W Serbii chcą postawić pomnik Miloszewicza

W Serbii w przygotowaniu jest wzniesienie w centrum Belgradu pomnika byłem prezydentowi kraju - Slobodanowi Miloszewiczowi.

O tym ma zadecydować komisja rządowa, rozpatrująca wniosek. Złożyła go młodzieżówka partii socjalistycznej, którą Miloszewicz założył i która dzisiaj jest w rządzie.

Miloszewicz zmarł w 2006 r. w Hadze, gdzie był sądzony jako przestępca wojenny.
 

Miloszewicz

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 2

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Krzych Adam

Sympatyczni są ci Serbowie.

Bo zupełnie tacy jak my i nasi przodkowie. Najbardziej jak i my kochają tych w swej przeszłości, których głupota przyniosła krajowi nieszczęścia i którzy uzyskali "moralne zwycięstwo" kosztem życia i cierpień rodaków, oraz zniszczenia kraju.

My mamy w tym wspaniałe i pełne glorii tradycje, zaczynając od konfederacji dzikowskiej, zawiązanej przeciwko sojuszowi rosyjsko-saskiemu na zasadzie, o której Mickiewicz później napisał: -"Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń siędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie." Ale rację moralną mieli owi konfederaci, bronili wybranego przez siebie króla przeciw obcej przemocy więc na nasz szacunek za porywanie się z motyką na księżyc zasługują jak najbardziej. A że obcy to zauważyli, że najłatwiej jest podbechtać tak Polaków by sami swe szyje położyli pod topór to i potem wspaniałych i pełnych glorii porażek było wiele: konfederacja barska, zamieszanie wynikłe z prac Sejmu Czteroletniego, powstanie kościuszkowskie, czy już po III rozbiorze następne powstania. No i związana z tm wszystkim "Gloria victis".

Serbowie mają tego trochę może mniej, ale nie mniej krwawego i niszczącego. Co zaś do Miłoszewicza (Milosevicza?) to pamiętam, że kilka lat wcześniej rozmawiałem ze znajomymi Serbami, a także z jednym mieszkańcem Slawonii, który siebie nie określał jako Jugosłowianina, Serba, czy Chorwata, tylko jako takiego ichniego "tutejszego". Już wtedy wszyscy oni widzieli, że Jugosławii za ich życia nie będzie bo nie udało się stworzyć narodu jugosłowiańskiego (mniejsza już nawet z czyjej winy, bo to mało istotne, gdy przychodzi do rozwodu). Wtedy można było negocjować taki rozwód na warunkach welwetowych jak w Czechosłowacji, a nie dać się podpuścić do wojny realizującej interesy niemieckie na Bałkanach. A Miłoszewicz honornie postanowił odnieść "moralne zwycięstwo" i to mu się wspaniale udało. Jakim kosztem? Nieważne, ważne że wszedł do panteonu bohaterów Serbii!

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.