizacji w USA, a np. Amerykanie, że ich naród zajmuje się uzyskiwaniem legitymizacji w Izraelu)?
To identycznie jak pisanie o zdemoralizowaniu - im dany kraj ma niższą przestępczość tym większa w nim grupa pisząca o tym, że panuje w nim demoralizacja.
Stąd masowo pisze się o "współczesnej zdemoralizowanej Europie" a prawie nie pisze o "współczesnym demoralizowanym Bliskim Wschodzie", "współczesnej zdemoralizowanej Rosji" albo "współczesnej zdemoralizowanej Ameryce Południowej" choć w Europie morderstw i innych ciężkich przestępstw jest kilkanaście do kilkudziesięciu razy mniej na 100 000 mieszkańców niż w tych trzech ostatnich.

oto Ireneusz

Gościu

Proponuję mniej wciągać. Po pierwsze na trzeźwo wiadomo z kim się jest na "TY", po drugie wtedy się pamięta o przedstawieniu własnej osoby, a po trzecie, bełkot najpewniej przerodzi się w coś sensownego i mającego jakąś treść.

oto gość

A coś na poruszony temat? Tj.

A coś na poruszony temat? Tj., że w każdym jako tako funkcjonującym kraju jest spora grupa (tym większa im kraj bogatszy) twierdząca, że...

Nie mamy jako ................ ani wyartukułowanej racji stanu, ani tym bardziej elit posiadających rzeczywistą podmiotowość. Nie mamy sił politycznych legitymowanych przez Naród, a więc jedynym czym się mogą te siły zajmować to uzyskiwaniem legitymizacji u obcych

... gdzie w miejsce kropek można wpisać dowolny kraj, z Niemcami i USA na czele.

oto Krzysztof M

Nie wiem, czy pan zauważył,

Nie wiem, czy pan zauważył, ale na PN przyjęła się forma "pan", "pani", a nie "ty". Ta forma nieco temperuje temperamenty. Ale i skłania do bardziej (na ile to możliwe) rozważnego formułowania wypowiedzi.

oto Ireneusz

Grupa grupą

Problem zaś jest taki, że statystyczny Niemiec utożsamia się z niemiecką narodową racją stanu. Ona jest znana i spisana. A żaden Polak nie jest w stanie odnieść się do czegoś, co istnieje jedynie w formie niewerbalnej jakowejś zmiennej jak chorągiewka elity politycznej, która puszczając oko bajdurzy, wicie-rozumicie ale to my jesteśmy mądrzejsi. Nikt do dziś nie zwerbalizował polskiej racji stanu. Bowiem nikt nie zadał (nawet nie wpadł na pomysł) większości Polaków takiego pytania, co oni rozumieją jako Polską Rację Stanu. Jedyne, co ma nas spajać to wrogość do Rosji oraz miłość do Unii Europejskiej lub/i do Amerykanów. Niczym nas to nie odróżnia od Ukraińców, których jeden odłam spaja nienawiść do Polaków, zaś drugi wolący żyć w obrębie Rosji. To nie jest fundament na żadną rację stanu. Ale ktoś nas tak wrabia, ciekawe kto...

oto Aleksy

Idealistyczne wyobrażenia

Szanowna Pani Anna Catherine @, Pani patrzy na Rosję przez pryzmat swoich idealistycznych, stereotypowych wyobrażeń jako państwo słowiańskie co Panią dyskredytuje jako komentatora polityki rosyjskiej, Rosja jest wielokulturowa co widać w największych miastach Federacji Rosyjskiej a miasta mają największy wpływ na charakter tego państwa.Do Rosji i Rosjan odnoszę się z sympatią, natomiast na politykę rosyjską patrzę przez pryzmat interesów Polski. Odbudowa imperium rosyjskiego wymaga wiele poświęceń i ofiar w tym poświęcenia SENTYMENTÓW. Bez prowadzenia skutecznej polityki imperialnej Rosja po przebytej zapaści nie ma szans na istnienie, ratunkiem jest szybkie odzyskanie utraconych pozycji. Na obecnym etapie polityki rosyjskiej Polska ma być słabym wrogiem Rosji, szachiści wymyślali jeszcze bardziej nieprawdopodobne kombinacje.

oto Marek D.

Odwracanie kota ogonem

Typowe dla rusofobów odwracanie kota ogonem. Rosja jest agresywna, Rosja prowadzi politykę imperialną etc. W rzeczywistości imperialną politykę prowadzi USA, a Rosja broni się przed osaczeniem. To USA chce zniszczyć Rosję a nie odwrotnie. Propozycja Putina odnośnie porządku światowego jest znana od lat. Jasno wyjaśnił ją w przemówieniu w Monachium w 2008 r (jest dostępne na youtube). Jest to wizja świata wielobiegunowego, w którym szanowana jest suwerenność poszczególnych państw. Jeśli taka wizja jest dla kogoś zagrożeniem, to na pewno dla globalistycznej mafii, która ma zupełnie inną wizję świata, gdzie jest jeden suweren i hegemon, a reszta krajów to wasale, grzecznie wypełniający wolę hegemona.

oto Aleksy

Prawdziwa historia z kotem

Szanowny Panie Marek D. @, Rosja sprzedała Polskę jako kota w worku, wiedząc że nowy "sojusznik" będzie podchodził do niej jak rozpustny pies do jeża, najpierw obedrze delikwenta ze skóry aby go potem gwałcić żądając słonej zapłaty za usługę. Słusznie Pan zauważa (podobnie jak ja) że Rosja gra według reguł narzuconych przez USA, wynika z tego prosty wniosek że polska rusofobia czy też polska rusofilia nie ma wpływu na politykę rosyjską zorientowaną globalistycznie. Rozdzieranie szat z powodu buńczucznej antyrosyjskiej propagandy obecnej wierchuszki jest równie żałosne jak sama propaganda.Na tym forum wypada rozróżniać rzeczową analizę od taniej propagandy, nawet jeśli kit wciska wielki Dugin.

oto Aleksy

Diagnoza konowała

Szanowny Panie Janusz Sanocki @, Pan ma bardzo mętne pojęcie o moich źródłach informacji, wczoraj na Россия 24. Прямой эфир wyemitowano reportaż, o mieście Tiumień, z którego można się było dowiedzieć że to jedno z najlepszych do życia miast w Rosji, proszę zgadnąć GDZIE SIĘ KOŃCZY JEGO NAJWAŻNIEJSZA "TRUBA"?.Oglądam, słucham, czytam u źródła aby wyciągać prawidłowe wnioski, dlatego NIE MAM ZŁUDZEŃ w stosunku do Rosji w odróżnieniu od Pana.

oto pawel

wojna

liberalne elity z ich ideologią demokratyzacji a tak naprawdę podporządkowania sobie świata i ludzi są zagrożeniem dla ludzkości!

oto Anna Catherine

Pan Bartosz imponuje

Mieszkam od ponad czterech dekad w Szwecji, europejskiej Mekce duractwa, i zauwazam z radoscia ze w Polsce - kraju otumanionym uodwzajemniona miloscia do USA i tam rzadzacymi "wybrancami" Boga - istnieja jeszcze osoby z tak wielka iloscia aktywnych komorek mozgowych i z tak duza doza integralnosci (på 45 latach jestem niepewna czy to odpowiednie polskie slowo do "integrity"). Pan Bartosz jest definitywnie imponujacym mlodym Polakiem. Cud ze taki mogl sie uchowac w erze kiejkutowej niezawisloci à la Magdalenka. (Mam tez nadzieje ze Pan Michalkiwicz niedlugo wroci do zdrowia.)

oto taki

święta Rosja

bez zmrużenia oko podzieli Polskę kolejny raz, kiedy tyko nadarzy się okazja, Rosjanie nadal bedą kochać Polaków

oto dfs

Oczywiście

Nawet jeśli razem z Rosją "wygramy" tą wojnę to już następnego dnia będziemy mieli hordy przekraczające naszą granicę.

oto Eowina

Na Zachodzie są zmiany.

Zaczęły się od tego, że nagle prezydent Trump unieważnił ogłoszone przez Nikki Haley w ONZcie sankcje, a zrobił to tak gwałtownie, że aż Nikki podskoczyła. A dzisiaj ogłaszają, że tych Skripalów truł były szpieg o pseudonimie Gordon, a to Łotysz o nazwisku Mihails Savickis. ( pewnie były Polak) Tak zeznał były szpieg rosyjski, a obecnie obywatel UK, Boris Karpichkov, którego brytyjskie służby przesłuchiwały 5 godzin. https://www.dailyrecord.co.uk/news/uk-world-news/f...
Państwa G7, obradując w Toronto, ogłosiły, że nie będą nakładać na Rosję nowych sankcji, bo to jest sprawa UE. (a w zeszłym roku im nic nie przeszkadzało). Uznano, że dotychczasowe sankcje przynoszą duże szkody. Omawiano sprawy Rosji, Syrii, Ukrainy i był tam ukraiński minister Klimkin, który mówił o ukraińskich więźniach politycznych w Rosji. https://www.reuters.com/article/us-g7-summit-forei...
W międzyczasie nastąpiło spotkanie Johna Boltona z ambasadorem rosyjskim Antonowem w Białym Domu.

Jeszcze jeden czynnik: Rosja z Arabią Saudyjską mają dogadane co do ilości wydobycia ropy naftowej aby trzymać wysoką cenę, obecnie około $75. Prezydent Trump powiedział "po moim trupie", pewnie będą naciski na Arabów, albo "coś za coś" z Rosją. http://business.financialpost.com/commodities/ener...

Na moje wyczucie, to fakt, że Rosja, po bombardowaniu, zamierza uzbroić Syrię i przestała zważać na przyzwoitość i umowy, które ją dotąd krępowały. Wyznaczyła też swoją "czerwoną linię", która Zachód zwyczajnie przestraszyła.
Rosja z ofiary przeszła do natarcia, stąd na Zachodzie są już zmiany.

oto chłop jag

Geopolityka wertykalna to

Geopolityka wertykalna to wybór między byciem po stronie ludu – amerykańskiego, europejskiego, rosyjskiego, arabskiego, irańskiego – lub staniem się narzędziem w rękach globalistycznych elit

Otóż to - tołażysze.
Tylko na przykładzie USA - co to ogon wywija psem - otóż pies nie pozbędzie się sam ogona a ogon nie zrezygnuje z wywijania psem - tołażysze.
Wniosek?
Aby prowadzić skutecznie ową politykę wertykalną - należałoby przygotować wertykalne, globalne "Majdany" a przecież od "Majdanów" - są tylko i wyłącznie pupile szatana - tołażysze.
Słowem - pupile szatana - na przestrzeni tysięcy lat wyniszczyli niemal każdą cywilizacje, więc wyniszczą także obecną cywilizację białego człowieka - tołażysze.

oto Eowina

Niestety globalizacji zatrzymać się nie da.

To jest już etap rozwoju społeczeństwa światowego, można tylko ją korzystniej dla własnej gospodarki sterować. Dostępne środki współczesnej techniki nie są ograniczone granicami państw. Rosja też zajmuje się globalizacją. Starcia jakie występują dotyczą eksploatacji zasobów i straty dóbr narodowych czyli globalizacyjna kradzież. Globalizacja może być kooperacją, a może być również kolonizacją. Rosja nie chce być okradana.

Co do Polski, to w polskich mediach jest uprawiana antyrosyjska histeria, która stawia bardzo złą ocenę polskiemu rozsądkowi i pragmatyzmowi. Takie okazywanie panicznego strachu przed Rosją kiedy "Polska wstaje z kolan" i staje się "graczem europejskim" ośmiesza polską propagandę.

oto sceptyk

Bardzo ładnie mówi pan Dugin. Kłopot w tym

że Rosja to równiez państwo globalistyczne...
Bo jeśli nie, to skąd wojsko rosyjskie oraz rosyjski sprzet przeciwlotniczy w Syrii?
Jesli sięgnąc pamięcią dalej niz obecna wojna w Syrii, to gdziekolwiek na świecie nie oskarża się USA o wtracanie w "sprawy wewnetrzne" to tam tez dziwnym trafem znajduja się rosyjscy "doradcy" oraz rosyjski sprzet wojskowy...
A ta Rosja nic tylko musi się ciągle broni ć przed amerykańskimi imperialistami: w Koeri, w Chinach, w Wietnamie, na Kubie, w Afryce i w Wenezueli... Ciekawe, dlaczego nikt nie zapyta: a co tam robił rosyjski sprzet i rosyjscy "doradcy"?

Jak by powiedział o Duginie Zagłoba: ubrał sie diabel w ornat i ogonem na msze dzwoni!

oto sir Galahad

Takim państwem był ZSRR a nie

Takim państwem był ZSRR a nie jest Rosja. Rosja ma bazę i sprzęt wojskowy w jednym państwie czyli w Syrii. Nawet Polska utrzymuje swoje wojsko w Iraku, Afganistanie i siły specjalne w Syrii czyli w trzech państwach. Rosja nie narzuca nikomu swojej chorej ideologii. Kiedyś robił to ZSRR a dziś robi Ameryka.
Korea, Wietnam, Kuba, Afryka to czasy ZSRR. A w Wenezuela otrzymywała pomoc gospodarczą a nie jakieś wojska w prezencie.
A swoja drogą co robią w Polsce amerykańskie wojska i amerykański sprzęt? I niech Pan tylko nie pisze żeśmy ich sami zaprosili. Sami zaprosiliśmy Rosjan w XVIII wieku a po przyjściu okazało się, że realizują cele rosyjskie a nie polskie. Ale wystarczyło dwa wieki i stosy trupów żeby się ich pozbyć. Ile ofiar potrzeba będzie żeby pozbyć się Amerykanów?

oto Krzysztof M

Rosja to równiez państwo

Rosja to równiez państwo globalistyczne...
Bo jeśli nie, to skąd wojsko rosyjskie oraz rosyjski sprzet przeciwlotniczy w Syrii?

A kto próbował wykurzyć Rosjan z Sewastopola? :-) W efekcie mamy Rosjan w Syrii.

To raz. A dwa: Asad zaprosił Putina. Ten jest dobrze wychowany i zaproszenie przyjął. :-)

A kto zapraszał do Syrii Jankesów?

oto Robercik

Panie "sceptyku"

1. Rosja nie wysyła do Syrii "doradców" , bo działa w niej jawnie.

2. globaliści to ośrodek władzy dążący do zaprowadzenia rządu światowego. Cechami globalistów jest dominacja finansowa, a tym samym zdolność narzucania sankcji na niepokornych, możliwość wprowadzania blokad, nośność ideologiczna, projekcja siły w dowolny zakątek świata.
Fakt, że Rosja wysłała do Syrii odrobinkę wojska nie czyni z Moskwy ośrodka globalizmu.

3. swobodne przeskakiwanie między ZSRR a Rosją jest żenujące. To są jednak zupełnie inne potencjały. No chyba, że chodziło o wyliczankę "win". Wtedy imperializm sowiecki dokleja się do reputacji FR. Tylko co to ma do współczesnej geopolityki?

oto sceptyk

Dugin to skrajny nacjonalista rosyjski

Co prawda kadzi POlakom straszliwie:

Polacy są unikatowym ludem, którego rusofobia jest częściowo uzasadniona. Wygraliśmy z Polską i podzieliliśmy ją. I doskonale rozumiem co Polacy mogą odczuwać, skoro są tak dumnymi, wielkimi i nieustraszonymi Słowianami, z własnym Logosem i własną misją.

Ale przyjmuje za oczywiste założenie (fałszywe!), że Rosja jest naruralnym przywódca "swiata śłowiańskiego", i że tak naprawde, POlacy po cochu marzą o poddaniu sie temu przywództwu.
Jeśli ktoś uwierzy w takie bełkotliwe nacjonalistyczne twierdzenia, ten sam sobie zaszkodzi.
Polska w czasie, gdy sama była imperium to czyła walki o panowanie nad Europą wschodnią z Księstwem Moskiewskim i w końcowym rachunku te walke przegrała, jednak to zdaje sie zalezność czysto historyczna: imperium jagiellońskie powstalo dwa wieki wczesniej niż imperium Piotr Wielkiego, a historia uczy, że średni czas zycia WSZYSTKICH imperiów nie przekraczał nigdy 250 lat. Zatem schylek imperioum polskiego zbiegł się w czasie z faże ekspansji imperium rosyjskiego. To wszystko.
Zadna wspólnota wydumanych słowiańskich interesów między Rosjanami a Polakami nie istnieje, ponieważ zupełnie inaczej potoczyla się historia obu narodów i inaczej zbudowały ustrój swoich państw w okresie ich wielkości.

oto Eowina

Imperium Jagiellonów przegrało z tego względu, że

Polska została przyłączona do Księstwa Litewskiego, straciła swoje zachodnie ziemie i poszła na wschód. Zabór rosyjski był łatwy do realizacji, bo na tych terenach było mało Polaków. Polska piastowska była pod zaborem niemieckim i była gwałtownie zniemczana.

Doszło to do tego stopnia historycznej niewiedzy, że procesy na terenie zachodniej słowiańszczyzny są absolutnie obojętne Polakom i nigdy nie są podnoszone w żadnych dyskusjach. Wspomina się tylko romantykę Kresów, a co tam była na zachodzie, to nikt nie wie ani pamięta. Polacy z centralnej Polski mają większy sentyment do ludności lwowskiej czy wileńskiej niż do Kaszubów, czy Ślązaków i z wzajemnością.

oto wzl

A co się

Polacy z centralnej Polski mają większy sentyment do ludności lwowskiej czy wileńskiej niż do Kaszubów, czy Ślązaków i z wzajemnością.

A co się Pani dziwi! Polska piłka nożna wywodzi się ze Lwowa. Wielu najwybitniejszych polskich trenerów, łącznie z Górskim, też ze Lwowa. A jest jeszcze lwowska szkoła matematyczna. I pewnie można podać wiele innych przykładów na wyjątkowość tego miasta i ludzi. W pewnym okresie Lwów był najbardziej polskim miastem. Ale to już historia, o której trudno jednak zapomnieć. To już nie wróci. Było da spłyło - jakby powiedzieli dzisiejsi rezydenci tego miasta.

oto Eowina

Widzę, że Pan popiera słowiańskość Dugina...;)

Pod, zaborem rosyjskim (z małymi przerwami) zrodzili się najwięksi Polacy: Moniuszko, Kościuszko, Mickiewicz, Słowacki, Syrokomla, Fredro, Orzeszkowa...i prawie cała polskość ukształtowała się pod panowaniem rosyjskim. Porównując do innych obszarów polskich, to nigdzie nie było tak dużo talentów jak na Kresach.
A teraz, kiedy Polacy wyjadą na Zachód, do braci słowiańskiej doprowadzą Polskę Ukraińcy. Dugin wie co mówi!

oto wzl

Niestety

Porównując do innych obszarów polskich, to nigdzie nie było tak dużo talentów jak na Kresach.

Niestety ja mam coś takiego, co Francuzi określają mianem "L'esprit de l'escalier".

Wikipedia tak to tłumaczy:

L’esprit de l’escalier (wym. /lɛˈspʁi də lɛskaˈlje/, z fr., myśl, pomysł, dowcip na schodach) – doświadczenie, kiedy niezwykle błyskotliwa riposta (odpowiedź na inteligentne, śmieszne czy obraźliwe uwagi lub komentarze) przychodzi danej osobie do głowy zbyt późno ("na schodach", po wyjściu z miejsca dyskusji), wtedy, gdy jest już bezużyteczna, co zazwyczaj łączy się z uczuciem zawodu.

W moim wypadku sprowadza się to do tego, że w poprzednim wpisie, po jego zamieszczeni i zejściu "z anteny", przypomniałem sobie, że zapomniałem dopisać, że Lwów to nie Kresy. Lwów należał do Korony jeszcze przed unią z Litwą. I od obecnej granicy do Lwowa jest bardzo blisko. Lwów to nie Kresy i może właśnie dlatego do Lwowa jest mi znacznie bliżej niż do Kresów.

prawie cała polskość ukształtowała się pod panowaniem rosyjskim

Lwów to zabór austriacki. I właśnie dlatego stamtąd wywodzi się polska piłka nożna, bo piłka nożna na kontynencie najwcześniej i najsilniej rozwinęła się w Austro-Węgrach. Oczywiście wcześniej w Anglii. A później dziecko Anglików mieszkających w Brazylii przywiozło z wakacji w Anglii piłkę. I mniej więcej w tym samym czasie Anglicy budujący koleje w Argentynie zakładali tam pierwsze kluby.

oto Eowina

O piłce nożnej to ja nic nie wiem, ale Lwów założył

Daniel Halicki, książę Rusi Halickiej. A historia miasta, tak jak wszystkie tamtejsze tereny przechodził z rąk do rąk. Lwów się rozwinął, a Zamość zbiedniał, też pod zaborem austriackim, we Lwowie powstała szkoła matematyczna, a co się stało z Akademią Zamojską? A ta właśnie uczelnia była większa niż Akademia Lwowska.

oto Krzych Adam

Hmm, ale jak to Pani zdaniem jest?

Czy Lwów to Kresy, czy nie? I czy wszelakie grody założone przez Daniela I Halickiego automatycznie muszą być zakwalifikowane jako Kresy? Czy fakt, że w początkowym okresie swego panowania Daniel rezydował w Chełmie, czyni również i to miasto miastem kresowym, Pani zdaniem?

oto wzl

Tak to działa

Tak to działa. Jeden zakłada, a dalszy rozwój zależy od wielu czynników. W pewnym okresie Kraków był praktycznie niemieckim miastem, ale to zmieniło się. To że o piłce nożnej Pani nic nie wie, to ja wiem i rozumiem, bo większość kobiet nie interesuje się nią. Przykłady były tylko po to, by pokazać, że nic nie bierze się z przypadku. Polska piłka nożna mogla się rozwinąć tylko pod zaborem austriackim. I dlatego najwcześniejsze polskie kluby to Pogoń Lwów (1904), Cracovia i Wisła Kraków (1906). Ale to promieniowało na pozostałe zabory. Wkrótce pojawiły się ŁKS (1908) i Widzew Łódź (1910). Polonia Warszawa (1911) i Warta Poznań (1912). W 1916 roku na Wołyniu powstaje klub, który od 1922 roku będzie nosić nazwę Legia.

oto Eowina

Nie mam pojęcia o tak ważnym wkładzie zaboru

austriackiego w rozwój piłki nożnej. Postaram się to zapamiętać, ale nie jestem pewna czy potrafię.

oto Krzych Adam

Uwielbiam to pisanie nie na temat.

Znaczy o Zamościu i Akademii Umiejętności, a także to o Austrii, znaczy całą resztę tego austriackiego gadania. A czy Pani pamięta, że pan Andrzej Kmicic wybierał się po nieudanej próbie porwania Bogusława Radziwiła do miejscowości Piątek, bo tak mu doradził stary Kiemlicz? Wtedy Pan Andrzej spytał go gdzie to jest na co otrzymał odpowiedź, że koło Soboty. I skoro tak już sobie piszemy nie na temat to śpieszę Pania zawiadomić, że obydwie te miejscowości mające kiedyś prawa miejskie, dziś już ich nie maja i co ciekawe teraz to raczej Sobota, ktora dawniej była większa niż Piątek dziś leży koło większej miejscowości Piątek, a nie odwrotnie. I co ciekawe, a także jest zupełnie nie na temat, Austriacy z tym nawet nie mieli nic wspólnego. A dalej ciągnąc te opowiastki nie na temat to po drodze między jedną z tych miejscowości a druga leżą Walewice, te zwiazane z sobą pani Walewskiej.

oto Krzych Adam

Na temat?

Przecie ja starałem się jak bardzo mogłem, by było nie na temat. Znaczy żeby to było takie austriackie gadanie. Bo każdy jak sądzę lubi sobie pogadać nie na temat, choć zazwyczaj nikt nie lubi, gdy inni gadają nie na temat.

Pozdrowienia,

KAR

oto Nieproszony gość

Polska poszła tam, gdzie była wolna przestrzeń

Polska poszła tam, gdzie była wolna przestrzeń do ekspansji. O te ziemie ruskie na południowym wschodzie dość długo nawet rywalizowała z Litwą. Nawet po zawarciu unii jeśli chodzi o Podole. W czasach głęboko przedrozbiorowych mówiono, że są dwie Rusie: litewska i moskiewska. Dla Polski wciąż najbezpieczniej jest, kiedy od Moskwy oddziela ją "Ruś Litewska", chyba że ktoś uważa niepodległość za żydowski wynalazek" (był tu taki jeden na tym forum) i stawia na podległość i pozycję "młodszego brata" w imperium moskiewskim.

oto don Pedro

Piszecie o Polsce, popatrzcie na Rosję

Polska zła, polskie rusofobie, polskie szczucie na Rosję, Od 89 nie było rządu z którym Rosja chciałaby się dogadać. Odwiedzało Moskwę wielu naszych polityków i nic. Do tanga trzeba dwojga. Zdaje się, ze to nie w nasze piersi trzba się uderzyć tylko w niech Moskwa uderzys ię w swoje.

oto Eowina

Rosjanie dogadali się z Polakami i wyprowadzili swoje

wojska, a Polska się dogadała z USA i sprowadziła na to NATO. Dalej już nie ma o czym gadać z Moskwą i każdy pilnuje swoich własnych piersi.

oto Robercik

szkoła goebbelsa

Wychodzi Pan z założenia, że brednia powtarzana 1000 razy staje się prawdą? Przecież nawet w fundamentalnej sprawie gazu polityka "polski" to była
1) odrzucenie rosyjskiej propozycji budowy nitki idącej przez Polskę w 2004
2) torpedowanie Nord Stream
Bardzo konstruktywne podejście. :D

"Polska" wydala jednego Rosjanina za drugim bez podawania przyczyn, wydala ambasadorów (jako solidarność z brytyjskimi kłamczuszkami itd). Jeśli Rosja wydala kogoś, to w odpowiedzi. Mam podawać nazwiska?

"Polska" w swoich mediach powiela brednie o niszczeniu przez Rosjan szpitali i szkół w Syrii. W TV mówili, że Rosjanie kastrują ukraińskich jeńców wojennych, a rządząca partia mówi, że Putin zamordował Kaczyńskiego bo go nie lubił. Z okazji olimpiady w Socziii Gugała w głownym wydaniu wiadomości szydził z rosyjskich ubikacji. Poziom kibla.
Szeremietiew określił warunki normalizacji stosunków polsko-rosyjskich: zajęcie Smoleńska przez wojska polskie. Takich odpałów w Rosji nie ma nawet Żyrinowsi.
Wystarczy?
No to teraz trollujący osobniku zobacz jak "polska" reaguje na zaczepki izraelskie, na krytykę "praworządności' w Polsce przez UE i jak negocjuje kontrakty zbrojeniowe z USA. Jak po zakazie ekshumacji przez Ukraińców "nasi" podlizują się Ukrainie.

Poza tym w "polskiej" TV na własne uszy słyszałem jak grupa ekspertów wyjaśniała, że Polska nie może dogadywać się z Rosją jak Orban, bo Polska "ma inne warunki geopolityczne".

Są chyba jakieś granice nonsensownego trollingu i pustosłowia?

oto Robercik

PS. polskojęzyczni "stratedzy

PS. polskojęzyczni "stratedzy" doszli również do wniosku, że polską racją stanu jest konflikt między Niemcami i Rosją oraz USA i Rosją. Wszelkie formy "resetu" - co po ludzku oznacza normalizację - nad Wisłą wywołują oficjalny popłoch jako zagrożenie dla niepodległości Polski. Można powiedzieć, że w Polsce promuje się ideę permanentnego kryzysu międzynarodowego. Oczywiście kryzys ma dotyczyć tylko Rosji, bo ze strony USA to łykniemy już wszystko.

i jeszcze przy okazji. Prezydent Andrzej Duda mówiąc o Rosji za każdem razem przypomina, że Rosja łamie prawo międzynarodowe (nie precyzuje jakie prawo i czy to dotyczy Polski). Czy to jest język polityka pragnącego poprawy stosunków?
Ten sam Andrzej Duda ostentacyjnie chwali Izrael, nawet kilka dni po rozstrzelaniu kilkuset (kilkanaście zmarło) bezbronnych demonstrantów w Gazie.

Niewiele jest na świecie takich krajów jak Polska, Ukraina i Litwa. Nawet mocno antyrosyjscy Brytyjczycy zachowali kontakty dwustronne.
W dodatku logika Rosji NIE-CHCĄCEJ-ROZMAWIAĆ-Z-POLSKĄ byłaby absurdalna. Bo cóż Rosji przychodziłoby z uporczywego bojkotowania Polski i wpychania jej w objęcia Ameryki?
Za to rusofobia Polski jest w pełni racjonalna z punktu widzenia USA. Im bardziej rusofobiczna Polska, tym więcej kupi amerykańskiej broni, a Polacy z radością przywitają amerykańskie wojska. Polska przerażona wizją ataku z Rosji jest również zdolna do wielkich poświęceń sojuszniczych.

oto Eowina

Ja nie zachwycam się specjalnie Duginem, jest zbyt

górnolotny jak na mój gust. Być może jest to jakaś ideologia dla Rusinów, którym jego mistycyzm jest czymś bardziej naturalnym w dobie braku romantyzmu w kulturze. Ja szukam praktycznych aspektów w tym co on mówi, a praktyczność wynika z tęsknoty rosyjskich intelektualistów za kulturą europejską, tą która kiedyś była.

Jak obecnie widać, Europa nie tęskni za Rosją więc rosyjskie elity polityczne zwracają się na wschód, do Chin, do Japonii. I jeżeli Chiny zdominują Rosję, to Chiny zdominują cały świat. Jak widać i bez Rosji Chinom idzie dobrze. Nie wiem czy krótkowzroczność polityków wybieranych na 4 lata, którzy muszą się wykazać aby znowu być wybranymi na następne 4 lata, dostrzega zagrożenie azjatyckie czy nie.

Takie nonsensy jak otrucie Skripalów przez Putina, politycy i media światowe łyknęli bez większego problemu. Jakiś trzeciorzędny szpieg nagle stał się tak ważny, że Putin podejmuje niebywałe ryzyko aby nim się zając i zostawia własny paszport na miejscu przestępstwa na nazwisko Nowiczok.
Taką naiwną propagandę dzisiaj się ludziom wtłacza. Dlaczego? Nie mam na to odpowiedzi.

Jeżeli ta propaganda jest obliczona na upokorzenie Rosji i zmuszenie jej do poddania się zachodnim politykom, to kalkulacja jest błędna. Na zachodzie dzisiaj nie ma nikogo aby mógł konkurować z politykami rosyjskimi, czy chińskimi. Może jedna Merkel jest tej samej klasy, ale ani Trump, ani May a już na pewno Macron czy Johnson na to liczyć nie mogą.
Rosja wie, że "Might is Right" - silny ma rację, więc tylko siła może zdecydować o nagięciu Rosji, ale to nie obejdzie się bez szkody dla wszystkich.

Państwa G7 w Toronto postanowiły powołać grupę do badania rosyjskiego "złośliwego zachowania". https://www.rferl.org/a/russia-g7-to-set-up-group-...

oto mj

Już spieszę z odpowiedzią :)

''Taką naiwną propagandę dzisiaj się ludziom wtłacza. Dlaczego? Nie mam na to odpowiedzi.''

Dlatego, że taką naiwną propagandę ludzie łykają. Nie ma potrzeby wysilać się na bardziej finezyjną.
Natomiast ci, którzy nie łykają, poza posłaniem paru brzydkich wyrazów w stronę telewizora i tak nic przecież nie zrobią. Poza przełączeniem kanału.
Potem pójdą spać, a rano wstanie nowy dzień i nowe problemy, znacznie bardziej istotne dla ich żywota, niż to, kto otruł Skripala, czym, i czy w ogóle.

oto Krzych Adam

Czasem dosłowne tłumaczenie z innego jęz. może być utrudnione.

Np. przez krótkość tłumaczonej frazy, a jeszcze bardziej określenia. Jęz. angielski zna dwa przymiotniki powstałe z tego samego rdzenia. "Malignant" i "malign". Pierwszy z nich oznacza "złośliwy", bądź "zjadliwy" i ma zdecydowaną konotację czegoś złego, okrutnego, niebezpiecznego, czasem zdeprawowanego. Drugi ma nieco inny odcień znaczeniowy. Może mianowicie być tłumaczony nie jako "złośliwy" lecz raczej jako "szkodliwy" bądź "antagonistyczny" w sensie niechętny, nieżyczliwy, nieprzyjazny.

oto mmm777

Cały czas coś się dzieje :)

“Brytyjski regulator rynku medialnego Ofcom przyjrzy się działalności produkowanej w Moskwie stacji telewizyjnej RT. Po chemicznym ataku w Salisbury May na byłego brytyjskiego szpiega i jego córkę, Ofcom zaobserwował wzrost liczby programów w tej stacji, które mogą naruszać brytyjskie przepisy dotyczące nadawania.
Ofcom chce przeprowadzić siedem nowych śledztw wobec RT. Chodzi o dwa odcinki programu „Sputnik” (z 17 marca i 7 kwietnia), dwa odcinki „Crosstalk” (z 13 i 16 kwietnia), dwóch wydań wiadomości (z 18 i 30 marca) i emisji „Worlds Apart with Oksana Boyko” z 1 kwietnia. Wątpliwość
budzi bezstronność programów informacyjnych i dokumentalnych emitowanych na antenie RT.”
.
“Wątpliwość budzi bezstronność” - tyż pikne ;)

oto Fenom

RT - Rewelacje prosto z Łubianki

Latami czytałem rewelacje portalu Kopp Verlag o wspaniałosciach wiejących zza Uralu. Po synapsach zaczeły krązyc "pierdy" typu: "putin wyzbawiciel, rosja ostoją demokracji, ostatni bastion okcydentu". Az pewnego dnia zrozumiałem, ze one wszystkie pochodzą z portalu RT Deutschland (RUSSIA TODAY TV) tuby arcypropagandowej turańskiej strategii SUN TZU naszych odwiecznych kacapskich przyjaciol - z pepowiną prowadzącą prosto do centrali Łubianki.

oto Robercik

Latami czytałem rewelacje

Latami czytałem rewelacje portalu Kopp Verlag o wspaniałosciach wiejących zza Uralu. (... ) Az pewnego dnia zrozumiałem, ze one wszystkie pochodzą z portalu RT

Co za błyskotliwy intelekt! Niech Pan wyśle CV do ABW. Tam potrzebują takich asów wywiadu.

oto Fenom

RT TV - czyli turańska strategia SUN TZU

Okazuje się , że nie zawsze konieczne jest użycie siły zbrojnej, a przynajmniej w początkowym okresie napadu.

Już ponad 2500 lat temu chiński filozof Sun-Tzu stwierdził, że najbardziej szkodliwym i jednocześnie nieskutecznym instrumentem polityki państwa jest wojna militarna. Szczytem sukcesu polityki jest zwycięstwo nad wrogiem bez prowadzenia walki zbrojnej.

W czasach współczesnych doprowadzono prowadzenie wojny niewidzialnej do perfekcji. Do tego stopnia, że napadnięci nie tylko nie orientują się, że są celem ataku, ale wręcz z własnej woli realizują cele wroga. Przekonywująco opisał ten mechanizm Jurij Bezmienow w znanym zapewne filmie "Jak napaść na państwo”

"Jak napaść na państwo, ideologiczna dywersja 1983rok)" - w ostatnich minutach godzinnej prelekcji Jurij Bezmienow podaje nam ANTIDOTUM na sponsorkę kremlowskiej zarazy (gender, kulturmarksizmu)

oto adam_54

Eeetam....

turańska strategia SUN TZU

.. znacznie lepszą metodę "napaści na państwo" wymyślili żydzi - metoda na "Esterę" -) opisana w "Księdze Estery" - skutecznie, w stosunku do gojów stosowana po dziś dzień -P

oto Robercik

Inteligentny i światły

Inteligentny i światły człowiek zna te metody, choćby z działalności Sorosa, żydoamerykańskej machiny propagandowej, kolorowych rewolucji, fundacji itd. W Polsce mamy to na okrągło. Od propagandy przeciw kopalniom węgla po takie filmy jak "pokłosie". Każde państwo członkowskie Unii jest od dawna trawione w ten sposób, a ataki idą globalnie na każde państwo i naród, szczególnie na opornych, np. Iran, Rosję, białych Amerykanów w USA, na Szwedów.... Gorzej z Chinami, bo stworzyły nieprzebytą barierę technologiczną i mają jawny zamordyzm, np. z limitem amerykańskich filmów dopuszczonych do kin.
Ten filmik może jedynie uzupełnić wiedzę inteligentnego i światłego człowieka. Zwykła ciekawostka. Wtórna wobec tego co znamy z autopsji.

Natomiast imbecyl wyciągnie z tego filmu wniosek, że opisana w filmie napaść to immanentna cecha cywilizacji rosyjskiej (i żadnej innej). Imbecylowi wystarczy, że na tym filmie taktykę stosują sowieci, czyli ruscy.

Imbecylowi wystarczy przefarbować czerwono-żółty sztandar na sztandar niebiesko-żółty, język zmienić z rosyjskiego na angielski i już komuny ni ma! No bo słyszał kto by komuniści mówili po angielsku? Przecież po angielski mówił Reagan, Tatcher i John Wayne. Komuniści to cyrylica. Tyle imbecyl rozumie na temat świata.

No i nic to, że USA sponsorowały rewolucje bolszewickie w Rosji i w Meksyku.

oto gość

Buahaha... Filmik z 1983 o

Buahaha... Filmik z 1983 o tym jaka to niestabilana sytuacja społeczna i polityczna panuje w USA i jak skuteczny okazał się ZSRR w doprowadzniu Stanów Zjednoczonych na skraj rozpadu.

Pękam ze śmiechu - żeby tak "odwrócić" kota ogonem trzeba być lepszym od Goebelsa.

oto mj

Ja też się śmieję... Hahaha...

Trzeba być naprawdę zdesperowanym, żeby do dyskredytowania DZISIEJSZEJ stacji TV jako ''propagandowej'' sięgać po filmik z 1983 roku... I jeszcze bredzić coś o Sun Tzu.
Ja bez najmniejszego problemu wykazałbym - zwłaszcza gdyby mi ktoś kazał :) - że np. TVP jest przeżarta kłamliwą propagandą do bólu bez sięgania po jej archiwalne materiały z 1983 roku.
Od początku kwietnia roku bieżącego znalazłbym mnóstwo LEPSZYCH materiałów.
I znacznie śmieszniejszych.

oto Eowina

Ja rozumiem, że jest RT, że jest propaganda itp.

ale chciałabym usłyszeć o "Poland Today" i jak to jest odbierane w innych krajach. Podobno powołano jakieś specjalne stanowiska do tego aby dbały o polskie "image" za granicą. Ktoś coś wie?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.