Rosja do USA: Nie zależy nam na waszej przyjaźni.

Wjątki z wystąpienie ambasadora Rosji w ONZ. Tłumaczenie z Washington Examiner.
---------------

Najwyższy dyplomata Rosji w Organizacji Narodów Zjednoczonych, Wasilij Nebenzia powiedział, że jego kraj nie chce czułości z Ameryką, ale chce partnerskich stosunków, wolnych od oskarżeń i podejrzeń jakie ostatnio kreuje administracja Trumpa.

"Nie jesteśmy nawet szczególnie zainteresowani, przyjaźnią z wami" - powiedział w poniedziałek po południu ambasador: "Nie błagamy o przyjaźń z wami, a to czego od was chcemy, to naprawdę coś absolutnie normalnego: cywilizowanych relacji, które arogancko odmawiacie, lekceważąc podstawową kurtuazję. "
Nebenzia skierował te uwagi do Nikki Haley, ambasadora USA w U.N, podczas nadzwyczajnego spotkania Rady Bezpieczeństwa zwołanego w odpowiedzi na ostatni rzekomy atak broni chemicznej w Syrii. Komentarz był odpowiedzią na niedawną uwagę Haley, że "Rosja nigdy nie będzie naszym przyjacielem", szczególnie ostrą ripostę zaoferowaną, gdy Nebenzia oskarżył Stany Zjednoczone o próbę usprawiedliwienia swojego ataku na syryjskiego prezydenta Bashara Assada.
"I jesteście w błędzie, jeżeli myślicie, że macie przyjaciół", kontynuował Nebenzia w swoich uwagach do Haley. "Tak zwani przyjaciele dla was, są tylko ci, którzy nie mogą powiedzieć wam „nie” i to jest jedyne kryterium przyjaźni w waszym rozumieniu." Rosja ma przyjaciół i w przeciwieństwie do was, nie ma przeciwników. Nie patrzymy na świat przez ten sam pryzmat. "

N.Haley zrobiła uwagę w zeszłym tygodniu podczas imprezy na Duke University. "Rosja nigdy nie będzie naszym przyjacielem", powiedziała w czwartek, co było szeroko komentowane przez rosyjskie media. "Powiedziawszy to, nie oznacza to, że nie chcemy z nimi pracować. Ale pracujemy z nimi, kiedy tego potrzebujemy, i damy im klapsa kiedy trzeba. Tak ma właśnie być”
(“But we work with them when we need to and we slap them when we need to. That’s just the way it needs to be.”)

Kilka dni później, prezydent Trump i czołowi zachodni sojusznicy obwinili Assada - a przez to jego zwolenników w Rosji i Iranie - za atak broni chemicznej, w którym obserwatorzy humanitarni mówią, że zabili dziesiątki cywilów i skrzywdzili setki innych.

"Chodzi o ludzkość i nie można do tego dopuścić" – Trump powiedział w poniedziałek dziennikarzom. "Jeśli to Rosjanie, jeśli to jest Syria, jeśli to Iran, jeśli to oni razem, to wszystko policzymy".

Nebenzia utrzymuje jednak, że terroryści na przedmieściach Damaszku gromadzili zapasy niezbędne do stworzenia własnej broni chemicznej. "I to są zainscenizowane działania, co nie ulega wątpliwości" - powiedział.
Spór, jak dowodził, jest częścią szerszych wysiłków na rzecz zorganizowania międzynarodowej wrogości wobec Rosji.
"Wykorzystuje się szeroki arsenał metod - oszczerstwa, obelgi, jastrzębią retorykę, sankcje, szantaż i groźby oraz rzekome zagrożenie Stanów Zjednoczonych" - powiedział Nebenzia. "Wykorzystuje się zastraszanie Rosji, a ton, w jakim to się robi, przekroczył próg tego, co było do przyjęcia nawet podczas zimnej wojny. "
Spór, jak dowodził, jest częścią szerszych wysiłków na rzecz zorganizowania międzynarodowej wrogości wobec Rosji.
https://www.washingtonexaminer.com/policy/defense-...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto Dariusz6789

Czyły punkt

Amerykanie trafili Rosjan w czuły punkt. Jak można się bać tego, kogo Ameryka tak traktuje ? W tym co mówi ruski jest dużo racji, poza zdaniem, że Rosja nie ma wrogów. Ma, są nimi sąsiedzi, którym ukradła kiedyś ich ziemie.

oto Kmieć

Do Dariusza z cyferkami

Ci sąsiedzi Rosji dziękują każdy swoim Bogom, że to Rosja im "ukradła". Bo dzięki temu rozwinęli się cywilizacyjnie bez utraty tożsamości i starej zachowanej kultury odrębnej dla każdego sąsiedzkiego narodu.

Bo gdyby nie zrobiła tego Rosja, w na 10000% zrobiliby to anglosyjonisci i ci sąsiedzi w najlepszym razie skończyliby jak mieszkańcy Ameryki Południowej i Środkowej, a w najgorszym jak autochtoni Ameryki Północnej, którym ziemi Rosja nie "ukradła"!

(Tu ciekawostka: Józef Stalin w czasie II Wojny Światowej zakazał poboru wojskowego wśród najmniejszych narodów Związku Radzieckiego, żeby nie wyginęli mężczyźni tych nacji. Żeby nie było zagrożone biologiczne i kulturowe trwanie tych małych narodów. Taki to był "potwór"...)

P.S. Oczywiście w każdym tym sąsiedzkim Rosji kraju znajdują się liberaści-kretyni o mentalności kryminalisty-mafioza, jakim był Saakaszwili w Gruzji na przykład, czy "elity" w Polin. Skutki znamy.

P.S.2. Kto to jest "ruski"? Jakiś odpowiednik "polaczka"?

oto Robercik

W tym co mówi ruski jest dużo

W tym co mówi ruski jest dużo racji, poza zdaniem, że Rosja nie ma wrogów. Ma, są nimi sąsiedzi, którym ukradła kiedyś ich ziemie.

1. Czemu więc Meksyk (jako państwo) nie jest wrogiem USA? Wszak Ameryka zabrała im kawał ziemi!
2. Czemu Ameryka jest wrogiem Rosji. Nawet Ameryce Rosja ukradła ziemie? fiu, fiu....Pewnie Alaskę :D. Czemu wśród państw prowadzących wrogą politykę wobec Rosji jest Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Norwegia, Szwecja...Im też Rosjanie "ukradli ziemię"?
3. Czemu Grecja i Bułgaria - państwa historycznie sporo zawdzięczające Rosji, prowadzą wobec Rosjan wrogą politykę?
4. czy resentymenty np. z XVII wieku albo poczucie doznanych krzywd 70 lat temu to dobry powód by się wymordować, a przynajmniej doprowadzić do nędzy przez zbrojenia i wojny handlowe? Ja (głupi jestem) uważam, że powodem do wrogości powinien być realny konflikt mający dobre uzasadnienie ekonomiczne, a nie hasła "nasz odwieczny wróg", "gdyby nie oni, bylibyśmy dziś imperium!" albo "moja babcia mówiła, że Sowieci byli gorsi od Niemców!"
5. Czemu Wielka Brytania napadła na Irak? Też jej ukradł ziemię?
6. na czym polega reguła "dziel i rządź"?
7. jakieś analogie sąsiadów Rosji do sąsiadów Chin?
8. Czemu całkiem sporo państw arabskich (Jordania, Arabia Saudyjska, ZEA, Kuwejt...) tak dobrze żyje z Izraelem który nie tylko zrabował ziemię Arabom, ale w doktrynie ma dalsze rabunki?
9. Czemu Polska dobrze żyła z ZSRR? Czy nie ma analogii ze "wspaniałymi stosunkami" z USA obecnie?
10. Czy Polsce Rosja też ukradła ziemię? Jeśli tak, to jaką, tzn. do jakiej części FR III RP wnosi roszczenia terytorialne?
11. Ukraina wyszła z ZSRR w 1991 z ogromną nadwyżką ziemi, sporo ponad demografię czysto ukraińską. Czemu zawdzięczamy bydlęcą nienawiść banderowców do Rosjan w 2013 roku? Po co było prowokowanie? Uwaga: Utrata Krymu była PÓŹNIEJ jako reakcja na np. ustawy o języku, hasła "kto nie skacze ten moskal" itd.

Tymi pytaniami chciałem delikatnie Panu zwrócić uwagę, że argument "ukradli ziemię" słabo opisuje rzeczywistość, a współczesna wrogość/przyjaźń na świecie wynika jedynie z ekonomii oraz ambicji politycznych imperiów. Przy czym JEDYNYM imperium mającym apetyt na globalną dominację jest ośrodek żydojankeski.

Amerykanie trafili Rosjan w czuły punkt. Jak można się bać tego, kogo Ameryka tak traktuje ?

Ciekawy sposób postrzegania świata. Albo się kogoś boimy albo kopiemy. Innej możliwości nie ma. A Polska to jeden z tych kopanych czy kopiących?
Pragnę zauważyć, że Amerykanie Polaków również walą w czuły punkt określając jako sprawców Holokaustu.
Nie wiem czy "dariusz" to jeden z Polaków czy jeden z ocalałych. Znając bezmiar politycznej głupoty Polakow, to może być jeden z nas. Niestety :(. Polacy gorąco kibicują porządkowi jednobiegunowemu, choć z centrali amerykańskiego bieguna dano wyraźny sygnał, że pod panowaniem rządu światowego będziemy narodem II kategorii.

AD. 1. bo tam w jeden rok potrafi "zniknąć" kilkudziesięciu studentów. Ot i co.

oto Robercik

Drugim potencjalnym ośrodkiem

Drugim potencjalnym ośrodkiem są Chiny, ale na razie są dużo słabsze od Imperium Izraelitów i nawet nie uporządkowały spraw z Tajwanem. Natomiast reżim żydojankeski kontroluje wszystkie szlaki morskie, ma wasali i satelity od Meksyku, przez Nową Zelandię po Ukrainę. Jest to większość światowego PKB, zdecydowana większość technologii, przytłaczająca siła wojskowa. Szybko sytuację mogłaby zmienić jakaś deux ex machina, np. kryzys bankowy przyjmujący nieoczekiwaną dla władzy formę. Oni już takie kryzysy ćwiczyli wielokrotnie.

Te rządy widać na każdym kroku. np.
Izraelczycy w sposób ostentacyjny mordują teraz Palestyńczyków i świat milczy.
Izraelczycy wprowadzili instytucjonalny nadzór nad wyborami w USA (przez AIPAC) a mimo to rzesze (głównie żydowskich) publicystów cały czas trąbią, że Rosja wmieszała się w wybory w Ameryce, ale o Izraelu cicho.
W Polsce trwa festiwal żydofilstwa, choć Żydzi Polakami gardzą. Dziś na przykład dowiedziałm się w polscy chłopi grzebali w pochwach martwych żydówek aby znaleźć tam ukryte kosztowności. W żydowskiej propagandzie Polak jest zoofiem, kazirodcą i zapijaczonym zwyrodlem. Tak mówią wysokonakładowe żydowskie książki i media. Widziałem komiks w którym Polacy byli przedstawieni jako świnie, Niemcy jako koty, a Żydzi jako myszy. Świnie nie cierpiały okupacji, a nawet heilowały kotom. Ten propagandowy śmieć, narysowany koszmarną kreską dostał nagrodę Pulitzera. Tak wygląda władza Imperium Żydowskiego. Pulitzery, Noble (30% już dostają Żydzi), Oscary i inne statuetki mające stworzyć wrażenie, że samorodnie wyrosła nam rasa panów.

Obawiam się, że jawnie wyrażana wola kolaboracji niewiele Panu pomoże. Takich jak Pan jest bardzo wielu, a świat tak wg. naszych miłościwie panujących jest bardzo przeludniony i w obliczu technicznej osobliwości oraz NWO, nadwyżki ludności zostaną zneutralizowane.
We wczesnym ZSRR i w czasie rewolucji francuskiej nadskakiwacze systemowi byli mordowani równie często jak szary lud, a np. III Rzesza na niektórych obszarach w ogóle zrezyngnowała z pomocy kolaborantów, tylko od razu przeszła do radosnej depopulacji. Można zostać czymś w rodzaju obozowego kapo, ale tacy również kończą marnie.
Czy perspektywa nieco dłuższego życia, ale życia jak szczur, jest warta takiego poniżania się?

oto dobert 10 kwietnia

"Przyjaźń", a co to

"Tak zwani przyjaciele dla was, są tylko ci, którzy nie mogą powiedzieć wam „nie” i to jest jedyne kryterium przyjaźni w waszym rozumieniu" ciekawe czy "demokratyczni" amerykanie sa w stanie zrozumieć to oświadczenie, czy dalej będą udawać "obrońców praw człowieka" na świecie, jak w przypadku Syrii, Libii, Iraku, Afganistanu, Egiptu, Serbii, Ukrainy, Falklandów i innych państw, które nie były w stanie powiedzieć "NIE".

oto sir Galahad

Ameryka broni praw człowieka

Ameryka broni praw człowieka przed ludźmi... trochę to tak jakby likwidować niewolnictwo poprzez wyrżnięcie w pień wszystkich niewolników.

oto Kmieć

Sir Galahad - Pan nie rozumie...

...
Są "człowieki" i Ludzie.
Ludzie są zwalczani. Człowieki są "wybrane" i to tylko ich "praw" bronią kwadratowe organizacje "praw człowieków".

A jeśli podczas tej obrony giną miliony Ludzi?
To dla tych "praw" i ich głosicieli nie ma znaczenia!

oto Henryk

ameryka nie broni tzw. praw człowieka

Tzw. Prawa Człowieka to tylko instrument bandyty, do dokonywania bandytki.
Gdzie były prawa człowieka kiedy USA napadło i mordowało Irakijczyków, Libijczyków, Syryjczyków, Serbów, Afgańczyków, itd.itd.itd Czy te miliony ofiar oszusta i bandyty nic Wam nie mówią?!

oto adam_54

Normalka....kolejne "false flag"

"I to są zainscenizowane działania, co nie ulega wątpliwości"

Podobnie ,jak to całe trucie Skripala 8 marca. Bo czymże ono może być , jak nie "zasłoną dymną" ... gdy 6 marca angole rozpoczęli, podobno największe od czasów wojny ćwiczenia, polegające na symulacji ataku gazem bojowym.
Toxic storm for Royal Marines in major chemical exercise
A w ćwiczenia zaangażowane jest 300 żołnierzy i techników a gdzie? - oczywiście w Salisbury, czyli tam gdzie podobno Rosjanie mieli otruć Skripala :-D
Cóż... technika "false flag" ... to dla Anglosasów widać normalka :-)

oto Arnold

Rosja ma problem

Słowa rosyjskiego ambasadora brzmią sensownie (podobnie jak ministra Ławrowa), ale jest w tym wszystkim jeden problem. Nawet najmądrzejsze słowa i najbardziej święte racje nie zastąpią siły - siły militarnej i gospodarczej. To są podstawy relacji na świecie, ale o tym na Kremlu, jak widać zapomniano. Mądrzy Rzymianie mówili, że jeżeli chce się pokoju należy szykować się do wojny. Sens tej maksymy jest taki, że państwo słabe militarnie nie może liczyć na zachowanie pokoju.

Rosja znalazła się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale nie wynika to jedynie z tego, że Zachód jest tak zły, ale również z tego, że rosyjska elita przez całe lata żyła iluzją, że ich kraj jest silny z samego tytułu posiadania broni jądrowej. A to jak widać nie wystarcza, żeby wystraszyć Zachód, który nie bez podstaw liczy na to, że Rosjanie nie zdecydują się użyć swojego głównego atutu, gdyż jego użycie oznacza samobójstwo. Na co więc liczy Zachód? Najpewniej na przewrót pałacowy i odsunięcie Putina od władzy.
Jedno jest pewne, tzw. sprawa Skripala i wynikające z niej z konfrontacja najwyraźniej zaskoczyły Kreml, który od lat znajduje się w głębokiej defensywie. Powściągliwość i umiar, które cechują rosyjską stronę są przez Zachód odbierane (zresztą słusznie) jako przejaw słabości. Rosja przypomina dzisiaj boksera, który dał się zapędzić w narożnik i usiłuje już jedynie osłonić się od padających nieustannie ciosów, sam nie potrafiąc ich już wyprowadzić. W taki sposób żadnej walki się nie wygra. A pomyśleć, że Kreml miał cztery lata na to, żeby zmobilizować państwo i społeczeństwo do konfrontacji, która jak widać jest nieuchronna. Ale przez niemal dwa lata liczył na porozumienie z Trumpem, nie potrafiąc właściwie ocenić tego polityka.

I jak na tym tle wyglądają zapowiedzi Putina obniżenia nakładów na armię? Czyżby liczył na Kudrina?

oto Krzych Adam

Ciekawy głos.

Jednakże nie wszystko mi się tak składa jak powiedziane. To co się dzieje niekoniecznie musi być tak jak z bokserem, który dał się zapędzić w narożnik i usiłuje już jedynie osłonić się od padających nieustannie ciosów, sam nie potrafiąc ich już wyprowadzić. Bardziej mi wygląda na to, że ten bokser dał taką "kontrę" w Syrii atakującemu przeciwnikowi, że jego przeciwnik tym rozjuszony, mimo że ciągle jeszcze trochę się zatacza po tej "kontrze", wzmógł wymachiwanie pięściami.

oto Arnold

Amerykanie okupują 30% terytorium Syrii

w tym większość pól naftowych w tym kraju. Wojna w Syrii jest daleka od zakończenia. Pozycja Rosji jest tam dość słaba, gdyż kraj ten nie ma tak dużych rezerw nowoczesnej broni żeby prowadzić wojnę z takim przeciwnikiem jak Ameryka.
Rosyjska polityka od lat kurczowo trzyma się linii porozumienia z Zachodem. Amerykanie tylko kiwną na Rosjan palcem i ci są gotowi im pomagać, we wszystkim czego jankesi sobie życzą. Przykładem niech będzie Iran, czy Korea Północna. To Amerykanie rozdają karty, a Rosjanie się cieszą że zaproszono ich do stołu. To pokazuje jak słabym krajem jest obecna Rosja. Rosyjska elita za wszelką cenę chce porozumienia z Zachodem. I to się nie zmieni nawet wtedy, kiedy Zachód "zamrozi" ich pieniądze w bankach. Praktycznie już to częściowo zrobił.
Rosja nie jest poza tym przygotowana na konflikt z Zachodem ani pod względem czysto wojskowym, ani moralnym. Dam prosty przykład. Jeżeli ktoś z was ogląda współczesne rosyjskie filmy o drugiej wojnie światowej to się szybko przekona, że 90% z nich mogłoby równie dobrze powstać na "banderowskiej" Ukrainie. To pokazuje, jaki jest stosunek rosyjskiej elity do radzieckiej przeszłości. Bynajmniej, niewiele się on różni od tego, jaki mają w Kijowie. To tak, jakby Żydzi w Izraelu kręcili filmy o dobrych niemieckich faszystach walczących ze złymi Żydami. Jak Rosja będąc tak cudacznym tworem może się komukolwiek przeciwstawić?
Mądry Żyd Jakow Kedmi powiedział kilka dni temu w rosyjskiej telewizji, że po tym jak brytyjski minister Johnson porównał Rosję do nazistowskich Niemiec Rosja powinna była zawiesić relacje dyplomatyczne z UK aż do czasu kiedy Johnson nie opuści swój urząd. Kedmi powiedział rzecz bardzo oczywistą, że są sprawy których poważny kraj nie wybacza. Rosyjska elita jakoś tej prostej prawdy nie chce zrozumieć. I ponosi skutki.

oto Krzych Adam

Jak napisałem.

Oferuje Pan ciekawe spojrzenie na sprawę, któremu ja nie zaprzeczam. Co najwyżej widzę drobne rozbieżności czy rozdźwięki. Rzeczywiście faktem nieco zaskakującym jest, że Rosja prowadzi aż tak bardzo ustępliwą politykę wobec Zachodu. Ale może nie tak bardzo zaskakującym jest ten fakt, biorąc pod uwagę jej raczej trudne położenie. Gospodarcze i geopolityczne.

oto Arnold

na to trudne położenie

to rosyjska elita sobie "zapracowała". Przede wszystkim to jest bardzo słabo przygotowana elita do rządzenia. Przyczyny wynikają z negatywnej selekcji, która pod koniec ZSRR obejmowały praktycznie wszystkie sfery życia. Problem polegał na tym, że ZSRR funkcjonował w miarę sprawnie w warunkach terroru, kiedy za zwykłe spóźnienie się do pracy można było wylądować w gułagu. Po śmierci Stalina rządząca biurokracja wypracowała zasadę wykluczającą z najwyższych władz ludzi, których podejrzewano o skłonności despotyczne. System ten preferował ludzi przeciętnych w najwyższych sferach władzy. Efektem była negatywna selekcja również w takich strukturach jak KGB. Kiedy pokolenie pamiętające czasy Stalina odeszło na emeryturę w ZSRR się wszystko załamało. Gorbaczow i Jelcyn byli tworem radzieckiej biurokracji, której marzyło się sprawowanie władzy bez ponoszenia za nią odpowiedzialności. Wystarczyło tym ludziom jedynie kilka lat żeby rozwalić ten kraj. Elity jakie wyłoniły się po rozpadzie ZSRR okazały się jeszcze gorsze. Nie znam w historii żadnego przypadku, żeby kraj mający tak złą elitę był w stanie przetrwać.

oto Eowina

Ameryka nie odważy się na wojnę z Rosją,

niezależnie jak silna czy słaba jest Rosja. Obecnie Amerykanie chcą wrobić w wojnę Francuzów. Brytyjczycy zdecydowanie odcięli się od udziału w wojnie syryjskiej.
Pan Arnold podchodzi do polityki emocjonalnie jak do relacji międzyludzkich.

"Rosja powinna była zawiesić relacje dyplomatyczne z UK "

Oprócz tych zewnętrznych objawów między politykami, to istnieje związek ekonomiczny i Rosja sprzedaje Brytanii surowce. Ten związek nie został naruszony.
Bo rządy się zmieniają, Johnsony odchodzą, a ludzie żyć muszą, mimo tych politycznych nieporozumień. Byłoby bardzo ciężko żyć, gdyby jeden Johnson decydował o polityce międzynarodowej.Nawet z Ukrainą nie są zerwane stosunki dyplomatyczne i co jeszcze bardziej zabawne obowiązuje Układ o Przyjaźni, cokolwiek to miałoby znaczyć.

A propos, to Julia Skripal jest wypisana ze szpitala i umieszczona w "bezpiecznym miejscu". To samo czeka wkrótce jej ojca. Czyli zamienili szpital na w miarę wygodne więzienie. Rosja nazwała to "porwaniem".

oto Arnold

źle postawiony problem

Amerykanie od lat testują "cierpliwość" Rosjan. Np. zaatakowali w Syrii odział rosyjskich żołnierzy z grupy Wangera. To nie byli co prawda żołnierze regularnej armii, ale tym niemniej byli to Rosjanie. Gdyby Rosjanie uderzyli "symetrycznie" w podobną strukturę złożoną z Amerykanów - a tacy w Syrii są, to dzisiaj byłoby mniejsze prawdopodobieństwo tego, że Amerykanie "pójdą na całość". Ale Kreml nabrał wody w usta udając, ze ludzie z Wagnera nie są ich ludźmi. Typowy przykład "appeasementu".

Jeżeli Ameryka uderzy w Syrię to użyje do tego pocisków samosterujących. Rosjanie i Syryjczycy zapewne część z nich zestrzelą. Stawiam na to, że Kreml potępi ustami Ławrowa ten atak, ale niczego nie zrobi. Gdyby chciał odpowiedzieć musiałby uderzyć w amerykańskie okręty. A na taki krok Kreml nie pójdzie. Będzie raczej udawał, że rakiety nie zostały wycelowane w rosyjskie cele.

oto Eowina

Bądźmy ściśli, ja nie jestem takim tłumokiem aby mi podawać

nędzne informacje.

rosyjskich żołnierzy z grupy Wangera

Grupa Wagnera jest prywatną organizacją do której należą różne narodowości. Jest tam dużo Bułgarów, są Ukraińcy i owszem, są Rosjanie. Zginęło w Syrii około 10 osób, nie tylko Rosjan. Założycielem grupy był nijaki Utkin, pochodzący z Krzywego Rogu, obywatel Ukrainy, chociaż rosyjskojęzyczny. Najpierw walczyli w Donbasie.
Nie będę zgadywać co będzie, ale bezpośrednio Rosji USA nie zaatakują. Jeszcze coś?

oto Arnold

ściemnia Pani

Kreml nie dlatego nie zaatakował amerykańskich najemników w Syrii, że Utkin pochodzi z Krzywego Rogu, ale dlatego że Rosja w Syrii jest zbyt słaba. Kreml wolał nabrać wody w usta udając, że nic się nie stało. Problem w tym, że Amerykanie będą dalej testować Rosjan i mogą np. uderzyć w rosyjską bazę w Syrii. I co wówczas zrobi Kreml? Będzie udawał, że nie ma zniszczeń? że nikt z Rosjan nie zginął? Raczej pewne jest, że nie uderzy w Amerykanów - z takiego samego powodu, dla którego nie zaatakował w odwecie na nalot na grupę Wangera. Przypominam, żołnierze z tej grupy działają na rzecz interesów Rosji.

oto Eowina

Tramp zamierzał z Syrii się wycofać, nawet to zapowiedział.

Policzono, że Syria kosztuje USA grube pieniądze. USA wydały na wojnę po 9/11 $5.6 biliona i końca wydatków nie widać. W Iraku nie ma zapowiadanej demokracji i rządzą szyici, a Iran ustawia im politykę. W Syrii, oprócz Rosji jest Iran i Turcja, czyli trójka która się już dogadała ze sobą.

To nie podoba się niektórym państwem Bliskiego Wschodu i jest prowokacja aby Amerykanów uziemić w Syrii na dłużej.

oto mj

''Prowokacji'' dokonał rzecz jasna Assad :)

Nie zapominajmy o tym.
Po prostu przeraziła go perspektywa wycofania Amerykanów z Syrii i postanowił zrobić wszystko co w jego mocy, żeby ich tam zatrzymać, jeszcze choćby na chwilę. :D
Tylko ruski agent może twierdzić że prowokacji mógł dokonać zupełnie kto inny... :)

oto Eowina

Zgodnie z tym co podają Rosjanie i Syryjczycy w ONZ,

na podstawie raportu Czerwonego Krzyża, że nie było trucia, nie było żadnych pacjentów w szpitalu z tej przyczyny. W piwnicy zaczadziała,od prowizorycznego pieca, śpiąca na ziemi rodzina. I to pokazują na fotografii. Pokazują ciągle polewanych wodą dzieci, ale nie polewają żadnych dorosłych, widocznie nie dają się polewać. innych dowodów nie ma. ONZ skłania się do wysłania specjalnej komisji.
Fakt, że wojna jest tragedią, to nie ma najmniejszej wątpliwości.

oto mj

A kogo tam obchodzi jakaś ''komisja ONZ'',

jak ''hegemon'' zapowiedział ''srogą karę'' w ciągu najdalej 48 godzin, nawet koalicjanta w postaci Francji już skaptowano, a Boris Johnson podobno naciska na panią May, żeby i Wielka Brytania wzięła udział w ''ekspedycji karnej''.
Tyle zachodu, a tu jakieś inteligenciki z ONZ miałyby wszystko pokrzyżować..?

oto mj

Zadziwiające :)

Mnie wczoraj bodajże na Onecie jakiś... dyskutant próbował przekonywać, że ''Rosjanie nic nie zrobią, bo przecież wytłukli im tam jakichś najemników z grupy Wagnera i też nic nie zrobili''.
Tyle że co innego jacyś najemnicy, jadący sobie gdzie chcą i walczący tam i po stronie tych gdzie lepiej płacą, za których państwo którego obywatelstwo mają nie bierze żadnej odpowiedzialności, a co innego regularna armia...
Nie widzę powodu dlaczego Rosjanie nie mieliby posłać na dno okrętów USA, z których zostaną wystrzelone rakiety, od których zginą rosyjscy ŻOŁNIERZE, a nie jacyś tam najemnicy...
Putin może się modlić żeby takiej konieczności nie było, ale on też nie może w nieskończoność machać gałązką oliwną i ograniczać się do not protestacyjnych gdy zaczną zabijać rosyjskich żołnierzy... Po prostu nie może, bo go w końcu same kremlowskie ''jastrzębie'' zdetronizują.
Jak to leciało z tym unikaniem wojny za cenę hańby..? Że jak się wybierze hańbę zamiast wojny, to szybko będzie się miało i hańbę, i wojnę..?

oto Krzysztof M

Wygląda na to, że to Rosjanie

Wygląda na to, że to Rosjanie chcą wmanewrować Jankesów w sytuację, gdy już czarno na białym będzie widoczne, że to Jankesi zaczęli. I wtedy dopiero będzie kontra... :-)

oto Robercik

Czarno na białym to jest w

Czarno na białym to jest w Iraku, Palestynie i Kosowie. Widowni to nie obchodzi. Ważne kto kontroluje telewizory.

oto Eowina

To co widzimy, to fakt, że Rosja się broni.

Inni się nie bronią i stamtąd jest cisza. Głośno jest tylko o tych, którzy się nie chcą dostosować w taki czy inny sposób. Głośno jest o maleńkich Węgrach, było głośno przez chwilę o Polsce, ale są głosy aby jednak zapłacić, kupić to czy tamto, to już jest o Polsce cicho.
Państwa chcą być niepodległe, co nie zawsze im się udaje; biedne czy bogate, to ich sprawa.

oto Robercik

Słuszne uwagi. Interesujące

Słuszne uwagi. Interesujące jest również to, że Kreml nie używa "darmowej" amunicji, np. nie krytykuje ideologii państwowej NATO jaką jest multi kulti, geneder, islamizacja, podejście do adopcji dzieci itd.
Na przykład Szwecja dosłownie gnoi propagandowo Rosjan jak chce, a rosyjski rząd nie potrafi w żaden sposób się odciąć, np. podburzyć Szwedów przeciw własnemu rządowi choćby za narobienie stref no-go. Kreml nie potępia USA za atak na Syrię, za Irak. Czasem coś pod nosem wydukają.
Mimo to Rosja jest oskarżana o ingerencje na Zachodzie.
Paranoja!

Rusofile i kremlofile biorą to za wyraz wyjątkowego opanowania, a nawet strategii na poziomie Sun Tsu.
Śmieszne.
Wg. mnie po prostu masa kremlowców ma konta i dzieci na Zachodzie, a pod naciskiem części sił wewnętrznych realizują plan minimum.

oto Eowina

Kreml prezentuje postawę profesjonalistów politycznych.

Ja czytują opinie, to wrogowie i przyjaciele, wychwalają klasę polityków rosyjskich. To jest ten absolutnie legalny "soft power", który może nie działa natychmiast, ale jest bardzo przekonywujący na dłuższą metę.
W polityce jest tak, że przypadek może odwrócić sytuację i polityka się zmieni gwałtownie. Weźmy p. T. May, już ją porównują do Tony'ego Blaier'a i podstęp w sprawie wojny w Iraku. Politycznie Torysi już są na przegranej w następnych wyborach.
Rosja nie robi sobie wrogów, bo Putin ma przed sobą 6 lat, a niektórzy dzisiejsi zachodni politycy, zgasną znacznie szybciej.

Kreml nie potępia USA za atak na Syrię, za Irak. Czasem coś pod nosem wydukają.

To nie jest prawda. Putin wygarnął już nie raz i stąd są jego kłopoty. Pan nie słucha jego wystąpień, wywiadów itp. np. w Klubie Waldajskim co roku.

oto Eowina

Proszę zwrócić uwagę, że Nikki Haley występując

na uniwersytecie przed młodzieżą, nawet nie udawała, że USA traktuje państwa zależne instrumentalnie. "Jak trzeba to współpracujemy, a jak trzeba, to damy klapsa." Czyli Amerykanie kształcą młodzież do takiego właśnie widzenia świata. Ten problem został podniesiony przez Rosję, ale to dotyczy wszystkich, tylko inni milczą.

Otóż takie widzenie świata przez Amerykanów nie jest całkiem prawdziwe. Amerykanie się oszukują. Prawdą jest, że może niektóre państwa USA trzymają w dyscyplinie, ale właśnie Rosja do nich nie należy. Nie należą Chiny, ale też inne państwa, które zdawałoby się są Ameryce podległe, na prawdę nie są. Niemcy w rzeczywistości "olewają" USA, chociaż udają, że nie. Niemcy nie płacą na NATO, nie biorą udziału w amerykańskich wojnach, kiedy mają inne zdanie. Podobnie robią Francuzi, którzy nie poszli do Iraku.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.